Skocz do zawartości

Zdjęcie

Dziewczyna na gospodarkę


34946 odpowiedzi na ten temat

#4061 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 03 luty 2012 - 10:49

Dziewczyna na gospodarkę @jaro brałem to pod uwagę.

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 00:15
  •  

#4062 Share gonzobonzobong

gonzobonzobong

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 439 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:szerokie w biodrach, wąskie w pasie

Napisany 03 luty 2012 - 11:00

Dziewczyna na gospodarkę Automoderacja spowodowana brakiem działań administracji forum.

Edytowany przez gonzobonzobong, 15 grudzień 2012 - 13:22.

Chivas Regal kontra czarny Jaś wędrowniczek 2:1

#4063 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 03 luty 2012 - 12:24

Dziewczyna na gospodarkę Pewnie, że życie jest brutalne i robi czasem nawet na złość, bez względu na to jak przykładowo każdy z Agrofotowiczów wypowiedziałby się to i tak najważniejsze będzie zdanie samego zainteresowanego co jest sprawą bardzo indywidualną gdyż nikt z Nas nie zna całej sytuacji dokładnie i raczej nie pozna ;). @gonzobonzobong zależy co kto uważa pod pojęciem miłości, które nie musi odnosić się tylko do romantycznego uczucia i wzdychania 18latków :D :P, bo jednak mając więcej lat można już nieco inaczej to odbierać i przekładać na szare, codzienne życie.
@werka mimo wszystko życzę powodzenia, przemyślanych i trafnych decyzji ;).

#4064 Share gonzobonzobong

gonzobonzobong

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 439 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:szerokie w biodrach, wąskie w pasie

Napisany 03 luty 2012 - 13:51

Dziewczyna na gospodarkę Automoderacja spowodowana brakiem działań administracji forum.

Edytowany przez gonzobonzobong, 15 grudzień 2012 - 12:21.

Chivas Regal kontra czarny Jaś wędrowniczek 2:1

#4065 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 03 luty 2012 - 14:09

Dziewczyna na gospodarkę To teraz rozumiemy się ;) :P. Fakt łatwo nie mieliby, brak czasu na życie prywatne też może przyczyniać się do sporów ale obierając optymistyczny scenariusz każde robiłoby to co lubi, prócz tego przez cały dzień zdążyliby chociaż zatęsknić za sobą:P, nie widząc się 24h/dobę mogliby bardziej doceniać czas dla siebie i go ciekawie wykorzystywać ;).

#4066 Share werka

werka

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 0 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 03 luty 2012 - 14:32

Dziewczyna na gospodarkę Ależ faux pass popełniłam, wyskoczyłam tutaj z moimi problemami, a przywitać to się zapomniało - witajcie :)

@Slońce: Slońce, dziękuję za słowa otuchy, mam nadzieję, że wszstko ułoży się po naszej myśli i z optymizmem patrzę w przyszłość :) z drugiej strony jednak wiem, że jest to związek "o podwyższonym ryzyku", więc dmucham na zimne, bo już raz rozstaliśmy się przez spory o to kto i ile w tym związku pracuje. Ale to chyba nie kwestia tego, że on jest rolnikiem, tylko dlatego, że mamy trochę inne wizje wspólnej przysłości a przez ewentualnym ślubem musimy znaleźć kompromos, inaczej nici z "żyli długo i szczęsliwie" ;)
Jeśli chodzi o moją pracę, to na pewno nie jest to praca do emerytury, bo tak się nie da. Nie zmieni to jednak faktu, że jest to praca moich marzeń i na dzień dzisiejszy nie chcialabym z niej rezygnować, zmniejszyć obciązenia pracą też się nie da, bo kryzys mamy i na moje miejsce stoi już kilku chętnych, którzy będą pracowali jeszcze więcej. Niestety zawodowe życie w korpo bywa brutalne.
Czerwone szpilki polecam, działają cuda we wszelkich negocjacjach, nie tylko w pracy! :D I wbrew pozorom są całkiem wygodne i da się w nich 12 h przy taśmie w korpo stać albo przetańczyć całą noca nie tylko stać i dobrze wyglądać :D
Z dziećmi to mamy pewien kłopot, bo ja nie jestem zupełnie przekonana do tego, czy będę chciała je mieć. Na dzień dzisiejszy - nie. Mój mężczyzna o tym wie, ale emigmatycznie odpowiada: "zobaczymy, jak się życie ułoży", a ja to wolałabym sama świadomie życie układać i decydować o tym czy dzieci mieć będziemy, czy nie.

