Skocz do zawartości
sztafek#8482;

problem z krową

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Krowa

Witam. Założyłem ten temat ponieważ mam problem z krową i nie moge sobie z nim poradzić. Otóż w moim stadzie jest krówka która 3 tygodnie temu wycieliła się trzeci raz. Jest bardzo wydajna. Daje ok 30l mleka dziennie ale czasami ma takie "odchyły" że podczas rannego lub południowego dojenia daje góra 2 litry mleka. Nie wiem czym to jest spowodowane ponieważ widać że wymie jest pełne a mleko nie chce lecieć. Czym to może być spowodowane? bardzo proszę o pomoc bo szkoda by było gdyby się przez to krówka zepsuła.

z góry dziękuję za każdą pomoc

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
endrju00711    11

Ja mam taki sam problem z krowom , u mnie to przed udojem daje zastrzyk , bodajrze rozkurczający , bo moja krowa niedość że rekordzistaka , bo daje dwa litry na raz , to za nic w świecie nie chce spuścić mleka , tatko powiedział ,, No k.... mać , jeszcze dzisiaj pujdziesz na spęd jak nie dasz chociasz litra mleka " i to zawsze skutkuje , bo litra zawsze jest bez zastrzyku . A tobie to radze zapytać w wetyrynarji , o taki środek , bo masz wredną krowe taką jak moja , jak nie zapomne to napisze nazwe tego zastrzyku

 

Pozdro endrju00711

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U wujka też czasem się to zdarza. Zwłaszcza w tedy, gdy krówka ma bliski kontakt z widłami, lub innym kijem oraz gdy ma róję. Zatrzymuje wtedy mleko i za nic w świecie nie zdoisz z niej :)


Pozdrawiam JohnDeere8320 ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Ferdek07    63

ja mam taką pierwiastkę, po odłaczeniu cielaka wstrzymywała, więc na początku od razu po ocieleniu zdajaliśmy ręcznie gdy cielak doił a potem, na czas dojenia przyprowadzaliśmy cielaka żeby widziała go to nie wstrzymywała, a teraz już jej przeszło, a mam problem z inną panicznie boi się doju dojarką, dujki sinieją a krowa kopie po wiązaniu itd dujki sinieją i koniec dojenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
and    1

Oksytocyne jej i już, amerykańce to podobno sie ni bawią z krowami tylko przed każdym dojem zastrzyk z hormona i mleko musi oddać :)


can do

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U wujka też czasem się to zdarza. Zwłaszcza w tedy, gdy krówka ma bliski kontakt z widłami, lub innym kijem oraz gdy ma róję. Zatrzymuje wtedy mleko i za nic w świecie nie zdoisz z niej :)

 

no wiesz nie wiem jak tam u wujka ale u mnie krowy nie mają żadnego kontaktu z widłami, kijami, ani niczym podobnym. może kiedyś tak ale ja teraz na to nie pozwalam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może po prostu przez okres zasuszenia strzyki jej trochę zarosły! U mojego wujka było identycznie! Kupił coś w stylu takiej białej rurki i to sie po nie udanym dojeniu wkładało i to do następnego udoju siedziało a następnego dnia sie wyjmował i wyrzucało! Po 2-3 dniach był wszystko ok.Ale dla własnego i krowy bezpieczeństwa wezwij weterynarza.:)


Wolnostanowiskowa, głęboka ściółka, DelAval rybia ość 2*5 szt., 2 stacje paszowe, szczotka, 44m.x23m.... BAJKA!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
endrju00711    11

U nas to krowy nie mają takiego blisekigo spotkania z kijem , codzień , ale tylko w tedy jak kane przewrucą , nadepną , zwalą lejki z wymienia , albo potraktują mnie z koputa, to chyba nikt nie wytrzymuje , i kij w ręke , bo widłami nie bije , bo puźniej nie ma czym obornika wyrzucić , bo wszystkie połamane , a jak świerzo po wycieleniu , i zwala lejki , to kij , i stoją jak baranki . Raz kupiłem krowe od gościa co ją tak głaskał , że wyliniała , to jak przyjechała do mnie to tak mnie waliła , że raz widły przez pół podwórka przeleciały (10m) , a jak ją pere razy wytresowałem za pomocą kija , to dzisiaj jak baranek stoi , Moje zdanie jest takie , bez kija nie ma porządnych krów .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

