Skocz do zawartości
garek

Jak przetrzymać te ciężkie czasy?

Polecane posty

jerzy    2

czytając wasze posty jestem zdziwiony brakiem porozumienia się w sprawie wspólnego działania. Uważam że jako grupa zawodowa powinniśmy kierwować się solidaryzmem np: wsztrzymywaniem się ze sprzedarzą zboża, bojkotem zakładów produkujących nawozy, koncerny działające wokół rolnictwa wiedzą że nie potrafimy się zjednoczyć, rolnik rolnikowi wrogiem, zamiast zakładać grupy producenckie, przedsiębiorstwa, zwalcza jeden drugiego. Przyszłość jest przed rolnikami którzy potrafią współpracować. Wielu z was uważa że i tak dużo produkuję i nie muszę łączyć się znikim, błąd.Poznanscy i pomorscy rolnicy już podali sobie ręce i prowadzą własne magazyny handlu zbożem np. grupa producencka w Człuchowie "Rola". Jestem zbożowcem i u mnie nie ma formalnej grupy producenckiej ale działamy w nieformalnej. Pomalutku rolnicy w naszych stronach zaczynają współpracować gdyż ci co reprezentują odpowiedni poziom rolniczo-finansowy zaczynają współpracować przy zakupie nasion, nawozów, chemii. Powiem więcej już szukają nas prcownicy firm okołorolniczych, chcą prowadzic szkolenia, pokazy, tędy droga, biedni i skłóceni nie będzięmy stroną. W rozmowach pojawia się międzynami pogląd albo się zjednoczymy albo nas nie będzie. Sadowownicy już dawno to pojeli utworzyli grupę producencką wynajeli budynki wyremontowali, kupili sortownie i wysyłają jabłka na eksport, to jest przykład godny naśladwania, zapraszam do dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarekw    2

Zgadzam się w 100% z @jerzym, tylko zależnie od regionu, są takie miejsca, gdzie ludzie jeszcze tego nie rozumieją. A jak się tak temu przyglądam, to myślę, że jeszcze długo nie będą rozumiec, niestety. Pisał tu ktoś z okolic Radomia, ja jestem z łódzkiego, u mnie jest podobnie. Bardzo rozdrobniona struktura gospodarstw oraz raczej słabe ziemie. Żeby możliwe były jakieś istotne zmiany w stukturze agrarnej w moim rejonie to najpierw musi zajśc zmiana pokoleniowa. Ludzie, którzy obecnie "trzymają" ziemię cały czas narzekają, ale jeśli zaproponowałbym, że odkupię od nich ziemię, to pewnie albo się nie zgodzą, albo postawią stawkę, jak w Jankach pod Warszawą. I zrobią tak dlatego, żebym ja przypadkiem nie dorobił się więcej niż oni. To jest żałosne i śmieszne, ale u mnie tak właśnie jest. Ludzi zżera próżnośc i zawiśc. Myślę, że gdyby każdy z użytkowników AF zabrał głos w tej sprawie, to ja nie byłbym wcale odosobniony, z taką a nie inną sytuacją.

Bardzo chciałbym mieszkac na takiej wsi o jakiej pisze @jerzy. Czego sobie i wszytkim użytkownikom AF życzę ;)

Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetor    3

wolą trzymać odłogiem niż wydzierżawić czy odsprzedać ;) byle tamten nie miał wiecej,a jak już ma wiecej to powiedzą że kręcił na boku itp... ale to sie chyba już powoli zmienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

buchaj    0

Już wcześniej pisałem o możliwościach jednoczenia się rolników-polska mentalność jest dziwna i trudna do zmienienia. W mojej wsi po prostu nie ma z kim zakładać grupy producenckiej. Raz, że każdy chciałby wtedy ciągnąć "do siebie", dwa, że jest wielu rolników 5-10 ha a oni niechętnie idą na współpracę z takimi co mają 40-50ha. Mam jednego znajomego, z którym w miarę możliwości staramy się współpracować, ale dwa gospodarstwa kiludziesięciohektarowe i tak nie są w stanie negocjować cen płodów rolnych czy środków produkcji.

