Skocz do zawartości
ferguson235

Samostart - odpalanie silnika (penstarter)

Polecane posty

ferguson235    0

szukam cos w tej nazwie (juz nie pamientam) podobno jest to do wlewania do filtru paliwa i ułatwia odpalanie. Czy ktos zna cos takiego lub cos o podobnej nazwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mateus2222    0

my używamy preparat który dozuje się do filtru powietrza lub kolektora. Jest on w aerozolu i można go kupić chyba na każdej stacji paliwowej. Nazwy dokładnej nie pamiętam;) a i używamy go do odpalenia Ursusa 5314... i to nie zawsze pomaga...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
endrju00711    11

My używamy samostartu firmy K-2 . Testowaliśmy różne, ale ten jest chyba najlepszy, po niektórych zawory aż dzwoniły po odpaleniu a ten jest mało agresywny a zarazem bardzo skuteczny. U nas prawie wszystkie sklepy z częściami rolniczymi to mają, polecam na zimne dni i duże mrozy. Nawet silnik z kiepską kompresją zalany płynem w chłodnicy odpali zimą!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

lysyrolnik    14

Samostart dobra rzecz, ale z umiarem ;) Mój znajomy przeholował z samostartem w C-330 no i zbierał miskę olejową z betonu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macin87    40

nie polecam samostartu może doprowadzić do awari silnika. sam urzywałem i o mały włos ...... :angry:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mir36    0

jak wszystko trzeba umieć używać jak ktoś przesadzi do i dla człowieka alkohol zaszkodzi, a wracają do samostartów jego głowym składnikiem jest eter czyli steżonym alkohol do 200% i w tej postaci jest łatwopalny i wybuchowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

zapytam TEORETYCZNIE: czy codzienne rozsądne używanie samostartu może doprowadzić do uszkodzeń silnika?

samostartu używałam tylko dwa razy do uruchomienia mojej 60-tki, kiedy nic jej nie pomagało w duży mróz, to było ze dwie zimy temu.... ostrożnie, podwójne sekundowe serie przez siatkę filtra i silnik zaskoczył za pierwszym razem. niby w takim samostarcie są jakieś tam substancje smarujące, ale nie ma szans nasmarować panewek, czy wału....a jednak sąsiad twierdzi, że zapala swój sprzęt tak codziennie, drugą zimę z rzędu i nie zauważył negatywnych skutków działania tego samostartu. wierzyć mu? przecież silnik palony codziennie powinien zaskakiwać bez problemu następnego dnia.co myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maniek323    0

rozsądne używanie nie powinno uszkodzić u mnie C 330 od 2 lat prawie codziennie zapalana przez okres zimowy jest przy pomocy samostartu. Niby silnik minimalnie się szybciej zużywa (słyszałem) ale za to rozrusznik i akumulatory dłużnej pobędą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Teoretycznie, może nie widzieć różnicy, a owa może być. Samostart jest bardzo łatwo zapalny, a wręcz wybuchowy i już widziałem skutki wyżej wymienionego specyfiku, mam na myśli pęknięty wał korbowy. Pewnie nie jedna osoba stwierdzi, że został przedawkowany, ale jak stwierdzić czy nawet zalecana dawka dla naszego silnika nie jest dawką śmiertelną? Tak ogólnie, to gdy silnik jest w dobrym stanie technicznym, wtryski wyregulowane, pompa paliwa jest ok, zalejemy silnik płynem chłodniczym, a nie wodą, dodatkowo dobry olej w silniku, oraz zimowy olej napędowy i 60 przy -15 powinna odpalać bez potrzeby wspomagaczy. ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

może i powinna, ale nie każdy dba o ciągnik, by był w dobrym stanie. sąsiadowi nawet tłumika nie chce się przykręcić do kolanka kolektora i tyle lat nie przeszkadza mu to, że dym się wali z każdej strony i komin giba jak chorągiewka na wietrze, ale coż... różni są ludzie. czyli rozumiem, że samostart może być stosowany jedynie w sytuacjach mega awaryjnych, kiedy wszystkie inne sposoby zawiodą, a nie codziennie, bo przy częstym stosowaniu nie ma szans, żęby nie zaszkodzić silnikowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Takie jest moje zdanie, lepiej unikać, chyba że nie ma innego wyjścia. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arek    113

zapytam TEORETYCZNIE: czy codzienne rozsądne używanie samostartu może doprowadzić do uszkodzeń silnika?

samostartu używałam tylko dwa razy do uruchomienia mojej 60-tki, kiedy nic jej nie pomagało w duży mróz, to było ze dwie zimy temu.... ostrożnie, podwójne sekundowe serie przez siatkę filtra i silnik zaskoczył za pierwszym razem. niby w takim samostarcie są jakieś tam substancje smarujące, ale nie ma szans nasmarować panewek, czy wału....a jednak sąsiad twierdzi, że zapala swój sprzęt tak codziennie, drugą zimę z rzędu i nie zauważył negatywnych skutków działania tego samostartu. wierzyć mu? przecież silnik palony codziennie powinien zaskakiwać bez problemu następnego dnia.co myślicie?

 

A jakim cudem samostart ma smarować wał i panewki? Z samostartem czy bez przez pierwszą chwilę kręcenia rozrusznikiem wał ma ograniczone smarowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wiadomo, że ma ograniczone, bo dopiero ruch wywołuje smarowanie. chodzi mi o to, że na samostarcie silnik odpala natychmiast, gwałtownie wchodzi na wysokie obroty i pracuje "twardo", bo spalanie samostartu jest bardzo szybkie. w przypadku ropy idzie to delikatniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Zwykły plak do kokpitów samochodów jest lepszy i tańszy od samostartu, plak czy samostart wcale nie jest taki niezdrowy dla silnika o ile nie leje się go aż płynie, a silnik od razu odpala i wkręca się w kosmos. Można stosować ale rozsądnie, małe ilości by nie topił się silnik w plaku czy samostarcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tommy83    41

Nie wiem jak u innych u mnie po zastosowaniu startera przy zapalaniu było słychać stukot zrezygnowałem z niego dałem 100 i kupiłem opalarkę podgrzewam kolektor ssący i pali lepiej jak na starterze -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
greeduz123    0

-- połączono --

 

Czy odpalanie samostartem Ursusa C-330 może zniszczyć silnik?

Edytowano przez Marcin91
dublowanie tematów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
corrado    217

Z tego co wiem to może z racji tego że samostarty działają na tej zasadzie że łatwiej dzięki nim dochodzi do zapłonu co zwiększa o wiele bardziej ciśnienie w komorze spalania. Może dojść nawet do wyrwania dziury w tłoku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ovi    34

miałem kiedyś okazje remontować sílnik c 360 po użyciu samostartu. Miał urwany korbowód i popękane przegrody między pierścieniami na 3 tłokach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gramgro    2

Ja zimą odpalam prawie codziennie Fendta 311( problemy z rozruchem w ujemnych temperaturach), delikatnie, ledwo sekundę pryskam na filtr powietrza i nie robi to problemów, takie coś jest lepsze niż długie kręcenie. Po 2-3 obrotach wału już łapie, żadnych efektów ubocznych nie zauważyłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
locke    291

Jak się za dużo pryśnie to przy odpalaniu tak strzela.trzeba mniej prysnąć tylko trochę,jak się mało pryśnie to odpala aż miło.U nas stosujemy ten samostart do 3p, jednej 60 bo (druga pali na mrozie aż miło) do 385 i czasami do 904.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×