Skocz do zawartości
AGRObombula

czy ktoś w polsce uprawial już soję

Polecane posty

dysydent    18

Dolistne nawożenie jest tylko namiastką naturalnego - doglebowego i traktować je należy jako korekcyjne, uzupełniające niedobory które pojawiają się z różnych powodów. Wszyscy się zgodzą że nie uda się tylko dolistnie "wyżywić" należycie rośliny rosnące - powiedzmy - na jałowej wełnie mineralnej nasączonej wodą destylowaną. Wielokrotnie można zauważyć poparzenia dolistnym azotowym i nie neguje to jego sensu ale wskazana rozwaga. Przy herbicydach stosowanych przemiennie z zabiegami dolistnych nawozów nawet kilkudniowy okres przerwy może dać nieprzewidziane efekty.

Wiele spotyka się reklam "wciskających" cudowne kompleksy nawozowo- jakieś tam, ale mało który producent zadaje sobie trud przetestowania czy można stosować z pestycydami czy w kilkudniowym okresie przed czy po takiego np: Corum. Mocznik zachowuje się dla większości herbicydów jak adiuwant w mieszaninach - sprawdzone bo często stosowany, ale już taka saletra wapniowa dana np: w cebuli na 3 dni przed środkiem Goal sprawi że ten ją poparzy, podobny efekt saletry i metazachloru w kapuście, rzepaku - to wiem z własnych obserwacji. Spotykam się  z przypadkami poparzeń Basagranem fasoli w stosunkowo niskich dawkach, podczas gdy ja nigdy u siebie nie zauważyłem poparzeń w dawce 2,5l/ha na odpowiednio wyrośnięte rośliny i w przedziale zalecanym temperatur stosowania.

Dolistne nawożenie bywa konieczne, zwłaszcza mikro. na polach wieloletnio bez obornika ale jeśli stosowany był obornik lub inne nawozy organiczne w ostatnich 2 - 3 latach, bardzo mało prawdopodobne aby niedobory np: miedzi były powodem spadku plonu i takie stosowanie "na wszelki wypadek" szkodliwe być nie musi ale może w pojedynczych przypadkach.

W kontekście przebarwień po graminicydach, sam nie rozumiem ale plecakiem po fasoli od miedzy perz środkiem Supero pryskałem w odpowiedniej dla dawek dzielonych dawce i przebarwień nie ma a już drugi tydzień "leci". Nie mam porównania na innych plantacjach bo jeszcze mała chwastnica na zabieg tylko ja wcześniej opryskałem tę fasolę dolistnie Florovitem bo płukałem opryskiwacz po Supero w ziemniakach przed wjazdem a jęczmień i nie wiem co uchroniło fasolę przed dekoracjami.

Mamy fasolę po doglebowych opryskach w skrajnych - jak na ten rok - dawkach doglebowych herbicydów i dopiero teraz pojawiają się objawy poparzeń a jest już miesiąc od siewu a ponad dwa tygodnie od wschodów i gdybym zastosował nalistnie cokolwiek, uznałbym to za poparzenia nalistnym zabiegiem ale nie stosowałem i wiem że to afalon z commandem zbyt dobrze działają bo pendigan daje inne objawy.

Wiele z nalistnych odżywek daje pozytywne efekty ale są takie które nic nie dają jak i zdarzyć się może szkodliwe działanie, ja wiem jedno - jeśli nie dane "pod korzeń" to nalistnie jedynie tego marna namiastka.   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaco25    262

Dzisiaj zrobiony oprysk na soje dałem Agravite 48 , bor 1,5l/ha i resztki na grzyba co zostało z pszenicy amistar/acanto zobaczymy co będzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej1988    102

Dzis opryskana soja od jednoliściennych Digatorem 0,5l na ha a na drugim kawałku Leopardem 1l na ha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

redek    47

W ubiegłym roku miałem plon powyżej 3 ton/ha, sprzedana wiosną po 1450, gdzieś do Niemiec pojechała. Przy niskich kosztach, to juz jakiś sensowny zysk zostaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

W ubiegłym roku miałem plon powyżej 3 ton/ha, sprzedana wiosną po 1450, gdzieś do Niemiec pojechała. Przy niskich kosztach, to juz jakiś sensowny zysk zostaje.

