Skocz do zawartości
papuszka23

Strefa Euro [połączone]

Polecane posty

papuszka23    0

Co sądzicie na temat wejścia polski do korytarza RM2 a potem do strefy euro? Gdy by było referandum to jak byście głosowali?

Co RM 2 oznacza dla zwykłego szarego rolnika?

 

Otóz ja jestam ZA uważam że gdy byśmy byli w korytarzu to była by mocniejsza złotówka, tańsze maszyny i równiejsze warunki gospodarowania w całej UE.

 

Chce poznać Wasze staniwisko na ten temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
360P    4

Jak na obecną chwile czyli na walke z kryzysem jest to jedno z lepszych rozwiązań. Rząd nie ma pieniędzy na to by pchać sie w interwencjonizm, zaciąganie długów również mija sie z celem bo jak później je spłacić?

 

Wprowadzenie Euro doprowadzi do stabilizacji waluty, ułatwienia w wymianie handlowej, rozwoju gospodarczego.

Dla rolnictwa to również dobre rozwiązanie chociażby ze względu na dopłaty- obecnie są one liczone po kursie ponad 3 zł a euro utrzymuje sie na poziomie ponad 4 zł czyli na tym się traci. Ponadto kuleje rynek mleczarski ( wystarczy zajrzeć na temat o cenach mleka na naszym forum) bo eksport stanał, i za dużo towaru jest na rynku a co za tym idzie niskie ceny. I tak jak autor tematu wspomniał: tańsze maszyny. Wielu domagało sie gospodarowania na tych samych warunkach co 15-stka. Euro może to zapewnić.

 

Są obawy o wzrost cen, i pogorszenie warunków życia. Słowacja poradziła, ale czy nasza gopodarka podołałaby? Sie zobaczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
deer    176

Ogólnie jestem za wspólną walutą. Jednak nie na każdych warunkach.

 

Podstawowe pytanie brzmi jednak: po jakim kursie przeliczą nam złotówki na euro ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

MECHANIZATOR    156

no tak wszystko ładnie pięknie tylko w tej całej walce z kryzysem zapomina się o zwykłym szarym obywatelu który zapiernicza w fabryce czegoś tam i zarabia 1200 zł na reke miesięcznie - przy obecnym kursie euro dostanie na wypłate jakieś 300 Euro a ceny produktów wszelakich napewno podskoczą wiec jak zwykle za kryzys zapłaci szary obywatel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kolo99    1

Moim zdaniem wejście Polski do strefy Euro to jest lek na kryzys, ale dla 'starej 15'. Tak samo jak nasze przyłączenie się do UE. Niby po co UE tak mocno się rozszerzała w ostatnich latach(12 nowych państw)? Mieli jeden cel, podratować się, zapobiec kryzysowi, który i tak przyszedł. Wciskali nam, że będziemy mieli nowe rynki zbytu, a tymczasem to my byliśmy dla nich rynkiem zbytu. Oni dostają 100% dopłat bezpośrednich, a nam miały rosnąć co roku i po kilku latach mieliśmy mieć także 100%. Ile więcej dostajecie niż na początku? Oczywiście są też plusy, ja nie dramatyzuje, ale we wejściu do strefy Euro widzę, że kryją się jakieś haczyki. Myślę, że będzie więcej start niż korzyści z tego. Obym się mylił.

Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Chciałbym jedynie zauważyć że w krajach Unii mimo tego iż mają wspólną walutę to kryzys też jest (i to większy i chyba taki bardziej realny niż ten w Polsce-"medialny")-a gospodarstwa też bankrutują...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtas    73
Jak na obecną chwile czyli na walke z kryzysem jest to jedno z lepszych rozwiązań. Rząd nie ma pieniędzy na to by pchać sie w interwencjonizm, zaciąganie długów również mija sie z celem bo jak później je spłacić?

 

Wprowadzenie Euro doprowadzi do stabilizacji waluty, ułatwienia w wymianie handlowej, rozwoju gospodarczego.

Dla rolnictwa to również dobre rozwiązanie chociażby ze względu na dopłaty- obecnie są one liczone po kursie ponad 3 zł a euro utrzymuje sie na poziomie ponad 4 zł czyli na tym się traci. Ponadto kuleje rynek mleczarski ( wystarczy zajrzeć na temat o cenach mleka na naszym forum) bo eksport stanał, i za dużo towaru jest na rynku a co za tym idzie niskie ceny. I tak jak autor tematu wspomniał: tańsze maszyny. Wielu domagało sie gospodarowania na tych samych warunkach co 15-stka. Euro może to zapewnić.

