Skocz do zawartości
Pawel330

Ursus c-330 [problem z odpaleniem]

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Ursus
Pawel330    0

Nie wiem co się dzieje z moją c-330 od dłuższego czasu . Myśałem że to pradnica źle ładuje akumulatory zmieniłem pradnice i tak samo i podejrzewam że to automat nawalił ten co jest pod rozrusznikiem gdy zapalam c-330 to strzela jak by trybki przeskakiwały ale odgłos odchodzi od tego automatu a zaraz c-330 załapuje i odpala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rako    1

Mam ten sam problem. Jak zapalam to coś strzela i puka ale nie wiem co to może być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
c330ursus    1
Nie wiem co się dzieje z moją c-330 od dłuższego czasu . Myśałem że to pradnica źle ładuje akumulatory zmieniłem pradnice i tak samo i podejrzewam że to automat nawalił ten co jest pod rozrusznikiem gdy zapalam c-330 to strzela jak by trybki przeskakiwały ale odgłos odchodzi od tego automatu a zaraz c-330 załapuje i odpala

 

 

No to wymień automat <_<

A zawiesza Ci sie automat że musisz w niego młotkiem uderzyć żeby się odwiesił? Ja tak kiedyś miałem w C-330. Ale zaraz kupiłem nowy automat i już z 7 lat jest OK <_< Radze Ci kupić nowy automat :lol:

 

Aha jak Ci tak strasznie strzela to spróbuj go odpalić na "ostro" śrubokrętem stukając te 2 śrubki od "+" z tym cienkim kabelkiem, a w drugiej ręce trzymaj malutki młotek lub klucz i jak zacznie strzelać to go walnij :P (walnij w automat)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Pawel330    0

Wymieniłem dziś automat i to samo podejrzewam że to coś w rozruszniku :angry:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
semos    11

to ja obstawiam ze masz słabe aku.. Załaduj porządnie aku i wtedy pal i słuchaj za pierwszym razem nie będzie żadnych stuków na 100%, a za drugim już moze coś podobnego sie pojawić. To jest wina słabych aku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Patrick345    130

Miałem u siebie to samo jak go zapalałem to też grzechotał ale potem wymieniłem akumulatory i teraz jest ok. <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karola44    0

Albo wieniec do wymiany. Ogolnie to 330 i maluch jednakowo zapalaja . Tu nic sie nie poradzi. A trzeba nauczyc sie z tym zyc <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pawel330    0

Aha też coś myślałem co do akumulatorów bo one już w c-330 jeżdżą ze 6 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
roborolnik    3

tez tak mialem, okazalo sie ze rozrusznik wymagal malego remonciku(byly w nim juz luzy)

nowe tulejki chyba ojciec wstawil, wyczyscil i pali tak jak kiedys

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jachu85    1

kolego wymień tulejki i szczotki i porządnie go wyczyść. wydasz ok 20 zł i gitara.

@c330ursus młotkiem to se można w "łep" przyp... a nie biednego ciapka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel24    1
Hehe dzięki chłopaki za rady

 

u mnie parę lat temu coś podobnego była to po prostu we włączniku ( pod stacyjką) coś nie łączyło. nie pamiętam dokładnie co trzeba było tam zrobić bo znajmy elektryk mi to robił <_< Od tego czasu pali ładnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bolo12121    1

ja tak miałem w swojej 30stce to dałem rozrusznik do goscia elektryka wymienił parę klamotów i jest ok automat został stary bo też tak strzelało szczotki tulejki ogólne czyszczenie i jest ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomow    0

