Skocz do zawartości

Zdjęcie

wiedza i doświadczenie


7 odpowiedzi na ten temat

#1 Share Heidi88

Heidi88

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 336 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 11 marzec 2015 - 21:50

wiedza i doświadczenie

Moi drodzy nurtuje mnie bardzo jedna rzecz otóż napiszcie kto wg was ma większą wiedzę i doświadczenie w pracy przy bydle osoba która pracowała przez 2 lata na dwóch gosp, przy 70 szt i 50 szt czy osoba która przez całe życie ma 2 krowy i pare cielaków. Chodzi mi tylko o doświadczenie zdobyte przy pracy pomijając szkoły kierunkowe i wszelkie podręczniki książki związane z tą tematyką.


Edytowany przez Heidi88, 11 marzec 2015 - 21:52.


Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
wiedza i doświadczenie Dzisiaj, 05:05
  •  

#2 Share Szymi40

Szymi40

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1287 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:kuj-pom

Napisany 11 marzec 2015 - 21:53

wiedza i doświadczenie

Czyżby  jakiś problem  z teściami ? 



#3 Share Heidi88

Heidi88

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 336 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 11 marzec 2015 - 21:58

wiedza i doświadczenie

nie zupełnie ja nie o tymi. Chodzio to że taka osoba która urodziła się na gosp i jest to od zawsze częścią jej życia ma spore doświadczenie wiadomo że nie są to ciągle 2 te same krowy więc są rożne problemy choroby wycielenia ale jednak osoba która pracuje krócej ale przy kilkudziesiętnym stadzie ma to samo tylko że intensywniej czy jakby to nazwać


Edytowany przez Heidi88, 11 marzec 2015 - 21:59.


#4 Share Ywa

Ywa

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 112 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:nad morzem
  • Zainteresowania:życie wśród łąk, pól, wzgórz morenowych, między lasem i rzeką

Napisany 11 marzec 2015 - 22:29

wiedza i doświadczenie

Prawda jest względna....hm.......moim osobistym zdaniem człowiek, który całe życie ...powiedzmy 40 lat ma kilka sztuk bydła patrzy inaczej ...zna te zwierzęta  bliżej, przy codziennym obcowaniu dostrzeże kondycje każdej z osobna, np gdy krowa marnie wygląda, chudo to wie że potrzebuje np środka na odrobaczenia albo według niego jałówkę,która przez 2 lata nie ocieli się to należy sprzedać...Osoba która ma kilkadziesiąt sztuk podchodzi instrumentalnie do nich - liczy się kasa...

.OOOOOo np  u siebie mam wyjątkową krowę, która jako jedna chodziła poza pastwiskiem czyli na podwórku, a że brama jest zawsze otwatra to wędrowała sobie po boku ulicy i pasła sie dalej tam gdzie chciała, czyli taka "święta krowa ",chodziła nawet za ojcem do sklepu jak pies......bardzo mądra..

.Odpowiadając na pytanie...hm doświadczenie być może porównywalne tu lata tam ilość.......a wiedza hm...tradycyjna i nowoczesna.......która lepsza....zależy od podejścia ....warto by znaleźc złoty środek


Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

 


Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
wiedza i doświadczenie Dzisiaj, 05:05
  •  

#5 Share agromatik

agromatik

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1349 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 12 marzec 2015 - 09:15

wiedza i doświadczenie

Co to jest wiedza tradycyjna i nowoczesna? Czy nowoczesną wiedzą jest np. zrozumienie procesów zachodzących w żwaczu, które pozwala nie popełnić błędu żywieniowego doprowadzającego do kwasicy, czy atonii żwacza? A może wiedza o tym, jak jest zbudowane wymię i dlaczego potrzebny jest okres spoczynku gruczołu mlekowego? W dużych stadach intensywność i różnorodność występujących problemów jest zdecydowanie większa, a zatem doświadczenie obsługującego jest większe. Mając kilka czy kilkanaście sztuk można przez całe życie nie spotkać się z problemem, lub go łatwo zignorować bo występuje sporadycznie, a jego przyczyny wynikające z naszych błędów łatwo pominąć. Co z tego że będę niańczył swoje zwierzaki jeżeli moja wiedza nie będzie w stanie ogarnąć tego że dając 300kg zwierzakowi 4 kg treściwej na raz, robię mu nie przysługę a krzywdę. Będąc w Niemczech rozmawiałem z zootechnikiem który na obiekcie miał 270 szt stada podstawowego i wiedział o poszczególnych sztukach zdecydowanie więcej niż niejeden właściciel małego stada. Jego wiedza specjalistyczna i ogólnie o swoich zwierzętach  imponowała, co świadczy że stosunek do zwierząt nie zależy od ich ilości, a od człowieka. Niejednokrotnie zdarzało mi się pomagać w rozwiązaniu problemów hodowlanych ludziom z większym doświadczeniem życiowym i nie ukrywam ze niejednokrotnie sam także skorzystałem z ich porad, ale trywialnie mówiąc im większy przerób tym bogatsze doświadczenie.


