Skocz do zawartości
dziku

Krzywdy wyrządzone przez byki.

Polecane posty

vbox33    32

To było kilka lat temu może nawet z 10. Poprostu żył sobie taki pan (miał problemy z alkocholem) który miał 2 czy 3 suczki, karmił je i wg ale podwórko nie ogrodzone i się z tych 3 zrobiło szybko 30 no ale on twierdził że jego są tylko 3 suczki a reszta chodziła głodna po okolicy. Zagryzały kaczki, kroliki i wg wszystko co się dało, krowy się urywały z łańcuchów ale jak zaczęły ludzia atakować cielęta i owce (2 domy od domu dziadka trzymał facet tak dla hobby to mu chyba 5 zagryzly) to ludzie się zaczęli bać o dzieci i zgłosili na policję i do wójta i psy mu odebrano i uśpiono. A było ich wtedy coś koło 30. Najgorsze to jest to że sprawa trafiła do sądu, sąd nakazał żeby gościu oddał za szkody a on się zapił na śmierć i ludzie musieli sobie sami szkody pokryć. Dlatego ja jestem zdania że psy też mogą wyrządzić szkody w hodowli bydła. Powiem wam więcej przez to że u nas był taki problem z psami dużo ludzi zrezygnowało z hodowli drobnego inwentarzu bo wszystko im psy wyciągały. U mnie teraz ciężko spotkać kaczki, kroliki czy kury chodź powoli już ludzie zapominają i kupują odnowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Na własną rękę odstrzelić i po kłopocie. Czasami trzeba uciekać się do tak brutalnych metod żeby móc spokojnie żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

No właśnie nie można bo gdyby ktoś doniósł to ci nawet 5 lat więzienia grozi :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

darek1972    45

Właśnie nie można, Pani Była Już Naszczęście Minister Mucha "wpisała psy i koty na listę zwierząt chronionych". Teraz gmina musi je wyłapać i zapewnić dożywocie w schronisku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mora    14

Byk wrocil sam ( dzień wcześniej podobno był widziany pod lasem ok. 5km od domu). Dołączył do jałówek na wolnowybiegowej hali jakby nigdy nic.

Widocznie po dwutygodniowej wycieczce po okolicy uznał , że u nas będzie się najlepiej bawił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

to super czasami i u mnie uciekali ale przeważnie sie szybciej znajdywało raz zabraliśmy bysia 80kg od krowy i zawieźliśmy go na punkt sprzedaży jak to ciele od krowy dziki skubaniec zwiał 10km od tego punktu w takie bagna to myśleliśmy ze przepadnie to krowę na dwukółkę i 15km od domu w te bagna zawieźliśmy po 30minutach cielak przyszedł do niej nie zwiał by tak daleko ale punkt był przy torach i pociąg go wystraszył i na ulice wtedy już go nikt nie widział tylko ślady przy bagnie takim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

Może mi ktoś doradzić jak bezpiecznie hodować byki?? Głównym problemem dla mnie jest ich transport do miejsca skupu... Moźna by je było wpuścić do obory bez uwiazu np 3 sztuki razem w jednym pomieszczeniu? Do tego pomieszczenia nie wchodził bym, wszystko odbywało by się przez przygotowany do tego stół paszowy i system pojenia. Jednak jak pózniej takie bydlaki przetransportować do skupu?? Jakieś pomysły??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

możesz sprzedawać z domu wtedy ten co kupuje pomoże ci byka złapać a jak chcesz go na kołówke włożyć to najlepiej dzień wcześniej jak jedzą założyć mu linkę na rogi. A potem go drugim ciągnikiem wciąga się na długiej linie. Tylko musisz kilku sąsiadów o pomoc poprosić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mickas092    320

Ciągnikiem na lince?? U mnie się to odbywało tak : byk na uwięzi , zakładało się gadowi postronek na rogi i jeden ciągnie w stronę auta - drugi byka z tyłu i skręca/ zgina ogon bardziej w końcówce. Tylko z wyczuciem bo można złamać ogon . I byczek sam szedł jak burza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

