Skocz do zawartości
marcin974

Pytanie do uwodzicieli. Jak Wy to robicie? część 2

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
pic2ek    5

No zobaczymy gdzie kolega Wojoch zabierze koleżankę no i jakim budżetem dysponuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamillo0    132

@damianzbr Miałeś kiedyś do czynienie z inną dziewczyną niż Twoja siostra i matka bo odnoszę wrażenie, że nie. ;) Ja nie każę nikomu zapraszać dziewczyny pod budki z hot dogami ale tez nie przesadzać z funduszami. Nie wiem czy u was są takie speluny czy jak. U mnie kebaby wyglądają tak jak pizzeria, czysto, schludnie, muzyczka, tv, klima i nie tylko kebab tam jest, sałatki, owoce morza i inne ale w przystępnej cenie nie jakieś tam krewetki po stówie. Takich jak wy to nazwaliście budek jest kilka i nie uważam tego za spelunę bo tam jest lepiej niż w niejednej restauracji. ;)

Damian sorry, że Ci to mówię, nie znam Cię nie oceniam ale wydajesz się być typem który ma małego i próbuje to nadrobić czymś innym. ;) Najgłupsza rzecz to kupić dziewczynie kwiaty na pierwszym spotkaniu, tak spotkaniu bo nigdy nie używa się słowa randka. Randka buduje niepotrzebne spięcie a spotkanie jest na luzie i nie zobowiązuje. Kwiaty kupuje się swojej dziewczynie! a nie nowo poznanej. Jak myślisz co czuje dziewczyna dostająca kwiaty? Wiadomo czuje się super i się cieszy ale to tylko pozory tak naprawdę ona myśli czy każda takie dostaje, ile ich było przed nią i skoro dajesz jej teraz kwiaty to później musisz dać coś wyjątkowego, droższego i tu są koszty. Na dziewczynach się nie oszczędza i choć jestem młody to znam życie. Spróbujcie z jedną dziewczyną szastać kasą a z drugą oszczędzać. Gdy Ty płacisz najlepiej dużo i dajesz prezenty ona czuje się adorowana i zlewa wszystko albo udaję aby dostać więcej ale gdy płacicie po połowie albo Ty płacisz ale mało i wybierasz romantyczne i tanie miejsca zamiast ekskluzywnych restauracji gdzie wieje sztywniactwem to dziewczyna czuję, że ona też musi o Ciebie zawalczyć bo na jej miejscu może być każda.

 

Róbcie jak uważacie ale ja i tak zostanę przy swoim. Zdania na każdy temat uczy życie i ryzyko a nie słuchanie innych. Nie ważne kto wam coś teraz doradzi, ważne co z tym zrobicie. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
weronika    0

Hej chłopcy... zauważyłam że macie straszny problem gdyż nie wiecie gdzie zaprosić koleżankę na pierwszą randkę czy spotkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

kamilloo dawaj kwiaty na wszystkich randkach aby w przyszłości czuć się spełnionym, bo gdy już będziesz miał tą dziewczynę na stałe to uwierz mi, że gest ten ograniczysz do 14.lutego i 8 marca...

 

Masz napisane SDL, to znaczy siedlce? Czyli speluny są u Ciebie i u mnie. W Siedlcach nie dość że kebaby mało smaczne to wszystkie które kojarzę w pomieszczeniu ze stolikami jakoś nie przypominają schludnych romantycznych miejsc. Oczywiście mianem schludny nie określam wszystkiego w czym nie ma 2 żuli z winem. Aby było schludnie jednak wymaga się czegoś więcej.

Po za tym idziesz do kebabu, zamawiasz i czekasz - 5 min. Jesz - 5 min. siedzisz rozmawiasz - 20 min. I co koniec spotkania? Przecież minęło dopiero pół godz...

Mówisz że jesteś młody, stąd też rozumiem Twój upór bo w szkole po zajęciach nie raz zapraszałem koleżanki na kebab i nawet nie do pomieszczenia tylko pod budę a później do parku zjeść. Będziesz starszy i np. będziesz pracował w jakiejś firmie w mieście i postanowisz zaprosić koleżankę z pracy na spotkanie/randkę wtedy będzie Ci nawet głupio zaprosić ją do kebabu. Za parę lat zobaczysz że nie kłamię. ;)

Edytowano przez damianzbr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pic2ek    5

Najgłupsza rzecz to kupić dziewczynie kwiaty na pierwszym spotkaniu,

:blink:

 

tak spotkaniu bo nigdy nie używa się słowa randka.

to jak odróżnić randkę od spotkania? czy pierwsze 5 spotkań to spotkania a 6 to już randka?

