Skocz do zawartości
News

O blogu

Żywienie zwierząt

Wpisy w tym blogu

 

Opłacalności produkcji trzody chlewnej w Polsce a spadek pogłowia

Artykuł opublikowany w dwumiesięczniku „Trouw i MY”, w numerze 4 (22)/2012


Opłacalności produkcji trzody chlewnej w Polsce a spadek pogłowia


Damian Knecht
Instytut Hodowli Zwierząt, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

Trzoda chlewna należy do ważnych zwierząt gospodarskich utrzymywanych w kraju. Potwierdza to nie tylko liczebność pogłowia w minionym dziesięcioleciu, ale i produkcja wieprzowiny, oraz struktura spożycia mięsa w Polsce.



Od 2006 do 2011 roku obserwuje się stabilizację ilości spożywanego przez Polaków mięsa wieprzowego, wyraźny spadek pogłowia trzody chlewnej oraz w efekcie zmniejszenie produkcji wieprzowiny. W 2006 roku pogłowie trzody chlewnej liczyło średnio 18,6 mln sztuk, a liczba loch na chów wynosiła nieco ponad 1,8 mln sztuk. Od 2007 roku zaczęto obserwować stały spadek pogłowia trzody chlewnej w kraju. Jedną z najważniejszych przyczyn obniżenia liczebności pogłowia był brak opłacalności produkcji. W konsekwencji, w I kwartale 2012 roku pogłowie świń w kraju zmniejszyło się do poziomu 11,5 mln sztuk, a liczba loch na chów była równa 1,1 mln sztuk. Porównując z analogicznym okresem 2006 roku, zanotowany spadek pogłowia wyniósł 36,8%.
Ważnym elementem rynku mięsa wieprzowego jest wielkość spożycia mięsa, która od 2006 roku utrzymuje się na poziomie zbliżonym do 42 kg/osobę. Spożycie utrzymujące się na stałym, stabilnym poziomie w zestawieniu ze spadkiem produkcji w kraju powoduje, że niedobór wieprzowiny na rynku jest najczęściej rekompensowany importem mięsa z zagranicy.
Opłacalność tuczu w znaczącym stopniu wpływa na bieżące decyzje podejmowane przez producentów żywca wieprzowego. W sytuacji, gdy na rynku notowane są wysokie ceny trzody chlewnej, hodowcy zwiększają liczebność stad. W momencie, wysokiej podaży tuczników, cena trzody chlewnej zaczyna spadać. Wówczas, by zmniejszyć straty, producenci natychmiast ograniczają liczebność stad lub rezygnują z chowu świń. Opisane w dużym skrócie zjawisko nosi nazwę „cyklu świńskiego”.
Tabela 1 przedstawia dynamikę zmiany cen środków produkcji rolnej w latach 2006-2011. Wartości przedstawiają zmiany cen w stosunku do roku poprzedniego i są wyrażone w procentach. W 2006 roku największą dynamiką charakteryzowały się ceny nasion siewnych – 110,1%. Podobnie było w 2007 roku – dynamika cen nasion siewnych wzrosła do 132,8%, ponadto zanotowano znaczną dynamikę cen pasz - 116,2 %. W latach 2008 i 2009 największą dynamikę cen zaobserwowano w przypadku nawozów mineralnych, kolejno 138,4% i 107,1%. Należy zauważyć, że w 2009 roku po raz pierwszy zanotowano duży spadek cen nasion siewnych i pasz. Dynamika cen tych środków produkcji wynosiła kolejno 89,9% i 94,0%. W 2010 roku dużą dynamikę wykazywały ceny paliw, olejów i smarów – wzrost do poziomu 108,8%, a także nawozów mineralnych – spadek do wysokości 89,4% w stosunku do cen z roku poprzedniego. W 2011 roku wzrosły znacząco ceny niemal wszystkich środków do produkcji rolnej. Największą dynamikę zaobserwowano w przypadku wzrostu cen nasion siewnych (128,7%), pasz (122,9%), nawozów mineralnych (119,6%), a także paliw, olejów i smarów (112,5%). W analizowanym okresie, najbardziej trudnym rokiem dla producentów był rok 2011, gdyż w porównaniu do lat poprzednich zaobserwowano w tym czasie największy wzrost cen niemal wszystkich środków produkcji.

Tabela 1. Dynamika cen środków do produkcji rolnej (w %) w latach 2006-2011



Wysokość cen rynkowych skupu trzody chlewnej jest zależna od wielu czynników, które sprawiają, że trudno jest prognozować ich zmiany w dłuższym okresie. Wahania cen zależne są w dużej mierze od wysokości podaży i popytu mięsa wieprzowego na rynku oraz fazy „cyklu świńskiego”.
Rysunek 1 przedstawia dynamikę cen trzody chlewnej i pasz w latach 2006-2011. W 2006 roku obserwowano znaczy spadek cen trzody chlewnej (14,7%) oraz niewielki spadek cen pasz (0,9%). Sytuacja producentów uległa znacznemu pogorszeniu w 2007 roku. W porównaniu do 2006 roku, ceny trzody chlewnej obniżyły się o kolejne 3,1%, a dodatkowo zaobserwowano bardzo duży wzrost cen pasz wynoszący 16,2%. Warunki rynkowe w 2007 roku sprawiły, że produkcja trzody chlewnej w tym okresie była nieopłacalna. W celu ograniczenia poniesionych strat, producenci zaczęli rezygnować z utrzymania świń, co w efekcie doprowadziło pośrednio do spadku pogłowia trzody chlewnej w kraju, do poziomu 15,7 mln sztuk w marcu 2008 roku. W 2008 roku warunki rynkowe dla producentów żywca wieprzowego nie uległy poprawie. Wzrost cen trzody chlewnej był zbliżony do wzrostu cen pasz – kolejno 15,6% i 14,6%, co sprawiło, że sytuacja producentów była podobna do tej z 2007 roku, produkcja świń była więc w dalszym ciągu nieopłacalna. Pogłowie trzody chlewnej w marcu 2009 roku spadło do poziomu 13,3 mln sztuk. Zmiana koniunktury na rynku wieprzowiny nastąpiła dopiero w 2009 roku. Zaobserwowano wtedy spory wzrost cen trzody chlewnej – o 12,8%, a także spadek cen pasz (6,0%).
W 2010 roku warunki rynkowe uległy pogorszeniu. Ceny pasz pozostały na podobnym poziomie, natomiast spadły znacząco ceny skupu trzody chlewnej. Spadek cen żywca o prawie 14,0% sprawił, że produkcja świń znów stała się nierentowna. W efekcie producenci zaczęli rezygnować z utrzymania trzody chlewnej, co było jedną z przyczyn spadku pogłowia w marcu 2011 roku do poziomu 13,1 mln sztuk.
Od początku 2011 roku obserwowano wzrost cen trzody chlewnej oraz pasz. Dynamika cen pasz była jednak wyższa i w efekcie końcowym ceny pasz wzrosły w porównaniu do roku poprzedniego o prawie 23,0%. Podwyższenie poziomu cen żywca o blisko 17,5% nie rekompensowało strat hodowców wynikających z wyższych cen pasz. W efekcie pogłowie trzody chlewnej w marcu 2012 roku spadło do poziomu 11,5 mln sztuk.


Rys. 1. Ceny skupu trzody chlewnej i pasz w latach 2006-2011.

Jednym ze wskaźników służących do oceny stopnia opłacalności produkcji trzody chlewnej jest relacja cen żywca trzody chlewnej do cen żyta. Rysunek 2 przedstawia wskaźnik opłacalności produkcji wyrażony relacją cen trzody do cen żyta w latach 2006-2011. Jako granicę opłacalności przyjęto wartość wskaźnika równą 8,0. W 2009 roku za 1 kg żywca wieprzowego producent mógł kupić 10,2 kg żyta.
W latach 2006 i 2010 obserwowane wartości wskaźnika relacji cen trzody chlewnej do cen żyta były zbliżone i wynosiły kolejno 8,8 i 8,4. W latach 2008 i 2011 relacja cen trzody chlewnej do cen żyta była identyczna i wynosiła 6,1, co oznaczało, że 1 kg żywca wieprzowego stanowił równowartość 6,1 kg żyta.


Rys. 2. Relacja cen trzody chlewnej do cen żyta w latach 2006-2011.

Podsumowanie
Trudna sytuacja na rynku trzody chlewnej w 2010 roku, a w szczególności w 2011 roku spowodowała, że hodowcy ponownie zaczęli zmniejszać liczebność stad, w celu ograniczenia strat powstałych w wyniku braku opłacalności produkcji, spowodowanej dużą obniżką cen żywca w 2010 roku i znacznym wzrostem cen pasz w 2011 roku.
Poprawę sytuacji na rynku trzody chlewnej może przynieść zmiana struktury stad, przez zwiększenie liczby loch utrzymywanych w gospodarstwach. W tym celu należy stworzyć mechanizmy wsparcia dla gospodarstw, w których prowadzony jest rozród, co najmniej 200 loch. Ponadto należy wykreować program pomocy dla sektora trzody chlewnej, w którym byłyby lokowane środki finansowe, przeznaczone dla producentów w formie dotacji na inwestycje w rozbudowę starych bądź budowę nowych chlewni.
Kolejnym sposobem na poprawę sytuacji hodowców trzody chlewnej jest zrzeszanie się w grupy producenckie. Należy stwarzać skuteczniejszą, bardziej przystającą do zmian rynkowych politykę państwa w zakresie wspierania hodowców, zainteresowanych formułą konsolidacji. Zwiększenie tempa tworzenia rolnych grup producenckich z jednej strony, a z drugiej - dalsze próby integracji pionowej, powinny w jakimś stopniu przyczynić się do ustabilizowania rynku mięsa wieprzowego, w tym sytuacji dochodowej producentów.

TrouwNutrition

TrouwNutrition

 

Szczególna opieka nad krowami po wycieleniu

Artykuł opublikowany w 3(21)/2012 numerze dwumiesięcznika „Trouw i MY”

Szczególna opieka nad krowami po wycieleniu

dr hab. inż. Maciej Adamski
Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

W okresie okołoporodowym w organizmie krowy zachodzą bardzo intensywne zmiany zaburzające równowagę hormonalną i metaboliczną. Podłożem tych zmian jest ciąża, poród i rozpoczynająca się laktacja. W tym okresie niezbędne jest specjalne postępowanie ze zwierzętami, zwłaszcza żywieniowe, w celu pokrycia zmieniających się potrzeb pokarmowych krów.


Fot. ze zbiorów Stacji Badawczo-Dydaktycznej w Radomierzu

Troska o krowę powinna dotyczyć całego okresu jej użytkowania, jednak okres okołoporodowy jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. W tym newralgicznym czasie całe stado powinno znajdować się pod stałą obserwacją. Szczególną uwagę powinniśmy przykładać do matek. Opieka nad krowami po wycieleniu zaczyna się już przed porodem. Zachowanie samic zmienia się na kilka dni wcześniej. Stają się wówczas niespokojne i apatyczne, często tracą apetyt. W takich okolicznościach krowę najlepiej oddzielić od reszty stada i umieścić w kojcu porodowym. Jest to zgodne z jej naturalnymi potrzebami. Przed wprowadzeniem krowy do kojca porodowego należy go zdezynfekować i obficie zaścielić suchą słomą. Normalnym zachowaniem krowy jest kładzenie się na około pół godziny przed mającym się rozpocząć porodem. Nie wolno wiązać krowy podczas porodu ani też po porodzie do momentu, gdy cielę nie zostanie zabrane z kojca porodowego.


Zbliżający się poród
Objawami rozpoczęcia porodu są skurcze porodowe oraz ukazanie się pęcherza płodowego w szparze sromowej. Zazwyczaj poród fizjologiczny trwa od 2 do 3 godzin. Okolice sromu krowy należy obmyć ciepłą wodą zawierającą środek dezynfekcyjny, np. 0,1% roztworem nadmanganianu potasu. Często popełnianym błędem jest zbyt wczesne udzielanie pomocy, natychmiast po ukazaniu się pęcherza płodowego. Neurohormonalna stymulacja skurczów w macicy oraz powłok brzusznych (parcie porodowe) powoduje powolne przesuwanie płodu przez ciasny kanał rodny. W tym działaniu pomocny jest wypełniony wodami płodowymi pęcherz płodowy, którego nie należy przebijać – pęknie sam, nawilżając drogi rodne.

Pozbawiając krowę naturalnych reakcji porodowych przedwczesnym, gwałtownym ciągnięciem cielęcia, można spowodować wypadnięcie macicy, pęknięcie krocza lub uszkodzenie cielęcia. Po zakończonej akcji porodowej łożysko powinno być wydalone w ciągu 24 godzin, w przeciwnym wypadku można mówić o jego zatrzymaniu, co wiąże się z wdrożeniem odpowiedniego postępowania. Po wycieleniu i wydaleniu łożyska należy je usunąć wraz z zabrudzoną ściółką i posłać stanowisko czystą słomą oraz podać krowie wodę do picia. W pierwszych 2 dniach po porodzie pojawiają się wydzieliny z macicy lochia, które w tym okresie są najobfitsze. Następnie sukcesywnie zmniejsza się ich objętość, 8 dnia może wynosić jeszcze około 0,5 l. Ich barwa w pierwszych 10 dniach zmienia się od czerwonobrązowej do żółtej. Później przybierają zwykle barwę czerwoną i wygląd krwi. Zwykle są bezwonne, chociaż mogą mieć przykry zapach wskutek rozkładających się resztek łożyska, uszkodzonej tkanki pochwy lub sromu.

Odnotować można również wzrost obecności drobnoustrojów, zwłaszcza E. coli. Wyższa od potrzeb cielęcia wydajność siary, a następnie mleka w pierwszym okresie laktacji, często powoduje zachwianie homeostazy (równowagi) organizmu. Po upływie 1-2 godz. od wycielenia, kiedy krowa nieco wypocznie, przystępujemy do zdojenia siary (jeżeli jest to konieczne). Należy mieć na uwadze fakt, że w tym czasie wymię szybko nabrzmiewa i często właśnie na tym etapie dochodzi do zapalenia wymienia. Przeciwdziała się temu, stosując częsty dój. W pierwszym dniu po porodzie krowę doimy w zależności od potrzeby, nawet 5 razy w ciągu doby.

Okres poporodowy
Prawidłowy przebieg okresu poporodowego ma bardzo duży wpływ na dalszą płodność. W okresie tym, trwającym około 30 dni, przebiegają nieomal równocześnie dwa procesy fizjologiczne – zwijanie się macicy (involutio uteri) i uaktywnianie się jajników prowadzące do wejścia w nowy cykl rujowy. Należy również pamiętać, że macica krowy w okresie porodu i bezpośrednio po porodzie narażona jest na zakażenia bakteryjne pochodzące z pochwy, a nawet przenoszone z zewnątrz. 85% krów po porodzie wykazuje obecność niepożądanej flory bakteryjnej w macicy, ale większość drobnoustrojów zostaje samorzutnie wyeliminowana. W 55 dniu po porodzie stwierdzano bakterie w drogach rodnych tylko 5% krów.

Po porodzie należy natychmiast otoczyć troskliwą opieką zarówno cielę, jak i jego matkę. Krowa jest osłabiona akcją porodową, zwłaszcza jeżeli poród był trudny. Zwykle matka interesuje się cielęciem, zaczyna je wylizywać, otacza „opieką”, broni oraz chroni terytorium wspólnego przebywania. Zdarza się jednak, że należy udzielić cielęciu pomocy, np. wytrzeć do sucha (praktyka połączona z masażem) i napoić siarą. Przebywanie razem matki z cielęciem, przede wszystkim przez pierwsze kilka dni po porodzie, ma pozytywny wpływ zarówno na rozwój cielęcia, jak i samą matkę. Utrzymywanie krowy z cielęciem przyspiesza moment zakończenia newralgicznego okresu poporodowego i moment wystąpienia następnej rui oraz ciąży. Krowa wylizuje cielę do czysta, pobudzając tym samym krążenie krwi oraz wydalanie smółki i moczu, pomaga cielęciu w rozpoczęciu samodzielnych procesów życiowych.


Fot. ze zbiorów Stacji Badawczo-Dydaktycznej w Radomierzu

Odsadzenie cielęcia w ciągu pierwszych czterech dni po porodzie nie ma niekorzystnego wpływu na krowę wskutek nieustabilizowanych jeszcze więzi. Jeśli cielę zabierze się później, fakt ten wywołuje silny stres matki, który potrafi odbić się na jej kondycji i produkcyjności. W naturalnych warunkach odsadzanie cielęcia następuje w wieku 8-15 miesiąca życia. W gospodarstwach produkcyjnych powinno się odsadzać po około 4-6 miesiącach, w praktyce dzieje się to bardzo wcześnie – zazwyczaj bezpośrednio po urodzeniu. W okresie tym, wraz z momentem rozpoczęcia kolejnej laktacji, zmienia się zachowanie krowy, m.in.: częściej, lecz krócej leży, może przeżuwać pokarm w pozycji stojącej, częściej przeprowadzać pielęgnację skóry. Wszystkie zmiany dowodzą, że poród jest dla krowy znacznym obciążeniem. Dobry hodowca powinien mieć zatem świadomość zachodzących po porodzie zmian behawioralnych. Dzięki takim działaniom prewencyjnym, kontroli i wzmożonej uwadze możliwe jest praktyczne wyeliminowanie stanów niepożądanych.

Opieka nad krowami po wycieleniu
Odpowiednia opieka nad krowami po wycieleniu jest niezwykle istotna także ze względu na późniejsze korzyści technologiczne i produkcyjne. Zapobieganie uchybieniom związanym z właściwą higieną i dobrostanem bezpośrednio rzutuje na stan fizjologiczny naszego bydła. Krowy od początku laktacji powinny być pod ciągłą obserwacją zootechniczną w zakresie stanu ich zdrowia. Schorzenia wpływają na obniżenie ilości produkowanego mleka i mogą być przyczyną jego skażenia. Zalecane jest prowadzenie co najmniej dwóch obserwacji w ciągu dnia w oborze uwięziowej oraz do czterech obserwacji w przypadku obory wolnowybiegowej.

