Skocz do zawartości
AGRObombula

czy ktoś w polsce uprawial już soję

Polecane posty

01_Spider    11

Soja na dzień 9.VIII wygląda tak:

post-136328-0-11183800-1502304364_thumb.jpg

post-136328-0-57815200-1502304399_thumb.jpg

post-136328-0-81883600-1502304407_thumb.jpg

Zaczyna już spodem żółknąć, za jakiś miesiąc jeżeli pogoda pozwoli można będzie ja kosić. Strąków jest więcej niż u ubiegłym roku. Mam wrażenie że jest ich 2x więcej, ale to się okaże we wrześniu. Jak do tej pory to moja najlepsza soja. Wyskoczyło trochę rdestu, chwastnicy ale to jest promil w porównaniu do tego  co było w ubiegłym roku. Rośliny bardzo ładnie zacieniają glebę, dookoła na polach sucho a w soi ziemia wilgotna.  Poza tym  pszenica koszona na działce po najlepszej soi dała ok 8.t/ha i to tylko przy 130 N.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dominik2308    47

U mnie soja niestety uschla.Zapowiadala się bardzo ładnie ale niestety pogoda. Teraz jak się zbierze z tonę to będzie dobrze. Jutro podeślę może fotkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

panol    1

A z jakiego regionu jesteś? Pewnikiem masz ziemie piaskowe. U mnie tam gdzie nie ma czystego piachu to trzyma ciemno zielony kolor, od spodu pojedyncze liście żółkną. Ale na piachu, gdzie ludzie doslownie kopią piasek, ładnie porosła i czasem miała po 150 strączków - nie wytrzymała spiekoty liście pożółkły i część opadła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dominik2308    47

Łódzkie. Mam dwie odmiany jedna jest zielona ale wogole strączkowe jeszcze nie ma a druga prawie uschla

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
panol    1

Ja mam gospodarstwo na Ukrainie przy granicy polskiej, na wysokości Tarnoszyna (polowa drogi miedzy Hrubieszowem a Tomaszowem Lub.) Niestety deszcze nas omijają dosyć skutecznie :) pada regularnie ale 20-50 km od nas. 

Co do odmian to z nie-GMO sieją koło nas głownie odmianę Cordoba. Która jest OK. Ale w ubiegłym roku firma posiała na próbę jakąś odmianę kanadyjską i cuda słyszeliśmy o plonowaniu....więc załatwiliśmy sobie 100kg...I rzeczywiście coś niesamowitego....rośnie zupełnie inaczej niż wszystko co widziałem. Takie bałabuchy. Liście jak na fotkach z dzungli brazylijskiej, łodygi dwa razy grubsze niż u innej soi, wysokie to to, trzyma kolor mocno, strączki zaczęłą wytwarzać pod koniec lipca....jeszcze kwitnie to to, więc też myślę, że pewnikiem długi okres wegetacji i trzeba będzie desykować....dobrze, że to hektarek tylko to można i w październiku zbierać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
01_Spider    11

U mnie jak pogoda pozwoli to za około tydzień żniwa. Soja już bez listków, łodygi i strąki brązowe, nasiona twardnieją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Radek88    0

Witam

Opryskujecie soje na dosuszanie??

Tak wygląda moja soja na dzień dzisiejszy, zapowiadała się bardzo dobrze, ale miesięczna susza zrobiła swoje.

Jak myślicie bez dosuszania dojdzie w miarę równo?

Nie posiadam suszarni, z pola prosto na skup będzie szło, pryskać jeszcze czy czekać??

post-31112-0-92535800-1504036154_thumb.jpg

post-31112-0-33316700-1504036168_thumb.jpg

post-31112-0-67191400-1504036179_thumb.jpg

post-31112-0-12273000-1504036192_thumb.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dominik2308    47

Poczekaj jeszcze parę dni i obserwuj. Aby ziarno nie było zielone a resztę sobie dosuszysz. Bo szkoda kasy na desykacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Radek88    0
Napisano (edytowany)

Co masz kolego na myśli pisząc dosuszysz?
Zostawić na polu kilka dni dłużej?
Bo jak już pisałem nie mam suszarni, a np. Cienko tego gdzieś nie rozsypie bo mam 11,5 ha soi.
A jak jest z obsypywaniem się soi? Długo sucha po stoi i poczeka aż wszystko dojdzie?
A dodam jeszcze, że sieje soję drugi rok, ale w tamtym miałem dużo chwastów i musiałem desykować.

