Skocz do zawartości

Nasze uprawy

Autorzy tego bloga

Rzepak ozimy podsumowanie sezonu 2017

yacenty

4858 wyświetleń

blog-0287630001503607924.jpg

Gdyby ktoś mi powiedział we wrześniu 2016, że będzie to tak dziwny, trudny rok - pewnie puknąłbym się w głowę. Niestety albo i stety rok do przyjemnych nie należał, przede wszystkim ze względu na kapryśną pogodę. Po raz kolejny odnotowaliśmy mniejsze niż w poprzednim sezonie opady deszczu oraz niższe temperatury w okresie zimowym. Wiadomo nie było to co na Podlasiu czy na Podkarpaciu ale i tak pogodynka złapała kolejny rekord zimna.



Siew i prace jesienne



Miniony sezon był dość specyficzny jeśli chodzi o przebieg pogody jesienią i zabiegi jakie musiały być w związku z tym wykonane. Zaczynając od początku, uprawa była klasyczna - z orką, uprawą i siewem zestawem upr-siewnym. Całość zamknęła się w 3 dniach - 18-20 sierpnia. Jedno pole zaraz po siewie zostało opryskane herbicydem doglebowym, dwa pozostałe pryskaliśmy powschdowo - na 3-4 liściu. Widać było zdecydowaną różnicę w wielkości roślin. Ten opryskany doglebowo został zatrzymany.


Kolejny zabieg to regulacja łanu na 4-5 liściu w pełnej dawce Caryxu.


Następnie wykonaliśmy nawożenie mikro i zwalczanie insektów, których było wyjątkowo dużo patrząc przez pryzmat minionych lat.


Rzepak szedł jak na drożdzach więc trzeba było zastosować 2 regulację i podjąć jeszcze jedną walkę z robalami.


Podsumowując rzepak był bardzo ładnie przygotowany do zimy, stożek nisko, liście dobrze zbudowane, trzeba mieć nadzieję aby za mocno nie przymroziło i będzie git.



[galleryimg=658406]


[galleryimg=658477]


[galleryimg=658558]




Pogoda - opady - temperatura



Siane było w bardzo suchą glebę na szczeście zaraz spadł przyzwoity deszcz na poziomie 20mm. Rzepak miał idealne warunki startowe. Ruszył mocno, nie mniej przez kolejny miesiąc praktycznie nie padał deszcz i wszystko staneło w miejcu. Kolejno spadło w dwa dni 35l i wtedy zaczął się bardzo dynamiczny wzrost roślin, jak już wspomniałem, do tego stopnia, że trzeba było regulować rzepak jeszcze raz.


Październik był dobrym miesiącem pod względem opadów, listopad i grudzień już nie obfitował w deszcz. Na szczęście było ciepło do tego stopnia, że średnia temperatura była wyższa od lat ubiegłych.


Styczeń przyniósł 2 dni z dużymi jak na nasz region mrozami - termometr zatrzymał się na -15 stopniach. Lekki strach był, bo bez sniegu, ale z drugiej strony bez wiatru więc krzywda się nie stała. Luty bez większych ekcesów - stosunkowo ciepło. Problem to opady - mało deszczu, zarówno w styczniu jak i lutym. W marcu i kwietniu, niestety było zimniej niż standardowo i wszystkie uprawy startowały powolutku. W marcu - deszczu jak na lekarstwo - 24litry, w kwitniu już lepiej i spadło blisko 60l - wszystko było generalnie dobrze, aż nadszedł najgorszy rolniczo-pogodowo miesiąc. Maj to prawdziwy DRAMAT - 11l deszczu i cały misterny plan, nawożenie, ochrona dają w łeb, bo rośliny schną w oczach. Podsumowując chłodno i sucho i jest zle, bardzo zle. Czerwiec dał jeszcze nadzieje na normalne zbiory w postaci 70l i 18 stopni C. Lipiec poprawił dając również 70l z temperatura poniżej sredniej (19stopni) i dojeżdzamy do żniw.



[galleryimg=703409]



Nawożenie



W kwestii nawożenia nie ma tu specjalnych wodotrysków, można powiedzieć klasyka z jednym małym ale, a może i dwoma. Dla nas standardem jest rzucenie NPK na ściernię, bo po ścieżkach można jechać szybko i wygodnie, tak więc poszło 350 kg polifoski białoruskiej, bo kupiona w dobrej cenie. Jesienią poszedł cały pakiet mikro z Intermagu, przede wszystkim Bor, mangan i Tytanit, oczywiście była też porcja Plonvitu Rzepak. Wiosnę zaczęliśmy od mocnego kopa jeszcze w lutym w postaci 100kg azotu i 50 siarki. Następnie szedł drugi azot, ale tu nastąpiła nowość. Drugą dawkę podzieliliśmy na pół i tak po 3 tygodniach od 1. dawki poszło 64kg azotu a następnie po kolejnych 3 tygodniach poszła kolejna porcja - 64kg. Razem dało nam to 224kg. Oczywiście wczesną wiosną poszła bomba kaloryczna od Intermagu z borem, manganem, tytanem i krzemem. Nowość u nas w gospodarstwie to druga wiosenna bomba - ale na kwitnący rzepak. Widać było dobrą dawkę boru i krzemu na kwitnącym rzepaku. Na tle rzepaku sąsiada nabrał bardzo mocnego koloru i dłużej kwitł. Łan wyglądał bujnie, ale niestety wspomniane wcześniej 11l deszczu w maju zrobiło swoje :(



[galleryimg=571618]




Ochrona



Jeśli chodzi o ochronę to generalnie rzecz biorąc była to klasyka, z dwoma wyjątkami - testami. Pierwsze co to zrobiłem jedną ścieżkę przejazdową bez żadnej ochrony, po prostu dołożyłem 1 siewnik do ścieżek przejazdowych, jak to wyszło w plonie? zobaczcie w sekcji żniwa.


