Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
lukasz345

Jak uczyliście się pracować kombajnem?

Polecane posty

lukasz345    0

Wiadomo początki są trudne, duża maszyna. Ale ćwiczenie czyni mistrza. Jak to u was było, napisałem taki temat, ponieważ mnie trochę przeraża liczba gałeczek w kombajnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DUKI888    0

najpierw to jezdziłem z kumplem (czy kombajnistą) i siedzałem sobie z boku i sie przyglądałem a potem raz musiał wyjsc obejrzec kombajn do okola raz miał telefon to wsiadłem ja no i tek raz drugi i potem jak wszedł znowu do kabiny to ja kazałem mu usiąsc z boku <_< ale zam nie kosze ( sprzet w kiepskim stanie nie chce sie zapalić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Henius91    584

zawsze sie przygladalem co i jak a teraz to prawie wszystko ja kosze bo nie ma kto no chyba ze moj wujek przyjezdzal kosic ale moim kombajnem to siedzialem na schodach <_< ale czasami wujek chcial sobie piwko chlapnac to poszedl w cien pod przyczepe a ja kosilem. w tym roku nie wiem jak to bedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

coolman111    54

Podobnie jak Koledzy wyżej, czyli przyglądałem się jak robi to fachowiec <_<. Zawsze jeździłem na kombajnie z sąsiadem, który u nas wykonywał usługę. Także przyglądałem się jak coś się zepsuło i naprawiał na polu. Dla mnie sama jazda kombajnem nie była taka trudna (może dlatego, że moja pierwsza jazda była na stojącym zbożu) jak ustawienie kombajnu. Na początku to całe kłosy leciały do zbiornika <_<, ale metodą prób i błędów wszystko się zrobiło i po przejechaniu 100 metrów juz było wszystko ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ralfMTX140    3

Każdy się pewnie na początku przygląda bo musi połapać co do czego służy. Ja mam hydrostata to wsiadłem yostick do przodu i jazda. Dostałem jedynie małe wskazówki od kombajnisty i troche wymłóciłem. Niestety ktoś też musi odwozić zboże bo tata sam nie da rady. Poprostu zbyt wydajny kombajn ( mówie o Claasie Mega 204 ). Wcześniej też uczyłem się jeździć na Claasie Dominatorze 76 też łatwo. Mały kombajn tyle że długi i trzeba uważać jak się nawraca ale już ten kombajn sprzedałem i zasuwam Megą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pati    10

Ja się uczyłam ze znajomym taty na Rekordzie Z058. <_< Pierwszy rok tylko załączałam heder, w tamtym roku już prowadziłam, ale z kombajnistą obok, a w te żniwa, kto wie może już sama poprowadzę.

 

Co do gałek to większości nie używa się cały czas. :lol: To i z drugiej strony trudniej je opanować. Grunt żeby wiedzieć gdzie gaz, wajchy od młocarni i hedera, regulacje wysokości. <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kombinator18    18

ja wtamtym roku kupilem pierwszy moj kombajn mlocilem u siebie cale 1 ha i 2 ha juz sie uslug haplo to ile zem ziemi nabral to szkoda mowic <_<

ale jakos sam dochodze do wprawy w tym roku dopiero bedzie jazda co druga osoba na wsi sie pyta czy bede mlocil ale ja mam maly kombajn heder 3 m taki na poczatek na nauke tylko jeszcze musze dojsc do ladu z ustawieniami obrotow i sitami i witrem moze male skazowki od doswiadzczonych kombajnistow ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek1480    0

Gdy mieliśmy jeszcze Bizona ZO56 bylem tylko obserwatorem gdy mój tata kosił. Kilka lat temu gdy tata kupił Bizona ZO58 nauczyłem sie prowadzić go na skoszonym polu. Rok po kupnie zacząłem kosić pod obserwacja taty. W tamte żniwa zacząłem kosić sam lecz jeszcze tata nie pozwolił mi wracać z pola do domu. Kto wie może w tym roku tatuś mi pozwoli <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kiju221    14

