Skocz do zawartości

Polecane posty

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Tak jak kolega @seweryn20 napisał że jak nie kapie z kolektora to nie znaczy że wtryski nie leją, trzeba ich sprawdzić na próbniku u mnie kiedyś tak było że końcówki były dobre a puszczał na łączeniu końcówki z wtryskiem i też się stan podnosił a silnik ładnie pracował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

OK nie orientujecie się ile może kosztować sprawdzenie wtrysków ? Jeśli w pompie jest czysty olej to czy warto dostawać się do simeringa ?, czy skupić się na wtryskiwaczach ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Zależy gdzie ale przeważnie biorą 5 zł/szt. nie zapominaj że jak końcówki będą do wymiany to dojdzie koszt końcówek, jeżeli w pompie jest naprawdę czysty olej to tam nic nie grzeb. WTRYSKI ORIENTACYJNIE MOŻNA SPRAWDZIĆ NA CIĄGNIKU,ale powtarzam ORIENTACYJNIE - ustaw wolne obroty i po kolei od każdego wtryskiwacza poluzuj rurkę, jak zwolni z obrotów to wtrysk działa prawidłowo, jeśli nie zwolni to wtrysk leje,tak po kolei każdy wtrysk, ale najlepiej sprawdzić na próbniku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

bobytempelton    158

Jeżeli jest czysty olej to na 100% wtryskiwacze, sprawdzenie, wymiana końcówki, ustawienie jednej sztuki 8-10zł+końcówka, regenerowana WZM 12zł,nowa wzm ok 40zł, nowa zetor ok 50zł .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    587

No a za dwa miesiące znowu będziesz grzebał bo coś się dzieje a niewiadomo co. Stare szlag trafił czy nowe dziadowskie były. Marna oszczędność. Jeśli jedne padły a zakładane były równo to znaczy że się kończą i tyle. Wymieniaj komplet. Oszczędzisz pieniądze, czas i paliwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Roki212    83

Ale czasem ta stara jeszcze dobra może dłużej pochodzić niż ta nowa którą wstawisz, wiec jaki sens wymieniania czegoś sprawnego na inne sprawne :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    587

Żeby zaoszczędzić sobie roboty. Jeśli był komplet założony , takie same końcówki, tak samo ustawione w tym samym czasie to jakie jest prawdopodobieństwo że po padnięciu jednej czy dwóch reszta będzie lepsza? Znikome.

Edytowano przez seweryn20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Roki212    83

Ty masz swoje zdanie ja mam swoje na ten temat ;) , a co do roboty kapitalnego chyba nie robisz wymieniając lub sprawdzając koncówki wiec nie ma co przesadzac ze az tak tam sporo roboty :P

Paliwo tez trzeba codziennie lać jak sie robi a to tez robota nie nalejesz aby ci na miesiąc starczyło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    587

Jak daję końcówki do sprawdzenia i trafią się kiepskie a wiem że już mają poważny przebieg to wymieniam komplet. Bo ciągnik to maszyna i ma zarabiać na siebie a nie żebym ja znów po paru miesiącach rozbierał dziadostwo na nowo bo któreś tam wtryski znów leją a że jedne nowe, drugie stare to trza dać wszystkie bo nie wiadomo które to. Paranoja. I znów robota na nowo a w tym czasie kase ma robić. To sprawa podejścia. Jak jezdzisz okazjanalnie to możesz sobie pozwolić na zabawe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

żeby jeszcze te pare miesięcy wytrzymały, jak mało się robi to może...zazwyczaj przy sprawdzaniu tych używanych podkręcam ciśnienie na wyższe niż powinno być, jeżeli wytrzyma to trochę pochodzi, raczej kilka na 100 wytrzymuje i reszta nadaje się do wyrzucenia, albo regeneracji, tnąc koszty w ten sposób płaci się dwa razy , tłumacze to każdemu , wasza decyzja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    587

Witam kolegę. Czyli rozumiem że jesteś za wymianą kompletów. To tak samo jak by zestawy na cylindry wymieniał tylko te gorsze . Jaki cel? Żaden.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
asharot    177

Warto.

