Skocz do zawartości
damik

problem alternator c360

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
AF7018    0

Widzę, że przedmówcy jeszcze niczego lepszego od alternatora A124 do ciągnika nie montowali i dlatego krytykują.

 

Chciałbym zauważyć, że w polonezie jest akumulator o poj. ok 60Ah a nie jak w ciągniku 180Ah i obroty biegu jałowego silnika rzędu 1000 obr a nie 450 , poza tym 55A alternatora jest prądem maksymalnym uzyskiwanym na pewno nie przy 450 obr silnika.

 

Przy częstym uruchamianiu silnika na krótkie przebiegi (do 5 min) i włączonych światłach alternator A124 nigdy nie doładowuje do napięcia 14V.

 

Nie twierdzę, że alternator A124 się nie nadaje bo prawie każdy alternator będzie lepszy od prądnicy ale jeśli można przy tych samych kosztach zamontować coś lepszego to dlaczego tego nie zrobić.

 

A jeśli ktoś się boi przeładowania rozładowanego akumulatora to niech najlepiej pozostanie przy prądnicy, gdyż zgodnie z teorią akumulator rozładowany do zera doprowadza się do stanu używalności przy pomocy prostownika a nie alternatora.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Montowali, i to o wiele więcej niż Ty. Po drugie, każda instrukcja obsługi mówi, że taka praca ciagnika nie jest zalecana i jeżeli już się tak pracuje to należy doładować akumulator prostownikiem. Przy mocno rozładowany akumulatorze powiedzmy 165Ah prąd ładowania przy 14,4V może wynieść 50A (a nawet więcej). Jest to prąd ładowania C/3, co powoduje wyrzucanie masy czynnej z płyt. Dlatego to nie jest tylko teoria żeby mocno rozładowany akumulator ładować prostownikiem. Nowoczesne prostowniki mają ograniczenie prądu, które można ustawić na C/10 i można być wtedy spokojnym o akumulator.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vcc    10

Co do alternatora z poloneza/fiata czyli już słynny A124, zauważ iż koło na wale ciągnika jest większe niż w polonezie, po 2 ciągnik pracuje zazwyczaj przy dużych prędkościach obr więc większe koło na alternatorze wpływa lepiej na stan jego łożysk a po 3 alternator A124 jest montowany w ursusach 3512 gdzie aku zazwyczaj jest 110Ah jak również w 385 gdzie tam są jeszcze większe aku i jakoś alternator daje radę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Uważam że alternator od fiata/poloneza jest wystarczający. Samochód cały czas pracuje na światłach + pozostałe odbiorniki, ciągnik praktycznie tylko nocą (wtedy jeżeli mamy xxx lamp o mocy większej niż moc alternatora może pojawić się problem), mając na myśli ciągnik typu C-330 do C-385 i pochodne gdzie nie występują jakieś tam dodatkowe odbiorniki, rola alternatora zamyka się na doładowaniu akumulatora po rozruchu. .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wierzba1272    8

Zgadzam się z przedmówcami, że alternator Elmot jest bardzo dobry, i ja osobiście nie zamie go na inny.

A co do wydajności, to należy zauważyć, że w samochodzie mamy większe zapotrzebowanie na prąd, który jest zużywany m. innym przez światła, wentylatory nawiewu i chłodnicy, radio itd.

Z doładowywaniem do napięcia 14V też nie wiem o co koledze chodzi. U mnie w C-330 mimo, że silnik nie jest już zbyt dobry i trzeba dłużej kręcić to i tak wystarczy dosłownie kilka minut, by napięcie doszło do 14V.

A jest jeszcze jedna rzec przemawiająca na korzyść alternatorów Elmot. Jest to cena i dostępność części. Regulator napięcia, czy szczotkotrzymacz kosztuje kilka złotych i bez problemu można je kupić w sklepie motoryzacyjny, lub w sklepie z częściami do maszyn rolniczych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
V12    9

Widzę, że przedmówcy jeszcze niczego lepszego od alternatora A124 do ciągnika nie montowali i dlatego krytykują.

 

Chciałbym zauważyć, że w polonezie jest akumulator o poj. ok 60Ah a nie jak w ciągniku 180Ah i obroty biegu jałowego silnika rzędu 1000 obr a nie 450 , poza tym 55A alternatora jest prądem maksymalnym uzyskiwanym na pewno nie przy 450 obr silnika.

