Skocz do zawartości
kuki

jakie patenty na wymianę tylnych opon w ciągniku?

Polecane posty

kuki    0

Jak w temacie, nie znalazłem na forum, wasze opinie jak zdjąć/założyć duże opony począwszy od np c-330 po większe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirasek    7

Ja zdejmuje łyżkami i większym młotkiem :lol: Jeśli opona ma dętke to i z założeniem nie ma żadnego problemu, warto oczyścić rant gdzie wspiera sie stopka opony i przed pompowaniem pokryć go "poślizgiem", ja używam płynu do mycia naczyń z braku bardziej odpowiednich środków :) Opony bezdętkowej dużych rozmiarów jeszcze nie zakładałem ale jest patent który stosowałem na mniejszych kołach, z ciągnikowymi pewnie troche bym sie bał :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gangster    5

Ja odciskam oponę rantem łyżki od ładowarki :lol: i potem łyżki w dłoń i opona w ciągu 2 min zdjęta przy zakładaniu rant opony smaruje albo tawotem albo tak jak mirasek płynem do mycia naczyń :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

ansu    73

Przed zdjęciem opony wypuszczam powietrze i jeżdżę na kapciu, aż ładnie odstanie od obręczy a potem łyżki. Im większa opona tym łatwiej zmienić. Bezdętkowe zmieniam w zakładzie wulkanizacyjnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mtracz    71

Żeby opona najpier odeszła od obreczy to po spuszczeniu powietrza zaraz przy feldze na opone stawiam jakis drewniany kołek i naciskam na niego zapartą o traktor albo o zawias w stodole długa belką. No i on wciska opone.

Albo używam drewnianych klinów które wbija się między felge i oponę. A później to już łyżki do kół.

Kiedys to podnosnikiem od Władymirca zdejmowalismy opone z felgi( na dociskaniu) Gorzej jak to on ma kapcia to juz sie nie da :lol:

Praktycznie wszystkie male i duże opony tak zdejmuję bo one się w sumie niczym nie różnią oprucz wielkości :)

Bezdetkowe natomiast to tylko małe da się w domu zmienić no chyba że ktos ma bardzo wydajny kompresor. No i tzreba do wulkanizacji jechać.

A do poslizgu uzywam mydła, mydła w pyłynie, płynu do naczyń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kuki    0

No dobra, ale jak to potem z powrotem założyć???? Ja teraz z tym walcze - nie chce zepsuć opony. 3/4 opony mi weszło a teraz z 1/4 mam problem jak wiadomo jest najciężej, gdyż opona jest naprężona, - jak to założyć do końca??? Napiepszacie jakimś młotem ,czy podwadzacie łyżkami??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
igorass    31

Ja przy zakładaniu wszelkich opon dętkowych staram się nie używać łyżek, tylko walę samym młotem. Najlepiej jest zakładać w dwie osoby , wtedy jedna wali młotkiem a druga naciska na oponę po przeciwnej stronie. Felga jak wiadomo ma najmniejszą średnicę od wewnątrz pośrodku i zadaniem drugiej osoby jest to żeby przeciwny do nabijanego kraniec opony był cały czas tam gdzie najmniejsza średnica. Umożliwia to lekkie przesunięcie się opony względem felgi, przez co łatwiej jest jej "wskoczyć" przy końcu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafff24    26

ja zdejmuję kawałkiem kątownika i młotem, sposób tak skuteczny, że aż się nie chce wierzyć, kilka udeżeń młotem i opona zbita z rantu, potem to tylko łyżkami zciągnąć oponę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rafal180    2

u nas podobnie bawimy sie łyżkami :) tylko podczas zakładania oponki dla "poślizgu" smarujemy Mydłem uniwersalnym :lol: pewien koleś mi mówił ze smar sie wrzera w opone :) (nie wiem ile w tym prawdy)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirasek    7

Smar i podobne środki to nie najlepszy pomysł, nie przyjaźni sie to zbytnio z gumą :lol: ale działa jak trzeba. Kompresorem, nawet najbardziej wydajnym, nie założy się ciągnikowej opony bezdętkowej na obręcz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mtracz    71

żeby łatwo było założyc opone spowrotem na felge to dobrze jest posmarować powiedzmy mydłem i w czasie zakładania pilnowac aby ta część opony która juz weszła znajdowała sie w najgłębszym miejscu felgi. Tam gdzie ona ma najmniejsza średnicę czyli na środku pomiedzy zewnwtrznymi rantami w tedy tylko 1/5 opony bedzie cięzko załozyc ale łyżką centymetr po centymetrze i wskoczy i nic sie jej nie stanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zorzyk2    50

Pasta bhp - taka bez środka ściernego. Lejesz setkę denaturatu lub benzyny(do dużego koła, do małego mniej), czekasz aż odparuje, wrzucasz zapałkę i opona bezdętkowa siedzi na swoim miejscu. Ten sposób nazywają ruskim, zrobisz nim na odludziu. Tak pompowałem leżące koło od szambonurka i tu był mój błąd. Koło leżało na trawie-ugorze i po pompowaniu nie mogłem koła oderwać :lol: , a jak oderwałem to miało takąąąąą grzywkę trawy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arek    113

Bezdętkową zdejmując/zakładają łyżką można tylko uszkodzić. Poza tym nie wiem czy się opłaca samemu zdejmować duża oponę skoro w wulkanizacji taka usługa kosztuje ok 30zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
endrju00711    11

ja biore od sąsiada klucz elektryczny do kuł , i w minute koło jest odkręcone , i zakręcone , tak samo , ja wioze całe do wulkanizatora, i oni mają taką ściągarke , i za darmo to robią , to po co ja się mam męczyć , już mineły te czasy kiedy w pięciu zciągaliśmy opone od bizona hehe .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

Ja odkręcam koło i kładę na podwórku a potem najeżdżam drugim ciągnikiem żeby odstało od obręczy. Przeważnie po najechaniu trzeba uderzyć młotkiem i odchodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ważne jest żeby przy wymianie mieć pomocnika ja zawsze wymieniam z ojcem i używamy podstawowych narzędzi 2 łyżki jedna większa druga mniejsza i dobry młotek innego patentu nie mamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oFsik    30

A mi szkoda zdrowia i zabawy ładuje koło na mercedesa jadę 1,5km do serwisu opon i gostek robi to w 5min za 15zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szczewko    31

Nie potrzeba zadnych patentów tylko troche sprytu. Przy zakladaniu wazne zeby nie skladac opony na sucho. Ja stosuje taki smar jak w osobowkach opony sie smaruje przy wymianie. Nawet po 2-3 latach jestem w stanie sciagnac opone w ciagu 10 min bez uzywania zbednej siły i naparzania młotkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
proxy8441    72

ja też do punktu zmiany opon jezdże a nie tam sie męczyc kiedyś zmieniałem tylne szło sprawnie normalnie koła byly zamontowane tylko traktor na podnośnikach :D a tak to też 15 zł biorą u nas :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kizak    65

          Odkopię temat ;) . Do odpalenia kładę deskę na oponę aż do obręczy i najeżdżam ciągnikiem,małe opony,ściskam w imadle z jednej strony na rant felgi,z drugiej,na oponę przy feldze,drewno i młotek.   Najmniej ,,konfliktowym'' sposobem to młotek murarski,przyłożyć go do szpary między felgą a oponą i okładać drugim młotkiem,i tak naokoło,odchodzi pięknie. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×