Tańsze i równie dobrze są BOSCHA,u pompiarza z montażem za 4sztuki zapłacisz 100zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pasiu66    17

Miałem taki przypadek jak opisujesz cały ten wlot do zbiornika wyczyściłem i lekko posmarowałem poxipolem i składając tzn przykręcając ten wężyk też wszystko na klej było robione może to trochę wbrew sztuce żeby tak na klej robić ale byłem zdesperowany naprawa okazała się skuteczna już ze 3 lata spokój i to najważniejsze

 

Dalej mój problem nie jest rozwiązany składaliśmy to jeszcze raz ze znajomym mechanikiem wszystko nowe końcówki, wąż, opaski, śruby, podkładki składane na gorąco i dalej się leje na wężu między podkładkami jest szczelnie. Mam jeszcze pytanie czy na tym wężu jest (powinno) być takie duże ciśnienie bo jak się dotknie to czuć wyraźnie przepływające paliwo... Może pompa daje za dużo paliwa i zbyt dużo daje z powrotem do baku???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marian3p    17

Wyczuwanie ciśnienia jest całkiem normalne, bo w 60 duża ilość paliwa wraca do baku. Jeżeli silnik pracuje prawidłowo to wykluczyłbym możliwość, że pompa podaje zbyt dużo paliwa. Daj może wąż o większej średnicy to obniży się ciśnienie powrotu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Radekk    154

Bardzo dziwne co opisujesz, założyłeś nowe króćce do węża i podkładki i twierdzisz ze nic nie pomogło,to może przyjrzyj się czy gwint który jest wspawany w zbiornik paliwa nie jest czasem pęknięty.A może ta redukcja jest winna ,wymieniałeś ją? warto się przyjrzeć rurce od przelewu czy to czasem tam gdzieś właśnie nie leci,nie raz wydaje się ,że to cieknie z innego miejsca a to może spływać tam i mylić. Podkładki założone na gorąco jak najbardziej powinny uszczelnić połączenie,ja w ekstremalnie nie dających się uszczelnić połączeniach smaruję ale bardzo to delikatnie i cienko sylikonem wysokotemperaturowym (wiem że się tego nie powinno robić bo może się to dostać do przewodów,fachowcy powiedzą partacz sie nie zna,ale jak to się zrobi z rozwagą to nic sie nie stanie). A poza tym tam żadnej magii nie ma i musi być jakas przyczyna nieszczelności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Pasiu66 te drgania to nie jest wyczuwalne ciśnienie tylko cykle otwierania się wtryskiwaczy, na powrocie ciśnienie jest praktycznie żadne, a to że się leje to może być wina zadziorów niezgradowanej główki rurki, czy za mocno dokręconej końcówki aż podkładka pękła, czy ubytków w główce rurki, czy nawet jeżeli przy dokręcaniu ta główka byla lekko na skos otworu, a skręciłeś prostując tę rurkę śrubą to na jednym biegunie główki naciski były dobre ,a na drugim o 180st znikome i nie uszczelniło i leje, lub na jednym były zbyt duże przeciągnołeś i pękło ,a na drugim o 180st odpowiednie. Sprawdź te teorie, ja stosuje podkładki tylko aluminiowe wg. mnie lepiej uszczelniają i tak jak miedziane są jednorazowe, i jeżeli nie pasują mi końcówki główki rurek to ich prostuje przed dokręceniem, jak pęknie to pęknie, jak nie pęknie to ma chodzić, a i te podkładki AL słabiej czyli lżej się dokręca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Damix    1

Witam.Mam takie małe pytanie odnośnie pompy wtryskowej w C-360(jest po regeneracji w zakładzie naprawczym).A mianowicie po odpaleniu silnika i wyregulowaniu obrotów jałowych chodzi elegancko ale jak już ruszam dodam gazu jadę drogą przed skrzyżowaniem dam hamulec to już nie trzyma obrotów jałowych tylko gaśnie.Co zrbili mi nie tak dam rade sam to zrobic ,jak tak to jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Może sprzęgła nie wciskasz poprostu to nie automat, może filtrów nie zmienieś, może pompka wstępna, może tylko zaworki na niej, a może spieprzyli ci regulator obrotów, tego ostatniego sam nie zrobisz, czyli najpierw sprawdź reszte

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zonk28    0

A ja niedawno zawoziłem pompe wtryskową do C-330 z "POLECENIA" kolegi Seweryna20 do jego pompiarza.Pompa dawno nie remontowana już sekcje nie podawały tak jak powinny .Gość bardzo dobrze zna się na robocie , i jest niesamowicie dokładny.Przy okazji wykrył usterke w wtryskiwaczu , bo żadnemu pompiarzowi się nie chciało zajrzeć do środka do sprężyny w wtryskiwaczu.A była pęknieta i korpus miał wyrobiony otwór tam gdzie "iglica" końcówki wtrysku dolega.Pompa śmiga jak nowa , kto wie czy nawet nie lepiej jak moja , traktor pali na dotyk. :rolleyes: Tak więc podziękowania dla Seweryna za namiar na kolejnego dobrego pompiarza.Zasada jest jedna jak mówił gość .Jeśli leje jedna końcówka a druga jest dobra to wymieniajmy obie naraz wtedy mamy 100% pewność że traktor bedzie palił ładnie.Tak samo u C-360 , jak leją 2 to warto wymienić wszystkie.Troche to nie logiczne ale rezultaty są .

