Skocz do zawartości

Zdjęcie

Dziewczyna na gospodarkę


34962 odpowiedzi na ten temat

#4121 Share jaro

jaro

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 5087 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05 luty 2012 - 07:43

Dziewczyna na gospodarkę @werka-mogłabyś pisać że odpisujesz na posty @jaro30 ?-bo ja to tak bardziej @jaro40prawie41 :P -mam pomysł aby wilk był syty i owca cała-pewnie masz jakąś fajną koleżankę która nie wiąże swojego życia z korporacją ? (jakie fajne słowo i na "kopulacja" się odmienia :D ).No to jego delikatnie odepchnij a ją pchnij-stój, wróć- najpierw ją delikatnie pchnij a potem jego (też delikatnie) odepchnij.Może być ?
PS.Zgodnie z artykułem 30 paragraf 27 załącznika 20 do aneksu 7 (no wiesz tego drobnym druczkiem i zapisanym atramentem sympatycznym na 3722 stronie )-za wszelkie reklamacje dotyczące niezadziałania w/w przepisu z pretensjami zgłaszać sie należy do P.Boga skr. pocztowa 22 Niebiańska 1...

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 23:55
  •  

#4122 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 05 luty 2012 - 09:21

Dziewczyna na gospodarkę @werka to Twój wybór, skoro teraz jesteś przekonana o minusach w przyszłości to faktycznie masz dylemat. Życie nie jest proste, a zwłaszcza podejmowanie decyzji na lata. Chyba nic nie rozwiąże się bez rozmowy akurat w tej sytuacji. Nie można też żyć nadzieją, że ktoś się zmieni, bo tak raczej rzadko się zdarza. Każdy jest jaki jest i wszyscy mają wady. Z Twoich pierwszych wypowiedzi wynikało bardziej pozytywne nastawienie ;). Może do takiej rozmowy nie potrzebujesz swojego pewnego zdania co chcesz zrobić bo chyba właśnie nie wiesz ale w niej coś może się wyklarować. Jeśli już jesteś na tyle przekonana co do odejścia to pozostaje o tym poinformować. Mimo to wówczas bardziej podejmiesz sama decyzję za Was dwoje. Powodzenia

#4123 Share Grzechol

Grzechol

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 17 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Łódźkie

Napisany 05 luty 2012 - 09:55

Dziewczyna na gospodarkę @werka –możesz rozwinąć trochę temat Erasmusa? Przewraca życie w sensie poglądu na świat czy raczej w kierunku orgazmusa? Na forach pełno postów „polki łatwe na Erasmusie” ale z drugiej strony żeby zdradzić nie trzeba jechać na Erasmusa… ?
Ps. Powodzenia w tej decydującej rozmowie z lubym. ;)

#4124 Share jaro30

jaro30

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 647 postów

Napisany 05 luty 2012 - 11:34

Dziewczyna na gospodarkę WERA-PISZESZ że chcesz się spełniać w pracy bo to lubisz i kochasz i stawiasz pracę i karjerę ponad wszystko tylko czy warto co będzie za 10 lat mając wtedy już 40-stkę. Przyjdziesz z pracy do pustego mieszkani i zaczniesz się zastanawiać co zrobiłam nie tak bo ja wątpie w to czy inna osoba będąc z tobą (niech to będzie nawet miastowy chłopak)będzie w stanie zaakceptowć taki stan żeczy chodzi mi tu o twoje zaangarzowanie w pracę..Przytoczę ci teraz cytat który powiedziała matka TERESA Z KALKUTY i nat tym się zastanów "Nie możemy robić rzeczy wielkich ale możemy robić rzeczy małe zwielką miłością"(zawsze lubiłem cytaty ).A wiesz dlaczego on się zaczoł bardziej starać -bo cię bardzo kocha i nie chcę cię stracić.ALE jeżeli bardzo się kochacie to "Prawdziwa miłość wszystko zwycięża" Wergiliusz.

#4125 Share gonzobonzobong

gonzobonzobong

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 439 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:szerokie w biodrach, wąskie w pasie

Napisany 05 luty 2012 - 12:19

Dziewczyna na gospodarkę Automoderacja spowodowana brakiem działań administracji forum.

Edytowany przez gonzobonzobong, 15 grudzień 2012 - 12:20.

