Skocz do zawartości

Zdjęcie

Dziewczyna na gospodarkę


38014 odpowiedzi na ten temat

#13641 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1694 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 25 sierpień 2013 - 19:14

Dziewczyna na gospodarkę

każda kobieta nadaje się na gospodarkę jeśli ma profesjonalnego męża rolnika ale żeby o tym się przekonać trzeba się zadawać z profesjonalnymi rolnikami na odpowiednich forach a nie z 16 - letnimi siusiaczkami bo co oni mogą zaoferować w temacie...... :rolleyes: więc nie wiem po co tyle stron bezproduktywnego biadolenia

Naprawdę kolego co za trafna uwaga :ph34r: Domniemywam ,że Ty ''siusiaczkiem '' nie jesteś :rolleyes: Tylko zastanawiam się kim , bo poziom wypowiedzi ,też nie świadczy ,że profesjonalnym rolnikiem w całym tego słowa znaczeniu .
Nie każda kobieta nadaję się na gospodarstwo ,taka mała uwaga z mojej strony ,poparta doświadczeniem i obserwacjami .
Edit:

Ślub,bo to nie obowiązek a deklaracja pragnienia pójścia z tą jedyną osobą przeż całe życie nieżależnie od tego co pezyniesie los.

Tak ,to są mądre słowa . ;) Tylko ,że los czasem przynosi takie doświadczenia ,że złamie niejedną przysięgę i chęci ,a przede wszystkim sił braknie by dalej razem trwać .

Edytowany przez Meg5, 25 sierpień 2013 - 19:25.


Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 05:45
  •  

#13642 Share samczyk1991

samczyk1991

    Technik mechanik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1058 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Rolnictwo,a w szczególności jej mechanizacja.

Napisany 25 sierpień 2013 - 19:34

Dziewczyna na gospodarkę Meg. Dokładnie. Sam byłem świadkiem jak mojemu koledze rozpadało się małżeństwo. Obaj pracuje ponad 250km od naszych miejscowości rodzinnych. Zapier... cięzko fizycznie, jak była możliwość brał dodatkowe roboty pracując ponad siły. Wysyłał praktycznie całą kasę dla nich. Żona musiała jedynie opiekować się domem i chorym na padaczkę dzieckiem. Sama też nie pracowała bo ma problemy z kręgosłupem. Miała za***iście i tak go zostawiła dla frajera i wystawiła pozew o alimenty. Mieli tylko kościelny. Już miał przed rozpadem wracać na stałe do siebie. Ale dostał się na prawko kat D za darmo, bo robione za fundusze unijne. Miał zdać prawko i złożyć w pracy wymówienie. Nie zdążył powrócić, a jego związek się rozpadł :(

Edytowany przez samczyk1991, 25 sierpień 2013 - 19:38.

Wieczny kawaler ;)

#13643 Share mickas092

mickas092

    Zaawansowany

  • V.I.P.
  • rank
  • 2395 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lubelskie/LPA
  • Zainteresowania:Szeroko pojęte rolnictwo ;)

Napisany 25 sierpień 2013 - 19:37

Dziewczyna na gospodarkę @samczyk skończ pier*dolić.
Miała zjabi*scie - sama , dziecko chore a mąż daleko. Chyba nie wiesz co mówisz gościu.
Kasa to nie wszystko, pewnie nie raz potrzebowała wsparcia męża który był daleko.

#13644 Share samczyk1991

samczyk1991

    Technik mechanik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1058 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Rolnictwo,a w szczególności jej mechanizacja.

Napisany 25 sierpień 2013 - 19:40

Dziewczyna na gospodarkę Miała tyle kasy aby dojeżdzać kiedy chce do niego. A on jeździł często na weekendy. Mąż poświęcił się dla nich, a ona go kopneła w d*pe :(
Wieczny kawaler ;)

#13645 Share mickas092

mickas092

    Zaawansowany

  • V.I.P.
  • rank
  • 2395 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lubelskie/LPA
  • Zainteresowania:Szeroko pojęte rolnictwo ;)

Napisany 25 sierpień 2013 - 19:43

Dziewczyna na gospodarkę Widać że nic nie rozumiesz z tej sytuacji , chore dziecko rządzi się innymi prawami , ale tego nie będe Ci tłumaczył bo i tak nie zrozumiesz.

