Skocz do zawartości

Polecane posty

biedroneczka    16

Postaw wtedy krzyżyk na kocie. To samo jest z psem - może się męczyć do 3 mcy , ale żadne leczenie wtedy nie pomoże.

Nie wiem, czy szczur zagryzie kurę, ale kurczaki, nawet takie mocno podrośnięte - bez problemu. Szczur jest wszystkożerny, również mięso -.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    289

Odtrutką na RatKilera jest witamina K. Wystarczy odpowiednio szybko podac kotu lub psu . Najlepiej w ciągu 24h.  Poza tym ten środek jest szybko absorbowany przez szczura. Sam w sobie nie jest trucizną, w organiźmie powoduje wstrzymanie absorpcji i wytwarzania witaminy K, przez co zwierzę zdycha z powodu wylewów wewnętrznych (witamina ta jest odpowiedzialna, z tego co mi wiadomo za krzepliwość krwi oraz ścianki naczyn krwionośnych). Pies lub kot musiałby zjeść szczura w całości wraz z wnętrznościami i sporą dawką tej trutki.

 

Sposób działania tego środka powoduje, że szczury nie zdychają od razu, tylko słabną kilka dni, zazwyczaj 5-7. Do miejsca żerowania przyprowadzają resztę stada po 2-3 dniach, gdy środek nie daje jeszcze żadnych objawów.

Padanie psów i kotów zalezy od tego, czy szczur nie był nosicielem innych chorób. U mnie kot i pies łapią takie senne i mułowate szczury i zjadają, i odpukac, żyją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

pepe2    2

U mnie problem szczurów rozwiązał pies , polował na nie z taką zawziętością że te co przeżyły to się wyprowadziły i chyba szerokim łukiem omijają moje gospodarstwo bo u sąsiadów są a u mnie czysto. Jak czasami jakiś zwiadowca się pojawi to ma bardzo krótki żywot .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szaman1    38

A co się stanie jeżeli kot zje takiego padłego szczura, który zdechł po trutce?

 

Jak zje to kilka dni pochoruje.Bez przesady co niektóre trutki szczura nie powalą a kot czy pies ma zdechnąć od takiej dawki. Dobry kot nie ruszy strutego szczura chyba że jest bardzo głodny, u mnie zagryzie i zostawi. Pies podobnie jak dostaje jeść to nie będzie żarł szczura zagryzie trochę się pobawi i zostawi.

 

Ja z 8 lat temu miałem problem ze szczurami pod głęboką ściółką było ich tyle że jak ruszałem paśniki to jednorazowo wychodziło ok 70 szt codzień i szły po ścianie na strop wtedy chodziliśmy w 3 z pałami i tłukliśmy po 15 sztuk jednorazowo. Żadne trutki nie pomagały było ich za dużo. Problem się rozwiązał momentalne za uwarzyłem że pod ociepleniem chodzi coś podobnego do szczura tylko z 4 razy dłuższe i bez ogona do dzisiaj nie wiem co to było ale od tamtego czasu nie było żadnego szczura przez jakiś rok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

polecam szaszetki:) a jesli szczury wycwaniły sie i trutki nie pobieraja to mielonego miesa zasmazyc im i pozniej kwasu z akumulatora dolat do tego dania jako sos...sczerze powiem ze sprawdziłem to rozwiazanie i szczury padały idealnie nawet na jednego gryzonia polowałem tym samym sposobem i tez poskutkowało:) u mnie w galerii mam tez pułapke na szczury..moze komus sie przyda pomysł;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Shaun    15

Kiedyś w ścianie obory zrobiły korytarze, więc wrzucony został karbid, zalany wodą i zatkany mokrą szmatką. Po kilkunastu minutach otwieranie dziur i same wychodziły jak pijane i dostawały w łeb.
Teraz chce tak zrobić w piwnicy póki jeszcze nie wrzuciłem wszystkiego kartofla. Pytanie czy gaz z karbidu może przejść na bulwy i zaszkodzic. Czy to może zbyt ryzykowne, przypadkowa iskra czy coś, piwnicę gorzej przewietrzyc a że jest akurat pod stodola...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
magnum123    47

  Mam podobny problem. Te gady zrobiły sobie korytarz  w scianie. Sytuacja wygląda tak że w zeszłym roku przegryzły sciane od sąsiada. Zastosowałe trutkę podkułem troche ścianę i zamórowałem otwór tak głeboko jak się da szkłem i kamieniami (nie cegłami). To co było wytruło sie do zera i problem znikł. Az do tej jesieni. pojawiły się znowu tylko zrobiły korytarz w scianie i wyszły 3 metry dalej na ścianie przyległej bezpośredno pod oknem. Nastawiłem wszędzie trutkę granulat rat killera i pastę w saszetkach. Problem w tym że nic jej nie biorą. Jedynie wzięły 2 razy po troche granulatu bezpośrednio przy wyjściu w ścianie i dalej stop. Nie chce zamurowywać otworu bo to nic nie da wygryza w innym miejscu. Co można jeszcze im zaserwować żeby to pobrały i był spokój. Dodam że zauważyłem je dzięki psowi który je wywąchał ale próba polowania z użyciem wideł i psa okazała się nieskuteczna. Ale wiem że są dosyć duże czy to dlatego nie biorą trutki że są to stare osobniki? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Shaun    15

