Skocz do zawartości
LowRider

Użyzniacz Glebowy

Polecane posty

piotrek10    4
Napisano (edytowany)

Mądrze kolega pisze, bakterie były, są i będą, koncerny wydają duże pieniądze żeby wytworzyć potrzebę zakupu produktów, które często są zupełnie do niczego potrzebne.

Edytowano przez piotrek10

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    98

jeśli ziemia jest w dobrej kulturze to nie potrzebuje UG i EM i innych takich

bo wszystkie procesy które w niej zachodzą są na tyle wydajne ze dają sobie radę

wiec jeśli mamy prawidłowy płodozmian, siejemy poplony, prawidłowo wykonujemy zabiegi uprawowe i zbytnio nie szalejemy z agresywną chemią UG EM nie dadzą nam widocznego efektu

 

ale gdy uprawiamy glebę w monokulturze (w poniedziałek widziałem pole w jungu na którym rosła pszenica ozima już 16 tat, nasilenia chorób ogromne) lub nieprawidłowym zmianowaniu jakim np jest rzepak- pszenica ozima gdzie nie ma miejsca na poplon, efekty stosowanie bakterii będą widoczne

 

EM sprawdza się w oborach i to jest najłatwiej sprawdzić bo po miesiącu czarna pleśń zmiana kolor na biały a uciążliwy odór znika, cielęta zwykle wrażliwe na mikroklimat lepiej się odchowują, a liczba kom somatycznych w mleku spada ale to widać po dłuższym okresie stosowania

a skoro działa w oborze to dział i na glebę musimy się tylko temu dokładnie przyglądać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
silva    18
Napisano (edytowany)

Zgadzam się w 100% z NAMOOR. Najpierw zróbmy tak by gleba była w kulturze. A żyzność spada często przez to że dajemy tylko to NPK oraz wapno i nie zwracamy uwagi na S, Mg oraz mikro. A praktycznie wszystko to jest w oborniku. Jeśli ktoś go ma to bardzo dobrze a jeśli nie to musi liczyć się z tym że musi uzupełełnić wszystkie braki a nie tylko NPK.

U mnie największym problemem są dzierżawy które często są niepewne dlatego nie inwestujemy w nie za mocno. Idzie właśnie NPK ale za to zero wapna itp dlatego na nie idzie znacznie więcej dawek siarczanu magnezu dolistnie i mimo tego plony sa nieco niższe niż na polach swoich.

Edytowano przez silva

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

rolstudent    98

no właśnie o kulturę gleby tu chodzi a jak wiecie jest wiele sposobów zęby do niej dość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAMOOR    5

Ja znam tylko jeden sposób na poprawienie stanu gleby.

Ziemi nie oszukasz.

 

Amen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
silva    18

Wierze że gdy gleba nie jest odpowiednio traktowana to dzięki EM żyzność wzrośnie ale chodzi o to że najtańszy sposób na zwiększenie żyzności to profilaktyka. Wapnowanie, terminowość, nawożenie itd. (już nieraz o tym było pisane)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    98

w gnojowicy tez niby są bakterie a kozuch się wytraca

dolejesz trochę em i kozuch po 3 miesiącach prawie znika

anomalia a jednak działa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

dobrze się mówi jak się pracuje na glebach w dobrej kulturze klasy 3,4-ja o takich klasach gleb mogę pomarzyć(nawet z bliska takiej nie widziałem),mam 5,6-piaszczyste-takie są z natury skłonne do kwasowości,mam również łąki torfowe-podmokłe-też z natury kwaśne-mówisz że w glebie bakterie są-owszem ale warunki w których one żyją są utrudnione-nie z powodu moich zaniedbań,lecz warunków glebowych.

kolega(raczej mój najgroźniejszy konkurent)ma najsłabsze gleby klasy 4,obornika i pomiotu to zwozi prawie z całego powiatu,Ph idealne,NPK jakby szuflą sypał,herbicydy i fungicydy-i co osiągnął:kapusta się nie kisi,główki średniej wielkości(nie zależnie od odmiany),kalafior jak kobieca pięść,z innymi warzywami podobnie,o ziemniakach już nie wspomnę-bo to z kombajnu na przyczepę zupa się wylewała,a dalej gwiazdki nawet w chłodni mu nie leżało.przedstawiciel z BOGDANa nabił go na kasę i wcisnął cud preparat "EFEKTYWNE MIKROORGANIZMY" z firmy Grenland(napisałem to twoim językiem),od kilku lat on to stosuje wiernie-powiedz to jemu że to nie działa i jest to wyrzucenie kasy-z pewnością cię pogoni.

