Skocz do zawartości

Zdjęcie

Dziewczyna na gospodarkę


38014 odpowiedzi na ten temat

#35361 Share Ansja

Ansja

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 617 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:podkarpacie

Napisany 21 luty 2017 - 10:04

Dziewczyna na gospodarkę Grego a juz myślałam ,że o mnie zapomniałeś...)

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 22:11
  •  

#35362 Share kiko80

kiko80

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 132 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 21 luty 2017 - 11:04

Dziewczyna na gospodarkę

Wyjazdy za granice dużo dają min.Zobaczcie ile maja ciągników i na ile ha Tam ciągnik ma się zamortyzować. U nas  min 3 I oleje nie powymieniane bo koszta tam 1 i daje rade  wykorzystany na max .to samo z budynkami.Wiec takie wyjazdy są potrzebne.nie tylko krowy świnie i wieś.



#35363 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1702 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 21 luty 2017 - 11:11

Dziewczyna na gospodarkę

Ale się nakręcacie . Nie chce Wam się to siedźcie w domu i nie każdy wyjeżdża by na FB foty wstawiać .  Przestańcie też z tym biadoleniem z wykorzystywaniem ,bo Rodzice czasem to wręcz chcą coś zrobić ,ponieważ chcą się czuć potrzebni . 

To co człowiek przeżyje, to jego ...  

 



#35364 Share grego

grego

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 2064 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:opolskie

Napisany 21 luty 2017 - 12:23

Dziewczyna na gospodarkę

No i opluła :D , studiujesz jeszcze czy co?

 

Tylko kto tu się nakręca? Od dwóch stron wciąż o wyjazdach i podróżach piszą niemal jako jedyny aspekt życia, a patrząc przez pryzmat tematu, to można by odnieśc wrażenie, że to niemal zasadniczy wymóg udanego związku i w ogóle zdobycia i zatrzymania przy sobie kobiety. Kiedys sie z tego śmiałem, ale coraz bardziej przekonuje się, że tak może być...

 

Rodzice to niech sie zajmą sobą, dla dobra swojego i swoich dzieci...

 

 


Edytowany przez grego, 21 luty 2017 - 12:34.


#35365 Share Ywa

Ywa

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 145 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:nad morzem
  • Zainteresowania:życie wśród łąk, pól, wzgórz morenowych, między lasem i rzeką

Napisany 21 luty 2017 - 12:44

Dziewczyna na gospodarkę

To opowiem jak u mnie było.

Przepiękne dzieciństwo jak patrzę z perspektywy czasu oczywiście, bo będąc mała zazdrościłam kuzynkom z Gdyni, że one mogą wyjechać na obozy harcerskie i kolonie a ja nie.

Pamiętam siebie i siostrę malutkie jak grabiłyśmy nad rzeką siano z mamą w bikini, był kocyk i wianki.

Pamiętam, że z dziećmi z sąsiedztwa rywalizowaliśmy, kto bardziej przypodoba się ojcu przy pomocy w pracach polowych. Pęcherzy na rękach nie brakowało. Obskakiwaliśmy wszystkie maszyny, staliśmy na naczepach maszyn, jak ruszał, byle nas zabrał ze sobą, a jak się odwrócił i nas zobaczył to się na krzyczał...nie zawsze mógł ale wielokrotnie mieliśmy frajdę na przyczepach zrywając liście wysokich jesionów, lip...

Robiliśmy domki gdzieś w przywiązanych plandekach przykrywających bizon,kombajn.......ilekroć w słomie, którą ojcu rozwalaliśmy.

Na wszystkie możliwe drzewa ogromne wspinaliśmy się w lasach,robiliśmy bunkry, ziemianki, znaliśmy każdy rów, rzekę wzdłuż i w szerz, do której wskakiwaliśmy po dniu będąc zakurzonym i obdrapanym od słomy i  siana. Dachy również były zaliczone i krowy ujeżdżone. Ciężko nas było do domu w nocy zagonić.  A kolana mieliśmy niezagojone całe lato, strup na strupie, co się zaskorupiło za chwilę znowu się rozwaliło.

Cudowne dzieciństwo :)

Potem od 9 roku życia również matce w działalności pomagaliśmy do rana nieraz. Potem u innych gospodarzy.