Odrębnym problemem są mali producenci, którzy jednak blokują rozwój większych gospodarstw. Na szczęscie ci rolnicy sami powoli rezygnują z rolnictwa. I tu mi się nasuwa przykłąd z burakimi cukrowymi: w zeszłym roku było dużo plantorów którzy mięli po 20-30 ton. A że tacy najgłośniej krzyczą to przy odbiorze buraków każdy z nich ciągnął czyszczarkę na swoją przymę. W efekcie więksi plantatorzy musieli spędzić nawet po 2 noce w polu. W tym roku mali odpadli i na odbiór czekało się maks. kila godzin. Niby taki mały szczegół a potrafi ułatwić życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bojkot zakładów produkujących nawozy to podstawa! ja dam tylko 150 kg mocznika i tyle... tyle co mi zostało zanim tak podrożał... :angry:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Dzisiaj byłem w hurtowni nawozów, sprzedawca powiedzial że zakłady nawozowe nie opuszczą ceny do końca kwietnia 2009 r. Proponuję bojkot.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kubi    0

z tego co wiem to niepisany bojkot w większości gosp już trwa... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vvojtas1    25
czytając wasze posty jestem zdziwiony brakiem porozumienia się w sprawie wspólnego działania. Uważam że jako grupa zawodowa powinniśmy kierwować się solidaryzmem np: wsztrzymywaniem się ze sprzedarzą zboża, bojkotem zakładów produkujących nawozy, koncerny działające wokół rolnictwa wiedzą że nie potrafimy się zjednoczyć, rolnik rolnikowi wrogiem, zamiast zakładać grupy producenckie, przedsiębiorstwa, zwalcza jeden drugiego. Przyszłość jest przed rolnikami którzy potrafią współpracować. Wielu z was uważa że i tak dużo produkuję i nie muszę łączyć się znikim, błąd.Poznanscy i pomorscy rolnicy już podali sobie ręce i prowadzą własne magazyny handlu zbożem np. grupa producencka w Człuchowie "Rola". Jestem zbożowcem i u mnie nie ma formalnej grupy producenckiej ale działamy w nieformalnej. Pomalutku rolnicy w naszych stronach zaczynają współpracować gdyż ci co reprezentują odpowiedni poziom rolniczo-finansowy zaczynają współpracować przy zakupie nasion, nawozów, chemii. Powiem więcej już szukają nas prcownicy firm okołorolniczych, chcą prowadzic szkolenia, pokazy, tędy droga, biedni i skłóceni nie będzięmy stroną. W rozmowach pojawia się międzynami pogląd albo się zjednoczymy albo nas nie będzie. Sadowownicy już dawno to pojeli utworzyli grupę producencką wynajeli budynki wyremontowali, kupili sortownie i wysyłają jabłka na eksport, to jest przykład godny naśladwania, zapraszam do dyskusji.

 

wiesz idea jest piękna tylko wszystko musi ktoś poprowadzić a ludzi formatu Kaszuby jest niewielu, i tak samo niewiele jest grup, swoją drogą miałem okazje poznać Kaszubę i usłyszeć ile pracy nie tylko jego kosztowała ta grupa, facet miał wizje i zaraził nią sporo ludzi (i nadal zaraża :D)zresztą to że udało się im kupić te magazyny zbożowe można nazwać cudem w realiach polskich. Pewnie nawet ciekawy film by z tego zrobił. Później to pomału zaczęło się kręcić i do KFPZ teraz może zapisać sie praktycznie każdy.

 

Moim zdaniem jeszcze nie jest tak źle że tak niewiele gospodarstw współpracuje w zakupie lub sprzedaży, albo już jest jeszcze gorzej bo nie ma kasy i trzeba już sprzedać zboże lub pracować - czyli nie ma czasu robić bojkotu. zresztą kto miałby stanąć na czele Leper któremu wieś już nie ufa czy Serafin który od kilkunastu lat nie robi wyborów (choć powinien) żeby nie oddać stołka prezesa. Potrzebny jest człowiek za którym pójdzie wielu - w końcu się znajdzie - a póki co można próbować dogadywać się z sąsiadami (w końcu się uda) lub klepać biedę.

 

Zresztą dopóki nie zmieni się definicji rolnika na tego który żyje z ziemi (powyżej 50% zysku -nie mylić z przychodem -uzyskuje z działalności rolniczej) to reformy rolnictwa nie da rady żadnej zrobić a nie prędko się definicja zmieni bo ten milion gospodarstw co by zniknoł to spore bezrobocie, zasiłki, a przede wszystkim głosy wyborcze.