ja takim jak on wiernym nie jestem-tylko szczepiłem,obornika prawie nic,płodozmian jako taki,NPK tak poprószone i rośnie(zbiory jak na moje ziemie obfite) i się nie psuje,a fungicydów jakoś nie stosuję(marchew to jeszcze mam-jakaś się trafia sporadycznie),jeszcze ci dodam że pszenicy ani nie zaprawiam i nie stosuję fungicydów-grzyba w niej nie znajdziesz,i tu nie czaruję,samemu było ciężko w to uwierzyć,a 5 ton na 5 klasie może mało.dodam że stosuję EKOSOL+mocznik+siarczan+jakiś składnik z chelatowany w zależności od rośliny:marchew-chelat żelaza,chelat miedzi,burak chelat żelaza+bor(chelat żelaza w buraku wiesz na co?)

a co do szkół rolniczych z mojej strony to ja mam alibi-mnie tam nie było,a wykwalifikowani doradcy też chcieli mnie uświadamiać-gdybym ich słuchał niejednokrotnie straciłbym część plonu.badania gleby-na oko po roślinie uprawnej,po rodzaju chwastów-niemożliwe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    98

a ja wam powiem ze z obornikiem i gnojowicą też można przesadzić

zam to zauważyłem jak leję 60 ton gnojowicy na trawę to często efekt jest mizerny

ale wystarczy podzielić to na 3 dawki i efekt jest dużo lepszy

 

tak samo jest z pomiotem kurzym, zbyt wysokie dawki to często śmierć dla ziemi

a ja wszyto wybijesz to co zostaje patogeny i dla tego wszystko gnije i się nie przechowuję

zastosujesz bakterie dasz im trochę luki i na jesień znów pomiot w dawce max i znów to co było dobre zabijesz

dlatego wszystkie czynniki są ważne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@rolstudent-masz rację-to wszystko musi być robione z głową,zastąpić"cud preparatami"się nie da-ale uzupełnić(życie w glebie),wspomóc-jak najbardziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    98

bo o to chodzi w tych wszystkich preparatach ze one mają działać tak jak by osłonowo

jak pigułki osłonowe dla antybiotyków

jak wszystko się dobrze robi to efekty są, z doświadczeń KWS z lat temu u mnie na polu

średni plon wyniósł 63 tony zielonej masy o zawartości 37 % suchej

jak na moje gleby rewelacja, 30 ha wyżywiło 100 krów i 60 sztuk młodzieży

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

podsumowanie zrobiłeś-jakbyś z ust mi wyjął-nie zamiast lecz wspomóc,i o to właśnie w tym chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAMOOR    5

Co do gleb to działam na północy kraju.

 

IV a to u mnie bardzo dobre stanowisko, na które daję rzepaki i pszenice,

III klasy mam jak na lekarstwo,

 

I i II klasę widziałem kiedyś we Wrocławiu :)

 

Na piachu też można zbierać dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

wiem że można,bo zbieram-i wcale nie dzięki NPK-są inne metody-nawet takie że z ha w jednym roku nic nie zbierasz,za to przez kilka następnych masz efekt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
i wcale nie dzięki NPK-są inne metody

możesz to rozwinąć? :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

mogę-łubin,saradela,itp-hodowli mam 0szt-to sobie dopowiedz po co to sieję(a zbieram mulczerem),z łąk też zbieram.pola+łąk (2ha) ok 15,a z 10 zbieram plon.NPK jak pisałem wyżej"poprószone"-dolistnie z mocznikiem to owszem,góra dwa razy i to nie w pełnej dawce.bo jak czytałem w tematach ile niektórzy sypią-włos mi się jeżył-u mnie by wypaliło.

mówcie se co chcecie-ale jak gleba jest w jako takim porządku to z upływem lat z powrotem się "przyzwyczaja"do niskich dawek.

saradela z owsem najlepsza,jak owies idzie w kłos,to mulczer,saradela ruszy-to do jesieni jeszcze 3 razy koszę mulczerem-efekt-pomiot to się schować może-a jaka zdrowotność roślin następczych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

no tak co do łubinu ok bo zwiększa przyswajalną ilość N w glebie, ale serdela? to nie wiem nigdy nie siałem

Jednak obie rośliny pobiorą P i K które oddadzą w mniejszej ilości, co prawda dostarczą sporą ilość S.O. do gleby co przyczyni się do wzrostu próchnicy, jednak nie wiem czy zrekompensuje to straty K i P z gleby.

