Skocz do zawartości
dziku

Krzywdy wyrządzone przez byki.

Polecane posty

Rold    12

ja mam jedną zasade byków nie można drażnic do obory nikt obcy nie wchodzi. Gdzies słyszałem opinię że byk dłużej musi pic mleko to będzie łagodniejszy. Z reguły byki u mnie są łagodne ale raz miałem odmieńca a mianowicie skasował przyczepkę ja miałem szyte palce a bysiu miał ponad tone :D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lee001    0

Jeszcze jak tata trzymał byki na sprzedaż trafiła się pewna pechowa noc no i jeden byczek się zerwał miał około 700kg i zdemolował nam dopiero co odnowionego ursusa c-330 wyłamane drzwi urwane lampy wgnieciona maska, nie mam pojęcia dlaczego tak go wkurzył ten ciągnik :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

hopper5    19

Mam byczka ok 250 kg. Krowe sprzedałe i zastał się sam. Jest nie uwiązany umieszczony w chlewiku i jest taki problem że przeskakuje z jednego do drugiego i boje się że sobie jeszcze karczycho złamie. Była akcja łapanie byka ale na daremno. Zarzuciłem mu "lasso" zaciągnął się i wyłożył. Dałem mu spokuj. Jest jakiś sposób żeby złagodniał i żebym mógł go złapać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

przydusić dziada i pasek mu zaczepić i do czegoś mocnego przypiąć linkę odpuścić niech do siebie dojdzie i git

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mora    14

W sobotę przywieźliśmy buchaja (500-600kg) puściliśmy tymczasem na halę z dużym wybiegiem razem ze stadem jałóweczek.Do poniedziałku było ok.

W poniedziałek połączyliśmy całe bydło na pastwisku ( dwie krowy się goniły) . Przy wieczornym zaganianiu , łobuz odłączył się od stada i pobiegł w długą. Zatrzymał się dopiero przy mięsnym stadzie u sąsiada ok 1km. dalej.Udało się go zagonić do obory , po malej demolce i zastrzyku uspokajającym od weterynarza załadowaliśmy na przyczepkę i zawieźliśmy do domu. Wczoraj rano po prostu postanowił się oddalić od haremu i zwyczajnie zwiał na naszych oczach za nic mając mocnego pastucha, żerdzie i drut kolczasty.Poszedł jak czołg po tym wszystkim i zniknął. Zaalarmowaliśmy sąsiadów, policję z okolicznych gmin, myśliwych. Na razie brak odzewu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

z kąd jesteś jaka gmina ktoś go złapie to sie dowiesz teraz raczej bydła nikt nie kradnie u nas kiedyś cielaka znalazł gospodaż to zgłosił do agenci i odnaleźli szybko właściciela

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mora    14

Boję się,żeby nikt nie ucierpiał. To spore bydle jest :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mora    14

Niestety wciąż ani widu , ani słychu. Dzisiaj kupujemy następnego- zobaczymy co ten nawywija :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489

Ja zakładam bykom kółka metalowe w nos i łatwiej sobie poradzić. A z jedzeniem wcale nie ma problemu jak niektórzy twierdzą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

u mnie byk jak się krowy latowały to mi się zawsze urywał i leciał do krowy poszedłem go złapać to mi uciekł i zrobił ze mnie rodeo skoczyłem na kark z powrozem się szarpałem to cała skóra zdarta aż do kości albo poszedłem krowę zapłodnić ten skurnola dostawem racicą w nogę aż nie wile brakowało aby złamał mi noge

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

mora twój byk pewnie nieśmiały wystraszył się tylu krów i wrócił do domu , znam przypadek ,że uciekła gospodarzowi zacielona jałówka,którą kupił i nie udało się jej wprowadzić do obory uciekła do lasu tam sie ocieliła ,ale zdziczała i nikt jej nie złapał nie wiem co dalej z nia było , jednemu dziadkowi latem uciekł byk z obory błąkał się po wsi pare tygodni ,utył i sam wrócił do gospodarza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

ta jałówka była w lesie prawie dwa lata i była by do tej pory ale wpadła do odkrytego zbiornika na gnojówkę i się połamała. A byczka od niej złapali miał już 1.5 roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mora    14

Byka wciąż nie ma, ale mąż wczoraj kupił następnego - ten mam nadzieję nie będzie sprawial klopotow, ale i tak mam pelne gacie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janek13    0

Niezłe bajeczki 2 lata w lesie, jałówka spacerowała sobie z bykiem, ciekawe jak przeżyły zime :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janek13    0

Są dokarmiane+ grzebia korzonki w ziemi, a jałówce to chyba nikt siana do lasu nie woził :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

No ale jak sarny były dokarmiane to i jałówka mogła z tej paszy korzystać. No chyba nie zaprzeczysz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sydney    32

przez dwa lata w lesie, chłopie myśliwi wcześniej by ją odstrzelili, chyba że to tajga była :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

Wiesz :) ja nie twierdzę że ona tam 2 lata żyła tylko mówię że mogła się żywić pasza która dokarmia się sarny :) w naszym kraju krowa z byczkiem w lesie bez właściciela to fantazja :D albo by ja odstrzelili bo była by zagrożeniem, albo by ja ktoś złapał albo sama by padła. Pozatym wycięliła się podobno w lesie - szczęże to myślę że nawet gdyby to była prawda to ciele nie przeżyło by ponieważ w polsce są drapieżniki oraz psy których na wsiach nie brakuje, zagryzly by ciele. Wiem co mówię: u mnie psy podkopaly się pod płotem i zagryzly 3 kozy. I to nie były bez pańskie psy a psy sąsiada które sobie tak chodziły. Dużą koza jest taka jak ciele a psy zagryzly aż 3 i to na moim ogrodzonym podwórku a mowa co o lesie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konopek    18

ale u zwierząt jet tak że matka broni swoich młodych :P bynajmniej przeważnie tak jest :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    705

Kiedyś ocieliła mi się na łące, no to ciele na przyczepkę i krowę za przyczepką do obory. Wprowadzamy cielaka i pies zaczyna szczekać i się z łańcuchem szarpać, jak się krowa zerwała... dobrze że nowa mocna buda bo by po psie było. Kolejna sytuacja to taka: psy zaczęły się gryźć tak ostro, krowy szły i jedna jak nie przypieprzy łbem w ten kłębek... pogodziła ich raz dwa. Psa się krowa specjalnie nie boi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

No wiesz ale jak dużo psów to żadna krowa nie da rady :) już raz widziałem jak stado psów krowę męczyło (tzn krowa razem z cieleciem na polu była). Kilka psów męczyło krowę a reszta się cielakiem zajęła. Dobrze że dziadek był niedaleko i odgonil psy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

czy tam u was to psów nie karmią czy to jakieś wilki u nas psy często chodzą obok cielaków i się jakoś się ich nie czepiają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×