Skocz do zawartości
wojtek3222

Co sądzicie o swoich sąsiadach

Polecane posty

zagi    0

Jak potraktować sąsiada, który składuje obornik z chlewni prawie po same okna mojego domu mieszkalnego? :angry: Sami wiecie jaki to smród.

Ps. z nim nie da się rozwiązać problemu polubownie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
versus    16

Sprawdź czy takie coś jest prawnie zakazane, od budynków mieszkalnych jest chyba określona odległość minimalna składowania obornika. Ja kiedyś miałem, że obornik od domu sąsiada dzieliła tylko droga, dostaliśmy nakaz przeniesienia(całe szczęście nową oborę akurat budowaliśmy)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

wojtii    5

popytaj w gminie,może ochrona środowiska,lub inne służby mu to wyperswadują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtas    73

kiedyś też miałem podobny problem . sąsiad chciał robić płytę gnojową a działki są tak położone że jego obora stoi niedaleko mojego domu(jego dom stoi jakieś 100m od obory)no ale w gminie sprawdzili i muszą być zachowane odpowiednie odległości i musiał się przesunąć z tą płytą .teraz to są nawet chyba ostrzejsze normy ,wystarczy popytać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojt    23

zapomniałęm napisac o sąsiadach zza płotu,jak tylko cos sie dzieje na placu to zaraz lecą do okna i z góry zaglądają co sie dzieje,gnojok to mają 1m od granicy,a śmierdzi z niego nieziemsko(dobrze ze tylko parę metrów od tego gnojoka a nie na całym placu u mnie ;) ),mają tylko 5 kur,gnojok już przebiera leją do niego wszystko co wlezie :angry: .Nie był juz wywożony chyba z 4 lata,gadali ze to na wiosne wywiezą(ciekawe...)a jak nie to cza bydzie chyba rozmowe z nimi przeprowadzić,mówie wam ze wytrzymać czasami sie nie da z tego smrodu,a co dopiero gdy jest ciepło ,krowy uwiązać to chyba nie pójdzie bo sie obali z tego smrodu ;) ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
silver95    1

ja mam sasiadow w porzasiu. Morzna iść i normalnie pogadac i nawet na uslugi przyjezdzajom do nas pracowac w polu, zresztom bylo widac wszystko na zdjeciach jak u saisda cieli kukurydze. od jednego cala ekipa przeniosla sie do 3 nastepnych po prostu wspolpraca. tylko jest jeden wyjatek za siasiadem mieszka starsza babci z takim dziadkiem i oni wszystko psujom, poniewarz ta babka (osc okolo 70 lat) wszystko musi wiedziec i widziec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mni jeden sąsiad jest w porządku. a drugi to kawał ( słowo zostało wymazane) już rok z mendo walcze. zeby mi dał chlewnie pobudowac stwierdził ,ze mu będzie śmierdziało. na prawde debil z niego. mimo ze sanepid i ochrona środowiska nia ma zażutów, a budynek po wybydowaniu będzie stał 45 metrów od miedzy to on mimo wszystko się odwołuje i utrudnia życie. cena materiaów budowlany poszła za***iście w góre. Tak więc tylko tracimy na mędzie grube pieniądze.

 

 

Dostajesz ostrzezenie za wulgarne wyrazanie sie na forum :angry: . Zetor7211

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziele    0

ja mam takich w miare sąsiadów,tzn.nie ma takich konfliktów,jak są żniwa to sobie pomagamy i ogólnie jest spoko

 

za to niedaleko mnie w innej wsi sąsiad drugiemu droge zaorał,tak po prostu bez podania powodu bez uprzedzenia(a to jedyna droga dojazdowa do tego gospodarstwa była).teraz leci 3 rok jak się sądują i końca nie widać.do gazet pisał,TV była i nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samo    3

ja na swoich nie moge narzekać. Jak trzeba to zawsze pomogą, ale jak sie coś u mnie dzieje to nadrugi dzień cała wieś o tym gada. :angry:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja dla odmiany mam 7 sąsiadów (w tym jeden sklep spożywczy) i ani jeden z nich rolnictwem sie nie zajmuje.

Co ciekawe niema z nimi żadnych problemów - no może po za tym że latem trzeba dzieciom z miasta zwierzaki pokazywać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To u moich sąsiadów też niezłe jaja się dzieją! na jednym podwórku mieszkają trzy siostry z mężami, i takie kłutnie i awantury się tam odbywają, że trudno opisać ;) jeden drugiego pobije, to ten naśle policję (średnio ze 3 razy w miesiącu tam zajeżdza), w podzięce drugi trzeciemu zabroni korzystać z drogi do szosy i karze jeździć objazdem ( ok 2,5 km zamiast 100m ) sprawy w sądach to już chyba od ośmiu lat się toczą!!! latają po całej okolicy i szukają sojuszników w swojej sprawie! jak kiedyś przyszła jedna do nas obgadać drugą a ojciec powiedział, że nie ma czasu na jakieś tam pie...rdoły ( sorki za wyrażenie ) to nas obgadała niemalże w połowie gminy!!! I nagle zaczęło im śmierdzieć z naszej płyty gnojowej, była nawet jakaś komisja, ale wymierzyli i wszystko było ok! A ona dostała rachunek za nieuzasadnioną interwencję!!! I tak trwa to już trwa i trwa! na szczęście młode pokolenie urazy do siebie nie czuje, a oni robią się coraz starsi!!! ;) Pozdro dla moich sąsiadów!!! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
arassso    3