@gonzobonzobong: Otóż to, od początku związku uczę mojego mężczyznę, żeby umiał lekko podchodzić do słów rodziny, sąsiadów i otoczenia ogólnie. Wiem, że jego rodzice nie są mną zachwyceni i woleliby dla jedynego syna innej kobiety u boku, ale cóż serce nie sługa. Do dzisiaj pamiętam moje "wejście smoka", kiedy to w czasie żniw wracałam ze szkolenia z Wawy i spontanicznie postanowiłam odwiedzić mojego mężczyznę. Umówiliśmy się u niego około 20, przyjechałam ale jego mama mówi mi, że coś się tam przedłużyło i on jeszcze w polu, jak chce to mam jechać. No to pojechałam. I pół wsi później gadało, że jakąś nienormalną dziewczynę ma, co to w w szpilkach, kiecce i w pełnym makijażu po ściernisku biega :D :P Mnie to rozbawiło do łez, bo ja jechałam z pracy i nie miałam gdzie i jak się przebrać, a on biedny się tym przejął, że takie rzeczy o jego dziewcynie mówią :P Ta sytuacja pokazuje tylko, że łatwość podchodzenia z dystansem do opinii otoczenia jest w takim związku niezwykle ważna.
r u really sure that a floor couldn't also be a celing?

#4067 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 03 luty 2012 - 14:52

Dziewczyna na gospodarkę @werka czy naprawdę jest sens kłócić się?..nie, dosłownie nie warto..ludzie wówczas tylko oddalają się od siebie, a później bardzo ciężko cokolwiek zmienić. Skoro Twój facet mimo, że jest rolnikiem i zdaje sobie sprawę, że Ty nie jesteś typową rolniczą jest z Tobą, to chyba mówi samo za siebie bardzo wiele ;). Inne wizje przyszłości można jakoś pogodzić tak aby właśnie każde z Was było szczęśliwe. Trzeba dogadać „złoty środek” :D.
W takich życiowych dylematach warto czasem zadać sobie pytanie: Czy wolę zrezygnować z kogoś czy może podjąć kompromisu i dać szansę być szczęśliwym/szczęśliwą ;)? Życzę powodzenia i trzymam kciuk ;)

#4068 Share gonzobonzobong

gonzobonzobong

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 439 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:szerokie w biodrach, wąskie w pasie

Napisany 03 luty 2012 - 16:06

Dziewczyna na gospodarkę Automoderacja spowodowana brakiem działań administracji forum.

Edytowany przez gonzobonzobong, 15 grudzień 2012 - 12:20.

Chivas Regal kontra czarny Jaś wędrowniczek 2:1

#4069 Share werka

werka

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 0 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 03 luty 2012 - 16:23

Dziewczyna na gospodarkę @Slonce: Oczywiście, że nie warto, dlatego teraz staramy się raczej negocjować i dyskutować niż kłócić, bo tak jest po prostu efektywniej. Tym bardziej, że oby dwoje jesteśmy uparci, jak osły, więc jak już dojdzie do kłótni, to ciężko nas pogodzić :)

Weroniko z długa nogą ^^ A pewnaś że się kochacie, czy może jedno jest zauroczone a drugiemu jest wygodnie?
P.S. Jak już starasz się "uczyć" faceta, zważ moja droga że to bardzo ryzykowna gra, tak na dłuższą metę ;)
A i jeszcze jedno , LUDZIE SIĘ NIE ZMIENIAJĄ. Tzn. nieraz się może i zmieniają ale to tylko wyjątki potwierdzające regułę. Jeżeli dojdziecie do wniosku że naprawdę chcecie być razem to lepiej się zaakceptujcie, "każdy ma jakiegoś gryzia co go moli". Uważam że lepiej się zaakceptować niż po 5 czy 15 latach wybuchnąć...