Jesień to dwa największe pola opryskane na chwasty - powschodowo, ostatnie najmniejsze pole pryskane posiewnie. Widać było przebarwienia i widać było ewidentnie że rzepak jest znacznie mniejszy od tego na polach nie pryskanych, mimo ze ten sam przedplon, ta sama agritechnika i ten sam dzień siewu.


Drugi zabieg to herbicyd na jednoliścienne - tak samo zastosowany na całości areału. Zaraz po nim wjechała ochrona fungicydowa z funkcja regulacji łanu w postaci Caryxa - w dawce 1l. Jak pisałem wczesniej pogoda była ciepła i chwilami wilgotna więc rzepak rósł jak na drożdzach, po Caryxie zatrzymał sie na tydzien dwa, po czym deszcz i ciepło i wystrzelił jak z procy - do tego stopnia że podjęliśmy decyzję o ponownej regulacji łanu.


Jesienią nie obyło się bez 2 walki z insektami, niestety w okolicy było dużo pól, po rzepaku w technologii bez-orkowej to i dziadostwa w ziemi i na miedzach zostało multum.


Jak wspomniałem wiosna była chłodna, tak wiec bez pośpiechu wjechaliśmy z fungicydem i regulacją łanu - ponownie poszedł Caryx, Następnym zabiegiem były chowacz, zabieg wykonaliśmy Inazumą i był spokój. Na opadające płatki wjechaliśmy tylko raz, już w dobrze rozwiniętym rzepaku z pierwszymi łuszczynami i polecieliśmy kombinacją Pictor i Mospilan, zabieg był na tyle skuteczny, że do żniw już nie poprawialiśmy.



[galleryimg=684284]


[galleryimg=690271]


[galleryimg=690272]


[galleryimg=690555]



Żniwa



Nastał ten wspaniały dla rolnika, ale jakże trudny czas - żniwa. Pierwsze podejście podczas koszenia pszenicy na polu obok - wilgotność 11%, ale to był taki teścik, nawet bez zakładania stołu do rzepaku.


Drugi test wjazd wynik 10.5%, wjechaliśmy dalej wynik 9.9% więc kosimy, nim dojechaliśmy do końca tego kawałka to wilgotność już spadła do 6.5% - wszystko wskazania wg naszego wilgotnościomierza. Na skupie uśrednione próby pokazywały od 8.8 do 7.5 tak więc rzepak technologiczny i od razu pełna cena, która w tym roku u nas wyniosła 1550.



Pole z odmianami Popular F1 i Mercedes F1 skosiliśmy jako pierwsze. Tutaj plon był dobry na tle sąsiadów ale mnie osobiście troszkę rozczarowywał. Odpowiednio było to 3.0 i 3.2 tony. Co ciekawe, jak już wspomniałem wcześniej, tutaj mieliśmy jeden przejazd siewnika poza ścieżką, zmierzyliśmy go i dał nam plon 1.6 tony z ha - jak widać warto chronić rzepak bo różnica na poziomie 1.5 tony przy cenie 1550 za tone, pomimo kosztów daje zarobić.


Następnego dnia wjechaliśmy w odmiany Atora F1 i Tigris F1, tutaj trzeba było prze-konfigurować kombajn, bo rzepak był zupełnie inny - masywniejszy. Od razu odbiło się to na skupie odpowiednio 3.9 i 4.0t z ha jak na ten ciężki rok, z beznadziejnym opadem w maju uważam za bardzo dobry wynik.


Podsumowując 11ha dało średni plon na poziomie 3.55t/ha. Trzy lata temu powiedziałbym, że tak sobie, nie mniej w ostatnich dwóch latach uważam ten wynik za dobry.



[galleryimg=701690]


[galleryimg=701691]


[galleryimg=701681]



Finanse



Jak wspomniałem wcześniej średni plon wyszedł nam na poziomie 3.55, cena jaką dostaliśmy w skupie to 1550zł daje nam 5500 po stronie przychodu. Koszty nasion, nawozów, oprysków, mikronawozów są na poziomie 2350, tak więc zostaje trochę na paliwo i amortyzację maszyn jak również na jakieś zasłużone wakacje.



[galleryimg=702489]



Podziękowania



Dziękuję firmom:

BASF, Intermag, Rapool i SumiAgro Poland za pomoc w realizacji doświadczeń polowych



1 komentarz


Rekomendowane komentarze

Mógłbyś coś więcej na ten temat powiedzieć?

 

" Nowość u nas w gospodarstwie to druga wiosenna bomba - ale na kwitnący rzepak. Widać było dobrą dawkę boru i krzemu na kwitnącym rzepaku. "

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×