Stwierdzony brak apetytu krowy utrzymujący się przez dłuższy czas po porodzie może oznaczać początek problemów. Szybkie i prawidłowe działanie w takiej sytuacji jest sprawą nadrzędną. Kontroluje się również ogólną kondycję krowy oraz czy: krowa ma siłę wstać, chwieje się na nogach, ma zimne uszy, zagina głowę na siebie. Jeżeli występują takie objawy, możemy mieć do czynienia z porażeniem poporodowym (wskutek niedoboru wapnia). Jeżeli krowa wykazuje brak apetytu i szybko chudnie, należy sprawdzić skład mleka lub moczu na obecność ciał ketonowych, bo może to być objawem ketozy. Pomóc mogą kroplówki dożylne z glukozy i witamin oraz wczesne profilaktyczne podawanie glikolu propylenowego lub gliceryny. Nie przeceniajmy swoich umiejętności, konieczne może być wezwanie weterynarza.



Należy kontrolować stan racic. Stanie może sprawiać krowie ból, powodując długotrwałe leżenie i pobieranie mniejszej ilości pokarmu. Inną przyczyną takiego stanu może być również zapalenie wymienia. Nie wolno zapominać o obfitym pojeniu wodą, najlepiej letnią i do woli. Po wypiciu wody krowa szybciej odzyskuje apetyt, wypełnia jamę brzuszną, dzięki temu zmniejsza się ryzyko przemieszczenia trawieńca. Stan higieny: pomieszczeń, aparatów udojowych, obsługi oraz procesu doju ma bezpośredni i pośredni wpływ na zdrowie krów, jak również na zanieczyszczenie i skażenie mleka. Niezachowanie higieny doju może przyczynić się do zwiększenia liczby bakterii i zanieczyszczeń w mleku, a w wyniku tego – do obniżenia jego jakości.

Największy wpływ na obniżenie jakości i wartości mleka wywierają schorzenia wymion (mastitis). Za najważniejsze z przyczyn zapadania krów na mastitis należy uznać zakażenia bakteryjne spowodowane przez urazy mechaniczne, w tym te spowodowane nieprawidłowo prowadzonym procesem doju. W ten sposób otwiera się droga penetracji dla drobnoustrojów chorobotwórczych mających bezpośredni dostęp do zasiedlania wymienia. Ze względów zdrowotnych najniebezpieczniejsze są gronkowce, z uwagi na ich antybiotykooporność (trudności w leczeniu). Zarówno gronkowce, jak i paciorkowce są bardzo rozpowszechnione w środowisku bytowym krów. Patogenna flora bakteryjna, rozwijająca się w gruczole mlekowym, wywołuje zaburzenia w sekrecji mleka i zakażenie, wpływa na zmianę jego składu i właściwości. Mleko krów z chorym gruczołem mlekowym nie powinno być dojone do wspólnego zbiornika. Również stosowanie leków i środków farmakologicznych dyskwalifikuje mleko (powinno być utylizowane).

Okres zasuszenia
W okresie zasuszenia właściwego należy przyszłe matki odseparować od stada krów mlecznych. Żywienie możemy oprzeć na paszach średniej jakości: zielonki, kiszonki, siano, unikamy pasz treściwych, maksymalnie 1 kg mieszanki treściwej jako nośnik związków mineralnych i witamin; aż do 2-3 tygodni przed wycieleniem (ochrona przed otłuszczeniem). W okresie zasuszenia przejściowego powinna nastąpić zmiana dawki, do której wprowadzamy, sukcesywnie zwiększając, pasze treściwe. Flora bakteryjna musi być swoista dla pasz, które będą dominowały w żywieniu podczas laktacji, zwłaszcza zawierających duże ilości skrobi (wzrastają kosmki jelitowe żwacza).

Stosowanie dodatków witaminowych zawierających VE 1000 mg ma korzystny wpływ na wymiona oraz poziom tej witaminy w siarze. Stosowanie niacyny (PP) w ilości 6-12 g/dobę obniża ryzyko wystąpienia ketozy. Sole anionowe zapobiegają występowaniu zalegania poporodowego. Na kilka dni przed spodziewanym porodem zaleca się zwiększenie dawki wapnia (Ca) w celu uniknięcia zalegania poporodowego, należy też ograniczać podawanie pasz o dużej zawartości potasu (K). Od wysokowydajnych krów w pierwszym doju uzyskuje się od 10 do 20 kg siary (20-30 kg w ciągu dnia). W przeliczeniu na suchą masę wyprodukowana siara zawiera: od 3 do 5 kg białka, w tym 2-4 kg immunoglobulin, 1,0-1,5 kg tłuszczu, 0,3-0,5 laktozy, 0,24-0,40 kg soli mineralnych. Z tej ilości cielęciu, w pierwszym dniu, niezbędne jest pobranie 3-4 kg siary. Bezpośrednio po wycieleniu wzrasta wydzielanie składników siary (potem mleka), w związku z tym rosną też potrzeby pokarmowe krów.



Krowy po porodzie pobierają mniej suchej masy (o 20-30%) zawartej w paszy niż w późniejszym okresie laktacji. Sztuki o wysokiej wydajności produkują w tym czasie dużo więcej składników w siarze i mleku, niż mogą pobrać w paszach. Zazwyczaj zaczyna brakować energii, dlatego należy zadbać o wzrost koncentracji energii w dawce. W warunkach gdy różnica ta nadmiernie przekracza fizjologiczne możliwości korzystania z rezerw ciała, dochodzi do zachwiania homeostazy organizmu, skutkiem czego są schorzenia metaboliczne, obniżona produkcja, płodność, a nawet śmierć. Szczyt laktacji przypada na 5-6 tydzień po wycieleniu, a szczyt pobrania paszy na 10-12 tydzień. Z tego względu w szczycie laktacji bardzo łatwo doprowadzić do ujemnego bilansu energetycznego, który skutkuje m.in.: gwałtownym uruchamianiem rezerw ciała, pogorszeniem wskaźnika zapłodnienia, wydłużeniem okresu międzyciążowego. Następuje gwałtowny spadek kondycji ciała.

Możemy to załagodzić, przyzwyczajając krowy już w okresie zasuszenia do pobierania dobrych jakościowo pasz wysokoenergetycznych. Przy zachowaniu odpowiedniej koncentracji białka zmniejsza się różnice między potrzebami a spożyciem tuż po wycieleniu. Jednocześnie żywienie nie może być zbyt obfite, ponieważ prowadzi do nadmiernego otłuszczenia, a w konsekwencji do trudnych porodów oraz powikłań powycieleniowych. Podanie glikolu propylenowego w ilości 250-500 g/dobę zapobiega występowaniu zalegania poporodowego i ogranicza ujemny bilans energetyczny. W 3-4 dniu po wycieleniu dawka powinna być taka jak przed porodem i złożona z tych samych pasz podstawowych. Pasze treściwe należy podawać po objętościowych, ważne jest również dzielenie dawki na kilka odpasów, aby uniknąć ketozy i kwasicy. Stosowanie otrąb pszennych w postaci pójła ma działanie lekko przeczyszczające, co jest istotne podczas występowania zaparć. Należy podawać siano dobrej jakości. Postępowanie takie ograniczy ryzyko wystąpienia chorób, zwłaszcza metabolicznych oraz zaburzeń w rozrodzie. Spowoduje również wzrost wydajności mleka w całej laktacji. Zadbajmy o szeroko pojętą higienę, zwłaszcza żywienia.

TrouwNutrition

TrouwNutrition

 

Profilaktyka swoista i nieswoista niektórych chorób biegunkowych świń

Artykuł opublikowany w 1(19)/2012 numerze dwumiesięcznika „Trouw i MY”


Profilaktyka swoista i nieswoista niektórych chorób biegunkowych świń





lek. wet. Krzysztof Sieradzki MBA
specjalista chorób trzody chlewnej
specjalista prewencji weterynaryjnej i higieny pasz w Ełku

Warunki, w jakich utrzymywane są zwierzęta, to jeden z kluczowych czynników w profilaktyce różnych chorób świń. Temperatura w kojcach, wilgotność, zagęszczenie, dostęp do paszy i wody, przeciągi – mogą mieć wpływ na zachorowalność zwierząt. Dbając o zdrowie świń, nie możemy skupiać się jedynie na środkach farmaceutycznych. Musimy także zapewnić właściwe warunki zoohigieniczne.

Sposoby kontroli chorób
Do podstawowych chorób biegunkowych występujących u prosiąt możemy zaliczyć jednostki chorobowe wywoływane przez bakterie E. coli, Clostridium perfringens oraz pierwotniaki Eimeria i Isospora. Występowanie drobnoustrojów chorobotwórczych w środowisku w ilości na tyle dużej, by wywołać objawy kliniczne choroby, jest kluczowym czynnikiem do powstania objawów i strat przez nie wywołanych.

Profilaktyka przy użyciu szczepionek czy metafilaktyka przy użyciu antybiotyków jest bardzo ważnym sposobem na kontrolę tych chorób. Jednak nie gwarantuje nam to pełnego i każdorazowego sukcesu. Właściwie ze wszystkimi chorobami zwierzę może sobie dać radę przy niewielkim wsparciu farmakologicznym, ale tylko wtedy, gdy jest silne i odporne. Warunki, w jakich przebywa, dostęp do wody i paszy, ich jakość mają duży wpływ na stan zdrowia.

Jak się ustrzec przed podstawowymi stratami?
U prosiąt ssących zaraz po urodzeniu może pojawić się biegunka powodująca poważne straty. Prosięta chudną, stają się coraz słabsze i w końcu zdychają. Może to objąć wiele prosiąt z miotu i spowodować znaczne straty ekonomiczne. Zasadniczo objawy takie spowodowane są przez pałeczki E. coli i/lub Clostridium perfringens. Różnicowanie można przeprowadzić na podstawie badania sekcyjnego. Może mieć to znaczenie praktyczne, gdy zastanawiamy się, jaką szczepionkę dobrać. Oczywiście o badanie sekcyjne, postawienie szczegółowej diagnozy i dobór szczepionki dobrze jest poprosić doświadczonego lekarza weterynarii. Ponieważ jednak cena szczepionek zawierających antygeny skierowane przeciwko jednej przyczynie, jak i obu są podobne w cenie, można użyć wieloważnej szczepionki i zagwarantować sobie spokój niezależnie od przyczyn powstania problemu.





Badania laboratoryjne prowadzone w Polsce w zasadzie nie wykazują obecności Clostridium. Jednak praktyka terenowa wskazuje, że dużo lepsze efekty uzyskiwane są przy stosowaniu szczepionek wieloważnych. Na taki stan rzeczy może mieć wpływ duża wrażliwość Clostridium na tlen. Jest to bowiem bakteria beztlenowa i są trudności z dostarczeniem jej żywej do laboratorium. W celu uzyskania stabilnego efektu profilaktycznego należy więc szczepić lochy, które wraz z siarą przekażą prosiętom przeciwciała. Te z kolei będą chronić prosię przed zachorowaniem.

Czy samo szczepienie loch wystarczy?
Wydaje się, że jednak nie. Ważnych jest tu kilka szczegółów. Po pierwsze: wprowadzenie szczepienia, które należy przeprowadzić tak, by dobrze indukować odporność u loszek i zapewnić przez to, że będą w stanie produkować duże ilości przeciwciał i przekazywać je w siarze prosiętom. W tym celu stosuje się podwójne szczepienie loszek, a następnie pojedyncze szczepienie przypominające w każdym kolejnym cyklu produkcyjnym. Po drugie: czynnikiem mającym wpływ na zdrowotność prosiąt jest zapewnienie im odpowiednio dużej ilości pobranej siary.

Różnicowanie w tym zakresie odbywa się już w pierwszych chwilach po urodzeniu. Przy przedłużającym się porodzie jedne prosięta wypijają dużo siary, a inne dużo mniej. Wszystkie czynniki decydujące o długości trwania akcji porodowej mogą kształtować także zdrowotność prosiąt. Każde osłabienie odporności może też mieć wpływ na efekt szczepienia. Zarobaczenie prosiąt, które może nastąpić jeszcze w drogach rodnych lochy, może obniżać odporność. Takie samo działanie immunosupresyjne mają toksyny grzybicze obecne w paszach, które wraz z mlekiem trafiają do prosiąt.

Warto tu też wspomnieć o warunkach, w jakich przebywają prosięta. Najlepiej się czują w temperaturze odczuwalnej 32°C, bez przeciągów i w niskiej wilgotności. Istotne znaczenie wydaje się mieć zdrowotność samej lochy, która, gdy zachoruje na MMA, zatrzymuje produkcję mleka. Prosięta, szukając płynów, piją, co się da, zarażając się dodatkowo drobnoustrojami chorobotwórczymi. Nie bez znaczenia ma także czystość wymienia lochy, dlatego warto dbać o stan higieny kojców porodowych poprzez ich dezynfekcję.

Możliwe zagrożenia
Gdy przeminie pierwszy okres zagrożenia, pojawia się kolejny. Bardzo często lochy są nosicielkami pierwotniaków z rodzaju Eimeria i Isospora. Są to po prostu kokcydia. Bytują w przewodzie pokarmowym lochy, ale u dorosłej sztuki nie są w stanie wywołać objawów klinicznych choroby. Jednak małe prosięta, poznając otoczenie, zarażają się nimi w pierwszych dniach życia i około 10. dnia u niektórych sztuk może pojawić się biegunka. Często prowadzi do wyniszczenia i śmierci. Gdy widzimy jej obraz u np. 3 prosiąt, wiemy, że 7 przypuszczalnie też jest zarażonych i mimo że nie wykazują objawów choroby, ich przewód pokarmowy może być częściowo uszkodzony. Pierwotniaki te bowiem niszczą nabłonek jelit, utrudniając wchłanianie pokarmu. Prosięta chudną i różnicują się. W zasadzie nic nie możemy zrobić z lochami.

Leczenie nosicielstwa nie przynosi oczekiwanych efektów. Pozostaje więc podać prosiętom metafilaktycznie preparat kokcydiostatyczny 4.-5. dnia życia, co powinno zapobiec powstaniu choroby i szkód z nią związanych. Jest na rynku kilka preparatów, które można zastosować w profilaktyce tej choroby. Wybór oraz zasadność stosowania najlepiej jest skonsultować z lekarzem weterynarii. Czy to jednak wystarcza? Kokcydia nie lubią wilgoci tak samo jak prosięta. Dobrze więc dbać o czystość środowiska przebywania prosiąt. Szczególnie, by stanowiska były suche. Można to osiągnąć przez regularne czyszczenie kojców, ale także przez stosowanie sypkich preparatów dezynfekcyjnych, które nie tylko niszczą bakterie, jaja kokcydiów, ale także znacznie osuszają środowisko. Utrzymanie odpowiedniej temperatury w legowiskach też ma wpływ na osuszanie powierzchni i wilgotność ścian, podłóg i powietrza.

Odporność prosiąt
Także przed odsadzeniem często pojawiają się biegunki, bo właśnie kończy się działanie odporności biernej, którą prosięta uzyskały wraz z siarą zawierającą przeciwciała. Prosięta zaczynają już jeść. Szukają pokarmu w różnych miejscach. Poznają coraz intensywniej otoczenie. Mają częsty kontakt z kałem matki, a wraz z nim z drobnoustrojami chorobotwórczymi. I zaczynają się kłopoty. Można to oczywiście leczyć antybiotykami. Można też wozić musztardę luzem… tylko… po co?

Jeśli prosięta zaczynają wykazywać pierwsze objawy biegunek w wieku ok. 3-4 tygodni życia, najprościej jest po prostu je odsadzić. Gdy zostaną przeniesione w czyste, suche miejsce, gdzie zapewniona im zostanie obfitość dobrze skomponowanej paszy, ciepło i bezpieczeństwo – zagrożenie szybko minie i ledwo co zauważone objawy z pewnością ustąpią. Aby tak się stało, nie wystarczy samo odsadzenie, trzeba wykonać odsadzenie do dobrych warunków zoohigienicznych.



Zdarzyć się jednak może, że po kilku kolejnych dniach, a może tygodniach, niektóre szczególnie pierwotnie silne prosięta zaczynają źle wyglądać. Włos staje się nastroszony, skóra szarzeje, czasem pojawiają się obrzęki powiek i podgardla, a niekiedy też biegunki. W czasie gdy antybiotyki stosowane w paszach były standardem, prawie zapomnieliśmy o takich chorobach. Teraz, gdy zabroniono ich używania, widzimy je znów dość często. W przypadku wystąpienia choroby niezastąpiony wydaje się lekarz, który w pewny sposób potwierdzi rozpoznanie choroby i stosując odpowiednie antybiotyki, pomoże w uratowaniu od śmierci chorych zwierząt.

Frustrujące jest jednak, gdy musimy jeździć do naszych klientów, by leczyć wciąż tę samą chorobę, a oni borykają się z nią, ponosząc niepotrzebne straty wywołane upadkami, obniżonymi przyrostami sztuk po przechorowaniu i oczywiście kosztami leczenia. Czy można coś zrobić, aby się taki stan rzeczy nie powtarzał? Myślę, że można. Doświadczenie pokazuje, że powstanie tej choroby jest wynikiem nieroztropnych oszczędności, żeby nie powiedzieć skąpstwa. Powodem obrzękówki jest bowiem nadmierny rozwój chorobotwórczych szczepów E. coli. Kiedy on może wystąpić? W pierwszej kolejności, gdy prosię nie jest w stanie strawić dostarczonej mu paszy. A kiedy to nastąpi? Gdy oszczędzamy na prestarterze.

Diabeł tkwi w szczegółach
Aby pasza była tania, musi być zrobiona z tanich komponentów. Założyć można, że wszystkie prestartery zawierają odpowiednią ilość białka i energii, tudzież witamin i minerałów, a jednak po jednym mamy problemy, a po drugim nie, pomimo że parametry paszy są bardzo podobne. Sedno tkwi w szczegółach. Jednym z nich są surowce użyte do produkcji prestartera i nie w aspekcie ich parametrów, ale w ich strawności w przewodzie pokarmowym prosięcia. I tak na przykład małe prosię w zasadzie nie potrafi trawić śruty sojowej poekstrakcyjnej. Ponadto zawiera ona substancję antyżywieniową, inhibitor trypsyny, inaczej mówiąc – związek hamujący działanie enzymu odpowiadającego za trawienie białka.