 

tak naprawdę ona myśli

rozumiem, że ty czytasz wszytskim dziewczynom w myślach? :blink:

 

choć jestem młody

to widać :)

 

to znam życie

:D

 

to dziewczyna czuję, że ona też musi o Ciebie zawalczyć bo na jej miejscu może być każda.

zdanie wyrwałem z kontekstu ale zajeżdża mi tu dziewczyną, któa leci na kasę - a przecież nie o takiej śnimy :D

 

Nie ważne kto wam coś teraz doradzi, ważne co z tym zrobicie. ;)

i pod tym się mogę akurat podpisać :)

 

Będziesz starszy i np. będziesz pracował w jakiejś firmie w mieście i postanowisz zaprosić koleżankę z pracy na spotkanie/randkę wtedy będzie Ci nawet głupio zaprosić ją do kebabu. Za parę lat zobaczysz że nie kłamię. ;)

true true :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamillo0    132

Damian skoro jesteś z okolicy to pewnie znasz niejakiego Strusa i oczywiste jest, że taki gość nie będzie jadł w kebabie. Nie uważam Siedleckich kebabów za speluny ale nie tylko o Siedleckich mówiłem ;) Fakt faktem to tylko kebab ale tym co piszę próbuje wytłumaczyć wam(jak widać bez skutku), że nie ważne gdzie ale z kim. Nie wczytałeś się dokładnie co do mojej propozycji spotkania. Nie napisałem o samym kebabie ale spacer+np. kebab/pizza + coś co dziewczyna lubi robić np. łyżwy/kręgle. Nie koniecznie musi być taka znajomość. A ja miałem czasem takie przypadki, ze w kababie siedziałem ponad godzinę. Bo jedzenie to tylko jedzenie a rozmawiać można dalej, nie trzeba zajmować czymś rąk ani ust, żeby z kimś się poznać. ;)

 

@pic2ek No właśnie wyrywasz z kontekstu i nie wiesz o co chodzi. ;) Nie będę cytował domyślisz się o co chodzi, mam nadzieję, że bystry jesteś. Jak chcesz to nazywać tak nazywaj ale jeśli zapraszasz dziewczynę nieznajomą na randkę i mówisz jej samo słowo "randka" ona wie, ze Ty coś od niej chcesz, chcesz czegoś więcej i wtedy gdy Ci się nie spodoba ona pomyśli, że skoro randka to chce czegoś więcej i się przyssa do Ciebie. Natomiast czasem jest tak, ze dziewczyna nowo poznana niedawno kogoś miała i nie chcę na razie związku wtedy słowem randka ją odstraszasz a spotkanie jest bardziej na luzie. Jak już będziecie razem to wtedy możesz sobie mówić jak chcesz choć bez przesady. ;P

Nie czytam w myślach wiem z doświadczenia (zaraz ktoś powie, ze małego ale pewnie większego niż niektórzy tu) i czasem dyskutuję z kumplami również starszymi o dziewczynach bo pewnie każdy poruszył choć raz ten temat w towarzystwie męskim.

Jestem młody i się z tego cieszę bo wy jesteście starzy. ;P A Ty nawet nie masz wieku podanego więc nie cwaniakuj. Z zachowania nawet 60 latek może być dziecinny.

Nie chodziło tu o lecenie na kasę. Na kasę lecą te które się podlizują i to widać a te które walczą, walczą z uczucia. Jeżeli dziewczyna chce zapłacić za siebie to raczej na kasę nie leci a o takich własnie pisałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pic2ek    5

No wyrywam z kontekstu żeby nie musieć cytować całego posta, tylko trzeba sięgnąć do twojego :) no i własnie moim zdaniem chodziło o lecenie na kasę :) no ale skoro nie to też miałeś na myśli no to też nie moja wina, że tak to zrozumiałem.