Edytowany przez agromatik, 12 marzec 2015 - 09:27.

"trzeba być zawsze tam, gdzie ciągną za sznury, a nie tam, gdzie słychać echo dzwonu"


#6 Share Ywa

Ywa

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 112 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:nad morzem
  • Zainteresowania:życie wśród łąk, pól, wzgórz morenowych, między lasem i rzeką

Napisany 12 marzec 2015 - 15:34

wiedza i doświadczenie

Jestem tradycjonalistką zdecydowanie   taką mam naturę.....

.......chodzi o to, że zachodnia populacja nastawiona jest na konsumpcjonizm, hodujemy i produkujemy za dużo zdecydowanie, masowo. Wszystko ukierunkowane jest na zysk nie ważne ile z tego potem to padlina do wyrzucenia, zgaduje 20% może więcej, poza tym degradujemy środowisko.

Oczywiste jest, że zootechnik z wyższym wykształcenie, ze specjalizacją musi wszystko wiedzieć na określony temat.

Nie wierze w te cudowne pasze, witaminy, wspomagacze, cuda cywilizacyjne itd....z pewnością na bazie roślin modyfikowanych genetycznie, zawierających pestycydy....A potem my to jemy....a to kumuluje i odkłada się w naszych organizmach.........Choroby cywilizacyjne: bezpłodność..........To wszystko to łańcuch zdarzeń...nic nie dzieje się bez przyczyny. Robią z nas niewolników, uzależnionych od kredytów.......... lobbyści korporacyjni doradzają, naciskają na unie...to oni kierują wszystkim.....a ludzie łasi na pieniądze, względną rzecz....tańczą jak oni im zagrają.

To tak jak  z dzisiejszą medycyną i zaleceniami lekarzy, którzy przecież mają umowy z korporacjami farmaceutycznymi a przede wszystkim korzyści finansowe. Przykład to lepiej jest żeby po miesiącu czy trzech średnio matka przeszła na z karmienia piersią na sztuczne mleka z witaminami.....psychologicznie i fizjologicznie dziecko traci na tym. Przecież chodzi o korzyści, żeby matka wróciła jak najszybciej do pracy a i żeby wróciła do swoich nałogów, rozrywek, żeby jej piersi nie obwisły hehe.....taka jest prawda........Wszystko napędza materializm..........

Byłam kilka lat temu na praktyce w Holandii z grupą ogrodników i rolników...w weekendy jeździlimy po większych przedsiębiorstwach, gospodarzach...........pamiętam takie nowoczesne gospodarstwo holendersko-amerykańskie, ponad 200 bydła bodajże, maszyny takie ogromne pierwszy raz widziałam, które były tworzone na indywidualne potrzeby rolnika, tak opowiadał.....krowy na karuzeli dojone. Bosze masakra one miały tak ogromne wymiona że wstać nie mogły(te cielne). Niestety to jest technologia.

Pewnie mają dobrą fachową opiekę, warunki super nie wątpię.....w porównaniu do co niektórych tradycyjnych małych gospodarstw, w których zdażają się rażące zaniedbania.  Do tego trzeba swego rodzaju zamiłowanie również.

 

 


Kiedyś ludzie mieli kury i z nich gotowali rosół..........a teraz hodują tylko dla jaj:).........bo przecież taniej kupić ze sklepu ..z farm.........ale co to własciwe jest karmione paszami, sterydami antybiotykami............a my to jemy.

 


Wiesz co ja taką wiedzę chrzanię...........tylko po to, by wielkie korporacje rzadzace światem sie wzbogacały i dyktowały nam jakie są NORMY........normy do czego?....

abyśmy powoli umierali.


wolę krowe żywiącą się trawą na łące...........tak jak zostala do tego stworzona............

 

Dołączam fotki, które zrobiłam w 2008:

Załączone miniaturki

  • P5161047.JPG
  • P5161046.JPG
  • P5161041.JPG
  • P5161044.JPG

Edytowany przez Ywa, 13 marzec 2015 - 15:00.

Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

 


#7 Share agromatik

agromatik

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1349 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 14 marzec 2015 - 10:18

wiedza i doświadczenie

To o czym Ty piszesz to technologia a nie wiedza. Najpierw jest poznanie jakiegoś procesu czyli wiedza a potem powstaje technologia, nigdy odwrotnie. To wiedza o funkcjonowaniu wymienia, fizjologii ssania mleka przez cielę pozwoliła stworzyć i wprowadzić technologie doju mechanicznego z której tak chętnie korzystamy. Pracując na dużym gospodarstwie możemy, mając otwarty umysł wiele skorzystać i podpatrzyć. Zwykle takie gospodarstwa są prowadzone przez osoby doskonale wykształcone i umiejące skorzystać ze swojej wiedzy we właściwy sposób oraz chętnie ją przekazujące. Wystarczy tylko patrzeć i się uczyć. Nawet przez 40 lat obsługi kilku krowich ogonów nie nabędziesz tylu umiejętności co przez rok na fermie. Na fermach przynajmniej w tych w których ja byłem, nie spotkałem się z kupą gnoju z oczami i na czterech nogach, a takowe stwory widywałem w zagródkach podczas likwidacji białaczki. Wspominasz o GMO mając na myśli tylko ślepy zaułek tej technologii jakim jest jej wykorzystanie w rolnictwie. Spytaj się cukrzyka, dziecka dotkniętego karłowatością (a mającego jednak normalny wzrost), czy też pracownika oczyszczalni jak postrzega organizmy GMO. Technologia modyfikacji genetycznej jest powszechna w medycynie i biochemii, i tam jej zasłużone miejsce. My natomiast postrzegając ją poprzez pryzmat zębatej kolby kukurydzy skreślamy ją jako coś demonicznie szkodliwego. Twój tradycjonalizm nie przeszkadza Ci jak widać korzystać z nowych technologii będących wynikiem wiedzy. I na koniec podkreślam, nie jestem zwolennikiem wielkich ferm to powinien być margines, Podstawą powinny być gospodarstwa rodzinne, o takiej wielkości i tak wyposażone, żeby dać godziwe utrzymanie rodzinie i satysfakcję z wykonywanego zawodu.


"trzeba być zawsze tam, gdzie ciągną za sznury, a nie tam, gdzie słychać echo dzwonu"


Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
wiedza i doświadczenie Dzisiaj, 05:05
  •  

#8 Share Ywa

Ywa

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 112 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:nad morzem
  • Zainteresowania:życie wśród łąk, pól, wzgórz morenowych, między lasem i rzeką

Napisany 14 marzec 2015 - 12:57

wiedza i doświadczenie

Oczywiście zgadzam się z Tobą............Obecnie i powszechnie dostępna wiedza, którą  co bardziej AMBITNI i przedsiębiorczy  przeważnie młodzi wykorzystują skutecznie jest imponująca......Jestem godna podziwu dla nich

GMO chodziło mi o banalną soje....tak wszechobecną jako dodatek, wypełniacz itd..., zarówno w żywności dla zwierząt i ludzi jak i farmacji.......której badania skutków ubocznych raczkują i są nieoficjalne...(nie jestem obecnie na beirząco).....oczywiście pamiętam wykłady z biotechnologii o sałacie bodajże dla cukrzyków czy jajkach modyfikowany.

 

Wiedza swoją drogą.......ale gdzie jest mądrość w tym i świadomość............a nie ślepe jej wykorzystywanie........

Tak samo jak imponuje...tak samo PRZERAŻA mnie, gdy czytam niektóre posty np o wykorzystywaniu środków ochrony.......pod jedną roślinę...a to fungicydy...herbicydy....itd.. każdy wyprzedza się w co lepszych jego zdaniem lub skuteczniejszych.............znając przyczyny, ale nie martwiąc i zastanawiając się nad skutkami ich stosowania...."żyję tu i teraz -pieniądz rządzi więc liczy się plon i wysoka produkcja a przyszłe pokolenia mnie nie obchodzą"........tak można zwalać to na korporacje, wymagania, normy i wiedzę technologiczną czy UE......prawda jest taka, że ROLNICY POŚREDNIO SĄ ODPOWIEDZIALNI za degradację i żywność..."jesteśmy tym co jemy".

JESTEM ZA WIEDZĄ, ALE ŚWIADOMĄ I MĄDRĄ.  :)

pozdrawiam


Edytowany przez Ywa, 14 marzec 2015 - 13:03.

Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

 


Podobne tematy