 

Plon taki "się udał" czy trzeba było "się przyłożyć"? Bo sądzę że soja nie jest plantacją posnych pól jeśli ma dać zysk, bo ta - dała i to lepszy niż niejedna plantacja fasoli.

Nawożenie, uprawę, ochronę co nieco wiem, interesuje mnie rozstaw między- i w- rzędach lub obsada na 1m2

Ach, i oczywiście - odmiana.

 

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
redek    47
Napisano (edytowany)

Pewnie "się udał" , rok wczesniej było niewiele ponad tonę, jak warunki nie podpasowały.A zysk dała lepszy niz wiekszosć upraw w ubiegłym roku, po wymarznięciach.

 

Odmiany Merlin i Abelina, częsciowo swoje, czesciowo kwalifikat i od razu powiem, że warto było zapłacic za kwalifikat, bo wyższy plon pokrył koszt nasion z nawiązką.

 

Siane co 45 cm, 60 szt/m2, 5 maja

 

A z nawożenia duzo azotu, zdecydowanie więcej, niz zalecane, o ile pamietam to jakies 80 kg N

Edytowano przez redek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    263

Jeśli posiejesz w rozstawie minimum 40cm, to można zamiast drogiej chemii zastosować uprawę mechaniczną wielorakiem (doświadczenia robił pstaszek, trzeba się cofnąć do ubiegłego roku w tym temacie). Efekt bardzo pozytywny także w plonie.

Przy siewie siewnikiem punktowym można zejść na 1ha poniżej 90kg nasion, to już jednak zalezy od MTZ. Termin wysiewu nawet około 20 kwietnia.

Co do kwalifikatu - to tylko od producentów (firm nasiennych) z logo i badaniami, a nie od "pośredników" , bo ci tylko przepakowują to, co zakupili od rolników i łupią kasę, często nawet bez badań.

 

Temat był już wałkowany na tym forum, wystarczy poszukać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
redek    47

Buraki sieje się co 45 cm, i prawie nikt już mechanicznie nie odchwaszcza, sam miałem opielacz 6 rzędowy i sprzedałem, bo tylko rdzewiał kupę lat.

 

Jak komuś wydaje się , że można wyeliminować ochronę chemiczną i zastąpić mechaniczną, to pewnie jest za młody, żeby pamiętać, jak to w burakach całe lato się gracowało parę hektarów.

 

Poniżej 100kg to teraz sieję, nawet do 70 przy drobnych nasionach, punktowym siałbym na pewno mniej.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    263

Nie mówię o całkowitym wyeliminowaniu, tylko o wspomaganiu ochrony chemicznej mechaniczną. I pamiętam jak się gracowało buraki. Jak ktoś to robił z głową, to nie siedział całe lato. Poza tym soja jest bardzo wrażliwa na stosowane środki, a dodatkowe napowietrzenie gleby korzystnie wpływa na bakterie glebowe wiążące azot.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Radek88    0
Napisano (edytowany)

Mnie też plamki wyskoczyły po Agilu tylko ja dałem 1,2l/ha bo połasiłem się na zwalczanie perzu właściwego, jutro jak dojedzie zamiennik asachi z Caldeny to jadę jutro dodam jeszcze bor i cynk.

Ja dałem 1.5l ale w taurusie jest inna substancja i jest 50g w litrze identycznie jak w supero. Na perz to supero trzeba 3l/ha, ale resztę soi opryskałem właśnie supero tez 1.5l i tam poparzeń praktycznie nie ma. Byłem dzisiaj w soi plamy na lisciach robią się brązowe jak na zdjęciu tez tak masz? Dałem na soje plonvit soja 2l, bor i cynk może ruszy, tylko u mnie zaczyna się susza i według prognoz brak opadów. Czekam na deszcz i jadę z saletrą około 100kg, zaprawiałem nitraginą ale soja na tych polach pierwszy raz także na brodawki chyba nie ma co liczyć. Na ostatnim zdjęciu jest soja z dziwnie pokręconymi liśćmi nie ma tego na szczęście wiele, co to może być mszyce? czy oprysk od sąsiada, jest to obok drogi i sąsiad za drogą, dodam że w tym miejscu soja nie była opryskiwana ani taurusem ani supero.

