Skocz do zawartości

Zdjęcie

Dziewczyna na gospodarkę


35833 odpowiedzi na ten temat

#11881 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 06 lipiec 2013 - 09:46

Dziewczyna na gospodarkę

Ja się również z tym zgadzam, że rozwiązłość to nie cecha tylko naszych czasów. ;)

Co do tego mieszkania razem, ja nie twierdzę, że mam mieszkać z każdym moim nowym chłopakiem albo z którym chodzę przez miesiąc. Miałam na myśli raczej kogoś z kim wiąże swoje plany na przyszłość, a takich poważnych związków przed ślubem raczej nie ma wiele...
I tak większość próbuje ciastka przed ślubem, a mieszkając razem można lepiej się poznać, zobaczyć jak zachowujemy się w różnych sytuacjach.
Może gdyby niektórzy tak zamieszkali razem, nie byłoby rozwodu, bo nie doszłoby do ślubu ;)


Ja mam dużo znajomych czy nawet z rodziny, którzy tak robią i nie widzę w tym nic złego. ;) A może właśnie dlatego, że są udanymi paramami myślę tak jak myślę ;)

Jak by były przyjęte takie normy moralne to było by jeszcze gorzej, żadnych zahamowań "próba" i następna do golenia, wymówka taka, że ciągle szukam tej jedynej, jedynego. Jednym słowem Sodoma i Gomora.

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 09:06
  •  

#11882 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1627 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 06 lipiec 2013 - 10:27

Dziewczyna na gospodarkę

Ale kiedyś nie było czegoś takiego jak "zamieszkamy razem przed ślubem" i małżeństwa trwają po dziś dzień (nie twierdze że wszystkie) To jest tak jak gdzieś przeczytałam, że kiedyś jak się coś psuło to się to naprawiało a nie wyrzucało ...

Nie było zamieszkania razem przed ślubem i wiele innych zachowań nie było ,ale to że te małżeństwa przetrwały tyle lat ,to nie znaczy jeszcze, że w szczęściu i harmonii . Tak samo zdarzały się ekscesy ,typu sąsiad ,sąsiadce dziecko zrobił ,a na chrzestnego posłał syna ,bo to w sumie jeszcze rodzina była do tego . Dziś ,toby się skończyło rozwodem ,a nie żyć tyle lat w zakłamaniu ,że niby nic się nie stało ,a rozwieść się nie można ,bo nie wypada . W obu rodzinach i tak już po małżeństwie jest ,pozostały tylko pozory. Ale statystyka jest długoletniego małżeństwa . Gdzieś mam taką moralność i bycie z drugą osobą dla pozoru .Jeszcze naprawiać ?.Szkoda zdrowia <_<

Edytowany przez Meg5, 06 lipiec 2013 - 10:31.


#11883 Share gofiaczek

gofiaczek

    Użytkownik

  • Members
  • PipPip
  • 89 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:podkarpackie

Napisany 06 lipiec 2013 - 10:55

Dziewczyna na gospodarkę Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Powiedziałam, że nie próbujemy z każdym z kim popadnie, ale z kimś dla nas ważnym, kogo znamy dłuższy czas i planujemy z nim przyszłość. A jeżeli dla Was mężczyzn mieszkanie razem jest równoznaczne z uprawianiem sexu 5 razy dziennie to nie moja wina. Może właśnie dlatego mieszkanie przed ślubem jest dla Was złe, bo patrzycie przez pryzmat tego. ;)

Nawet nieszczęśliwe małżeństwa trwają, bo kobiety boją się samotności, a może dlatego, że duża część z nich nie ma pracy i nie miała by za co żyć, a jeszcze inne nie rozwodzą się dla dzieci.

Czy gdyby wasza wybranka zaproponowała Wam to nie zgodzilibyście się? I drugie pytanie. Czy dlatego, że naprawdę tak myślicie czy dlatego, że otoczenie by na Was źle patrzyło?