Duża świnia poradzi sobie z dużą ilością śruty sojowej, a mały prosiak nie. Tani prestarter będzie zawierał dużo śruty sojowej. Dobry i niekoniecznie tani będzie miał jej może 5%. Reszta białka pochodzić będzie z innych źródeł, np. doskonałej mączki rybnej, suszonej rozpyłowo krwinki, białka ziemniaczanego, serwatki, mleka w proszku itp. Zboże użyte do prestartera może być nie tylko różnej jakości (wpływ na cenę), ale też może być poddane korzystnym, choć i kosztotwórczym zabiegom mającym na celu podniesienie jego strawności, np. ekstruzji, toastowaniu. Oczywiście w jednym prestarterze będą zastosowane enzymy, Ca – niepochodzący z minerałów, kwasy organiczne, a w innym nie. Z konieczności jedna pasza kosztuje więcej, inna mniej. Którą powinniśmy kupić, jeśli chcemy mieć mniej problemów?

Nie tylko pasza
Czy pasza to wszystko? Czy nigdy nie doświadczyliśmy, że podano świetną paszę, a prosięta zachorowały? Oczywiście, że to możliwe. Wystarczy mały problem z wodą – awaria, niedopatrzenie. Jeśli prosięta nie piją, to także nie jedzą. Jeśli nie jedzą, to są głodne. Szukają czegoś w gnoju i znajdują, niekoniecznie to, co im zakupiliśmy. A gdy nagle woda się pojawi, uzupełnią płyny i głodne rzucą się na paszę. Przejedzenie nawet najlepszą paszą nie służy zdrowiu. Podobnie może być, gdy paszy zabraknie, a obsługa nie dosypie jej na czas, albo gdy liczba prosiąt nie będzie dostosowana do wydajności karmników – zjawisko częste przy nadmiernym zagęszczeniu.

Dodatkowe kłopoty sprawić mogą warunki środowiska. Gdy jest za zimno – trzeba grzać się paszą, gdy za gorąco – obserwujemy mniejsze zapotrzebowanie na energię w paszy, itd. Czyli ogólnie dobra pasza podana w konkretnych warunkach może okazać się niedobrana. Co dla jednego dobre, nie musi być dobre dla innego. W pewnej chlewni utrzymywano kilka sztuk loch rasy złotnickiej, a pozostałe wbp x pbz. Po odsadzeniu podano paszę prosiętom i białe dostały obrzękówki, pstre były zdrowe. Ewidentnie pasza była zbyt słaba jakościowo dla białych prosiąt. Zrobiono więc prestarter o bardzo wysokich parametrach z surowców o najwyższej strawności. Jaki był efekt? Prosięta białe były zdrowe i świetnie się miały, pstre miały obrzękówkę.

Z takim problemem już można sobie poradzić, bo „łatwiej kija pocienkusić, niż go potem pogrubasić”. Z dobrej paszy łatwo robi się słabszą. Gdy każda genetyka dostawała swoją dawkę, życie stało się piękniejsze. Kolejny kłopot rozpoczął się z chwilą nadejścia odwilży. Znacznie pogorszyły się wtedy warunki w chlewni. Zmniejszyła się wymiana powietrza, podniósł poziom amoniaku, wzrosła wilgotność, a wraz z nią obniżyła się temperatura odczuwalna. Prosięta znów zaczęły chorować. Epizod został skutecznie zakończony dopiero po podaniu antybiotyku.

Wyssane z mlekiem matki
Nowo narodzone prosięta swoją odporność zawdzięczają siarze pobieranej zaraz po urodzeniu. Jej wartość immunologiczna zależy od szeregu czynników, w tym prowadzonego programu szczepień. Długość porodu i techniki stosowane w czasie jego trwania mają wpływ na równy bądź nie poziom odporności prosiąt, co z kolei ma wpływ już na starcie na los prosięcia, jego szanse na przeżycie i dalszy prawidłowy rozwój oraz finalnie uzyskane efekty produkcyjne. Stosowanie zabiegów profilaktycznych czy metafilaktyczne stosowanie preparatów farmaceutycznych zapewnia zdrowotność prosiąt i szybki przyrost masy ciała.

Istotne znaczenie mają też warunki, w jakich przebywają prosięta: szczególne temperatura, wilgotność i jakość powietrza w miejscach przebywania zwierząt. Od prawidłowo prowadzonych zabiegów sanityzujących środowisko zależy uzyskanie oczekiwanego efektu, jakim jest wysoka zdrowotność i produkcyjność. Niezmiernie ważna jest jakość podawanych pasz. Nie tylko poziom ich parametrów, ale także, a dla prosiąt może przede wszystkim, jakość użytych surowców. Jakość nie tylko higieniczna, ale również rodzaj surowców zapewniających wysoką strawność i gwarancję dobrego wykorzystania przez młode zwierzęta. Efektywność odchowu to nie tylko proste zabiegi związane ze szczepieniami czy stosowaniem preparatów leczniczych. To w równym stopniu dbałość o warunki, w jakich przebywają zwierzęta, oraz o jakość paszy i wody.

TrouwNutrition

TrouwNutrition

 

Choroby układu oddechowego ptaków (cz. 2)

Artykuł opublikowany w 3(21)/2012 numerze dwumiesięcznika „Trouw i MY”

Choroby układu oddechowego ptaków (cz. 2)

Dr Mariusz Urbanowski
Specjalista chorób drobiu

Choroby wirusowe
Najważniejsze choroby wirusowe związane są z górnymi drogami oddechowymi: zakaźne zapalenie oskrzeli, pomór rzekomy, syndrom dużej głowy (SHS) i zakaźne zapalenie nosa i tchawicy indyków wywołane przez pneumowirus z rodzaju Paramyxowirus.

Rzekomy pomór drobiu jest chorobą wirusową, którą wywołuje wirus rzekomego pomoru drobiu z grupy Paramyxowirusów występującej na całym świecie. Choroba znana jest również pod nazwą choroba Newcastle (Newcastle disease ND). W Polsce znana od lat 40. XX wieku. Obecnie choroba wywołuje najwięcej strat w produkcji drobiu na świecie i uważana jest za najpoważniejszą jednostkę chorobową kur. Ze względu na łatwość i szybkość rozprzestrzeniania się, choroba wywołuje duże straty w hodowli drobiu. Rzekomy pomór drobiu jest chorobą zwalczaną z urzędu i podlega obowiązkowi zgłaszania i urzędowego zwalczania.
Wirus powoduje zmiany głównie w układzie oddechowym, ale również w układzie pokarmowym i nerwowym. Chorują głównie kury, indyki, bażanty, kuropatwy i gołębie, mogą również chorować ludzie. Objawy kliniczne obserwowane u ptaków zakażonych wirusem pomoru rzekomego (NDV) są bardzo różnorodne i zależą od wielu czynników, w tym od: szczepu wirusa, gatunku gospodarza, wieku ptaków, stresu środowiskowego oraz statusu immunologicznego zakażonego stada. Przy wybuchu choroby w stadach nieszczepionych, zakażenie rozwija się bardzo szybko, wciągu 2-3 dni może objąć cały kurnik i śmiertelność może dochodzić do 100%. Charakterystycznym objawem pomoru rzekomego jest objaw duszności i głośne, podobne do piania, rzężenie kur. Czasami występują: biegunka, niedowłady nóg i skrzydeł, a w przypadku dorosłych kur zmniejsza się nieśność.

Zapobieganie polega na stosowaniu odpowiednich szczepionek i programów szczepień. Na skuteczność szczepienia wpływ ma wiele czynników, takich jak użycie szczepionek żywych lub inaktywowanych, typ szczepu terenowego, odporność matczyna, immunosupresja oraz zabezpieczenie przeciwepizootyczne fermy. Szczególne znaczenie ma immunosupresja, ponieważ zatrucie toksynami grzybiczymi (mikotoksykoza), a także obecność choroby Mareka, choroby Gumboro, anemii kurcząt i/lub białaczki stanowią czynniki upośledzające układ odpornościowy i zmniejszają skuteczność programu szczepienia przeciwko ND.

Zakaźne zapalenie oskrzeli wywołuje wirus zakaźnego zapalenia oskrzeli (IBV), należący do koronawirusów. Zakaźne zapalenie oskrzeli jest wysoce zakaźną chorobą górnych dróg oddechowych kurcząt, odznaczającą się ostrym przebiegiem. Do jej objawów klinicznych należą: kaszel, kichanie, rzężenie tchawiczne, dyszenie oraz wyciek z nosa. U bardzo młodych ptaków może wystąpić śmiertelność, natomiast u starszych ptaków stwierdza się zazwyczaj zmniejszenie wskaźnika przyrostu masy ciała oraz pogorszenie wskaźnika wykorzystania paszy.

Spadek nieśności i pogorszenie jakości jaj notuje się natomiast w stadach niosek zaatakowanych tą chorobą. Chociaż zakaźne zapalenie oskrzeli jest przede wszystkim chorobą oddechową, obserwowano również zmiany w nerkach przy zakażeniu wariantami wirusa zakaźnego zapalenia oskrzeli.
Diagnoza choroby jest trudna, gdyż objawy kliniczne podobne są w przebiegu pomoru rzekomego oraz zakaźnego zapalenia krtani i tchawicy.
Zapobieganie chorobie polega na stosowaniu odpowiednich szczepionek dostosowanych do występowania w terenie różnych wariantów wirusa.

Zakażenia pneumowirusami ptaków APV obejmuje dwa ważne syndromy oddechowe, na które chorują różne gatunki ptaków, wykazując jednakże dość podobne objawy kliniczne i zmiany anatomopatologiczne:
· zapalenie nosa i tchawicy indyków (TRT) indyków,
· syndrom wielkiej głowy (SHS) kurcząt.




Syndrom wielkie głowy SHS

Występuje w stadach indyków i kur w każdym wieku. W Polsce zdiagnozowano TRT indyków i SHS kur w latach 90. XX wieku.
Choroba bardzo szybko rozprzestrzenia się w stadzie i między fermami. Zakażenie odbywa się poprzez kontakt bezpośredni z ptakami chorymi i ozdrowieńcami lub pośredni - poprzez zakażoną wodę, paszę, sprzęt, środki transportu, obsługę. Wirus wnika do organizmu poprzez układ oddechowy.

W stadach indyków wywołuje zahamowanie wzrostu, zmiany w jamie nosowej i tchawicy, może dochodzić do zapalenia płuc i worków powietrznych. U dorosłych indyków występuje spadek nieśności o 10-20% , a czasami nawet o 70%, przy czym skorupy jaj są odbarwione.
W fermach brojlerów kurzych choroba występuje najczęściej pomiędzy 4. a 6. tygodniem życia kurcząt. Najczęściej występujące objawy to: kichanie, wyciek z nosa, obrzęk tkanki podskórnej głowy i zatok. Śmiertelność, w zależności od powikłań, waha się od 1% do 20 %.
W stadach dorosłych kur występuje pomiędzy 24. – 54. tygodniem życia, najczęściej w szczycie nieśności. Choruje ok. 8-10% stada. Objawy ze strony układu oddechowego to: rzężenie, zapalenie nosa i spojówek, biegunka, obrzęk głowy i zatok podoczodołowych, spadek nieśności. Śmiertelność zależy od powikłań innymi patogenami, takimi jak: kolibakterioza, mykoplazmoza, pastereloza, zakaźne zapalenie oskrzeli, czy wirus pomoru rzekomego.
Jest to choroba drobiu, stwierdzana w wielu miejscach na świecie. Przyczynia się do strat ekonomicznych z powodu osłabienia spowodowanego chorobą układu oddechowego oraz spadku nieśności ptaków dorosłych.

Zapobieganie polega na stosowaniu odpowiednich szczepionek w stadach rodzicielskich i w fermach brojlerów. Dostępnych jest obecnie szereg szczepionek, zarówno żywych atenuowanych i inaktywowanych. Skuteczność działania szczepionek AVP zależy w wielkiej mierze od dokładności podania. Najlepsze wyniki osiąga się podając je metodą rozpylania (spray), za pomocą dostępnego już specjalistycznego sprzętu, wytwarzającego cząsteczki o odpowiedniej, wyrównanej wielkości, skutecznie i łatwo docierające do ptaków.



Szczepienie w sprayu w kurniku

Podsumowanie
Diagnozowanie chorób układu oddechowego jest bardzo trudne, gdyż najczęściej występują równocześnie zakażenia mieszane: wirusowe z bakteryjnymi. Wirusy stanowią najczęściej pierwotną przyczynę choroby, a bakterie wtórną. Zakażenie wirusem zakaźnego zapalenia oskrzeli jest bardzo często wikłane przez bakterie Escherichia coli i Mycoplasma spp. Zakażenia wywołane bakteriami beztlenowymi z rodzaju Clostridium bardzo często są dodatkowo wikłane przez Escherichia coli; często używa się terminu syndrom na określenie tego typu zakażeń. Wraz ze wzrostem intensyfikacji produkcji drobiarskiej, coraz większego znaczenia nabiera wiedza dotycząca przyczyn i zapobiegania chorobom układu oddechowego, poprzez właściwe zarządzanie fermą, prawidłową hodowlę oraz stosowanie odpowiednich programów szczepień. Zapobiegając wpływowi czynników chorobotwórczych na ptaki, poprzez stosowanie odpowiedniego programu szczepień, umożliwimy ptakom nabycie odporności przeciwko chorobom i przyczynimy się do optymalnego wykorzystania paszy oraz ujawnienia ich potencjału genetycznego. Przyczyni się to do obniżenia upadków, większych przyrostów masy ciała, poprawy wyrównania stada, skrócenia okresu produkcji mięsa drobiowego i optymalizacji procesu produkcji, co w konsekwencji doprowadzi do osiągnięcia lepszych wyników ekonomicznych.

TrouwNutrition

TrouwNutrition

 

Choroby układu oddechowego ptaków (część 1)

Artykuł opublikowany w 2(20)/2012 numerze dwumiesięcznika „Trouw i MY”


Choroby układu oddechowego ptaków (część 1)



dr Mariusz Urbanowski
specjalista chorób drobiu

W nowoczesnej produkcji drobiarskiej prawidłowa ochrona zdrowia ptaków odgrywa kluczową rolę w osiąganiu dobrych wyników ekonomicznych. Bardzo często na współczesnych fermach drobiarskich pojedynczy czynnik nie wywołuje chorób układu oddechowego, ale raczej występują zakażenia wywołane przez wiele czynników chorobotwórczych, zarówno bakteryjnych, jak i wirusowych.



Szczepienie w sprayu w wylęgarni

Na zdrowotność i wyniki produkcyjne ptaków wpływają różne aspekty produkcyjne związane ze środowiskiem, warunkami chowu, genetyką, prawidłowym żywieniem i zarządzaniem fermą, higieną i właściwą dezynfekcją oraz ochroną biologiczną fermy. Również stosowanie określonych szczepionek i programów szczepień, podawanie odpowiednich leków oraz sytuacja epizootyczna występująca na fermie i w okolicy mają znaczący wpływ na zapobieganie lub występowanie różnych jednostek chorobowych. Wśród wielu chorób drobiu występujących w Polsce od wielu lat choroby górnych dróg oddechowych stanowią poważny problem produkcji drobiarskiej. Najczęstsze choroby układu oddechowego drobiu pochodzenia bakteryjnego to: mykoplazmoza, kolibakterioza i pastereloza.

Mykoplazmoza
Jest bardzo często diagnozowaną chorobą na fermach drobiu. Wywoływana jest przez różne typy mykoplazm. Mycoplasma gallisepticum występuje u kur, indyków, pawi i bażantów. Wywołuje postać choroby zatokową i mieszaną. Najbardziej wrażliwe są ptaki w wieku 6–10 tygodni, szczególnie w wielkostadnych i wielowiekowych fermach kur i indyków. Mycoplasma synoviae występuje zwłaszcza u kur i indyków. Wywołuje głównie zakażenie stawów. Najbardziej wrażliwe są ptaki od 2. do 20. tygodnia życia. Mycoplasma meleagridis występuje przede wszystkim u indyków i pawi. Powoduje stany zapalne worków powietrznych. Najbardziej wrażliwe są indyki w wieku 3–4 miesięcy, chorują również starsze ptaki. Mycoplasma anatis i Mycoplasma anseris występują u kaczek oraz gęsi i wywołują objawy chorobowe układu oddechowego. Objawy kliniczne występują u ptaków od 3. tygodnia życia. Straty dotyczą głównie stad reprodukcyjnych i towarowych kur oraz brojlerów kurzych i brojlerów indyczych. Zakażenie następuje najczęściej drogą erogenną poprzez układ oddechowy.

Mykoplazmy wnikają do worków powietrznych oraz płuc, wywołując stan zapalny. Z układu oddechowego przenikają do układu krwionośnego i rozprzestrzeniają się w całym organizmie. Mykoplazmy mają wyjątkową zdolność do przenoszenia drogą pionową na potomstwo. Ma to olbrzymie znaczenie w szerzeniu się choroby w stadzie. Pisklęta po wylęgu są już zakażone przez nioski, które przekazują zarazki do żółtka. Zarazki te po wykluciu są zdolne do namnożenia się i rozprzestrzenienia w organizmie pisklęcia. Mykoplazmoza, jeżeli występuje po raz pierwszy w stadzie, najczęściej utrzymuje się w nim przez długi czas, dlatego stanowi bardzo poważny problem w hodowli drobiu. Na fermach, gdzie nie przestrzega się zasady „all in, all out”, mykoplazmoza występuje stacjonarnie, wywołując duże straty w produkcji.