Pozdrawiam

Ps Widać że soja po taurusie przyhamowała wzrost i jest delikatnie jaśniejsza, mam nadzieje że jej szybko przejdzie i jeszcze ta susza.

post-31112-0-50603600-1497093413_thumb.jpg

post-31112-0-53544400-1497093455_thumb.jpg

post-31112-0-18698700-1497093512_thumb.jpg

Edytowano przez Radek88

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
redek    47

Dawałem przedwschodowo Sencor z Commandem i po wschodach Corum, w tym roku zmniejszyłem ilość doglebówki i podzieliłem Corum na dwie dawki, soja prawie bez uszkodzeń .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Oparzenia po graminicydach nie powinny się pogłębiać ale - przyznam - nie spotkałem się aż z zamieraniem tkanki liści po tych środkach w dwuliściennych.

Nowe liście będą już zdrowe. Co do tych na zdjęciach nie ma wątpliwości że to po zabiegu nalistnym z pierwszej fotografii a prawie pewien jestem że po sencorze na trzeciej, pobielenia i zażółcenia liścieni daje i command i sencor i afalon żażółcenia nerwów i karłowacenie pendimetalina, nie wiem jakie oznaki daje imazamoks z corum bo bentazon pali brzegi lub całe liście na szaro i brązowo..

 

Pytałem o truizmy dla was, odnośnie obsady roślin bo interesował mnie przypadek tej konkretnej plantacji i dziękuję za precyzyjną odpowiedź. Sobie skopiowałem. 

 

Nasiennictwo.

Z konieczności bawię się tym w fasoli, a w odmianach gatunku zwyczajna mam łatwiej bo generalnie - samopylna a znikomy procent krzyżują owady.

Kupno kwalifikatu to wydatek rzędu 8-15zł/kg na suche nasiona a 30-60zł/kg szparagówek godnych uwagi odmian i tu żartów nie ma bo towarowe plantacje z tak kupionych nasion przy cenie 2,7zł/kg ziarna niektórych odmian pochłonąć może 30% wartości plonu.

Jeśli ktoś ma czystą odmianę soi i w rozsądnej odległości nie ma innej odmiany to po kalibracji nasion i siew bez pośladu nie powinno być różnicy wielkiej w czystości odmiany. Inną sprawą jest stan w jakim była zebrana bo gdy wilgotna to ryzyko przerośnięcia strzępkami pleśni zanim została dosuszona a i sposób dosuszenia.

 

Kilka "kruczków" z nasiennictwa innych roślin.

Fasola lepiej a zwłaszcza szybciej kiełkuje w drugim i trzecim roku od zbioru niż w pierwszym, nie wiem jak w soi ale i ona kilka lat właściwie przechowana winna zdolność kiełkowania zachować.

Zbożom plantacji nasiennych opóźnia się zbiór w stosunku do towarowych - wyższa zdrowotność (?) i energia kiełkowania. W soi raczej trudne i wysoce ryzykowne bo osypywanie.

Fasolę zaprawiam nawozem donasiennym i fosforoorganicznym insektycydem (na wgłębnym chloropiryfosie) zalecanym do nalistnych zabiegów w dawce jak na 5 - 10 arów w oprysku nalistnym na 100kg nasion oczywiście fungicydowe zaprawy ale ostatnio tebukonazol dawki czystego jak z zaprawy na nim formułowanej tyle że  z oprysków nalistnych których po przeliczeniu na dawkę 15ml/100kg wychodzi, wschody niezawodne odkąd taką kombinację stosuję no chyba że nasina na powierzchni lub zakopane głęboko.

Nigdy nasion fasoli kwalifikowanych nie kupowałem a zawsze mam 10-20 arów plantacji na poletku w izolacji przestrzennej gdzie i selekcja negatywna nietypowych egzemplarzy,  i profilaktyczna eliminacja mszyc i zmieników - nosicieli chorób wirusowych, plantacje z selekcjonowanych zdrowych nasion ręcznie (to ok. 10-30kg) i stanowiska uboższe nieco jak towarowej i z roku na rok stabilniejsze wschody i plony i nadwyżki nasion z tych plantacji przechowuję nawet kilka lat gdy potrzeba.

Dużo zabawy, ale co kto lubi i to też moje hobby a i nowa odmiana czerwonej biczykowatej z mutacji już na próbach mi się pojawiła na kwaśniejsze i uboższe stanowiska, pozostaje rozmnożyć i próbować wprowadzić na rynek.

