Skocz do zawartości
kubaguzik

co sadzicie o marce kubota

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Kubota
hubertuss    483

Zważywszy na dość lekkie warunki spalanie 12 l na ha też nie jest jakieś rewelacyjnie niskie. Poza tym widac wyraxnie, że pług nie dość, że orze płytko, lekką ziemie, która nie jest za mokra ani za sucha, to jeszcze jest źle ustawiony. Tył orze płycej co widac na ujęciach z boku. Dodatkowo źle ustawiono punkt ciągu. W związku z czym operator prawie non stop koryguje kierunek jazdy skręcając koła w lewo do calizny.

Jak dla mnie plus to coraz lepszy design tych ciągnikó. Już nie wyglądają jak pronary z początków produkcji. Dorobili w końcu w serii xx60 normalne błotniki. A w zasadzie ich przedłużenia. Drugi plus, że ciągnik jako tako radzi sobie z co prawda najmniejszą obrotówką uni na zawrotach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

krowka62    21

Widziałem oczywiście. Bez przednich obciążników oczywiście przodek by podnosiło? A mam pytanie do użytkowników Kubot. Czy masa na przednią i tylną oś jest rozłożona po równo - po 50%.

Edytowano przez krowka62

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
manius59    0

Widziałem oczywiście. Bez przednich obciążników oczywiście przodek by podnosiło? A mam pytanie do użytkowników Kubot. Czy masa na przednią i tylną oś jest rozłożona po równo - po 50%.

 

Jeśli dobrze pamiętam to przód 40% a tył 60%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
podcepiomy    34

Ja myślałem że na uwrociach z ponad 1200 kg pługiem będzie go nosiło, a tu daje radę.

Tylko zobacz jak daleko ten obciążnik jest wysunięty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kramer316    7

Moja Kubota ma przeszło 160 godzin - zmierzone zużycie paliwa w czasie 70 h wyniosło 3,8 l/h - tyle w temacie oszczędności....praca z mulczerem, rotacyjną, wciągarką leśną, zrywka drzewa, podgarnianie i ładownie drewna ładowaczem.

 

@krowka62 - kiedyś pytałeś jak sprawdza się na podmokłych łąkach? - rewelacyjnie! to jest właśnie ciągnik do takich prac tam gdzie Jumz robił koleiny głębokości 20cm, Kubota wszystko walcowała na równo - Mam nadzieje, że miałeś okazje wypróbować?

Szkoda Twoich sił na tłumaczenie komuś - kto nie jeździł Kubotą - co miałeś na myśli pisząc o niskim momencie i szerokim zakresie obrotów - po prostu nie zrozumie jak nie pojeździ. To samo tyczy się LSD

 

 

Tu Pan Grzegorz tłumaczy po chłopsku - tak żeby każdy zrozumiał.

W większych modelach dokonali zmian, bo rynek (klient) wymuszał wyższy standard...i żeby było to co ma konkurencja - ciągnik powyżej 200tys. coś już musi w sobie mieć z nowinek i bardziej lub mniej potrzebnych gadżetów.

 

Nie można w jednym ciągniku mieć wszystkiego i jednego ciągnik nie dopasuje się do wszystkich prac. Tak jak ktoś wcześniej napisał - do orki duży i ciężki ciągnik i koniecznie 6 cylindrów - nieporównywalna kultura pracy i charakterystyk dzięki innemu wykorbieniu wału. Do prac pomocniczych - zwrotny, lekki (zawsze można dociążyć)

 

Jeżeli porównywać cenę 141tys. (kupowałem dużo taniej z pompą mechaniczną) i oferowane wyposażenie w standardzie, to już wiemy skąd bierze się wzrost sprzedaży - SDF w tym wyposażeniu będzie o ok. 20tys. droższy, a porównanie z Zetorem jest bez sensu bo to inne ciągniki, choć jak weżniemy wersję POWER to cena też jest wysoka i wszystkie zaczepy i obciążniki trzeba dopłacać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
malkolm    23

rozmawiałem kiedyś na wystawie z tym gościem, ciężko się z nim dogadać, ma swoje rację i żadne argumenty do niego nie docierają.