Cóż... pytanie bardzo trafne, niestety nie umiem na nie jasno i zdecydowanie odpowiedzieć. Jeśli ja miałabym być stroną, której jest wygodnie, to chyba jednak nie, bo to nie jest najprostszy związek w życiu i na pewno wygodniej byłoby mi z jakimś panem, co mieszka 2 dzielnice dalej, też jest korpo-szczurem i nawet mu nie musze tłumaczyć dlaczego jest tak a nie inaczej, bo on sam bierze udział w korpo-grze. No chyba, że jemu jest przy mnie wygodnie... Przyznam, nie myślałam o tym w ten sposób. Chociaż jak to mówi moj tata, on to musi Cię kochać, bo jaki porządny rolnik chciałby taką porąbaną, jak kapelusznik dziewuchę :P

Właśnie takiego wybuchu się boje, że za jakieś 10 lat któreś z nas wstanie rano i wyjdzie z tego związku/małżeństwa. Dlatego najpierw musimy z sobą pomieszkać przed ewentualnym ślubem i zobaczymy, czy możemy być razem, czy każde z nas powinno iść swoją drogą.

Edytowany przez werka, 03 luty 2012 - 16:24.

r u really sure that a floor couldn't also be a celing?

#4070 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 03 luty 2012 - 17:06

Dziewczyna na gospodarkę @werka czyżby Twoja praca ma charakter "szczura korporacyjnego". Oczywiście upraszam o wielki dystans do tego stwierdzenia. :) Chrzestnego zięć pracuje w dużej korporacji i jako o pracowniku tak o sobie mówi, bo też dużo chętnych na stanowisko i spore wymagania. Jeżeli nogi z avatara są Twoje to tylko pozazdrościć temu, który może je podziwiać. :D

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 00:15
  •  

#4071 Share jaro

jaro

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 5087 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03 luty 2012 - 17:21

Dziewczyna na gospodarkę Hmm-chcesz iść na wieś i nie obdarzyć swego faceta potomkiem ?Oj cienko to widzę, cienko.Przy okazji-Twoja historia strasznie przypomina historię mojej znajomej aż zaczynam mieć podejrzenia co do tożsamości :D .

#4072 Share wiesmag

wiesmag

    Zaawansowany

  • userphoto
  • Members
  • PipPipPip
  • 1534 postów
  • Płeć:Nie powiem

Napisany 03 luty 2012 - 17:27

Dziewczyna na gospodarkę praca w korporacji-czy to jakiś większy prestiż,czy co?-bo nie rozumiem-praca jest pracą-czy to w biurze,czy we warsztacie,czy w oborze-jakaś ujma-po za tym:mgr.inż już od moich krówek obornik wyrzucał,i nie czuł się jakoś upokorzony.
czasami któryś z drobno-bogackich patrzy z góry np. na śmieciarza-niechby tylko śmieciarza zabrakło-to ten pierwszy patrzący z góry-czy by sobie poradził?

co do takiego związku jak opisuje werka-mnie to by nie pasowało-pracując w gospodarstwie pracujemy często razem,przez co jesteśmy ze sobą,gest,słowo czasem dużo znaczą-na odległość to nie to samo,telefon,nawet wypasiony też niedużo znaczy.

#4073 Share gonzobonzobong

gonzobonzobong

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 439 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:szerokie w biodrach, wąskie w pasie

Napisany 03 luty 2012 - 18:30

Dziewczyna na gospodarkę Automoderacja spowodowana brakiem działań administracji forum.

Edytowany przez gonzobonzobong, 15 grudzień 2012 - 12:20.

Chivas Regal kontra czarny Jaś wędrowniczek 2:1

#4074 Share Michufarmer

Michufarmer

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 490 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kłodawa
  • Zainteresowania:Maszyny rolnicze, motoryzacja, rolnictwo

Napisany 03 luty 2012 - 18:59

Dziewczyna na gospodarkę

wolałabym sama świadomie życie układać i decydować o tym czy dzieci mieć będziemy, czy nie.

Jak można samemu decydować czy małżeństwo będzie miało potomstwo? :blink: <_<
Ty możesz powiedzieć mężowi NIE chcę mieć dzieci a on ma Cie posłuchać. A jakbyś zareagowała gdyby to on postawił Ci warunek: "MUSISZ" urodzić mi dziecko? :blink:
Tak troszkę egoistycznie podeszłaś. Samemu decydować o czymś, kiedy małżeństwo to jedno?
Mimo wszystko życzę Wam powodzenia ;)
Czyli wychodzi na to, że praktycznie w związku facet ma g..no do powiedzenia.. :P
A wracając do powiedzonek odnośnie posagu to ja słyszałem coś takiego:
"Od dziedziczki ani wódki ani pi..ki"
Pozdrowienia z kłodawskiego oddziału AF

MichuFarmer

#4075 Share gonzobonzobong

gonzobonzobong

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 439 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:szerokie w biodrach, wąskie w pasie

Napisany 03 luty 2012 - 19:57

Dziewczyna na gospodarkę Automoderacja spowodowana brakiem działań administracji forum.