No cóż ja nie wiem co teraz należy rozumieć przez słowo "randka", zacytuję ciebie całego żeby nie było ze wyrywam z kontekstu a później nie wiem o co chodzi:

mówisz jej samo słowo "randka" ona wie, ze Ty coś od niej chcesz, chcesz czegoś więcej i wtedy gdy Ci się nie spodoba ona pomyśli, że skoro randka to chce czegoś więcej i się przyssa do Ciebie.

Za moich czasów (nie jestem aż taki stary :) randka to było spotkanie bez zobowiązań, zaiskrzyło coś - ok. Nie - to dzięki i do widzenia. Zresztą randka to było coś fajnego, motyle w brzuchu przed pierwszym spotkaniem i takie tam. A teraz...szkoda gadać...

Dziewczyny są zdecydowanie gorsze niż kiedyś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamillo0    132

Są bo dzisiejsza młodzież podobno zepsuta jest ;P To jak Ty to traktujesz zależy od Ciebie ale przynajmniej ja i moi znajomi mamy tak, że jak się za dużo dziewczynie naobiecuje, na koloryzuje to ona sobie wyobrazi coś czego nie ma i może nie być. A przecież spotykamy się z kimś nieznajomym, żeby go bliżej poznać a nie od razu zostać parą. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pic2ek    5

No i znów albo nie źle zrozumiałem, albo już wcale nie rozumiem, albo znów miałeś coś innego na myśli:

"jak się za dużo dziewczynie naobiecuje, na koloryzuje to ona sobie wyobrazi coś czego nie ma i może nie być."

 

Znaczy o co kaman? no można naobiecywać dziewczynie na 10 pierwszych spotkaniach/randkach? że się z nią ożenię? że ją na wakację zabiorę na malediwy? że mam dużo kasy a tak naprawdę nie mam? No nie rozumiem, możesz wyjaśnić o co kaman?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamillo0    132

Bystry to Ty nie jesteś. :D Chodzi o związek. Jeśli np. poznajesz dziewczynę, której nigdy wcześniej nie widziałeś i pogadasz z nią chwilę, weźmiesz numer, zadzwonisz, poflirtujesz kilka do kilku dziesięciu minut a potem zaprosisz ją na randkę... Kminisz? :) Jak nie to przeczytaj jeszcze raz, jak tak to kontynuuję... a spodobasz jej się po tej chwili rozmowy bo czasem po chwili rozmowy ktoś nam się podoba albo nas odpycha swoją osobą. To dziewczyna może potraktować spotkanie na które się umówisz jako randka i początek partnerstwa.

Brzmi głupio ale prawdziwie. Dziewczyny ale nie tylko one bo faceci też tak mają (nie wszyscy of coruse) , że za dużo planują. Historia z życia, podwiozłem dziewczynę nieznajomą, czekała na mrozie to wziąłem ją żeby nie zamarzła. ;P Spoko dziewczyna ( starsza więc nie jakiś dzieciak jak to zaraz ktoś mógłby stwierdzić) więc wziąłem numer, popisałem z nią trochę następnego dnia ale wydała się jednak dziwna a ja nie miałem czasu na nową znajomość więc zakończyłem pisanie a po jakimś czasie gdy ją spotkałem wyskoczyła z pretensją, że wszystko co mogło być między nami zepsułem. ;o No właśnie! Mogło ale nie było. Nawet bym nie pomyślał, że mogę z nią stworzyć związek. Takich przypadków jest dużo tylko nie wszystkich nie znamy. ;)

I o tym ciągle piszę, że dziewczyny za dużo sobie wyobrażają i za dużo planują, dlatego trzeba uważać co się mówi i kiedy.

Może teraz zrozumiesz. ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

Damian skoro jesteś z okolicy to pewnie znasz niejakiego Strusa i oczywiste jest, że taki gość nie będzie jadł w kebabie. Nie uważam Siedleckich kebabów za speluny ale nie tylko o Siedleckich mówiłem ;) Fakt faktem to tylko kebab ale tym co piszę próbuje wytłumaczyć wam(jak widać bez skutku), że nie ważne gdzie ale z kim. Nie wczytałeś się dokładnie co do mojej propozycji spotkania. Nie napisałem o samym kebabie ale spacer+np. kebab/pizza + coś co dziewczyna lubi robić np. łyżwy/kręgle. Nie koniecznie musi być taka znajomość. A ja miałem czasem takie przypadki, ze w kababie siedziałem ponad godzinę. Bo jedzenie to tylko jedzenie a rozmawiać można dalej, nie trzeba zajmować czymś rąk ani ust, żeby z kimś się poznać. ;)

 

 

Nie jestem z okolic tylko od jakiś 5 lat dość często bywam w tym mieście. Jednak mimo to nie kojarzę Strusa...