Firmy nasienne na księżycu plantacji nie prowadzą i wcale nie są wolne od błędów czy nieprzewidzianych zdarzeń i naprawdę kupa roboty aby odmianę tylko w czystości odmianowej i od patogenów wolną zachować.

 

Jeszcze o mechanicznym spulchnianiu międzyrzędzi.

Pojawiają się już - co prawda za Atlantykiem na razie - autonomiczne traktory uprawiające pola bez traktorzysty, a w oparciu o sterowanie cyfrowe z elementami sztucznej inteligencji i blisko już do manipulatorów sterowanych niezależnie każdy z osobna, sortowniki optyczne oparte na analizie obrazu z kamery są już standardem w sortowaniu kawy, ryżu a promuję je i do fasoli, po miastach stoją kamery zdolne personalia po twarzy rozpoznać w wielotysięcznym tłumie i te technologie tanieją bez końca i tylko kwestią czasu jest eliminacja herbicydów na korzyść inteligentnych pielników przynajmniej rządka się pilnujących bez pomocy operatora, możliwości technologiczne już od kilkunastu lat są a pisze to z drugiego swojego zainteresowania informatyk pasjonat i wiem że tylko totalny upadek cywilizacji może ten trend zniweczyć a takie ustrojstwa to kwestia kilkunastu lat i wielorak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa na polach.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
redek    47

Największą róznicą miedzy własnymi nasionami, a kwalifikowanymi, jest to, że nasiona z Saatbau sa inkrustowane bakteriami brodawkowymi i jak na razie to jedyny skuteczny sposób na wprowadzenie tych bakterii do gleby, bo kupowanie zapraw i zaprawianie we włąsnym zakresie jakos nie daje takiego efektu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Różnica w cenie wystarczy na aż nazbyt dużo nawozów azotowych, tylko - dla pewności - zaprawić czym bakteriobójczym i to o długotrwałym działaniu żeby nie zrobiły numeru i samoistnie nie wystąpiły bo się gdzie i przeazotuje, a w glebie naturalnie się dłużej znajdują niż jakaś tam firma uzurpuje sobie patent na rhizobium bo albo ona ma dobrą reklamę albo i wpis powyższy nią jest .Wystarczy jaka wyka chwast, czy jakakolwiek motylkowa roślina czy zwykły chwast - wyczyniec mimo że to trawa bo nie tylko motylkowe mają patent na pdjadanie azotu wprost z atmosfery w ciągu ostatnich dwu trzech lat poprzedzających uprawę.

Ze wszystkich motylkowych grubo nasiennych najlepiej wyszedł mi kiedyś bobik na polu na którym spaliłem słomę po udanym jęczmieniu, plonu nie podaję bo nikt mi nie uwierzy a o rhizobium, nitraginie, czy jak jej tam firmie tym bardziej jeszcze nie słyszałem

Samo zaprawienie rhizobium to mało. One są żywe i muszą dożyć w dobrej kondycji momentu gdy wnikną do wyrośniętych już korzeni a do tego czasu korzystają z pożywki która jest częścią zaprawy i cała tajemnica.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
redek    47

Tylko taka róznica, że tu mówimy o soji, a nie bobiku, czy fasoli, i bakterii symbiotycznych soji nie ma w naszych glebach, jeżeli nie jest specjalnie zaszczepiona.

Bez względu na przedplon, jeżeli wcześniej nie zostały wprowadzone bakterie i posiejemy nie zaprawiane nasiona, to brodawek nie ma wcale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Wikipedii jako pewnego źródła wiedzy traktować nie można bo wielokrotnie czytałem tam wierutne bzdury a nawet w tym artykule jest sprzeczność i błąd logiczny w tekście gdzie dwa akapity wzajemnie się wykluczają. Jeden gdzie wymieniono tylko jeden gatunek bakterii dla każdego z gatunków roślin, a kilka linijek niżej gatunek bakterii uniwersalny dla różnych. któryś z nich to bzdura i tyle na temat wiedzy w internecie.

 

Nie kwestionuję profesjonalnego traktowania nasion przez jakiś zespół ludzi poważnie podchodzących do swojego zajęcia, bo wysoce profesjonalnym i skutecznym herbicydem jest Basagran. Tylko dlaczego ja unikam go jak ognia w programie odchwaszczania motylkowych lub czegokolwiek o ile to jest możliwe?