Edytowany przez gonzobonzobong, 15 grudzień 2012 - 12:20.

Chivas Regal kontra czarny Jaś wędrowniczek 2:1

#4076 Share Famer21

Famer21

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 752 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Motoryzacja, Rolnictwo, Informatyka, Kino, Muzyka

Napisany 03 luty 2012 - 20:06

Dziewczyna na gospodarkę

Przyglądam się temu wątkowi od dłuższego czasu, aż nie wytrzymałam i założyłam sobie konto :P
Tak się w moim życiu zdarzyło, że mój mężcyzna jest rolnikiem a ja do szpiku miejską dzieuchą :) Co prawda mój tata prowadzi gospodarstwo, ale mama zawsze pracowała w mieście i tam mnie podrzucała babci na przechowanie na 10 h dzennie, w mieście chodziłam do szkoły, miałam przyjaciół, więc w zasadzie o wsi i gospodarstwie wiem niewiele. Później wyjechałam na studia i byłam święcie przekonana, że wołami nikt mnie na wieś nigdy nie zaciągnie, mimo że jestem jedynaczką, to na dziedziczkę ojcowizny się nie nadaję. Jak kupiłam sobie mieszkanie, to tata uznał, że faktycznie nie żartuję i zaczął wszystko sprzedawać, bo teraz to on odpoczywać z mamą powinien, a nie setki hektarów obrabiać. A że życie, to podstępna i ironiczna besta, to pchnęło mnie w ramiona pewnego przystojnego gospodarza ;) I im dłużej ze sobą jesteśmy, tym ja bardziej zastanwiam się, czy to wszystko może się udać. Bo niby on wie, że ja mojej pracy nie rzucę za żadne skarby świata (a w przypadku zamieszkaniia u niego oznaczałoby to codzienne 80 km dojazdów w jedną stronę), moja praca wiąże się czasami z długimi delegacjami i raczej wiele pomocy to on ze mnie miał nie będzie. Zastanawia mnie tylko, czy jak rzeczywiście okaże się, że wychodzę z domu o 7 a wracam o 18, to czy wtedy zdania nie zmieni :P
I później pojawią się "delikatne sugestie", żebym może jednak z pracy zrezygnowała. Obawiam się tego, bo moja mama pół życia słyszała od rodziny taty, że mogłaby zająć się "czymś pożytecznym" (czytaj: pracą w gospodarstwie) a nie "po mieście latać", mimo, że to "latanie" dawało całkiem konkretną pensję co miesiąc.

Panowie, jak to jest, mając duże gospodarstwo, zgodzilibyście się, żeby żona realizowała się zawodowo, nawet jeżeli oznacza to, że nie ma jej cały dzień w domu albo jeździ w delegację na tydzień czy dwa?


Hmm, ze mną napewno byś nie była ;) Tzn, nie wiem jaka bedzie moja przyszłość, ale póki co 90% nie mam wyboru za kilka lat muszę iść na gospodarstwo choć mieszkam w mieście, a na wsi kiedy tylko mogę to jeśli miałbym, na gospodarstwie być to dziewczyna, powinna być ze mną, ale swoją pracę mieć niedaleko (chyba, że no ktoś na gospodarstwie musiałby by ktoś w dzień być hodowla itp.) a po pracy w domu. Wiesz co taka między Wami odległość, Twoja praca dużo delegacji i kochasz życie w mieście.. Może na jakiś czas byś wytrzymała na wsi, ale zawsze miała byś żal, że kariery nie robiłaś i w mieście lepsza pensja i lepsze życie i w sumie trochę no ten związek bez przyszłości, z tego co piszesz o tym, że sama decydować czy dzieci i małżeństwo czy nie to raczej częste nie porozumienia już macie lub będziecie mieć, bo on napewno dziecko bedzie chciał mieć żeby potem przekazać potomstwu pole i gospodarstwo - ale kim ja jestem żeby oceniać :)

Edytowany przez Famer21, 03 luty 2012 - 20:09.