Chivas Regal kontra czarny Jaś wędrowniczek 2:1

#4126 Share gofiaczek

gofiaczek

    Użytkownik

  • Members
  • PipPip
  • 89 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:podkarpackie

Napisany 05 luty 2012 - 13:05

Dziewczyna na gospodarkę Ja też uważam, że korporacje to największe zło świata. Młodych ludzi tam ciągnie, bo myślą, ze coś osiągną i będą coś znaczyć, a tak naprawdę są pionkami, których po kilku latach się pozbywają. A Ci zostają samotni, często z uszczerbkiem na zdrowiu psychicznym i wtedy przychodzi refleksja, ale jest już za późno.

Werka mam nadzieję, że porozmawiasz ze swoim partnerem i podejmiecie słuszną decyzję, bo szkoda sobie zmarnować życia nawzajem. Mnie się wydaje, że jesteście zupełnie z innych światów, a Ty do tematu małżeństwa i rodziny podchodzisz zbyt luźno. Piszesz, że nie wyobrażasz sobie, żebyście nie porozmawiali ze sobą codziennie. Może to po prostu kwestia przyzwyczajenia albo potrzeba oderwania się od dnia codziennego.

Co do Erasmusa to niestety wszystko prawda. Ludzie zamiast nabywają nowych doświadczeń, ale na imprezach. A ich opowiadanie i pokazywanie zdjęć dotyczą jedynie imprez. Oczywiście nie wszyscy, ale większość po prostu nie może się oprzeć. No cóż trudno się dziwić :P

"Nie porzucaj nadzieje,

Jakoć sie kolwiek dzieje:

Bo nie już słońce ostatnie zachodzi,

A po złej chwili piękny dzień przychodzi." J.K.


#4127 Share Famer21

Famer21

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 752 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Motoryzacja, Rolnictwo, Informatyka, Kino, Muzyka

Napisany 05 luty 2012 - 13:10

Dziewczyna na gospodarkę Eh dziewczyna pokazała swoje nogi (chyba swoje :D ) napisała kilka odważniejszych i stanowczych postów i debaty odnośnie pracy, kariery spełniania sie :D

#4128 Share damianzbr

damianzbr

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 2863 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05 luty 2012 - 18:41

Dziewczyna na gospodarkę

@werka –możesz rozwinąć trochę temat Erasmusa? Przewraca życie w sensie poglądu na świat czy raczej w kierunku orgazmusa? Na forach pełno postów „polki łatwe na Erasmusie” ale z drugiej strony żeby zdradzić nie trzeba jechać na Erasmusa… ?
Ps. Powodzenia w tej decydującej rozmowie z lubym. ;)


Czy w hiszpańskich czy też w polskich akademikach, bez różnicy bo erasmus (przebieg zdarzeń) ten sam.
Więc albo jest się z osobą której się ufa bez względu w którym akademiku mieszka, albo zaufania brak i strach przed akademikiem hiszpańskim czy polskim taki sam.

A był ktoś na ukrainie lub słyszał relacje z wymiany szkół średnich uczniów polsko/ukraińskich? Określić to jako fanatyczna przygoda, będzie mało.

#4129 Share Famer21

Famer21

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 752 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Motoryzacja, Rolnictwo, Informatyka, Kino, Muzyka

Napisany 05 luty 2012 - 20:22

Dziewczyna na gospodarkę Co do pustego mieszkania jak to ktoś ujął w swoim poście, to jest całkowita racja, życie singla jest dobre do 28 lat max, potem trzeba myśleć nad założeniem rodziny powoli, żona lub bliska osoba już dawno powinna być w tym czasie u boku faceta. Prawda jest taka, że może i te kobiety nas czasem wkrzurzają te ich fochy, marudzenie, narzekanie, ale żyć bez nich się nie da.. Wole 1 dzień marudzenia mojej (już o tych dniach nie wspomne wtedy staram sie jej unikać, bo zabija wzrokiem :D ) niż reszte życia bez niej.. Bo potem w wieku 40 lat i wzwyż samemu w postym domu, czy mieszkaniu to jest poprostu smutne ;/

Edytowany przez Famer21, 05 luty 2012 - 20:24.


