Skocz do zawartości

Vogel Noot XM 950 4-skibowy

pług z 2009r. nie wiem ile dokłądnie zaorał ale około 200-250ha. Dłuta 2 komplet niedawno przekrecone najbardziej niepokoi mnie zużycie odkładni juz prawie starły sie łepki śrub :(


Informacje o zdjęciu Vogel Noot XM 950 4-skibowy


Rekomendowane komentarze

starszy kolega ze szkoły opowiadał mi o takim przypadku...uznał że za duzo żelaza zostaje w glebie i problem zlikwidował :lol: ale drogo go to kosztowało :(

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

wydaje mi sie ze w okolicach srdki i konca odkłądni tak jakby smugi pionowe na kazdej z odkłądni i własnie tak myslałem ze to moze pierwsza warstwa sie konczy. W okolicach srub to widac pod katem dosc głebokie wyżłobienie nawet na fotce to widac ze juz nie jest to równa płaszczyzna tylko to co po dłucie jest mnij wytarte.

 

wydaje mi sie pług w sam raz do tego ciagnika. choc moze za szybko sie orze :( bo srednio koło 9-10 lece a moge szybciej tylko orze na niskich obrotach tak kolo 1600-1800. mysle ze 5 skib to by było za duzo bo i tymi jak wpadam w gline to brakuje górnego zakresu zeby zejsc z predkosci :) Ale z drugiej strony na 5 skib wolniej bym orał ale czy wydajniej to watpie.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

lemiesze sa już drugie??? lemiesz też ma takie wyżłobienie jak odkładnia???

 

 

szybko jeździsz to i się szybko zdziera... ;)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

@bialy u Ciebie jest zupełnie inna pierś i skrzydło niż u mnie, u mnie wydaje mi się że lemiesz jest trochę dłuższy względem skrzydła niż u Ciebie, ale to nie ma raczej wpływu na ich zużycie...

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Ja słyszałem że powinno sie orać zależnie od marki 7 - 7,5 do 8 km/h. Szybsza jazda powoduje nawet dwukrotnie szybsze zużywanie sie części roboczych czy to prawda to nie wiem ale ja jeżdżę maxymalnie 8,2 a tak to w okolicach 7,5-8 a też mam v&N tylko M1020 4 skiby obracany no i nie bede sie chwalił ale oprócz lemieszy nie wymieniane było nic z części roboczych a zrobiłem około lub ponad 1000 ha i myśle że jeszcze 500 spokojnie zrobie :rolleyes: Takie wyżłobienie za dłutem wyszło nam dopiero gdzieś po 800 ha. Mniej więcej tez po 800 wymienilismy lemiesze na drugie ale pierwsze idą jeszcze do klepania bo nie są w najgorszym stanie tak że nie moge narzekać..no oprócz tego że obrotnica dwa razy uleciała <_<

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

ktoś to kiedyś tłumaczył na forum. Za szybka jazda zużywa części robocze pługa nie 2 krotnie a do kwadratu.

Nie od wczoraj wiadomo że lepiej szerzej jak szybciej. Orka 1ha 2 skiby 4godz, 3 skiby 2,5godz, 4 skiby 1godz. Traktor w podobnym przedziale na jedną skibę. Czyli lepiej szerzej

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Moim zdaniem szybsza orka jest lepsza. Widzę to po swojej orce. Pole zdecydowanie lepiej wygląda przy 10km/h niż przy 7, poza tym wygodniej orze się z zapasem mocy bez trzymania ciągnika na wysokich obrotach.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

saszeta ma racje za duża prędkość powoduje szybsze zużywanie części roboczych, to da się zaobserwować już po kilku zaoranych ha.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Popieram poprzedników, czy pole ładniej? Jak na zimę zaleca się wolniej aby pole było w "ostrej skibie".