 

Są obawy o wzrost cen, i pogorszenie warunków życia. Słowacja poradziła, ale czy nasza gopodarka podołałaby? Sie zobaczy.

te same warunki dla wszystkich- i ty w to wierzysz?. chyba uwierzyłeś rządowej propagandzie. owalić złotówkę i wprowadzić euro-dobre rozwiązanie. a co do dopłat, wiesz jaki był plon referencyjny dla polski i dla krajów starej pietnastki. więc nigdy nie będzie tych samych warunków

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Panowie nikt nikomu nie da nic za darmo. Myślicie że Unia nas przyjęła w swoje szeregi z czystej dobroci serca? I daje nam miliony euro tak bez powodu? Bo mają za dużo pieniędzy? Czy Wy dajecie chłopakom spod sklepu na skrzynekę mamrota z czytsej dobroci serca? Nie wymagając nic w zamian?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
360P    4

Jest tam napisane stwierdzenie , że Euro może to zapewnić - ale nie musi. Z roku na rok pula dopłat wzrasta. lecz jest to małe odczuwalne ze względu na kurs Euro jaki liczy rolnikom EBC. Teraz kwestia jaką poruszył @deer - po jakim kursie policzą złotówki na euro. Nie lubie gdybać ale jeśli kurs będzie 'satysfakcjonujący' to sytucja z dopłatami się polepszy. I wtedy będzie to takie pseudo - wyrównanie.

 

Młoda jestem, ale polityke świdruje codziennie i rządowej propagandzie (ani koalicyjnej ani opozycyjnej ) nie wierze. Lecz przez to, że nasza waluta jest niestabilna - a nie wiadomo czy euro spadnie czy jeszcze wzrośnie - teraz są spore problemy bo ceny nawozów i środków windują w góre. Ci którzy zamówili ciągnik czy inną maszyne kilka m-cy temu po niższym kursie euro teraz muszą szukać dodatkowych $. Po prostu złoty jest słaby i zbyt podatny na wahania rynkowe. I rozumiem obawy @mehanizatora, ale nawet zostając przy złotym jest sie czego obawiać.

 

I jeszcze można dodać, że teraz kiedy Tusk łasi sie o Euro mamy pewien dług wobec Unii np traktat lizboński nadal nie podpisany czy uszczerbek w kwestii pakietu klimatycznego ( węgiel nadal jest na topie, a odnawialnych bd mało). To nadwyręża troche reputacje Polski. Zobaczymy, jak ten dzisiejszy szczyt wyjdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
deer    176
no tak wszystko ładnie pięknie tylko w tej całej walce z kryzysem zapomina się o zwykłym szarym obywatelu który zapiernicza w fabryce czegoś tam i zarabia 1200 zł na reke miesięcznie - przy obecnym kursie euro dostanie na wypłate jakieś 300 Euro a ceny produktów wszelakich napewno podskoczą wiec jak zwykle za kryzys zapłaci szary obywatel

 

Ok masz rację, ale pomyśl w drugą stronę jakby przeliczyli kurs euro po 3 zł to co z tego jakby dostał 400 euro wypłaty a za kawałek czasu wcale wypłaty nie dostanie bo taniej bedzie sprowadzić (drodzy i niewydajni pracownicy, rozbudowane opłaty na rzecz państwa) i fabrykę mu zamkną.

 

Według mnie najlepiej byłoby jakby kurs euro był przeliczony powyzej 5 zł za 1 euro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

wiesz tu nie chodzi o to ze jestem przeciw tylko jakoś by to trzeba sprawiedliwie rozwiazać i sie dogadać po jakim kursie - a znając realia i zycie to prawdopodobnie "ma byc jak nigdy a wyjdzie jak zawsze" w kwestii zarobków itp przewaznie jest zasada "jak sie nie obrócisz d... zawsze z tyłu" i wszystkim się nie dogodzi ale lepiej chyba było by zeby kurs był korzystniejszy dla zwykłych ludzi niz dla burzuazji której kryzys najabrdziej dał sie we znaki bo im przetrzepał konta (i tak zasilane przez tych zwykłych ludzi ich niewolniczą niejednokrotnie pracą)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
360P    4

Przede wszystkim problemem dla nas jest to, że w kraju jest sporo inwestorów z zachodu. I teraz kiedy tam panuje recesja, nasz rynek zapycha sie tym czego nie wyeksportowaliśmy. Stąd biorą sie zwolnienia, zamykanie zakładów itd. A złoty słabnie.