Z tym że byki miały by być luzem... Nie ma jakiegoś sposobu żeby nie trzeba było ich ciągnąć, pchać itp itd i etc?? Ja boję się kontaktu z bykami gdyż właśnie przy załadunku byk zabił mojego wója... I o ile opas bydła potrafię zorganizować bez wchodzenia ,,między byki,, tak wywóz do punktu skupu byłby dla mnie wielkim problemem... Proszę o jakieś rady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mickas092    320

Jeśli luzem to też byś musiał je poganiać jakąś pałą czy czymś. W grupie to aby jeden poszedł reszta idzie za nim.

Jeśli boisz się kontaktu z bykami to radzę poszukać innego pomysłu na biznes. Kontakt jest nieunikniony bo co zrobisz jak przyjdzie dać zastrzyk 300 kg sztuce?? Zresztą - nie ma się co spinać na zapas. Wszystko wyjdzie w praniu. Poza tym co innego obcować z bykiem od małego a co innego podejść do 700 kg sztuki pierwszy raz. Od małego to wiesz na co gada stać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

Hmm... A może tak by to zrobić: w boksach po 3 sztuki co by sprawiło że boksy były by na tyle małe że moźna by było wygnac bydło bez potrzeby wchodzenia do nich, wszelkie zastrzyki i temu podobne zabiegi były by przeprowadzane w poskromach (nie wiem czy dobrze mówię) do których był by wszedł i został by zamknięty dzięki czemu nie mógł by się ruszyć. Dalej powiedzcie mi jeśli przyjeżdża ktoś po byki to na taka specjalną przyczepę do ważenia że tak powiem prawda? Więc moźna by to było zrobić tak że podjeźdzą pod odsuwane drzwi i byk może wejść tylko wprost na wagę. Hmm. Przy dobrym rozwiązaniu konstrukcyjnym jest to możliwe. Co o tym sadzicie? Dobra koncepcja na dość bezpieczna pracę z bydlem czy raczej kiepski pomysł skazany na porażkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mickas092    320

Byk nie jest głupi i jak go nie pogonisz to ani do poskromu ani na wagę a nawet na korytarz paszowy sam nie wyjdzie. Poza tym bosy też muszą mieć odpowiednią wielkość dostosowaną do wagi utrzymywanych tam zwierząt. W razie kontroli i nie spełnienia wymogów można mieć problemy.

Moja rada jest taka - jak nie masz doświadczenia z bykami to polecam na uwięzi. Jak nabierzesz pewności siebie przy bydle to można przejść na bieganie luzem w boksach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

Jakieś wskazówki dotyczące bezpieczeństwa przy pracy z bykami na uwięzi? Stwórzmy coś na kształt 10 punktowego regulaminu bezpiecznej pracy z bykami na uwięzi i nie tylko :) to napewno przyda się jeszcze wielokrotnie. Ja od siebie wnosze jedno: 1. Nigdy nie zachodz byka od tylu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mora    14

Nie zachodź bez ostrzeżenia,bo kopa zarobisz, ale to się tyczy wszystkich zwierzat -ludzi też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mickas092    320

Można zachodzić od tyłu ale ostrożnie , co do uwięzi o oczy do okoła głowy i nigdy pogdchodzic do byka od strony sciany tak , żeby mógł cie do niej przydusić. Miałem już taką sytuacje ale dałem radę odepchnąć go za rogi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotrek1975    318

Jak przydusi do ściany lub czego innego najlepszą bronią jest uwaga palce w ślepia bestii i odpuści na 100% :D Nie ma lepszego poskramiacza na takiego byka :D Miałem okazję już to przetestować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489