#13646 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1694 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 25 sierpień 2013 - 20:12

Dziewczyna na gospodarkę

Meg. Dokładnie. Sam byłem świadkiem jak mojemu koledze rozpadało się małżeństwo. Obaj pracuje ponad 250km od naszych miejscowości rodzinnych. Zapier... cięzko fizycznie, jak była możliwość brał dodatkowe roboty pracując ponad siły. Wysyłał praktycznie całą kasę dla nich. Żona musiała jedynie opiekować się domem i chorym na padaczkę dzieckiem. Sama też nie pracowała bo ma problemy z kręgosłupem. Miała za***iście i tak go zostawiła dla frajera i wystawiła pozew o alimenty. Mieli tylko kościelny. Już miał przed rozpadem wracać na stałe do siebie. Ale dostał się na prawko kat D za darmo, bo robione za fundusze unijne. Miał zdać prawko i złożyć w pracy wymówienie. Nie zdążył powrócić, a jego związek się rozpadł :(

Wiesz ,ja pisząc ten post miałam inną sytuację na myśli . Taka historia z życia . Młode małżeństwo ,szczęśliwe ,dom już prawie wykończony i....Zima zaszronione szyby ,zmęczenie i On z drogi podporządkowanej wyjeżdża wprost pod tira . Stan krytyczny ,3 miesiące w śpiączce ,kilka operacji ,modlitwa rodziny ,żeby tylko żył ,żeby tylko żył ... Przeżył ,wrócił po chyba 2 latach do sprawności fizycznej ,lecz umysł jego nie wrócił :(
Matka jego w między czasie zachorowała i umarła ,bo serce jej nie wytrzymało . Żona ,młoda 20-sto paroletnia kobieta ,też po 2 latach odeszła . Złamała przysięgę ,nie dotrzymała słowa w zdrowiu i chorobie ...Ale czy można ja za to potępić ? Kto z Was wytrwałby w związku ,gdzie w sumie jest się już samym ,bo druga strona ,nie wie co znaczy ''kocham Cię '',nie wie że jutro jest np. poniedziałek ,nawet nie wie pewnie kim ty dla niego jesteś ....Także ,jeszcze raz Was pytam ,ilu z Was by dotrzymało słowa ? Nie odpowiadajcie tu ,sobie na to pytanie w myślach odpowiedzcie ,albo przynajmniej się zastanówcie ,bo takie jest życie . Nierówno rozdaje i jednym jest naprawdę trudno wytrać w chorobie z drugą osobą ....

Edytowany przez Meg5, 26 sierpień 2013 - 07:23.


#13647 Share baziula

baziula

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 539 postów

Napisany 25 sierpień 2013 - 20:20

Dziewczyna na gospodarkę No nie wiemy jak tam było. Czy sa fakt, że wzięli ślub miał jakieś znaczenie? Czy jako związek nieformalny by przetrwali?

Zawsze w takich sytuacjach wspominam moją babcię, która czekała na dziadka, który dopiero kilka lat po wojnie wróci do domu. Ona nie miała pojęcia czy on żyje czy nie ale na niego czekała....

Ludzie są różni, mają różne charaktery i różnie wytrzymują inne sytuacje. Sąsiad ma żonę, chorą na stwardnienie rozsiane już tyle lat. Oboje koło 40 tki, i co on ma teraz chodzić do burdeli bo ona już nie może? Bo przecież tak trudno wytrwać przy kimś w chorobie ....... no jak nie ma miłości to pewnie że trudno.

Ja i tak uważam, że teraz ludzie ogólnie idą na łatwiznę. Wolą się rozwieźć niż poczekać, powalczyć, poświęcić trochę czasu i cierpliwości na naprawienie związku. Tak się to wszystko rozpływa teraz. Przysięga małżeńska teraz niewiele znaczy i nic nie gwarantuje.


Ja jednak nie chciabym spędzić życia z człowiekiem , który nie ma odwag jej złożyć. Moja decyzja, mój wybór, moje konsekwencje.

Edytowany przez baziula, 25 sierpień 2013 - 20:24.