Ja to jak wiekszosc jak bylismy na polu to zamiast siedziec w ciagniku i czekac to wolalem na kombajn wejsc i popatrzec co do czego mam 18 lat i troche juz rekordami smigalem ale w tym roku juz podejrzewam ze bede wiecej kosil bo zmienilismy kombajn i byly kierowca sie przestraszyl i powiedzial ze on nie bedzie nim jezdzic za bardzo skomplikowane dla niego. A o innego pracownika u nas trudno nie wiem czy u was tak jest ale u nas to cwaniaczki tylko pod sklepem stoja i "mamroty" ciagna a jak chcesz do roboty np zwalanie zboza to nie bo go plecy bola albo ze on nie musi pracowac. Ale podobno takie bezrobocie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz345    0

ja też jeździłem zawsze na consulu (bez kabiny więc trochę się kurzy). Stałem na schodkach i patrzyłem się jak się kosi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
endrju00711    11

To mój pierwszy raz był na takim małym polu , było to dwa lata temu to takie zygzaki były , że facet co nam balotował to tak wyzywał na tate za to że hektar prasował 3 h . HAHA , a teraz mam taką wprawe że tata mówi że jak prawko na kombajn zrobie to mi BS-a kupi i będziemy kosić w dwóch . <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamiiill    0

Mój pierwszy raz był 3 lata temu ale obok był tata a w tym roku sam już kosiłem całe 3 godziny i na pomosicie nikogo nie było

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krystian93r    0

A powiedzcie jeszcze jaki półkos był prosty? :lol:

Ja uczyłem sie pierwszy raz z 3 lata temu na zarobku to półkos troche kszywy był to tata przeją stery żeby gosc sie nie płułł <_<

A w tym roku sam skosiłem owies na koniec żniw :P claasem dominatorem 66 no to nie mała maszynka <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bolo12121    1

ja przyglądałem się jak dziadek jezdzi a potem od 13 rok życia sam jezdziłem bo dziadek zmarł pierwsze pokosy to trochę

zygzaki wychodziły ale ok <_< teraz już 8lat jezdzę sam deutyz fahrem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotruniu25    1059

Mój pierwszy raz był 2 lata temu znajomy dał mi poprowadzić ZO 56 półkos wyglądał jak zygzak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zetor5340    1

Większość z was zaczynała zazwyczaj na starych kombajnach jak ZO56, ja przeciwinie.. kiedyś znajomy wujka dał mi raz objechać Lexionem 560 to super sie jechało, wygodnie itd... i nawet prosto szło a wsiadłem tydzień później na ZO56 to myślałem że zawału dostane. <_< Ale ogólnie wrażenia pozytywne. Teraz to i nawet Bizonem starym moge kosić.

 

 

Ano był bym zapomniał w Lexionie obsługi nauczył mnie znajomy a w Bizonie to wuja tam mi wszystko wytłumaczył ale to tylko wtedy kosiliśmy bo trza było kosić gościowi bo nam słoma potrzebna była a on zachorował i nie miał kto.I tak sie z wujkiem razem bawiliśmy, raz on pokosił w jeden dzien raz ja... hehe

 

Ale od tamtej pory to ho ho dawno nie kosiłem...trza by było sobie nieco przypomnieć co i jak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NHTC56    5

No ja to podobnie jak koledzy, od dziecka przyglądałem się tacie co i jak robił no i z upływem czesu wiedziało sie co do czego...Bizonem kosiłem mało, poprostu nie wychodziło, nigdy mi nie wysżło prosto. Choc dwa lata temu (ostanio rok koszenia Bizonem) to juz było całkiem dobrze ale od wzeszłego roku to juz popołowie z tatą wymłocilismy po ponad 60ha na głowe <_< i prowadzenie Biozona w porowananiu do NH TC nie umywa się pod zadnym wzgledem i przedewszystkim jest o wiele prościej <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szczepek2    2