Co należy zauważyć, każdy włada po swojemu jeśli u Ciebie się to sprawdza to ok, Ja jednak wolę uzupełniać P i K oraz mikro makro i spokojnie przyglądać się jak wzrasta zawartość próchnicy w glebie, która wiadomo co powoduje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
TOREZ    34
Napisano (edytowany)

Gleba klasa 3-4. Typowa ciężka glina, b.kwaśny odczyn <4,5, wapna nie widziało od Starego Testamentu, b.niskie PK. System orkowy, siew pszenżyta ozimego, długość źdźbła wysokie, Odmiana Moderato. Do czego zmierzam.

 

Ug max polecane wzdłuż i wszerz. Pokusiło mnie. Zamiast wapna cudowny wynalazek (tak jak kazali a nawet ciut więcej), oszczędnie 250 kg/ha polifoska6 przedsiewnie, wiosną saletra 130 N/ha w dwóch częściach.

 

Kolejny rok identyczne nawożenie, żyto hybrydowe, system orkowy.

 

I ponownie to samo, po raz drugi pszenżyto, metoda z pługiem.

 

Wnioski.

Nie piszę nic o plonach, bo to rzecz drugoplanowa. Głównie rozchodzi się o strukturę gleby, jej właściwości, które pomimo stosowania UG na nie wapnowaną glebę, nie uległa zmianie. Orka oraz uprawa po niej była katastrofą dla środowiska oraz ratunkiem dla dilerów maszyn. Wschody kiepskie, co za tym idzie słabe zimowanie.

 

Nastąpił czas na zmianę. Pług odstawiony, wapno zamiast UG, 3 lata po t/ha kredy nawozowej + t/ha typowego tlenku.

System bezorkowy okazał się strzałem w 10, nadzwyczajne "żerowanie" dżdżownic widzialne gołym okiem, ph po 3 latach >6, zawartość PK średnia.

W roku 4 poplon (talerzowany po osiągnięciu 100-150cm) i pszenica, następnie rzepak, równe wschody, doskonała retencja.

 

Może coś nie tak zrobiłem?

Edytowano przez TOREZ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

a uprawiałeś głęboko czy tylko talerzem na 15cm? głębosz stosowałeś?

Zaobserwowałeś zwiększoną ilość różnego rodzaju soli w górnej strefie gleby?

jak oceniasz rozkład resztek pożniwnych?

spadło zapotrzebowanie na uciąg ciągnika przy stosowaniu tych samych maszyn?

o ile % zwiększyło się zachwaszczenie w pierwszym okresie?

zaobserwowałeś spadek plonów w pierwszym okresie czy już nie było z czego spadać?

Jak uprawisz poprzeczniaki nie masz problemu z nadmiernym ubiciem gleby?

sorki że tyle pytań ale na forum jest nas mało bez pługa :unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

pobiorą i gdzieś w sobie zatrzymają i jak tych roślin nie wywieziesz z pola,tylko tam je zostawisz to gdzie te P,K zostanie-nic ponoć w przyrodzie nie ginie(tylko zmieni właściciela-ale to osobny temat :lol: ).

 

bardziej przekonałem się do saradeli bo-ścinam i to dalej rośnie,ptaki tego nie wyjedzą,jak przed strąkami się skosi wtedy odrasta jak głupie-suchej masy jest od groma,a łubin to tylko raz.

 

 

próchnica skąd jest-wiadomo:słoma lub obornik(chyba że torf).z marchwi i kapusty słomy nie da,co najwyżej trochę liści co mają tendencje do kiszenia(bardzo niewskazane-bo to kwas),obornik musiałbym kupić-też koszt i roboty od groma-więc robię inaczej,najlepsze że pierwsze chwasty co wyjdą to się zniszczy przed nasionem,a później saradela wszystko zadusi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
pobiorą i gdzieś w sobie zatrzymają i jak tych roślin nie wywieziesz z pola,tylko tam je zostawisz to gdzie te P,K zostanie-nic ponoć w przyrodzie nie ginie

Jakby nie patrzeć część poplonu nie rozkłada się na S.O. tylko gnije co powoduje bezpowrotną stratę składników. ;)

Ja pomimo stosowania poplonów i od tego roku gnojowicy B) to jednak pod poplon coś P i K rzucę, w końcu jak się dopłaty na poplony bierze to należy je dobrze spożytkować :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
TOREZ    34

Gruber 12, talerz 15. Bez głębosza.

Resztki rozłożone jak należy, w 3 roku najwyższy przyrost dżdżownic, glina krucha, efekt "napowietrzenia" gleby (gleba-puch). Wcześniej z pługiem i broną aktywną efekt "asfaltu" twardo i brak tlenu.

W tym przypadku o spadku nie było mowy, wyraźny wzrost plonu.