Dopiero od 16 roku życia wyjeżdżało się sezonowo do normalnej pracy zarobkowej na kilka miesięcy. I od tego momentu na swoje potrzeby, ubrania trzeba było sobie samemu zarobić. Bilet miesięczny miałam jedynie do 19-20 roku życia.

U nas się nie przelewało bo było nas 7-oro.

Polskę, góry, koncerty zwiedzałam na własną rękę od 18 roku życia za swoje. Teraz wiem, że byłam głupio odważna, żeby po nocach włóczyć się gdzieś  po Warszawie, Katowicach, Wrocławiu itd.

Potem na studia, własne wyżywienie i potrzeby zarobić sama musiałam sezonowo pracując i pół roku za granicą i w Polsce.

Za każdym razem w sezonie pracowało się na studia, potem stypendia miesięczne około 900 zł udało się mieć.

Korzystałam z możliwych wyjazdów studenckich za granicę.

Potem zobaczyłam, że to naprawdę łatwe i ludzie tam są ok. i porozumieć się też nie problem.

Zatem zaczęłam na własną rękę podróżować. Zdarzyło się tak, że przewoźnik zostawił nas zupełnie obcych sobie gdzieś w szczerym polu w Niemczech i czekaliśmy na nie wiadomo kogo.

Podróże dla mnie to ciekawość poznania połączona z zarobkiem. Swego czasu w weekandy zwiedzaliśmy przez pół  roku zagranicznych gospodarzy, ich technologie, muzea związane z kulturą i rolnictwem, ogrodnictwem.

Byliśmy u mniejszych i bardzo dużych, gdzie maszyny mieli projektowane pod siebie/potrzeby i pierwszy raz widziałam tak ogromne. Byliśmy z grupą u bardzo gościnnych gospodarzy starych kawalerów i u rodzin.

W pierwszym okresie pamiętam, że z koleżanką dostałyśmy  auto służbowe, bo tylko ona miała prawko a ja umiałam język (więc zrobili z nas parę). Jednakże ona  zdała prawko w marcu  i tak nie jeździła w Polsce w ogóle. I tu nagle w styczniu w obcym kraju menager o 6.00 rano wyprowadził nas pierwszy dzień na autostradę, zgubiłyśmy go w rannych ciemnościach i mgle. Myliły się jej jeszcze biegi a tu TIR na nas trąbił z tyłu bo pewnie za wolno jechałyśmy. A że ze mnie marny pilot i słaba orientacja w terenie, to przez przez pierwszy tydzień długo wracałyśmy błąkając się po wioskach.

Za to szef gospodarz był cudowny, podobał mi się, skromne gospodarstwo, ciągnik zardzewiały....ale rodzina prężnie działała i bardzo ochoczo chciało się im pomagać przy cykorii sałatowej uprawianej hydroponicznie.

Raz :P nawet przy cofaniu wjechałyśmy pod jakąś naczepę i zarysowałyśmy auto...ale flamaster kupiłyśmy i mimo przeglądu było ok.

 

Naprawdę warto jechać i podpatrzeć, po prostu łączyć podróże ze zwiedzaniem.

Warto!!! Warto!!! zwiedzić naszych północnych, południowych i zachodnich sąsiadów :)

Moje wyjazdy zakończyły się wraz z błogosławieństwem jakie na mnie spłynęło, czyli dzieckiem.

 

Wylegiwanie się na plażach to nic przyjemnego dla niektórych.

Polecam aktywny wypoczynek, po którym przyjeżdża się jeszcze bardziej zmęczonym i obolałym niż się wyjechało :D

Z kolei bardzo chcielibyśmy, aby rodzice zaczęli wyjeżdżać na wczasy.......

Uważam też, że "swego nie znacie a cudze chwalicie"......tyle pięknych ośrodków w Polsce mamy do zwiedzania, że życia nie starczy ... historycznych i naturalnych.

@grego wystarczy wyjazd w góry.....piękne Bieszczady, Pieniny, Sudety.......i obcowanie z metafizyczną/monumentalną/ tajemnczą przyrodą.


Edytowany przez Ywa, 21 luty 2017 - 12:59.

Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

 


#35366 Share grego

grego

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 2064 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:opolskie

Napisany 21 luty 2017 - 13:02

Dziewczyna na gospodarkę

No sorry, ale jednak mamy zupełnie inne podejście i priorytety życiowe... i się nie dziwie, że kobiety tak unikają życia na wsi z rolnikami, no powiedz który na takie coś miałby czas i mozliwości?  Mężczyźnie przynajmniej spora ich cześć myśli raczej o zapewnieniu bytu rodzinie, inwestycjach niż takich objazdówkach... Bez urazy oczywiście, bo są i tacy faceci. Ja tam oszczędności przeznaczałem na naukę, a potem na inwestycje i też nie żałuje, szczególnie że szlajanie mnie nigdy nie interesowało. Teraz do nikogo nie wyciągam ręki niczego sie nie domagam, od nikogo niczego nie oczekuje, zresztą zawsze tak było.

 

Kiedyś też uczestniczyłem w podobnej dyskusji, też się tam dziewczyny rozpisywały jak to klawo się podróżuje, jakie to fajowe, że się należy, ale jedna napisała tak:

Poznała faceta z którym otworzyli działalność gospodarczą i oboje zdali sobie sprawę, że trzeba się jej poświęcić, aby mieć za co żyć i mieć z czego utrzymać rodzinę. 0 wakacji, pieniądze przeznaczali na poszerzenie działalności i od początku zdawała sobie sprawę, że tak musi być i jej to nie przeszkadzało, po prostu twardo stąpała po ziemi, a to dziś wielka rzadkość.... Ja tam generalnie wolę do czegość dojść, coś po sobie pozastawić niż coś zobaczyć... Pewnie ktoś mnie nazwie materialistą, ale trudno -_-



#35367 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1702 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 21 luty 2017 - 13:03

Dziewczyna na gospodarkę

 

 

No i opluła biggrin.png 

Oczywiście byś padł jakbyś nie odpisał do mnie ?  Cóż człowiek ma swoje słabości . ;)

 

 

 studiujesz jeszcze czy co?

Jak studiowałam ,to myślałam tak jak Ty teraz . Zycie człowieka zmienia i zaczyna się dostrzegać inne wartości .

 

 

Rodzice to niech sie zajmą sobą, dla dobra swojego i swoich dzieci...

Tu właśnie pokazałeś jaki masz stosunek ,a tym samym pewnie i relację z rodzicami .  Coś w rodzaju ''zrobiliście swoje teraz sobie odpocznijcie '' a tak naprawdę to spadajcie ,bo tak was szanuje że wręcz nic od was nie chcę i wy ode mnie też nic nie chciejcie .  

To co nam się wydaje czasem słuszne i dobre ,dla innej osoby już takim być nie musi . 



#35368 Share Ywa

Ywa

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 145 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:nad morzem
  • Zainteresowania:życie wśród łąk, pól, wzgórz morenowych, między lasem i rzeką

Napisany 21 luty 2017 - 13:14

Dziewczyna na gospodarkę

Dzięki wyjazdom i nauce miałam łatwiejszy start, bo własne zaplecze materialne, aby zorganizować się, utrzymać siebie przez kilka lat i dziecko oraz wykształcenie by mieć duże ułatwienie i ominięcie niektórych przepisów do rozpoczęcia własną działalność.

Wyjeżdżało się dla zarobku..........a z jakim nastawieniem się jechało, co podpatrzyło, zwiedziło to wystarczająco satysfakcjonuje i dodaje odwagi w życiu. Uczy samodzielności, pokory do życia i szacunku.

 

 


Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

 


#35369 Share grego

grego

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 2064 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:opolskie

Napisany 21 luty 2017 - 13:26

Dziewczyna na gospodarkę

Tu właśnie pokazałeś jaki masz stosunek ,a tym samym pewnie i relację z rodzicami .  Coś w rodzaju ''zrobiliście swoje teraz sobie odpocznijcie '' a tak naprawdę to spadajcie ,bo tak was szanuje że wręcz nic od was nie chcę i wy ode mnie też nic nie chciejcie .  

To co nam się wydaje czasem słuszne i dobre ,dla innej osoby już takim być nie musi . 

