Skocz do zawartości
News
Zaloguj się, aby obserwować  

Rolnictwo zrównoważone – jak je oceniacie?

Rolnictwo zrównoważone to produkcja zdrowej, wysokiej jakości żywności w taki sposób, aby chronić stan środowiska naturalnego i przynieść korzyści finansowe gospodarzom. Sprawdź, jak rolnictwo zrównoważone oceniają rolnicy.

10 slajdów
  1. Rolnictwo zrównoważone – jak je oceniacie?
  2. Rolnictwo zrównoważone – jak je oceniacie?
  3. Rolnictwo zrównoważone – jak je oceniacie?

Które gospodarstwa są najbardziej zainteresowane stosowaniem zabiegów mających poprawić stan środowiska naturalnego?

Oglądaj galerię

agrofoto

1374 wyświetleń



3 komentarze


Rekomendowane komentarze

Napisano (edytowany)

Porażka rolnictwa ekologicznego bo nawet z biologicznych powodów czy środowiskowych nie ma ono większego sensu gdyż rolnictwo jako takie nigdy nie będzie ekologiczne. Definicja rolnictwa to sztuczne wprowadzanie do środowiska gatunków naturalnie w nim nie występujących kosztem eliminacji rodzimych; w Polsce najczęściej pierwotnej puszczy lub w mniejszym stopniu stepów i tylko pozostawienie nie naruszone tych kompleksów można nazwać ekologicznym. Wszystko inne to trwałe i najczęściej nieodwracalne zmiany w ekosystemie bo tak samo niszczącym naturalne zależności jest orka co herbicydy, wypas bydła czy koszenie łąk nieistotne czy nawożonych czy nie. 
Wielkotowarowe gospodarstwa to duże jednorodne powierzchnie upraw i nieistotnym jest czy w monokulturze czy płodozmianie i tak z żadną bioróżnorodnością naturalną to nie ma nic wspólnego, z kolei drobnotowarowe nawet jeśli z monokulturą to w skali regionu i tak większa bioróżnorodność wystąpi jeśli nie wszyscy prowadzą tę samą produkcję.
Nie jest ważne czy usunięto chwasty czy patogeny z plantacji metodami chemicznymi czy tzw. ekologicznymi i tak na udanej plantacji czy jednym budynku inwentarskim nie ma mowy o żadnej bioróżnorodności. Utrzymywanie ugorów w stanie szybkiej zdolności rekultywacyjnej też naturalnego stanu nie przywraca bo powinna być naturalnie puszcza ale jako nierekultywacyjna jest gospodarczo nie do zaakceptowania i ekologicznym uznano tylko nie sianie upraw ale i tak sztuczny zestaw gatunków roślin odpornych na koszenie rokroczne, ale już w tym roku uznano prawnie za dopuszczalne przeznaczenie tego pokosu na paszę bo susza, czysty koniunkturalizm a nie żadna ekologia.
Takim samym koniunkturalizmem jest wymyślenie pojęcia "rolnictwo zrównoważone" gdy ekologiczne zawodzi. To nic innego jak rolnictwo naukowe utrzymujące warsztat pracy w możliwie największej sprawności w skali wieloletniej pod kątem ekonomii a nie ekologii i dobry gospodarz zawsze prowadzi swoje gospodarstwo według zasad zrównoważonej gospodarki zasobami a tylko niewiedza prowadzi do nadużywania środków produkcji ponad ekonomiczny sens aż do toksycznych stężeń dla organizmów wszelkich na okres dłuższy niż tylko cykl produkcyjny obiektów chronionych.
 Nieodłącznym elementem rolnictwa zrównoważonego jest produkcja integrowana która też czysto koniunkturalnym wynalazkiem bo nieprecyzyjna w definicji i elastyczna w zaleceniach ale bardziej restrykcyjna w doborze środków produkcji niekoniecznie zgodnie z osiągnięciami Nauki bo niedostateczne wyeliminowanie z plonu toksycznego lub zakaźnego patogena (np. salmonellę, coli itp.) przesadną "ekologicznością" może być katastrofalna w skutkach bardziej niż pozostałości niedopuszczonych substancji chemicznych do integrowanej produkcji które to resztki mniej toksyczne lub wcale a groźba skażenia żywymi organizmami żywności potrafi się namnażać do śmiertelnie groźnych dla konsumenta ilości. Przykładem "afera ogórkowa" sprzed kilku lat gdzie przesadna proekologiczność uśmierciła kilkoro chyba Niemców odorganicznymi toksynami co dowodem na o wiele groźniejszą toksyczność niedezynfekowanych produktów ekologicznych od rygorystycznie kontrolowanych konwencjonalnych.
Jedynie wartość marketingowa pojęć rolnictwo zrównoważone,, produkcja integrowana, i cała reszta ujętych w graficznym zestawieniu usprawiedliwia ich promowanie bo niezależnie od sposobu wytworzenia żywności powinna być ona kontrolowana z jednakową odpowiedzialnością producenta za jej ewentualną szkodliwość.
Skala zmian ekosystemu jednakowa przy udanej plantacji dowolnymi metodami prowadzonej i jedynym sposobem obrony naturalnego ekosystemu przed człowiekiem jest eliminacja wszelkich narzędzi nie obsługiwanych siłą mięśni to wtedy sama Natura zadbała by o optymalną ilość populacji ludzi na planecie ale na to to my się dobrowolnie nie zgodzimy i wymyślamy sobie różne ekologiczne, integrowane, zrównoważone i jeszcze niejedno wymyślimy; rolnictwa czyli sztuczne preferowanie jednych gatunków przed innymi a co to ma z bioróżnorodnością wspólnego? Że sobie kawałeczek chwastów czy parę krzaków zostawimy na kilkaset hektarów jednogatunkowych plantacji?
 