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Kiedyś zalecało się orać w ostrą skibę. Teraz nie zaleca się tego robić bo wschody są gorsze a więc to takie starodawne poglądy ;)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

elmer a u mnie v= 8 w zupełności wystarcza żeby pług idealnie odłożył skibe i nie ma sensu jeździć szybciej.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

u mnie tez przy 7-8 jest łądnie ale chodzi tez troche o czas i wydajnosc. Żeby to było 4+ to bym dokpił 5 skibe ale V&N nie ma takiej opcji :(

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

tez sie w stu procentach zgadzam z przedmówcami... weidentnie jest szybsze z użycie elementów roboczych przy zbyt szybkiej orce... nawet producent podaje w karcie gwarancyjnej ze jak udowodnią ze pług pracował przy zbyt dużej prędkości nie uznają nadmiernego ścierania się materiału. pozdrawiam

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Nie bez powodu każdy producent zaleca, albo powinien zalecać, szybkość pracy pługa. Wielu myśli, że to nie ma znaczenia z jaką prędkością porusza się pług bo choć zgadza się, że im zybciej się jedzie tym szybsze zużycie, ale za to więcej zaorane. W sumie więc na jedno wychodzi. Niestety tak nie jest. Wystarczy przypomnieć sobie kilka podstawowych zjawisk fizycznych, praw fizyki i wzorów.

Pług porusza się w ziemi, która teoretycznie jest nieruchoma. Lecz poruszanie się pługa powoduje, że ziemia "obmywa" elementy pługa z taka prędkością, z jaką on się w niej porusza. Niby proste, ale wyciagnięcie wniosków z tego już takie proste nie jest. Pług nie jest przecież, że tak powiem, "kształtem idealnie opływowym" choć producenci starają się jak mogą. Najlepszym co mogłoby towarzyszyć działaniu pługa byłby "przepływ laminarny" ziemi wzdłuż jego kształtu. To taki przepływ, w którym warstwy najbliższe ścianek prawie się nie poruszają, a im dalej od ścianki tym przesuwanie się cząstek jest szybsze. To jednak dotyczy tylko cieczy. Ziemia (gleba) jest w dużym uproszczeniu czymś pośrednim między ciałem stałym, a cieczą. Też składa się z cząsteczek lecz znacznie większych niż cząsteczki wody. Więc gdyby te cząstki gleby miały realizować przepływ laminarny to pług musiałby zabierać kilka kilometrów na skibę. :blink:

Pług w czasie pracy wykonuje kilka zadań przy pomocy swoich elementów roboczych. Odcina warstwę gleby od podłoża i od calizny. Unosi ją do góry, odwraca (mniej lub bardziej dokładnie) i rzuca kawałek dalej i lekko w bok. Każdy z elementów pługa ma różny kąt w stosunku do nacierajacej na niego gleby bo inaczej każdy korpus miałby kilka metrów długości, gdyby miał zachować taki kąt jak ma lemiesz albo dłuto w stosunku do podłoża. Dlatego gleba przesuwa się z różną prędkością w poziomie i w pionie wobec jego elementów. Przy zachowaniu zalecanej prędkości pracy pługa gleba przylega (opływa) jego elementy równomiernie, płynnie. Jeśli jednak zwiększy się tę prędkość, w niektórych miejscach gleba oderwie się od powierzchni elementu. To występuje na przykład w miejscach gdzie kąty poszczególnych elementów pługa się zmieniają (za lemieszem lub za dłutem) albo nza wystającymi elementami. Ktoś powie - no i dobrze, że się oderwie bo element się wtedy nie wyciera. No tak, w tym miejscu nie. Ale taka oderwana struga ziemi nie traci energii i wyładowuje ją opadając na element pługa kilka centymetrów dalej. Dlatego często na pługach widać, że jego elementy nie zużywają się równo tylko punktowo (placowo). Pomijam tu oczywisty fakt największego zużywania się elementów w miejscach natarcia (ostrze długa, czub lemiesza, przednia krawędź piersi itp).

Gleba trze o elementy pługa tym silniej, im szybciej się po nich przesuwa i im większy nacisk wywiera na powierzchnię (tarcie dynamiczne). Ponieważ gleba nie porusza się po płaskiej powierzchni pługa, miejscami (tam gdzie pług zmienia kąty, ma sruby albo jest wygięty) jej nacisk jest większy i rośnie wraz z kwadratem prędkości z jaką się po nim porusza (energia kinetyczna).