#4077 Share werka

werka

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 0 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 03 luty 2012 - 20:10

Dziewczyna na gospodarkę @Bobek_Farmer: tak, jestem korpo-szczurem i mam do tego duży dytans. Chciałam pracować na takim a nie innym stanowisku, a tak się w życiu ułożyło, że w korpo było to możliwe. Poza tym, co by nie mówić o korporacjach, to jako pracodawca dają ogromne możliwości rozwoju, tak finasowego, jak i zawodowego. A że wymaga to brania udziału w codziennym wyścigu, no cóż jeden zawód wymaga takich wyrzeczeń, drugi innych. Life. I dziękuję za komplement, nogi moje, prywatne :)

@jaro: tylko, że mój mężczyzna doskonale wie, że jak na dzień dzisiejszy dzieci mieć nie chcę. Przyjął do wiadomości, więc chyba też mu się do płodzenia potomka nie pali ;)

@wiesmag: ja nie wiem skąd wzięły się te podejrzenia, że jakaś praca jest lepsza a jakaś inna gorsza? Nigdy tak nie myślałam i myśleć nie będę, każda prac jest wartościowa. Niemniej jednak czasami wykonywany zawód nieco utrudnia ludziom zwiazki, choćby moja sąsiadka: ona jest komornikiem, przywiązanym do terenu przydzielonego przez sąd, jej mężczyzna kierowcą tira. I też nie jest im łatwo.

@ Michaufarmer: sama o tym zadecydowałam, bo tak czuję, on przyjął to do wiadomości i na szczęscie żadnych warunków nie stawiał. Ja decyduję o sobie, on o sobie a jak coś dotyczy nas to rozmawiam i staramy się dojść do jakiegoś porozumienia. Raz idzie, jak po maśle a innym razem krew leje się po ścianach, ale każda ze ston ma prawo przedstawić swoje racje.

@gonzobonzobong: W rzeczy samej, wyścig wciąga i to mocno B)

Wiesmag napisał, że on by się nie zgodził, bo w gospodarstwie pracuje się razem. No ok, tylko gospodarstwo, to Twoje życie i Twój zawód. Mój zawód jest inny i niby dlaczego ja miałabym rezygnować z mojej pracy, kariery, tego co robie od kilku lat, żeby mężczyzna był zadowolony? To niby jest ta równość? I nie jest to pytanie tylko do Wiesmaga, ale do wszystkich Panów, bo jak tak prześledziłam sporo postów, to zauważyłam, że wielu z Was uważa, że kobieta powinna zrezygnować ze swojej pracy zawodowej i zaangażować się w pracę na gospodarstwie (czy to jako pani domu, czy pomoc przy rozwijaniu gospodarstwa).
r u really sure that a floor couldn't also be a celing?

#4078 Share cinek1808

cinek1808

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 730 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03 luty 2012 - 20:18

Dziewczyna na gospodarkę kobieta powinna mieć możliwość skończyć szkołę a także iść do pracy jeśli tylko chcę i nie powinna być uzależniona tylko od męża

#4079 Share werka

werka

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 0 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 03 luty 2012 - 20:29

Dziewczyna na gospodarkę I taka postawa się chwali. Jak to przed chwilą napisano mi w wiadomości na komunikatorze, to powinna być kwesta wyboru. Chcesz? zostań ze mną na gospodarstwie. Nie chcesz? pracuj sobie, rób karierę. Your life, your responisbility.
r u really sure that a floor couldn't also be a celing?

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 00:15
  •  

#4080 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 03 luty 2012 - 20:34

Dziewczyna na gospodarkę polać @cinkowi bo ma rację :D :P
@Michufarmer dobrze, że to tylko przysłowia o posagu hee :P
@werka nie zrażaj się, niestety co do decydowania nie zgodzę się z Tobą, to moje zdanie i zawsze podkreślam że każdy może mieć inne ale w związku nie może raczej być tak, że ktoś podejmie decyzję, sam coś sobie załatwi i poinformuje tylko drugą stronę, to nawet nie chodzi o rządzenie, niezależność, wolność tylko akurat są kwestie gdzie jeśli padają postanowienia to razem. Fajnie jak partnerzy poza sobą mają inne "światy", może źle to określiłam ale chodziło aby nie skupiać się na sobie zbytnio, aby jedna strona nie czuła przytłoczenia drugą ale znów nie aż tak aby rządzić się wyłącznie prawem "Ja" bo to raczej typowe dla singli :D.

Podobne tematy wykształcone kobiety wieś kobiety na wsi