Skocz do zawartości
mlodociany17

Czy rolnictwo ma przyszłość??

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Lukaszjarm    4

a ja mysle ze to czy gospodarstwo ma oprezyszlosc czy nie zalezy tylko od samych siebie ja mam 40 ha i nie narzekam jak niektorzy 0czywiscie raz jest lepiej raz gorzej ale sam na siebie robie i sam sobie jestem panem chcem wstaje o 7 a jak nie to o 10 i od pazdziernika do marca mam praktycznie urlop bo chodowlii nie posiadam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
crashi4    0

CZY WARTO ISC NA GOSPODARSTWO 20 HA Z DOSC SŁABYMI MASZYNAMI..OK 200 ŚWIŃ U 10 KRÓW MLECZNYCH?? BUDYNKI W MIARĘ OK ALE TRZEBABY SWOJE DOROBIĆ..KOMORY DLA ŚWIŃ PASZARNIE BINY ITD.. CO WY NA TO.GLEBY KLASY III

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wacek21    35

Moim zdaniem nie powninienes pisac ciagle z caps lockiem :D A Jesli miałoby to być za darmo to bym szedł, samemu zawsze mozna cos zrobic;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Bogdanek    0

W rolnictwie różnie bywa, raz się jest na wozie a raz pod wozem. Czasami się wydaje, że będą duże plony, a tu pogoda może pokrzyżować plany. Jak ktoś chce, to i mu wychodzi. Grunt to żeby się nie poddawać. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
crashi4    0

Pochodzę z podobnego gosp..tylko swiń jest 700szt..bydło opasy, budynki z rodzicami zrobiliśmy przez lata wszystkie nowe,wiem co jest. Mówię o "wżenieniu" się. Ale wy szczegółowi jesteście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rino    1

a ja mysle ze to czy gospodarstwo ma oprezyszlosc czy nie zalezy tylko od samych siebie ja mam 40 ha i nie narzekam jak niektorzy 0czywiscie raz jest lepiej raz gorzej ale sam na siebie robie i sam sobie jestem panem chcem wstaje o 7 a jak nie to o 10 i od pazdziernika do marca mam praktycznie urlop bo chodowlii nie posiadam

To co Ty siejesz jeśli można wiedziec ze na samej prod roślinnej ciagniesz i tylko na 40 ha. Jakby nie było koledzy to zawsze inaczej robota idzie jak cos zostaje z tej naszej pracy a nie tylko na bieżace wydatki nieraz, as zeby cos kupic to trzeba niezle kombinować, przydała by sie jakas stabilizacja cen w rolnictwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcin974    25

Przyszłość to mają wielkie gospodarstwa nowoczesne a te małe z c-360 muszą umrzeć naturalnie

świat domaga się wydajności redukcji kosztów...

Te małe muszą nastawić się na produkcję owoców może ziół, duże gospodarstwa zeżreją te małe.

A gospodarstwo musi funkcjonować tak jak fabrika albo jest zysk albo upadłość a nie dopłaty z rent emerytur i praca ponad siły

A ja tam podpisuję się pod tym, taka jest (bolesna) prawda, jak zrobiono z plantatorami buraka czy mleka? Doprowadzili do tego ze Ci mniejsi sami skończyli produkcję, postawiono wyższe wymagania itd. kto dokupił to to tak, kto nie myslał i robił bo robił to przepadł, przetrwali mocniejsi.. Tak samo jest ogólnie z gospodarstwami, te większe, spełniające wymagania dostają fundusze, a te mniejsze z jednej strony chcą podnieść na nogi niby dodatkowymi dopłatami ale z drugiej chcą wykończyć, i to drugie lepiej im wychodzi, teraz zysk nie koniecznie znajdziemy na wielkich obszarach, musimy doprowadzać do tego by osiągać wieksze wydajności przy mniejszej powierzchni upraw, przykładowo burak, 50t/ha redukuje koszt, zbierzemy 70t to nasz zysk, zbierzemy 55t/ha to tego zysku nie widać...

