Skocz do zawartości
DawidMalw

Dziwne przypadki w rolnictwie

Polecane posty

Wiadomość z agroFakt.pl

szybki00    4

U mnie jest taki jeden gosciu; nazywamy go - fuks, jak co roku siał buraki w tym roku, rownież na wiosne jak posiał (około 2ha) to ładnie poschodziły wystarczyło je opryskać i przedziabać ale że on jest taki inteligent no to musiał zrobić po swojemu. W sierpniu jak buraki powinny być już obdziabane nawet 2razy to on obudził sie że trzeba przejechać po nich wielorakiem, chwast zawalił je dokładnie. Na jesieni jak ludzie kopali buraki on oczywiście czekał bo zawsze ma czas aż tu któregoś razu kończymy kopać swoje buraki a on jezdzi po polu z pająkem :rolleyes: . Gościo ma swój kombajn ale on zawsze zajeżdża z kosiarką rotacyjną i kosi ten wszystki chwast z tymi liści a pózniej z pająkiem i na pakosy ten chwast i co 10 metry wielkie ognisko. Za kilka dni pojechałem z bratem na pole a on jezdzi jak szalony po tym polu swoim C-4011 w orginalnym kolorze bez kabiny stwierdziłem że pewnie odkopuje te buraki w koło żeby dobrze było z kombajnem zajechać :D . Na następny dzień przejeżdżam sobie koło jego buraków patrze hehehe a jego buraki juz wszystkie wykopane :D . Myślałem że padne ze śmiechu wszystkie te buraki wyciągnął grajberem B) buraki były tak małe ze stwierdził że w tym roku nie będzie ich odwoził na pryzme ale chociaż gościu jest znany w sąsiedniej gminie i jest sławny B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
U mnie na wsi kiedyś sąsiad od sąsiada kolumnę na wieczór przeciągał po oranym. Nie chciało im sie komina przewracać ( żeby szybko zacząć) Tylko nikt nie pomyślał, ze jadą pod wysokim napięciem :D (nie wiem, ile dokładnie, ale to były te 3 przewody, co idą DO transformatora)

 

 

bezpieczniki w promieniu 10km popalili...

I przeżyli tą przygodę? Tam jest 15 kV (15 000 V). Od takiego napięcia to nawet się ziemia pali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zetor5340    1

2 wioski dalej mieszkał taki gostek co jak popił to lubiał se traktorem pojeździć krajoznawczo i pewnego dnia przyjechał ciągnikiem do wujka po jakieś cześci, zasiedział sie troche, wujek postawił piwo a ten po wypiciu browca poszedł do kabiny i przyniósł flaszke, wypili, wziął ciągnik i pojechał po drugą choć wujek mówił mu że starczy już że spać idzie bo rano trza wstać, ten że nie on jedzie po flache, przyjechał po 20 minutach, obalili drugą flaszke wujek sie legnął na wyro a ten mówi, że jedzie do domu, ciotka kazała mi wziąć traktor i pojechać go odwieść ale on mówi że pojedzie swoim sam...wsiadł i pojechał. nazajutrz rankiem policja znalazła go śpiącego w ciągniku na poboczu 85 km na wschód od domu :D tyle ujechał od nas ciągnikiem poczym zmorzył go sen :D hehe nie stwarzał zagrożenia dla ruchu bo pobocze było dość szerokie i los chciał że zjechał dalej od drogi. silnik był zgaszony wiec policja mu nic nie zrobiła...nie udowodnili mu że jechał na gazie. kozak że tak powiem !

 

nie wiem co on ma z tym jeżdzeniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olik    0

Same zgaszenie silnika nie wystarczy musiał cudak kluczyk ze stacyjki wyjąć wtedy nie można udowodnić winy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zetor5340    1

Nie wiem czy wyciągnął czy nie...

 

ale to jest bez sensu skoro śpie w aucie to po co mam wyciągać kluczyk ze stacyjki? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szybki00    4

To że kluczyki są w stacyjce to o niczym nie świadczy gościo może sobie popijać browara siedząc za kierownicą z kluczykami w stacyjce-takie jest prawo. Mam kolege który pracuje w straży miejskiej więc akurat coś o tym wiem, a to że nasza polska policja twierdzi inaczej to juz jest sprawa nie znajomości przepisów oni tak twierdzą bo maja dodatkoway dochód z wystawiania mandatów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maciek08   
Gość maciek08

może chciał trzcine młócić??? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kormoran    1

Do ojca raz przyjechal pewien gostek ursusem 1224 i tovhe sobie wypili ok 2 flaszki potem ten facet siadl do swojego ursusa i pojechal za jakies 2 godziny slysze w polu traktor ktory chodzi na bardzo wysokich obrotach :D .Zaciekawiaony poszedlem sprawdzic co sie dzieje i zobaczylem jak ten koles na polnej drodze siedzi w swoim ursusie i spi a traktor chodzi na maxymalnych obrotach ,musial dligo tak pilowac bo rura az byla czerwona i uszczelke wydmuchalo i caly sie przegrzal.Tak sonczyla sie jego wyprawa po pijaku :angry:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mnich    11