W polsce jeszcze nigdy nie wydano przepisów aby rolnik mógł skorzystać z państwowej ziemi. bo w latach 90 gdy rolnik chciał wydzierżawić lub kupić 1-20ha ziemi (bo o ile można realnie było powiększyć gospodarstwo 5-30 hektarowe) to oferowano mu 500-5000ha - uwłaszczyli się kolesie. Swoją drogą jak jest tak źle to dlaczego tylu z nas rolników chciało i nadal chce powiększyć gospodarstwo, czyżby każdy wolał sam niż robić grupę? a może jednak nie jest tak źle? rolnik z okolicy był przeszło 5 lat temu na szkolenie w Wawie o grupach w ministerstwie i było też kilku z lubelskiego co chcieli zrobić grupę cebulową oni w 18 chcieli uprawiać 25ha a ten koleś sam uprawie 80ha

 

no cóż rozpisałem się i powiałem pesymizmem ;) ale może niektórzy się w końcu obudzą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Jeśli chodzi o Leppera i Serafina to jestem zdania że dawno powinni być odsunięci od spraw rolniczych, najłatwiej krzyczeć złodzieje, trudnie coś zrobić konkretnego np. uporządkować pracę ARiMR, kredyty klęskowe, przykrócić samowolę firm mięsnych, nawozowych itp. Jedynie Izby Rolniczo jako tako spełniają swą rolę.

Powiększanie gospodarstw uważam za dobry ruch, tylko większ areał powoduje zwiększenie naszej pozycji, ale i tak powinniśmy współpracować w grupach formalnych i nie formalnych, rolnicy we Francji, Nieczech, Anglii współpracują w grupach bo to się opłaca, kupują nowoczesne kombajny zbożowe, buraczane, ziemniaczane. Co do ilości roników to prędko sytuacja się nie zmieni z powodu dopłat i ceny ziemi. U nas ta współpraca w mojej miescowości też nie układała się najlepiej, 3 z nas oraz kilku kolegów z sąsiednich miejscowości skrzykneliśmy się i zaczeliśmy razem kupować paliwo, nawozy. Narazie współpraca idzie dobrze, inni przyglądają się nam i czekają kiedy się pokłócimy. Współpracujemy bo to się opłaca inna jest cena wapna nawozowego gdy zamawiamy 300 tonlub palwa 4000 tys. litrów paliwa. Uważam że można wyjścna swoje zwiększając skalę produkcji, porawiając jakość produktów oraz obniżac koszty poprzez współne zakupy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Ale takim "małorolnym" to jak dasz 50 zł za dniówkę w gospodarstwie (przy warzywach itp.) to obrażony będzie, że mało, i na drugi dzień nie przyjdzie już.

Witam. Sam jestem małorolnym rolnikiem (mam 11 ha) i też bym sie obraził na taką stawkę. Bo po prostu za te pieniądze to nie warto wychodzic z domu. W żniwa dorabiam jako kombajnista i dostaję 40 zł ale za godzinę. Ponadto zajmuję się też naprawami instalacji elektrycznych w ciągnikach i jeżeli ktoś nie da minimum 30 zł za godzinę to w ogóle z nim nie rozmawiam. Wniosek jest prosty żeby przeżyć na tak małym gospodarstwie trzeba dorobić ale uczciwie a nie pracować za marne grosze. Wiem, że moja sytuacja jest trochę inna bo ja jestem specjalistą i to ja mogędyktować warunki, a większość ludzi musi pracować za dużo mniejsze pieniądze, ale pracodawcy muszą szanować pracowników i odpowiednio ich wynagradzać za wykonaną pracę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ducho    0

Z 11 ha to w moich okolicach byłbyś już liczącym się producentem ;). Wiadomo, że jak biorę mechanika do ciągnika to dostanie on stawkę adekwatną do swoich umiejętności (sam ją sobie wyznacza), bo do jego pracy potrzebna jest fachowa wiedza. Ja "małorolnymi" określam ludzi bezrobotnych, mających ze 2 ha i brak perspektyw na stałe zatrudnienie. U nas za pracę na dachu jako pomocnik (praca na wysokości, od świtu do nocy) płacą 70-80 zł, więc 50 zł za pracę w cieple, z wyżywieniem i bez wymagań co do specjalnych umiejętności wydaje mi się godziwym wynagrodzeniem. Bo chyba zgodzisz się ze mną, że żeby mieć wymagania, trzeba najpierw coś umieć. Inną sprawą jest zaangażowanie w pracę, bo jeśli widzę, że pracownik nie przyszedł tylko spędzić czas, ale zarobić pieniądze, i widzę efekt jego pracy, wtedy dostaje on większą wypłatę. Ale jak przyjdą baby tylko "pobojczyć" to potem zastanawiam się, czy warto było w ogóle brać je do pracy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Całkowicie się z tobą zgadzam. Jednak pomyśl czy ty pracowałbyś za te 50 zł?