Pług jest poddany ogromnym obciążeniom. Tego nie muszę chyba tłumaczyć. Ale warto sobie uświadomić, że jedna skiba potrzebuje powiedzmy 8 kW przy predkości 8 km/h. Jednak przy prędkości 12 km/h potrzebuje w przybliżeniu już 16 kW. A to jest energia pozwalająca na ogrzewanie mieszkania. Ta dodatkowa energia wywołana tylko wzrostem prędkości musi się gdzieś wyładować.

No, to teraz mniej więcej wiadomo o co chodzi. :)

    • Like 3

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

dzis skontaktował sie ze mna kolega z aF który ma identyczny pług i u niego tez poleciły odkłądnie po 300ha niby zgłosił to do dealera i czeka na odpowiedz. Mysle ze za wiele w tym temacie nei zdziłamy bo sa po gwarancji. i wyfglada to tak jakby odkłądnia była jednowarstwowa a nie trój :( Jakas wadliwa seria czy co ? bo to w sumie paradia zeby odkłądnie poleciały szybciej niz lemiesze :)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Choć nigdy tego nie sprawdzałem nie sądzę, aby jakiekolwiek elementy pługa były wykonywane w technice wielowarstwowej, to znaczy takiej, że np.: odkładnica jest połączeniem kilku warstw metalu o różnych właściwościach. Na zdrowy rozum taka technologia byłaby niezwykle kosztowna i trudna technologicznie. Warstwy metalu o różnych właściwościach trzeba by połączyć ze sobą w sposób trwały i spowodować, żeby tych właściwości po takim połączeniu nie straciły.

Sądzę, że elementy pługa wykonuje się technikami warstwowego uzdatniania (ulepszania). Krótko mówiąc stosuje się techniki pozwalajace zmienić właściwości metalu powierzchniowo - nawęglanie albo azotowanie. Jak to jest robione pewnie się nie dowiemy, bo to tajemnica procesu technologicznego każdej firmy. Jednak jej skutkiem jest to, że ten sam element pługa najpierw zużywa się powoli (najtwardsza jest warstwa powierzchniowa) po czym coraz szybciej. To czasami może wyglądać tak, jakby był on zbudowany z kilku różnych, oddzielnych warstw. W rzeczywistości to jeden lity kawałek metalu.

    • Like 1

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Tak, odkładnie są albo azotowane, albo nawęglane. Zewnętrzne warstwy odkładnic (piersi również) są odporne dużo bardziej niż "środek". Jakim sposobem 8 korpusów tak się starło po tak małym przebiegu, skoro nasza 2 grudziądzka ma podobny przebieg, a wymieniane były tylko lemiesze (kilka razy), odkładnice i piersi mają się całkiem dobrze.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Choć nigdy tego nie sprawdzałem nie sądzę, aby jakiekolwiek elementy pługa były wykonywane w technice wielowarstwowej, to znaczy takiej, że np.: odkładnica jest połączeniem kilku warstw metalu o różnych właściwościach. Na zdrowy rozum taka technologia byłaby niezwykle kosztowna i trudna technologicznie. Warstwy metalu o różnych właściwościach trzeba by połączyć ze sobą w sposób trwały i spowodować, żeby tych właściwości po takim połączeniu nie straciły.

Sądzę, że elementy pługa wykonuje się technikami warstwowego uzdatniania (ulepszania). Krótko mówiąc stosuje się techniki pozwalajace zmienić właściwości metalu powierzchniowo - nawęglanie albo azotowanie. Jak to jest robione pewnie się nie dowiemy, bo to tajemnica procesu technologicznego każdej firmy. Jednak jej skutkiem jest to, że ten sam element pługa najpierw zużywa się powoli (najtwardsza jest warstwa powierzchniowa) po czym coraz szybciej. To czasami może wyglądać tak, jakby był on zbudowany z kilku różnych, oddzielnych warstw. W rzeczywistości to jeden lity kawałek metalu.

Mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy (choćby i na PW) gdzie tak dobrze uczą że z połączenia wielu różnych dziedzin technicznych udało ci się stworzyć tak dokładny opis zjawisk zachodzących na powierzchniach roboczych pługa podczas obróbki skrawaniem powierzchni ziemi

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.