Skocz do zawartości
wojteczek11

Agresywne byki

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Byki
damian40000    85

nic to nie da jak się nauczył ściągać. Mamy krowę która umie sobie zdejmować i jedyne co działa to jak uwiaże się ja na kantar z linki tak jak handlarze wiążą ale to tak z tydzień i sobie zdejmie i trzeba na nowo wiązać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dromik    4

Hehe skąd to znam też miałem takiego angusa miał też z 600 kg i co noc trzeba było wstawać ok godz 1-2 w nocy bo zrucał sobie łańcuch tak jak i u ciebie ale ten się tak wyszkolił że nauczył się otwierać oborę i pod okno przychodził i buczał aż czasem strach było wyjść bo jak się światło zapaliło to on od razu pod drzwi od domu ale i tak dało się go przechytrzyć bo w 3 osoby się z nim ganialiśmy jedna dochodziła do drzwi druga a 2 przez drzwi od garażu i leciało zapalić światło w oborze a druga leciała do chlewni która była w połowie drogi i odganiała go od drzwi od domu bo on jak kogoś zobaczył to zaraz za nim gnał ale długo tak nie robił bo po miesiącu poszedł w kiełbase

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

macias611    15

też to znam... łeb bez rogów i grubaśna szyja.... miałem takiego ale mieszaniec z szarolez, na szczęście z obory nigdy nie uciekł, ale za to bawił się w pedzia z innymi bykami... :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
patrizia    0

u mnie byki od małego chwane, nie bite, owszem głaskane, pieszczone, ale od początku dominację swoją zaznaczałam. tak wychowane, że każdy po imieniu wołany przyłazi, a że luzem trzymane w sezonie pastwiskowym wystarczyło, że zawołałam i z drugiego końca przybiegały / oczywiście kojarzyły sobie wołanie min. z jedzeniem i czasem pieszczotami/. dziś po 400 kg każdy, ponieważ od małego chowane przeze mnie, wiem jak który się zachowuje, do którego podejść moge bez obaw,na którego muszę bardziej uważać - ważne że jak wchodzę pomiędzy je, muszą mnie widzieć, czuć, jak któryś dokazuje wystarczy głos podnieść, są dwie sztuki które dominację chciały przejąć, wystarczyło kijem po nogach uderzyć, odegnać, pokazać, że w hierarchii niżej stoją. ale oczywiście zawsze pamietam, że to tylko zwierzęta i może dojść do groźnej sytuacji, dlatego gdy koło nich chodzę druga osoba jest w pobliżu, do końca zwierzakowi nigdy nie ufam, tym bardziej, że jak ktoś już na forum wspomniał, nawet przez przypadek krzywdę mogą zrobić / czochram je po podgardlu i łbem "pieszczotliwie " może zarzucić/.i nie ważne czy to byk, krowa czy pies, każde ma swój charakter, ludzkim głosem nie gadają, więc nie powiedzą jak coś im się nie spodoba, a wówczas reagaują na swój sposób :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hugolina009    4

też mam takiego angusa, co łańcuch ściąga przez łeb. Z tym, że mój jest agresywny, diabeł wcielony, ostatnio przy wiązaniu ojcu żebra poprzestawiał. Byków nie bijemy, od cielaczka oswajane, ale zawsze zdarzy się jakaś diabelska sztuka, z tego co zauważyłam, to u mnie najczęściej bezrogie są agresywne, czy byki czy jałówki. Z bykami problem taki, że u mnie stoją na łańcuchach, razem z krowami i młodzieżą, kiedyś jak się w nocy jeden taki 300kg zerwał to wszystkie jałówki obskoczył, na szczęście nic z tego nie wyszło. A ze dwa lata temu to miałam takiego mieszańca, co był jak cielaczek wypieszczony, byczysko 800kg a uwielbiał jak się go drapało, głaskało, nigdy nie ruszył na człowieka, nawet dał się bez problemu wykąpać, jak się uświnił :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Czy to rasy z rogami, czy bez rogów to nie przesądza o agresji.Angusy i zwalanie łańcuchów... skąd ja to znam :D .Po założeniu pasa na szyję zamiast łańcucha problem zniknął.Mój ostatni taki zwierzak jest wyjątkowo spokojny, ma 1,5 roku i nie sprawia prawie żadnych problemów poza jednym - denerwował inne byki skacząc po nich :P ale to uwalnianie skończyło się na czas obecny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

