Świta ma przed oczami hasło walka z Tuskiem i to odbiera trzeźwe myślenie. Pojęcia oczywiście, że nie mają bo na początku tłumaczyli, że to kto miał by dostać podpis pod nominacją oficerską miało by być omawiane. Co jest totalną bzdura i czego nikt nigdy nawet Duda nie robił. Kolejne późniejsze tłumaczenia to już tylko rozpaczliwa próba obrony wizerunku by nie wyjść na durnia. Co słabo wyszło. Może nominacje z generalskimi im się na początku pomyły i myśleli, ze to tak samo działa i się omawia to bo i premier podpisuje i prezydent i trzeba omawiać komu dać a komu nie.