 

Ciekawe wnioski wyciągnełaś z tego ostatniego. Z rodzicami relacje mam dobre, pełne życzliwości i szacunku. Bardzo dużo im pomagam i oni mi. W zasadzie to takie było moje dzieciństwo, bezemnie pewnie nie dali by radę sami utrzymać się z gospodarstwa ze względu na podeszły wiek i problemy zdrowotne, a było jeszcze młodsze rodzeństwo. Nie klęp jęzorem jak mnie nie znasz.

Wiem, że rożnie możemy postrzegać to samo, podam prosty przykład. Jedno rodzice wymagają od swoich dzieci opieki i utrzymania na starość, ba niektórzy niemal tylko po to je chcą mieć... Czy to dobre podejście czy nie? Pewnie większość dzieci się zaopiekuje w tym i ja jeslii mnie o to poproszą, jednak sam nigdy bym tak nie postąpił i od początku dawał bym to do zrozumienia. Powinno się iść własnymi drogami życiowymi i nic od nikogo nie wymagać i za nic nie chciał bym byc czyimś obciążeniem...

 

Zresztą teraz to już niemal pewne widząc czego oczekują kobiety :lol:


Edytowany przez grego, 21 luty 2017 - 13:34.


#35370 Share Ansja

Ansja

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 617 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:podkarpacie

Napisany 21 luty 2017 - 13:34

Dziewczyna na gospodarkę Tylko życie poświęcone innym warte jest przezycia >>

Najwazniejsze sa przyjemnosci,sukcesy zawodowe,pieniadze,samochod,markowe ubrania,podroze...itp.

A gdzie jest w tym wszystkim czlowiek jako czlowiek?

Edytowany przez Ansja, 21 luty 2017 - 13:57.


Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 22:11
  •  

#35371 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1702 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 21 luty 2017 - 14:13

Dziewczyna na gospodarkę

 

 

 Nie klęp jęzorem jak mnie nie znasz.

Pisz tym tonem dalej ...pasuje Ci .  :ph34r:  

 

 

Z rodzicami relacje mam dobre, pełne życzliwości i szacunku. Bardzo dużo im pomagam i oni mi

Więc czemu u  innych to negujesz ,jak piszą ,że rodzice im pomagają ,choćby podczas ich nie obecności bo są na wczasach ? 

Reszta Twojej wypowiedzi kompletnie odbiega od wątku dyskusji i nie na sensu się do niej odnosić . 

A to   ....''Zresztą teraz to już niemal pewne widząc czego oczekują kobiety  :lol:''  powtarzasz do znudzenia prawie w każdym temacie Hyde Park . :rolleyes:  

 

Ansja ,słuszna uwaga ,ale dobrze by było jeszcze się głębiej nad nią  zastanowić .

Czy to ,że ktoś nas zastąpi pod nasza nieobecność , a my tym samym ,lub  inną przysługą  odpłacimy się temu komuś ,nie jest właśnie  życiem dla kogoś?  


Edytowany przez Meg5, 21 luty 2017 - 14:22.


#35372 Share grego

grego

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 2064 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:opolskie

Napisany 21 luty 2017 - 14:22

Dziewczyna na gospodarkę

Bo jednak uważam, że nie powinno tak to wyglądać. Jeszcze trzeba by tylko uściślić tu okresy życiowe swoje i swoich rodziców i nie mylić pomocy z wyręczaniem...

Jedni rodzice to nawet kupują domy swoim dzieciom, którzy woleli sie bawić czy tam podróżować, znam i takie przypadki.

 

Chyba nie załapałaś do końca tej puenty i sarkazmu. Radze przeczytać przedostatnie i to ostatnie zdanie jeszcze raz i je połączyć w całość ;)



#35373 Share MasterRoj

MasterRoj

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 209 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:mechanika, elektryka

Napisany 21 luty 2017 - 14:23

Dziewczyna na gospodarkę Właśnie tak nie żyjemy dla siebie tylko dla innych...

#35374 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1702 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 21 luty 2017 - 14:29

Dziewczyna na gospodarkę

 

 

Jeszcze trzeba by tylko uściślić tu okresy życiowe swoje i swoich rodziców i nie mylić pomocy z wyręczaniem...

Jak zwał tak zwał ,wążen jest to ,że młodym jak i rodzicom odpowiada ten układ . 