 

 

Znam kilka małych gospodarstw które zajmują sie właśnie takimi warzywkami i żyją z handelku to całkiem dobrze sobie radzą, naprawdę jestem pełen podziwu jak z 7ha i c-330 mozna się utrzymać...

ale rozłozyć ręce, stanąć pod sklepem i gadać ze nic się nie opłaci tez mozna, a samo się nic nie zrobi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

ja sieje standartowo rzepak pszenice jeczmien w tym roku faceliezaczne siac .

i nie ma problemu co roku inwestuje w maszyny auta remont domu i utrzymuje sie bez problemu .

tylko trzeba miec wlasny caly sprzet zeby byc niezaleznym i nie placic za uslugi tylko zarabiac czasami na nich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    185

Ja mam 82 wszystkiego [61 własności]sama roślinna i jestem dość zadowolony.Burak,pszenice i rzepak.Na wczasach byłem 8 lat temu [za kawalera jeszcze]Dwa lata temu wprowadziłem się do nowego domu który stawiałem 3 lata [z małym kredytem spłaconym w tym roku]Mam jeszcze trochę kredytów na zakup ziemi [ale kupiłem ponad 20 ha]

Miałem ponad 200 świń ale jak przeliczyłem ile dokładam to od razu wszystko sprzedałem i od 4 lat mam spokój.

Teraz sprzęt muszę się po kupić ale część nowego [jak wezmę PROW] a resztę starego[albo wszystko bez PROW].

Tak więc opłaca się raczej gospodarzyć bo jesteś u siebie robisz u siebie a raz jest gorzej a raz lepiej.A narobić się trzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Power    1

Rolnictwo ma przyszłość i będzie miało... Jeżeli wszyscy by myśleli żę na rolnictwo jest nudne i nie ma korzyści z tego, to przecież żadne gospodarstwo by nie istniało w Polsce. Trzeba się narobić to nie jest praca dla LENIÓW.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vitara    0

ludzie tu nie chodzi o nic tylko o to żeby w miarę godnie żyć z tego rolnictwa mieć możliwość wyjechania na wakacje kupienia auta jakiegoś w miarę.

 

Niedaleko mnnie jest rodzina 5 dzieci gospodarka jak fix ciągniki maszyny wszystko. Niedawno od tego gospodarza ostatnie najmłodsze dziecko wyjechało do USA. Wszystkie dzieci powiedziały ojcu że robiły od kołyski nie dorabiając się dosłownie nic, nie chcą nawet słyszeć o powrocie nawet jak chciał przekazać któremuś gospodarkę.Tym sposobem wszystko się kończy upada...

 

Z drugiej strony jest coraz gorzej realnie patrząc

- ekonomika coraz gorsza

- konkurencja coraz większa

 

Moja rada traktujcie to jak biznes aby wasze dzieci na starość od was nie uciekły.

 

Praca na gospodarze jest naprawdę cieżka trudna żmudna Szacunek dla wszystkich cieżko pracujących rolników

Róbcie wszystko z głową i nie dokładajcie kasy bez sensu do tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PatrykGY    4

U mnie w domu wszyscy oprócz tatka (tak 50/50) i oprócz mnie są przeciw rolnictwo a ja chce spróbować,dopóki będę kawaler to będę się chciał intensywnie rozwijać żeby potem rodzina nie miała ciężko ;)jeśli nie wyjdzie trudno ale może się udać i zawsze trzeba mieć nadzieje :)

 

Ps.Nie dajmy się ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zeberka363    1

ludzie tu nie chodzi o nic tylko o to żeby w miarę godnie żyć z tego rolnictwa mieć możliwość wyjechania na wakacje kupienia auta jakiegoś w miarę.

 

Niedaleko mnnie jest rodzina 5 dzieci gospodarka jak fix ciągniki maszyny wszystko. Niedawno od tego gospodarza ostatnie najmłodsze dziecko wyjechało do USA. Wszystkie dzieci powiedziały ojcu że robiły od kołyski nie dorabiając się dosłownie nic, nie chcą nawet słyszeć o powrocie nawet jak chciał przekazać któremuś gospodarkę.Tym sposobem wszystko się kończy upada...