u mnie jest tak za z jednej strony sasiad pozal sie boze gorszego byc nie moze wszystko człowiekowi na złośc robia mamy pole do okoła ich budynków jak zasialiśmy kukurydze zarosło to okna na swiat nie mieli to chodzili cos gadali ze specjalnie zxasiali tutaj itp. raz myślał ze jak ja młody to mi moze wzucac ze cos zrobilismy a jemu nie pasowało pod sklepem zacząc cos kurwac to mu podszedłem dzide w ryj i d*py nakopałem i sie skonczyło teraz do mnie nie podchodzi a jak jade ciagnikiem czy czymć to do rowu ucieka bo jciec kiedys chciał go nastraszyc i lekko na pobocze zaczoł zjezdzac i wpadł golo do rowu . z drugiej strony sąsiedzi bardzo dobrzy przypilnuja i pomoga wszystko ja trzeba. a najlepiej mi sie zyje z wujkiem bratem ciotecznym ojca i znajomym jak trzba to wszystkie ciagniki maszyny sa zwlekane i pomoc w robocier idzie tak samo my jemu jak mu trzeba to tez wszystko jedzie do niego i robimy. wydaje mi sie ze takie pomaganie sobie jest dobre zniwa czy cos wszyscy we trzech pomagamy i jest lux

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zetor5340    1
zapomniałęm napisac o sąsiadach zza płotu,jak tylko cos sie dzieje na placu to zaraz lecą do okna i z góry zaglądają co sie dzieje,gnojok to mają 1m od granicy,a śmierdzi z niego nieziemsko(dobrze ze tylko parę metrów od tego gnojoka a nie na całym placu u mnie :blink: ),mają tylko 5 kur,gnojok już przebiera leją do niego wszystko co wlezie :angry: .Nie był juz wywożony chyba z 4 lata,gadali ze to na wiosne wywiezą(ciekawe...)a jak nie to cza bydzie chyba rozmowe z nimi przeprowadzić,mówie wam ze wytrzymać czasami sie nie da z tego smrodu,a co dopiero gdy jest ciepło ,krowy uwiązać to chyba nie pójdzie bo sie obali z tego smrodu :D:(

wojt zapomniałeś napisać jeszcze o swojej sąsiadce.... :rolleyes: hehe,wiesz o tej co sie z doma boi wyleźć...heh. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xsango   
Gość xsango

Ja niestety o sąsiadac nie mogę powiedziec dobrych żeczy

Tam gdzie ja mieszkam teren jest górzysty i mam wysokie granice więc sasiad ma pole niżej ode mnie to jak przychodzi orka to tak podoruje tą granice że puzniej jak deszcz pada to granice podmywa woda i sie obrywa ta granica ale jednego roku przekopałem mu droge na wiosne i wy....ebało mu rów na meter a tego roku wbiłem rure w granice młotem 10 kilowym i jak orał jak kór..a zachaczył sie o nią to aż se lemiesze pokrzywił i odkładnice i może teraz nie będzie tak podorywał he he.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zetorek7711    0

U mnie to jest paru małych gospodarzy po 8 he góra i jakos sobie daja rade ja jak robie sianokiszonke to nikt nie przyjdze ze sasiadów pomóc a zwłaczsza ze robimy tylko ja tata i brat. jak pod sklep sie podjedzie i da 50zł to cała wieś chce nagle pomóc a jak sie coś kupi maszyne czy samochód to z tydzień sie do ciebie nie odzywaja i obgaduje że szok.Ale tacy są raczej wszędzie.Ja sie tym nie przejmuje niech sobie gadaja ile chca??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
g_eorge    0

Ja o swoich sąsiadach złej rzeczy raczej powiedzieć nie mogę jak trzeba to przyjdą, lub przyjadą i pomogą jak trzeba to coś pożyczą. Owszem od czasu do czasu coś niektóremu odpali i focha zarzuci napewno też czasami i obgada przed innymi ale ogólnie nie narzekam najgorzej nie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
buchaj    0

Ja też złego słowa na sąsiadów nie mogę powiedzieć. Kiedy trzeba to pomągą. Ale tak jest tylko w tej części wsi, w której ja mieszkam, bo gdzie indziej to panuje zawiść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek    2

Są sasiedzi i sasiedzi...co do kilku nie moge złego słowa powiedziec...sa zawsze pomoci itp ale sa i sasiedzi których nie znosze jak byłem im potrzeby było wszystko OK...ale teraz wszystko sie zmieniło...pamietam jak wykupowałem ziemnie za moja "nowa" obora i wtedy jeden z lepjej kolegujacych sie ze mna chciał mi ta ziemnie podkupic i prze niego na ha musiałem dpołaci po 5tyś PLN....hhehehe ale teraz to ja sie smienie gdy mu wykupiłem "jego" 1,5ha i teraz do pola zamias miec ok 900-1000m musi jechac ok 12km....hehehhee i kto sie teraz smieje a zeby było ciekiawiej zasiałem tak kukurydze a wec kombajnem napewno mu nie dam wiechac :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
misiek10    1

i tak sie powinno robic z "milymi" sasiadami :blink: U mnie na szczescie takich akcji nie ma. Ale wydaje mi sie, ze ja bym sie nie odwazyl na taka zemste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×