Skocz do zawartości
MarcinC360

Saletrzak czy mocznik??? A może saletra???

Polecane posty

KAROL0905    1

@jerzy

Dzięki za info. Ale z tą pszenicą to naprawdę tak wyszło żę jednego roku dała mi 10 t z ha Była zasiana na mojej najlepszej ziemi po ziemniakach, ziarno świeże z centrali, dostała dawkę jak się na należy, azot szedł w 3 dawkach, ojcu było szkoda jeździć ciągnikiem po pszenicy to na źdźbło azot posiał ręcznie.

 

A co do rezygnacji z jęczmienia to nie mogę ponieważ na wiosnę muszę zostawić jakieś pola pod gnój bo mi miejsca brakuje, pszenice może masz racje że ziemie za słabe no ale w tym roku ojciec się porwał i zasiał 5 ha pszenicy zobaczymy co wyjdzie. Żyta hybrydowe sieje również ale w małym stopniu tylko na niektórych kawałkach które są trochę zasłabłe pod pszenżyta. A w tym roku robie eksperyment Jaka będzie różnica w plonie pomiędzy niskim(60cm) a wysokim( 110cm) pszenżytem. wysokie będę skracać aby sie nie wyłożyły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Z pszenicą , wierzę ci na słowo mogł się trafić korzystny rok na dane warunki glebowe (najważniejszy jest rozklad opadów) jeżeli upierasz się przy jęczmieniu powiedz ojcu żeby siać jak najwcześniej no i odmianę zalecaną na gleby lżejsze ( Frontier,Toccada, Stratus, Justina- trzeba mocno skracać przed wykłoszeniem) nie pchaj się w browarne mają gorszą wartość paszową (z tego co piszesz macie hodowlę) a jeszcze jedno postarał bym się wywieźć obornik na zimę i go przyorać ( wiosenne orki potęgują efekt suszy), napisz na wiosnę jak twoje uprawy będą się miały, jak byś miał pytania pisz na priv e-maila. pozdrawiam

ps. co do pszenżyt krótkosłomych nie załuj nawożenia NPK i koniecznie skrócić 2 razy I na krzewienie, II na pogrubienie źdbła, idę do roboty szykuję materiał siewny cześć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luk2782    19

@KAROL0905 przy takiej hodowli i czestotliwosc nawozenia pól obornikiem ja na twoim miejscu ograniczyłbym fosfor do minimum i potas tez bym obciał. Dajesz bydlecy obornik bogaty w mikroelementy. moim zdaniem zrób próby glebowe jesli fosfor bedzie na pozomie wysokim i b.wysokim na twoim miejscu nawoził bym tylko ta rosline ktora idzie w 3 roku po oborniku i to do wartosci netto poboru. Potas tez mozna uciąc tylko ze jest on bardziej ruchliwym pierwiastkiem nie rezygnował bym z nawozenia co rok. tez gospodaruje na podobnych glebach tylko u mnie nie na wszystkie ziemie idzie obornik bo nie mam go tyle ale rocznieok 17ha nawozimy ale świński jego wartosc jest troszke inna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

jarekw    2

@luk2782 - jakie Twoim zdaniem jest to minimum. Mam gleby w przeważającej części lekkie, na każde pole minimum raz na trzy lata dawany jest obornik. Ostatnie badania zasobności gleby robiłem w 2007 roku, wyszło że fosfor i potas jest wysoki i b. wysoki. Są miejsca gdzie był średni. W tym roku na oziminy dałem tylko symbolicznie trochę Grantaru (jedynie pod pszenicę więcej - około 250kg/ha). Jakie ilości fosforu, potasu (minimalnie) powinienem dawac w nawozach sztucznych, Twoim zdaniem? Nie dośc, że gleby są lekkie, to podłoże również (w przeważającej części) jest przepuszczalne, pH gleby kształtuje się od 5.2 do 6.9.