Edytowano przez zonk28

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

tą zasadę z wymianą końcówek bym obrazowo ciut dobitniej określił-buty też kupujemy w parach-tylko po co?tylko jeden mi się przetarł,drugi całkiem jeszcze dobry :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez pablo21
      Ostatnio przeglądałem katalog częci z Grene i widziałem pompę hydrauliczną do c-330 wzmocnioną czym ona różni się od zwykłej, jaki ma wydatek, i co da jej założenie w ciapku(będzie szybciej podnosił?)
       
      Od kiedy to się pisze pąpa?
    • Przez Jarekborys
      witam wszystkich, mam problem, zależy mi na tym aby ciągnik ursus c 330 współpracował z opryskiwaczem którego belkę polową rozkłada się hydraulicznie. Założyliśmy nową pompę hydrauliczną, nowy rozdzielacz na błotniku na dwa wyjścia ( bo tyle jest potrzebnych do opryskiwacza) no i pojawia się problem, wydatek oleju i jego ciśnienie jest wciąż prawdopodobnie zbyt małe ponieważ kilka razy podniosłem belkę polową, rozłożyłem ją, wykonałem oprysk, ale za którymś razem jak już olej był zbyt ciepły to po prostu nie mogłem już podnieść złożonej belki (bo aby ją rozłożyć najpierw muszę ją unieść kilkanaście centymetrów aby wysunęła się z zabezpieczeń) Stan oleju w skrzyni jest w górnym stanie, filtr jest czyściutki, nie wiem co mam zrobić? Może ktoś ma jakiś pomysł? Jak mogę rozwiązać ten problem? Potrzebuję dwa wyjścia hydrauliczne (wydatek oleju i powrót) Podpowiadano mi już abym założył na wałek pompę od ładowacza czeskiego i wtedy miałbym duży wydatek cieczy ale nie miałbym już możliwości napędzania opryskiwacza od WOM czyli ten pomysł odpada.
    • Przez qaz123
      Witam
      mam c-360 i belarke sipma bez haków mam problem tego typu ze otwiera mi sie klapa podczas pracy.
      Nie wiem czy jest to wina rozdzielacza czy pompy . Może ktoś mi podpowie jak rozwiązac problem ?
      Pozdrawiam
    • Przez zbyszek64
      Siemka! Mam problem, a mianowicie czy pompa wtryskowa w kombajnie fahr m900 jest smarowana olejem, i w którym miejscu znajduje się spust oleju? pzdr.
    • Przez RotarT25A
      Witam Panów użytkowników AgroFoto  
      Mam problem , szukałem informacji na ten temat , i nie znalazłem  tego co bym chciał.
      Więc postanowiłem założyć temat z Hydrauliką w moim T25.
      Przechodząc do sedna, od większośći czasu , kiedy operuję tym ciągnikiem leciało z  siłownika hydraulicznego, poza tym wszystko było okej. Podnosił w miarę , nie opuszczał wszystko ładnie , ale jak wycieki zaczęły stawać się większe , postanowiłem  dać koledze do uszczelnienia .Kupiłem nowe tłoczysko bo stare miało (wżery) lekkie i uszczelnienia do tego siłownika . Złożył bardzo ładnie ,  raczej dobrze złożył. bo nigdzie luzów nie było i chodziło.
      Po założeniu do ciągnika  chciałem sprawdzić na pusto czy da radę podnieść ramiona , jakoś podniósł i robiłem tak z 10-15 razy żeby te uszczelniacze , dobrze się rozprowadziły , zero wycieków z siłownika, poza zaworkiem małym na siłowniku jedna uszczelka ta mniejsza została przerwana , ale nie było jej w komplecie. 
      Podczas podczepienia maszyny i podniesienia jej na minimalnym gazie nie ma mowy , trzeba depnąć żeby ruszyć z ziemi z 5cm nad ziemią i zacina się w połowie często opada na dół a jak ręką pomogłem podnieść to normalnie trzymało jakąś chwilę na górze , robiłem tak z kilka razy i nic . Dodam że wcześniej wszystko było sprawne. Poza tym zaciął się zaworek  z prawej strony pod dekielkiem na 2 śrubki  . Ale tak chodziło wcześniej
      załączam film przepraszam że tak gazuje ale inaczej to za bardzo nie chce iść  https://www.youtube.com/watch?v=oDn6ux6CChQ
×