#4130 Share Michufarmer

Michufarmer

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 490 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kłodawa
  • Zainteresowania:Maszyny rolnicze, motoryzacja, rolnictwo

Napisany 05 luty 2012 - 20:42

Dziewczyna na gospodarkę "Z nimi źle, a bez nich jeszcze gorzej"
Ciekawe czy kobiety o nas powiedzą to samo hehe ;)
Pozdrowienia z kłodawskiego oddziału AF

MichuFarmer

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 23:55
  •  

#4131 Share Famer21

Famer21

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 752 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Motoryzacja, Rolnictwo, Informatyka, Kino, Muzyka

Napisany 05 luty 2012 - 20:48

Dziewczyna na gospodarkę

"Z nimi źle, a bez nich jeszcze gorzej"
Ciekawe czy kobiety o nas powiedzą to samo hehe ;)


Heh w sumie chciałem to powiedzenie zacytować w swoim poście, ale ;) No, a nie jest tak? Dziewczynę masz, na codzień wspaniałem życie z nią, czasami ma swoje fochy, narzeka jak coś boli czy o coś powiesi nos bo myśli (że coś faceta tym postepowaniem nauczy..) na mnie nie działają jej fochy, bo czasem ma z byle powodu, nie mam na myśli kiedy ma "swoje dni" bo wtedy to byle drobnostka drażni i migam się od spotkania gorzej, jak tak rano wstaniemy i jest już w fazie kobiecych spraw to.. To jest jedyny dzień w którym pozwalam jej na wszystko o nic nie mam pretensji, ale normalnie to trzeba kobieta trzymać w ryzach żeby zbyt nie zaczęła "tupać noga" :D

#4132 Share rogas

rogas

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 221 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05 luty 2012 - 22:14

Dziewczyna na gospodarkę Werka macie podobną sytuację jak ja miałem z moją byłą. Ona pracowała już ja jeszcze studiowałem (była rok starsza). W końcu doszła do wniosku, że się rozstajemy bo ona chce pracować w dużym mieście (najlepiej tak ponad 100.000) a ja chcę pracować gdzieś, gdzie da się dojechać z gospodarstwa (co mi się udało). Chodziłem zatruty przez jakiś czas bo to się stało z dnia na dzień (skończyła akurat pewien kurs, który umożliwiał jej rozpoczęcie pracy na wyższym poziomie wtajemniczenia). Wtedy mój przyjaciel przedstawił mi scenariusz co będzie jakbyśmy dalej byli ze sobą:
"Siedzicie sobie wieczorem w piątek przed 42" plazmą i oglądacie film. Mówisz: Kochanie a może byśmy sobie kupili 60" plazmę?
- Tak! Już dawno moglibyśmy mieć 60" plazmę albo nawet i większą gdybyś mi pozwolił rozwijać się w Warszawie czy Lublinie a nie pracować na tym zadupiu!"
Oczywiście kolega bardzo to uprościł lecz sens został zachowany. W sumie to powinienem się cieszyć, że podjęła taką decyzję jednak czy tak jest?
Jeżeli chodzi o dzieci to jeśli teraz ich nie chcesz a Twój partner nie określa jednoznacznie czy chce czy nie to moim zdaniem chciałby (podkreślam: moim zdaniem). O kompromis w tej kwestii będzie ciężko ponieważ nie da się być w części w ciąży.
Wydaje mi się, że macie bardzo ciężki orzech do zgryzienia i chyba "rozmowa kwalifikacyjna" jest wskazana.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.

#4133 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 05 luty 2012 - 23:12

Dziewczyna na gospodarkę @Famer21 świetnie to ująłeś :D :D. Podobnie jest z Wami Drodzy Panowie. :P. Lepiej czasem przymknąć na coś oko i nie brać wszystkiego do siebie, pozwolić czasem mieć humory tak jak i my mamy (nawet większe i gorsze :D) ale mimo wszystko mieć do kogo odezwać w zimowy wieczór przy kominku :P. Zatem „Z Wami źle, bez Was jeszcze gorzej” :P:P. @Famer21 fajnie, że tak podchodzisz do babskich dni, lepiej czasem od nas wtedy uciekać bo pioruny mogą lecieć bez powodu, a o płaczu już nie wspomnę…:D, tylko Wam pozazdrościć, że nie musicie przeżywać chwili kiedy można rozbeczeć się i samemu nie wiedzieć dlaczego… (eh te hormony:P). Dobranoc

#4134 Share werka

werka

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 0 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 06 luty 2012 - 00:03

Dziewczyna na gospodarkę Moi drodzy, wybaczcie, że nie będę odpisywała każdemu z osobna, ale wiedzcie, że Wasze posty czytam i dają mi sporo do myślenia. Pojechałam dzisiaj do mojego mężczyny, bardzo długo rozmawiaśmy, bardzo! Na chwilę obecną nic nie zdcydowaliśmy, bo i ja i on musimy przemyśleć, to co zostało powiedziane. Jedno, co mogę Wam powiedzieć, to moja reflesja, jak wracałam, że gdybym ja potrafiła być w życiu osobistym taką zimną suką, jak w pracy, to wszystko byłoby o wiele mniej skomlikowane :)