#13648 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1694 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 25 sierpień 2013 - 20:29

Dziewczyna na gospodarkę A ja mimo że jestem mężatką ,ślub nie miał dla mnie nadrzędnej wartości . Dla mnie ważniejsze jest to ,że mu ufam że wiem co dla niego znaczę i wierzę w jego słowa ,niż żeby mi to przysięgał przy świadkach itp. Jak ktoś ma nieczyste zamiary ,to kłamie i w oczy i w kościele też to zrobi .
Tylko mnie tu nie pytać po co w takim razie mam ten papier :D

Zawsze w takich sytuacjach wspominam moją babcię, która czekała na dziadka, który dopiero kilka lat po wojnie wróci do domu. Ona nie miała pojęcia czy on żyje czy nie ale na niego czekała....

I co dziadek wróciła ,cały i zdrów ?

Edytowany przez Meg5, 26 sierpień 2013 - 07:23.


#13649 Share baziula

baziula

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 539 postów

Napisany 25 sierpień 2013 - 20:35

Dziewczyna na gospodarkę Oczywiście że pierwszą wartością jest to, co ten człowiek sobą reprezentuje, czy mogę mu ufać i jakość naszych relacji. I wiem, że wiele jest takich małżeństw zawieranych np. da pieniędzy byle było.
Dla mnie jest to po prostu pewna kolej rzeczy, pewien porządek, ukierunkowany wiarą i tradycją; KOchasz? ufasz? chcesz spędzić całe życie? OK ------------- weź ślub.

Nie potępiam ludzi uważających inaczej, nie krytykuję ludi biorących śluby cywilne. Natomiast nie weszłabym świadomie w wieloletni związek nieformalny, bez perspektywy tzw legalizacji.

#13650 Share Xawier

Xawier

    https://www.facebook.com/Ranczo-Muuu-1377603668939741

  • Members
  • PipPipPip
  • 709 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Klk, pomorskie/podkarpackie

Napisany 25 sierpień 2013 - 20:47

Dziewczyna na gospodarkę Baziula a czy wg Ciebie możliwy byłby tylko ślub cywilny (jeśli partner nie chciałby/nie mógł) kościelnego?

PS. niedługo wybieram się w Twoje strony to może na na marchewkowe wpadnę??

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 05:45
  •  

#13651 Share samczyk1991

samczyk1991

    Technik mechanik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1058 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Rolnictwo,a w szczególności jej mechanizacja.

Napisany 25 sierpień 2013 - 20:53

Dziewczyna na gospodarkę http://helpdesk.tosi...500-v43945-tNID
Ogólnie to parodia, ale warto obejżeć wstęp do głównego wątku bo trochę ciekawych informacji podaje ;)

A ja mimo że jestem mężatką ,ślub nie miał dla mnie nadrzędnej wartości . Dla mnie ważniejsze jest to ,że mu ufam że wiem co dla niego znaczę i wierzę w jego słowa ,niż żeby mi to przysięgał przy świadkach itp. Jak ktoś ma nieczyste zamiary ,to kalemie i w oczy i w kościele też to zrobi .
Tylko mnie tu nie pytać po co w takim razie mam ten papier :D


Mam identyczny pogląd na ten temat.

Edytowany przez samczyk1991, 25 sierpień 2013 - 20:58.

Wieczny kawaler ;)

#13652 Share zetorlublin7341

zetorlublin7341

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 2213 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Małopolska
  • Zainteresowania:Rolnictwo, ciągniki, motoryzacja, gotowanie, ogrodnictwo