 

Duże znaczenie ma to jak Kaczor Donald wynegocjuje i określi warunki na jakich mielibyśmy wejśc do Eurolandu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
deer    176

Jak to okresliłeś ,,burzuazja" zawsze da sobie radę - stąd jest burzuazją ;). I tak zawsze wszelki ciężar poniosą ,,zwykli ludzie".

 

Myśląc jednak długofalowo, by Polska miała jakis impuls do rozwoju to korzystniejsze bedzie przeliczenie euro przy jak najtańszej złotówce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

hmm - szczerze to nie rozumiem w jaki sposub przeliczenie złoówki na euro przy taniej złotówce ma byc korzystniejsze - zawsze wydawało mi sie ze kozystniej jest odwrotnie ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Generalnie jestem za tylko martwi mnie jaki przelicznik przyjmą obawiam się że będzie to 3zł za euro, widzę pewne plusy finansowe rekiny przestaną grać na osłabienie złotówki, a przeliczniki kursowe przestaną wpływać na cenę artykułow rolnych. Co do burżuazji zawsze jest tak że na takich przemianach ktoś zyskuje ktoś traci, stawiam na to znajdziemy się w strefie platniczej państw lepiej rozwiniętych gospodarczo i myślę że nas to podciągnie - w myśl powiedzenia kto wejdzie między wrony to i kraczą jak i ony - i będziemy krakać jak oni po to nas wzieli do UE. Pamiętacie jak nas straszyli wejściem do UE ile to stracimy, a teraz kolejki przed Agencją z wnioskami Mody Rolnik, Modernizacja, niskotowarówki dopłaty i itp. Ci co straszyli sami siedzą teraz w parlamencie europejskim i biorą kasę. Sądzę że wejście do strefy sama UE będzie poganiać zobaczycie.

pozdrawiam Jerzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mav    1

@Deer myslisz że elita która ma miliony na kontach pozwoli sobie z uśmiechem na twarzy przewalutować ich kase po kursie 5zł ;) albo majątki które traciły by na wartosci po kilkadziesiąt procent...

 

Jedyny realny kurs wejscia to 3,8... bo na inny nas nie stac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
deer    176

Chodzi mi o to ze elita dlatego jest elitą (niewazne negatywną czy pozytywna) że potrafi sie w czas odnaleźć w warunkach rynkowych, czy nawet te warunki stworzyć ;).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kolo99    1
Pamiętacie jak nas straszyli wejściem do UE ile to stracimy, a teraz kolejki przed Agencją z wnioskami Mody Rolnik, Modernizacja, niskotowarówki dopłaty i itp. Ci co straszyli sami siedzą teraz w parlamencie europejskim i biorą kasę. Sądzę że wejście do strefy sama UE będzie poganiać zobaczycie.

pozdrawiam Jerzy

 

To że ktoś był przeciwny wejściu Polski do UE to nie znaczy, że teraz nie może mieć wpływu na jej wygląd. Jeśli już jesteśmy w tej organizacji, to dlaczego mielibyśmy nie korzystać z tych dopłat? Przecież każdy z nas ponosi te same koszty bycia w UE, jeszcze nikt nikomu nic nie dał za darmo - jeśli chodzi o politykę. Biorąc dopłaty itp. odzyskujesz to co musiałeś wcześniej wpłacić do 'Europejskiej Kasy'.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

@Kolo nie chodzi mi o to że jestem przeciwny z korzystaniu dopłat sam korzystam z nich, chodzi mi oto że elity polityczne i finansowe nawiążę do wypowiedzi @Deer-a najpierw krzyczą że są czemuś przeciwni i straszą konsekwencjami a potem jak już się stanie stoją pierwsi w kolejce po profity, a potem tworzą prawo aby skorzystać jeszcze więcej, dlatego głosowałem w w 90 roku przeciwko komunie, potem głosowałem za wstąpieniem do UE a teraz jak będzie referendum zagłosuję za wejściem do strefy euro. Sam napisałeś " Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej... ;) "

i słusznie uważam że euro nam w tym pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kolo99    1

Ja nie jestem tak optymistycznie nastawiony do Euro jak Ty, ale jeśli wejdziemy w tą strefę to oby Twoje słowa się sprawdziły. Chciałbym się mylić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SIEWCA    24

Kolo99 prorocze są Twoje słowa. Zobaczcie Wielką Brytanię, dlaczego nie pcha się do euro ? Bo wówczas utraci finansową niezależność.