Zastanawiam się czy wogóle nie zrezygnowac z nawożenia PK, ceny tych nawozów, to jakieś nieporozumienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KAROL0905    1

@luk2782

Ja mam gnój od świń to nim tak normalnie co roku jestem w stanie ok 10 ha po gnoić . W tym roku miałem nadwyżkę słomy to dałem na kurnik pod gęsi do znajomego to w tym roku wszędzie pod oziminy mam dany gnój.

Co do siewów wiosennych to staram się je robić jak najwcześniej ale niekiedy sie nie da z powodu zbyt dużej wilgotności. Wiosną muszę wozić gnój bo mi miejsca na płycie braknie do żniw.Co mogę to orze na jesień ostatni gnój woziłem 15 grudnia pod jare, ale te 3 ha muszę zostawić na wiosnę pod gnój Na dodatek moje wiosenne zasiewy to tylko jakieś 25% gospodarstwa, a wiec nie jest źle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luk2782    19

fosforem nawoził bym do wartosci netto poboru trosliny w 3 roku potas co rok połowa zapotrzebowania. Co to pobór netto ? niezbedna ilosc danego pierwiastka do wyprodukowania danego plonu im wyzszy tym wyzsze zapotrzebowanie. ktos by pomyslał dlaczego co 3 lata? bo tyle mniej wiecej trwa pełny rozkład obornika w glebie tzn ze dostepnosc pierwiastków NPK z obornika rozkłada sie w 3 lat w piewrwszych dwóch latach po oborniku mamy tyle fosforu ze przy B.wys i wysokiej zawartosci nawozenie jest zbedne dopiero w 3 moze byc niedobór. podobnie z potasem i azotem troche innaczej wyglada sprawa z gnojowica poniewaz w oborniku makroelementy wystepuja WYŁĄCZNIE w formie organicznej nie przysfajalnej dla roślin a w gnojowicy jest to 50/50 mineralna/organiczna. przesjscie pierwiastków z formy organicznej do mineralnieij wymaga czasu i energi. duza role pełni to własciwy odczyn gleby zbyt niskei ph powoduje przechodzenie fosforu w forme trudno dostepna z tego co napisałes o PH sugeruje ze powinienes dowapanowac odbrobine pola.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RSM32    0

Jest jeszcze jeden nawóz azotowy RSM.

J tak: RSM 32%N zawiera 45,7 % saletry amonowej, 43,3 % mocznika i 20 % wody.

Czyli: 8 % azotu azotanowego, 8 % azotu amonowego i 16 % azotu amidowego.

Odpowiedno dawkując mamy to wszystko o czym piszecie wcześniej.

I przez liście też działa.

Azot stosujemy jako ostatni z nawozów jak nie zachowamy równowagi /z uwzględnieniem zasobów glebowych/ i nie trafimy w ilość opadów to po plonach.

Ale to jest rolnictwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luk2782    19

@Rsm32 widze ze masz duze doswiadczenie z płynny azotem:) powiedz mi jaka powinna byc twoim zdaniem aparatura do tego nawozu pomijajac dysze bo to wiadomo ale rozdzielacze przewody na co zwrócic uwage w opryskiwaczu. Zastanawiam sie nad tym czy mój opryskiwacz temu podoła. wydaje mnie sie ze RSM jest najlepszym nawozem azotowym poniewaz jest juz w formie płynnej jego działanie jest szybkie i jednoczesnie długotrwałe i nie powoduje u roslin takej suszy fizjologicznej jak pozostałe azotowe. jak z przechowywaniem bo ja myslałem o karnistrach 1000l

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sebastian    0

a mam pytanko czy po dawce 270kg N w czystym skladniku nie zdeklasowało by pszenicy z konsumpcyjnej na paszową? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Postaram się odpowidzieć na to pytanie tak: generalnie nie ale istnieje tak możliwość