Bo jest k,,,wsko drogie i niejednokrotnie pominięcie drogiego ogniwa w kosztach nie przysporzy mi strat, lub je ograniczy w przypadku fiaska w - było nie było - ryzykownego i niedopracowanego dla Polski gatunku od strony agrotechniki do klimatu jak i organizacji rynku.

To nadal jest plantacja testowa w jakiejkolwiek skali a ryzyko nie do końca poznane, dlatego nie postawię na szalę dużych pieniędzy już na starcie itd.

Ponadto - nie uwierzę aby aż takie koszty generowało nasiennictwo aby nasiona były wielokrotnie droższe od ziarna towarowego i czuję się naciągany tylko za własne; niewiedzę lub brak technologicznych możliwości radzenia sobie samodzielnie.

Mogę kupić co najwyżej parę kilo do testu porównawczego a i to gdy mi zbywa z pewniejszych inwestycji.

 

Wiem z doświadczenia z fasolą, że zaprawienie rhizobium nie jest decydujące o powodzeniu uprawy i zaprawiłem tylko dwa razy a i to na kilkanaście arów do celów testowych i więcej tego nie będę robił zważywszy cenę zaprawy do prawdopodobieństwa jakichkolwiek efektów.

 

Taniej mi wyjdzie zastosować nawożenie azotowe konwencjonalne niż przepłacić za nasiona ograniczające to nawożenie droższe niż trzykrotna wartość dodatkowych nawozów i skoncentruję się na pozostałych aspektach uprawy zanim konkurencja nie wymusi na nasiennikach rozsądniejsze ceny.

Z praktyki - Tylko raz kwalifikowane nasiona fasoli dały mi wyższą polową zdolność wschodów od własnych specjalnie w tym celu hodowanych.

Na rynku pojawiła się kapusta rewelacyjnej odmiany i wysokiej żywotności nasion cztery lub pięć lat temu i z kolejnym rokiem walory użytkowe bez zmian ale coraz niższa energia a w tym roku już i zdolność kiełkowania, zobaczymy czy rzeczona firma utrzyma parametry nasion soi tej odmiany w skali kilku lat?... radziłbym po trzech latach przejść na inną z tej firmy odmianę której rok wcześniej nie mieli. Teoria a praktyka i tu nie ma mocnych bo tylko nikły procent plantacji soi w Europie to siewy kwalifikatami i nasiennictwo tej rośliny jest biznesem niszowym bo producent towarowy wcześniej czy później znajdzie alternatywę jeśli oferta będzie stale przewartościowana bo ja teraz nawet gdybym i chciał to nie ma sensu kupować nawet litry Bsagranu a odchwaściłem fasolę w kosztach 120-150zł/ha (zależnie od pola) czyli równowartość 1/3 zalecanej dawki produktu BASF-a i pozostały tylko do zwalczenia trawy na 30-u procentach powierzchni zdjęcia m. in. trzymam tutaj i stale uzupełniam  (głównie fold. temp) i podobnie zamierzam postępować w soi nawet w kwestii ew. dopracowania bakterii symbiotycznych czy grzybów mikoryzowych czy czegokolwiek innego aby nie być zależnym od dostawców którym lepiej powodzić się będzie ode mnie za moje pieniądze, jeśli nie podołam soi nie posieję wcale. 

 

 

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pstaszek    136

dysydent

Twoja teoria nie bardzo się sprawdza w praktyce oto przykład Materiał siewny soi jedna jednostka 200zł najczęściej sieje się 4 jednostki Ja sieję 3jednostki i 1/3 czwartej, czyli 500tyś nasion na 1ha (a chcę zejść do 3 jednostek na 1ha), co daje nam przy 4jednostkach 800zł na 1ha a przy 3i 1/3 to jest 667zł na 1ha

Teraz policzmy ile ty zaoszczędziłeś przyjmijmy, że dasz 100kg czystego N na 1ha, co daje nam 300kg saletry saletrę policzmy po 1000zł za 1T, czyli 300zł na 1ha teraz nasiona na jeden ha 100kg przyjmijmy cenę 1300zł za jedna tonę ( Ja sprzedałem po 1500zł za 1T), co daje nam 130zł na 1ha

Niema brodawek, więc soja nie pozostawi azotu dla roślin następczych powiedzmy strata jakieś 70kg azotu, co daje nam następne 200zł na 1ha

