Skocz do zawartości
marcin974

Pytanie do uwodzicieli. Jak Wy to robicie? część 2

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
ziemek256    13

Jeśli do mnie to pytanie,

To z tym pomaganiem to nie jest do końca tak jak koleżanka @Edek napisała...

Że w żniwa troche pomogłem teściowi i przy kuku to nie znaczy że na zawołanie u niego będe,

A jeszcze inna sprawa że teściu jest z tych co to się bardzo chwalić lubią ale w rzeczywistości nie mają czym... Ale nie do teścia się jeździ tylko dzo dziewczyny :)

W niedalekiej przyszłości się okaże co będzie ze mną i Anią.:)

Ogólnie ja chciałem pomóc Ani żeby miała lżej, a że z teśca nie bardzo lubie to inna sprawa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masiew    21

poprostu chciałeś dobrze, a ona żle cię zrozumiała.naprawde musicie szczerze porozmawiać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziemek256    13

Nie będzie łatwo tak szczerze o nas rozmawiać, ale nie mam wyjścia. :)

Trzeba zebrać myśli, przemyśleć wszystko i postanowić co dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
UrsusCzesio    303

No no ja tylko tutaj o numerze mówiłem :) Niestety dzis nie dotarłem do szkoły tak wyszło :) Ale lepiej powoli bo sie rozpier*** :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19Damian89    0

@ziemek256 rozumiem cie i towja sytuacje i wiem ze nie jest latwo ale wrociliscie do siebie to pierw sam sobie odpowedz na pytanie dlaczego do niej wrociles dlatego ze ja kochasz czy dlatego ze poszla z toba do lozka? bo jesli to pierwsze to zawsze idzie sie dogadac szczere rozmowy nie naleza do prostych ale trzeba je jakos przezyc i byc szczerym najlepiej jak nikogo nie ma w kolo i mozna smialo pogadac. wiec jesli bedziesz sam pewien ze ja kochasz i na niej ci zalezy to pogadaj z nia co ona do ciebie czuje tak szczerze itp. I wtedy bedziesz wiedzial co robic czy cieszyc sie zyciem z nia czy bez niej.

 

@UrsusCzesio to ty jeszcze nie masz numeru oj nie ladnie :) no ale powodzenia zycze w probowaniu po weekendzie. A nie macie jakis wspolnych znajomych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziemek256    13

Dzis przyjechała do mnie Ania, powiedziała że mnie kocha i że ona chce żebyśmy byli razem.

Gdybym to ja wiedział że już zawsze będzie miała takie podejście do mnie... nie myślał bym już o żadnych innych dziewczynach, bo ogólnie dobrze mi z Anią, ale jak za jakiś czas znowu się między nami zacznie psuć i w rezultacie zostane sam... A im jest się dłurzej z dziewczyną, tym rozstanie bardziej boli...

Ale kto próbuje, nie błądzi :) może warto spróbować jeszcze raz...

 

Pozdro dla wszystkich piszących w tym temacie. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19Damian89    0

Sprobuj jak ona mowi ze cie kocha i ty do niej tez cos czuejsz> To bedziecie razem szczesliwi a jak bedzie problem jakis miedzy wami to pogadajcie na spokojnie o tym co jest nie tak i jakos to rozwiazcie.

 

wiesz jak by kazdy mial tak myslec czy bedzie to do konca zwiazek czy nie to chyba nikt by nie mial drugiej polowy bo by po 2-3 miesiacach mowil narazie zeby sie nie przywiazac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
UrsusCzesio    303

No @PawelPrezes coś kombinuje z numerem :) Bo ma tam jakąś koleżanke która jest i jej koleżanką chyba tak jaakoś to jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lordhagen    280

Aj tam nie wymyślaj. Też byłem nieśmiały, ale już mi przeszło, uwierz w siebie, idź, pogadaj, weź nr. i dalej. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

A im jest się dłużej z dziewczyną, tym rozstanie bardziej boli...

 

Bardziej boli odrzucenie bez spróbowania jak to by było razem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masiew    21

związek to nie tylko szczęśliwe chwile razem ale także wspólne problemy, kłutnie i sprzeczki. to normalne że nie zawsze będziecie się sprzeczać i nie zawsze zgadzać. ale jeśli wam na sobie zależy to przetrwacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
look19    29

Mam taki problem: dziewczyna, która mi się podoba chodziła do tego samego gimnazjum co ja. Jest rok starsza. Trochę się wygłupiałem w gimnazjum(bywało to czasem dosyć dosadne i uszczypliwe) i nie wiem, czy to nie przekreśliło mnie w jej oczach. Jak sądzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
UrsusCzesio    303

Nie chodzi o to że nie mam odwagi tylko po prostu tak wychodzi jak wychdozi ze czasami nie dojeżdżam? Co wy, na wagary nie chodziliście?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziemek256    13

Ja to rozumiem, że nie zawsze musimy się ze sobą zgadzać, nie musimy mieć takich samych harakterów, lubić tych samych rzeczy, ale ogólnie dwoje ludzi którzy twożą parę powinni się rozumieć, jak piszę że jestem zajęty,bo robię w polu (na przykład) i nie mam chwilowo czasu dla niej to powinna to zrozumieć a nie strzelać fochy że nie mam dla niej czasu...