Czy Ty chcesz wytłumaczyć że kebab jest odpowiednim miejscem na spotkanie z koleżanką. Nie dziewczyną do której się coś ma i chce się ją ,,wyrwać,, tylko ze zwykłą koleżanką pisaną przez qmpelą? Jeśli tak, to nie mam nic przeciwko Twoim pomysłom.

 

Tylko że, ja cały czas mówię o spotkaniu z dziewczyną którą chce się zdobyć(być z nią, poderwać) i mówię że w takiej sytuacji kebab nie jest odpowiednim miejscem, pizzeria już bardziej ale kebab? Kebab to jest fastfood który przeniósł się do lokalu. W związku z tym na ogół nie można spodziewać się miłej atmosfery i romantycznego nastroju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Kebab na pierwsze spotkanie? To trzeba być naprawdę inteligentnym i być znawcą kobiet...

 

I pierwsze spotkanie jest randką bo po to zapraszasz nieznajomą z ulicy czy szkoły, która czymś musiała Cię zauroczyć aby lepiej ją poznać i aby coś zainicjować. Chyba, że codziennie zapraszasz nieznajome na "kebab" aby mieć z kim zjeść to wtedy można nazwać to zwykłym spotkaniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamillo0    132

@damianzbr No więc pół SDL należy do Strusa. ;P Toi taki dziany koleś więc chodziło mi o to, ze taki typek nigdy nie pojawi się w kebabie a nawet w pizzerii. Koleżankę jak najbardziej ale chodzi mi o to, że pierwsze spotkanie ma być skromniejsze nie jakaś super restauracja, potem bukiet kwiatów a na koniec odwiezienie limuzyną. Pierwsze spotkanie służy do zapoznania nas i jeśli chcecie dziewczynę tylko na chwilę poznać czyli kilka spotkań i pa to możecie sobie ją zapraszać i podlizywać się restauracjami ale jeśli szukacie dziewczyny na dłużej to nie ma sensu każdą zapraszać w drogie miejsca.

Wiadomo im starsze dziewczyny tym inny punkt widzenia. Ja np. zawsze zapraszam dziewczyny w wieku 17-22 żeby je bliżej poznać jeśli jakaś mi się spodoba na: spacer+coś co ona bardzo lubi (łyżwy, kręgle, rower) + jedzenie (kebab lub pizza lub mcdonald) i to zawsze działa a dziewczyny mówią, że są zaskoczone. Bo spodziewały się, że będę im się podlizywał i właził w d*pę a ja to rozegrałem na luzie. Dziewczynę która się wam spodobała podrywa kilku do kilkunastu a nawet do kilkudziesięciu facetów miesięcznie więc trzeba się wyróżnić. Bo jeśli rozegrasz spotkanie tak jak ktoś przed Tobą to już sam sobie mówisz "dowiedzenie".

Spróbujcie zrobić inaczej niż zawsze a zobaczycie jak będzie. A najlepszym sposobem na poznanie nowej osoby jest samo próbowanie bo to co my teraz piszemy to teoria a teoria przychodzi i tak sama po praktyce. Jeśli zacznie się samemu zagadywać i poznawać nowe dziewczyny to teorię sobie sami utworzymy metodą prób i błędów. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Jak mnie tu dawno nie było :P

Ale się wypowiem :) Ja przeżyłam kiedyś coś świetnego, spotkałam się z chłopakiem w dużym mieście. Nasze plany się zmieniły bo pogoda nie sprzyjała, poszliśmy na kawę i tak siedzieliśmy 4 godziny gadając o wszystkim i o niczym. Potem poszliśmy na bardzo długi spacer, tak nam było dobrze ze sobą że nic w około się nie liczyło. Na koniec nie mogliśmy się rozstać...