"Nie porzucaj nadzieje,

Jakoć sie kolwiek dzieje:

Bo nie już słońce ostatnie zachodzi,

A po złej chwili piękny dzień przychodzi." J.K.


#11884 Share Adka

Adka

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 43 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Opolskie

Napisany 06 lipiec 2013 - 11:40

Dziewczyna na gospodarkę Już sobie wyobrażam to, że para mieszka razem i jeden w jednym pokoju a drugi w drugim.... A po drugie: w jakim kontekście rodzi się myśl by zamieszkać razem jak nie opierająca się o spokojny seks i by budzić się rano z ukochanym przy boku??

A co do tych małżeństw i moralności to i dzisiaj przecież są przypadki że dziecko z sąsiadką i dalej żyją z sobą i nie chodzi tylko o moralność tylko właśnie o pytanie które było wcześniej zadane CZY WYBACZYLIBYŚCIE ZDRADE...Wiec nie trzeba szukać tego w przeszłości i zwalać winę na to że się kupiło kota w worku...

A myślicie że po co wymyślili coś takiego jak ślub.... Że tylko nosi się na palcu kawałek metalu?? Właśnie moim zdaniem po to żeby żyć po ślubie razem a nie przed. Po co wydawać kupe kasy na sukienke, wesele, kwiaty itd. Jeżeli i tak żyje się razem i ten wyjątkowy dzień nic nie zmienia oprócz nazwiska....

Edytowany przez Adka, 06 lipiec 2013 - 11:41.


#11885 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 06 lipiec 2013 - 11:54

Dziewczyna na gospodarkę

Gdzieś mam taką moralność i bycie z drugą osobą dla pozoru .Jeszcze naprawiać ?.Szkoda zdrowia <_<

A to już jest zupełnie inna inszość, tylko moje pytanie, czy zbytnia rozwiązłość już przed ślubem, nie jest czasem dobrą pożywką do zagłuszania sumienia też po ślubie i doprowadzania do sytuacji o jakich Byłaś łaskawa napisać, typu sąsiad sąsiadce dobrze zrobił :D oczywiście wszystko w ramach pomocy sąsiedzkiej. :P
@gofiaczku, dzisiaj czasy się zmieniły, czy na lepsze? wątpię, facet ma inną mentalność, ma mniej do stracenia niż kobieta i to w głównej mierze Wam powinno bardziej zależeć na dobrej reputacji, a jak ten z którym wiążesz nadzieję na przyszłość okaże się jednak {użyję mojego ulubionego określenia KRETYNEM :P} i Cię zostawi przed ślubem, to co o Tobie pomyśli ten drugi, zwłaszcza z bliskiej okolicy, może Ci tego nigdy nie wypomni, ale pomyśli.
A w mieszkanie razem i nie uprawianie seksu, to jestem gotów uwierzyć, jak w pewnym miejscu ciała będą włożone żyletki. :P :lol:
.

#11886 Share Taurus83

Taurus83

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1235 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:KOTLINA KłODZKA
  • Zainteresowania:RWD

Napisany 06 lipiec 2013 - 12:02

Dziewczyna na gospodarkę adka pewnie byś chciała wrócić do średniowiecza gdzie małżonka wybrali by ci rodzice i byś nawet wcześniej z nim słowa nie zamieniła tylko poznalibyście się w kościele hahah jakie to romantyczne i spontaniczne...hahaha .twoja retoryka jest dosyć oderwana od rzeczywistości...to po co egzamin na prawo jazdy czy na magistra skoro i tak już wcześniej umiałas to robić. tak samo ze ślubem. jak sobie wyobrażasz życie z kimś kto nie potafi zaspokoić twoich potrzeb lub jest mami synkiem i wszstko w domu musisz za niego robić. takie rzeczy wychodzą dopiero po wspólnym zamieszkaniu i skonsumowaniu związku...