Dlaczego, pszenica może przerobić na plon ok 170-200 kg azotu w czystym składniku i to nie w jednej dawce tylko w trzech lub czterech dawkach, pszenica w jednej dawce maks może przerobić 60 kg N. Wysypanie takiej dawki na hektar to popierwsze marnotrastwo przy dzisiejszej opłacalności produkcji, po drugie jest to nie zgodne dobrą praktyką rolniczą, przepisy mówią o 170 N na hektar,.Może być z tak nawożonej pszenicy też i paszówka będzie, 3 dniowy deszcz po temacie, pojawia się porost ( początek kiełkowania) i paszówka, kiedyś tak miałem, żal d*pę ścisnął i kilka tysięcy poszło z deszczem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
deer    176

@jerzy - przepisy mówią o 170 kg/h N ale z nawozów organicznych :P. Znajdź mi i pokaż gdzie pisze że nie więcej niż 170 kg/h N z nawozów sztucznych :D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vvojtas1    25

sory za OT, ale zbyt wielu ludzi źle interpretuje max dawkę N

jerzy przepisy wyraźnie mówią że nie można sypać więcej niż 170 kg N w formie nawozów naturalnych. nie ma maksymalnej dawki N nawozów sztucznych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Być może się myliłem ale ja to tak rozumialem, tak że łącznie zarówno mineralne czy organiczne nawożenie nie może przekraczć 170 N/ha, dzięki za wyjaśnienie Vojtasowi i deerowi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majranjd    8

Nie zarówno, ale tylko nawożenie naturalne nie może przekraczać 170 kg/ha tzn. 34 tony obornika na ha na przykład. O ile mi wiadomo to o nawożeniu nawozami sztucznymi nie było mowy... Bo jak tu sie odnieść w takim razie do zaleceń które mowią ze dawka pod burak pastewny to średnio 180 kg na ha? oczywiście przy odpowiednim poziomie plonu zakładanego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luk2782    19
a mam pytanko czy po dawce 270kg N w czystym skladniku nie zdeklasowało by pszenicy z konsumpcyjnej na paszową? :P

teoretycznie nie a nawet mozan by powiedziec ze moze byc na odwrót z paszówki która ma wysoko parametry i brakuje jej białka do jakosciowej moze załapac parametry. ale 270 w czystym hmm. 40 jesienia 90 przed ruszeniem wiosna 90 strzelanie w żdzbło i w fazie liscia flagowego 50. nie wiem która domiana wytrzyma takie nawozenie! oczywiscie jeszcze bilans z PK i mikorelementami i oczywiescie z WODy musi byc pod dostatkiem. to jest czysta teoria bo w praktyce w naszych krajowych warunkach taka dawka N pod pszenice jest nie uzasadniona ekonomicznie i biologicznie z punktu widzenia rosliny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAMOOR    5

Znam jednego delikwenta, który eksperymentował w tym roku na odmianie Mosun. Siana jako przewódka.

N w czystym poszło coś pod 300 kg. Robił próbę z premedytacją.

Efekt był żaden. Azot powyżej pewnej dawki zaczyna szkodzić.

To tak jak z wódką, do pewnego momentu jest fajnie :lol:

 

A co do dyskusji co lepsze: nawożenie dolistne czy pod korzeń moje zdanie jest takie:

Jak ktoś potrafi to niech poda np. 150 kg N w czystym przez liście. Oczywiście mówię o warunkach polowych.

 

Było też coś o sugerowaniu się skalą bbch. Mało precyzyjna skala. :P

 

chcemy około 600 źdźbeł na m2 (jęczmień 800) i gdy wysiewamy tyle ziarniaków że praktycznie zboże nie musi się rozkrzewiać to nie ma dużych problemów,

 

Dopiero się zaczną problemy jak ktoś posieje np. 500 żywych/m2.