Możliwe. Sąsiad też mógł dawać im trutke, przeszły do Ciebie i już na to nie pójdą.
Wczoraj swoim dałem trutke to zjadly, oprócz tego chleb i serdelek z dodatkiem kwasu akumulatorowego. Coś tam ruszyły zobacze na efekty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kiniak    0

U mnie sąsiad miał problem, ale nie było kotów - koty są genialne. Szczur nie lubi kotów i opuszcza siedlisko wtedy. Moje koty mają podawaną dobrą karmę, są po sterylizacji i po tym zacżęły łapać szczury dla sportu :D Jeszcze przynoszą mi na chodnik by pokazać co upolowały. Ale niestety koty trzeba zaszczepić, bo szczury przenosza choroby i żeby nie zaraziły kota, a potem dalej to nie poszło. Poza sąsiad zakupił żywołapki - takie jak na listy tylko, ze małe. Dość dużo złapał gryzoni i potem je utylizował. Ale szczur tez nie głupi, bo jak jeden zobaczy, jak działa taka łapka, to potem nie wejdzie. Dlatego koty są najlepsze, oraz psy z raz myśliwskich :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michalcium    2

Ganulat rat killer +ziemiaki gotowane np resztki z obiadu +cukier :) proporcje to ok 40% ziemiaki 30% cukier 30% trutki jakieś rękawiczki gumowe kubełek dobrze wymieszać i ale by nie było to bedą jeść i padać z granulatem samym u mnie nie działało ponieważ nie chciały jeść i jak juz zaczną jeść to uzupełnić do momentu az przestana wyjadac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pasterz2000    0

3-4 lata temu miałem problem właśnie z tymi gryzoniami, jest to bardzo mądra gadzina, do trutki wyślą najsłabszego i go obserwują, po wjechaniu do stodoły było widać mnóstwo głów gryzoni które wyglądały w starego siana

Moja walka wyglądała w sposób następujący: 

1. Wszystkie dziury jaki były zrobione (tunele) zalane cementem z ogromną ilością szkła, tam gdzie całe zboże, przed żniwami zrobiłem wylewkę cement i jak wcześniej szkło (DUŻO) 

2. Wspomniana wcześniej trutka (nazwy nie pamiętam, niebieskie kostki lub niebieskie placki) też swoje dawało ale do czasu, zawsze parę dziadów mniej :)

3. W jednym kanale w oborze miałem dziurę która była ich norą, trzeba było zrobić akcję, więc zebraliśmy się w 4 każdy w rękach widły (łopaty nie polecam, łopata bije na całego szczura a w przypadku wideł jest kilka punktów którymi dostaje, większe prawdopodobieństwo że możesz złamać kręgosłup) do tego doszedł pies rasy mieszanej który też pomagał (suczka cwana była bo stała nad dziurą i czekała na gryzonia, gdy tylko się bardziej wyłonił to w zęby zamęczyła i już za kolejnym patrzyła), żeby ich wywabić zalewaliśmy dziurę wodą (w jednej takiej akcji padało około 30-40) akcje były 3 i nagle koniec, nie wychodzą już im woda nie przeszkadzała, więc w ruch poszła gnojówka :) i kolejne 4 akcje.

4. Gips+cukier też daję radę najlepiej postawić obok tego wodę tak jak już było wcześniej wspomniane.

5. Mam jeszcze łapkę na nie, jest ona dużo większa niż ta na myszy i żeby efekt był lepszy są wkręcone wkręty od spodu, efekt taki że pomimo że jest przygnieciony to jeszcze się nabija na wkręty i nie ma szans żeby się uwolnił z tego.

Z niewiadomych przyczyn okazało się że wojna była wygrana i się wyniosły. Potem miałem jeszcze w odstępach czasowych zwiadowców ale jakoś nie miały u mnie szans. teraz znowu się coś pokazało i wojnę na nowo trzeba będzie działać, lecz narazie się nic nie udało złapać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
shift2468    0

Polecam metody pana wyżej. 

Około roku temu mieliśmy dużą plagę tych gryzoni, w gospodarstwie dużo odkrytych paszowników, silosów, dostęp do wody, ciepełko itp. więc istny raj.

Napoczątku sypaliśmy wszędzie tą najtańszą trutkę, efekt mizerny. Dlatego zamówiłem jakąś niebieską, dawała jakieś tam efekty, ale szczur to mądra bestia.