Zawsze są zyski i straty takiej operacji, ale znając naszych polityków to wpuszczą siebie i nas szarych polaków w maliny. :angry:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MTZ1    0

Za i przeciw euro

 

Dr hab. prof. SGH Stanisław R. Domański, Katedra Polityki Pieniężnej SGH,

Zakład Gospodarki Światowej Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN;

prof. zw. dr hab. Andrzej Kaźmierczak, Katedra Bankowości SGH;

dr hab. prof. UW Jerzy Żyżyński, Katedra Gospodarki Narodowej Wydział Zarządzania UW;

przy współpracy

dr. hab. prof. SGH Krzysztofa Marczewskiego, Katedra Polityki Gospodarczej SGH,

Instytut Badań Rynku, Konsumenta i Konkurencji

 

 

I. Strategia rozwiązania zagadnienia wejścia do strefy euro

1. Wejście do strefy euro nie powinno być traktowane jako cel strategiczny sam w sobie, ale jako element strategii rozwoju gospodarczego Polski.

2. Jeśli zasada względnej spójności realnej wspólnego obszaru walutowego będzie utrzymana, to likwidacja realnego dystansu, który dzieli Polskę od progu wspólnego obszaru walutowego, stanowi ekonomiczny warunek przynależności do strefy euro i jest punktem wyjścia myślenia o wstępowaniu do strefy euro i ewentualnej "dalszej redukcji deficytu budżetowego". Nacisk na prędkie wypełnianie warunków progowych konwergencji nominalnej powodował, powoduje i dalej będzie powodował negatywne skutki po stronie realnej i tym samym, wbrew deklarowanym intencjom, coraz bardziej oddalał perspektywę wstąpienia do strefy euro, zamiast ją przybliżać.

3. Cele progowe - warunki konwergencji realnej przynależności do wspólnego obszaru walutowego - wyznaczamy na poziomie dystansu, jaki dzielił średnio trzy najgorsze kraje strefy od trzech najlepszych krajów ze strefy euro w okresie jej zawiązywania. Jest to kryterium empiryczne - jego zachowanie w stosunku do Polski obecnie i w przyszłości opiera się na empirycznej pewności, "że taki zakres spójności ma być osiągnięty", bo "tak właśnie jest (było)" w przypadku krajów strefy euro. Progi te mają pod względem absolutnym charakter dynamiczny, gdyż poziom rozwoju krajów strefy euro, tak jak i innych, stale się podnosi.

4. Osiągnięcie minimalnych progów spójności realnej to warunek, by na danym obszarze zachodziły dalej procesy konwergencji realnej, w tym zwłaszcza zbliżania się poziomów w zamożności zamieszkującej je ludności, a nie procesy dywergencji, biednienia i wysysania zasobów jednych regionów na rzecz zasysającego je rdzenia strefy. Od osiągnięcia progowych warunków spójności realnej ze strefą euro zależy zdolność konkurencyjna gospodarki i obywateli polskich we wspólnym obszarze walutowym, a więc zdolność do osiągania dobrego miejsca gospodarki polskiej w międzynarodowym podziale pracy i dobrego miejsca obywateli polskich w podziale pracy międzyosobowym.

5. Termin wstąpienia do strefy euro "sam się wyjawi" po spełnieniu przez Polskę realnych warunków przynależności, a w ślad za nimi warunków nominalnych z Maastricht, i nie może być z góry narzucony jako jego założenie.

6. Termin wstąpienia do strefy euro należy rozpatrywać w powiązaniu z ustaleniami i rozdysponowaniem budżetu Unii Europejskiej na okres po 2013 r., gdyż ma to wpływ na tempo likwidacji przez Polskę luki w poziomie konwergencji realnej ze strefą euro i napięcia, i budżetowe, i inflacyjne.