To technologia z Rumunii za rządów Czauczesku (czy jak się to pisze). I nie jestem teraz złośliwy. On poważnie wymyślił, że 2 razy większe plony uzyska się siejąc dwa razy gęściej. Jak się to skończyło możecie się domyślić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luk2782    19

taka zasada jak przedstawił moj przedmówca panuje wśród rolników ze starszego pokolenia. tylko zapominaja o reszcie czyników wpływajacych na plon i kończy to sie tak ze bieraj tyle ile posiali ;) Jest takie prawo (cztyta sie Lebiga nie wiem jak sie pisze bo nie pamietam) zawsze powtazali nam to na chemi rolnej, że "o wysokosci plonu decyduje ten pierwiastek,czynnik którego jest najmniej w stusunku do optimum". w moich waarunkach jest to... WODA zadna dawka N P czy K bogate nawozenie mikroelementami nie zróznowazy braku wody. nie sadze zeby jednostronne nawozenie N czy innym marko- badzi mikroelementem było panaceum na całe zło. Komus sie uda bo trafi na ewidentny brak danego składnika ale na innym polu w innym roku moze byc juz inna bajka. Jak narazie zyje na tym swiecie ćwierc wieku od 8 lat tak dokładniej przygladam sie temu co dzieje sie na moim polach i nie znalazłem jednego konkretnego zestawu nawozenia uprawy i terminów zeby był skuteczny co roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dawidwal    0

W zwiazku z tym ze dopiero zaczynam swoja przygode z rolnictwem i w zasadzie nie mam praktyki w nawozeniu - a czytajac te posty widze ze sa wsrod Was osoby ktore sie znaja na tym i maja troche prakrtyki - mam do Was pytanie dotyczace nawozenia azotowego. Czy dobrym rozwiazaniem bedzie jezeli zastosuje pod pszenice ozima i rzepak ozimy saletre amonowa w pierwszej dawce a w drugiej saletrzak w proporcjach ok. 55% N pierwsza dawka a druga 45% N? Bo tak planuje i nie wiem czy lepiej bedzie zrobic moze druga dawke mocznikiem ze wzgledu na to ze dluzej dziala od saletrzaku i podobno azot zawarty w moczniku nie wyplukuje sie lub kedzierzynska saletra amonowa 32%N wapniowo magnezowa czy moze salmag bedzie lepszy? Dodam ze klasy ziemii na ktorych rosna roslinki to III, IV i troche V. Niestety nie wiem jakie pH. Mozliwe ze gleby sa lekko zakwaszone. Rzepak rosnie na stanowisku po jeczmieniu jarym a pszenica po rzepaku. Nawozenie przedsiewne rzepaku (Californium) - kemira 5-10-25 320kg/ha, pszenica (Rywalka) amofoska 4-12-12 280kg/ha. Zastanawiam sie rowniez nad tym ile i jakie nawozy zastosowac pod jeczmien jary (Stratus) i czy w jednej czy w dwoch dawkach. Jakie dawki beda najbardziej optymalne zeby wyjac z tego min. 3,5t/ha rzepaku, min. 6t/ha pszenicy i min. 3,5t/ha jeczmienia? Bede wdzieczny za wszystkie propozycje. Dzieki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarekw    2

Saletrzak w drugiej dawce, to chyba nienajlepszy pomysł. Saletrzak jest dobry jeśli można go wymieszac z ziemią, czyli przedsiewnie po zboża jare. Chociaż na lepszych grunatch (minimum IV klasa), to przedsiewnie lepszy od saletrzaku byłby chyba mocznik, będzie dłużej dostępny dla roślin.