Napisany 25 sierpień 2013 - 21:16

Dziewczyna na gospodarkę Tak jest że w dzisiejszych czasach słowa przysięgi małżeńskiej niestety są często zamiatane pod dywan wszystko jest dobrze jak to mówią jak jest dobrze ale jak jest źle to już nie, często się w tedy okazuje że osoby nie są w stanie psychicznie znieść i właśnie od siebie odchodzą, przykład u nas w miejscowości para wzięła ślub, on policjant ona w zusie pracowała, urodziła synka po 2 latach złapał ją udar i to taki że była po prostu warzywem, on nie dał rady wpadł w alkocholizm, znalazł sobie inną i odszedł, gdyby nie wytrwałość matki i codzienna rechabilitacja po kilkanaście godzin zaczęły dawać efekty, dziś już prawie 20 lat od ona daje radę chodzić ale najczęściej porusza się na wózku ma jeszcze kłopoty z mówieniem, lekarz który się wypowiedział stwierdził że to prawdziwy cud, wytrwałość jej matki przyniosła skutki, oczywiście mają rozwód on po prostu umył ręce od odpowiedzialności. No dziś tylko widać tylko w zdrowiu i dostatku, ale już w biedzie i chorobie to nic. To nie wiedziałem że dziewczynę to można zarezerwować jak miejsce na giełdzie. Kolega może się oświadczyć paru na raz i potem ciągnąć losy z którą się ożenić.

#13653 Share daniello123

daniello123

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 43 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:małopolska

Napisany 25 sierpień 2013 - 23:15

Dziewczyna na gospodarkę

Oczywiście że pierwszą wartością jest to, co ten człowiek sobą reprezentuje, czy mogę mu ufać i jakość naszych relacji. I wiem, że wiele jest takich małżeństw zawieranych np. da pieniędzy byle było.
Dla mnie jest to po prostu pewna kolej rzeczy, pewien porządek, ukierunkowany wiarą i tradycją; KOchasz? ufasz? chcesz spędzić całe życie? OK ------------- weź ślub.

Nie potępiam ludzi uważających inaczej, nie krytykuję ludi biorących śluby cywilne. Natomiast nie weszłabym świadomie w wieloletni związek nieformalny, bez perspektywy tzw legalizacji.
..

..nie potępiasz nie krytykujesz????-a nazwanie tego "bujaniem sie od odpo..."to co to jest pochwała ?
co jesli spotkasz tego jedynego:kocha,ufa,chce spedzic z toba całe zycie (z wzajemnascią)tylko ten slub-(nie moze lub niechce) to co?" pstryk paluszkiem" i juz go nie kochasz!!!!

#13654 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1694 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 26 sierpień 2013 - 07:20

Dziewczyna na gospodarkę

Tak jest że w dzisiejszych czasach słowa przysięgi małżeńskiej niestety są często zamiatane pod dywan wszystko jest dobrze jak to mówią jak jest dobrze ale jak jest źle to już nie, często się w tedy okazuje że osoby nie są w stanie psychicznie znieść i właśnie od siebie odchodzą, przykład u nas w miejscowości para wzięła ślub, on policjant ona w zusie pracowała, urodziła synka po 2 latach złapał ją udar i to taki że była po prostu warzywem, on nie dał rady wpadł w alkocholizm, znalazł sobie inną i odszedł, gdyby nie wytrwałość matki i codzienna rechabilitacja po kilkanaście godzin zaczęły dawać efekty, dziś już prawie 20 lat od ona daje radę chodzić ale najczęściej porusza się na wózku ma jeszcze kłopoty z mówieniem, lekarz który się wypowiedział stwierdził że to prawdziwy cud, wytrwałość jej matki przyniosła skutki, oczywiście mają rozwód on po prostu umył ręce od odpowiedzialności. No dziś tylko widać tylko w zdrowiu i dostatku, ale już w biedzie i chorobie to nic. To nie wiedziałem że dziewczynę to można zarezerwować jak miejsce na giełdzie. Kolega może się oświadczyć paru na raz i potem ciągnąć losy z którą się ożenić.

Tylko dziś słowa przysięgi są często zamiatane pod dywan ? Faktycznie kiedyś, to nie było zdrad ,ludzie żyli jak Bóg przykazał ... :unsure:
Dziś ludzie szybciej się rozstają to prawda ,ale czy to jest tylko oznaką zepsucia społeczeństwa ? Moim zdaniem nie ,ponieważ dziś ludzie są bardziej wykształceni ,a co za tym idzie bardziej odważni ,pewni siebie .Są bardziej świadomi ,że życie ma się jedno i niejednokrotnie lepiej odejść ,niż żyć w nienawiści czy fikcji ,przy tym dzieci skazywać by patrzyły na tą ''maskaradę ''.
W opisanym przez Ciebie małżeństwie ,domniemywam że w Twojej ocenie ten pan(mąż ) zasługuje na potępienie ? Wiesz ,a ja Ci powiem ,że żeby ocenić tego człowieka ,musiałbyś się znaleźć w takiej sytuacji ,ponieważ łatwo się pisze i potępia ...