 

Z drugiej strony jest coraz gorzej realnie patrząc

- ekonomika coraz gorsza

- konkurencja coraz większa

 

Moja rada traktujcie to jak biznes aby wasze dzieci na starość od was nie uciekły.

 

Praca na gospodarze jest naprawdę cieżka trudna żmudna Szacunek dla wszystkich cieżko pracujących rolników

Róbcie wszystko z głową i nie dokładajcie kasy bez sensu do tego

 

wakacje na gospodarstwie??? buhahaha

 

moim dzieciom gospodarstwo wybijam z głowy chociaż syn ma dopiero 6 lat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maxiben    14

ja wrecz przeciwnie moim synom wlasnie wbijam gospodarstwo bo inaczej po co teraz inwestuje zeby oni to rozpieprzyli a i na male wakacje tez znajdzie sie czas kasa ale niektorzy wakacje zostawiaja w sklepie czy barze biadolac ze sie nic nie oplaca pracowac trzeba i myslec aby mniej sie narobic i zarobic to podstawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
erni0402    10

ja mam prawie 16 lat i też taka sytuacja że wszyscy mówią że mam się uczyć tata mówi tylko żebym się uczył kupił fendta i obrabił te 50 ha szybko i 2 robote miał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

No tak bo przecież fendt to podstawa. A tak na poważnie jak ktoś jest zaradny i pracowac umie do tego ma głowę do interesów to się wszystko opłaca. Jak nie to lepiej poszukac sobie pracy i robić co każą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vitara    0

jasne 50 ha

druga praca potem

i zawał z nerwów po 40stce i koniec marzeń żona młoda wdowa

ludzie po co ? 50 ha w dzisiejszych czasach po pracy obrobić?

to nie socjalizm że pracowało się 7 15 jak pracujesz do 17 18 to co obrobisz ? na nic nie ma już czasu

narobisz się jak głupi i gdzie to sprzedaż

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Jak ktoś ma czym to obrobi wystarczy dobrze rozplanować pracę zasiewy itd. Wystarczy np posiać rzepak pszenice jarą i ozimą terminy siewów i zniw rozkładają się. To przykład myślenia. Pozatym oczywiście musi być sprzęt zależy jakie gospodarstwo się przejmuie jak jest juz jakoś wyposażone to można coś robić jak jest zaniedbane pod tym względem to lipa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vitara    0

taaa naplanujemy jak miesiąc leje :)

nie wiem jak u was u mnie w wiosce zostało 2 czynnych rolników kiedyś było conajmniej 100

Porezygnowali ale ciągniki zostawili - porobili pługi do ośnieżania

albo zestaw żeby drzewo przywieźć niestety swiń czy bydła prawie nikt nie chowa a co ciekawe cena żywca nie wzrasta

i to nie rezygnowali na własne życzenie czy z lenistwa

przeliczyli i mieli dość dokładania do tego

nawet jak nie dokładasz bo się starasz robisz co możesz to czekasz i prosisz się o sprzedanie, a w rodzinie konflikty bo na to nie ma na tamto nie ma - kicha jednym słowem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

lało wszędzie w okolicuy jednak ludzie posieli zboża.

Świnie tanieją bo spożycie mięsa spada ci co mają kase szukają innych mięs a ci co nie mają to tez nie kupią. Tak czy tak moda na wieprzowe spada. Generalnie hodowla wiąże się z praco i nakładochłonnością i tu jest raczej ciężko z dodatkową pracą.

Jeśli chodzi o zboża sprawa wygląda troche inaczej. Jak juz mówiłem w dzisiejszych czasach żeby czegoś się dorabiac trzeba mieć do tego głowe widze różnych rolników niektórzy kase na zbożu robią inni robia robią i ani przed nimi ani za nimi efektów wielkich nie ma. Sama chęć do pracy to nie wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marrus    0