Często zakażenie mykoplazmami jest wikłane dodatkowo innymi zarazkami, np. Escherichia coli, Haemophilus paragallinarum, czy wirusami atakującymi górne drogi oddechowe. Czynnikiem wikłającym schorzenia indyków może być zakażenie wirusem zakaźnego zapalenia nosa i tchawicy (TRT). W wielu krajach są wprowadzane programy eliminujące z hodowli drobiu osobniki zakażone mykoplazmami na podstawie badań serologicznych. Mimo dużych nakładów i stosowania od lat programów uwalniania stad drobiu od zakażeń mykoplazmami nie uzyskano w pełni pozytywnych rezultatów. Obecnie od kilku lat są wprowadzane na polski rynek żywe szczepionki służące ochronie ptaków przed zakażeniem. Stosowanie szczepień ochronnych w znaczny sposób ogranicza występowanie choroby w stadzie.


Szczepienie w sprayu jednodniowych piskląt w kurniku

Pastereloza
Dawniej nazywana cholerą drobiu, wywoływana jest przez pałeczkę posocznicy krwotocznej, Pasteurella multocida, należącą do rodzaju Pasteurella. Pastereloza jest wysoce zaraźliwą chorobą ptaków domowych oraz bażantów i kuropatw. Przebieg choroby jest zazwyczaj ostry, posocznicowy. Występuje duża zachorowalność i wysoka śmiertelność, ale może również występować przebieg chroniczny z mniejszymi upadkami, wtedy choroba ma najczęściej charakter nawracający. W Polsce w ostatnich latach choroba występuje stacjonarnie, głównie w dużych stadach indyków oraz gęsi. Choroba ma charakter sezonowy. Pastereloza jest chorobą warunkowo chorobotwórczą, która najczęściej pojawia się w okresie jesienno-zimowym oraz wczesnowiosennym. Rozwojowi choroby sprzyjają niska temperatura i wysoka wilgotność.

Zakażenie następuje przez układ oddechowy i pokarmowy oraz przez uszkodzone powłoki skórne, często poprzez zranienie śródstopia. Wystąpieniu choroby sprzyjają niekorzystne warunki środowiskowe, szczególnie zła wentylacja, znaczne wahania dobowe temperatury i wilgotności, zagęszczenie ptaków, niewłaściwa ściółka. Na wystąpienie choroby mogą mieć wpływ niedobory witaminy A, czynniki stresowe (takie jak transport i łapanie ptaków), przewlekłe choroby górnych dróg oddechowych, w tym mykoplazmoza. Po przechorowaniu ptaki stają się nosicielami.

Leczenie polega na stosowaniu odpowiednich antybiotyków. Zapobieganie polega na stosowaniu profilaktycznie szczepionek lub w dużych obiektach, zwłaszcza u indyków, zastosowanie autoszczepionek na bazie wyizolowanych z danej fermy szczepów Pasteurelli. W stadzie, gdzie wystąpiła pastereloza, wskazane jest prowadzenie monitoringu serologicznego w celu zapobiegania nawrotom choroby.

Kolibakterioza
Wywoływana jest przez pałeczki Escherichia coli. Wchodzi ona w skład flory bakteryjnej przewodu pokarmowego. Może występować w paszy i w wodzie oraz być również przyczyną zatruć pokarmowych ludzi. Tylko niektóre serotypy E. coli są chorobotwórcze. Kolibakterioza jest najczęściej wikłającą bakterią izolowaną z zakażeń mieszanych bakteryjnych i wirusowych, takich jak mykoplazmoza, choroba Gumboro, zakaźne zapalenie oskrzeli, kokcydioza i inne. Zachorowaniom na kolibakteriozę sprzyjają: uszkodzenia układu oddechowego, w tym worków powietrznych, uszkodzenia układu pokarmowego lub zniszczona naturalna flora bakteryjna, stres, zagęszczenie stada (zwłaszcza pod koniec tuczu), nagła zmiana paszy, brak wentylacji oraz zarobaczenie stada. U młodych piskląt przyczyną mogą być wadliwe lęgi piskląt. W ostatnim czasie obserwuje się wzrost oporności szczepów Eschericha coli na antybiotyki, co stanowi duże wyzwanie dla lekarzy weterynarii. Kolibakterioza najczęściej nie jest pierwotną przyczyną pojawienia się choroby.

Do powstania choroby dochodzi przede wszystkim w wyniku zakażenia przez wirusy, takie jak wirus choroby Gumboro, zakaźnego zapalenia oskrzeli, upośledzenia funkcji układu oddechowego na skutek np. złej wentylacji i nadmiaru amoniaku w powietrzu, złych warunków higienicznych. Zarobaczenie ptaków również może być czynnikiem powodującym rozwój choroby. W wyniku stosowania przez ostatnie lata antybiotyków w dawkach profilaktycznych lub podawania antybiotyków w celach leczniczych, bez uprzednich badań określających wrażliwość danej bakterii na określony antybiotyk, powstało bardzo dużo szczepów bakterii opornych na antybiotyki. Skutkiem tego zjawiska jest leczenie nieskuteczne. Zmiany chorobowe przy występowaniu kolibakteriozy często są nieswoiste i trudne do diagnozowania.

Każdorazowo przy podejrzeniu wystąpienia kolibakteriozy wskazane jest wysłanie sztuk padłych do laboratorium celem potwierdzenia diagnozy oraz wykonanieantybiotykogramu do określenia wrażliwości występującego szczepu Escherichia coli na poszczególne antybiotyki. Podczas leczenia należy stosować dokładne dawki zalecone przez lekarza weterynarii i nie przerywać terapii, aby nie dopuścić do wytworzenia opornych szczepów bakterii.

Ornitobakterioza
Z nowych jednostek chorobowych pochodzenia bakteryjnego coraz większy problem stanowi zakażenie górnych dróg oddechowych indyków i kurcząt wywołane przez Ornithobacterium rhinotracheale. W Polsce pierwsze przypadki ornitobakteriozy wykryto w stadach indyków pod koniec 1995 roku. Obecnie występuje powszechnie w stadach kur i indyków. Szczególnie dużo przypadków zaobserwowano w stadach rodzicielskich brojlerów kurzych w wieku 24–52 tygodnie. Brojlery chorują najczęściej w wieku 3–4 tygodnie, a indyki powyżej 14. tygodnia życia.

Zakażenie odbywa się przez bezpośredni i pośredni kontakt oraz drogą pionową z jaj na zarodki. Objawy występują w układzie oddechowym (wycieki z nosa, kichanie, obrzęk zatok podoczodołowych, zapalenie płuc, duszność, czasem zielonkawa biegunka). Śmiertelność wynosi ok. 3–10% stada, a ponadto następuje spadek produkcji jaj o 2–5%. Często choroba występuje jednocześnie z wirusowym zapaleniem nosa i tchawicy indyków (TRT), syndromem dużej głowy kur (SHS) oraz mykoplazmozą. W związku z powyższym każde podejrzenie tej choroby powinno być poparte badaniami laboratoryjnymi z antybiotykogramem. Dostępne są również szczepionki, które ograniczają występowanie tej choroby.

TrouwNutrition

TrouwNutrition

 

Odchów cieląt i jałówek – porady, praktyka

Artykuł opublikowany w 2(20)/2012 numerze dwumiesięcznika „Trouw i MY”

Odchów cieląt i jałówek – porady, praktyka





dr hab. inż. Maciej Adamski
Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu


Prawidłowy odchów cieląt i jałówek, niezależnie od przyjętego systemu wychowu, decyduje o późniejszym ich użytkowaniu. Okres okołoporodowy i okres wczesnej laktacji, tj. pierwszych 30 dni po porodzie, jest szczególnie krytyczny dla bydła mlecznego. Analiza ekonomiczna dowodzi, że większość kosztów ponoszonych przez hodowców na opiekę weterynaryjną i leki dotyczy właśnie okresu wczesnopoporodowego.

Warunki utrzymania i żywienia
Popełnione błędy w odchowie cieląt mogą obniżać potencjalne możliwości rozwoju cieląt nawet o 20%. Okres postnatalny cieląt jest najtrudniejszy z uwagi na szczególne wymagania dotyczące warunków utrzymania i żywienia. Jest krótki, co ma bezpośredni wpływ na efektywność produkcji i późniejsze konsekwencje hodowlane. Rozwój organizmu w tym okresie polega w głównej mierze na zwiększaniu masy ciała i adaptacji do zmieniających się warunków żywieniowych i środowiskowych. Wraz ze specjalizacją komórek i tworzeniem tkanek zachodzą zmiany różnicowania kształtów i proporcji ciała.

Prawidłowy poród zdrowych cieląt oraz ich odchów stanowią podstawowe kryteria rentowności, obok produkcji krów mlecznych. Poród i rozpoczęcie laktacji są procesami fizjologicznymi, które nie powinny przysparzać zwierzętom problemów. Niestety, błędy popełnione w zakresie żywienia i opieki stanowią 60–70% pierwotnych zachorowań cieląt. Analiza ekonomiczna dowodzi, że większość kosztów ponoszonych przez hodowców na opiekę cieląt dotyczy pierwszych tygodni ich życia.

Zaburzenia metaboliczne
W ostatnich dniach przed wycieleniem oraz w okresie poporodowym krowy wysokowydajne nie są zdolne do pobierania takiej ilości energii z paszy, która pokrywałaby zapotrzebowanie energetyczne na produkcję siary i mleka. Pogorszenie kondycji w końcowej fazie zasuszenia (ciąży) jest niebezpieczne dla cielęcia kończącego rozwój płodowy. Zaburzenia metaboliczne w organizmach krów ciężarnych powodują ich występowanie także w organizmach płodów. Cielęta urodzone przez krowy z kwasicą metaboliczną lub alkalozą wykazują także objawy takich schorzeń. Do najczęstszych objawów (występujących u krów z zaburzeniami metabolicznymi) należą: słaba żywotność i niska masa ciała. Masa cieląt od krów z kwasicą (badania własne) wynosiła 20–29 kg, od krów z alkalozą 22–27 kg, natomiast od krów żywionych prawidłowo 27–39 kg.

Właściwości hemolityczne i bakteriobójcze siary oraz mleka
Szczególne znaczenie dla zdrowia cieląt po porodzie mają: skład i jakość siary, właściwe pojenie siarą i zapewnienie wysokiej jej przyswajalności. W licznych badaniach stwierdzono, że skład siary krów może ulegać znacznym zmianom, w zależności od rasy, wieku, żywienia, systemu utrzymania, użytkowania, stanu zdrowia krów i innych czynników. Niestety, w warunkach produkcyjnych często nie przywiązuje się właściwej wagi do tych problemów. Skutkiem tego jest obniżona odporność, podwyższona podatność na schorzenia i wzrost śmiertelności cieląt. Zawarte w siarze przeciwciała i czynniki uzupełniające system odpornościowy zapewniają rozległą ochronę do momentu uruchomienia własnego systemu immunologicznego. Bardzo ważne dla zdrowia i rozwoju nowo narodzonych cieląt są właściwości hemolityczne i bakteriobójcze siary oraz mleka. W praktyce istnieje wiele metod wspomagania odporności cieląt, jednak najbardziej naturalnym sposobem jest dostarczenie odpowiedniej ilości ciepłej siary, bezpośrednio od matki zaraz po porodzie.

Po okresie pojenia siarą, trwającym około 7 dni, następuje okres pojenia mlekiem lub preparatami mlekozastępczymi, a następnie wprowadzanie pasz stałych. Pojenie cieląt wymaga szczególnej troski i umiejętności ze strony hodowcy. Niestety, w okresie tym popełniamy wiele błędów, do których możemy zaliczyć:
• brak higieny naczyń i urządzeń do pojenia,
• pojenie zimnym mlekiem lub nadkwaśniałym,
• ograniczone pojenie lub brak pojenia wodą
• nieprawidłowa technika pojenia mlekiem,
• niedostateczna higiena kojców dla cieląt,
• duża wilgotność i przeciągi w pomieszczeniach,
• brak suplementacji mineralno-witaminowej.

Łączna ilość mleka skarmianego w tym okresie może wynosić od 250 do 500 litrów i zależy od systemu odchowu i rodzaju podawanej paszy treściwej. W pierwszym miesiącu życia dzienne dawki mleka powinny wynosić około 7–10 litrów, podanego w 2–3 odpojeniach. W późniejszym okresie, w zależności od przyjętego systemu żywienia, podajemy go coraz mniej. Mleko powinno być podawane bezpośrednio po doju, o temperaturze nie niższej niż 25°–30°C. Do pojenia cieląt powinniśmy używać specjalnych wiader ze smoczkiem, zawieszonych na wysokości około 50 cm od podłoża, aby nie dopuścić do przelewania się mleka przez rynienkę przełykową do nieczynnego jeszcze żwacza. Zalegające tam mleko ulega fermentacji i w konsekwencji powoduje biegunki. Zamiennie dla mleka można stosować preparaty mlekozastępcze, z których sporządzamy pójło, zgodnie z recepturą podaną przez producenta.




Pierwsze dni życia cielęcia
Od pierwszych dni życia cielę powinno mieć dostęp do czystej ciepłej wody. Bardzo dobrej jakości siano możemy podawać już od 2–3 dnia życia. Podawanie mieszanki treściwej do woli rozpoczynamy od drugiego tygodnia życia. Skarmianie dużej ilości mleka powoduje szybki wzrost, jednocześnie ogranicza pobieranie pasz stałych, co negatywnie wpływa na rozwój przedżołądków. W okresie letnim od drugiego miesiąca podajemy cielętom zielonki. W okresie zimowym powoli przyzwyczajamy cielęta do pobierania kiszonek i okopowych. Pasze stałe w żywieniu cieląt powinny być bardzo dobrej jakości, podawane do woli, ale niedojady trzeba usuwać codziennie. Odpowiednie pojenie i żywienie paszami stałymi najwyższej jakości spowodują, że cielęta w 2–3 miesiącu staną się w pełni przeżuwaczami.

Nieprawidłowe żywienie młodych przeżuwaczy powoduje zaburzenia w ich metabolizmie, objawiające się upośledzoną gospodarką mineralną organizmu, zwłaszcza przemian Ca, P i Mg. Pojawia się także kwasica metaboliczna, która przebiega najczęściej w postaci utajonej. Jeżeli żywienie jest odpowiednio zbilansowane, właściwie podane w dawce dziennej i dostosowane do wieku cielęcia, to różnice w wynikach odchowu, niezależnie od przyjętego systemu, są niewielkie. Osiąganie wysokich efektów odchowu cieląt obniża koszty, a tym samym poprawia opłacalność produkcji.

Problemy w odchowie
W odchowie cieląt bardzo ważną rolę odgrywa hodowca, który musi dbać o wszystkie elementy odchowu, eliminując możliwy stres. Najwięcej problemów przysparza hodowcom utrzymanie dobrej zdrowotności cieląt, dla których najgroźniejsze są przeciągi i wysoka wilgotność panujące w pomieszczeniach odchowu. Pomieszczenia powinny być: suche, bez przeciągów, o odpowiednim oświetleniu i prawidłowej wentylacji. Cielęta można utrzymywać grupowo, należy jednak nie dopuszczać do „obsysania się” nawzajem. Może to doprowadzić do wielu chorób, a nawet upadków cieląt. Od 8. tygodnia życia utrzymanie grupowe jest obowiązujące.




Do prawidłowego wzrostu i rozwoju cieląt bardzo ważne są: ruch na świeżym powietrzu i „kąpiele słoneczne”. Wypadkowa wzajemnych relacji pomiędzy człowiekiem a zwierzętami stanowi o ich dobrostanie. Dobrostan zwierząt oznacza: brak uczucia pragnienia, głodu i niedożywienia, brak dyskomfortu, wolność od bólu, urazów lub chorób, swobodę wyrażania naturalnych zachowań i brak czynników stresogennych.

Jałówki dojrzewają płciowo w wieku 8–10 miesięcy (wtedy występuje również pierwsza ruja), jednak nie są one jeszcze wtedy zdolne do rozpłodu. Przy zbyt wczesnym pokryciu jałówki, które może być spowodowane brakiem nadzoru lub niewiedzą, cierpi zarówno jej rozwój, jak i rozwój jej cielęcia. Pierwsza (tak wczesna) laktacja zahamuje rozwój młodej pierwiastki. Na ogół za dojrzałe do rozpłodu uważa się jałówki, które osiągnęły 2/3 masy dorosłej krowy. Wiek, w którym osiągną taką masę ciała, jest zależny od czynników dziedzicznych i warunków żywieniowych. Jałówka rasy polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej powinna osiągnąć w wieku 6 miesięcy kondycję około 2,5 pkt w skali BCS (5-punktowa skala oceny kondycji ciała) i masę ciała na poziomie 170–190 kg oraz odpowiednio, w wieku pierwszego krycia około 15. miesiąca życia, kondycję 3,0 pkt BCS (Body Conditio Scoring) i masę ciała 360–400 kg.

Żywienie jałówek
W żywieniu jałówek należy dbać o prawidłowe bilansowanie i korygowanie dawki pokarmowej, gdyż jest to ciągle okres intensywnego rozwoju całego organizmu. Zapotrzebowanie na podstawowe składniki pokarmowe, energię, sole mineralne i witaminy wzrasta z wiekiem jałówek, stąd należy zwiększać ich poziom stosownie do wieku i wzrostu masy ciała. Jałówki powinny korzystać z boksów legowiskowych o wymiarach odpowiednich do masy ciała i wyrostowości, wyścielonych ściółką (1–2 kg na sztukę na dzień). Należy zapewnić jałówkom swobodny dostęp do żłobu, który powinien wynosić od 45 do 60 cm (na sztukę), w zależności od wcześniej podanych kryteriów. Zapewnienie podstawowych zasad dobrostanu i odpowiednie żywienie gwarantują efekt w postaci zdrowej, dobrze rozwiniętej jałówki.