wracając do tematu rozwodu. generalnie w większości winne są kobiety. z dwóch powodów. po pierwsze "biorą" sobie jakiś chamów, pijaków itd a potem narzeka że przepija całą wypłatę, że non stop z kpolegami, ze ją bije itd adrugi powód to wiele kobiet chce zdominować mężczyzn w 100% i odebrać im wszstko od pieniędzy po możliwość wyboru koloru skarpetek( i nie mówie tu o białych skarpetkach do czrnych "lakierków" :) ) byłem ostatnio na 30 urodzinach kolegi. wszyscy mniej więcej w moim wieku czyli 30 lat. było wielu moich kumpli którzy powiedzieli sakaramentalne TAK od 2 do 5 lat temu. większość narzeka że żona na nic mu nie pozwala, że całą wypłate zabiera, że o urlopie ona decyduje, że na święta do mamusi, że nie może odwiedzić kolegi tylko musi z nią siędzieć w domu i oglądąc tv itd itd najlepszy był kawał: " ja to mam seks z moją żoną kiedy chcę. ale w tym roku jeszcze nie chciałem :))"

więcej zdrowego podejścia do życia wszystkim życzę. pamiętajcie że związek to niesustanne kompromisy. pozdrawiam wszsytkichi życzę szczęśliwych, wieloletnich związków. pis joł

#11887 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1627 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 06 lipiec 2013 - 12:02

Dziewczyna na gospodarkę

A co do tych małżeństw i moralności to i dzisiaj przecież są przypadki że dziecko z sąsiadką i dalej żyją z sobą i nie chodzi tylko o moralność tylko właśnie o pytanie które było wcześniej zadane CZY WYBACZYLIBYŚCIE ZDRADE...Wiec nie trzeba szukać tego w przeszłości i zwalać winę na to że się kupiło kota w worku...

Nikt tego nie zwala ,że jak nie wychodzi ,to wina ,że się człowiek z człowiekiem nie wypróbowała przed ślubem . Nikt też nie zakłada biorąc ślub ,że za parę lat bajka zamieni się w kino akcji czy nawet dramat .
Wybaczyć zdradę ,no cóż to sprawa indywidualna ,lecz w opisanym wyżej prze zemnie przypadku ,o którym łaskawie napisałam ,to żałosne trwać w tym chorym układzie.


A myślicie że po co wymyślili coś takiego jak ślub.... Że tylko nosi się na palcu kawałek metalu?? Właśnie moim zdaniem po to żeby żyć po ślubie razem a nie przed. Po co wydawać kupe kasy na sukienke, wesele, kwiaty itd. Jeżeli i tak żyje się razem i ten wyjątkowy dzień nic nie zmienia oprócz nazwiska....

Często odnoszę wrażenie ,że właśnie tylko dla tych powodów ,które wymieniłaś ...Papier nie gwarantuje szczęścia ,czasem tylko reguluje sprawy majątkowe .

typu sąsiad sąsiadce dobrze zrobił :D oczywiście wszystko w ramach pomocy sąsiedzkiej.

Ja dziękuje za taką pomoc sąsiedzką . Spieprzyli życie sobie i temu dziecku ,na które starsze rodzeństwo bękart mówi ,no bo wszyscy wiedzą jak było ... :unsure:

#11888 Share gofiaczek

gofiaczek

    Użytkownik

  • Members
  • PipPip
  • 89 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:podkarpackie

Napisany 06 lipiec 2013 - 12:04

Dziewczyna na gospodarkę @Adka, wcale nie powiedziałam, że mają mieszkać w osobnych pokojach, ale i tak stałe pary nawet jak nie mieszkają uprawiają sex. A w mieszkaniu razem chodzi o coś więcej. O przebywanie dłuższy czas ze sobą, o dzielenie się obowiązkami, chodzi o to, żeby widzieć osobę w codziennych sytuacjach, a nie tylko na przyjęciach rodzinnych czy wypadzie do kina. ;)
Ale każdy ma swoje własne zdanie na ten temat, jak na każdy i bardzo dobrze. :)