@Grzechol: jeśli chodzi o Erasmusa, to jak to ktoś tutaj ładnie ujął, Erasmus to zabawa życiem :) Jedzesz za granicę na rok, poznajesz wspaniałych i otwartych ludzi z całego świata, jedynym obowiązkiem jest doskonale się bawić i wysciskać życie, jak cytrynę! Studia są dodatkiem i pretekstem, żeby zrobić te wszystkie niesamowite rzeczy, których bez wyjazdu na Erasmusa zrobić by się nie dało B) Nie będę Cię oszukiwała, jak ja byłam w NL, to po kilku pierwszych miesiącach wszyskie związki sprzed wyjazdu rozsypywały się, jak domki z kart. Trudno to opisać, ale na Erasmusie ma się takie nieodparte uczucie, że jest się królem świata, świata który stoi przed tobą otworem, że nie ma żadnych barier i rzeczy niemożliwych, na Erasmusie można wszystko :P Oczywiście życzę Tobie i Twojej kobiecie, jak najlepiej i trzymam kciuki, żeby Wam się udało.

Ps. U nas w akademiku Erasmusowym w NL, na korytarzu, był taki wielki napis na ścianie:
Kiss me, I'm Erasmus!
Love me, I'm Erasmus!
Forgive me, I'm Erasmus! :D :P
r u really sure that a floor couldn't also be a celing?

#4135 Share Indiana

Indiana

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 573 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazury/ Podlasie
  • Zainteresowania:Takie tam...tu i tam.

Napisany 06 luty 2012 - 00:23

Dziewczyna na gospodarkę @werka bardzo uogólniasz, wrzucasz wszystkich do jednego worka. Błąd. Mi, i bynajmniej znajomym, których dobrze znam, Erasmus, ani praktyki zagraniczne, życia do góry nogami nie wywróciły. Poznajesz ludzi, nowe miejsca, kulturę. Co nie znaczy, że to ogłupia. Wszystko zależy od człowieka, prawda. Jeśli ktoś jest podatny na wpływ innych, cóż, jego strata. Ale to raczej syndrom dziecka trzymanego całe życie na smyczy przez rodziców, które gdy nadarza się okazja, daje upust, głupieje w nowym otoczeniu.

#4136 Share werka

werka

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 0 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 06 luty 2012 - 00:34

Dziewczyna na gospodarkę @Indiana: zaraz po studiach pracowałam, jako koordynator Eramusa na jednej z największych uczelni i moje obserwacje, jako uczestnikczki wymiany a później koordynatora są takie, jak napisałam powyżej. I nie sądzę, że to trzeba nazywać ogłupianiem, Erasmus sprawia, że na życie patrzy się z innej perspektywy i to jest to właśnie perspektywa "nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych i idę zdobywać świat". Przynajmniej tak to określali studenci w ankietach.

I wyjeżdżając na Erasmusa byłam już po jednej rocznej wymianie w ramch innego programu i kilku latach w polskim akademiku, więc o "spuszczaniu ze smyczy nie było mowy".

Edytowany przez werka, 06 luty 2012 - 00:37.

r u really sure that a floor couldn't also be a celing?

#4137 Share Indiana

Indiana

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 573 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazury/ Podlasie
  • Zainteresowania:Takie tam...tu i tam.

Napisany 06 luty 2012 - 00:54

Dziewczyna na gospodarkę @werka "nie ma żadnych barier i rzeczy niemożliwych, na Erasmusie można wszystko" - te słowa można interpretować na różny sposób. Jednak w kontekście "jak ja byłam w NL, to po kilku pierwszych miesiącach wszyskie związki sprzed wyjazdu rozsypywały się, jak domki z kart." nasuwa mi się jakiś jeden hmm negatywny aspekt braku barier etc.. Z którym się nie zgadzam. To, że coś poszerza horyzonty, nie znaczy, że zmienia charakter człowieka, chociażby w kontekście braku barier moralnych. Jeśli ktoś potrafi tylko w trakcie wymian, za granicą, korzystać (w pozytywnym sensie) z życia, to współczuję. Jakie zatem "niesamowite rzeczy" masz na myśli pisząc: "żeby zrobić te wszystkie niesamowite rzeczy, których bez wyjazdu na Erasmusa zrobić by się nie dało B) Nie będę Cię oszukiwała, jak ja byłam w NL, to po kilku pierwszych miesiącach wszyskie związki sprzed wyjazdu rozsypywały się, jak domki z kart"?