TrouwNutrition

TrouwNutrition

 

Aktualne zagadnienia związane z zapewnieniem bezpieczeństwa mikrobiologicznego

Artykuł opublikowany w 1(13)/2011 numerze dwumiesięcznika „Trouw i MY”


Aktualne zagadnienia związane z zapewnieniem bezpieczeństwa mikrobiologicznego
mieszanek paszowych dla drobiu




prof. n. wet. Krzysztof Kwiatek, specjalista higieny żywności
Zakład Higieny Pasz Państwowy Instytut Weterynaryjny – Państwowy Instytut Badawczy

lek. wet. Ryszard Majdański, specjalista chorób drobiu i ptaków ozdobnych, specjalista higieny żywności
Przychodnia Weterynaryjna, Radomyśl Wielki

Obecność Polski w strukturach Unii Europejskiej powoduje konieczność ciągłego doskonalenia systemu zapewnienia bezpieczeństwa i jakości żywności we wszystkich ogniwach łańcucha żywnościowego. W dużym, a może największym stopniu dotyczy to produkcji drobiarskiej w zakresie wytwarzanych surowców żywnościowych pochodzenia drobiowego, tj. mięsa i jaj. W szczególności ma to odniesienie do produkcji pasz i żywienia drobiu, które stanowią ponad 70% kosztów przedmiotowej produkcji

Czynniki zagrożenia
Na ważną rolę pasz w zapewnieniu bezpieczeństwa żywności wskazuje również zdefiniowanie pojęcia czynnika zagrożenia w rozporządzeniu (WE) 178/2002 art. 3 pkt 14, które sformułowano następująco: „zagrożenie oznacza czynnik biologiczny, chemiczny lub fizyczny w żywności lub paszy, bądź stan żywności lub paszy, mogący powodować negatywne skutki dla zdrowia”.

Potencjalna skala zagrożenia bezpieczeństwa w produkcji zwierzęcej jest ogromna, zważywszy na liczbę utrzymywanych zwierząt gospodarskich i masę zużywanych pasz w ich żywieniu. Obecnie ocenia się, że produkcja pasz przemysłowych w Polsce waha się w zakresie od 7 do 8 mln ton, z czego ok. 70% stanowią mieszanki, pasze dla drobiu.

Drugim ważnym źródłem produktów paszowych na rynku krajowym są mieszanki paszowe wytwarzane przez hodowców zwierząt z własnych materiałów paszowych, z dodatkiem przemysłowych koncentratów białkowych i premiksów. Ilość tę ocenia się na 7–9 mln ton, co daje łącznie masę produkcji od 14 do 17 mln ton mieszanek paszowych rocznie.

Stwierdzane czynniki zagrożeń w żywieniu drobiu i innych zwierząt gospodarskich, towarzyszące temu ryzyko, profil i skala produkcji w przemyśle paszowym rodzą konieczność podejmowania nowych, systemowych i skoordynowanych działań w zakresie technologii i zarządzania bezpieczeństwem oraz jakością. Wskazują na taką konieczność odnotowywane co pewien czas kryzysy dioksynowe, które stanowią tylko tzw. czubek góry lodowej. Należy dodać, że w odniesieniu do pasz istnieje zapis w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady nr 183/2005 stwierdzający, że podmioty działające na rynku pasz powinny przestrzegać zgodności ze szczególnymi kryteriami mikrobiologicznymi.

Kryteria mikrobiologiczne
W niedalekiej przyszłości będą ustalone bardziej precyzyjne kryteria mikrobiologiczne dla pasz. W związku z tym warto dodać, że w chwili obecnej trwają prace w DG SANCO nad opracowaniem projektu rozporządzenia w sprawie kryteriów mikrobiologicznych dla pasz w zakresie pałeczki Salmonella. Generalnie rzecz ujmując, występowanie w paszach drobnoustrojów chorobotwórczych stwarza ryzyko ich przeniesienia, poprzez zwierzęta, na surowce i produkty żywnościowe pochodzenia zwierzęcego, co z kolei zagraża zdrowiu i życiu człowieka.



Obecnie ze względu na potrzebę doskonalenia zdrowia publicznego musimy brać pod uwagę w szczególności pałeczkę Salmonella. Natomiast występujące skażenie pasz przez grzyby stwarza ryzyko powstawania zakażeń grzybiczych, stanów alergii, a przede wszystkim mikotoksykoz. Jest to szczególnie niebezpieczne, biorąc pod uwagę fakt, że mikotoksyny mogą wykazywać właściwości kancerogenne, mutagenne, teratogenne lub estrogenne. U żywego drobiu powodują także zmniejszenie wykorzystania paszy, pogorszenie stanu zdrowia oraz immunosupresję. W związku z tym należy uznać, że ważnym elementem kontroli i zapewnienia bezpieczeństwa w obszarze produkcji i obrotu pasz i żywienia zwierząt gospodarskich jest corocznie opracowywany i realizowany przez Inspekcję Weterynaryjną Roczny Plan Urzędowej Kontroli Pasz.

Znaczenie epidemiologiczne Salmonella w łańcuchu paszowym
Z danych epidemiologicznych wynika, że odzwierzęce serotypy pałeczek Salmonella stanowią jeden z głównych czynników zatruć i zakażeń pokarmowych człowieka. W latach 2003-2007 roku były one przyczyną ponad 80% bakteryjnych zatruć i zakażeń pokarmowych w Polsce, a zapadalność na salmonellozę wahała się w zakresie od 36 do 42 na 100 000 mieszkańców.

Obecnie, tj. w latach 2008-2009, ten wskaźnik zapadalności jest znacznie niższy i wynosi odpowiednio: 25,2 i 23,5 zachorowań na 100 000 mieszkańców. Należy podkreślić, że głównym źródłem zakażeń pokarmowych u ludzi są produkty drobiowe, tj. jaja i mięso, zanieczyszczone serotypami Salmonella występującymi głównie u drobiu.

Pierwotnym rezerwuarem pałeczek Salmonella są głównie zwierzęta gospodarskie, najczęściej drób, rzadziej trzoda chlewna i bydło. Niebagatelną rolę jako wektory odgrywają gryzonie (myszy, szczury) i owady (żuczek ściółkowy, ptaszyniec). Zasadniczym źródłem zakażeń człowieka jest żywność pochodzenia zwierzęcego. Przyczyn tego zjawiska upatruje się w intensyfikacji chowu zwierząt, skupiającym dużą liczbę osobników na małej powierzchni, co sprzyja szerzeniu się zakażeń, oraz imporcie materiałów paszowych z krajów tropikalnych, gdzie istnieją warunki sprzyjające ich pierwotnemu i wtórnemu zanieczyszczaniu pałeczkami Salmonella.

Za jedno z ważniejszych źródeł zakażenia zwierząt pałeczkami Salmonella uważane są pasze. Bakterie te stwierdzane są w materiałach paszowych pochodzenia zwierzęcego, jak też w surowcach roślinnych. Według danych europejskich zebranych przez EFSA, pochodzących z lat 2000–2004, zanieczyszczenie niektórych śrut z nasion roślin oleistych wynosiło ponad 24% badanych próbek.

U zwierząt gospodarskich, w zależności od liczby komórek Salmonella w paszy i odporności organizmu gospodarza, może dojść do klinicznej lub subklinicznej postaci salmonellozy. W praktyce jednak, pomimo częstego nosicielstwa wśród zwierząt, stosunkowo rzadko obserwowane są zachorowania. Zakażenia bezobjawowe, przy nieefektywnych działaniach prewencyjnych typu dezynfekcja, dezynsekcja czy deratyzacja, prowadzą z kolei do stałego zanieczyszczania środowiska pałeczkami Salmonella i ułatwiają wtórną kontaminację surowców żywnościowych pozyskiwanych od tych zwierząt.

Program monitorowania pałeczek Salmonella
Warunkiem ograniczenia występowania pałeczek Salmonella u zwierząt rzeźnych i w żywności zwierzęcego pochodzenia jest stosowanie pasz wolnych od tych drobnoustrojów. Cel ten towarzyszy wprowadzanym w ostatnich latach programom monitorowania pałeczek Salmonella i innych czynników zoonotycznych w poszczególnych ogniwach łańcucha produkcji i obrotu żywnością.

Z wykonywanych regularnie badań monitoringowych mieszanek paszowych dla drobiu wynika, że w kolejnych latach 2005-2009 stwierdzono odpowiednio: 1,41%; 1,16%; 1,49%, 1,35% i 1,45% próbek dodatnich. Trzeba zadać pytanie, czy to dużo, czy mało, oraz czy wyniki są w pełni wiarygodne i przedstawiają rzeczywisty obraz.

Kolejne pytanie, które sektor drobiarstwa musi sobie postawić to czy stosowane w żywieniu drobiu mieszanki paszowe są w Polsce ważnym i istotnym źródłem powstawania nosicielstwa w stadach drobiu. Odpowiedź na to pytanie może być w części zawarta w opinii przygotowanej przez EFSA, w której stwierdza się, że pasze stanowią ważne źródło Salmonella dla zwierząt żywnościowych, a także uzyskiwanych z nich surowców żywnościowych pochodzenia zwierzęcego.



Ranga znaczenia paszowego źródła zakażeń pałeczką Salmonella jest zależna od geograficznego statusu epizootycznego. W regionach o niskim występowaniu, gdzie poziom nosicielstwa i/lub typowe infekcje są pod odpowiednią kontrolą lub są nieobecne, pasza zanieczyszczona zarazkiem Salmonella jest głównym źródłem zakażenia tym czynnikiem w produkcji surowców i produktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego. W regionach, gdzie mamy do czynienia z wysokim poziomem nosicielstwa, choć są one czasem trudne do oszacowania, pasze uważane są za drugorzędne, mniej istotne źródło zakażeń u zwierząt gospodarskich.

Bezpieczne żywienie
We wszystkich rozważanych przypadkach występuje możliwość zakażeń zwierząt Salmonella poprzez spożycie zanieczyszczonej paszy, co potwierdzają liczne badania. Z drugiej strony trzeba też stwierdzić, że najczęstsze serotypy Salmonella występujące u ludzi są rzadko izolowane z pasz przeznaczonych paszowy ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa w łańcuchu żywnościowym. W celu zapewnienia produkcji bezpiecznych mikrobiologicznie pasz rozporządzenie (WE) nr 183/2005 podkreśla, że producenci pasz powinni zastosować, wdrożyć i utrzymywać procedury oparte na zasadach GMP i systemie HACCP.

Warto też dodać, że na poziomie Unii Europejskiej pracuje się obecnie nad opracowaniem kryteriów mikrobiologicznych dla pasz, które w projektowanym dokumencie uwzględniają właśnie pałeczkę Salmonella. Proponuje się, ażeby przyjąć dla mieszanek paszowych kryterium: Salmonella nieobecna w 25 g badanej paszy przy n=5.

W opracowanym i wdrożonym do praktyki Krajowym Planie Urzędowej Kontroli Pasz przewidziano regularne badania pasz w kierunku Salmonella. I tak, w latach 2008-2010 zaplanowano do zbadania w ramach monitoringu urzędowego w skali kraju corocznie po około 2700 próbek pasz. Poza tym pobierane są próbki dla zwierząt gospodarskich w większości krajów europejskich, jednak niektóre z nich, wykrywane w paszach, występują stosunkowo często także u ludzi.

Obecnie ugruntował się już dosyć mocno pogląd, że przemysł w ramach rutynowej urzędowej kontroli i w innych okolicznościach, co powoduje, że całkowita liczba próbek pasz poddanych badaniom w naszym kraju w kierunku Salmonella jest znacznie wyższa. Na poziomie wytwórni pasz trzeba wiedzieć, że istnieją trzy podstawowe źródła zanieczyszczenia pasz pałeczką Salmonella:

• zewnętrzne przedprodukcyjne, niezależne od producenta, związane głównie z zanieczyszczeniem nabywanych materiałów paszowych
• wewnętrzne, zależne od producenta i warunków oraz technologii stosowanej w wytwórni pasz
• zewnętrzne poprodukcyjne, niezależne od producenta, związane głównie z obrotem gotowymi mieszankami paszowymi i żywieniem zwierząt.

W tej skomplikowanej sytuacji jedynym wyjściem z sytuacji jest zastosowanie podejścia systemowego, w ramach którego każdy indywidualny podmiot uczestniczący w łańcuchu produkcji mieszanek paszowych, ich obrotu i żywienia będzie podejmował odpowiednie działania według własnego systemu kontroli i zapewnienia bezpieczeństwa. Wydaje się, że przedstawione poniżej zasady eliminowania pałeczki Salmonella powinny być uwzględnione w produkcji mieszanek paszowych i innych pasz dla drobiu.



Podstawowe zasady programu eliminowania pałeczek Salmonella z mieszanek paszowych i innych pasz dla drobiu
1. Mieszanki paszowe, materiały paszowe i inne pasze stosowane w produkcji drobiarskiej powinny być wolne od obecności pałeczek Salmonella. Minimalne kryterium bezpieczeństwa to: brak Salmonella w 25 g paszy. Fakt ten winien być w miarę możliwości potwierdzony atestem wydawanym przez producenta dla każdej partii produkcyjnej mieszanki.

2. Celem zapewnienia produkcji pasz wolnych od pałeczek Salmonella każdy wytwórca zobowiązany jest do opracowania i wdrożenia udokumentowanego programu eliminacji pałeczek Salmonella w procesie produkcyjnym. Powyższy program eliminacji powinien być opracowany, wdrożony i zweryfikowany przez wytwórcę oraz obejmować zasady dobrej praktyki (GMP) i system Analizy Zagrożeń i Krytycznych Punktów Kontroli (HACCP).

3. Za zapewnienie, że wyprodukowana mieszanka paszowa lub inna pasza jest wolna od pałeczek Salmonella, pełną odpowiedzialność ponosi producent danej mieszanki paszowej lub paszy.

4. Program eliminacji pałeczek Salmonella z pasz powinien podlegać sprawdzaniu przez odpowiednie organa nadzoru urzędowego w fazie opracowywania i wdrożenia, a następnie podczas stosowania na wszystkich etapach ich produkcji i wprowadzania do obrotu.

5. W ramach wdrożonego programu eliminowania pałeczek Salmonella wytwórca mieszanek paszowych i innych pasz dla drobiu powinien zapewnić prowadzenie systematycznych (np. 1 próbka na 100 ton wytworzonego produktu) badań laboratoryjnych w zakresie obecności pałeczek Salmonella. Masa badanej próbki paszy winna wynosić co najmniej 25 g. Zwiększenie liczby badanych próbek pierwotnych, np. do 5-10 z partii, zwiększa poziom bezpieczeństwa badanej partii paszy (badamy wtedy od 125 do 250 g pasz). Do wykrywania obecności pałeczek Salmonella zaleca się stosować tradycyjną metodę hodowlaną, która jest zawarta w odpowiedniej normie metodycznej (najczęściej norma PN EN ISO 6579 lub metody alternatywne). Dopuszcza się stosowanie metod alternatywnych, które zapewniają otrzymywanie porównywalnych wyników.

6. W przypadku stwierdzenia obecności pałeczek Salmonella w surowcach, mieszankach paszowych lub innych paszach dla drobiu przeprowadzić proces uzdatniania paszy przy zastosowaniu skutecznych metod i środków, określonych w zakładowych procedurach postępowania z wyrobem niezgodnym.

7. Po wykonaniu procesu uzdatniania zaleca się przeprowadzić powtórne badanie laboratoryjne wg pkt 5 celem upewnienia się, że proces uzdatniania spowodował pełną eliminację pałeczek Salmonella. W przypadku uzasadnionych podejrzeń, że dana pasza mogła być źródłem zakażenia drobiu, odpowiednie organa Inspekcji zobowiązane są do pobrania próbek z kwestionowanej partii paszy celem przeprowadzenia niezbędnych badań laboratoryjnych i potwierdzenia podejrzenia.

8. W przypadku stwierdzenia, że badana pasza zawiera pałeczki Salmonella, producent zobowiązany jest do działań korygujących i zapobiegawczych mających na celu:

a. określenie źródła zakażenia badanej paszy, szczególnie poprzez analizę i badanie całego cyklu produkcyjnego
b. ustalanie, czy producent opracował, wdrożył i stosuje procedury przewidziane w systemie (programie) kontroli Salmonella
c. podjęcie działań administracyjnych celem zapobieżenia występowaniu podobnych sytuacji w przyszłości.

9. Ważnym elementem w programie ograniczania występowania Salmonella w paszach jest zapewnienie odpowiednich warunków magazynowania w obrocie i gospodarstwie, ażeby zapobiegać możliwości powstawania i rozwoju wtórnych zanieczyszczeń pałeczką Salmonella.

10. Dobrym sprzymierzeńcem w eliminacji pałeczek Salmonella w nowoczesnej produkcji pasz powinno być zastosowanie w ich produkcji efektywnych czynników i środków kontroli, a mianowicie:

• ekspandowania i ekstruzji jako termoplastycznej obróbki;
• konserwantów paszowych (zakwaszaczy), hamujących namnażanie się i rozwój niepożądanych drobnoustrojów np. Salmonella;
• probiotyków, prebiotyków, enzymów paszowych i fitobiotyków.

11. Wzięcie pod uwagę powyższych elementów powinno sprawić, że wdrożenie opracowanego programu eliminacji pałeczek Salmonella w nowoczesnej technologii produkcji pasz ma duże szanse powodzenia.

TrouwNutrition

TrouwNutrition

 

STOP upadkom cieląt! (cz. 2)

Artykuł opublikowany w 11/2010 numerze dwumiesięcznika „Trouw i MY”



Paweł Górka
Katedra Żywienia Zwierząt i Paszoznawstwa Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie

W pierwszej części artykułu poświęconego ograniczeniom upadków cieląt ras mlecznych pisaliśmy o ogromnym znaczeniu postępowaniu z młodymi zwierzętami zaraz po urodzeniu, a także o roli siary w pierwszych godzinach życia cieląt. W drugiej części artykułu omawiamy kolejne, równie ważne czynniki, które decydują o zdrowotności, a co za tym idzie rentowności stada.



Okres żywienia mlekiem lub preparatem mlekozastępczym
Chociaż odpowiednie odpajanie cieląt siarą w największym stopniu decyduje o ilości upadków cieląt w gospodarstwie, to równie ważne jest ich prawidłowe żywienie w późniejszych okresach odchowu. Szczególnie istotne jest wdrożenie odpowiedniego schematu odpajania cieląt mlekiem lub preparatem mlekozastępczym oraz jego skrupulatne przestrzeganie. Przede wszystkim ma ono duży wpływ na ilość przypadków biegunek u cieląt, najczęstszej przyczyny ich upadków.