Jeśli dziewczyna na pierwszym spotkaniu doceni drobne gesty: piękna róża, gorąca czekolada, spacer pod rękę to jest warto umówić się z nią jeszcze raz. Ale jak będzie ci wymawiać że za słabo się starałeś to leci na kasę... Jak to mówię: ,,Nie wszystkich świętych na raz" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamillo0    132

@martina No nie wiem jak inni ale ja to wiem. ;P Gorzej jest gdy dziewczyna nic nie powie, nie skomentuje naszego wysiłku, gestu... Wtedy trzeba samemu się domyślać. Ale zaskoczyłaś mnie bardzo pozytywnie bo choć jesteś dziewczyną to rozumiesz nie tak jak tu niektórzy, że "tego kwiatu jest pół światu...". Nie każdy jest sobie pisany a w spotkanie muszą ingerować dwie osoby bo jeśli jedna będzie się starała a druga nie to nic z tego nie wyjdzie i wtedy mówi się papa i next a nie płacze. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie wszystkich Agrofoto-wiczów,

Długo się zastanawiałem czy napisać tutaj o swoim problemie ale jak sami widzicie zdecydowałem się...

Po porady "chodziłem" do swoich przyjaciół ale sądzę że potrzebuję w tej sprawie głosu osób trzecich.

Na wstępie chciałem przeprosić bo raczej będzie to dość długi list.

 

Pewnie zaraz zaczną się wpisy "jak tam można!", "przecież ona ma chłopaka!" itd.

Jednak zacznijmy od początku...

Poznałem pewną dziewczynę, chodzę z nią razem do jednej klasy na początku podchodziłem dość sceptycznie do tego wszystkiego ale nie potrafię dalej tego dusić w sobie.

Gdy ją poznałem nawet przez myśl nie przeszło mi że mogę starać się o jej względy, przecież miała chłopaka, nie za bardzo był to mój typ kobiety, nasze zainteresowania itp. rzeczy diametralnie się różniły.

Coś się stało, dzieje się to już od paru miesięcy ale od ostatnich tygodniu czuję to coraz bardziej i nie wiem co dalej mam z tym robić...

Zacząłem z nią więcej rozmawiać, czuję jak by ona sama dawała mi jakieś znaki typu "no zrób coś w końcu!", przymila się do mnie przez pewien czas a później znów robi się niedostępna. Zaprosiła mnie już dość dawno na imprezę wszystko wydawało by się fajnie gdyby nie to że był tam jej chłopak którego ostatecznie zbyła stamtąd.

Gdy byliśmy na wycieczce ogółem klasowo, to sama dzwoniła do mnie żebym przyszedł bo chciała sobie zrobić ze mną zdjęcia.

Od paru tygodni zbliżyliśmy się dość do siebie od poprzedniego stanu, mówimy sobie o wszystkim, zwierzamy się sobie, mówimy o naszych problemach, radościach itd.

Wiem że powinienem ją gdzieś zaprosić kino, kawa itp. próbowałem ale ona jest ciągle zajęta praca, szkoła, dom i tak w kółko, raz już byliśmy umówieni ale jak zwykle nic z tego nie wyszło przez jej koleżanki...

Wiem że dla was mój powyższy wpis może brzmieć można powiedzieć dość dziwnie bo pewnie tak jest i możecie uważać że jest to tylko typowe i chwilowe zauroczenie ale tak nie jest, wiem jak to jest gdy się chwilowo zauroczy w pewnej osobie ale to jest coś zupełnie innego, to jest miłość, nigdy czegoś takiego nie czułem, pomimo tego że pod każdym względem się od siebie różnimy praktycznie wszystkim to jestem w stanie świadomie powiedzieć że ją kocham.

Największym problemem jest jej chłopak, dość trochę już się o nim dowiedziałem i wiem jaki on tak na prawdę jest, z wniosków jakich zdążyłem wysnuć to uważam że to co on do niej czuje to to nie jest miłość, on boi się że poza nią nikogo sobie już w życiu nie znajdzie i trzyma się jej jak najmocniej snując plany już o ich przyszłości, przyszłości która sięga parudziesięciu lat a wiem że ona tego nie chce, wiem że powtarza to że jest jeszcze zbyt młoda by wiedzieć czy on tak na prawdę jest na zawsze...