Ja mam 16lat, mamy 7ha własnego i około 5ha dzierżawy.Ziemie u nas słabe 6,5,4 klasa ziemie są gliniaste.Na brak górek też nie narzekam.Gospodarstwo jest na wysokości ponad 500m n.p.m.Mamy 10krów, 2konie, 17kur, 2koty, 2psy.Około 60% gospodarstwa zajmują łąki,30% pola uprawne a resztę lasy.Mamy 2 traktory ursusa c-360 i belarusa 82 z turem 2sekcyjnym.Uprawiamy ziemniaki,owies,buraki,pszenicę,kukurydzę i warzywa.Wszystko idzie na potrzeby gospodarstwa.Krowy żywimy sianem,sianokiszonką,kiszonką z kukurydzy,tartymi burakami,ziemniakami,jabłkami,dajemy im tagże mąkę z kukurydzy,pszenicy,owsa,jęczmienia zboża mielimy bąkiem.Wszystko to przygotowujemy ręcznie.Kukurydzę tniemy ręcznie tz. taką maczetą i kładziemy ją na wóz potem tylko do sieczkarni (taką z silnikiem elektrycznym) i tniemy ją razem z liśćmi z buraków a potem na taczkach wozimy na silos.Kukurydzy nie jest dużo jakieś 30-40ar,buraków 20-25ar.Ziemniaki sadzimy ręcznie tz. koniem robimy bruzdy znacznikiem i tam dajemy ziemniaki a potem je obsypujemy obsypnikiem zapiętym do konia.Tak samo je radlimy (tz. odchwaszczamy i spulchniamy glebę).Kopiemy je kopaczką napędzaną nie od kół ale na WOM.Ziemniaków mamy 40-60ar.Trawę zazwyczaj suszymy i zwozimy do stodoły -zazwyczaj to robi c-360 z przyczepą samozbierającą krone TS 30 (o pojemności 35 kubików) w stodole jest dmuchawa i do niej się ładuje i siano jest w stodole.Słomę tak samo robimy.To co się nie zmieści lub gdy jest mokro balujemy.82 chodzi z prasą omas LP100 (bale 100x120) a c-360 z owijarką Tekla.Gnój ładujemy ładowaczem stacjonarnym i wozimy 82 z rozrzutnikiem 3t.U nas w okolicy nie ma jakichś ogromnych gospodarstw.Jest kilka takich dużych np:

-Sąsiad ma 98 krów,5traktorów (w tym nowego mf 125km)

-Ojciec kolegi z klasy na 250 owiec (doi je)

-Jeden facio ma 30 koni,40krów,200kur (ma renówkę 130km).

Są szanse na rozwój bo oprócz takich gigantów istnieje kilka tylko gospodarstw które podchodzą poważnie do rolnictwa inne traktują to jak prace dodatkową ich powierzchnia gospodarstwa razem z dzierżawą często nie przekracza 5ha.Zauważyłem tendencje do likwidacji gospodarstw bo że to się im to nie opłaca.Po trochę mają rację bo z tej gospodarki ledwo starczało na opłaty.A trzeba było trawę skosić,trzeba było suszyć,potem zebrać a więc uprawa 1ha trawy trwa około 3tygodnie(wliczając w to 2 pokos,wywóz gnoju,wywóz gnojowicy,nawożenie nawozami)a za te 3tygodnie to niech ma zysk w pracy 2500-3000 zł więc samo wychodzi że bardziej opłaca się praca.A oprócz pracy dostają kasę z dzierżawy i jeszcze kasa z dopłat.Więc można się rozwijać bo pól nie brak.W tym roku to większość nic nie brała z dzierżawy tylko ludzie albo darmo dawali albo nawet dopłacali żeby im skosić żeby nie przepadły dopłaty.My zebraliśmy ogromne plony.Stodoły pękały w szwach,a bali mamy 180 a co roku mieliśmy tylko 70-80.Chcieliśmy brać prasę na PROW ale to trochę nieopłacalne gdy nie jesteś na wacie.Diler nam wystawił ofertę 62 tyś za sipmę nową (brutto) ale oprócz tego trzeba ją mieć 5 lat.

A mam pytanie czy jakbym chodził do technikum rolniczego to bym dostał na Młodego Rolnika

Edytowano przez Marrus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
limousine    4

Będzie ciężko ponieważ nie wiadomo czy MR będzie w przyszłości i masz (twój ojciec) za mało ziemi. Ale jak chcesz zostać na gospodarce to szkoła jak najbardziej sie przyda do sięgania po inne środki unijne.