 

Przy częstym uruchamianiu silnika na krótkie przebiegi (do 5 min) i włączonych światłach alternator A124 nigdy nie doładowuje do napięcia 14V.

 

Nie twierdzę, że alternator A124 się nie nadaje bo prawie każdy alternator będzie lepszy od prądnicy ale jeśli można przy tych samych kosztach zamontować coś lepszego to dlaczego tego nie zrobić.

 

A jeśli ktoś się boi przeładowania rozładowanego akumulatora to niech najlepiej pozostanie przy prądnicy, gdyż zgodnie z teorią akumulator rozładowany do zera doprowadza się do stanu używalności przy pomocy prostownika a nie alternatora.

 

Nie to się uśmiałem w C-330 ósmy rok leci na 2x165Ah 6V czyli tak jak 1x 12 165Ah ładowane PRĄDNICĄ 12,5 A fakt śwateł nie używam często a zimą przed odpaleniem prostownik

pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prometeusz    2

Uważam że alternator od fiata/poloneza jest wystarczający. Samochód cały czas pracuje na światłach + pozostałe odbiorniki, ciągnik praktycznie tylko nocą (wtedy jeżeli mamy xxx lamp o mocy większej niż moc alternatora może pojawić się problem), mając na myśli ciągnik typu C-330 do C-385 i pochodne gdzie nie występują jakieś tam dodatkowe odbiorniki, rola alternatora zamyka się na doładowaniu akumulatora po rozruchu. .

następca 385 912 oryginalnie miał montowany alternator od poloneza, i ma on większą moc niż prądnice w 360 i 330 oraz czeski alternator w 385, ursus 3512 również ale nowszy typ alternatora z regulatorem zamontowanym na alternatorze

 

Nie to się uśmiałem w C-330 ósmy rok leci na 2x165Ah 6V czyli tak jak 1x 12 165Ah ładowane PRĄDNICĄ 12,5 A fakt śwateł nie używam często a zimą przed odpaleniem prostownik

pozdr

ja też się uśmiałem oryginalne akumulatory przy 3603p wytrzymały na prądnicy 11lati ładowane były tylko raz na końcu,ale to i tak nic nie dało,a tak zima i palił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karola44    0

Nic takie porownania nie dadza. Warunkiem poprawnosci ukladu ladowania jest jego sprawnosc. Czyli pradnica, akumulator, oraz instalacja elektryczna musza byc sprawne. Oczywiscie w roznych przypadkach trzeba wziac pod uwage zapotrzebowanie instalacji na moc. Jezeli pradnica ma wystarczajaca moc i jest sprawna wszystko bedzie sluzyc dlugie lata. 

 

Problem w starych ciagnikach polega na tym, ze pracuja w ciezkich warunkach, czesto ich instalacje sa w oplakanym stanie, lub niekompletne. Jezeli od czasu do czasu przejzymy taka instalacje- dokrecimy styli i je przeczyscimy, na czas dokonamy potrzbnych napraw( wymiana szczotek, lozyska, uzupelnimy elektrolit w akku) wszystko bedzie dzialac.

 

Oczywiscie sam jestem zwolennikiem uzycia alternatora i to mozliwie o najwiekszym wydatku pradowym. DO tego solidna instalacja i musi dzialac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafalkom555    13

Mam problem z c360 3p, nie chce zakładać nowego tematu ponieważ mam już % i kolejne procenty to dla mnie ban na 7dni. Ciągnik ma 6500mtg jest z 87roku, czyli jeszcze na prądnicy, od wiosny ubiegłego roku świeciła się kontrolka od ładowania akumulatorów, postukało się w prądnice śrubokrętem i ładowała, od żniw nic to już nie dawało, mechanik po sprawdzeniu prądnicy twierdził że prądnica nie ładuje, ale postanowiliśmy wymianę przeprowadzić w zimie :o