trochę testowaliśmy znajomego kubotę (88 konną tą nową na pompie cr), miała problem z jazdą z talerzówką która warzy tonę, byle dołek i przód w górze, z przodu miała komplet obciążników, ja pracuję z tym sprzętem NH td95d i jest o wiele lepiej, nawet mój case jx 60 lepiej sobie radził niż kubota z tą talerzówką

co do spalania ten sam znajomy orał nowym pługiem z akpilu ustawionym na 3x46cm, pole było zaorane na zimę, wiosną przejechane agregatem i w sumie w optymalnych warunkach orane, komputer w kubocie pokazywał spalanie 18 litrów na godzinę, a w godzinę hektara nie zaorze. niestety nic na wodzie nie jeździ .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kramer316    7

U mnie maksymalne zużycie godzinowe wyliczone na podstawie całego dnia mulczowania i przejazdów po drodze(bo nie ma komputera) wyniosło 8 litrów - w pługu pewnie może być trochę więcej, ale te 18 litrów opisane wyżej to pewnie z gazem wciśniętym do podłogi.

U mnie technika jazdy, w wyniku której spalanie wyszło na poziomie 3,8 litra był następująca: mulczer 1900-2000 obr. , rotacyjna 1500-1600 obr. WOM eco, zrywka drewna na ogół 1500 czasem gdy bardzo ciężko 1800 do 2000 obr. , wciągarka linowa 750-1000 obr. WOM w trybie eco, praca z ładowaczem, to zakres od typowego pyrkania na wolnych obrotach przy zbieraniu drewna do ekstremalnego podgarniania dużych pryzm drewna, na terenowych biegach. Duża ilość biegów pozwala dobrać odpowiedni do danej pracy przy zachowaniu pożądanych obrotów silnika - wzmacniacz momentu przy zrywce i mulczowaniu nieodzowny. Dla mnie skrzynie biegów 4 przy podniesionej prędkości do 40 km/h to totalna porażka. Nawet przy silniku o bardzo dużym momencie może braknąć biegów. Dopuszczalne rozwiązanie tylko w skrzyniach o biegach i zakresach zmienianych pod obciążeniem lub w trybie automatycznym.

Odniosę się jeszcze do poruszanych kwestii szerokiego zakresu prędkości obrotowej. To, że ekonomika, rozsądek oraz charakterystyka silnika "nakazuje" jeździć z obrotami max nie przekraczającymi 1800-2000, to te maksymalne 2700 pozwalają na komfortową zmianę biegów w transporcie pod znacznym obciążeniem - choć sama praca dźwigni biegów jest denerwująca, co jednak już zostało wyeliminowane w wersji z cr, a mechaniczne już chyba nie są dostępne.

To co @krowka62 opisywał odnośnie momentu i duszenia silnika oraz szerokiego zakresu obrotów - po czym nastąpił na niego atak- opiszę tak : ciągnę drzewo, jest ciężko, grząsko, zaczyna dusić silnik (koła nie zabuksują, bo spuszczone powietrze do 0,8 i jedzie jak na gąsienicach) nim obroty spadną z 1800-2000 do 1000 jest czas na reakcję - włączenie półbiegu pod obciążeniem działa rewelacyjnie, na zmianę biegu w trybie mechanicznym nie ma szans i żaden wysoki moment tu nie pomoże. W pracy z mulczerem była kilka razy stopa w ułamku sekundy, a to ze względu na kępy traw, które porosły po zalaniu łąki przez bobry - w rotacyjnej ukręcało wałki i paliło paski, a mulczer stopował silnik.