Po pierwsze: jakość i czystość
W pierwszej kolejności o efektach odchowu cieląt po zakończeniu tzw. okresu siarowego decyduje jakość i czystość skarmianych pasz, szczególnie pasz płynnych, tj. mleka lub preparatu mlekozastępczego. Problem zakażenia pasz płynnych chorobotwórczymi mikroorganizmami w dużym stopniu eliminuje stosowanie preparatów mlekozastępczych, co jest również uzasadnione ze względu na mniejszy koszt ich zakupu. Obecne technologie produkcji preparatów mlekozastępczych praktycznie wykluczają możliwość ich zakażenia bakteriami, wirusami czy też innymi mikroorganizmami chorobotwórczymi mogącymi być przyczyną biegunek oraz innych chorób u cieląt.

Jeżeli jednak cielęta odpaja się mlekiem pełnym, należy zwrócić uwagę na sposób jego przechowywania. W przypadku, gdy nie może być ono skarmione bezpośrednio po zdojeniu od krów, należy je zakonserwować. Najczęściej stosowanym, a jednocześnie bardzo skutecznym sposobem zapobiegającym namnożeniu się w mleku potencjalnie chorobotwórczych dla cielęcia bakterii, jest jego szybkie schłodzenie do temperatury 4oC. Warto także pamiętać, że równie łatwo psującą się paszą jest siara. Ilość bakterii w siarze pozostawionej w temperaturze pokojowej może nawet podwajać się z każdą godziną. Stąd też, jeśli siara jest źle przechowywana, może być jedną z przyczyn upadków cieląt. Gdy nie można jej skarmić bezpośrednio po zdojeniu, należy ją jak najszybciej schłodzić do 4oC przez umieszczenie w łaźni z zimną wodą, a następnie umieścić w lodówce lub zamrozić.



Po drugie: odpowiednia temperatura
Z drugiej strony, należy pamiętać, by skarmiane mleko lub preparat mlekozastępczy, a także siara, miały odpowiednią temperaturę, tj. 37-40oC. Skarmianie zimnych pasz płynnych nie sprzyja optymalnemu przebiegowi procesów trawiennych w przewodzie pokarmowym cieląt, co może predysponować je do występowania biegunek. Ponadto, o ile jest to możliwe, najlepiej by mleko lub pójło preparatu mlekozastępczego było skarmiane z wiadra lub butelki ze smoczkiem.

Duże znaczenie dla efektów odchowu cieląt ma także zachowanie stałych godzin skarmiania pasz płynnych oraz stałego stosunku rozcieńczenia proszku preparatu z wodą, które powinno być wykonane wg zalecenia producenta. Niespodziewana dla zwierząt zmiana godziny karmienia lub koncentracji składników pokarmowych w pójle preparatu może być również przyczyną zaburzenia funkcji ich przewodu pokarmowego, a w efekcie zwiększenia ilości biegunek i upadków cieląt.

Po trzecie: skład
Oczywiście, decydując się na żywienie cieląt preparatem mlekozastępczym warto bacznie przyjrzeć się jego składowi. Ważne jest, by w skład preparatu przeznaczonego dla najmłodszych cieląt, tj. do ukończenia 3tygodnia życia, wchodziły prawie wyłącznie produkty pochodzenia mlecznego. Preparaty zawierające komponenty roślinne, jak np. koncentrat białka sojowego, powinny być podawane wyłącznie starszym cielętom. Preparat mlekozastępczy powinien zawierać minimum 20 – 22% oraz od 15 do 20% tłuszczu.

Po czwarte: skrócić czas skarmiania paszami płynnymi
Odpajanie cieląt paszami płynnymi jest najbardziej czasochłonną procedurą. Stąd też uzasadnionym jest takie postępowanie, które pozwoliłoby na szybkie zaprzestanie ich skarmiania. Obecnie w kraju propagowanych jest szereg systemów odchowu, które mają zapewnić odchów zdrowych i dobrze rosnących cieląt, a jednocześnie umożliwić ich odsadzenie od pasz płynnych nawet w 45 – 50 dniu życia. Warto zastanowić się nad wyborem jednego z nich. Postępowanie takie jest bowiem uzasadnione nie tylko ekonomicznie.

W systemach odchowu kładących nacisk na szybkie zaprzestanie skarmiania pasz płynnych, dąży się do jak największego pobrania pasz stałych przez cielęta, szczególnie pełnoporcjowej mieszanki treściwej typu starter. Postępowanie takie przyspiesza rozwój przewodu pokarmowego zwierząt, zwłaszcza żwacza, co czyni go mniej podatnym na zaburzenia funkcjonowania, a więc mniej podatnym na biegunki. Ponadto, dla zachęcenia cieląt do pobierania paszy starterowej, zaleca się skarmianie ograniczonych dawek pasz płynnych (4 – 5 litrów/dzień), co również zmniejsza ilość biegunek.

Zbyt częste upadki cieląt z powodu biegunek? Upewnij się czy:
• Cielęta otrzymują odpowiednią ilość siary w pierwszych godzinach życia
• Siara i mleko nie są zepsute
• Skład preparatu mlekozastępczego jest dostosowany do wieku cieląt
• Pójło preparatu mlekozastępczego jest zawsze tak samo przygotowywane (zawsze utrzymywany jest ten sam stosunek proszku do wody)
• Skarmiane pasze płynne mają odpowiednią temperaturę
• Mleko lub preparat mlekozastępczy są podawane zawsze o tej samej porze dnia
• Cielęta mają stały dostęp do czystej i świeżej wody oraz paszy starterowej
• Dokładnie myjesz wszystkie urządzenia oraz naczynia wykorzystywane w trakcie żywienia cieląt

Dokładne mycie sprzętu
Jednym z ważnych zagrożeń dla zdrowia cieląt jest brak odpowiedniej higieny ich żywienia. Nieodpowiednio umyte wiadra, z których było skarmiane mleko lub preparat mlekozastępczy, a także inny sprzęt, jak schładzalniki do mleka, mieszadła do rozpuszczania proszku preparatu czy sondy żołądkowe są świetnym miejscem rozwoju bakterii. Dokładne umycie i wyczyszczenie sprzętu wymaga dużo skupienia i czasu, stąd też jest często zaniedbywane. Jeżeli na umytym wiadrze wyczuwalna jest warstewka tłuszczu, to znaczy, że było źle umyte. Podobnym źródłem problemów biegunkowych u cieląt może być zepsuta woda, pasza starterowa lub siano. Stąd też należy zwracać baczną uwagę na czystość wszystkich podawanych pasz oraz karmników, z których zwierzęta je pobierają, a także na codzienną wymianę wody na świeżą.

Na wypadek biegunki
Najlepszym sposobem leczenia biegunek u cieląt jest ich zapobieganie. Stąd też w przypadku każdego nagłego wzrostu ich ilości w stadzie, równolegle z prowadzonym leczeniem należy dążyć do określenia i wyeliminowania ich przyczyny. Gdy jednak biegunka stanie się faktem, kluczem do ograniczenia strat jest odpowiednie postępowanie ze zwierzętami.

Główną przyczyną upadków cieląt w wyniku biegunki jest odwodnienie organizmu, któremu towarzyszy utrata elektrolitów. Stąd też najważniejszą czynnością w trakcie leczenia zwierząt jest podawanie specjalistycznych preparatów wieloelektrolitowych wraz z wodą, które nawadniają organizm cielęcia zdecydowanie skuteczniej niż sama woda oraz dostarczają niezbędnych do jego funkcjonowania składników mineralnych, a także, w zależności od rodzaju preparatu, witamin i niektórych składników odżywczych.



Kluczem do skutecznego przeciwdziałania odwodnieniu organizmu cieląt jest jak najszybsze rozpoczęcie terapii elektrolitowej, która powinna mieć miejsce już w momencie zauważenia pierwszych objawów biegunki. Preparat elektrolitowy podajemy pomiędzy kolejnymi odpojami mlekiem lub preparatem mlekozastępczym, zachowując minimum 3 godziny odstęp, w ilości około 2 litry/odpój. W przypadku, gdy pomimo biegunki cielę chętnie pobiera mleko lub preparat mlekozastępczy, nie zaprzestajemy jego skarmiania. Jeżeli jednak objawy biegunki zaostrzają się, należy rozważyć zmniejszenie dawki paszy płynnej do 1-2 litrów/odpas. W przypadku bardzo intensywnych objawów biegunki, którym towarzyszy zmniejszenie apetytu u zwierzęcia, należy zaprzestać jej skarmianie oraz rozpocząć nawadnianie kroplówką i leczenie farmakologiczne pod kontrolą lekarza weterynarii. Schemat postępowania z biegunkującymi cielętami przedstawiono w tabeli.

TrouwNutrition

TrouwNutrition

 

STOP upadkom cieląt!

Artykuł opublikowany w 10/2010 numerze dwumiesięcznika „Trouw i MY”



Paweł Górka
Katedra Żywienia Zwierząt i Paszoznawstwa Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie

Odsetek upadków cieląt ras mlecznych nie powinien przekraczać 5%. Niestety, w wielu gospodarstwach jest on większy. Fakt ten wynika z coraz większej specjalizacji produkcji i związanego z tym ciągłego powiększania stad krów.

Najważniejsze – wypracować schemat!
O upadkach cieląt decydują także stale rosnące koszty siły roboczej, co nie pozwala na poświęcenie dużej ilości czasu każdemu zwierzęciu z osobna. W takich realiach produkcji szczególnego znaczenia nabiera wypracowanie odpowiedniego schematu postępowania z cielętami, który, z jednej strony, pozwoli na odchów zdrowych i dobrze rosnących zwierząt, a z drugiej, nie będzie zbyt czaso- i kosztochłonny. W dwóch częściach niniejszego artykułu zostaną omówione etapy odchowu cieląt w największym stopniu decydujące o jego końcowym efekcie, a także sposoby ich skutecznej realizacji w obecnych realiach produkcji mleka.



Czysto i sucho po urodzeniu
Jedną z pierwszych czynności, która powinna być wykonana po urodzeniu cielęcia, jest jego szybkie odłączenie od krowy oraz przeniesienie do indywidualnego, zdezynfekowanego kojca lub budki umieszczonej na świeżym powietrzu. Czynność tę najlepiej wykonać tuż po urodzeniu i wylizaniu cielęcia przez krowę lub jego własnoręcznym osuszeniu czystym ręcznikiem, jednakże najpóźniej do 12 godzin po porodzie. Takie postępowanie pozwala na znaczne zmniejszenie prawdopodobieństwa zakażenia cielęcia bakteriami, wirusami lub innymi chorobotwórczymi mikroorganizmami, które mogą znajdować się w otoczeniu matki (ściółka, wymię itp.).

Ważne jest, by miejsce, do którego cielę zostanie przeniesione, było czyste i suche. Co z tego, że zostanie ono szybko odłączone od matki, jeśli trafi do brudnego kojca, którego dotychczasowym lokatorem było chore zwierzę. Taka sytuacja sprzyja jego zarażeniu tą samą chorobą. Stąd też ważną procedurą w gospodarstwie powinno być rutynowe czyszczenie klatki przed umieszczeniem w nim cielęcia. Należy także pamiętać o dokładnym wysuszeniu cielęcia przed przeniesieniem do indywidualnego kojca, szczególnie w okresie zimy. Jeśli do tego celu używa się ręczników, to należy pamiętać o ich regularnym czyszczeniu i dezynfekowaniu. Dodajmy, że szybkie odłączenie cielęcia od matki nie jest czasochłonną procedurą, a korzyści wynikające z jej stosowania mogą być znaczne.

Po pierwsze, siara!
Znaczenie odpowiedniego odpajania cieląt siarą dla ostatecznych efektów ich odchowu jest dobrze znane większości hodowców. Przypomnijmy jednak, że tzw. Pierwsza siara powinna zostać podana cielęciu jak najszybciej po urodzeniu, najlepiej do dwóch godzin po nim, a kolejna jej porcja powinna być skarmiona przed ukończeniem 12 godziny życia. Stąd też najlepszym rozwiązaniem jest jak najszybsze zdojenie siary od wycielonej krowy oraz jej podanie cielęciu. Pierwszą siarę można zdoić w zapasie, szybko schłodzić i umieścić w lodówce w temperaturze 4°C. Postępując tak, jesteśmy w stanie podać cielęciu następną porcję siary w odpowiednim czasie niezależnie od godziny udoju krów w gospodarstwie. Wystarczy ją ogrzać do 38-40°C bezpośrednio przed podaniem cielęciu.



Siaromierz standardem w gospodarstwie
Z kolei ilość siary, jaką powinno otrzymać cielę w pierwszej dobie życia, powinna zależeć od jej jakości. Niestety, jakość siary uzyskiwanej od wysokowydajnych krów jest często niezadowalająca. Stąd też jej ocena za pomocą siarkomierza powinna być standardową procedurą w gospodarstwach utrzymujących wysokowydajne zwierzęta. Tylko takie postępowanie upewnienia nas, że każde cielę otrzyma odpowiednią ilość znajdujących się w siarze przeciwciał (immunoglobulin). Chociaż w praktyce często uznawana za uciążliwą, ocena jakości każdej uzyskanej porcji siary na pewno zwróci się w postaci lepszej zdrowotności cieląt.

I tak, jeżeli uzyskana od krowy siara jest dobrej lub bardzo dobrej jakości, tj. zawiera około 50 g immunoglobulin w 1 litrze, to jej podanie w ilości 2-2,5 litra w pierwszych dwóch godzinach życia cielęcia oraz takiej samej ilości w następnym odpoju pozwoli na pokrycie zapotrzebowania cielęcia na przeciwciała.

Jeżeli jednak siara jest gorszej jakości (< 50 g immunoglobulin/litr) lub urodzone cielę charakteryzuje się dużą masą ciała, to ilość podanej siary w każdym odpoju powinna być zwiększona do 3, a nawet 4 litrów. W takim przypadku należy rozważyć podanie siary sondą żołądkową, gdyż niewiele cieląt jest w stanie pobrać tak dużą ilość płynu z wiadra lub butelki. Innym sposobem podania cielęciu dużej objętości siary po urodzeniu jest jej podzielenie na trzy porcje i skarmienie nie w dwóch, jak to jest najczęściej zalecane, lecz w trzech odpasach w okresie pierwszej doby życia.

Nakłady zwrócone z nawiązką
Wypracowanie powyższego schematu odpajania cieląt siarą na pewno zwróci się z nawiązką w postaci zmniejszonej podatności na choroby. Niestety, w wielu gospodarstwach jest on trudny do zrealizowania, szczególnie w godzinach nocnych. W takim wypadku rozwiązaniem może być prowadzenie tzw. banku siary. W wolnym od natłoku pracy czasie nadwyżkę siary dobrej lub bardzo dobrej jakości, która została potwierdzona badaniem siaromierzem, schładza się do temperatury 4°C, po czym przechowuje w lodówce lub zamraża. Siara umieszczona w lodówce jest zdatna do skarmienia jeszcze przez okres 6-7 dni. Natomiast siarę w formie zamrożonej (-18 – -20°C) możemy przechowywać nawet przez okres 0,5-1 roku, bez negatywnego wpływu na jej jakość.

W przypadku braku możliwości szybkiego zdojenia siary od matki lub uzyskania siary niskiej jakości osoba sprawująca opiekę nad cielętami może posłużyć się siarą zgromadzoną w banku siary. W efekcie cielę może otrzymać pierwszą porcję dobrej jakości siary w odpowiednim czasie. Rozwiązaniem w takiej sytuacji może być także podawanie cielętom preparatów siarozastępczych, które znajdują się w ofercie wielu firm specjalizujących się w produkcji pasz. Sposób postępowania z siarą w gospodarstwie prowadzącym bank siary przedstawiono obok.

TrouwNutrition

TrouwNutrition

 

Przygotowanie kurnika a sukces hodowlany we współczesnym chowie kurcząt brojlerów.

Artykuł opublikowany w 1(13)/2011 numerze dwumiesięcznika „Trouw i MY”





lek. wet. Piotr Florczyk
lek. wet. Małgorzata Gałkowska
lek. wet. Łukasz Grześkiewicz
lek. wet. Bartłomiej Hajdas
Gabinet Weterynaryjny Henryk W. Grześkiewicz

Jednym z najważniejszych, a często bagatelizowanych, czynników warunkujących sukces hodowlany jest odpowiednie przygotowanie kurników do zasiedlenia.

Postęp hodowlany
Współczesny chów kurcząt brojlerów znacznie odbiega standardami od modelu stosowanego przed laty. Wówczas przygotowanie obiektów ograniczało się jedynie do usunięcia obornika, zamiecenia posadzki i rozścielenia świeżej słomy. Stosowaną często praktyką było również słanie nowej słomy bezpośrednio na obornik pozostały po poprzednim cyklu (obecnie jest to niedopuszczalne). Jedyną metodą dezynfekcji było użycie wapna gaszonego nanoszonego na posadzki i ściany.

Wraz z postępem hodowlanym, technologicznym oraz wzrostem świadomości i pojawianiem się coraz nowszych i trudnych do zwalczania jednostek chorobowych zaczęto zwracać uwagę na rolę odpowiedniego przygotowania i dezynfekcji budynków inwentarskich. W obecnym czasie intensywność i skala produkcji drobiarskiej wymusiły zmianę spojrzenia na całokształt prac związanych z przygotowaniem fermy do zasiedlenia.

Przygotowanie kurnika do kolejnego cyklu produkcyjnego
W nowoczesnej hodowli momentem rozpoczęcia prac przygotowawczych do kolejnego cyklu produkcyjnego jest już moment wywiezienia ptaków z terenu fermy. Pierwszym ważnym aspektem jest przystąpienie do dezynsekcji. Istotne jest, by ta czynność została wykonana jeszcze przed wywiezieniem obornika i sprzątaniem kurników. Ma to na celu ograniczenie liczebności insektów będących wektorami wielu chorób zakaźnych (np. pleśniakowiec lśniący Alphitobius diaperinus – wektor choroby Mareka). W tym celu stosowane są insektycydy o działaniu kontaktowym nanoszone na ściany, sprzęt oraz sufit za pomocą zamgławiaczy termicznych, opryskiwaczy.