W gospodarstwie jest dużo pracy, nieraz trzeba do puźnej nocy w garażu posiedzieć bo np. maszyna nawali a na drugi dzień trzeba w pole jechać, o to się sprzeczaliśmy między innymi, że za mało czasu poświęcam jej, że mógłbym więcej u niej w gospodarstwie pomagać, tylko że człowiek jest jeden i się nie rozdwoi a ja u siebie mam co robić...

No cóż nie zawsze żeśmy się zgadzali, ale tych miłych chwil również wiele było...

Może teraz mnie zrozumie i niektóre te problemy znikną. :)

 

Nie chodzi o to że nie mam odwagi tylko po prostu tak wychodzi jak wychdozi ze czasami nie dojeżdżam? Co wy, na wagary nie chodziliście?

 

 

W 4kl technikum więcej się samochodami na wagady jeździło niż do szkoły...ah to były niezapomniane czasy... :)

Na szczęście nie przeszkodziło to w ukończeniu szkoły i zdaniu technika. :)

A wspomnienia zostaną. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19Damian89    0

Tez to przerabialem jak bylem u kuzyna pomagac i w dodatku nie mialem zasiegu w tel nigdzie jak bylem w polu no i pisalem rano kilka smsow i wieczorem gadalismy no ale mi to wypominala dosc dlugo no ale niby to rozumiala ale i tal byla zla one tak maja ale jak sie focha to jej przejdzie. Pogadasz szczerze powiesz co i jak bylo i wogole.

 

w 4klasie technikum to chodzilem na wybrane lekcje nie mozna bylo sie czasami przemeczac i 3-4 godziny i do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem tego zdania że jak kocha to poczeka. Krótko mówiąc jeżeli nie rozumie czegoś takiego że nie mam czasu bo jestem na polu a ona chodzi z nudów z konta w kont to za mądra ona nie jest(nikogo nie obrażając). Albo że już mnie ona nie interesuje bo zapomniałem wysłać esemesa na dobranoc. Normalna mądra dziewczyna to to zrozumie i nic nie powie. Wiem z własnego doświadczenia.

 

 

P.S nie jedna się w życiu już miało :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19Damian89    0

Jak sie nudzi i nie ma zajecie to wiadomo ze bedzie sie czepiac ale jak by ona miala zajecie to by nawet nie zauwazyla ze nie piszecie bo by byla pochlonieta praca. Wiesz to dziala w dwie storny jak ty bys siedzial w domu caly dzien i baki zbijal a ona nic to bys sie wkurzla ze cie olewa ze nie ma dla ciebie czasu. ale jak jest ze wsi to trudno ze tego nie rozumie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
look19    29

Co radzicie zrobić w sytuacji, gdy dziewczyna, która mi się podoba chodziła do tego samego gimnazjum co ja, teraz studiuje na tej samej uczelni co ja i tak się składa, że raz w tygodniu jestem w pokoju na przeciw jej pokoju - odwiedzam kuzynkę. Kuzynka mieszka w b, a ta dziewczyna w a(raz nawet z nią, jej koleżanką i kuzynką spiliśmy po piwku.) W gimnazjum trochę błaznowałem, zdarzało mi się kogoś obrazić(dosyć dosadne i uszczypliwe) albo zrobić coś głupiego(bywało to czasem) i nie wiem, czy nie straciłem u niej szans. Teraz się zmieniłem na lepsze pod tym względem. Jak zwrócić na siebie w sposób pozytywny jej uwagę i udowodnić, że dojrzałem(dopiero teraz spotkaliśmy się na tej samej uczelni, wcześniej z nią nawet nie rozmawiałem)? Czy po 4 latach od ukończenia przez nią gimnazjum może jeszcze pamiętać moje wygłupy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziemek256    13

Czasami z gimnazjum się nie przejmuj, ja Anie znam od zerówki, zawsze razem do szkoły chodziliśmy i swego czasu były takie sytuacje o których piszesz, że nie było się zbyt miłym dla koleżanek, Ania nigdy mi tego nie wypominała, bo to dawno było, młodzi byliśmy, nie ma co sie przejmować starymi czasami, idź na przód chłopie, zagadaj, a jak się coś będzie czepiać to powiedz że kiedyś byłeś młody i głupi a teraz wydoroślałeś, to powinno zadziałać. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masiew    21

racja. przeszłosc nie ma znaczenia. najważniejsze jest to, jaki jesteś teraz, to ze ci się podoba. porozmawiaj z nią, zaproś na jakieś lody czy kawę. ona powinna zobaczyć jaki jesteś teraz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19Damian89    0

lody to moze nie bo dziewczyna pomysli jeszcze ze cos jej sugierujesz haha Ale na kawke z cistkeim i mila rozmowe napewno sie skusi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
look19    29

Dzięki za dobre rady. Przywróciliście mi wewnętrzny spokój i wiarę w siebie, którą straciłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

lody to moze nie bo dziewczyna pomysli jeszcze ze cos jej sugierujesz haha Ale na kawke z cistkeim i mila rozmowe napewno sie skusi.

 

Zaproponuj wypad do kina. Ale to na którejś kolejnej randce :)Ale niech ona wybierze film :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×