To i ja się pochwalę jak ostatnio doprowadziłam byki do skrajności otóż umyłam okna w oborze u krów i myślę co tam bykom też się coś należy, wniosłam drabinę, niestety czerwone wiaderko i sobie myję, zdążyłam niestety tylko jedno okno i musiałam się ewakuować bo zaczęły rozdarciuchy roznosić oborę. Dałam im spokój na jeden dzień w następnym pojawiłam się ze zgrzebłem :D ale byłam przygotowana do tej operacji miałam lizaka i trochę skradzionej paszy, one sobie jadły a ja mogłam się realizować ach te moje kochane puszki a mój gospodarz tylko kiwa głową i fuczy pod nosem, że nie wie co to się w jego gospodarstwie wyprawia -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Moi drodzy jak wiecie tkwie w tym temacie od początku, gdyż nic tak nie podnosiło poziomu mojej adrenaliny jak praca u byków. Przeczytałam wszystkie wypadki i przypadki i zawsze pamiętająca o przestrogach tu zawartych zachowywałam najwyzszy stopień bezpieczeństwa. Tzn zawsze pilnowałam żeby mieć 2 wyjscia awaryjne, trzymałam się na dystans, nie odzywałam się żeby nie zakłócać ich spokoju. No cóż nawet bałam się głośno oddychać po tym wszystkim co się naczytałam .... ale ostatnio moje podejście zmieniło się do tych zwierząt, zaczyna gubić mnie rutyna i przekonanie że są spokojne - że nie mają mordu w oczach i nie chcą mnie zabić - jak z początku mi się zdawało. Chodzę i robię między nimi i zachowują się bardzo spokojnie - nie krzyczę na nie, jestem bardzo delikatna mówię do nich ciepłym głosem czasem podrapię, pogłaskam. Gdy zamiatam posadzkę przed rozdaniem paszy i manewruje między ich głowami w cale nie chodzę pewnie żeby pokazać"kto tu rządzi" schylam się, odwracam tyłem jak narazie nic strasznego się nie wyadarzyło.

 

Ale, ale ostatnio wywalałam obornik u nich i w zasadzie już kończyłam, bo wyjechałam ostatnią taczką pod drzwi, ale jak to ja wróciłam z widłami po jedną kupkę na koniec obory - nowo narobioną. Mój gospodarz właśnie wjechał z kiszonką i podszedł do jednego i montuje mu coś przy szyi

- pytam co tam robisz

- a on ze spokojem w głosie - łańcuch sobie zdjął

 

No więc ja w panikę, wiedziałam że to kiedyś nastanie i tyle razy byłam gotowa ale nie wtedy drzwi od mojej strony zamknięte, obora malutka, żeby dostać sie do tych z przodu trzeba przejść bezpośrednio koło byków. Wpadłam w popłoch, pamiętałam że muszą być 2 osoby do uwiązania, że jak coś to walić oko.

 

Ale nic takiego się nie stało po sek. łańcuch był już nałożony a ja do teraz zastanawiam się ile razy koło niego przeszłam i nie zauważyłam że stoi bez łańcucha na szczęście on też taki błyskotliwy jak ja i nie wiedział że jest wolny ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7891Firefox    52

hierarchia jest najważniejsza, jak jej nie ma to i zwykła jałówka może krzywde zrobić. Ja mam taką co od małego oswojona, aż za bardzo.... Za bardzo traktuje czzłowieka jak rówieśnika i jak się wchodzi do zagrody to trzeba uważać bo potrafi łeb opuścić i próbować wziąć "na rogi" choć ich nie ma. Od czasu do czasu niestety musi po grzbiecie czy w łeb dostać bo zapomina na ile moze sobie pozwolić. Jeżeli bedzie na tyle niebezpieczna że bedzie atakować człowieka bez powodu to poprostu pójdzie na parówki. Niestety ale takie życie, zwierzęciem kieruje instynkt.

Jak pokazuje rogi na ręce które ją karmią, to nie ma przebacz. Moje bezpieczeństwo i zdrowie jest ważniejsze niż jedna jałówka spośród kilkunastu przy których chodzę. Pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

No cóż ja też oswoiłam nieco za bardzo jednego cielaka (byczka) i teraz nie potrafię sobie z nim poradzić. Wyrzucam u niego obornik a on podchodzi i mnie od tyłu bodzie i jeszcze z taką zawziętością , nie wiem czy on drapie się o mnie bo go te różki swędzą czy na prawdę z premedytacją mnie atakuje. Mały d*pek czasem potrafi wziąć mnie podważyć i unieść. Jestem totalnie w kropce nie wiem jak sobie z nim radzić odpychanie nic nie pomaga. Oczywiście gospodarz weźmie kija i po kłopocie ale ja nie potrafię - wiem że on mi ufa że nie zrobię mu krzywdy ale na nogach z tyłu to już nie są siniaki tylko krwiaki. Tak samo inne cielaki które karmię zawsze jak wychodzę to dostaję parę kopniaków z wyskoku, nie chcę ich bić ale nie wiem w jaki inny sposób mam je ujarzmić. Mój się śmieje że dostaję na zapęd ale to naprawdę boli i zaczyna być mało zabawne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Poczekaj aż urosną i sił im dobędzie.