To, że ktoś mieszka razem ze sobą przed ślubem, nie znaczy, że to wydarzenie nie ma dla niego żadnego znaczenia. Ale to oczywiście też zależy od konkretnej osoby.
Facet ma mniej do stracenia? A co to ma znaczyć według Ciebie? Czyli jak ja będę z kimś mieszkać, to facet będzie na mnie patrzył, że się źle prowadzę, a jak facet to już nie? A co jeżeli mój małżonek okaże się"KRETYNEM". To jest ta sama sytuacja. Tylko ludzie później będą gadać, że się rozwodzą i, że to pewnie jej wina...

@filantrop nie zgodzę się z Tobą. Jeżeli żona ma męża pijaka albo jeżeli się nad nią znęca, to ona o tym nie mówi ani się nie rozwodzi. Kobiety boja się samotności i dlatego są w stanie tyle wycierpieć w związku. Po drugie nie jest powiedziane, że przed ślubem był pijakiem. A żony Twoich znajomych faktycznie są jakieś dziwne :D :D Ale teraz większość kobiet pracuje i sama zarabia na swoje wydatki. ;)

Edytowany przez gofiaczek, 06 lipiec 2013 - 12:10.

"Nie porzucaj nadzieje,

Jakoć sie kolwiek dzieje:

Bo nie już słońce ostatnie zachodzi,

A po złej chwili piękny dzień przychodzi." J.K.


#11889 Share Adka

Adka

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 43 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Opolskie

Napisany 06 lipiec 2013 - 12:14

Dziewczyna na gospodarkę No właśnie.... Sami potwierdzacie, że ślub w większości przypadków reguluje sprawy materialne.... To po cholere mi taki ślub.... Żeby poźniej tak jak kolege opisał żona zabierała mi wypłatę?? No pomyślcie... Sami mowicie że ślub to tylko formalność, teraz nie ma już granicy pomiędzy chłopak->narzeczony->mąż...... Poznaje chłopaka, postanawiamy zamieszkać razem no i... no i to by było na tyle...

Co do kolegi filantropa.... o jakim ty średniowieczu mówisz... gdybyś poczytał kilka postów wyżej to byś wiedział o czym była wcześniej mowa "o wybieraniu żony przez rodziców" oraz o "robieniu z żony kury domowej i brak szacunku dla niej" a tak to nawet nie wiesz o czym mowa... No właśnie po co egzamin na prawo jazdy jak to umiałem robić... Sam potwierdzasz... po co ślub jak już całą kamasutrę z dziewczyną przerobiliśmy....

#11890 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 06 lipiec 2013 - 12:16

Dziewczyna na gospodarkę

byłem ostatnio na 30 urodzinach kolegi. wszyscy mniej więcej w moim wieku czyli 30 lat. było wielu moich kumpli którzy powiedzieli sakaramentalne TAK od 2 do 5 lat temu. większość narzeka że żona na nic mu nie pozwala, że całą wypłate zabiera, że o urlopie ona decyduje, że na święta do mamusi, że nie może odwiedzić kolegi tylko musi z nią siędzieć w domu i oglądąc tv itd itd najlepszy był kawał: " ja to mam seks z moją żoną kiedy chcę. ale w tym roku jeszcze nie chciałem :))"


A czyja to jest wina że zostali pantoflarzami ;[

Facet ma mniej do stracenia? A co to ma znaczyć według Ciebie? Czyli jak ja będę z kimś mieszkać, to facet będzie na mnie patrzył, że się źle prowadzę, a jak facet to już nie? A co jeżeli mój małżonek okaże się"KRETYNEM". To jest ta sama sytuacja. Tylko ludzie później będą gadać, że się rozwodzą i, że to pewnie jej wina...