#13655 Share wdaniel

wdaniel

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 590 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opolskie
  • Zainteresowania:rolnictwo, transport, motoryzacja, bhp, ppoż

Napisany 26 sierpień 2013 - 09:28

Dziewczyna na gospodarkę

Sam byłem świadkiem jak mojemu koledze rozpadało się małżeństwo. Obaj pracuje ponad 250km od naszych miejscowości rodzinnych. Zapier... cięzko fizycznie, jak była możliwość brał dodatkowe roboty pracując ponad siły. Wysyłał praktycznie całą kasę dla nich. Żona musiała jedynie opiekować się domem i chorym na padaczkę dzieckiem. Sama też nie pracowała bo ma problemy z kręgosłupem. Miała za***iście i tak go zostawiła dla frajera i wystawiła pozew o alimenty. Mieli tylko kościelny.

Tylko kościelny, czy kościelny - konkordatowy? A co do tego, kto jest winny rozpadowi, a kto nie, to bym mógł prowadzić długą dyskusję. Też jeszcze przed ślubem rzuciłem pracę jako kierowca na zestawach samochodów ciężarowych na trasach międzynarodowych i pracuję za połowę tego, co zarabiałem z tym małym "ale", że jestem codziennie w domu, a nie przez 2 dni w miesiącu, lub jak mi się udało nadjechać po drodze.

Młode małżeństwo ,szczęśliwe ,dom już prawie wykończony i....Zima zaszronione szyby ,zmęczenie i On z drogi podporządkowanej wyjeżdża wprost pod tira . Stan krytyczny ,3 miesiące w śpiączce ,kilka operacji ,modlitwa rodziny ,żeby tylko żył ,żeby tylko żył ... Przeżył ,wrócił po chyba 2 latach do sprawności fizycznej ,lecz umysł jego nie wrócił :(
Matka jego w między czasie zachorowała i umarła ,bo serce jej nie wytrzymało . Żona ,młoda 20-sto paroletnia kobieta ,też po 2 latach odeszła . Złamała przysięgę ,nie dotrzymała słowa w zdrowiu i chorobie ...Ale czy można ja za to potępić ?

Znam takie osoby, które wytrzymały. Jednak nie osądzał bym ani pierwszego, ani drugiego przypadku, bo każdy będzie indywidualny i każda strona - nawet ta, przeciw której jesteśmy ( mam na myśli teraz twoje przekonanie - samczyk), ma swoje argumenty "za", które też należy brać pod uwagę. Nie jestem zwolennikiem rozwodów, a raczej zwolennikiem mediacji - jak już nie raz mogliście się przekonać, ale zanim kogokolwiek osądzimy, to najpierw rozważmy sobie zdanie Pana Jezusa: "Kto jest z was bez winy - niech pierwszy rzuci kamieniem". Nie sądźcie, bo sami będziecie sądzeni...
Do ścisłości dla przeciwników kościoła - Kościół już dawno zwracał uwagę na to, że miejsce męża jest przy żonie i na odwrót. Na to, że obecny model rodziny, gdzie jeden z małżonków pracuje za granicą dąży do rozpadów. Na to, że dzieci potrzebują obojga rodziców. Ty, Samczyk jak to słyszałeś (o ile słyszałeś, a Biskupi Polscy w tej sprawie wysłali w przeciągu ostatnich 10 lat 3 listy pasterskie na ten temat, które były czytane we wszystkich kościołach w Polsce) to albo się śmiałeś albo ignorowałeś, bo przecież co tam w kościele księża mogą wiedzieć o życiu...
Nawet dobrze, że te przykłady o rozwodach zostały podane. Niech się teraz każdy zastanowi nad swoim modelem rodziny i niech do niego dąży. Niech też nie myśli, że jak przed ślubem - będzie też i po ślubie, a już na pewno, jak pojawi się pierwsze dziecko, gdzie nastąpi szereg wyrzeczeń z przyjemności i nie będzie można sobie pozwolić na wspólne przyjemności, bo gdzie pójdziemy, to musimy wziąć pod uwagę obecność dziecka, a przynajmniej zapewnienie dziecku należytej opieki... i co wtedy? też dziecko na bok, bo będzie przeszkodą? Ubolewam tylko nad jednym przykładem 23 letniej dziewczyny z mojej wioski, która oddała (!!!) dziecko swojej mamie, bo przecież ona jest młoda i musi się jeszcze "wyszumieć". Mieszka ze swoim "przyjacielem", córkę widziała ostatni raz na Wielkanoc i nawet na 1-sze urodziny nie przyjechała, bo "nie miała czasu". Ale to tak nawiasem do tych, o których koleżanka Migotka pisała, co w wieku gimnazjalnym płaczą, że nie potrafią sobie znaleźć dziewczyny / chłopaka...