One się różkami okładają i nic im nie jest, nawet jak krówka swojemu cielakowi z kopyta przyłoży to też krzywdy wielkiej nie ma.Jak trzeba to użyj siły, ale tak z rozwagą i by wiedział za co.Wystarczy mocniej klepnąć po nosie, załapią o co chodzi. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

@Heidi nie pozwalaj im nigdy na takie coś bo one myślą że jesteś jedną z nich. Jak im tego nie wybijesz z głowy to taki 300kg ci kości połamie dla zabawy nie mówiąc już o większych.

Edytowano przez damian40000

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

cielak to cielak nie obliczalne zwierze tu chce sie bawić z drugiej strony może zrobić krzywdę za bardzo nie ma co oswajać bydła bo ja krowy te co po oswajałem to pozwalają sobie na fochy i sie odgryzają a co do byków to zauważyłem ze sa 3 typy byków płochliwe agresywne i miśki te miski można sobie oswajać i na polu do takiego podchodzisz ma 600kg krzywdy nie robi tych agresywnych radził bym nie oswajać bo później im odbija i sie nie boją atakować myślą ze to zabawa lub chcą sie z wszystkim zmierzyć miałem już nie miła sytuacje te płochliwe to jak nawet sie oswoi to i tak czasem kopniaka można dostać pomimo ze sa łagodne ale sie płoszą i w afekcie sie bronią a te miski nie trzeba go podsunąć bo mu sie nie chce a agresywne z kolei sie odwróci jest zły i jeszcze fuknąć głową pomachać lubi pogrzebać nogą do takich trzeba zdecydowania i nie drażnić nie potrzebnie ja takiego od małego brałem za rogi sie bawiłem mówię ale fajnie sie bawi później jeden wyrósł na takiego co tam tylko czekał żeby podrapać drugi chciał dalej sie pobawić tylko miał 700kg i docisną mnie do ziemi na polu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariusz b    21

@Heidi88 gubi Cię nie to że za szybko przy nich chodzisz, poruszasz się czy za głośno mówisz tylko to że się ich boisz. Przy bykach można normalnie rozmawiać , głośno i nawet nie będą zwracać na to uwagi. Co byś nie zrobiła i czego nie kombinowała do póki będziesz sie bać i będziesz bardzo niepewna w tym co robisz to zapomnij że cokolwiek uda Ci sie przy nich normalnie robić. Pewien gospodarz dość leciwy ale z ogromnym doświadczeniem powiedział mi że zwierzęta widzą Twój strach. Jak masz podejść do nich a widzisz że są uwiązane to idź śmiało i nie cofaj sie na krok bo potem to kicha. Ten czerwony kolor to taki mit, nie rusza ich to :P Czerwony kolor to ozdoba podczas Korridy , a czy to będzie czerwony, czarny czy zielony to byk i tak sie wkurzy że mu czymś machasz przed oczami :) Przy ostatnim odbiorze byków gadałem z kierowcą i opowiadał jak trafił im sie byk którego 4 dni trzymali na samochodzie bo tak sie rozwścieczył że nie dał sie zdjąć. Dopiero po czterech dniach i paru zimnych kąpielach zmiękł. Kilka byków musieli odstrzelić na miejscu bo nie szło ich załadować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

"Można by rzec - to nie jest sport dla kotów" -_- ale ludzie wpadają na głupie pomysły bo się nudzą - na gosp. wiadomo jak jest trzeba sobie samemu zapewnić atrakcje. A czy taka straszliwa krzywda się dzieje zwierzęciu jak to opisują w komentarzach na YT to nie wiem, większe niebezpieczeństwo czyha chyba jednak na jeźdźca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

gdzie tam krzywda krzywda to mogła by się stać temu bezmózgowi co wsiadł bo niechcący mógł by go zwalić druga sztuka kopnąć albo nadepnąć o wypadek nie trudno ciężko jemu nie było bo bysio spory w gosp atrakcji nie mało znajomi do mnie przychodzą i mówią ty to masz dobrze nie nudzisz sie tyle tego wszystkiego rozrywki co niemiara tylko ze tu czasu na nudę nie ma i czasem jej brakuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no ale ewentualnie tam coś sie znajdzie jak ktoś bardzo chce przez cała zimę nie chciało mi się nawet konno pojeździć a wymówka ze nie ma czasu :P ale parę razy przelożowałem go tylko wiosna przyjdzie to znów po krówki sie pojeździ na pole jak będzie dawała sie złapać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hereford    18

Jak założyć takiemu groźnemu bykowi kolczyk? Jeszcze po pastwisku chodzi:-) jak będę miał go tylko w gospodarstwie to wystarczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no na pastwisku na pewno go nie założysz w oborze musisz go dobrze przywiązać i przebić a po co ci ten kolczyk chcesz go prowadzać to rozpłodownik chcesz go trzymać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×