50 zł/dzień*25 dni/miesiąc=1250 zł i jak tu utrzymać dom i rodzinę? Widzisz ja patrzę na to z punktu widzenia pracownika a ty pracodawcy. A z tym zaangażowaniem to też masz rację. Miałem kiedyś taki przypadek, że pojechałem do awarii kombajnu było to w niedzielę. Pracę wykonałem w 2 godziny i zarządałem 100 zł, a rolnik pyta się mnie czy to aby nie za mało bo pracowałem w niedzielę. Szczerze mówiąc zaskoczyła mnie taka postawa. Rolnik był zadowolony z roboty więc zaproponował więcej. Jeżeli ty też tak robisz to bardzo dobrze bo większość pracodawców tylko wykorzystuje pracowników. Może w twoich stronach 11 ha to dużo ale w wielkopolsce z takim areałem jestem nikim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
buchaj    0
50 zł/dzień*25 dni/miesiąc=1250 zł i jak tu utrzymać dom i rodzinę?

Wybaczcie, że odbiegnę od tematu i zapewnę oburzę wielu z Was, ale wiele osób w Polsce tyle zarabia. I nie są to ludzie po podstawówce, ale osoby z wyższym wykształceniem. Więc gdzie tu sprawiedliwość, skoro ajprostszy robotnik na budowie spokojnie wyciągnie 100zł/dzień a początkujący nauczyciel czy lekarz na stażu zarabia 1000zł miesięcznie lub niewiele więcej??

A co do tego co pisał @Elektrotechnik-nie jest problemem, ze ktoś prowadzi małe gospodarstwo i LEGALNIE sobie dorabia. Problemem są pseudorolnicy, którzy chcieli by mieć maks.5ha ziemi komplet maszyn tak, żeby w polu obrobić się w ciągu dwóch dnia resztę czasu przeleżeć albo przestać pod monopolowym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No tak tacy ludzie rzeczywiście są problemem, ale co z nimi można zrobić? Zabronić im "prowadzenia" gospodarstwa? Zasilą wtedy szeregi bezrobotnych, którzy wtedy będą jeszcze więcej kosztować nas wszystkich-podatników.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tommy66692    10

Moj ojciec zarabiał 700zł na czysto na miesiąc i musiał robić a wy tu mówicie ze za 1200 nie da sie utrzymac rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

Brat zarabia 1000zł jako pracownik biurowy. A mi nie uśmiecha się robić cały miesiąc za tyle. I pomimo tego że mam licencjat wole pomóc ojcu a w wolnych chwilach sąsiadom i dużo lepiej na tym wychodzę jak dotąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malutki    41
Całkowicie się z tobą zgadzam. Jednak pomyśl czy ty pracowałbyś za te 50 zł?

50 zł/dzień*25 dni/miesiąc=1250 zł i jak tu utrzymać dom i rodzinę?

Masz kolego absolutną rację - lepiej stać pod sklepem i wołać 50 groszy na tanie wino jak się już przepije zasiłek z gminy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mantas    0
Wybaczcie, że odbiegnę od tematu i zapewnę oburzę wielu z Was, ale wiele osób w Polsce tyle zarabia. I nie są to ludzie po podstawówce, ale osoby z wyższym wykształceniem. Więc gdzie tu sprawiedliwość, skoro ajprostszy robotnik na budowie spokojnie wyciągnie 100zł/dzień a początkujący nauczyciel czy lekarz na stażu zarabia 1000zł miesięcznie lub niewiele więcej??

A co do tego co pisał @Elektrotechnik-nie jest problemem, ze ktoś prowadzi małe gospodarstwo i LEGALNIE sobie dorabia. Problemem są pseudorolnicy, którzy chcieli by mieć maks.5ha ziemi komplet maszyn tak, żeby w polu obrobić się w ciągu dwóch dnia resztę czasu przeleżeć albo przestać pod monopolowym.