7. Nie można określić z góry z wyprzedzeniem jakiegoś optymalnego kursu złotego z uwagi na dynamikę czynników go określających w krótkim i długim okresie. Rozumowanie w kategoriach docelowego optymalnego poziomu kursu implikuje dyskusje o interesach różnych grup i warstw społecznych, producentów, pracobiorców, emerytów, poszczególnych segmentów konsumentów, pracowników sektora budżetowego. Relatywnie bardzo niski poziom płac w Polsce i relatywnie niski ich udział w kosztach produkcji nie wskazuje, by ewentualnie "rozsądnie wyższy" kurs mógł być szkodliwy dla aktywności gospodarczej, wbrew licznym ostrzeżeniom w tym względzie. "Wyższy kurs" złotego wymusza zachowania proefektywnościowe w gospodarce.

8. Państwo jest odpowiedzialne za tworzenie i rozwijanie materialnej bazy dla poprawy miejsca Polski w międzynarodowym podziale pracy i obywateli Polski w podziale pracy międzyosobowym. Poprawa tej bazy to część zadań z zakresu wypełniania spójności realnej jako ekonomicznego warunku prawa wstępu do strefy.

 

II. Progi konwergencji realnej

9. Polska wg aktualnie dostępnych danych nie spełnia minimalnych realnych kryteriów konwergencji ze strefą euro pod żadnym względem, poza udziałem ludności z wyższym wykształceniem w ludności ogółem w wieku 25-64 lata, i dlatego nie może być zaliczona do optymalnego obszaru walutowego. W szczególności poziom PKB na głowę jest za mały o 40-50%, zbyt niski jest poziom rozwoju infrastruktury technicznej, w tym zwłaszcza transportowej, trzykrotnie (!) za małe są nakłady na naukę, badania i prace rozwojowe, dwukrotnie za niski poziom zatrudnienia w sektorze B+R (poza szkolnictwem wyższym), zbyt niski poziom spójności społecznej wyrażany płacą minimalną (dwukrotnie za niska, by dorównać średniej w trzech najgorszych krajach Unii Walutowej), zbyt niski poziom rozwoju infrastruktury ochrony zdrowia (liczba ludności na jednego lekarza o 30% wyższa niż w najgorszej trójce Unii Walutowej), trzykrotnie za mały poziom budownictwa mieszkaniowego, zbyt niski poziom ochrony środowiska naturalnego przed zanieczyszczeniami przemysłowymi.

10. Polska nie spełnia kryterium "strukturalnego" konwergencji realnej. Poziom dopasowania cyklicznego Polski do strefy euro, choć lepszy niż w przypadku innych krajów Europy Środkowej (Czechy, Węgry), jest niski. Korelacja cykli jest niska, oscyluje poniżej 50% i nie gwarantuje właściwych skutków wspólnej polityki pieniężnej. Korelacja reakcji na zewnętrzne wstrząsy podażowe i popytowe Polski ze strefą euro wynosi poniżej 0,3 (przy wstrząsach podażowych korelacja nawet dość silnie ujemna).

11. Niska synchronizacja gospodarki Polski ze strefą euro nie gwarantuje pozytywnych skutków wspólnej polityki pieniężnej EBC.

12. Dotychczasowy system podejmowania decyzji w Europejskim Banku Centralnym jest niekorzystny dla krajów mniejszych w stosunku do krajów o największym potencjale ekonomicznym eurolandu. Rada Prezesów EBC podejmująca strategiczne decyzje monetarne jest regulaminowo zdominowana przez przedstawicieli krajów najbogatszych wchodzących dodatkowo w skład Zarządu Banku.

13. Warunkiem poprawnego funkcjonowania wspólnego obszaru walutowego jest elastyczność cen i płac w tym kraju, tak jak na całym obszarze strefy wspólnej, mobilność pracowników i odpowiednie transfery solidarnościowe.

14. Rynek pracy w Polsce jest elastyczny i mobilny, bardziej niż jest w strefie, co wynika z nisko położonej granicy elastyczności "w dół", wyznaczonej przez niski poziom płacy minimalnej i widomej ruchliwości polskiego społeczeństwa w skali europejskiej. Niski poziom płacy minimalnej (i płac w ogóle) oznacza brak wypełnienia kryterium zbieżności realnej. Niebezpieczeństwa płynące z takiego niedostawania realnego przy elastycznym, mobilnym rynku pracy w skali całej strefy (wyludnienie obszarów - tak jak doświadczyły tego Niemcy po zjednoczeniu) skłaniają do szczególnego odroczenia terminu wejścia do strefy, aż dokonają się właściwe dostosowania na rynku pracy w Polsce do średnich wskaźników charakterystycznych dla najmniej rozwiniętych krajów strefy euro (np. płaca minimalna powinna być 2,5 razy wyższa w 2006 r. niż była).