Poprzeczniak zwykle ze 2-3 razy powtarzam głębiej o 3-4 cm.

Jakoś większego zachwaszczenia nie zauważyłem.

Spalanie w gruberze pomniejszone o 25%, pod najgorsze pagórki nie wciskam żółwika, to się czuje, naprawdę.

 

Po UG nawet dżdżownicy nie znalazłem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

to muszę, przyznać, że płyciutko uprawiasz :unsure:

jeździsz na ciśnieniu 1,2 czy 0,8 bara czy też jeszcze niższym?

z tym zachwaszczeniem to dziwna sprawa bo z kim bym nie rozmawiał to przyznaje się że po 2 do 4 lat następuje wzrost zachwaszczenia, który następnie znacząco spada, co obecnie obserwuję u siebie :)

siejesz jakieś okopowe czy tylko zboża?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@JanekJelonek-zielone gnije,musi być ładnie przywiędnięte(jesienią o suche trudno),poprzednie pokosy są przez mulczer rozdrobnione i pozostają na powierzchni(saradela przez to przerasta-i jakby jest przez to nawożona-trochę grzeje,trzyma wilgoć w ziemi) do jesieni-wyglądają podobnie jak sieczka,zwykle suche lub deszczem nawilgocone.

 

wiesz co planuję-rozdrobnioną trawę na wschodzący ziemniak roztrzepać-cienko to szybciutko wyschnie,przytrzyma wilgoć-gdzieś już o takich próbach słyszałem,ponoć fajna sprawa(tylko jakiś leciutki rozrzutnik muszę sobie zrobić,bo zwykłym szkoda ziemniaka,a próba na paru krzakach chyba niemiarodajna),można by jeszcze to potem obredlić z jakąś garścią saletrzaku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Wiesmag proponuje helikopter z rozrzutnikiem :rolleyes: nie a tak na serio mulczujesz te mieszanki saradeli i inne w poplonie czy jako plon główny, ja nie mam problemów z erozją , ani z niedostatkiem wody, a raczej z jej nadmiarem, i u mnie takie coś napewno by się nie sprawdziło, ale pomysł masz niezły


Ze względu na poziom niektórych użytkowników odpisuje na konkretne posty lub na pw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez AGRObombula
      witam mam pytanie czy moge pozypać wapmag wiosną na oziminy a dokładnie na jęczmień czy mo powstań negatywne skutki jakię albo pomoże ktos już zwas takie coś na wiosne na oziminy zastosował
    • Przez wojtii
      Przydało by się dać wapno na pole, tylko jakie? Wiem tylko tyle, że muszę wapnować. Ale jakie dać, ile i gdzie je kupić w okolicy Wrocławia, bliższej lub dalszej?
    • Przez blabla
      Witam, mam pytanie odnośnie nawożenia pola nawozami mineralnymi przed założeniem plantacji truskawek. Truskawki sadzę na przełomie maj-czerwiec, obornika nie rozwoziłem. Na wiosnę mam jeszcze zwapnować ziemię. Pole ma 70 arów. Jaki polecacie nawóz w postaci granuli ?


    • Przez Rolnikix
      Witam
      Zamierzam w tym roku ściąć ok 5-10ha słomy u siebie, praktycznie pierwszy raz, i zastanawiam się co najlepiej zastosować na drobno pociętą słomę? I nie chodzi mi tutaj o uprawę pola, a nawóz/oprysk który pomoże szybkiemu rozkładowi słomy i przyswajaniu jak największej ilości składników w niej zawartych do gleby bez powstawania oczywiście pleśni i innych niekorzystnie wpływających na strukturę gleby czynników.
      Myślałem nad zastosowaniem mocznika w ilości 100kg/ha, jednak obiło mi się o uszy że są o wiele lepsze substancje/nawozy korzystniej wpływające na glebę.
      Proszę o swoje spostrzeżenia i porady na ten temat.
    • Przez ADAM10121997
      Witam moje gospodarstwo opiera sie na produkcji roślinnej(głownie zboże). 
      Posiadam pewien dylemat co do płodozmianu na swoim gospodarstwie. 
      No własnie, pszenica się najbardziej opłaca, ale myślę ze nie można jej siać rok w rok w jednym miejscu, słyszałem, że przez to niszczy się ziemia .Dlatego moje pytanie brzmi jaki stosować płodozmian aby jak najbardziej optymalnie wykorzystać areał, żeby mieć zyski przy czym nie niszczyć ziemi.? Od razu mówię, że nie sieje rzepaku ponieważ nie mam odpowiedniego kombajnu, ale może w przyszłości..
      Piszcie jak u was wygląda ta sprawa:)
×