Z tym że byki miały by być luzem... Nie ma jakiegoś sposobu żeby nie trzeba było ich ciągnąć, pchać itp itd i etc?? Ja boję się kontaktu z bykami gdyż właśnie przy załadunku byk zabił mojego wója... I o ile opas bydła potrafię zorganizować bez wchodzenia ,,między byki,, tak wywóz do punktu skupu byłby dla mnie wielkim problemem... Proszę o jakieś rady

Oczywiście że jest......... wystarczy grzecznie poprosić :D :lol: :P To po cholerę się pchasz do byków ? Hoduj dalej kozy czy świnie i nie rób problemów

Edytowano przez mariuszd93

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

Mariuszd93 a ty po cholere wypowiadasz się w tak arogancki sposób?? Kolego każdy z nas musi jakoś żyć a dobrze wiemy jaką jest opłacalność trzody chlewnej zwłaszcza w małych ilościach, że o 3 kozach już nic nie będę mówił. W moim przypadku jedynym wyjściem jest albo chów bydła mięsnego albo owiec. Z owcami jest jak jest więc duży wybór mi nie został: albo bydło albo nic, a kochając robić to co robię nie wyobrażam sobie innego życia niż gospodarstwo więc bez takich tekstów proszę. Dopiero zaczynam ten kierunek produkcji rolnej i starań dowiedzieć się jak najwięcej i przygotować jak najlepiej wliczając w to także te niektóre pomysły które tu opisałem. Jeśli ci to przeszkadza to przykro mi ale nie musisz krytykować mnie za to że próbuje zdobyć wiedzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489

Akurat odnośnie hodowli to przy komputerze nie nauczysz się za wiele i praktyki nie zdobędziesz :P . Kup wreszcie te bydlęta i jak będziesz miał konkretny problem to pytaj a nie pierdoły takie piszesz. A jak ktoś zadaje pytania w stylu cytowanego w poprzedniej mojej wypowiedzi to dla mnie jest to śmiechu warte :D :lol: . Tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

Więc cieszę się że po cieżkim dniu mogłeś uśmiechnąć się czytając ten post :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mattti    405

Wczoraj jałówka kopnęła mojego ojca w t w a rz... Nie pytajcie co było dalej...

Edytowano przez Mattti

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mont    0

vbox33 , ja mam po 10 szt w bojewicy luzem , sprzedaje zawsze calosc , duze moga swobodnie wychodzic na dwor na zagrode , pod te drzwi cofa samochod spuszcza powietrze z poduszek i podłoga samochodu jest bardzo nisko , ładowarka plus brama i jazda na samochod luzem i waga ogolna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bibi    2

Slyszalam o przypadku, ze koles byl pijany i poszedl do obory gdzie staly byki na uwiezi... No i ten facet upadl i byki go stratowaly i wywalily z brzucha wszystkie bebechy :/ Lekarz powiedzial, ze moze udalobymu sie przezyc, ale na brzuchu mial bardzo delikatna skore, po pozarze, ktory przezyl jako dziecko.

 

A tak wogole, moze nie wiecie, ale jesli zdarzy sie jakis wypadek i np. zlamienie sobie cos, to lekarz moze wam wystawic zwolnienie lekarskie (takie normalne, jak dla osoby ubezpieczonej w ZUS-ie, tylko nie wpisuje sie NIP-u) i jezeli zwolnienie jest na wiecej niz 30 dni, ale mniej niz 180 dni (nawet jesli z przerwa np- lekarz wam dal 3 tyg., bo zlamaliscie reke, po tygodniu poszliscie do niego znowu, bo pracowac nie dacie rady i on znowu dal wam 3 tyg. to wtedy liczy sie jako 6 tygodni o ile pomiedzy jednym a drugim zwolnieniem nie minelo 180 zni o ile sie nie myle) i wtedy idziecie z tym do KRUS-u i daja wam 10 zl za dzien zwolnienia. Wiem, ze to nie jest jakas wielka kasa, ale moze komus sie przyda, zwlaszcza, ze wiele osob ktorym o tym powiedzialam , nie mialo pojecia o tym, ze tam mozna zrobic :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×