Skocz do zawartości
wojteczek11

Agresywne byki

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Byki
danielhaker    803

Zacznij od cieląt. Wraz z ich wzrostem ty będziesz coraz bardziej pewnie się czuła, bo kiedy będzie ta granica, gdy zaczniesz się bać byka którego karmisz od małego?

Co do filmu to bykowi nigdy bym tak nie zaufał. Krowę miałem taką jedną (sprzedana w sierpniu bo nie chciała się zacielić) a druga to pierwiastka. Praktycznie oswojona jak ten byk ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Yoda    17

A ja z własnego doświadczenia stwierdzam że byki są spokojniejsze od jałówek. Najbardziej zadziorne są tak do 400-450kg, później im większe tym łagodniejsze. Ale podobno byki hf są dużo bardziej agresywne od mięsniaków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macias611    15

tak Yoda zgadzam się, ale jak kolega wyżej pisał nigdy zwierzęciu takich rozmiarów nie wolno ufać. ale najważniejsze jest co inni mówią, że trzeba być od małego z cielakami i przede wsystkim być przy nich spokojnym a wtedy jest duża szansa że już duże zwierze będzie spokojniejsze.

Heidi musisz pamiętać że przy jakichkolwiek zwierzętach nie wolno wykonywać gwałtownych ruchów, ale jak już dużo razy zostało to powiedziane odpuść sobie, a przynajmniej uzbrój się w cierpliwość i najpierw nabierz wprawy i pewności przy cielakach.

pamiętaj życie jest jedno i stracić na zasadzie " bo ja chce żeby on nie myślał że se nie poradze" lub coś wtym stylu jest totalną głupotą.... :wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

pawel85    0

miałem byka zesłał mnie do szpitala na 4 tygodnie połamane biodro 2 żebra i zmiarzdżone kolano .....taki sku....syn , że po spuszczeniu z łańcucha nic go nie interesowało tylko żeby mnie zabić. nie pomagało nic ani w pie....ol konkretne ani inne znane metody ułaskawiania,

Złapanie tego byka kosztowało mnie nieraz ok 2 godziny straconego czasu , i sporo nerwów.Był jak pisaliście głaskany od małego ,wiec takie cackanie nic nie daje takie jest moje zdanie.Byk dziś jest już sprzedany miał 763 kg .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Yoda    17

Mi jedynie limuzenka jałowka po ocieleniu rozpruła nogę. Teraz jak mam simentalskie byczki, kupione jako odsady to jak sie zepną z łańcucha to podchodzę i za łańcuch prowadzę do żłobu jak psa na smyczy, obym nie powiedział tego w złym momencie ale jeśli chodzi o byki to od dziecka karmiłem i chodziłem między bykami i problemów nie było. Limuzeny są trochę żywsze ale powoli eliminuje ze stada. Mam sąsiada co tylko kijem byki uczy posłuszeństwa to jak cos się zerwie to wszyscy uciekają do domu ze strachu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
razor275    279

Często mam takie simy że można prowadzić jak krówkę :) Lecz zdarzają się istne "szatany" - na to nie ma reguły .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mateuszr    0

@razor275 to prawda, że czasami co by nie robił to i tak istny szatan i nie ma chwili żeby mu coś głupiego po głowie nie chodziło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tompil    3965

Głaskania od małego i zbytniego oswajania zwierzaków, też nie polecam, bo dopóki jest mały jest wszystko fajnie, ale jak się zrobi duży, to nie jest świadomy swojej siły i przez zabawę zrobi człowiekowi krzywdę.

Najlepiej zachowywać się względem nich neutralnie. One przyzwyczają się do obecności ludzi, ale zarazem będą czuły się niepewnie i zachowywały respekt.

Na pewno przy zwierzakach nie można okazywać strachu bo one to czują, trzeba pewnie do nich podchodzić, jednocześnie zapewniając sobie zawsze asekuracje.

Dla osób wychowanych od małego na gospodarstwie to nic nadzwyczajnego taki byk. Moja mama sama potrafi byka uwiązać, ale od zawsze przy nich pracowała. Osobie która jako dorosła styka się ze zwierzętami zajmie dużo czasu nauczenie się obcowania z nimi.

Generalnie zwierzęta boją się tak samo człowieka, jak człowiek ich, oczywiście zdarzają się wyjątki.

Pół roku temu byk zabił w mojej okolicy faceta. Niestety zerwał się z łańcucha, a co dokładnie się stało tego już się nie dowiemy. Matka znalazła go leżącego przy końcu stanowiska. Byk został zastrzelony, bo nikt z sąsiadów nie odważył się go uwiązać - podobno tak agresywnie się zachowywał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Wiesz może jak ten byk był traktowany przez gospodarza?Poziom agresji wskazuje na to, że mógł się z nim obchodzić bardzo,bardzo źle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tompil    3965

Wręcz przeciwnie, facet miał dwie krowy i chował tylko cielaki od nich, tak że do roku trzymał je w kojcu luzem. Kupiłem po tym rocznego cielaka od jego matki, siedział w kojcu luzem i był tak osowojony, że w ogóle się nie bał i nie był agresywny. Tamten podobno był identyczny, miał ok 700 kg i niedługo poszedłby na sprzedaż. Coś mu poprostu odbiło....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bear244    0

u mnie byki chodziły luzem z krowami i przychodziły na stanowisko.jak przyszło do sprzedaży to trzeba było jechać zważyć najpierw ciężarówkę, a potem byki razem z samochodem ta się rozchodziły.A były takie spokojne sąsiedzi przychodzili z krowami wypuściło się luzem.Pokrył zagoniło się na stanowisko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macias611    15

tak koledzy na to nie ma reguły... jeden byczek za młodu szaleje a jak dorośnie to powolniakiem jest a drugi wręcz przeciwnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mateuszr    0