 

Tak się zastanawiam czy Ci traktorzyści wiedzą, że jeżdżą ciągnikami z małym momentem obrotowym? :D może trzeba ich uświadomić :P

 

 

 

 

myślę, że Azjaci i inne nacje sprawdzili już myśl techniczną Japończyków na długo nim te traktory trafiły do nas, więc teksty typu : zobaczymy jak te traktory będą się sprawdzały po 5 latach - są śmieszne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Pan Grzegorz faktycznie po chłopsku tłumaczy tak, że śmiać się chce. Jaka marka taki przedstawiciel. "...dlaczego bmki teraz palą kapcia oboma tylymi kołami, włąśnie mają szpery jezeli nie jest przez polskiego magika zespawana" Fachowść przykłądu imponująca. Pomijam fakt, że gdy dyfer jest zespawany to też mieli oboma kołami. Ale ten człowiek opisywał działanie mechanizmu z rozłączoną blokadą na uwrociach. A przykład podał gdzy dyfer się blokuje. Podsumowując proces zablokowania mechanizmu w pracy nie został przedstawiony tylko proces jego rozblokowania/ nie działania blokady. Nikt nie wspomina o tym, że aby blokada się załączyła musi wystąpić poślizg. Mając podniesiony ciągnik mógł to pokazać. No chyba, że pokazywał. Ale z wrzuconych filmików osoba nie mająca o tym pojęcia niczego się nie dowie.

Drugi filmik to następny popis "nasze wtryskiwacze nie podają dawki jednym ciurkiem" Moje pytanie w jakim silniku podają? "jezeli jest coś lepiej rozdrobnione lepiej się spali" i dalej wywody o drewnie w piecu. Nie wiem czy ten człowiek wie, że 6 otworowe wtryskiwacze to żaden cód dzisiaj. A 6 otoworów nie jest po to aby rozdrabniac tylko aby paliwo wymieszać lepiej z powietrzem i wypełnić równomiernie komore spalania. "Podaje non stop ciśnienie, jeśli jest za duże zawór wastegate upuszcza" Co upuszcza/ Napewno nie ciśnienie w dolocie a raczej spaliny. Pomijam już wywody o lepszej turbinie na stałej gometrii od tej ze zmienną. Jak jest śmiesznie niski moment obrotowy na wolnych obrotach to vtg faktycznie nie potrzebne. Tak o to przedstawiciele mieszają w głowach ludziom a ci stoją słuchają jeden zrozumie inny nie.

@kramer316 faktycznie porównując kubotę do jumza to rarytas zgoda. Nie wiem czy jumz miał przeni napęd ale pewnie nie. Dokładając do tego stare wąskie opony koleiny jumz robi lepiejł tez fakt. Mój mf 2 wd 390 lżejszy o tonę od 4255 też na polu robi lepiej koleiny.

 

"Odniosę się jeszcze do poruszanych kwestii szerokiego zakresu prędkości obrotowej. To, że ekonomika, rozsądek oraz charakterystyka silnika "nakazuje" jeździć z obrotami max nie przekraczającymi 1800-2000, to te maksymalne 2700 pozwalają na komfortową zmianę biegów w transporcie pod znacznym obciążeniem - choć sama praca dźwigni biegów jest denerwująca, co jednak już zostało wyeliminowane w wersji z cr, a mechaniczne już chyba nie są dostępne."

 

Gdy jest wyższy moment obrotowy nie trzeba cisnąć do dechy. Wystarczy sprawnie zmienić bieg i silnik się nie zadusi. Gdy moment jest niski trzeba dusić tak jak piszesz po to, aby po zmianie biegu obroty nie spadły na tyle by silnik się nie zadusił. Kiedyś zawsze tak jeździli ludzie np ciągnący c 330 pełną przyczepe zboża. Teraz tak robią jadący kubotą. Tradycja musi być.

 

To co @krowka62 opisywał odnośnie momentu i duszenia silnika oraz szerokiego zakresu obrotów - po czym nastąpił na niego atak- opiszę tak : ciągnę drzewo, jest ciężko, grząsko, zaczyna dusić silnik (koła nie zabuksują, bo spuszczone powietrze do 0,8 i jedzie jak na gąsienicach) nim obroty spadną z 1800-2000 do 1000 jest czas na reakcję - włączenie półbiegu pod obciążeniem działa rewelacyjnie, na zmianę biegu w trybie mechanicznym nie ma szans i żaden wysoki moment tu nie pomoże"

 

Czy ty naprawde nie rozumiesz, że w ciągniku z wyżśzym momentem do takiej sytuacji by nie doszło. Ewentualnie doszło by przy znacznie większym obciążeniu. Nie trzeba by było wogóle redukować. Czas na reakcję nie był by wogóle potrzebny. Reakcja nie była by potrzebna. Ciągnik z wyższym momentem przejechał by bez problemu. Kubote musiałeś redukować.