Edytowano przez Radek88

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
panol    1

Desykować nie desykowałem jeszcze ale myślę że będziemy desykować w tym roku bo mamy część odmian o dosyć długim okresie wegetacji. Mógłbyś, jak nie na nasiona, rzeczywiście polecieć glifosatem (może ze 2.5-3l). Ale poczekaj. Soję trzeba zebrać (wg logiki i norm) do końca września....jeszcze masz czas minimum 10 dni na myślenie i obserwowanie i jeszcze z parę dni na filozofowanie czy desykować czy nie, i nastaw się na zbiór w trzecią dekadę września....w końcu możesz to zebrać za dzień jak we wrześniu. 

Z mojego doświadczenia największe ryzyko to wilgotność po deszczach i krótki dzień do zbioru....to jest klątwa października. Ale na to masz jeszcze trzy tygodnie czasu więc spokojnie. A pogoda we wrześniu nie wygląda jakoś dramatycznie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Słyszałem lub czytałem o swego rodzaju desykantach w rzepaku o nazwach flexi oaz spodnam - oba sklejające strąki (pewnie są jeszcze inne tak działające), w necie wynajdzie ich opis a cena to do 50zł/ha. To co widzę na zdjęciach w tym tygodniu nie doschnie a następny to przewidywane opady, dalsze prognozy mało wiarygodne i loteria. Jeśli za desykant uznajesz glifosat (ostatecznie do desykacji dopuszczalny jeszcze) to on podziała nie wcześniej niż po 10-ciu dniach i dawka mininum 4l/ha trzystaszećdziesiątki czyli ok 60-70zł/ha, jeśli byłby zalecany Reglone lub jakaś jego podróbka to wielokrotnie drożej (rząd kilkuset złotych na hektar) ten działa w trzy-cztery dni a później to już tylko pogoda decyduje.
Ja soi za poważny dochód nie traktuję przy cenach poniżej 2000zł/t i co najwyżej pojechał bym zestawem sklejacz+glifosat bardziej z racji odchwaszczenia pola z tym, że (teraz moje prywatne zdanie) dawki glifosatów powyżej 3-4l/ha niewskazane jeśli mają być zboża ozime bo trawy wielokrotnie wrażliwsze na ten środek niż dwuliścienne i obserwowałem gorsze zimowanie zbóż po "roundupowanych" ścierniskach lub mocno desykowanych rzepakach tak, że po ewentualnym glifosacie głęboka orka "razówka" jeśli zdecydujesz się na taką formę desykacji soi.
Tyle na razie bo ja mam z kolei fasolę ściętą na pokosy i już idę ją zbierać bo wyschła bez desykacji. ;)
Na pytanie czy soja się osypuje?
Tak - jak wszystkie strączkowe, w warunkach niskiej wilgotności powietrza gdy już zaschnięte nasiona w strąkach zanim te nie zaschną to wilgoć w nich zawarta niejako chroni łupinę strąka przed zwijaniem, czyli osypują się tylko dobrze dosuszone nasiona. Owe sklejacze nie w pełni zapobiegają osypywaniu a jedynie je opóźniają.
Toksyczność glifosatu dla zbóż wynika z faktu jego "zakonserwowania" w słomie zalegającej w glebie i miałem przypadek różnicy na jednym polu kilka lat temu gdy zwyczajnie zbrakło mi oprysku przy desykacji bobiku i było to widoczne na obsadzie pszenicy zasianej na tym polu (po cichu przyznaję - zasiałem jedynie po talerzówce i sporo sieczki z bobikowej słomy była nieprzykryta.)

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pstaszek    135
Napisano (edytowany)

Radek88

Zabieg desykacji jak najbardziej wskazany tym bardziej, że widać chwasty nie wiem jak dużo masz tych chwastów, ale one na pewno podniosą ci wilgotność a to wiadomo spowoduje obniżenie ceny za soję.

Poza tym jak będziesz miał deskowaną soje to przy niekorzystnej pogodzie chwasty nie będą dalej rosnąć a więc szybciej będziesz mógł wjechać po opadach i wykosić soję bez obawy o wilgotność spowodowaną przez chwasty.