 

I tak o to pokrótce kończy się moja historia, starałem się streścić ją do granic możliwości, pewnie i tak usłyszę słowa żebym dał im spokój, ale zrozumcie ja nie potrafię, ja ją kocham pomimo wszystkich tych różnic, gdybym naprawdę miał dać jej spokój i zapomnieć to nie dam rady bo i tak codziennie bym ją widział w szkole i to wszystko by powracało a zmiana szkoły teraz jest już wykluczona...

 

Bardzo was proszę wszystkich którzy to przeczytają chociaż o jakąś drobną radę bo rolnik rolnika zrozumie ;), a sam nie wiem cóż mam dalej czynić.

Wszystkim z góry dziękuję bardzo za pomoc i życzę żeby nigdy nie mieli takich problemów choć dla was może to być pestka, jednak dla mnie to jest coś cholernie trudnego do pokonania.

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamillo0    132

@Newholland15 Miłość to budzenie się i zasypianie z myślą co ona robi, miłość to zamartwianie się o jej los, miłość jest wtedy gdy nie możesz skupić się na nauce bo myślisz o niej, wtedy gdy wchodzisz na neta i patrzysz na telefon tylko po to aby sprawdzić czy odpisała, miłość jest wtedy gdy czekasz i zastanawiasz się czemu nie odpisuje, miłość jest wtedy gdy myślisz nad każdym słowem, każdym ruchem w jej kierunku, miłość to taki stan gdy nawet wspólne milczenie wspominasz lepiej niż wygraną w olimpiadzie - miłość to po prostu ciągłe myślenie o niej i nie widzenie poza nią świata. Jeśli to masz to jest to miłość.

 

Moja sugestia jest taka, że należy prosto z mostu powiedzieć czego się chcę i czego się czuję. Dojrzała(psychicznie) i zasługującą na Ciebie dziewczyna uszanuje to i przemyśli oraz da odpowiedź a jeśli tak nie zrobi, jest niedojrzała i nie warta straconego czasu.

Miałem tak z dziewczyną jakieś 2 lata temu, ona właśnie z kimś zaczęła kręcić i dlatego ja odpadłem albo mnie wkręcała i nikogo nie miała -tego nie wiem. Jednak do dziś widuję ją kilka razy w tygodniu i często o niej myślę ale żyję dalej bo ona dostała swoją szansę - zmarnowała. Do dziś dnia nie czułem czegoś takiego do żadnej dziewczyny i już na żadnej dziewczynie tak mi nie zależy. Mój błąd polegał na tym, że za długo zbierałem się z tym, aby odkryć jej swoje karty. Ja stosuję się do tego, że trzeba być szczerym i nie przejmować się zdaniem innych. Dziewczyny są dziwne i my też więc tak samo jak one nas olewają tak samo my olewajmy je. Na świecie jest mnóstwo dziewczyn a fakt, że tylko jedna jest nam przeznaczona jest bajką bo prawdziwe związki tworzą się same a jeśli jedno z związku na siłę go utrudnia to powinien zostać wymieniony, tak jak tryb w wadliwej maszynie. ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

@Newholland15 Miłość to budzenie się i zasypianie z myślą co ona robi, miłość to zamartwianie się o jej los, miłość jest wtedy gdy nie możesz skupić się na nauce bo myślisz o niej, wtedy gdy wchodzisz na neta i patrzysz na telefon tylko po to aby sprawdzić czy odpisała, miłość jest wtedy gdy czekasz i zastanawiasz się czemu nie odpisuje, miłość jest wtedy gdy myślisz nad każdym słowem, każdym ruchem w jej kierunku, miłość to taki stan gdy nawet wspólne milczenie wspominasz lepiej niż wygraną w olimpiadzie - miłość to po prostu ciągłe myślenie o niej i nie widzenie poza nią świata. Jeśli to masz to jest to miłość.

 

jasne jasne, a dookoła rozkwitały bzy i szumiał wiatr. Wszystko co napisałeś to właśnie zauroczenie, a miłości nie istnieje.

 

Newholland15, możesz tu zobrazować swe smutki, a mimo to, niestety nikt nie jest w stanie naprowadzić Cię na właściwy tor. Pewnie to słyszałeś, ale Ci przypomnę, lepiej żałować to co się zrobiło, niż żałować że się czegoś nie spróbowało zrobić. Ja bym szedł na całość i robił wszystko zgodnie z głosem serca. Powodzenia życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamillo0    132

@damianzbr No to widzę, że szczęścia nigdy nie zaznałeś. Głupcami są Ci którzy w miłość nie wierzą, że miłość nie istnieje mówią Ci co jej nigdy nie zaznali. Życzę Ci powodzenia bo nie poznałeś głównego uroku tego życia.