Bez urazy. Podsumowując oba przykłądy stwierdzam, że ty jak i jeszcze kilka osób nie rozumiecie poprostu co daje wyższy moment obrotowy. Osoba rozumiejąca co to daje wiedziała by, że silnik z niskim momentem szybciej zejdzie o powiedzymy o 700 obr niż ten z wysokim powiedzmy o 100 obr przy takim samym obciążeniu. (pamiętam jak wiele osób wciskało mi, że fendt mający nie całe 1100 obr szybciej zejdzie z obrotów niż kubota mająca 1500 przy podobnym momencie i obciążeniu). Dlatego liczba obrotów nie ma tu nic do rzeczy znaczenie ma liczba Nm. To samo tyczy się zmiany biegów. Silnika z wysokim momentem nie trzeba kręcić. A 330 trzeba było na 4 cisnąć aby na 5 chciała jechać tak jak kubotę. Oczywiście z dużym obciążeniem

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wolowik    22

Hmmm zastanawiające jest że użytkownicy w miarę chwalą kubotę a najbardziej ganią ją ci co jej nie mają. Przeglądając forum odnośnie innych ciągników ludzie mają z nimi większe problemy (niech ktoś zajrzy na forum np. Clasa Axosa ). Nie ma ciągnika idealnego ale wmawianie na okrągło innym oraz pisanie tyrad na udowodnienie tego że dokonali złego wyboru kupując Kubotę "bo ma niski moment" jest nie na miejscu. No nic statystyki zaupow ciągników tego nie potwierdzają. Ludzie mimo niedosoknałościi Kuboty na przekór kupują? ;)

W takich warunkach te ciągniki też pracują. Ciekawe czy operatorzy sa niezadowoleni "z niskiego momentu". :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Po pierwsze śa też użytkownicy, ktrzy nie chwalą kubot a wręcz przeciwnie. Nie jest więc tak różowo. Po drugie nie twierdze, że jest to najgorszy ciągnik i z innymi nie ma problemów. Po trzecie. Niektózy próbują udowodnić, że niski moment jest zaletą. Potem z tekstu wychodzi, że muszą cisnąć do dechy aby zdążyć zmienić bieg. Lub trzeba szybko redukowac bo obroty spadają. Więc po co pisać, że to zaleta? No i po czwarte widac na tych filmikach, że po kierownice w wodzie nie jeżdżą a w zasadzie do osi. Myślę, że spora większość innych marek by se poradziła. Fakt do mieszania błota duży moment nie potrzebny. W filmie, gdzie kuboty przepychają gałęzie i inne co chwilka słychać jak pomimo wysokich obrotów silniki się duszą. A przecież kierowcy nie używają najwyższych biegów.

Nikomu tu nie napisałem,że dokonał złego wyboru. Jeśli ktoś pod wpływem mojch tekstów do tego doszedł cóż jego sprawa. Jednak nie wiem po co podawać za zalete coś co w przypadku ciągnika jest wadą. W zasadzie w przypadku każdego silnika niski moment jest wadą. Zwłaszcza gdy spalanie tego z niskim jest podobne do spalania tego z wysokim momentem a czasami nawet wyższe.

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wolowik    22

Ale przyznasz że malkontentów-użytkownków Kuboty na przykładzie tego forum jakby nie tak wielu jak przy innych markach. Jazda po osie w wodzie ciągnikiem w którym są krzyżaki miast ukrytego mechanizmu skończyła by się bardzo szybko. Czyli są prace w których moment nie jest najważniejszy. Nareszcie to przyznałeś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kramer316    7

Szukając ciągnika od czterech lat bardzo ważnym kryterium był wysoki moment obrotowy - wiem co to jest, bo kilka szkół skończyłem:) - i dlatego nie podniecałem się ilością KM tylko wielkością momentu obrotowego. Za radą specjalisty, który ma przegląd wszystkich traktorów, bo jeździ z hamownią i dane z prospektu reklamowego weryfikuje bezpośrednio na podwórku rolnika , werdykt : NH T5000 - bardzo dobry silnik, słabsza skrzynia biegów lub JD 5R - bardzo dobra skrzynia biegów, silnik trochę gorszy, za to poddający się modyfikacją.