Zbiegło się to z wymiana alternatora w ursusie 5314, też od jakiegoś czasu nie zawsze ładował(podczas jazdy po zboże łożysko jakoś się zapiekło że alternator w ogóle się nie kręcił a paski klinowe się kręciły, zdemontowaliśmy i dojechaliśmy do domu, po rozebraniu alternatora stwierdziliśmy że nowy bo remont nie opłacalny) więc kupiliśmy 2, alternator do c360 3p nie pasował, w ogóle nie było by regulacji naprężenia paska, zawieźliśmy do innego mechanika, mówi że prądnica dobra, wymienił łożyska i szczotki(były jeszcze bardzo dobre), kupiliśmy regulator, w sklepie mówili że do 3p się nadaje, po zamontowaniu i próby odpalenia po 2sekundach regulator się spalił(cały środek się stopił), założyliśmy regulator od c330 wszystko dobrze ale nadal nie ładuje, regulator od 3p miał odłączony(w środku ten kabelek co łączy się z tymi dwoma kawałkami co jest nawinięty drut) więc przylutowaliśmy ten kabel, założyliśmy po odpaleniu na obrotach 700, prądnica już ładuje, gdy wcisnęło się 1500obrotów zaczął dym iść z regulatora, dokładnie to z tej jednej(sprężyny) co jest na zewnątrz tej obudowy regulatora :o

 

I mam pytanie, dlaczego tak się dzieje, czy jeśli kupie drugi regulator(około 40zł) problem zniknie?

Ale chciałbym się dowiedzieć dlaczego dymi się z regulatora po przekroczeniu obrotów około 1000? A na niższych się nie dymi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vcc    10

Opisałeś się sporo a z tekstu mało co wynika, palenie się regulatora prądnicy może być spowodowane przegrzaniem się wirnika, co do alternatora, żaden nie pasuje 100% bo każdy alternator podstawiony będzie potrzebował przeróbki mocowania, co do dalszych kosztów zamiast inwestować w prądnicę kup/zamontuj alternator

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafalkom555    13

Po co mam montować alternator jak prądnica jest dobra?

Wymienione łożyska bo już słychać było je, szczotki dobre były, ale wymienione bo jak już rozkręcał mechanik to wymieni(a to nie duży koszt) :o

Tak jak pisałem, prądnica ładuje od 700obrotów, z regulatora dym nie idzie, jak się weźmie na co najmniej 1000 wtedy dym idzie z tej sprężyny regulatora(jest ich 2, są na zewnątrz tej całej obudowy) :o

Wirnik kosztuje 160zł, nowa prądnica 480zł :o Na nową na pewno się nie zdecydujemy B)

Tak jak pisałem kupiliśmy regulator, po podłączeniu i próbie odpalenia spalił się(sprzedawca twierdził że nadaje się do 3p), na regulatorze od c330 nic nie dymiło się z regulatora, ale nie było ładowania <_<

A stary regulator z którego się dymi miał oderwany ten kabelek w środku(są tam te 2kawałki a na nich drut nawnięty, na jednym jest mniej drutu) kabel był oderwany ten co łączy bezpośrednio 1 i 2 kawałek z drutem, po przylutowaniu tego kabla, założyliśmy i powyżej 1000obrotów dymi się z tej jednej sprężyny, w środku nic się nie topi :huh:

Teraz coś więcej rozumiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mtracz    71

A ten regulator od C-330 to od zwykłej czy od M?

C-360 miały minus na masie natomiast C-330 plus na masie, dopiero wersje C-330m miały minus na masie.

Wiec jeśli masz niewłaściwy regulator nie będzie ładował.

A za te pieniądze co wydałeś i wydasz na naprawę prądnicy miałbyś alternator.

Praktycznie każdy alternator da się zamontować , to kwestia dopasowania(dołożenia podkładki, zrobienie napinacza z płaskownika)

Prądnica działa, ale alternator ma większą sprawność.

W twoim przypadku to że sama prądnica sprawna nie rozwiązuje problemu ładowania bo brak jest regulatora, Więc czy jest sens inwestować pieniądze w "przeżytek".

 

W prądnicy gdy kontrolka gaśnie wcale nie oznacza prawidłowego ładowania, bo na niskich obrotach jej sprawność jest mizerna czasem nawet nie wytwarza napięcia wyższego niż te na akumulatorach. A regulator napięcia na jednym z przekaźników rozłącza główny przewód prądowy i nie ma ładowania, a czasem gdy nie rozłączy powoduje to zasilanie prądnicy prądem z akumulatorów i działanie jej jak silnika co daje efekt palenia się.