 

III. Potencjalne korzyści z wejścia do strefy euro

15. Szacuje się, że do roku 2022 PKB z tytułu wejścia do strefy euro wzrośnie od 2 do 8%, pobudzony obniżeniem stopy procentowej do 3%, "dodatkowym gwałtownym", sięgającym 15% skokiem inwestycji w pierwszych 4-6 latach po wejściu do strefy (które na kształt bąbla potem dość nagle spadają i stabilizują się) i dodatkowym wzrostem eksportu rzędu 10% do roku 2022. Obliczenia te nie są przekonywujące, gdyż strefa euro wykazuje się niskim tempem wzrostu, mimo że występowała na jej obszarze założona niska stopa procentowa, a kraje realnego "dolnego obrzeża strefy" rosną wolniej i po objęciu ich strefą zaznaczają się tendencje do "dywergencji ich poziomu PKB per capita".

16. Uznaje się, że wpływ utworzenia unii walutowej dla przepływów inwestycji bezpośrednich był istotny i wynosił około 14-16%, ale przynależność do Unii Europejskiej w ogóle wyjaśnia w 36-38% wielkość przepływów BIZ, a przynależność do strefy euro tylko 13-18%.

17. Motywy inwestorów odnośnie do miejsca lokaty kapitału w niewielkim stopniu zależą dzisiaj od korzyści z likwidacji ryzyka kursowego. Decyzje dotyczące budowy fabryki czy jej zakupu zależą raczej od tak ważnych czynników, jak konkurencyjność podatkowa, konkurencyjność płacowa gospodarki oraz stan jej infrastruktury technicznej

18. Szacuje się, że zniesienie relacji kursowych między krajami, które przystąpiły do tego obszaru walutowego, zaowocowało dodatkowym przyrostem wzajemnej wymiany handlowej między 5 a 10%. Nie jest to rezultat odpowiadający optymistycznym oczekiwaniom. Powyższe potwierdzane jest przez wyniki badania opinii polskich eksporterów, którzy w połowie oświadczyli, że wprowadzenie euro nie będzie miało wpływu na ich eksport. Teoretyczne analizy empiryczne wskazują też, że już w piątym roku po wstąpieniu pojawia się spadek eksportu z tytułu przynależności do Unii Walutowej o 3%.

19. Obniżkę kosztów transakcyjnych uznaje za istotną przesłankę wprowadzenia euro. Eksperci oceniają oszczędności kosztów klientów banków z tytułu zaniku kosztów wymiany walut na kwotę rzędu 2 mld złotych. Pojawią się za to straty po stronie zasobu informacji płynących z rynku, a wyrażanych w zmianach kursu złotego. Koszty transakcyjne, pozawalutowe, stanowią do 0,1% PKB Unii Europejskiej. Oszczędności na kosztach transakcyjnych nie mogą być zatem kluczowym argumentem za likwidacją waluty narodowej.

20. Przyjmuje się, że istotną korzyścią dla przedsiębiorstw polskich z przyjęcia euro będzie ułatwienie dostępu do nowych źródeł finansowania działalności gospodarczej. Możliwość uzyskania kredytu czy możliwość emisji obligacji zależą od standingu finansowego pożyczkobiorcy. Z tego punktu widzenia niewiele się zmieni.

 

IV. Korzyści z utrzymania złotego

21. Własna waluta, szczególnie w warunkach kryzysu, poprzez zmiany kursu amortyzuje skutki tąpnięcia na globalnych rynkach, łagodzi wstrząsy. Próby ogałacania polskiego rynku pieniężnego z walut obcych w przypadku istnienia złotego stają się dla wywożących kosztowniejsze o tyle, o ile spadnie złoty w wyniku popytu na wywożone waluty. NBP może czynić zabiegi spekulacyjne jeszcze kosztowniejszymi, dokonując własnych operacji.

22. Jeśli mamy gospodarkę, która może być zakłócana rozmaitymi szokami losowymi, to istnienie dodatkowego rynku (tu waluty krajowej) o własnych zaburzeniach może być korzystne, albowiem mogą one absorbować część ogólnej zmienności gospodarki, a przez to ograniczać wypadkową zmienność PKB, która jest przedmiotem zainteresowania władzy gospodarczej.