W 1988 roku w nieistniejącym już NRD, koło Erfurtu byłem w pracy ze studiów. Pojechaliśmy tam jako traktorzyści (czterech chłopaków z całej grupy). Na miejscu okazało się, że jeden traktor zepsuty, w drugim niemiecki traktorzysta nie poszedł na urlop, w trzecim coś innego i.t.d. Dostaliśmy propozycję jazdy kombajnami E512 (6m kosa, ale pola po 100 - 200 ha w kawałku) jako "skoczkowie" - 1 godz. zastępujesz jednego Niemca, 1 godz. drugiego i 1 godz. sam masz wolne (a kombajny pracują cały czas - 8 szt. w całej brygadzie). Wtedy wsiadłem pierwszy raz na kombajn, a operator nie dość, że Niemiec (z językiem u mnie tak sobie) to jeszcze z meklenburskim akcentem - nie rozumiałem nic <_< . Pokazywałem mu dźwignie, a on ruszał i pokazywał co się dzieje. Tak miało być cały dzień, ale po 20 minutach pokazał, żeby usiąść za kierownicę, a po dalszych dwudziestu wysiadł w biegu i poszedł na drugie śniadanie <_< . Mimo różnych potem przygód, po żniwach cali i zdrowi wróciliśmy z kasą do Polski - ja dodatkowo z umiejętnością obsługi kombajnu :lol: . Przydało się, bo od 1992 r pomykam swoimi (najpierw Compact, potem Mercator, teraz Do 80) :P .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NHTC56    5

kurs na kombajn nie jestem pewny od kiedy mozna robic ale chyba od 16 lat bo zeby jezdzic kombajnem musisz miec chociaz prawo jazdy na ciągnik <_< ja juz mam mam za soba i jedno i drugie 2 czerwca mam do odbioru prawnienie na operatora kombajnu zbozowego <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majranjd    8

ludziska nie ma co sie spieszyc... ogłuchnąc na tych bizonach jeszcze dziesięc razy zdązycie.. wszystko przed wami.. a i płuca tez swoje dostaja... w tym roku dopiero robie kurs... i moze co nieco... ale to sie jeszcze zobaczy... fakt na komfort nie moge narzekac... ale jakos nie spieszy mi sie... hektar dwa i zmykam do ciągnika <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Matey    431
W 1988 roku w nieistniejącym już NRD, koło Erfurtu byłem w pracy ze studiów. Pojechaliśmy tam jako traktorzyści (czterech chłopaków z całej grupy). Na miejscu okazało się, że jeden traktor zepsuty, w drugim niemiecki traktorzysta nie poszedł na urlop, w trzecim coś innego i.t.d. Dostaliśmy propozycję jazdy kombajnami E512 (6m kosa, ale pola po 100 - 200 ha w kawałku) jako "skoczkowie" - 1 godz. zastępujesz jednego Niemca, 1 godz. drugiego i 1 godz. sam masz wolne (a kombajny pracują cały czas - 8 szt. w całej brygadzie). Wtedy wsiadłem pierwszy raz na kombajn, a operator nie dość, że Niemiec (z językiem u mnie tak sobie) to jeszcze z meklenburskim akcentem - nie rozumiałem nic <_< . Pokazywałem mu dźwignie, a on ruszał i pokazywał co się dzieje. Tak miało być cały dzień, ale po 20 minutach pokazał, żeby usiąść za kierownicę, a po dalszych dwudziestu wysiadł w biegu i poszedł na drugie śniadanie <_< . Mimo różnych potem przygód, po żniwach cali i zdrowi wróciliśmy z kasą do Polski - ja dodatkowo z umiejętnością obsługi kombajnu :P . Przydało się, bo od 1992 r pomykam swoimi (najpierw Compact, potem Mercator, teraz Do 80) :lol: .

 

Jakieś wskazówki masz dla ''zielonego'' operatora Fortschritta ? ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
radson    5

Ja mam uprawnienia na kombajn i sieczkarnie samobieżną , kombajnem to tam pare razy jechałem , i troche wiem o co chodzi w tym 'sporcie', a tak to jak ojciec kosi to ja albo presuje słome , albo zborze od kombajnu odworze.Kurde jak byłem na kursie na sieczkarnie to aż mnie zatkało praktycznie wszystkie funkcje w jednej ręce , szkoda że w bizonie takiego yoysticka nie mam jak w Jaguarze 690sl heh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szczepek2    2
Jakieś wskazówki masz dla ''zielonego'' operatora Fortschritta ? ;p