u mnie nieraz jest tez cos takiego ze po wycieleniu jalowka albo juz starsza krowa nie chce oddac mleka wiec wtedy sie daje zastrzyk na rozkurczenie miesni i sie wtedy doji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U nas to krowy nie mają takiego blisekigo spotkania z kijem , codzień , ale tylko w tedy jak kane przewrucą , nadepną , zwalą lejki z wymienia , albo potraktują mnie z koputa, to chyba nikt nie wytrzymuje , i kij w ręke , bo widłami nie bije , bo puźniej nie ma czym obornika wyrzucić , bo wszystkie połamane , a jak świerzo po wycieleniu , i zwala lejki , to kij , i stoją jak baranki . Raz kupiłem krowe od gościa co ją tak głaskał , że wyliniała , to jak przyjechała do mnie to tak mnie waliła , że raz widły przez pół podwórka przeleciały (10m) , a jak ją pere razy wytresowałem za pomocą kija , to dzisiaj jak baranek stoi , Moje zdanie jest takie , bez kija nie ma porządnych krów .

 

 

O i tu się zgadzam. Tylko trzeba zna jakiś umiar, a nie wal;i bezmyślnie. U wujka krowy zaczęły mnie kopa i się rzuca to parę treningów i do dzisiaj łagodne, ale nie dostają wcale tak mocno, tylko tak, aby poczuły respekt :). A co do krowy to zasięgnij porady weterynarza.


Pozdrawiam JohnDeere8320 ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bartek1961    2

Wskazane jest podawanie oksytocyny przed dojem i masaż wymienia w celu rozluźnienia zwieraczy strzyków. Oksytocynę dostaniesz w weterynarii bo inaczej jest chyba niedostępna. A co do przyszłości to niestety raczej problemy z nią będą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
endrju00711    11

No i miarka się przebrała za dwie godziny krówka pojedzie do rzeźni i będe mił święty spokój , dzisiajnie dała ani szklanki mleka , i jak dostała zastrzyk terz nic , a jak pociągnołem aparaty to mnie tak skopała że gdyby mamy nie było to nie wiem czy bym teraz pisał na forum z domu , ze szpitala , czy może z zakładu pogrzebowego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wskazane jest podawanie oksytocyny przed dojem i masaż wymienia w celu rozluźnienia zwieraczy strzyków. Oksytocynę dostaniesz w weterynarii bo inaczej jest chyba niedostępna. A co do przyszłości to niestety raczej problemy z nią będą.

 

@Bartek a nie orientujesz sie ile kosztuje dawka oksytocyny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rino    1
U nas to krowy nie mają takiego blisekigo spotkania z kijem , codzień , ale tylko w tedy jak kane przewrucą , nadepną , zwalą lejki z wymienia , albo potraktują mnie z koputa, to chyba nikt nie wytrzymuje , i kij w ręke , bo widłami nie bije , bo puźniej nie ma czym obornika wyrzucić , bo wszystkie połamane , a jak świerzo po wycieleniu , i zwala lejki , to kij , i stoją jak baranki . Raz kupiłem krowe od gościa co ją tak głaskał , że wyliniała , to jak przyjechała do mnie to tak mnie waliła , że raz widły przez pół podwórka przeleciały (10m) , a jak ją pere razy wytresowałem za pomocą kija , to dzisiaj jak baranek stoi , Moje zdanie jest takie , bez kija nie ma porządnych krów .