Jesteś już na tyle "dużą dziewczynką" że nie muszę chyba tłumaczyć, zresztą sama chyba wiesz jak postrzegane są kobiety, a jak faceci w takich sytuacjach.
A czy zamieszkanie przed ślubem razem daje jakąkolwiek gwarancję, że mąż nie okaże się kretynem? wątpię, chyba że 50 lat będziesz go testować za nim za niego wyjdziesz.

@Adka tak trzymaj, Masz moje poparcie. :)

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 09:06
  •  

#11891 Share Adka

Adka

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 43 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Opolskie

Napisany 06 lipiec 2013 - 12:18

Dziewczyna na gospodarkę No właśnie @gofiaczek :) Każdy ma swoje zdanie. :) Jedna się oparzyła już np. i zrobiła to z swoim chłopakiem który później ją zostawił i będzie inaczej myślała a inna będzie miała na to wyrąbane... Możemy tu pisać i pisać a i tak każdy ma swoje zdanie i zrobi jak mu serce podpowiada :)

#11892 Share gofiaczek

gofiaczek

    Użytkownik

  • Members
  • PipPip
  • 89 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:podkarpackie

Napisany 06 lipiec 2013 - 12:26

Dziewczyna na gospodarkę Nie powiedziałam, że to mi daje jakąkolwiek gwarancję, ale lepiej żeby się okazało przed, a nie po ślubie ;)

Tak jestem na tyle duża i wiem, że kobiety są gorzej przez to postrzegane, ale zupełnie nie wiem dlaczego. To mężczyźni tak sobie ubzdurali i oceniają kobiety przez pryzmat tego. Wiadomo kobieta puszczalska, a facet zdobywca... Od zawsze tak było i na zawsze pozostanie taki niesprawiedliwy osąd.

"Nie porzucaj nadzieje,

Jakoć sie kolwiek dzieje:

Bo nie już słońce ostatnie zachodzi,

A po złej chwili piękny dzień przychodzi." J.K.


#11893 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 06 lipiec 2013 - 12:26

Dziewczyna na gospodarkę

Ja dziękuje za taką pomoc sąsiedzką . Spieprzyli życie sobie i temu dziecku ,na które starsze rodzeństwo bękart mówi ,no bo wszyscy wiedzą jak było ... :unsure:

Zakładam że sąsiadka była chętna na taką "pomoc sąsiedzką" i za pewne była mu bardzo wdzięczna i też dziękowała :P :lol: no po prostu przedobrzyli :P

Nie powiedziałam, że to mi daje jakąkolwiek gwarancję, ale lepiej żeby się okazało przed, a nie po ślubie ;)


Jeżeli to nie daje jakiejkolwiek gwarancji, to po co? a jak się okaże, że Cię zostawi i dziecko jeszcze zrobi? bo tego też nie można wykluczyć. Wiem zaraz powiesz, że i bez wspólnego mieszkania może, owszem może.

#11894 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1627 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 06 lipiec 2013 - 12:30

Dziewczyna na gospodarkę Oczywiście ,że tak . Ja wcale nie zawalam tylko winy na tego pana ,bo akurat do ''tego'' trzeba pary zainteresowanych ...


Jedna się oparzyła już np. i zrobiła to z swoim chłopakiem który później ją zostawił i będzie inaczej myślała a inna będzie miała na to wyrąbane...

Nie wszyscy ,aż tak na to patrzą ,bo jak tak czytam co niektóre wypowiedzi ,to tylko prawiczek z cnotką mają racje bytu ...
Reszta to samo zło ....
Ok ,dzięki za rozmowę ,ale trawka czeka by ją przyciąć ,a ja dziś strasznie się opylam ...