Jednej nocy wpadłem na pomysł, że może z wiatrówką coś zdziałam - i BINGO!!  Do końca lufy przykleiłem dość mocną latarkę + do pomocy wypuściłem wilczurka :)

przez niecałą godzinę razem wyzabijaliśy ok 30 szkodników. W taki sposób w 2 osoby mające 2 wiatrówki (5,5mm) i 2 psy załatwiliśy prawie wszystko. Czasem się coś jeszcze pojawi, ale i tak wygrana. Oczywiście patent z mieszaniem gipsu z cukrem waniliowym, a obok woda, jak najbardziej trafna!!.  

Zabawa z wiatrówką za***ista :) PS. gdy świecimy szczurowi po oczach to chociaż by nie wiem co, to on się nie rusza co daje duży +. Pozdrawiam

 

Edytowano przez shift2468

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Elektro2015    42

Próbował ktoś z Pentarkami, umnie pojawił się jeden w piwnicy z ziemniakami, ale go teraz nie widać i nie wiem czy trutki się najadł czy poszedł po resztę, oby nie bo będzie wielki problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    462

Podstawą do skutecznej walki jest porządek (jak nie ma gdzie mieszkać spokojnie to nie przyjdzie) ale wiadomo różnie bywa i zawsze gdzieś sobie znajdzie dziurę. Specjalnie mam 2/3 takie miejsca że jesienią pojawiają się tam gryzonie i po obserwacji że są wystawiane są trutki, oczywiście w całym gospodarstwie całym rokiem wyłożone są trutki w karmikach ale główny czas inwazji to czas po żniwach do zimy i wtedy trutki zjadają najwięcej.


"Cogito ergo sum"
Pozostaję: otwarty, elastyczny, ciekawy.

 

GG 8872878

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie pojawił się problem. Trafił się jakiś wypasiony okaz i zagnieździł się w sadzeniakach. Jedzenia ma sporo. Czerwone saszetki znikają ale podejrzewam, że je gdzieś wynosi ale nie zjada. Poszło tego mnóstwo kilka opakowań a szczur lata jak wściekły.  Nie widać żeby był jakiś podtruty. Co robić? 


KPK KUMURUN TEAM

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś używałem gryzków woskowych z dziurą w środku, żeby założyć do stacji deratyzacyjnej na precik i zeby szczury tego nie wynosiły tylko jadly. http://frodo.biz/kostki-woskowe/153-murin-facoum-kostka-woskowa-rozne-opakowania.html?search_query=murin&results=9

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomekZ058    80

kolega wyżej ma racje te kostki też są ok dobrze się sprawdzają w walce ze szkodnikami albo zastosuj trutkę Rat Killer Perfekt pasta niebieskie lub różowe u mnie się sprawdza genialnie,podam przykład jak pracowałem w zakładzie spożywczym panowie jak przyjeżdżali na dezynfekcje zakładu itp.to własne tych trutek używali i nie był żadnego problemu ze szczurami,myszami wszystko padało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wlaśnie dlatego trzeba go zmusić żeby konsumował na miejscu a nie tylko wynosił bez zjadania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja słyszałem o takiej metodzie że łapiesz szczura wydłubujesz mu oczy i wrzucasz go z powrotem do dziury i podobno wszystkie szczury które tam są pozagryza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz789    2

Na gryzonia co nie chce jesc trutki najlepiej jest postawić pułapkę.

Tylko przy szczurze trzeba to zrobić bardzo sterylnie bo mają dobry węch i są bardzo nie ufne,najlepiej pułapkę wraz z przynętą zastawiać w rękawiczkach i to takich co nie pachną żadnymi smarami,proszkami i płynami z prania.

Nie zawsze się nabierają ale często się udaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Są specjalne plastikowe pułapki na szczury które wykłada się na zewnątrz i jak se wejdzie pojęść do takiej raczej nie powinien wyjść z niej. Módll się żeby PAŃSTWOWA INSPEKCJA WETERYNARII nie weszła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ZUCH1234    72

Ja zawsze kupuje trutkę w granulkach wsypuje w butelki po napojach oczywiscie jeden koniec ucinam i mam spokój z gryzoniami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez przemo24
      Witam
      Mam na polu taki problem.Otóż mam posadzone około 40 arów różnych jarzyn, buraków ziemniaków grochu wszystko ładnie rosło, ale zauważyłem że jakieś ,,STWORZENIA'' podgryzają mi korzenia we wszystkim co rośnie na tym polu kopią tunele i całe pole jest pod ryte. Macie jakieś pomysły jak się ich pozbyć? Przynoszą mi dość duże straty a chciałbym jeszcze uratować część tego co posiałem.
      Z góry dzięki za odpowiedzi
    • Przez michu20
      wyczytałem w internecie ze zawieszenie paru kostek do wc na maszynie która zimuje odstrasza gryzonie które mogą poprzegryzac kable może ktoś praktykował takie coś a jak nie to może podzielcie się swoimi sposobami na pozbycie się tych nieproszonych gości
×