Skocz do zawartości
DawidMalw

Dziwne przypadki w rolnictwie

Polecane posty

Wiadomość z agroFakt.pl

ziemek256    13

U mnie z pięć lat temu pracownik sąsiada rtoszkę zabalował i przyjechał głęboszować Zetorem 16145 głemboszem na 5 łap, sąsiad ma pole ok 1000 m dł dalej jest niska miedza i moje pole - jeżdził z tym głęboszem przez miedze całą szerokość pola i skapnął się dopiero na poprzeczu bo mu się bruzda nie zgadzała ;) miałem pole zgłęboszowane za darmoche ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tumek19    5
U mnie z pięć lat temu pracownik sąsiada rtoszkę zabalował i przyjechał głęboszować Zetorem 16145 głemboszem na 5 łap, sąsiad ma pole ok 1000 m dł dalej jest niska miedza i moje pole - jeżdził z tym głęboszem przez miedze całą szerokość pola i skapnął się dopiero na poprzeczu bo mu się bruzda nie zgadzała ;) miałem pole zgłęboszowane za darmoche ;)

 

U mnie było podobnie. Znajomego zięc pojechał robic podorywke. Teściu pokazał mu jedną miedzę i gdy zobaczył że dobrze mu idzie robota to sobie pojechał... A on nie wiedział dokąd jest jego pole... I za darmo podorywka. Najlepsza była moja mina jak przyjechałem robic podorywkę a tu szok!! :D pół dnia sie zastanawiałem jak to sie stało...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BOKSKOZLOW    0

No to muszę się pochwalić bo jechałem kiedyś 30 na ręcznym i nic się nie stało na szczęście tylko troche z bloku capiło ale rozwiał wiatr smrud.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziemek256    13
U mnie było podobnie. Znajomego zięc pojechał robic podorywke. Teściu pokazał mu jedną miedzę i gdy zobaczył że dobrze mu idzie robota to sobie pojechał... A on nie wiedział dokąd jest jego pole... I za darmo podorywka. Najlepsza była moja mina jak przyjechałem robic podorywkę a tu szok!! :P pół dnia sie zastanawiałem jak to sie stało...

 

 

Nie ma jak to dobry sąsiad ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pynczor    2

my jak kiedys ciagnelismy drzewo to ciagnik stal na asfalcie i ciagnelismy wyciagarka gdy przystawilo to ciagnik poszedl na dwa kola nabil sie do asfaltu ale my ciagnelismy dalej gdy juz puscilo to ciagnik wydarl pol drogi ale polatalismy i bylo dobrze:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luckywasak    15

w tym roku belowałem kiszonke u sąsiada i przez pomyłkę sprasowałem nie tę łąkę (na szczęście małą). Później właściciel biegał po wsi i szukał tego, kto mu ukradł siano... Dostał za to gotowej kiszonki aż zanadto a ja po paru dniach pojechałem sprasować to czego nie sprasowałem wcześniej (to było już całkiem nieźle przerośnięte siano)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qba    1

Kilka lat temu kosił u nas bizon kombajnista byl pijany jezdzil szybko a pole bylo nierowne i urwal sie sworzen mocujacy tylna os ,os sie zgubila i potrzebny byl dzwig

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w tym roku belowałem kiszonke u sąsiada i przez pomyłkę sprasowałem nie tę łąkę (na szczęście małą). Później właściciel biegał po wsi i szukał tego, kto mu ukradł siano... Dostał za to gotowej kiszonki aż zanadto a ja po paru dniach pojechałem sprasować to czego nie sprasowałem wcześniej (to było już całkiem nieźle przerośnięte siano)

Oj Łukasz to musiała być dobra akcja jak mieliśmy pole oddalone około 8km i była tym żwirownia koleś podjechał ćiapkiem

z przyczepą i zostawił na luzie siedział na kombajnie z ojcem i mówi ty zdaje mi się mój ciągnik jedzie do tyłu ;),szybko zeskoczył i pobiegł dobrze że przyczepa się skręciła i nie mógł się dalej toczyć bo kto wie co mogło by się stać połamał by przyczepę i ursusa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darek1972    45

Kiedy jeszcze byłem kajtek sąsiad powiózł na skup świniaka w takiej klatce na konnym wozie, zajechał czeka w kolejce. Za czas jakiś podchodzi do niego znajomy i pyta

-czego ty tu stoisz?