Rozsiew saletry, co najmniej 2 razy to koszt 100zł do tego trzeba doliczyć koszt przygotowania swojego materiału siewnego

Podsumujmy twoje koszty na 1ha to -730zł na 1ha jakoś nie zauważam tu jakiejś korzyści z nie kupowania zaprawionego materiału siewnego nie mówiąc o własnym materiale siewnym niezaprawionym bakteriami niestosowania bakterii a stosowania w zamian azotu mija się z twoją teorią niema z tego żadnej korzyści

Ja sieje już 5 rok soję i mogę kupować nasiona niezaprawione bakteriami, ponieważ zaszczepiłem już wszystkie pola i soja rośnie tak jak by dostała azot

Pierwszy rok należy obowiązkowo zaszczepić nasiona bakteriami dla soi. Szczepienie jest ważne podczas uprawy soi, gdyż bakterie Bradyrhizobium japonicum nie występują w stanie naturalnym w Polsce. Co innego nasze strączkowe dla nich u nas bakterii jest pod dostatkiem w naszych glebach

I tak na marginesie dużo piszesz tylko nie na temat zauważ, że to temat o soi a nie o fasoli może ci się pomyliły tematy? Nie chce dyskutować na temat twoich wypowiedzi, ponieważ są nie na temat, w którym się udzielasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

To nie ja dyskutuję z racjonalnymi - jak im się przyjrzeć - argumentami użytymi przez ciebie tylko rzeczywistość procentowego udziału plantacji, nawet pionierskich w Polsce - obsianych faktycznie profesjonalnymi nasionami, Satysfakcjonuje mnie że sprowokowałem rzeczową i racjonalną odpowiedź w temacie gdzie niewielkie mam jeszcze pojęcie. Przyznaję że koszt 800zł/ha dla soi ZAPRAWIONYCH KOMPLEKSOWO nasion to nie 1800 zł/ha dla fasoli NIEZAPRAWIONYCH (godna uwagi odmiana i jakość to 15-25 zł/kg) i stąd moja niechęć, lub tylko uprzedzenie. 

Na przyszły rok i tak własnymi nasionami na żadnym polu posiać nie mam szansy bo ich zwyczajnie mieć jeszcze nie będę. :)

Dzięki jeszcze raz za wyczerpujące odpowiedzi, pozostaje skoncentrować się na obserwacji zachwaszczenia na polu gdzie rozważam soję aby w jakie skrzypy czy inne wieloletnie chwasty nie posiać a poszukiwanie nasion pozostawię na zimę, bo nawet gdybym i chciał trudno jeszcze znaleźć w nielicznych u nas plantacjach dawcę materiału siewnego.

Rok temu trzychektarowa plantacja prezentowała się okazale, urosło to grubo ponad metr wysokie do półtora, ale jakaś późna a i ziarno drobne - niewiele od ładnej pszenicy grubsze, tak, że nie poszukiwałem kontaktu z właścicielem.

edit// to było dwa lata temu i gdyby trochę lepiej wyszła pewnie już bym miał na polu soję //end edit

Pamiętam swojego Progres-a sprzed lat, dużo grubsze nasiona i niższe rośliny.

No i chyba nie trafiłem na rzetelnego handlowca, bo nasiona kwalifikowane grubo ponad tysiąc zł/ha u niego wychodziły a i wątpię czy czymkolwiek zaprawione bo cena zniechęciła przed dociekaniem.

Po zdjęciu dopłat do fasoli b. r. pojawiło się nieco więcej plantacji w regionie ale nie trafiłem na taką z kwalifikatu a najczęściej nazwy odmiany właściciel nie wie lub - dla testu - dwie obok siebie posiał a i dwie nieźle poparzone herbicydami ale tu dziwić się nie można - brak doświadczenia.

Przekopię się nieco jeszcze przez temat soi na forum bo - mimo doświadczenia fasolę sprzedać godziwie coraz trudniej a znam wartość motylkowych w zmianowaniu i nie koliduje tak soja z wczesnowiosennymi siewami zbóż jarych, buraków, czy - u mnie - ziemniakami jak groch czy bobik - ostatni tani jak barszcz.

 

NO NIE!!!