Mozna poradzic sobie o bez kija tylko trzeba mniać cierpliwość, A co do tego wylenienia to pewnie nie od glaskania tylko miala wszy hehehe:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nhcr    4

u nas to zawsze doi dziadek no a dziadka niema to niekedy nie odda, ale u ciebie ona moze tak spejalnie może nieoddac , a później moze samo lecieć , a kupywałeś ją czy od swoich krów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janek36    0
U nas to krowy nie mają takiego blisekigo spotkania z kijem , codzień , ale tylko w tedy jak kane przewrucą , nadepną , zwalą lejki z wymienia , albo potraktują mnie z koputa, to chyba nikt nie wytrzymuje , i kij w ręke , bo widłami nie bije , bo puźniej nie ma czym obornika wyrzucić , bo wszystkie połamane , a jak świerzo po wycieleniu , i zwala lejki , to kij , i stoją jak baranki . Raz kupiłem krowe od gościa co ją tak głaskał , że wyliniała , to jak przyjechała do mnie to tak mnie waliła , że raz widły przez pół podwórka przeleciały (10m) , a jak ją pere razy wytresowałem za pomocą kija , to dzisiaj jak baranek stoi , Moje zdanie jest takie , bez kija nie ma porządnych krów .

tak jest dyscplina i bat trzyma cały świat hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
knur    3

Witam  wszystkich może wy mi pomożecie, wycieliła mi się krowa  4 dni temu i od tej pory daje mi tylko 1,5 litra mleka i co robić teraz z nią dodam że przed wycieleniem  krowa nie dojona była tylko przez dwa tygodnie czy to jest przyczyną? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bieniek_88    56

Mam taki problem z krową, dzisiaj mija 295 dzień ciąży i krówka mieszanka z sm pokryta sm nie myśli się cielić. Wymię nawet ładne zrobiła, wet każe czekać. Ja jednak się zaczynam niepokoić, bo to jednak już sporo po terminie, co radzicie robić? Dać zastrzyk na wywołanie czy poczekać jeszcze kilka dni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez latka890098
      Dopuszczałem jałówke LM 5 stycznia. Do tej pory nie polowała, byliśmy przekonani że jest cielna. Termin miałaby już niedługo-5 października. Wczoraj zaczęła prawdopodobnie polowac skakała na krowe i leciał jej śluz. Jeżeli okaże się że jest nie cielna to sprzedać ją czy próbować zapłodnić jeszcze raz? 
    • Przez Monikakep1
      Witam wszystkich. Jestem Monika a to mój pierwszy post w tematyce rolniczej. Dodam, że jestem całkowicie w tym zielona a co gorsza zmusiła mnie sytuacja do poszukania pomocy w następującym temacie. Na początek krótki opis sytuacji aby łatwiej był zrozumieć mój problem. 
      Dwójka moich pociech  choruje na dość mało spotykaną chorobę polegającą na braku przyswajania białka w organizmie oraz produkcji białek. Opcje leczenia polegają na podawaniu sporej ilości  leków  lub  podawaniu zmniejszaj ilości leków i podawaniu mleka typowo od krowy nie z kartonika. Najlepiej aby mleko było ciepłe  z powodu żywych kultur bakterii które szybko giną gdy mleko staje się chłodniejsze.  To tyle aby nie zanudzać  opisem sytuacji.  
      Kupowałam mleko od rolnika mieszkającego 5-6 km od domu i tak 2 razy dziennie. Dzieci piły wręcz mleko na miejscu lub z w drodze, ewentualnie w domu jak brałam w  termos.   Wszytko było dobrze do chwili kiedy z 6zł za litr mleka cena skoczyła do 25 zł za litr . Prosto przeliczyć, że 12 zł dziennie to nie wiele ale 50 zł dziennie to już fortuna na którą mnie nie stać. Prosiłam  ale postawił sprawę jasno.  Cena 25 zł za litr bo  jestem kłopotem ponieważ żądam ciepłego mleka a on specjalnie musi doić dla mnie gdy przyjadę.  Do tego dodał, że mam dwójkę dzieci to mam kasę  mąż pracuje  wiec cena została 25 zł. Nie interesuje go, że prawie 1800zł miesięcznie idzie na opląty i leki z czego same leki prawie 1300zl. 
      Nie jestem rolniczką wiec  decyzja była trudna.  Postanowiłam z mężem ,że kupimy krowę. Liczymy, że będzie taniej posiadanie własnej krowy niż dać  50 zł dziennie a mleko.   Mieszkamy na wsi mamy działkę i murowany garaż  gdzie możemy trzymać zwierzę. Pracy się nie boimy- sprzątanie krowich placków nam nie przeszkadza choć oboje pochodzimy z warszawy .    
      Pozostał problem zakupu samej krowy bo się na tym nie znamy. 
      Nie wiemy jaką rasę krowy wybrać i  ile  powinna mieć lat?  Ile potrzebujemy  siana oraz słomy na cały rok? Mamy działkę 25,30 a na której możemy zrobić pastwisko. Dodatkowo jeszcze 8,4a mamy z drugiej strony domu. Zrezygnujemy z ogródka i reszty. Wiec można liczyć że prawie 33a będzie na pastwisko dla niej. Pytanie czy to wystarczy i czy   można karmić krowę tylko sianem i słomą?  Nie chodzi o dużą ilość mleka byle starczyło dla dzieciaków chyba ,że dało by się coś jeszcze sprzedać za 2 zł. 
      Proszę o poradę  jak się za to zabrać i  co będzie ewentualnie potrzebne.   Dodam że ani ja ani mąż nigdy nie mieliśmy nic wspólnego ze wsią dojenie ,karmienie zwierząt jest nam zupełnie obce. Może nasza decyzja jest zła decyzją wiec proszę się nie krępować i mówić szczerze. Nie chcemy aby też zwierze cierpiało z powodu małego miejsca lub złego żywienia.  Nie stawiamy jednak na produkcję mleka tak jak Ci co oddają mleko do mleczarni. Tylko na własne potrzeby ewentualnie jak wspomniałam nadmiar na sprzedaż jeśli ktoś się na nie skusi w okolicy.  
    • Przez klos
      witam.
      mam jalowke 18 mies. i nie wiem czy ja zacielac. Problem tkwi w tym, ze stoi ona w kojcu z jałoszkami 11-miesięcznymi, które powoli zaczynaja ja przerastac!! Jalowka juz od kilku miesiecy nie rosnie, jest w miare tlusta. Nie wiem czy ja zacielac teraz, czy czekac az sie zupelnie roztyje, a moze tez ja sprzedac?
    • Przez zetor7745
      Zakladam temat o problemach z krowami (choroby itd)
       