U nas kombajniści z SKRu to tylko po pijaku jeżdzą,po trzeźwemu to sie boją kosić takie góry mamy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Finek    0

U nas gośc wyorał 2 duże rakiety woził je do skrzynki do 60-tki i 3 km sie z nimi tłukł inny to obrazu dzwonił po saperów

a ten dowiózł do domu zadzwonił po saperów przyjechali zabrali i zadali jedno pytanie czy sie pan nie bał o swoje życie on odpowiedział i tak mam niewiele do stracenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mlody12    2

Wujek był u takiego mechnika ze jak zrobi ciagnik musi oblac go i jak zaczyna to tez musi zacza od flaszki hahah Tata miał takiego znajomego ze jak robił malucha to musiał cos wypic bo inaczej by go nigdy wrzyciu nie złozył.A raz widziałem takiego kolesia pod sklepem ze jak wyszedł z ciagnika to ja sie dziwilem ze on prosto nim jechal i wogule ze nim jechał bo pierw trzymał sie ciagnika a jak puscił sie to niestetu zanurkował głowa w paisek hehhe

A i raz odprowadzalismy 30 z prasa bo własciciel nie był w satnie :D

A na wsi mamy takiego mechnika ze jak zrobił kolesiowi 30 to jak odjechał jakies 300 m to było głosne bum i slnik rozerwało. Po pijaku w rzece utopili rusak to na dwie 60 ledwie wyszedł koles z ruska to sie zataczał ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MarekUA    16

ja jak byłem mały to zkolegą bawilismy sie w c355 wiecie jak dzieci w wieku 5 lat oczywiscie przy zgaszonym silniku.. w pewnym czasie nieświadom niczego wcisnołem nie ten przycisk:) i stało sie.. wjechalismy ciągniczkiem w dom :) :) :) naszczescie maszyna zgasła my wystraszeni :):D jak i moja rodzina w mieszkaniu skonczyło sie na złamanej desce w domu i do tej pory mi to wypominają..Że ja urodzony traktorzysta jestem :D:) :) Jeszce było wiele moich wpadek..ale to ma jak każdy doświadczenie z młodosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
endrju00711    11

To moja przygoda była tak, w wieku siedmiu lat świętej pamięci dziadek uczył mnie jeździć C-330, no i tak nauczył, że zawsze stawałem na sprzęgle , i ciągnik stawał , ale na równym, a mój dziadek nie przweidział że wdusze sprzęgło, lecz zgasze ciągnikz górki. Efektem było na szczęście obeszło się bez bliskiego spotkania z bramą, z tacji że mam długie podwórko , więc dziadek dostał pałeru w nogach i dogonił mnie wskoczył i dusi chmulec, lecz ja nie miałem wduszonego sprzęgla, bo z tego wszystkiego puściłem, ale było zamieszanie, dziadek mówi to teraz wduś, ja wdusiłem , a dziadek wdusił hamulec, to ja sobie pomyślałem i puściłem, na końcu dziadek zgasił go i uratowaliśmy nową odsuwaną brame :) A Hapy end jest taki że doszedł, do wieszy ( Łowcy.B ):) A tak poważnie , to na spokojnie jak troche podrosłem dziadek wytłumaczył że to jest sprzęgło , a to hamulec , trzeba najpierw wdusić to a później to :DI więcje takich sytuacji już nie było , a w ręcz przeciwnie stałem się lepszym traktorzystą jak nie jeden :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bartek1961    2

endrju00711

Przygoda endrju00711 jest niestety bardzo dobrym przykładem złej roboty dorosłych w czasie nauki dzieci. Pomyślcie co by się stało gdyby dziadek w czasie wskakiwania do ciągnika spadł pod koła a ty straciłbyś orientację albo zrobił jakiś kolejny błąd. Nieszczęście gotowe i kropka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dominik1634    1

Ja jednego roku zawiozłem sadzeniaki w pole i czekałem na ojca aż przyjedzie drugim ciągnikiem z sadzarkom i przechodząc koło przedniego lewego koła patrze a tu coś wystaje z opony :angry: wziołem kombinerki próbuje wydrzeć nie pójdzie, nic odpuściłem sobie. Przyjechał ojciec zapomniałem mu powiedzieć co jest, zasadziliśmy zjechaliśmy do domu. Wieczorem mówie że coś się wbiło w przednie koło u 40-dziestki próbowaliśmy jeszcze raz wyciągnąć dalej nic, no to rozbieramy koło, patrzymy a tam w oponie jest... łyżka do kół ;) . SZok jak można było zostawić w kole łyżke o długości 40cm. w oponie ;) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
m44w    0

To u mnie 2 lata temu jakiś gościu pijany zaorał mi 1ha pola bo on ma koło mnie też 1ha i sobie pomylił. I miałem 1ha z głowy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zetor53400    2

a ja w tym roku jak się rozpędziłem zetorem z 2 pełnymi przyczepami (4.5 t) i wcisnołem hamulec to ciągnik prawie bokiem postawiło ale puściłem hamulec i skontrowałem kierownicą i wszystko było cacy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×