-no toć wieprza przywiozłem

-jakiego wieprza?

-no tego- i się ogląda a tu pusta klatka- o mój boże a gdzie jon

konia batem i do domu, wieprza znalazł na drodze kilometr od domu i dziesięć od skupu. Za tydzień go zawiózł i sprzedał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
orzel1009    0

Jakieś 12 lat temu pilotowałem kombajniste na swoje pole, aby sąsiada nie wymłócił.Przejechaliśmy przez mały mostek nad rowem melioracyjnym i skreciliśmy w prawo wzdłóż tego rowu.Mówię mu uważaj bo z lewej masz gnojowice - żebyś sie nie utopił!!!No to odbił nieco w prawo (a z prawej był ten rów melioracyjny).Po kilku sekundach zaczął gwałtownie skręcać w lewo!Zdązyłem sie zaprzec plecami o drzwi(stałem w progu kabiny Z-056) i poczułem jak sie przechyla w prawo!!!Choryzont się nieco zmienił tak ze rura (była rozłożona bo pole kawałek dalej) stała pod kątem mniej więcej 75 stopni. Rów miał okolo 1.3 m głebokości tylko na szczęście :P Pomimo tego i tak byłem niezle przestraszony(kombajnista też he he).Wyciągnięcie zajęło nam koło pół dnia i 4 duze maszyny(16145x2,rusek i zeter 7coś tam) no i pół dnia roboty do tyłu.Efekt wpadki do rowu to ściety sforzeń skrętu tylnich kól i troche szlamu w zbiorniku!!! Nigdy tego nie zapomne ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bartek1961    2

W rolnictwie trzeba uważać cały czas bo oprócz nieszczęścia w postaci inwalidztwa błedy mogą dużo kosztować zarówno kasy jak i czasu i zdrowia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skrzypek    2

Cuda wianki się zdarzaja.2266 Extra kosze rzepak ale w Zurnie szwankowała mi prawa boczna kosa i troche dziwnie kosiłem bo odcinałem lewą.By było jaśniej-by się wysypać musiałem odjezdżac od łanu.Kose,kosze już wieczór się zbliża i patrze.O kurde!!Nie mam w ogóle prawej bocznej kosy!Ale jaja!Myśle sobie-ot kombajnista ze mnie co kose zgubił.Za dwa dni ten co z agregatem ganiał znalazł mi tą kose.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Andrzej24871    12

A ja dwa dni temu woziłem obornik (zetor 16146 + Fortschritt t-088) jade na działke naładowany polną drogą wolniutko wolniutko (wiadomo) a tu nagle jakby jakiś hałas wrrrrrrRRRRRRRRR!!!! i na całego WRRRRR!!!! wystraszyłem się bardzo bo nie miałem pojęcia co sie dziej (trfało to może dwie trzy sek ale dźwięk z małego nagle wielki pierwsze co mi przyszło do głowy to jakaś awarja ale nic nie czułem po kierownicy żeby zaczeła drżeć w rytm tego hałasu po nogach też nic nie czułem (mętlik w głowie ) i nagle olśnienie >> głowa przed przednią szybe i patrze do góry :D:) no tak Hercules C 130 na pełnym spidzie tuż na demną przeleciał ;) ( widziałem już go w tym samym dniu myślałem że lat raz dziennie a w tym dniu przeleciał dwa razy) ale kurcze nie wiem na jakiej wysokości może 200 metrów na demną centralnie kurde wrażenie było niesamowite wydawało się że jakbym miał proce i bym wyszedł odpowiednio wcześniej to bym dziada szczelił ;) z 3 silników sie dymiło z jednego (pierwszy prawy od środka) już nie ;) . Historia trochę nie prawdopodobna ale prawdziwa ( sprawdzałem na wiki Polska ma tylko takie 4 silnikowe samoloty transportowe , bo zastanawiałem się czy to przypadkiem nie była Casa ale ona ma tylko dwa silniki)

Wie ktoś dlaczego te samoloty latają tak nisko (radar radar przecież wojny nie mamy)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×