Panowie na to nie ma reguły zwierze jak i człowiek ma swój charakterek... i czasami nic mądrego się nie wymyśli i nie musi w tym być winny człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macias611    15

rozmawiałem wczoraj ze znajomym i mówił że jakoś na początku września robił coś przy bykach, poprawiał mu wiązanie czy coś i pech chciał że musiał wejść między ściane a byka i ten nagle dostał szału... poprzygniatał go i trochę poturbował, ale na szczęście jakoś wyskoczył od tego byka... mówił że tydzień w żebrach czuł jego róg.... teraz buduje buhte na głęboką ściółkę i koniec, byki będą luzem od wiosny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dromik    4

U mnie było ciekawsze doczynienia z bykami bo pewnego razu rodzice wyjechali na 5 dni na wczasy a ja z babcia(jak to babcia juz starszawa) miałem na głowie cały obrzadek 200 szt świń i 23 szt opasa. Gdy ja obrzadzałem świnie babcia poszła do byków wyjać koryta ( było tam 9 szt w jednym pomieszczeniu takich po 400 kg luzem) i jeden ja rogami do ściany docisnął babcie. Krzyknęła ale za nim doleciałem z obory to babcia na sposób go odgoniła wsadziła palce w gałki oczne byka aż w konću tak go za bolało że musiał ustąpić ale na szczęście babci nic si nie stało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mateuszr    0

To babcia nie jednego bohatera zawstydziła :). Nie jedna osoba mając spotkanie 3-stopnia z bykiem nie wiedziałaby jak się ruszyć a co dopiero wpaść na taki pomysł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
romek6340    203

Starsza osoba to i doświadczenie z bydłem ma. Pewnie nie jedno widziała. Ale fakt że z wiekiem to i sił ubywa dlatego gratuluje zachowania w kryzysowej sytuacji. A ten przykład tylko potwierdza regułę, że bykom nie można ufać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489

Byk jak każdy samiec dąży do dominacji , chce być tzw samcem alfa i trzeba mu dać do zrozumienia że to nie on jest górą , inaczej nie da rady się dogadać z bykiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dromik    4

dokładnie babcia doświadczenie ma bo od małego hodowała bydło a mało tego prowadzili wraz z dziadkiem z zawodu rzeźnik ubój i handlowali mięsem (zanim weszły wszystkie wymogi z UE) świń i bydła wiec wie gdzie czuły punkt jego jest :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macias611    15

dromik to pełen szacunek i pokłony dla babci :) odważna i mądra kobieta :)

obyśmy takich przypadków w ogóle nie mieli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dromik    4

dokładnie kolego @macias611 dokładni oby nie występowały wcale ale jak już to w znikomych sytuacjach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konrad82    46

Mnie kiedys facet na skupie opowidał, jak byka czepiał w samochodzie cieżarowym a ten bunio go na rogi,facet sie przewrócił na kolana i pod byki zaczął uciekać a bynio też na kolana i za nim...

Miałem kiedys takiego skurczybyka że gdy wchodziłem do obory to dosłownie wył na mnie i fukał a ja go pałą w łeb a onsie tylko uśmiechną podniósł wargi i pokazał mi język.Gdy tylko złapał 600 to pojechał na kiełbasy,.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macias611    15

powiem wam że koleś któremu już parę razy bydło sprzedawaliśmy to do ładowania bydła miał gościa z zakładu psychiatrycznego (nie był czubkiem ale miał jakąś chorobe i był na rencie i po prostu musiał się w takim szpitalu leczyć) i ten miał specyficzne podejście do bydła - jak były spokojne to gadał z nimi głaskał je, ale jak wariowały to zaraz na nie ryczał i nie używał żadnych kijów ani pałek tylko gołą pięchą na nie i zawsze sobie z nimi poradził!!!! :blink: a ostatnio ten koleś co skupuje byki musiał sam ładować bydło to lekko to określając miał worek na tyłku :D a u jednego kolesia byk wziął go na rogi i zrzucił i upadł na głowe...3 tyg w szpitalu niby był :blink: ... tak się nam tłumaczył jak po tym czasie odebrał telefon żeby bydło zabrać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
st220    12

Mnie kiedys facet na skupie opowidał, jak byka czepiał w samochodzie cieżarowym a ten bunio go na rogi,facet sie przewrócił na kolana i pod byki zaczął uciekać a bynio też na kolana i za nim...

Miałem kiedys takiego skurczybyka że gdy wchodziłem do obory to dosłownie wył na mnie i fukał a ja go pałą w łeb a onsie tylko uśmiechną podniósł wargi i pokazał mi język.Gdy tylko złapał 600 to pojechał na kiełbasy,.

 

Trzeba było walnąć prętem metalowym w rogi lub rurką to by na kolana przed tobą klękał a nie język pokazywał. Całe szczęście na razie mam spokojne byki, choć trochę uparte gdy muszą wyjechać z gospodarstwa :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marzencia    6

ja mam teraz strasznie upierdliwego byka.. angusa. ma już jakieś 600kg. i dzień w dzień, nawet kilka razy dziennie ściąga sobie łańcuchy!! podejrzewam że pomaga mu w tym kolega z rogami, ale robi się to wkurzające.. nie ma rogów, mały łeb a szyja szeroka.. wrr

ale przy tym wszystkim jest w miarę spokojny, spaceruje po oborze, raz poskakał sobie po polu.. ale jedno słowo i wchodzi na stanowisko i daje się uwiązać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×