 

 

Chyba nie załapałaś do końca tej puenty i sarkazmu. Radze przeczytać przedostatnie i to ostatnie zdanie jeszcze raz i je połączyć w całość 

Spokojnie ,żadna nowość ,bo ja od początku mało załapuję co piszesz .  ;)



#35375 Share grego

grego

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 2064 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:opolskie

Napisany 21 luty 2017 - 14:36

Dziewczyna na gospodarkę

No to by tłumaczyło Twoje dziwne zachowanie ;). Wybaczam, ale postaraj się poprawić w tym względzie ;)


Właśnie tak nie żyjemy dla siebie tylko dla innych...

 

Często kosztem siebie i innych, to też warto wziąć czasem pod uwagę...

Jednak na wsi cieżko o takie podejście i zrozumienie jak widzę.


Edytowany przez grego, 21 luty 2017 - 14:44.


#35376 Share Ywa

Ywa

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 145 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:nad morzem
  • Zainteresowania:życie wśród łąk, pól, wzgórz morenowych, między lasem i rzeką

Napisany 21 luty 2017 - 14:56

Dziewczyna na gospodarkę

Wiem @grego, że chętnie byś się wybrał na wakacje 7 dniowe raz na te 365 dni w roku i nie nie ubolewajcie nad tym.

Po prostu przyznać należałoby się uczciwie, że samemu po cóż.....? Nie ma radości z tego.

Jestem na pewna, że Twoi rodzice byliby szczęśliwi z Twoich wakacji, ponieważ Cię kochają.

 


Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

 


#35377 Share turtojs

turtojs

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 408 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:opolskie

Napisany 21 luty 2017 - 18:53

Dziewczyna na gospodarkę Ywa ma rację, że Grego najpewniej by chętnie pojechał,bo siedem dni na 365 dni jaki ma rok to jest pryszcz.wcześnie jak nie miałem dziewczyny też nie jeździłem,ale od kilku lat jeżdżę, bo po pierwsze ciągnie jak już raz się pojechalo, chce się więcej zwiedzić, podróże naprawdę zmieniają podejście do życia, otwierają przed nami obraz innego życia, dowiadujemy się jak żyją inni, można poznać ich kulturę i styl życia. O kiedy jeżdżę zaczynam być świadomy że naprawdę nie mamy się źle w Polsce. Często inni dużo narzekają, ale niewiedza jak się żyje w innych krajach, że ludzie mają się gorzej. Jeżdżę z dziewczyną przeważnie na plażę do jakiegoś kraju, a później tam zwiedzamy jeszcze i jadąc autokarem gdzieś w tych krajach, np Bułgaria można spotkać poza ośrodkami wypoczynowkowymi biedę gorsza jak w Polsce. Narazie byłem w kilku krajach i wszędzie są miejsca gorsze jak w Polsce i ludzie widać też muszą sobie tam radzić, nie wspominając jak wygląda życie kobiet w Turcji np. teraz wiem, widziałem jak to wygląda tam.
Także teraz jak coś nie idzie, cena np spadnie za świnie, albo coś innego mi pójdzie finansowo, państwo wprowadzi jakiś durny przepis to nie biadole, że jest mi źle, że żyć tu nie można czy coś, bo wystarczy że pomyślę jak żyją inni ludzie w obcych krajach i zaraz wraca uśmiech na twarz i nie przejmuje się człowiek tam tym, bo mogłoby być gorzej.
Z Grego się zgadzam jedynie w tym, że każdy żyje dla siebie a pomaganie sobie wzajemnie nie wyklucza jedne z drugim, choćby ta krótka pomoc rodziców jak jesteśmy na wczasach i odwrotnie. Moi rodzice też już są blisko 60 i ani słowa mi nie powiedzieli nigdy o obowiązku opiekowania się nimi na starość, powiedzieli tylko ze będą sobie dawali sami radę na tyle ile będą umieć żeby nas młodych nie obciążać dodatkowymi obowiązkami, a jak będzie źle to powiedzieli ze są w stanie iść do domu starców na starość żeby nas nie obciążac, wiąże się to z tym też, że planujemy budowę domu kilka km od gospododastwa. Zresztą coraz więcej jest domów że młodzi albo wyjechali za granicę albo mieszkają w miastach i rodzice zostają sami. Budując nasz dom (oby nam się udało) nie buduje go z myślą że moje dzieci (też obym je miał) będą że mną na starość mieszkać w nim, bo wiem ze każdy chce być na swoim.
Mój wujek mi mówi, że on budował dom dla swojego jedynego syna i nie rozumie czemu jego syn nie chce z nim mieszkać, choć relacje mają dobre, porostu nie umie zrozumieć że młodzi chcą być na swoim, jedynie jego matka go rozumie i popiera to.