U Ciebie to chyba gos. ekologiczne, bo wszystko na małą skale robione?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zeberka363    1

ja wrecz przeciwnie moim synom wlasnie wbijam gospodarstwo bo inaczej po co teraz inwestuje zeby oni to rozpieprzyli a i na male wakacje tez znajdzie sie czas kasa ale niektorzy wakacje zostawiaja w sklepie czy barze biadolac ze sie nic nie oplaca pracowac trzeba i myslec aby mniej sie narobic i zarobic to podstawa

ta.... już paru takich widziałam co to syna na gospodarza sobie przeznaczyli i tłukli mu do łowy że ma robić :( syn dorósł i rodziców w nosie ma woli inne życie ... każdy ma prawo wyboru...a inwestycje robisz dla siebie a nie bo może ktoś tu zostanie :unsure: a żeby jechać na wakacje to ktoś musi na tej gospodarze zostać a nie każdy ma kogoś takiego kto się tego podejmie...a do sklepu chodzić trzeba bo z powietrza człowiek nie wyżyje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marrus    0

Będzie ciężko ponieważ nie wiadomo czy MR będzie w przyszłości i masz (twój ojciec) za mało ziemi. Ale jak chcesz zostać na gospodarce to szkoła jak najbardziej sie przyda do sięgania po inne środki unijne.

U Ciebie to chyba gos. ekologiczne, bo wszystko na małą skale robione?

 

O ziemię to się martwię gdyż w każdej chwili mogę podpisać dzierżawę z wujkiem który nic nie uprawia a ma 6ha. Pewnie zapytacie dlaczego tego nie braliśmy bo ze swoją ziemią niekiedy nie wyrabiamy (tata pracuje na budowie a mama w szkole) i z dzierżawami tymi które podpisaliśmy.A chodzi czy to technikum czy trzeba iść dalej do szkoły.Gospodarstwo ekologiczne też wchodzi w grę.Tak samo agroturystyka bo u nas jest czyste powietrze są niezłe górki (niektóre ponad 1150 m.n.p.m!) i do których szczytów nam 2-6km zależy od góry a z miejscami też nie było by kłopotu.Mam jeszcze wiele pomysłów m.in :

Hodowla owiec na wełnę z której mama z babcią robiły by szaliki, czapki, swetry, kożuchy.(Moja mama i babcia wiedzą jak zabarwić wełnę jak ją prząść itd.)Od owiec doiłbym mleko które przerabiał bym na ser biały, oscypka (takiego jak na bacówkach) bryndze.Hodował bym też na mięso.Gdyż w domu też trzeba jeść, i sprzedawałbym sąsiadom a jak nie będzie zbytu to dawałbym je do znajomego rzeźnika.Który zawsze coś z nich zrobi.Oprócz tego brałbym na nie dopłaty.Hodował bym też kozy i króliki.Kozy na mleko na mięso.Króliki to wiadomo na mięso (podobne jak z owcami bym robił).Oprócz tego bym je sprzedawał jakimś miastowym jeleniom.Hodował bym też konie w większej ilości 5-10 sztuk które byłbym albo sprzedawał do ludzi albo na rzeź.Kury bym też w większej hodował jakieś 50-70 sztuk na mięso , jajka ,na kurczątka które bym sprzedawał.Z jajkami to by nie było problemu.Które nie będą potrzebne do domu (prawie wszystkie potrawy i ciasta wymagają jajek) to będą sprzedawane sąsiadom.Tak samo z gęśmi i kaczkami których nie posiadam ale zależy mi je kupić.Bo jest z nich wiele korzyści :jajka ,mięso , pióra.Z jajkami i mięsem to tak samo jak z kurami.Pióra bym używał do poduszek które bym sprzedawał.Zacząłbym też hodowlę świń 20-30świń rocznie.Ze wszystkich zwierząt bym brał dopłaty.A te wszystkie produkty które bym wytworzył sprzedawałbym sąsiadom, na jarmarkach (u nas w powiecie w tygodniu jest 5 jarmarków).

Edytowano przez Marrus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×