Faktycznie kiedyś, to nie było zdrad ,ludzie żyli jak Bóg przykazał ... :unsure:
Dziś ludzie szybciej się rozstają to prawda ,ale czy to jest tylko oznaką zepsucia społeczeństwa ?

Kiedyś też były zdrady, nieślubne dzieci, kazirodztwa. Znam przypadek, gdzie ojciec gwałcił córkę, a matka na to pozwalała. Przypadek, gdzie ojciec przyprowadzał sobie do domu kochankę, a matka to akceptowała, bo "jak nie, to pójdzie z nią gdzie indziej, a tak, to daje pieniądze i jest też przy dzieciach". Oczywiście nie będę moralnie rozpatrywał tych przykładów, bo nie moja w tym rola - chciałem tylko naświetlić skrajne problemy, z jakimi borykały się rodziny 30 - 50 lat temu. Problem w tym, że teraz (może właśnie przez wykształcenie?) ludzie są bardziej nastawieni: jedni na swoje prawa inni na wygodę. Nie mniej jednak każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie i z wysłuchaniem obojga ze stron, bo, jak już kiedyś pisałem - każdy będzie miał swoje racje...

Dobra, kończę ten elaborat, bo nikt go nie będzie chciał czytać B)

Edytowany przez wdaniel, 26 sierpień 2013 - 09:37.


#13656 Share WodnyElf

WodnyElf

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 388 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 26 sierpień 2013 - 11:59

Dziewczyna na gospodarkę Hmmm.... Coś w tym jest, że ludzie za łatwo się rozwodzą, są za wygodni... Zamiast naprawić, zastanowić się co jest nie tak i to naprawić, wolą się rozwieźć bo to nie tak, bo się znudziłam/znudziłem, bo on/ona nie spełnia moich oczekiwań ect.idt.... Nie mówię tu oczywiście o przypadkch tak poważnych jak uzależnienie jednego współmałżonka czy przemoc bo to jest jeszcze coś innego.

#13657 Share baziula

baziula

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 539 postów

Napisany 26 sierpień 2013 - 11:59

Dziewczyna na gospodarkę

Baziula a czy wg Ciebie możliwy byłby tylko ślub cywilny (jeśli partner nie chciałby/nie mógł) kościelnego?

PS. niedługo wybieram się w Twoje strony to może na na marchewkowe wpadnę??


Wiesz co nie wiem, nie zastanawiałam się, nie byłam nigdy w takiej sytuacji. Może gdyby mi bardzo na tej osobie zależao......ale to byłaby bardzo trudna decyzja. dla mnie
P.S. Czyżby wyprawa w góry?

..nie potępiasz nie krytykujesz????-a nazwanie tego "bujaniem sie od odpo..."to co to jest pochwała ?
co jesli spotkasz tego jedynego:kocha,ufa,chce spedzic z toba całe zycie (z wzajemnascią)tylko ten slub-(nie moze lub niechce) to co?" pstryk paluszkiem" i juz go nie kochasz!!!!


Co znaczy nie chce? Nie chce cywilnego? Jak naprawdę kocha to zachce, bo to żadna filozofia. 200 zł i 30 min w USC. Jak kościelnego nie może to... już odp wyżej.

Dla mnie życie ot tak na kocią łapę przez całe życie to jest "bujanie się" > Jeśli odebrałeś to jako krytykę no to ok. Nigdy świadomie nie wybrałabym takiego sposobu życia. Tyle mogę powiedzieć.