Poczytałem forum i niewiele znalazłem ponadto co wiem z doświadczeń z innymi motylkowymi, może po za pomysłami odchwaszczania motylkowych ciepłolubnych z symptomami przystosowań do fotosyntezy CAM syntetycznymi regulatorami wzrostu a zwłaszcza chlopyralidem. On daje objawy fitotoksyczności nawet zastosowany w roku poprzedzającym uprawę motylkowych, czy jak ich tam teraz ... bobowatych ewolucyjnie ukształtowanych w gorącym klimacie.

Znalazłem za to link do czegoś takiego .

Uprawa soi to problem polityczny - jak widzę. Paranoja eurospędu - opatentować gatunek.

Pozostało tylko opatentować życie na planecie i od każdego nowego organizmu haracze pobierać w majestacie prawa. 

Nie takich cwaniaczków pogoniliśmy w okolice Moskwy choć im się kilkadziesiąt lat zabawić u nas udało, ale takiej paranoi oni nawet nie wymyślili a - podobno - przyszło to z Ameryki na fali roundup ready. Tylko r,r. to w istocie nowy gatunek ale i tu można dyskutować bo z niepatentowanych innych stworzony

Właściciele odmiany mogą co najwyżej zastrzec prawo do nazwy odmiany a chcą na kwalifikatach zarobić niech ruszą d... i osobiście je wychodują bo to co mi z jakichkolwiek nasion urośnie na moim polu już moje a tylko nazwy mogę odmiany nie używać bo ta zastrzeżona dla jej twórcy i w towarowym obrocie mógłbym mu "wyrodzoną" z pozytywnych jej charakterystycznych cech reputację popsuć, a już na pewno dewiacją gospodarczą jest coś podobnego co pod tym linkiem znalazłem i oczywistym jest tu efekt tzw. lobbingu czytaj - legalnego łapówkarstwa w ustawodawstwie i już wiem nawet kto i z czego ma na taki proceder, czyli pośrednio to rolnik finansuje takie nowotwory społeczne wymierzone przeciwko niemu.

Oj źle to się skończy.

 

Jeśli ten przepis jest lub będzie literalnie stosowany to kolejny argument przeciwko wdrażania soi dla zdobycia praktycznego doświadczenia przez potencjalnych nowych plantatorów. Brawo.

 

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
suffeks    8
Napisano (edytowany)

tak bo orka to glupota swiata, byla pszenica jara na tym polu, pozniej byly samosiewy i dodalem gryke rozsiewaczem od nawozow, ale pszenica przetrwala zime i talerzowalem wszystko przed siewem teraz wiosna, tak wygladala gryka:

 

Pe80C2j.jpg

Edytowano przez suffeks

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
master20002    157

a co to za żółty placyk po prawej na zdjęciu bo na tel nie widać? otrute jednoliscienne czy nałożył się jakiś oprysk?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
suffeks    8

to te samosiewy pszenicy jarej roundupem ominalem to po siewie soi plecakiem opryskalem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej1988    102

Dzisiaj opryskana soja herbicydem Harmony w dawce około 8,5 gram + zwilżacz, adiuwant superam. Zobaczymy co pokaże. Rdesty miały wiecej niż 4 liście ale powinno je wziąć bo są we wrażliwych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez agrofoto



       
       
       
       
      Szanowni Państwo,
       
      proponujemy niecodzienny sposób zdobywania wiedzy. Portal AgroFoto.pl wspólnie z firmą BASF zaprasza na pierwszą w polskim Internecie rolniczym wirtualną prezentację na żywo dostępną on-line. Ty zasiądziesz wygodnie z kawą bądź herbatą przed swoim komputerem a informacje, wiedza i praktyczne wskazówki przyjdą same wprost do Ciebie. Teraz wystarczy tylko wejść na stronę
       
      https://agrofoto.cli...k_skracac_zboza
       
      i wziąć udział w prezentacji na temat prawidłowego stosowania regulatorów wzrostu w zbożach. Pytanie "czy skracać zboża?" jest z pozoru proste. Dziś wszyscy raczej odpowiadamy, TAK. Zrobić jeden zabieg, czy dwa i od czego to zależy? Tu odpowiedź już nie jest tak oczywista. Stosowanie regulatorów wzrostu jest tylko jednym z elementów całej technologii, czy można skracać lepiej? Pewnie tak, każdy ma swoje wypracowane metody, czy można je poprawić? Z całą pewnością dowiedzą się Państwo czegoś ciekawego, co pozwoli skracać lepiej. Będą pytania, my odpowiemy.
       