Gdy doszło do realizacji zakupu JD odpadł że względu na cenę(oraz podejście dealera, który kazał mi przynieść sobie ON ze stacji jeżeli chcę wypróbować ciągnik), a NH już nie był dostępny - była ostatnia sztuka, ale na czas nie było finansowania i był jeszcze bliźniaczy JXU 105 ale cena o 17 tys. wyższa od NH i 25 tys. od Kuboty przekraczała budżet- uważam, że te bliźniacze traktory były najlepszym rozwiązaniem i uniwersalnym ciągnikiem na gospodarstwa.

Padło więc na Kubotę - ciągnik o najniższym momencie obrotowym wśród porównywalnych ciągników- który zrobił każdą robotę, a zużyciem paliwa na poziomie 3,8 litra na godzinę zweryfikował wszystkie rozważania i teoretyzowanie na temat zalet i wad wysokiego bądź niskiego momentu obrotowego.

W ciągniku musi współgrać : silnik, skrzynia biegów i traktorzysta....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krowka62    21

Czyli Kramer316 nie sądzisz, żę lepiej było więc wziąść pod uwagę zakup NH oraz JD chociaż droższy ale z silnikiem z wyższym momentem obrotowym. Możliwe że paliły by tyle samo ale lepiej współpracowały z Twoimi maszynami, szybciej wykonały by robotę, zapewne awaryjność byłaby mniejsza oraz serwis tańszy

Edytowano przez krowka62

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kramer316    7

Dzisiaj tego już się nie dowiemy - tak jak pisałem we wcześniejszych postach zakup podyktowany był wypadkową wielu czynników - Pilartech, to jeden z dwóch dealerów pośród wszystkich marek, u którego jasno i precyzyjnie dowiedziałem się ile będzie kosztował przegląd i nie uciekał od odpowiedzi na trudne pytania, Z centrali Kuboty też było wsparcie techniczne i na moment zakupu najlepsze warunki kredytowe na zakup Kuboty.

Mamy podpisaną umowę na dwie koparki i jedną z nich najprawdopodobniej też będzie Kubota. Teraz proceduję jeszcze trzy działania i do napędu maszyny leśnej biorę pod uwagę małego Farmtraca , a do transportu Kubote z amortyzacją przedniej osi. Biorąc maszyny do firmy trzeba brać pod uwagę wiele czynników, a upodobanie do marki może być zgubne.

Na te usługi, które miała zrobić Kubota - została dobrze dopasowana, zwrotność małego Agroplusa, przy dużym rozmiarze kół i wadze 500-1000kg mniejszej niż konkurencja. Na podmokłe łąki idealny!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Odwiedzili tylko 13 klientów w Polsce. Jak nic pokazówka,marketing. Koszta tej eskapady odliczą sobie od podatku jako koszty promocji. Ciekawe czy byli u czareczka85?

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wolowik    22

Hmmm marketing? Ale 13tu zadowolonych klientów jest? Jest. I w dodatku zdziwionych. Reszt firm olewa z reguły klientów po sprzedaży nie mówiąc o tym co się dzieje po gwarancji... Pełno tu na forum dowodów tego.Mamy fabrykę New Hollanda w Polsce. Czy któryś z inżynierów wybrał się do jakiegoś polskiego rolnika? ja przynajmniej nie słyszałem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samex69    31

U czareczka byli ale jak ta wizyta przebiegała i jak się zakończyła to trzeba jego pytać.Może nie wiele takie wizyty wnoszą do zmian konstrukcyjnych w ciągnikach tej marki ale pośrednio zmieniają podejście konkurencyjnych marek do klientów. Nie słyszałem żeby inne marki organizowały takie objazdy więc trzeba to nagłaśniać - tak powinno się podchodzić do klienta jak robi to Kubota a nie tylko kasa do kieszeni i jak klient ma problem z maszyną to już nie jest to problem dilera tylko rolnika. Być może te działania ze strony Kuboty to taki marketing ale nie wiem o podobnych akcjach innych marek.