 

Jeśli chcesz żeby prądnica dobrze ładowała należy przeprowadzić jej magnesowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Z pradnicami jest tak, że do każdego jej typu dedykowany jest regulator napięcia. I tylko taki będzie z nią współpracował. Założenie innego skutkuje tym co kolega pisze. Jeżeli nikt nic nie kombinował to powinieneś mieć prądnicę P20d, z nią współpracuje tylko regulator RG15d. Ponadto w przypadku montażu nowego regulatora do starej prądnicy konieczne jest jego ustawienie, dokonuje się tego na stole pomiarowym. Można również to zrobić na ciągniku, jednak nieco mniej dokładnie ze względu na niestalość obrotów. Konieczna jest regulacja prądu wstecznego i napięcia ładowania. Pomijam fakt, że regulator, któy kupiłeś za 40 zł jest chińską podróbą do niczego się nie nadającą. Oryginalny Elmot kosztuje około 80 zł. Tak więc Twoje "naprawy" do niczego nie prowadzą i wydajesz tylko pieniądze. A to, że sprzedawca twierdził, że regulator nadaje się do 3P nic nie znaczy. Sprzedawcy w sklepach nie mają pojęcia co sprzedają i nie znają się na niczym. Niestety użytkownicy ciągników mają jeszcze mniejszą wiedzę i dają sobie wcisnąć byle co.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafalkom555    13

@mtracz - regulator był od zwykłej, na naprawę prądnicy wydałem(razem z kupieniem tego regulatora co się spalił) niecałe 100zł, ten regulator od c330 miałem od znajomego :o

@Elektrotechnik - ten stary regulator ma oznaczenie rd15d, ciągnik od nowości u mnie, taki się trafił że na ten przebieg aby pompa wtryskowa była wymieniana, łożyska w przednich kołach, opony i o ile się nie mylę to drugie akumulatory są teraz które mamy wymieniać :o

Człowiek się uczy na błędach, a na alternator nie wymieniam bo prądnica dobra, ciągnikiem jak się pracuje to zawsze obroty są żeby ładował akumulatory :rolleyes: Pierwsze od nowości wytrzymały 13lat, a te co są wymieniane gdzieś w 2000/1roku :)

A tak poza tym to był aby regulator za 42ł dokładnie, jak by był droższy to by się wzięło bo chińszczyzna to nie dla mnie B) Ale chyba jednak Indie, bo na innym takim samym opakowaniu pisało made in indie B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mikcom20    22

Założyłem używany alternator. Po odpaleniu na wolnych obrotach tak do 800 kontrolka gaśnie i nie świeci się do około 1200 obrotów, po czym przy większych ponownie się zapala i tak już do max obrotów. Co jest przyczyną takiego zachowania się kontrolki. Dodam że regulator jest nowy i nie mam miernika żeby sprawdzić wartość napięcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vcc    10
Napisano (edytowany)

Uszkodzona dioda głównoprądowa, tylko już nie pamiętam która

 

 

Kolego, trzymajmy się zasad pisowni, jakie obowiązują w języku polskim. W tym dziale nie będzie tolerowane używanie potocznego języka. Proszę poprawić posta, bo polecą %%.

 

Przepraszam, ale zwykle tak określa się przebite (zwarte) diody :rolleyes:

Edytowano przez vcc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mikcom20    22

tak, poszła dioda od wzbudzenia. Jak myślicie, czy 70zł za wymianę diody i łożysk to dobra cena czy cena zapodana jak "za zboże"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vcc    10

Jak za 2 worki zboża :blink: Koszt diody to ok 50gr i 1 min lutowania co do łożysk to koszt max 20zł a wymiana to nie problem, za 40zł to z swoimi częściami bym to zrobił :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie wiem ile kolego liczysz za roboczogodzinę, ale 70 zł z częściami to jest dobra cena. U mnie samo rozebranie alternatora kosztuje 40 zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vcc    10

Wiadomo że dobry fachowiec się ceni, a jeszcze lepszy ten co dobrze zrobi i mało weźmie :D

 

Koniec off.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×