23. W warunkach niepewności eliminacja informacji niesionej przez sygnały rynkowe o kursie złotego może powodować nie tyle wzrost ogólnej niepewności, co informować źle "o pewności", a więc pogarszać warunki podejmowania decyzji przez wprowadzanie w błąd podmiotów niemitygowanych właśnie sygnałami, jakie dałby złoty.

24. Rezygnacja ze złotego jest utratą tej części suwerenności państwa, która polega na niezależnej polityce pieniężnej NBP, na własnej polityce kursowej, polityce stóp procentowych, polityce kształtowania podaży pieniądza i operacji otwartego rynku oraz polityce kształtowania rezerw dewizowych. Kształtowanie podaży pieniądza przez bank centralny jest ważnym instrumentem ograniczania wahań koniunkturalnych w kraju.

25. Maastrichowski wymóg ograniczania deficytu budżetowego uniemożliwia wykorzystanie polityki fiskalnej do ożywiania gospodarki, a grozi utrwaleniem różnic i nie pomaga w wyrównywaniu poziomu gospodarczego.

26. Poprawę w międzynarodowym podziale pracy i podziale pracy międzyosobowym uzyskamy łatwiej, gdy władza nad pieniądzem na terenie Polski pozostanie jeszcze przez jakiś dłuższy czas przy krajowym banku centralnym.

27. Kryzys finansowy końca roku 2008 pokazuje, jak łatwo kraje - nawet dążąc do wspólnych działań zabezpieczających - uciekają się do indywidualnych posunięć w polityce gospodarczej. Istotnym atrybutem suwerenności finansowej kraju jest pełna swoboda w sferze kredytowania banków komercyjnych i ratowania ich przed utratą płynności.

 

V. Program dojścia do wspólnego obszaru walutowego

1. Strategia gospodarcza z większym naciskiem na wzrost gospodarczy celem likwidacji luki realnej dzielącej Polskę od krajów strefy euro, w tym PKB per capita, luki w poziomie płac, w tym płacy minimalnej.

2. Dochodzenie do "terminu wejścia" przez długofalową synchronizację poziomów i kierunków zmian stopy procentowej NBP ze stopą EBC (a przez to i synchronizację strukturalną), a nie poprzez sztywny kurs walutowy. Zachować kurs płynny "jak najdłużej" celem amortyzacji odchyleń ("szoków") wewnętrznych i zewnętrznych.

3. Wzmocnienie roli państwa i powiększenie udziału dochodów instytucji rządowych i samorządów w PKB do 50% z obecnych 39% celem przyspieszenia rozwoju infrastruktury ludzkiej i rzeczowej, w tym transportowej.

4. Zmiana struktury podziału budżetu na rzecz sektorów budujących kapitał ludzki i fundamenty rozwoju innowacyjnego gospodarki.

5. Przygotowanie reformy systemu podatkowego w kierunku jego antycykliczności (wzmocnienie progresji przy podniesieniu kwot wolnych od opodatkowania).

6. Wzmacnianie powiązania kapitałów emerytalnych z gospodarką polską i jej wzrostem. Reforma systemu emerytalnego w oparciu o zasadę międzypokoleniowego i rodzinnego dziedziczenia majątku, o swobodę wyboru sposobu zabezpieczenia się na starość, o zasadę powiązania wzrostu kapitałów OFE ze wzrostem PKB na głowę, o radykalne obniżenie kosztów transakcyjnych systemu kapitałowego (bezproduktywne zyski i dywidendy TFI), utrzymanie zakazu inwestowania więcej niż 5% w instrumenty zagraniczne. Rozszerzenie zakresu polityki pronatalistycznej jako długofalowego zabezpieczenia fundamentów wzrostu gospodarczego.

7. Przejrzenie i przygotowanie ewentualnych zmian w przepisach finansowych i księgowych celem zniechęcania firm zagranicznych do ukrytego wywozu zysków i zachęcania do reinwestycji w Polsce. Program można rozpisać na zadania szczegółowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zdruj77    1

ja jestem przeciw euro w Polsce według mnie sytuacja znacznie się pogorszy a przy dzisiejszym kursie kto z was chciał by pracować z 1,5 lub za 2 euro na godzinę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×