A może się mylę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Jeśli ktoś lubi jak mu sie oczy mydli jego sprawa. Oczywiście, że ludzie u których owa delegacja była sa zadowoleni. Jednak jest to 1 może 2 procent tych, którzy kupili ciągniki tej marki w tym roku. Jeśli policzymy ciagniki sprzedane przez ostatnie lata nawet 1 % nie będzie. Każda inna firma mogła by ten cyrk zorganizować i wybrać się do 10 czy 13 użytkowników. Tylko nikt się ośmieszać nie che. Bo jakie można zebrać opinie od 1 % uzytkowników. Więcej info można by zebrać przy pomocy prostej ankiety. Tylko wtedy szumu nie będzie i na to jest to obliczone. O tym, że dealerzy wybrali użytkowników bez problemów już pisałem. Do tych co mają problemy pies z kulawą nogą nie zajedzie. Na tym forum kojaże conajmniej 3 użytkowników mających problem z kubotą lub serwisem (np premium trade)

Żetelnośc serwisu czy dealera nie zależy od marki a od firmy, która ją reprezentuje. Na serwis korbanka w brańsku złego słowa nie powiem. Nic mi nie naprawiali ale parę drobiazgów u nich kupiłem. Opróc tego dostałem gratis parę wskazówek ekspolatacyjnych i innych informacji w luźnej rozmowie. Słyszałem, czytałem tez opinie osób kożystających z samego serwisu. Oczywiście same pozytywy. Znam ludzi pracujących w jednym z oddziałów firmy sprzedającej /serwisującej jd. Oleje mają najtańsze w miescie. ceny usług przystępne. Naprawy gwarancyjne wykonywane w jak najszybszym terminie. Nawet drobiazgi.

Niestety dobrze nie moge napisac o firmie, która sprzedaje kubotę. Mój kolega kupił u nich polmota. Bo te wynalazki tez sprzedają. Do tego belarke, tura. Zostawił więc kupe kasy. Jak się polmot zaczoł sypać to się zaczeły schody. dzisiaj się z nimi sądzi. Tak więc jakośc usług dealersko serwisowych nie zależy od marki jaką ta firma reprezentuje ale od samej firmy i jej pracowników.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samex69    31

Być może się mylę ale dla mnie taka akcja nie jest mydleniem oczu.Mam Kubotę 4 lata i w tym czasie ludzie od głównego dystrybutora na Polskę byli u mnie 2 razy.Pierwszy raz dwóch Polaków i jeden Japończyk - Kubota miała wtedy około 1 roku -wypytywali o wrażenia i opinie na temat ciągnika , pytali o to co mi się w nim nie podoba i co bym zmienił.Drugi raz byli rok później - 2 Polaków i 2 Japończyków. Z tego co wiem jest to ich - Japończyków - sposób na kontakty z klientami .Wiecie z forum że czareczek85 miał spore kłopoty ze swoją Kubotą nie wiem jak i czy już te kłopoty się skończyły ale i on także miał wizytę ludzi z Kuboty w ostatnim czasie. Ostatnie stwierdzenie z twojego postu hubertuss jest że tak powiem "oczywistą oczywistością" - najlepszą markę spieprzy kiepski i niekompetentny serwis i opieszała obsługa. Moja Kubota miała nieciekawy epizod w swoim nie za długim żywocie (pisałem o tym sporo wcześniej) ale co do serwisu i podejścia Kuboty do mnie i mojego problemu to nie mogę powiedzieć złego słowa.Czego wszystkim życzę i pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

kubota ma w silniku wtrysk dwutaktowy czyli pewno wynalazek na lepsze rozpylenie nafty .Uderz w stół a nozyce.... :) .Kol.czareczek jesli byli u ciebie napisz co i jak

 

:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×