Nie piszę też konkretnie o Tobie, bo i Ciebie nie znam. Natomiast poruszyłaś kwestię ogółu Erasmusa. Nie uogólniam.

#4138 Share werka

werka

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 0 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 06 luty 2012 - 01:25

Dziewczyna na gospodarkę @Indiana: pisząc o erasmusie, ani przez chwilę nie miałam na myśli moralności. Ja tam pojechałam jako silnie zakochana dziewczyna, chciałam skończyć studia, znaleźć przyzwoita, stabilną i spokojną pracę, wziąć ślub, kupić mieszkanie, uprzednio zaciągając dożywotni kredyt na jego zakup, urodzić dziecko, raz w roku jeździć na wakacje do Egiptu albo Tunezji i żyć długo w świętym podhalańskim spokoju. Mój partner chciał dokładnie tego samego. A Erasmus obudził we mnie żądzę odkrywania i zdobywania świata, uświadomiłam sobie, że jest tyle rzeczy do zrobienia w życiu, że moje uprzednie plany na przyszłość, to jakiś nocny koszmar był. Ja na Erasmusie odkryłam siebie na nowo, pokochałam życie na wysokich obrotach i zrozumiałam, że trudno skoczyć wysoko, jeśli poprzeczka zawieszona jest nisko. Jakie to niesamowite rzeczy zrobiłam na Erasmusie? Zjechałam ze znajomymi z wymiany całą Europę z plecakiem, na stopa, nigdy i nigdzie nie płacąc za noclegi dzięki czemu poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi, w czasi ferii można wybrać się na Islandie i objechać ją wokól po drodze rozbijając namiot gdzieś w okolicy lodowca, w wakaje wybraliśmy się w podróż koleją transsyberyjską, a na kolejne wakacje razem napisaliśmy projekt dzięki któremu pojechaliśmy na wolontariat do Afryki, praktyki Erasmusowe dały mi doświadczenie, referencje i możliwość wzięcia udziału w konkursie, który później pozwolił mi na staż w US. I nigdy nie zrobiłabym tych wszystkich rzeczy gdyby nie Erasmus, nawet na myśl by mi to nie przyszło. A jeżeli, to pewnie bym stwierdziła, że to nie może się udać. Poza tym życie na Erasmusie toczyło się tak szybko, że ja w ogóle przestalam myśleć o tym, że mam partnera, przy czym nigdy go nie zdradziłam. Z resztą długo potem z nikim się nie związałam, bo chciałam być wolna. Pewnie gdybym tam nie wyjechała byłabym już sfrustrowaną matką i żoną, albo rozwódką nienawidzącą wojego życia i pracy. Albo matką i żoną żyjącą w małym świecie w swoim subiektywnym poczuciu szczęścia ale po cichu i bez większych rewelacji. Erasmus na tyle zmienił mój charakter, że partner z którym byłam już do mnie nie pasował. I tak też było w przypadkach, ktore ja znam osobiście, Erasmus tak bardzo zmieniał samych ludzi, ich perspektywę patrzenia na świat i siebie czy plany na przyszłość, że partnerzy już do nich nie pasowali. Ale ok, zgadzam się z Tobą, że każdy jest inny i uogólnianie jest błędem, ja mam na myśli przypadki, które znam. Pewnie są ludzie, którzy wracają po Erasmusie z nową wiedzą ale żyją, tak, jak i żyli.
r u really sure that a floor couldn't also be a celing?

#4139 Share karolu

karolu

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 581 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 06 luty 2012 - 09:21

Dziewczyna na gospodarkę A teraz pasuje do Ciebie rolnik???

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 23:55
  •  

#4140 Share janusz20

janusz20

    <<<<<<<<<<<<<<<<

  • Members
  • PipPipPip
  • 2006 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowieckie pow. Sochaczew
  • Zainteresowania:Wszystko co związane z rolnictwem. Budownictwo, Historia

Napisany 06 luty 2012 - 09:35

Dziewczyna na gospodarkę Rolnik który zapewne w 90% przypadków sięga wzrokiem i wyobraźnią nie wiele dalej niż jego ziemia? Czy przedsiębiorca rolny który ma od wszystkiego ludzi?

Podobne tematy wykształcone kobiety wieś kobiety na wsi