Edytowano przez dysydent
  • Thanks 1

witam  pojęcie rolnictwa zrównoważonego jest jak badanie parametrów pszenicy konsumpcyjnej dzieląc jedną wymieszaną próbkę na 10 dając do oceny uzyskujemy 10 nieraz skrajnych wyników .Grupa  urzędników" którym grozi bezrobocie" niejednokrotnie  na własne oczy nie widzieli świni czy krowy a pszenicę czy kukurydzę  widzieli z okna samochodu stara się udowodnić że jest w stanie coś wy myśleć potrzebnego społeczeństwu .Rolnictwo zrównoważone - wszystko i nic czego do tej pory nie robimy .Jak świat światem ewolucja gatunków postępuje i postępować będzie gatunki będą powstawać i będą wymierać i żadna dyrektywa tego nie zmieni a przedłużanie agonii jakiegoś gatunku czy ma sens trudno ocenić .Jest jedna różnica powstawania nowego gatunku nie jesteśmy w stanie zauważyć natomiast wymieranie tak .Jeśli stawiamy na bezpieczeństwo żywności ok ale dla  tej z importu z poza UE też  dajmy szansę i wymagania wszystkim .Filozofia wprowadzania gatunków obcych (jak soja )  jest niczym innym jak zachwianiem zasad środowiskowych  jest to gatunek obcy niedostosowany a wprowadzany na siłę . Oczywiście że jestem za   rozsądnym korzystaniem z zasobów środowiska ale jestem przeciw terroryzowaniu  rolnictwa wydumanym i bezpodstawnym wymaganiom (chociażby zakaz zapraw owadobójczych  jakoś liczba pszczół pomimo zakazowi i dotowaniu nie wzrosła) .Jeśli przeczytamy chociażby etykietę pierwszego z brzegu preparatu  to niejednokrotnie  okaże się ze opryskać możemy jeden pas na środku pola .Jeżeli mielibyśmy przestrzegać   w 100% etykiet ŚOR co jest warunkiem rolnictwa zrównoważonego   to okaże się je w roku są trzy popołudnia na wykonanie zabiegu (na środku pola)  . Koncerny bezdyskusyjnie godzą się na zapisy w etykietach bo nie mają innej możliwości jednocześnie  cedują konsekwencje durnych wymagań na stosującego    

  • Like 1

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.