<_< To już było 20 lat temu i nie mam aż tak dobrej pamięci, żeby napisać o konkretach. Tym bardziej, że my zajmowaliśmy się tylko jazdą, a naprawy nas nie dotyczyły. Pamiętam, że te kombajny paliły dość mało w porównaniu do Bizonów - ok. 12 litrów na godzinę pracy. Wydajność też była niezła - przy 6 metrowej kosie i dużych polach (100 - 200 ha) robiły około 1,5 - 2,0 ha na godzinę. Pamiętam za to takie zdarzenie : wysypując zboże do wywrotki IFY zaciągnąłem ręczny hamulec (trochę za słabo a było lekko z górki) i wyszedłem na górę, żeby kołkiem obtłuc siatkę chłodnicy z plew bo tak nas Niemcy nauczyli. Zobaczyłem, że ziemia koło kombajnu trochę ucieka i zanim zleciałem po drabince do kabiny i pociągnąłem lepiej ręczny, to rura wysypu była dokładnie nad otwartym lukiem kabiny wywrotki (taki dawny szyberdach). Jak wyłączyłem wysyp to kierowca miał pod nogami ze dwa worki pszenicy. Nikt mi za to głowy nie ukręcił, ale trochę sobie za mnie pożartowali. <_<

A rada do kombajnu (każdego) to spokój - jak się zepsuło to się naprawi (kiedyś) i nie ma się co szarpać, bo własne zdrowie cenniejsze. Życzę zero awarii, życzliwych klientów i sprawnej klimy w kabinie. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

  • Podobna zawartość

    • Przez PrzemoO
      Przymierzam się do zakupu przystawki do kukurydzy 6 rzędowej. Ma pracować z Claasem Dominatorem 98 Maxi. Jaki system cięcia polecacie śmigłowy czy rotorowy? Jaką markę polecacie? Przystawka ma być w przedziale cenowym do ok 50-60 tyś.
    • Przez Dajmiżyć
      Witam,
       
      Planuję otworzyć na początek skup ziół oraz własną suszarnię.Potem rozszerzyć może jeszcze ofertę na owoce,grzyby,warzywa.Czy ktoś z Was ma doświadczenie w tym temacie?
      Środki chciałbym pozyskać z dotacji Młodego rolnika.Myślę też o wykorzystaniu części własnej ziemi(posiadam 8h łąki i pastwiska) pod uprawę ziół tylko gleba jest dosyć ciężka i gliniasta więc może coś innego?
      Kolejne pytanie to czy mogę tego typu biznes prowadzić jako rolnik czy muszę założyć działalność gospodarczą?
       
      Za wszystkie opinie i rady z góry dziękuję.
       
      Przez pomyłkę umieściłem w nieodpowiednim dziale...jak ten temat przenieść?:)
    • Przez Diwad890
      Przyjme w dzierzawe grunty orne i ugory w woj.swietokrzyskim powiat pinczowski
    • Przez Julas1990
      Witam zaczynam rozglądać się za kombajnem i chciałbym się doradzić. Zastanawiam się nad Claas 208. Mega, Case 527 i NH tx66. Dodam że chce na kombajn wydać Maks 140tys i będzie on pracował na 60 h.+ usługa.
      I może zna ktoś jakiegoś w miare rzetelnego handlarza z Wielkopolski lub kujawsko- pomorskiego
    • Przez lolq1660
      Witam wszystkich mam takie pytanie odnośnie jakości słomy, chodzi mi o to jak to jest gdy słoma przejdzie przez bębny typu aps czy separator w NH i czy nie jest za bardzo pokruszona i połamana? Nie chodzi mi tutaj o samo prasowanie takiej sieczki bo to nie problem, tylko o późniejsze ścielenie itp.
      Dilerzy zapewniają ze słoma jest cud miód ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć, miałem możliwość zbierania słomy po tc5070 i csx 7040 słoma po nich była tragedia no i oba miały separator z tym że właściciele kombajnów nie zbierają słomy i być może przez to te bębny są bardziej skręcone(czyt.ciasne) przez co bardziej "memlają" słomę.
      Jak to jest u was, liczę na jakieś podpowiedzi i opinię
×