Prosty przykład z życia chłopak młody, dziewczyna też. Oboje chcieliby zaznać prawdziwego życia i poszaleć ale dziewczyna uczestniczy w wypadku, traci pamięć oraz jest ciężko chora. Chłopak jest traktowany jak obcy, dziewczyna go nie zna, rodzice dziewczyny nie lubili go i nie lubią więc nie starają się pomóc dziewczynie uwierzyć w to, że to jej chłopak. Dziewczyna mówi, że go nie lubi, że jeśli naprawdę byli razem to żeby ją zostawił bo ona nic nie pamięta i nie chce go. Chłopak na siłę stara się jej przypomnieć o sobie i o tym jaka była jednak jest to oporne. Dodatkowo dziewczyna jest przeciętna a chłopak ma branie u dziewczyn więc może mieć jak to się mówi "prawie każdą". Chłopak cały czas się uprzykrza i walczy o ich związek i tak mijają 4 lata aż dziewczyna przypomniała sobie coś po czym wystarczyły 2 miesiące aby wszystko sobie przypomnieć i teraz są razem.

Według Ciebie jest to zauroczenie? Jeśli dalej twierdzisz, że miłości nie ma to żyj tak dalej i łudź się, że skoro Tobie się nie udało to jej po prostu nie ma. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo serdecznie dziękuję @Kamillo0 i @damianzbr za odpowiedzi ;).

 

@Newholland15 Miłość to budzenie się i zasypianie z myślą co ona robi, miłość to zamartwianie się o jej los, miłość jest wtedy gdy nie możesz skupić się na nauce bo myślisz o niej, wtedy gdy wchodzisz na neta i patrzysz na telefon tylko po to aby sprawdzić czy odpisała, miłość jest wtedy gdy czekasz i zastanawiasz się czemu nie odpisuje, miłość jest wtedy gdy myślisz nad każdym słowem, każdym ruchem w jej kierunku, miłość to taki stan gdy nawet wspólne milczenie wspominasz lepiej niż wygraną w olimpiadzie - miłość to po prostu ciągłe myślenie o niej i nie widzenie poza nią świata. Jeśli to masz to jest to miłość.

Tylko że tutaj jak kolega wyżej wspomniał podałeś definicję zauroczenia czyli motylki w brzuchu, ciągłe myślenie o tej osobie itd.

Ja nie czuję czegoś takiego, ja definiuję miłość jako chęć bycia przy tej osobie zawsze, nawet w najtrudniejszych chwilach które mogą przerastać mnie i ją, by zawsze móc przy niej być i ją wspierać, by czuła się przy mnie bezpiecznie, by wiedziała że zawsze znajdzie pocieszenie w moich ramionach. Miłość to nie tylko bycie z sobą w radosnych chwilach ale i też w chwilach smutku. To bycie sobie wiernym nawet w chwilach największej pokusy. Gdy ważniejsze dla nas jest szczęście tej drugiej osoby a nie nasze, że zrobimy wszystko nawet gdyby to miało nas kosztować nie wiadomo ile, to zrobimy to by tylko ona była szczęśliwa i zobaczyć jej uśmiech na twarzy. Tak właśnie ja definiuję miłość...

 

Wasze rady naprawdę podniosły mnie na duchu za co serdecznie dziękuję.

Postanowiłem że nie będę się tym przejmował, zastosuję się do słów "Co ma być to będzie", nie będę się tak spinał tym wszystkim tylko wezmę to na luzie, będę starał się do niej coraz to bardziej, bardziej zbliżać by dostrzegła to co chcę jej dać czyli miłość. W końcu gdy poczuję ten moment wyjawię jej to co do niej czuje a czy zajmie mi to parę miesięcy, rok, dwa lata to zależy od postępu jaki uda mi się wprowadzać. Bo wątpię że ten związek długo potrwa szczególnie ze względu na tego chłopaka i powód dlaczego zostali razem, w sumie niedawno już chciała się z nim rozstać...

 

Jeszcze raz serdecznie dziękuje i pozdrawiam ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×