Jeśli nie mam racji, niech ktoś mnie poprawi :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuki19    2

Panowie a co na łąki i pastwiska w większości torfowe? mocznik czy saletrzak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luk2782    19

Saletrzak lub Salamg które róznia sie praktycznie tylko nazwa sa nawozami przedsiewnymi powinno sie je wymieszac z gleba idealne nawozy na jesienna dawke startowa pod zboze czy pod rzepak albo pod jare kiedy to mamy do wysiania min 60% ogólnej dawki N wprowadzamy tez do gleby troche MgO i CaO bo tak naprawde gleba powinna byc żródłem magnezu dla roślin a nie nawozy dosliste(np siarczan magnezu) to jest tylko odpowiedz na ewidentne braki tego składnika. Co do stosowania mocznika jako nawozu przedśiewnego to tylko w przypadku szybkiego przykrycia poniewaz bardzo szybko "wyparowuje" zreszta kazdy powącha mocznik i wie czym pachnie :lol: straty z mocznika na otwartym polu sa wieksze niz z saletrzaku. mocznik idealnie nadaje sie do pasowego nawozenia kuku siewnikiem z aplikatorem doglebowym. wolno sie rozkłada wiec nie powoduje pogorszenia wschodów. druga mozliwoscia wykorzystania mocznika jest nawozenie w wysoki łan od fazy strzelania w źdźbło przy dobrej wilgotnosci bedzie z niego porzytek. trzecim spospobem na mocznik jest dolistne dokarmianie chociaz jak słysze ze ktos sypie 25kg mocznika na 500l i robi tym 2,5ha to jaki sens jest jezdzic po tym polu?lepiej sypnac 30kg wiecej nawozu i z bańki.

Teraz ja mam pytanie do kolegów:

Czy waszym zdaniem stosowanie mocznika w formie oprysku moze przyczynic sie do efektu kruchej słomy? zwłaszcza na jeczmieniu ozimym? przyczynia sie to do wcześniejszego opadania kłosów na ziemie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vvojtas1    25

luk2782

2 wers to chyba wiosenna dawka

 

co do słomy zbyt rzadko mam jęczmień ozimy ale nie wydaje mi się żeby oprysk mocznikiem miał wpływ na wcześniejsze opadanie kłosów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukas21    3

1. Czy ktoś wie jak to jest w końcu z wczesnym stosowaniem saletry na "start" na pszenzyto bo słyszalem ze jak sie zastosuje azot i pojdą mrozy po -8 kilka dni to może byc nieciekawie . szczegolnie ciezko jest z tym na podlasiu gdzie w kwietniu zdarzją sie spore przymrozki

2. do tej pory stosowałem saletrzak pod miesznke owsa jeczmienia i pszenicy , zastanawiam sie nad zmianą na mocznik pod brone . jak myslicie co lepsze ?

Proszę was o porade

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luk2782    19

na start najlepsza saletra. co do póznych przymrozków: Kazda forma N (saletra saletrzak czy mocznik) jesli zacznie dziac pooduje bujny rozwój rosliny co za tym idzie zmiejsza sie mrozoodpornosc. nawet jresli nie zastosujesz N to bilogicznie rośliny które zakończyły faze zimowego spoczynku nastawione sa na wzrost wiec kazdy mróz bedzie wpływał neatywnie na ich rozwój w mniejszym badz wiekszym stopniu zaleznie od gatunku odmiany. jeszcze jedno niskie temperatury negatywnie wpływaja na pobieranie N przez rosliny wiec w niskich temperaturach stosowanie N wizae sie z ryzykiem wypłukanai go z gleby.

@lukas21 pozostań przy saletrzaku takie jest moje zdanie.

@vvojtas1 ja stosuje pod zboza ok 30kg N na jesnien przedsiewnie daje saletrzak 100kg a na rzepak jesniena 60kg N tj 200kg saletrzaku na wiosne saletrzak TYLKO pod jare zaleznie od 200 do 300kg jesli 300 to drugiej dawki N nie stosuje wszytko zalerzy o dprzebiegu pogody.

staram sie unikac jednorazowych dawek w czystym N ponad 90kg na biochemi i fizjologi roslin uczyli mnie ze wiesze dawki dla rośliny juz trudniej "przegrysc" poporstu jest nie wykorzystane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×