Edytowany przez baziula, 26 sierpień 2013 - 12:49.


#13658 Share WodnyElf

WodnyElf

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 388 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 26 sierpień 2013 - 12:31

Dziewczyna na gospodarkę Co do pracy za granicą opowiem Wam historię z życia wziętą.
Pewna fabryka utworzyła sobie filię za granicą. Pracowników wzięła stąd bo praca ciężka, specyficzna więc swoich wziąść najlepiej. Wszystko fajnie - kasa spora, mieszkania super ect. Tyle tylko, że kto nie zabrał do siebie rodziny tam w sensie żony lub żony + dzieci do roku czasu zaczęły się zdrady, konkubinaty, alkoholizm.... Smutne ale prawdziwe.

#13659 Share wdaniel

wdaniel

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 590 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opolskie
  • Zainteresowania:rolnictwo, transport, motoryzacja, bhp, ppoż

Napisany 26 sierpień 2013 - 13:15

Dziewczyna na gospodarkę

Zamiast naprawić, zastanowić się co jest nie tak i to naprawić, wolą się rozwieźć bo to nie tak, bo się znudziłam/znudziłem, bo on/ona nie spełnia moich oczekiwań ect.idt....

i o to mi cały czas chodzi. Ale trudno - jak ktoś myśli, że przez 25-50 lat ciągle będzie miał motylki w brzuchu, to się myli.

Nie mówię tu oczywiście o przypadkch tak poważnych jak uzależnienie jednego współmałżonka czy przemoc bo to jest jeszcze coś innego.

i tego się trzymaj, bo znowu popadniemy w konflikt, a jak ktoś chce, to niech się cofnie kilka stron wyżej ;) Ja też nie będę zaczynał :)

Co znaczy nie chce? Nie chce cywilnego? Jak naprawdę kocha to zachce, bo to żadna filozofia.

Jak nie chce, to coś jest nie tak... albo chce się tylko zabawić czyimiś uczuciami, albo chce prowadzić podwójne życie.

Pewna fabryka utworzyła sobie filię za granicą. Pracowników wzięła stąd bo praca ciężka, (...) do roku czasu zaczęły się zdrady, konkubinaty, alkoholizm.... Smutne ale prawdziwe.

To jest schemat, który jest nie do przeskoczenia i bez różnicy, czy to z młodego małżeństwa, czy z małżeństwa ze stażem wieloletnim. Mąż znajomej dostał kontrakt w USA. 7 lat małżeństwa, 3 dzieci. Podjęli wspólnie decyzję, że pojedzie, bo przecież jest internet, skype, to co dziennie będą się widzieć i rozmawiać, a pół roku kontraktu minie zanim się obejrzą. Pierwszy miesiąc - rozmawiali godzinami, że nawet nie zauważyli, że byli zmęczeni. Drugi miesiąc- zaczynał powoli się tłumaczyć pracą, zmęczeniem... pod koniec drugiego miesiąca - już nie potrafili normalnie rozmawiać, już denerwowały go sprawy codzienne w domu, co tam córka czy syn pokusili... zazwyczaj kończyło się to kłótnią i rozłączeniem. Nastał okres, że przez 3 dni o umówionej porze on nie wchodził na skypa. Znajoma czekała godzinami, a go nie było. Nie odpowiadał nawet na smsy z zapytaniem co się stało, więc postanowiła jechać do niego, bo może coś się stało... on natomiast już rozkoszował się w ramionach innej...

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 05:45
  •  

#13660 Share rogacz152

rogacz152

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 22 postów

Napisany 26 sierpień 2013 - 17:41

Dziewczyna na gospodarkę Morał jest taki że panowie nie szukajcie pięknosci , bo potem trza trzymać ja na sznurku , pilnować , tylko poszukać przecietna kobietke ,na taką nikt zabardzo nie poleci ,, proponuje tesz pomieszkać 1 rok bez ślubu , poznać sie /charaktery , cudowne zauroczenia nieraz szybko mijają a rozwody są szkodliwe dla zdrowia i pieniedzy . znam przykład po weselu okazało sie że żona nie może mieć dzieci , i koniec , takze szybkie związki odradzam,

Podobne tematy wykształcone kobiety wieś kobiety na wsi