#11895 Share gofiaczek

gofiaczek

    Użytkownik

  • Members
  • PipPip
  • 89 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:podkarpackie

Napisany 06 lipiec 2013 - 12:31

Dziewczyna na gospodarkę

Zakładam że sąsiadka była chętna na taką "pomoc sąsiedzką" i za pewne była mu bardzo wdzięczna i też dziękowała :P :lol: no po prostu przedobrzyli :P


Wątpię, żeby tylko ona była chętna. I znowu, że to kobieta, tak. @Mat912 przypominam, że to tanga trzeba dwojga ;)

Przecież to nie jest obowiązkiem, żeby każdy ze sobą mieszkał. Ale wspólne mieszkanie obnaża wiele rzeczy dotyczących drugiego człowieka, których nawet byś się nie spodziewał. :) Które czasem nie są do zaakceptowania i to od razu widać.
A co do dziecka to chyba nie muszę Ci przypominać co to jest zabezpieczenie ;)

Edytowany przez gofiaczek, 06 lipiec 2013 - 12:36.

"Nie porzucaj nadzieje,

Jakoć sie kolwiek dzieje:

Bo nie już słońce ostatnie zachodzi,

A po złej chwili piękny dzień przychodzi." J.K.


#11896 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 06 lipiec 2013 - 12:34

Dziewczyna na gospodarkę Zgadza się, że nie tylko kobieta winna, ale znam takie nie ładne przysłowie, jednak nie będę już go tu cytował.

#11897 Share baziula

baziula

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 539 postów

Napisany 06 lipiec 2013 - 14:05

Dziewczyna na gospodarkę Ślub to nie tylko "legalizacja związku". Można go zalegalizować w każdy inny sposób i tym samym uregulować sprawy majątkowe.

Do ślubu potrzeba dojrzałości, świadomości, że decydujemy się żyć z tym człowiekiem na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie. Że tak naprawdę jest to decyzja na całe życie.
To nie tylko "legalizacja", to stopień wyżej..... decyzja "że nie opuszczę tej osoby już nigdy".

To nie ma znaczenia czy mieszkacie ze sobą przed ślubem czy nie. Ani jedna ani druga opcja nie da gwarancji. Trzeba mieć poczucie że zna się tą drugą osobę i tyle. No i trzeba mieć świadomość, że ta osoba już się nie zmieni na lepsze.... a wręcz poznamy jeszcze więcej jej wad...

#11898 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 06 lipiec 2013 - 15:19

Dziewczyna na gospodarkę

To nie tylko "legalizacja", to stopień wyżej..... decyzja "że nie opuszczę tej osoby już nigdy".


Zgadza się, ale chyba jest jeszcze coś i to najważniejszego - przysięga, a jeżeli ktoś łamie przysięgę tylko dla zwykłego widzi mi się, to dla mnie jest przepraszam za określenie, ale zwykłą szmatą, obojętnie facet czy kobieta. Ale powtarzam jeszcze raz, dla zwykłego widzi mi się, bo są jeszcze inne przypadki.

#11899 Share banan575

banan575

    Najwyzsza Izba Kontroli

  • Members
  • PipPipPip
  • 3057 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:ze znowu? to nie Ja!

Napisany 06 lipiec 2013 - 16:14

Dziewczyna na gospodarkę A ja Wam powiem mieszkalam na kocia lape 3lata.

Wszystkie wady wychodzily, i czlowiek je akceptowal lub kazal je wyeliminowac.

Przed slubem zawsze byla opcja, ze jak nie pasuje zawsze mozesz odejsc.

W dzisiejszych czasach mlodzi po slubie dopiero wtedzy widza ze slub byl pomylka, a przed wszystko bylo jak w bajce.

I to byl moj trafny cel przed slubem. Zamieszkac na KOCIA LAPE
Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 09:06
  •  

#11900 Share baziula

baziula

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 539 postów

Napisany 06 lipiec 2013 - 16:56

Dziewczyna na gospodarkę Akceptować wady i dużo wybaczać. I będzie dobrze.
Do miłości trzeba dojrzałości. i tego poczucia, że nie zawsze musi być "po mojemu". Innej drogi nie ma.

Edytowany przez baziula, 06 lipiec 2013 - 16:59.


Podobne tematy wykształcone kobiety wieś kobiety na wsi



Jeśli masz konto na Facebooku możesz zalogować się klikając w przycisk