U mnie pojawiło się dziś takie pstykanie po przekręceniu zapłonu. Za którymś razem załapie i odpali, ale co chwilę jest problem z tym. Na krótko zapala od dotyku i nie wiem czy to cewka czy coś jest nie tak z rozrusznikiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Zamiast pisać na forum oddaj rozrusznik komuś, kto Ci powie co jest nie tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez xoxpatrykxox
      Czy mogę używać swieteł do jazdy dziennej w ciągniku zamiast świateł mijania? Czy muszę mieć to oddzielnie podczpione pod instalację elektryczną?
    • Przez ursusmarcin
      Witam wszystkich.
      W jaki sposób mogę wymienić napęd licznika motogodzin w ursusie c328 i czy go jeszcze dokupię?
      Myślałem, że zakup nowej linki załatwi problem, poniewaz licznik motogodzin w moim ursusie nie funkcjonuje
      lecz niestety nie. W mechaniźmie napedu licznika była urwana linka i jej koniec został w nim.
      Udało mi się wyciagnąć ją po kawałku, lecz po zamontowaniu nowej licznik i tak nie.
      Jak mocno docisnę linkę to jakby trochę ją załapywało.Jak się dostać do mechanizmu i to sprawdzić.
      Dodatkowo proszę o informację, posiadam c330 z 1971r. i tak jest zarejestrowany czy możliwe jest, że skrzynia biegów
      wraz ze sprzęgłem jest od c328? Proszę i informację.
    • Przez marcin0b0
       zakupiłem alternator do ciągnika przy podłączano okazało ze zwarcie miedzy obudowa a zaciskiem gdzie podłącza się kontrolkę  lądowania co możne być przyczyna
    • Przez Piotrek1978
      jak podłączyć prostownik w c330 2x6v-PILNIE
    • Przez kurtz
      Czołem Panowie!!! Wczoraj wymieniłem tanim sposobem prądnicę na alternator w ciapku. Robota banalna, koszt minimalny.
      Co potrzeba:
      -Mocowanie fabryczne pod altka
      -Śruba + kawałek tulejki do zamontowania alternatora w mocowaniu (łatwo znaleźć w każdym garażu lub dotoczyć za kilka pln).
      -Alternator z samochodu rover 75 (ja akurat miałem z 2.0v6 bo rozbierałem taki na części, na allegro pełno takich po 30-50zl)
      -Kawałek oryginalnej instalacji z rovera do alternatora (chodzi tylko o jedną wtyczkę na 3 kabelki która idzie do alternatora).
      -Koło pasowe zdemontowane z naszej prądnicy którą usuwamy.
       
      Montaż:
      -Demontujemy koło pasowe z prądnicy i zakładamy zamiast koła pasowego z alternatora (wszystko pasuje bez przeróbek/toczenia itd.)
      -Montujemy alternator do silnika za pomocą fabrycznego mocowania i w/w śruby i tulejki.
      -Zakręcamy przewód prądowy (do jego podłączenia jest tylko jedna śruba więc nic nie pomylimy - ja podłączyłem krótkim przewodem na + cewki rozrusznika).
      -Usuwamy z ciągnika regulator od prądnicy.
      -Zapinamy do alternatora oryginalną wtyczkę (dlaczego warto założyć oryginalną od rovera? - bo jest wytrzymała, mocno zaciska, nie spadnie i ma w środku taką specjalną gumową uszczelkę dzięki czemu nie dojdzie nam tam żadna woda ani nic). We wtyczce mamy 3 piny: IG - Wzbudzenie, L - kontrolka, IR - nie wiem co:P
      Wzbudzenie czyli pin IG podpinamy pod +12 ze stacyjki/bezpieczników (ja podpiąłem bodajże pod pin 15 lub 54 stacyjki i w pozycji zero na wyciągniętym nie mam nic, a na wciśniętym kluczyku mam + 12), podpiąłem tak dlatego żeby mieć ładowanie cały czas po uruchomieniu silnika. Kontrolka ładowania (pin L) podłączamy normalnie tak jak fabrycznie w ursusie czyli idzie kabel z altka na żarówkę a z żarówki na +12.
       
      FINITO!!!
       
      Wad póki co nie zauważyłem, natomiast zalety: bardzo tanio!!! (mi wyszło 0,00zł, standardowo w granicach 50zł), napewno ogromna żywotność i dostępność takiego alternatora (wiadomo w takim aucie wytrzymują ok 300tys), hermetyczna wtyczka w tym altku przez co nie naleje nam się woda, a do tego umieszczona tak fajnie od dołu że nie urwiemy jej niechybnie.
       
      PS. Oznaczenie gdzie są poszczególne piny we wtyczce powinniście mieć na naklejce na altku (ja tak miałem), ale są też rysunki/zdjęcia w google.
×