Problem jest raczej w terminie zabiegu, jeśli masz zamiar użyć glifosatu pierwsze zdjęcia pokazują, że desykacja już powinna być przeprowadzona, soja jest już bez liści a strąki są suche dla glifosatu lepszym terminem jest, gdy strąki są żółte a część brązowa i niektóre zielone a nasiona w strąkach nie są przyczepione, czyli że tak się wyrażę pępowina jest już zerwana w tym momencie nasiona już nie rosną, więc desykacja nie będzie miała wpływu na plon takich strąków powinno być, co najmniej 70-80% reszta może być zielonkawa w końcu po to się przeprowadza desykację, aby te zielonkawe czy też zielone zakończyły wegetację  No i żeby chwasty zdążyły doschnąć inaczej desykacja niema sensu

Co do dawki glifosatu 360 jak są chwasty to dawka nie powinna być niższa niż 3l na 1ha a na komosę czy też marunę lepiej dać 4l

Co do negatywnego wpływu glifosatu na rośliny następcze w moim przypadku jest to pszenica ozima sianka w ilości 150kg na 1ha i nie zauważyłem żadnych problemów z tego powodu nadmienię jeszcze, że już ponad 10 lat uprawiam całość areału bez orkowo a soję desykuje glifosatem już 5ty rok, ale w twoim przypadku wydaje mi się, że jest już za późno na glifosat

Poniżej zdjęcie mojej soi po niedzieli będę pryskał glifosatem

 

 

Edytowano przez pstaszek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Moja niechęć zalecania "na siłę" glifosatu jako desykanta wynika z jego układowego sposobu działania i te nasiona jeszcze "z pępowiną" (trafne porównanie) wykażą jego zawartość, co - przy stosunkowo niskiej jego dla ludzi toksyczności - czyni go zalecanym w ostateczności do desykacji i z czasem zostanie zapewne całkowicie z zaleceń takich wycofany, przynajmniej w roślinach przeznaczonych do bezpośredniego spożycia przez ludzi. Rzepak w procesie ekstrakcji oleju większość glifosatu pozostawia w makuchu i tylko zwierzęta karmione taką paszą są badziej narażone podobnie soja, ale już przy fasoli... nawet jest ważnym hasłem reklamowym - "niedosuszana chemicznie" .

Zakłady tłuszczowe u nas skupujące rzepak prowadzą testy na pozostałości glifosatu w rzepaku zalecając jakiś (nieznany mi) okres karencji oraz właściwy jej termin (nie zbyt wczesny).

 

W przypadku z pytania jest trochę późno już na desykację i sam nie wiem co radzić, a pstaszek pokazał zdjęcie mogące służyć za podręcznikowe w jakiej fazie.

 

Szkodliwy wpływ na pszenicę to tylko moje podejrzenie oparte na jednym przypadku obserwacji. Gdyby nie możliwość porównania w jednym łanie gdzie ta z części desykowanej była nieco rzadsza wiosną od reszty bo w plonowaniu bym nie poznał różnicy gdyż wyrównała się w dalszej wegetacji i już w żniwa różnice obsady wynikały bardziej z różnicy stanowiska (doliny, pagórki, itp,) nie mniej dostrzegalne.Gdybym nie miał szansy takiego porównania uznałbym za brak wpływu bo w dalszej wegetacji ta niecop rzadsza oczywiście większy kłos i dorodniejsze ziarno.

W moim regionie zimy bywają ostre i zacząłem zwracać uwagę na przezimowalność po glifosatowanych przedsiewnie polach.....żeby się nie rozpisywać - instytutem badawczym nie jestem, ale proponowałbym kontynuację badań.

 

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
caseihc    0

Co to za odmiana tej soi bo u mnie anuszka już wykoszona  plon marny.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej1988    101

Ciekawe ile mój merlin sypnie. Wysokośc około 80 cm. Posiany dośc gęsto. Strąków po 15-17 na roślinie. W tym roku jest troche lepiej zadbany bo dostał przed siewem Polidap 150kg i na poczatku kwitnienia 90-100 kg Saletry. Chwastów nie ma. ale zauwazyłem że nie zawiązała wszystkich strąków. Było troche sucho.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DAREX    0

 Moja  anuszka  wykoszona szału nie ma jakieś na oko 2300 z ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
caseihc    0

A moja dostała 300 polifoski6 i dolistnie strąków było 10-15 miejscami miała 20 cm wysokości siana była 180kg niewiem co poszło nie tak

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×