Pleśniakowiec lśniący (Alphitobius diaperinus)

Podobne znaczenie w ograniczaniu transmisji chorób ma deratyzacja. Zajmują się tym zazwyczaj profesjonalne firmy zewnętrzne. Kolejnym etapem jest usunięcie obornika z obiektów inwentarskich i terenu fermy. Należy to wykonać w możliwie jak najkrótszym czasie i z jak największą dokładnością (nie dłużej niż 48 godzin od wywozu żywca). Następnie przechodzimy do mechanicznego oczyszczania posadzki, do czego obecnie powszechnie używane są mechaniczne zamiatarki.

Po usunięciu wszelkich organicznych pozostałości można rozpocząć mycie kurnika. Najbardziej wskazaną metodą jest mycie z użyciem myjek wysokociśnieniowych na gorącą wodę z końcówkami wirującymi z zastosowaniem środków zmiękczających. Pozwala to na najszybsze i najbardziej dokładne usunięcie nieczystości. Mycie nie może ograniczać się jedynie do posadzki i ścian. Nie należy zapominać również o sprzęcie jak, poidła, karmidła, wentylatory. Czynności te także muszą dotyczyć pomieszczeń socjalnych, magazynowych (silosy, pomieszczenia do składowania paszy).

Równolegle z myciem powinno się przystąpić do czyszczenia i dezynfekcji systemów pojenia. Realizuje się to poprzez zastosowanie w pierwszej kolejności preparatów usuwających biofilm, a następnie środków odkamieniających. Istotne jest dokładne wypłukanie linii pojenia po zastosowanych preparatach. Należyta dbałość o systemy pojenia bezpośrednio przekłada się na zdrowotność stada i wyniki produkcyjne w kolejnym cyklu. Woda użyta do mycia obiektów oraz płukania systemów pojenia zgodnie z przepisami traktowana jest jako ściek technologiczny i powinna być poddana utylizacji.



Przed przystąpieniem do kolejnego etapu, którym jest dezynfekcja, trzeba osuszyć obiekt. Stosując odpowiednią temperaturę (minimum 15oC), mamy gwarancję właściwego usunięcia pozostałości wody, co niezbędne jest do rozpoczęcia dezynfekcji.

Dezynfekcja powinna być przeprowadzana w temperaturze powyżej 20oC, gdyż gwarantuje to odpowiednie działanie zastosowanych preparatów chemicznych. Dezynfekcja może być realizowana nie tylko przy użyciu środków chemicznych. Bardzo prostą i skuteczną metodą dezynfekcji fizycznej jest zapomniane i niedoceniane wypalanie posadzki. Metoda ta jest stosunkowo tania, wymaga jedynie użycia specjalnej wypalarki. Wypalanie posadzki jest najlepszą metodą jednoczesnego ograniczenia liczebności bakterii, wirusów, grzybów i pierwotniaków. Jest to jedyny sposób mający kluczowe znaczenie w zwalczaniu oocyt kokcydiów w środowisku kurnika.

Dezynfekcja chemiczna
Przystępując do dezynfekcji chemicznej, należy pamiętać o odpowiednim doborze środków chemicznych, jak i metod ich stosowania. Dostępne preparaty charakteryzują się wybiórczym działaniem, dlatego istotne jest łączenie ich w sposób umożliwiający uzyskanie jak najszerszego spektrum (np. formaldehyd – działanie bakterio-i wirusobójcze, woda amoniakalna – oocysty, siarczan miedzi – działanie grzybobójcze).

W chwili obecnej technologia pozwala na coraz doskonalszą dystrybucję środków chemicznych. Zalecane jest stosowanie różnego typu opryskiwaczy sadowniczych – najlepsza i najdokładniejsza metoda nanoszenia zamgławiaczy termicznych, zintegrowanych systemów zraszania. Ma to na celu usprawnienie penetracji preparatów, skrócenie czasu wykonywanych czynności i poprawę jakości dezynfekcji.

Po tak wykonanej dezynfekcji obiekt powinien pozostać szczelnie zamknięty przy wyłączonej wentylacji na minimum 24 godziny, aby zapewnić właściwe działanie substancji czynnych zawartych w preparatach. Równolegle trzeba zadbać o czystość na terenie całej fermy. Usunąć należy wszelkie nieczystości oraz zdezynfekować otoczenie budynków inwentarskich, jak również drogi wewnętrzne fermy (np. roztworem sody kaustycznej, wapnem gaszonym). Po zakończonej dezynfekcji właściwej powinno się wykonać białkowanie ścian i posadzki roztworem wapna gaszonego i pozostawić obiekt do wyschnięcia.

Przygotowanie ściółki
Przed przystąpieniem do kolejnych czynności należy pamiętać o odpowiednim wywietrzeniu kurników. Po usunięciu pozostałości środków dezynfekcyjnych można rozpocząć rozkładanie słomy na posadzce. Bardzo ważna jest jakość użytej słomy. Unikać należy słomy wilgotnej, zagrzybionej, spróchniałej oraz zawierającej domieszki ziemi, traw, roślin trujących itp.

Wybierając materiał na ściółkę, powinno się zwrócić uwagę na pochodzenie słomy (najbardziej wskazana słoma żytnia). W celu uzyskania wyższej chłonności najlepsze jest cięcie słomy na fragmenty o długości około 20 cm. Ułatwia to również równomierne i niezbyt grube rozesłanie słomy na posadzce. Zalecana grubość podścieliska w miesiącach letnich to około 5 cm, natomiast zimą od 7 do 10 cm. Wskazana ilość słomy użytej przy ścieleniu ma istotny wpływ na jak najdłuższe utrzymanie dobrej jakości ściółki. Etap ten powinno zakończyć wałowanie słomy istotne ze względu na łatwiejsze poruszanie się piskląt w pierwszych dniach po zasiedleniu kurnika.

Tak przygotowany obiekt poddaje się ostatniej części dezynfekcji – gazowaniu. Powszechnie używa się w tym celu formaldehydu lub jego pochodnych. Środki te zadaje się za pomocą zamgławiarek w odpowiednich warunkach temperaturowych (około 20oC). Na 2-3 dni przed planowanym przyjęciem piskląt kurnik należy nagrzać do 30oC, aby uzyskać pożądaną temperaturę posadzki (około 28oC). Gwarantuje to prawidłowe zachowanie i równomierne rozejście się ptaków w pierwszych dniach życia.



Przygotowania końcowe
Finalnym etapem przygotowania obiektów do zasiedlenia jest rozwinięcie papierów dla piskląt, na które zostanie nasypana pasza. Na rynku dostępnych jest wiele typów papierów do wychowu piskląt różniących się grubością, szerokością oraz czasem degradacji. Papiery należy umieszczać wzdłuż linii pojenia, ale nie bezpośrednio pod nimi, co zapewnia lepszy dostęp zarówno do paszy, jak i do wody. Pasza na papiery powinna być zadawana w ilości umożliwiającej wyjedzenie jej przez pisklęta w ciągu maksymalnie 24 godzin. Sypanie paszy na papiery można kontynuować przez pierwsze 5 do 7 dni lub do rozłożenia się papieru.

Wszystkie wymienione czynności związane z jak najlepszym przygotowaniem obiektów i fermy wymagają dużej staranności wykonania. Nie przyniosą jednak oczekiwanych efektów w przypadku niestosowania się do podstawowych zasad bioasekuracji. Zalecana pustka sanitarna po każdym cyklu hodowlanym powinna wynosić około 14 dni. Należy też bezwzględnie przestrzegać zasady „wszystko puste – wszystko pełne”. Tylko połączenie zasad dobrego przygotowania fermy z odpowiednią bioasekuracją może doprowadzić do sukcesu hodowlanego.

Przygotowanie kurnika do zasiedlenia
Na przykładzie kurnika o powierzchni od 1750 do 2000 m2 przy użyciu najprostszych dostępnych substancji chemicznych:

1. wywóz pomiotu, możliwie jak najszybciej po sprzedaży kurcząt

2. czyszczenie mechaniczne

3. mycie na gorąco z dodatkiem środka myjącego. Wodę użytą do mycia należy wywieźć poza obręb fermy

4. zamgławianie formaliną – 5 l formaliny na 1000 m sześciennych. Temperatura budynku w momencie zamgławiania minimum 18˚C

5. dezynfekcja 3% roztworem sody żrącej 300 l na budynek

6. dezynfekcja 3% roztworem podchlorynu sodu – 300 l na budynek

7. dezynfekcja 3% roztworem wody amoniakalnej

8. białkowanie

9. wypalenie posadzki i ścian do wysokości 1 m po uprzednim wysuszeniu budynku

10. poidła zdezynfekować i wypłukać z użyciem stosownych preparatów

11. rozesłanie słomy

12. zamgławianie formaliną jak w punkcie 4

13. zamgławianie przy użyciu despadacu, aldekolu lub innych preparatów z tej grupy

14. mechaniczne oczyszczenie obejścia i dróg dojazdowych

15. dezynfekcja obejścia i dróg dojazdowych oraz zewnętrznych ścian budynku 3% roztworem sody żrącej lub podchlorynu sodu

Zabiegi dezynfekcyjne należy wykonywać starannie i z zachowaniem środków bezpieczeństwa, używając odzieży ochronnej oraz masek przeciwgazowych.

TrouwNutrition

TrouwNutrition

 

Alfabet niezbędnych składników – bydło

Artykuł opublikowany w 08/2010 numerze dwumiesięcznika „Trouw i MY”

dr hab. Piotr Micek
Uniwersytet Rolniczy w Krakowie

Niedostatek dobrych pasz objętościowych na przednówku lub znaczne pogorszenie się ich jakości może spowodować problemy nie tylko z dostarczeniem odpowiedniej ilości białka i energii, ale również substancji biologicznie czynnych.

Uwaga, zagrożenie!
Niedobory tych ostatnich w dawkach pokarmowych krów mlecznych powodują zmniejszenie produkcji oraz upośledzenie ich systemu odpornościowego, przez co zwierzęta stają się bardziej podatne na infekcje i zaburzenia w rozrodzie. Z tego powodu właśnie w tym okresie konieczne jest zwrócenie większej uwagi na skarmianie dobrych i sprawdzonych dodatków mineralno-witaminowych. W tym kontekście warto pamiętać, że dobry dodatek to również taki, który nie dostarcza składników ponad zalecane normy i niepotrzebnie nie podnosi i tak już wysokich kosztów produkcji.





Siła witamin
Witaminy to związki organiczne niezbędne do prawidłowego funkcjonowania każdego żywego organizmu. W przypadku bydła mikroorganizmy zasiedlające żwacz i jelit dostarczają wystarczających ilości witamin z grupy B oraz witaminę K. Pozostałe witaminy, zwłaszcza A, D, E i β-karoten, muszą być dostarczane w paszy. W żywieniu krów wysoko wydajnych ważną rolę przypisuje się także niacynie (witaminie PP) pełniącej istotne funkcje w profilaktyce ketozy i zwyrodnienia tłuszczowego wątroby. Nie należy zapominać również o biotynie (witaminie H), która wspomaga proces prawidłowego tworzenia rogu racicowego. Zawartość witamin w paszach dla bydła ulega wahaniom zależności od ich pochodzenia, technologii produkcji długości przechowywania. Dlatego coraz częściej zapotrzebowanie krów na wybrane związki pokrywane jest w całości w dodatkach witaminowych i premiksach.






Nieoceniona para
Podstawowym i najtańszym źródłem witaminy A dla bydła jest jej naturalna prowitamina, czyli β-karoten. W okresie letnim zielonki pokrywają w całości zapotrzebowanie krów na ten związek. W zimie bogatym źródłem β-karotenu jest marchew czerwona, susz z lucerny i dobrej jakości siano. Bardzo mało β-karotenu zawiera natomiast kiszonka z kukurydzy oraz pasze konserwowane, których długość przechowywania przekracza 6 miesięcy. Z tego powodu wczesną wiosną w wielu stadach mogą wystąpić jego niedobory, dodatkowo potęgowane nadmiarem potasu, azotanów lub mikotoksyn w paszy.

Nawet niewielkie niedobory β-karotenu prowadzą do zaburzeń w rozrodzie krów oraz pozyskiwaniu cieląt słabych i podatnych na biegunki. Z tego powodu konieczne jest skarmianie przemysłowych dodatków zawierających ten składnik szczególnie w okresie przejściowym, najczęściej od 3. tygodnia przed wycieleniem aż do kolejnego skutecznego zapłodnienia. W przypadku żywienia krów systemem TMR wskazane jest stosowanie takiego dodatku przez cały rok.






Proponowane dawki β-karotenu wynoszą 100-200 mg/dz./krowę zasuszoną i 300-400 mg/dz./krowę w laktacji. β-karoten i witamina A wspomagają odbudowę struktur nabłonkowych oraz odgrywają istotną rolę antyoksydacyjną zwiększającą zdolności immunologiczne gruczołu mlekowego. Dlatego dodatek β-karotenu w ilości 300-600 mg/dz./szt. może zmniejszać liczbę komórek somatycznych w mleku w przypadku wystąpienia stanów zapalnych wymienia.

Większe E-zapotrzebowanie
Niedobór witaminy E może powodować zaburzenia systemu immunologicznego krów, cyklu płciowego, poronienia i zmiany w układzie nerwowym. Dobrze znana jest również rola tej witaminy oraz selenu (Se) w zapobieganiu i obniżaniu podatności krów na zapalenie wymienia i zatrzymanie łożyska. Wartościowym źródłem witaminy E są zielonki. Niestety, po ścięciu roślin następuje bardzo szybki rozkład tej witaminy prowadzący do drastycznego zmniejszenia jej ilości w paszach konserwowanych. Z tego powodu nowe zalecenia żywieniowe (NRC 2001) proponują zwiększenie zapotrzebowania krów na witaminę E, zwłaszcza w okresie zasuszenia z dotychczasowych 15 do 80 j.m./ kg s.m.

Krowa w pełnej laktacji powinna pobierać ok. 20 j.m./kg s.m. paszy. W okresie przejściowym (ostatnie 3 tygodnie ciąży oraz w pierwszym miesiącu laktacji) zapotrzebowanie krów wynosi około 2000 j.m. witaminy E dziennie. Zwiększeniu zawartości witaminy E powinno towarzyszyć zwiększenie zawartości selenu do 0,3 ppm w dawce, co odpowiada około 5-10 mg Se/dzień. W stadach, w których u krów zbyt często występuje zatrzymanie łożyska, zaleca się dodatkowo iniekcję około 680 j.m. witaminy E oraz 50 mg selenu na 3 tygodnie przed spodziewanym wycieleniem.

Na krzywicę i nie tylko
Witamina D jest prekursorem niezbędnym do produkcji hormonu regulującego gospodarkę wapnia w organizmie. Pod wpływem światła witamina D jest produkowana w skórze bydła (D3) i w roślinach (D2). W organizmie zwierząt obydwie formy (D2 i D3) mają podobną aktywność. Regulują one przemiany wapnia i fosforu, utrzymują prawidłowe funkcje immunologiczne, regulują cykl rujowy i zapobiegają zaleganiu poporodowemu.



W warunkach dużego nasłonecznienia zwierzęta nie wymagają uzupełniania tej witaminy, z wyjątkiem krów wysokomlecznych oraz zwierząt w końcowym okresie ciąży. W czasie zimy i wczesnej wiosny brak promieni słonecznych naraża krowy na jej niedostatek. Wtedy wskazane jest podawanie witaminy D wszystkim krowom, niezależnie od wieku stanu fizjologicznego. Sztuki utrzymywane alkierzowo przez cały rok powinny otrzymywać witaminę D w ilości ok. 30 j.m./kg m.c. ub ok. 1000 j.m./kg s.m. paszy (krowy zasuszone 1200 j.m/kg s.m.).

M jak minerały
Za niezbędne dla wszystkich zwierząt uznaje się 25 składników mineralnych. Zalicza się do nich siedem pierwiastków głównych, zwanych makroelementami (wapń, fosfor, potas, sód, chlor, magnez i siarkę) oraz 18 innych pierwiastków zwanych mikroelementami (m.in. żelazo, jod, cynk, miedź, mangan, kobalt, molibden i selen).

Dla zapewnienia optymalnego tempa wzrostu, zdrowia i produkcyjności zwierząt ilość składników mineralnych w dawce pokarmowej musi być dostosowana do zapotrzebowania zwierząt i utrzymywana na stałym poziomie. W przeciwnym wypadku pojawiają się zaburzenia, które w zależności od skali zjawiska mogą przyjmować ostre formy niedoboru, manifestujące się wyraźnymi oznakami klinicznymi, zmianami patologicznymi, a nawet śmiertelnością, lub formy przewlekłe (subkliniczne) charakteryzujące się objawami trudnymi do zdiagnozowania. Najczęściej jest to niezadowalający wzrost zwierząt, poziom produkcji i niska płodność, mylone często z niedożywieniem lub zakażeniem pasożytniczym, a także obniżenie masy ciała, wypadanie sierści, przebarwienia włosów, zaburzenia skórne, poronienia nieinfekcyjne, biegunki, anemia, utrata apetytu, anomalie kostne, tężyczka i wiele innych schorzeń. Zwykle w żywieniu bydła nie zachodzi obawa szkodliwego przedawkowania składników mineralnych, natomiast znacznie częściej występuje ich niedobór.

Niedobory ważniejszych makroelementów
W zależności od wydajności mleka krowa w laktacji powinna pobierać od 120 do 180 g wapnia (Ca) dziennie. Wapń jest pierwiastkiem potrzebnym nie tylko do budowy kości i zębów, ale także bierze udział w procesach metabolicznych komórek, pełni rolę w procesach krzepliwości krwi. Niedobór Ca może powodować osłabienie kości, krzywicę, wolny wzrost, niską produkcję mleka i gorączkę poporodową.