      Napisze tu od siebie na 4 przypadki ostatnie przezylo mi 2 cielaki ( w tym jedna krowa miala blizniaki) 2 krowy poronily w 8 miesiacy, jedna sie szczesliwie ocielila ale teraz cos sie z nia dzieje nie je ( napewno ketoza) a wczoraj ocielila sie jedna miala blizniaki jedno przezylo a drugie nie (napilo sie plynow w srodku) a dzisiaj zachodze o 6 do obory zaczac odpasac patrze a ona zdechla szok po prostu dostala przed snem wapna i byl weterynarz a rano kip ;/ musiala dostac porazeniapoporodowego jak z tym walczyc co jest zle pasza?? skladniki??
    • Przez GBartek
      Witam.
      Mam problem z krowa. Jest ona ok. 2 tygodnie od ocielenia i mam z nia nastepujacy problem.
      Nalezy ja doic tak jakby na 2 razy. Podpinamy dojarke i mozna udoic od 3 do 5l ( w zaleznosci od humoru krowy) nastepnie trzeba odpiac aparat udojowy, zdoic kilka/kilkanascie strzykow recznie, wtedy widac, ze wymię tak jakby znow robi sie pelne i mozna znow podpiac dojarke, aby wydoic ja do konca. Czasem jest tak, ze nie da sie jej zdoic do końca ani dojarka, ani ręcznie. Przy nastepnym udoju mleko az leci ze strzyku, ale znow trzeba ja doic na 2 razy, mimo wszystko. Nie pomaga masowanie wymienia, podajanie reczne po udoju ( ogolnie zapalenia nie dostaje - ale dla bezpieczenstwa po udoju recznie ja podajam).
      Jest na to jakis sposob? Mozna cos samemu zaradzic, wzywac weterynarza, czy poprostu pogodzic sie z tym, ze ta sztuka tak ma?
      Pozdrawiam. 
      Na zdjęciu widać, ze 1 polowka jest nie zdojona, ale nie mozna wydoic. Ani recznie, ani dojarka. 

×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.