      21 lutego o godzinie 19 wejdź do „pokoju konferencyjnego” AgroFoto.pl i bądź z nami.
       
      https://agrofoto.cli...k_skracac_zboza
       
      Do zobaczenia i usłyszenia*!
       
      Zespół AgroFoto.pl & BASF
       
      *Pamiętaj, aby sprawdzić czy działa Ci dźwięk w komputerze
       
      Co potrzebuję, żeby przystąpić do prezentacji online?
       
      W prezentacji można uczestniczyć podłączając się z dowolnego miejsca z dostępem szerokopasmowym do Internetu.
       
      Aby w pełni uczestniczyć w szkoleniu potrzebujesz:
      - przeglądarkę internetową z zainstalowanym Flash Playerem 10 (lub wyższym),
      - słuchawki lub głośniki, aby słyszeć naszego prezentera,
      - dostęp do Internetu (minimalna przepustowość łącza 512Kb/s).
       
      Połączenie z prezentacją odbywa się przez przeglądarkę internetową za pomocą platformy ClickWebinar, która działa poprawnie z popularnymi przeglądarkami takimi jak MSIE, Firefox, Chrome z zainstalowanym Flash Playerem 10 (lub wyższym).
       
      Jeżeli łączysz się z urządzenia mobilnego ściągnij aplikację dla iPada, iPhone, Androida i BlackBerry.
       
      Uwaga! Podczas pierwszego podłączania możesz przetestować swoje połączenie (aplikacja sprawdza czy użytkownik ma zainstalowane wszystkie niezbędne komponenty do prawidłowego działania).
       
      Szczegółowe informacje, w przypadku wystąpienia problemów z połączeniem znajdziesz - TUTAJ.
       
      Zapis prezentacji prowadzonej przez eksperta z firmy BASF- Pana Mariusza Michalskiego:
       
      http://www.youtube.com/watch?v=oYdMc5qWlvE
       
      http://www.youtube.com/watch?v=vblDFu8RTgQ
       
      http://www.youtube.com/watch?v=-Dro5xrxep4
       
      http://www.youtube.com/watch?v=zZe01iFrdQU
    • Przez Darkos
      Witam. Jestem w trakcie pisania pracy dyplomowej pt. "Wpływ Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-2013 na rolnictwo w Polsce". W związku z tym bardzo proszę o wypełnienie ankiety. Informacje z niej uzyskane bardzo mi pomogą. Ankieta jest anonimowa. Jeśli ktoś będzie ją wypełniał w czyimś imieniu, np. taty lub mamy to proszę pamiętać, aby wstawiać ich dane tj. wiek, wykształcenie itp. Bardzo dziękuję za poświęcony czas i wypełnienie ankiety. Jeśli ktoś miałby możliwość to prosiłbym o przesyłanie ankiety do znajomych. Link do ankiety: https://docs.google.com/forms/d/1cSBTEl2wGzj-AvKmHrnjmGD7KYtKSNR4044wSnJ6jKc/viewform
    • Przez kozik91
      Ostatnio przeczytałem o cenach zbóż, i to jak wyglądamy na tle innych krajów UE.
      Powiem, że nie wyglądamy najgorzej do porównania za tonę pszenicy mamy 180 Euro a Niemcy mają 172, Słowacja 147 Euro za tonę, natomiast Wielka Brytania ma 266euro za tone. Nie mamy największych stawek ale też nie najmniejsze. Jak Wy oceniacie ten poziom?
    • Przez 3Perkins
      Witam wszystkich Agrofotowiczów jak w tytule chciałbym się dowiedzieć czy ktoś z Was może zawierał taka umowę z AgroYoumis na reprodukcje nasion soi, a jeśli ktoś zawierał to jak wyglądało postępowanie po zawarciu umowy firmy i czy firma wywiązała się z danej umowy??
      Zamierzam zawrzeć taką umowę z AY i zapytac o wasze opinie na temat AgroYoumis
    • Przez michal_gabriel
      Witam, 
      Kto z was uprawiał soje w 2015 ? Jak się udała przy panującej suszy? Jaką mieliście odmianę ? Gdzie kupujecie materiał siewny ?
×