 

Ale ktos broni temu nauczycielowi czy lekarzowi iśc na budowe pracować?;) chyba nie:) więc nie wiem czego się trzepiasz;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasx21    125

Jak się ktoś uczył 5 lat albo więcej na studiach to chyba nie po to żeby bloki na budowie nosić, do tego 3 liter przed nazwiskiem narazie nie potrzeba. Studia to wiele nauki i pracy i każdy kto je ukończy liczy że będzie miał z tego konkretne korzyści w postaci dobrej pracy i przyzwoitych dochodów, niestety w tym kraju często tak nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetor16145    2

to jak ktos szedl na studia to o tym nie wiedzial ze mgr zarabia mniej od fizycznego???ja juz to wiedzialem 15lat temu poszedlem do technikum zdalem mature dla wlasnej satysfakcji i jak narazie sobie chwale zycie fizycznego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
radosharks    0

a ja wam poprostu powiem ,podwinac rekawy i do roboty ciezko pracowac,i jakos to musi byc,kiedys i tak nasz wysilek zostanie wynagrodzony,ja szanuje kazdego pracowitego i solidnego rolnika pozdro!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bodzio1108    79

Średnim gospodarstwom które nie nabrały kredytów lepiej sie powodzi niż tym dużym lub średnim które pobrały olbrzymie kredyty na obory, ciągniki, maszyny. Niby dostali zwroty(nie każdemu sie udało) ale to nie wszystko, kredyt trzeba spłacać. Przy tej cenie mleka, jak krowy mało mleka dają i trzeba dokupić pasze to zaciekawie to nie wygląda ;) , znam takie przypadki że nawet potrafią sie targnąć na swoje życie :P to smutne ale prawdziwe.

My mamy średnie gospodarstwo jest 38krów,nie mała wydajność, pasza swoja, to nie jest źle. Troche trzeba sie narobić ("na widłach przynieść i wynieśc") ale niema kredytów, bo maszyny są kupowane za gotówke także niema obaw że bank przyjdzie i zabieże wszystko, a tobie powie "ty idź sobie pod most". W takiej sytuacji jak u mnie to nawet przy tej cenie mleka można w każdym miesiącu odłożyć nie małą sumke :)

Pozdro dla małych, dużych i dla tych największych.... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kesja    0

Nie wiem kiedy zaczeły się ciężkie czasy,ale skończyły się 27 12 2008(ostatni wpis) Tak sobie myślę że może od tej daty trwa jeszcze większy wyścig szczurów. albo już większa połowa nas jest za granicą i tam kontynuje wyścig.Ciekawi mnie jeszcze jak przerobią ziemię na żyletki.przykładów jest wiele!.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darkos795    4

Ciężkie czasy są i będą cały czas,bo przecież zawsze może być lepiej ;) Lepiej się cieszyć z tego co się ma,i

liczyć na to żeby nie było gorzej,bo w najlepszym wypadku można zapić się na śmierć ze zgryzoty.Ja osobiście

wolę narzekać na brak czasu niż na brak kasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ale też można powiedzieć że nigdy nie jest tak źle ażeby nie mogło być gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez danielhaker
      W związku z prośbą użytkowników założyłem ten temat. Tu możemy rozmawiać o wszystkim i o niczym, aby nie zaśmiecać tematu "ceny mleka"
       
    • Przez jacu
      Witam, jak u Was wygląda z opadami deszczu, bo są miejsca że nie padało już od 2 tyg i nie widać deszczu ,zboża na lekkich ziemiach już schną jak tak dalej będzie to nie będzie po co kombajnem wjeżdzać. Piszcie jak u Was wygląda z opadami ?
    • Przez Lukash3060
      Przekopałem forum ale nic nie znalazłem w podobnym temacie
      A więc, jak myślicie - na co warto teraz postawić z stosunkowo małym kapitałem ( ok. 20tyś zł) ? Co na wsi może być opłacalne ? Mam 30 ha gospodarstwo ale rodzice świetnie sobie radzą bez pomocy i zastanawiam się nad jakąś działalnością. Pracowałem 3 lata w dużym gospodarstwie jako operator a potem jako kierownik, mam wiedzę w temacie upraw i hodowli bydła mlecznego  Rozważyłem już chyba wszystko i nic nie przychodzi mi do głowy  
    • Przez piotr6340
      To są filmy, które pokazują, jak piękne są maszyny  ;D
       
      http://www.youtube.com/watch?v=65M3I0CKFXs
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=xv8Z0expUjs&NR
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=qot3JNGqKdQ...related&search=
       
      http://www.youtube.com/watch?v=QTLlvdCnKLs&NR
       

       

       

       

    • Przez kostka_plewa
      Witajcie, 
       
      Słyszałam, że Polagra Premiery to prawie jak Hanover (gdzie na razie jeszcze nie dotarłam:) Dlatego chcemy z narzeczonym się wybrać. Widziałam, że jest możliwość otrzymania dofinansowania dla grup jeśli zbierze się 15 osob. Może ktoś jest chętny na wyjazd? 
×