Drugim po Ca najważniejszym składnikiem mineralnym dla krów jest fosfor (P). Objawy niedoboru P, z wyjątkiem ostrych przypadków, nie są łatwe do rozpoznania. Manifestują się w postaci zaburzeń w rozrodzie, kruchych kości, ogólnego osłabienia, wychudzenia, ograniczonej produkcji mleka, żucia przedmiotów oraz polegiwania krów, które jednak nie tracą apetytu. Uzupełnianie niedoborów P powoduje zwykle wzrost skuteczności zapłodnienia, a czasem i zwiększenie pobrania paszy. Warto jednak pamiętać, że to nie „duże dawki” P poprawiają pobranie paszy czy wskaźniki rozrodu, lecz raczej jego niedobory je zmniejszają. Za optymalny poziom P dla krów przyjmuje się zawartość od 2,3 do 4,0 g/kg s.m. dawki.


Wczesną wiosną należy zwrócić uwagę na zawartość magnezu (Mg) w dawce. Niska zawartość tego pierwiastka w zielonce i jego ograniczona przyswajalność są przyczyną tężyczki pastwiskowej. Przed rozpoczęciem sezonu pastwiskowego wskazane jest podawanie magnezu w mieszankach mineralnych lub lizawkach. W dawkach dla krów w laktacji powinno znajdować się od 1,5 do 2,9 g Mg/ kg s.m. paszy.

Tężyczce pastwiskowej sprzyja występujący w młodych zielonkach nadmiar potasu (K), który wywołuje biegunki oraz zaburzenia we wchłanianiu magnezu i sodu (Na). Nadmiar kationu K+, a nie jak dotychczas sądzono Ca++, w dawce dla krów zasuszonych jest także przyczyną braku równowagi kationowo-anionowej i występowania zalegania poporodowego.

Pasze tradycyjne są ubogie w sód i nie pokrywają zapotrzebowania krów na ten pierwiastek. Niedobory Na występują najczęściej u zwierząt w okresie laktacji (sekrecja Na do mleka), u szybko rosnących młodych zwierząt, a także u zwierząt przebywających w wysokich temperaturach, u których występują duże straty wody i Na wraz z potem. U krów mlecznych produkujących 20-30 kg mleka dobowe zapotrzebowanie na Na wynosi ok. 20-30 g/dz./szt. Pierwszym objawem niedoborów soli (NaCl) jest chęć lizania drzew, gleby i potu innych zwierząt.

Niedobory sodu i chloru najłatwiej uzupełnić lizawkami solnymi podawanymi do woli. Często zawierają one również szeroką kompozycję mikroelementów i dlatego przyczyniają się do poprawy zaopatrzenia krów również i w te składniki. Pomimo stosowania lizawek konieczny jest 0,5-procentowy dodatek soli do mieszanki treściwej oraz stały dostęp zwierząt do wody pitnej.

Pozostałe pierwiastki
W rejonach o niskiej zasobności gleb w jod (I), na terenach podgórskich i górskich, zalecane jest stosowanie dla zwierząt soli jodowanej lub premiksów z udziałem KI. Jod jest niezbędny w syntezie hormonów tarczycy. Objawami jego niedoboru są trudności w zapłodnieniu, zwiększona śmiertelność zarodków, poronienia, wypadanie sierści i obniżona mleczność.

Wchłanianie jodu uzależnione jest od poziom selenu, witaminy A i żelaza w dawce pokarmowej. Zapotrzebowanie krów na jod wynosi 0,2-0,8 mg/kg s.m. paszy. Pierwiastek ten bardzo łatwo i szybko przenika do mleka, które, podobnie jak jego przetwory, powinno być jednym z głównych źródeł jodu dla ludzi. U bydła niedobory selenu (Se) powodują zaburzenia rozrodu, zatrzymanie łożyska, owrzodzenia żołądka, degenerację wątroby i nerek oraz spadek odporności sprzyjający występowaniu mastitis. Zapotrzebowanie na Se wynosi od 0,10 do 0,15 mg/kg s.m. paszy.

W dobrej mieszance mineralnej dla bydła powinny znaleźć się także inne mikroelementy, zwłaszcza miedź, cynk, mangan i kobalt. Pierwiastki te coraz częściej występują w mieszankach mineralnych w formie połączeń organicznych (chelaty, biopleksy), z których są dużo lepiej przyswajalne i wykorzystywane przez zwierzęta.

Parę wskazówek zakupowych
Oferta rynkowa firm paszowych produkujących dodatki mineralno-witaminowe jest bardzo bogata i różnorodna. Można wybrać z niej tanią, standardową mieszankę lub prefiks dla bydła, jednak lepiej zdecydować się na jeden z wielu produktów przygotowanych specjalnie dla krów mlecznych. Przed dokonaniem zakupu warto zwrócić uwagę, dla jakiej grupy zwierząt przeznaczony jest produkt (stan fizjologiczny, wydajność), jaka jest w nim zawartość witamin i składników mineralnych oraz jaki jest okres jego przydatności do skarmiania.

Aktywność większości witamin maleje wraz z wydłużającym się okresem ich przechowywania, stąd dodatki przeterminowane są praktycznie bezwartościowe. Przy wyborze produktu warto również uwzględnić skład komponentowy dawki pokarmowej, a przede wszystkim udział i jakość pasz. Dobrej jakości pastwisko nie wymaga uzupełniania witamin lub tylko w nieznacznym stopniu.

Znacznie większej ilości dodatków wymagają zwierzęta żywione paszami konserwowanymi lub paszami słabej jakości. Według zaleceń producentów dodatki mineralno-witaminowe skarmia się w ilościach od 100 do 350 g/szt./dz., najczęściej po wymieszaniu w wozie paszowym (TMR) lub z paszami treściwymi. W tym ostatnim przypadku warto zwrócić uwagę na krowy niskowydajne (otrzymujące małą ilość pasz treściwych), które często nie pobierają wystarczających ilości składników mineralnych i witamin. Z kolei krowy wysoko wydajne odwrotnie – mogą otrzymywać ich zbyt dużo. Błędem jest stosowanie w dawce podstawowej (PMR) dodatków mineralno-witaminowych w ilościach pokrywających zapotrzebowanie krów oraz dodatkowo w mieszance treściwej, tzw. produkcyjnej. Z drugiej strony, usunięcie z dawki pokarmowej lub zmniejszenie ilości mieszanek mineralno-witaminowych poniżej zaleceń producentów spowoduje niedobory składników mineralnych i witamin w stosunku do zapotrzebowania krowy. W konsekwencji można spodziewać się powolnego spadku wydajności mleka (bardzo rzadko z dnia na dzień). Trzeba mieć świadomość, że zmniejszenie opłacalności produkcji będzie bardziej odczuwalne w dłuższym okresie, i to nie tylko z powodu ograniczeń w produkcji mleka, ale również pogorszenia odporności zwierząt i wskaźników rozrodu.

TrouwNutrition

TrouwNutrition

 

Opłacalność produkcji świń

Artykuł opublikowany w 4(16)/2011 numerze dwumiesięcznika „Trouw i MY”

Opłacalność produkcji świń



dr Marian Kamyczek
Instytut Zootechniki PIB – Zakład Doświadczalny Pawłowice

W ostatnich latach europejscy producenci trzody chlewnej zmagają się z problemem niskiej opłacalności. Główną przyczyną takiego stanu jest wzrost cen surowców paszowych (w tym zbóż), który spowodował zachwianie opłacalności. Jednocześnie nie postępował za tym proporcjonalny wzrost cen na żywiec wieprzowy.

Zawirowania cenowe
O opłacalnej produkcji możemy mówić wtedy, gdy przychody ze sprzedaży tucznika będą przewyższały sumę kosztów poniesionych na jego wyprodukowanie. Na rys. 1 przedstawiono, jak w końcu 2010 roku kształtowała się opłacalność produkcji w wybranych krajach Unii Europejskiej. W grudniu 2010 roku na każde 100 kg wbc producenci wieprzowiny zanotowali straty w wysokości od 16 € (w Austrii) do 47 € (we Włoszech).




Notowania cen w roku 2011 rozpoczęły się pod znakiem afery dioksynowej w Niemczech, która spowodowała znaczne straty z tytułu obniżki cen (głównie w Niemczech i Polsce). Dopiero początek lutego przyniósł dawno oczekiwaną poprawę koniunktury, gdyż ceny za 1 kg wbc wzrosły do poziomu około 1,50 € (rys. 2). Jednakże producenci z obawą patrzą na kolejne miesiące, gdyż poprawa jest nieznaczna, a poniesione straty z pewnością nie będą mogły być odrobione.



Opłacalność produkcji w odniesieniu do efektywności jej wytwarzania
Przedstawiona sytuacja dotyczy także sektora producentów wieprzowiny w Polsce. Brak opłacalności w produkcji tuczników zaowocował znacznym spadkiem pogłowia trzody chlewnej ogółem oraz stada loch. W ciągu ostatnich 5 lat liczba loch w kraju zmniejszyła się z 1,865 mln do 1,168 mln, czyli aż o 37,4% (rys. 3). Z drugiej strony przy aktualnej dynamice importu mięsa wieprzowego, jaka utrzymuje się od stycznia do maja, można oczekiwać, że w 2011 import wieprzowiny będzie wynosił ponad 520 tys. ton, co odpowiada liczbie ponad 6 mln tuczników.

Czy w tej sytuacji producenci krajowi mogą liczyć na poprawę koniunktury? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, gdyż cały szereg czynników wpływa na kształtowanie się cen na wieprzowinę. Do czynników tych należą: bieżąca podaż tuczników, dostępność odpowiednio tanich półtusz lub elementów półtusz (dużą rolę odgrywa relacja € do PLN), wielkość spożycia wieprzowiny w kraju oraz możliwości eksportu poza kraje UE. Z drugiej strony efektywność produkcji zależy nie tylko od cen płaconych za tuczniki, ale także od kosztów wytworzenia wieprzowiny, a te są w największym stopniu uzależnione od cen zbóż oraz pasz.

Prognozy z końca lipca zakładają, że w sezonie 2011/2012 nastąpi znaczący wzrost produkcji zbóż, jednakże uwzględniając prognozowany wzrost spożycia, przewiduje się, że w kolejnym roku zmniejszą się światowe zapasy (o około 12 mln ton). W tej sytuacji trudno jest oczekiwać, że nastąpi znaczący spadek cen zbóż, a przynajmniej taki, który istotnie może obniżyć koszty żywienia.




Na rys. 4 przedstawiono, jak w latach 2004-2009 kształtowały się koszty produkcji 1 kg wbc w poszczególnych krajach UE. Obecne koszty produkcji są prawdopodobnie równie wysokie jak w 2008 roku. Poprawa opłacalności produkcji wieprzowiny może mieć miejsce wtedy, gdy zwiększa się efektywność jej wytwarzania. Z pewnością w wielu gospodarstwach istnieją ciągle rezerwy, których wykorzystanie może przyczynić się do zmniejszenia kosztów produkcji.



Wzrost przychodów
Zwiększenie przychodów z produkcji może być uzyskane poprzez wzrost ceny za 1 kg żywca lub 1 kg wbc (z tytułu ogólnego wzrostu cen rynkowych), sprzedaży tuczników o wyższej mięsności lub też zmiany kontrahenta na takiego, który zapłaci wyższą cenę jednostkową. Są jednak przykłady, że niektóre firmy skupujące tuczniki zwabiają producentów nieznacznie wyższą ceną, ale „zapominają” o zapłacie za zakupione tuczniki, traktując pozyskane pieniądze z transakcji jako tani kredyt.

Dobrym sposobem wzrostu przychodów jest optymalizacja masy ubojowej tuczników, tak by przy sprzedaży na wbc były one rozliczane według najkorzystniejszej grupy cennikowej. Różnica w cenie półtusz klasy E i U wynosi około 0,23 zł. Jeszcze większa różnica jest pomiędzy klasą E i R, gdyż wynosi 0,54 zł, jednakże ilość tuczników klasyfikowanych poniżej klasy U wynosi obecnie poniżej 10%.

Kolejnym rozwiązaniem poprawiającym efektywność produkcji w gospodarstwie lub fermie jest zwiększenie produkcji miesięcznej/rocznej, dzięki większej niż dotychczas liczbie wyprodukowanych tuczników od jednej lochy w roku. W przeprowadzonych w Niemczech kalkulacjach wykazano, że najniższe koszty produkcji są wtedy, gdy od lochy uzyskuje się około 26-28 prosiąt w roku. Działania, jakie w tym kierunku można wprowadzić w gospodarstwie lub fermie, to poprawa skuteczności krycia, zwiększenie wielkości miotu oraz ograniczenie strat w odchowie prosiąt oraz w tuczu.

Zmniejszenie kosztów
Wszelkie planowane oszczędności w produkcji muszą być właściwie skalkulowane, gdyż często bywa tak, że mogą one być tylko pozornymi oszczędnościami. Ograniczenie niektórych nakładów finansowych może skutkować istotnie mniejszymi wpływami. Klasycznym przykładem są tutaj koszty paszy ponoszone na wyprodukowanie jednego tucznika. Rezygnacja z zakupu drogiej paszy lub komponentów do jej sporządzenia na rzecz tańszej mieszanki, ale o istotnie gorszych parametrach, może prowadzić do obniżenia przyrostów dziennych, pogorszenia wykorzystania paszy oraz mięsności zwierząt.

Przy obliczeniach efektywności żywienia jedynym kryterium powinien być koszt paszy zużytej na produkcję 1 kg żywca wieprzowego, a nie cena jednostkowa paszy. Zmniejszenie nakładów można uzyskać poprzez osiąganie wysokich przyrostów dziennych w tuczu, co jednocześnie korzystnie wpływa na wykorzystanie paszy. Według danych niemieckich w chlewniach prowadzących tucz najwyższe koszty paszowe są ponoszone wtedy, gdy przyrost dzienny świń jest niższy niż 600 g.

Przy niskich przyrostach dziennych, wynoszących około 600 g, tuczniki o masie ciała powyżej 100 kg potrzebują na każdy kilogram przyrostu dodatkowo 1,1–2,1 kg paszy. Nieefektywny tucz ma miejsce wtedy, gdy stan zdrowotny zwierząt jest niedostateczny lub pasza nie pokrywa zapotrzebowania na składniki pokarmowe niezbędne do wzrostu. Najniższy koszt paszy na produkcję 100 kg przyrostu masy ciała można uzyskać u zwierząt osiągających w tuczu przyrosty dzienne powyżej 800 g.

Efektywność przyrostu
Podstawowym czynnikiem decydującym o efektywności przyrostu jest odkładanie białka w przyroście masy ciała. Odłożenie 1 g białka powoduje przyrost około 4,5 g masy beztłuszczowej, gdyż w tkance mięsnej zwykle 22% stanowi białko, a reszta to woda i składniki mineralne. Odkładanie 1 g tłuszczu w tuszy skutkuje w efekcie końcowym jedynie 1 g przyrostu masy ciała. Jedynie zwierzęta o wysokich predyspozycjach do odkładania białka w przyroście masy ciała są w stanie najefektywniej przetwarzać składniki paszy na mięso. Dlatego warto inwestować w zakup dobrego knura lub nasienia pochodzącego od wysokiej jakości rozpłodnika, gdyż taka inwestycja ma z reguły wysoką stopę zwrotu.

Niedobór białka i aminokwasów
Białko podawane w paszy jest składnikiem służącym do syntezy białka zwierzęcego przeznaczonego na wzrost, rozwój oraz utrzymanie sprawności układu odpornościowego. W tworzeniu przyrostu masy ciała świń biorą udział 22 aminokwasy, spośród których 12 należy do grupy egzogennych lub względnie egzogennych (czyli takich, które muszą być dostarczone z paszą).

W praktyce, sporządzając receptury mieszanek paszowych, najczęściej możemy spotkać się z niedoborem lizyny, metioniny z cystyną, treoniny i tryptofanu. Przy silnym ograniczaniu ilości białka w mieszance, pomimo stosowania dodatku tych 5 aminokwasów, limitują wzrost zwierząt będą kolejne aminokwasy. Niedobór białka w paszy może być powodem istotnego zmniejszenia tempa wzrostu świń i pogorszenia wykorzystania paszy, gdyż dostępna jest mniejsza ilość składników budulcowych do tworzenia przyrostu masy ciała.

W Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie wykonano doświadczenie, w którym tuczniki żywiono mieszankami o ograniczonym poziomie białka, ale wzbogacane aminokwasami (Liz, Met, Tre, Try). Wykazano, że redukcja poziomu białka w paszy o 10%, 20% i 30% powodowała zmniejszenie tempa wzrostu (w skrajnych przypadkach nawet o około 100 g). Stwierdzono również istotny wpływ ograniczenia poziomu białka na wykorzystanie paszy. Niedobór białka szczególnie w początkowym okresie tuczu powodował pogorszenie wykorzystania paszy z 2,4 do 3,0 kg.

Nadmiar energii
Przy żywieniu do woli najczęściej świnie pobierają więcej energii, aniżeli jej aktualnie potrzebują. Nadmiar energii odkładany jest w postaci tkanki tłuszczowej, co wpływa na pogorszenie jakości tuszy. Jest to szczególnie widoczne w drugiej fazie tuczu, wtedy gdy świnie charakteryzują się niższą zdolnością do odkładania białka w przyroście masy ciała.




W doświadczeniu wykonanym w Niemczech w końcowym okresie tuczu świnie żywiono mieszanką zawierającą podwyższony poziom energii (13,4 MJ EM). Stwierdzono, że zwierzęta żywione mieszanką zawierającą więcej energii charakteryzowały się o 0,5% niższą mięsnością, a jednocześnie koszty żywienia były o 3 euro wyższe. Dlatego zaleca się, by w końcowej fazie tuczu udział energii w mieszance był ograniczony do poziomu 12,5-13,0 MJ/kg.

Powyższe przykłady wskazują na potrzebę dokładnego bilansowania receptur mieszanek dla świń, przy jednoczesnym zwracaniu uwagi na genotyp zwierząt, tak by ponoszone nakłady na wytworzenie przyrostu masy ciała były jak najniższe.

TrouwNutrition

TrouwNutrition

×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.