Technologia maszyn i różnych rozwiązań żywienia zwierząt pozwala na to, że człowiek 24 godz nie musi siedzieć w gospodarswtie i może mieszkać kilka km dalej, zresztą znam 3 osoby takie i stąd moja obawa że nie dam rady ogarnąć dojezdzajac codziennie jest mała, te osoby z reguły mówią, że traktuj to jakbyś jeździł do pracy do miasta, a dasz radę bez problemu, a i przy produkcji zwierzęcej zainstaluj sobie kamery dla Twojego spokoju, zawsze można zerknąć czy wszystko ok.
Jeszcze co do wyjazdów to będę później miał co opowiadać swoim dzieciom o moich podróżach, bo jakaż była irytucja dziadków od mojej dziewczyny po urodzinach jak ich sąsiedzi w podobnym wieku jeżdżą byle gdzie i później opowiadają, stwierdzili że się tylko przechwalaja gdzie oni to nie byli, ale tamci sąsiedzi w przeciwieństwie do nich nie Narzekają tyle na życie, mają uśmiech na twarzy i można posłuchać ciekawych rzeczy a od dziadków od dziewczyny można tylko posłuchać narzekania na księdza, o chorobach i jak się kiedyś krowy dojilo, tyle w życiu przeżyli, nic tylko gospodarswto i nosa za niego nie wychylaj, później poglądy staroswieckie na porządku dziennym u takich ludzi są.

Edytowany przez turtojs, 21 luty 2017 - 18:58.


#35378 Share mariuszd93

mariuszd93

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 4409 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelskie LCH
  • Zainteresowania:rolnictwo, sport, mechanika

Napisany 21 luty 2017 - 20:43

Dziewczyna na gospodarkę

Jaki to  sie  nowoczesny odezwał  :P

Rodzice maja obowiązek  wychować  , nosem sie podpierać  , a  robić  w  gospodarstwie  za  ciebie , a potem  do  domu starców . Bardzo  nowoczesne  ,  starosiecki  to na  pewno nie jesteś 

 

Jesli ktos  zdecydował  sie  byc  rolnikiem - to i powinien  sie liczyc  z  tym ze nici  z wczasów itp . Rodzice  ci nie mówią  że  masz sie nimi opiekować , bo im  wstyd ze maja  syna egoistę , który  woli pojechac na  wczasy i sie byczyć niż wykonywac prace  z której żyje . A w tym  czasie oni musza  robić to  co  ty powinieneś.

 

Dla mnie jest nie  do pomyslenia żeby obarczać kogoś moimi obowiązkami , a ja  żebym  sie  wylegiwał na plaży .

Nie  chodzi  tu  ao nowoczesność , czy  zacofanie - tylko o  to że  albo  jest sie  odpowiedzialnym  człowiekiem , albo bezczelnym  egoistą  ^^

 

A najśmieszniejsze jest  to że  wiecie  lepiej  co  ten  czy tamtem  by  chciał  ,


Nigdy nie zatrzymuj w sobie bąków! Wędrują one bowiem w górę kręgosłupa do mózgu i w ten sposób rodzą się w Tobie gówniane pomysły... :P 

 

http://images03.bebz...cde1b55c03f.jpg

 

 

https://www.google.p...iact=mrc&uact=8

 

https://encrypted-tb...GEW6ohVi5_7hJzg


#35379 Share grego

grego

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 2064 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:opolskie

Napisany 21 luty 2017 - 20:46

Dziewczyna na gospodarkę

A czy ja twierdzę, że nigdzie nie byłem? Zdarzały sie krótkie wyjazdy, czy kolonie za młodości, ale nic mnie tak nie męczy jak bezproduktywne wylegiwanie się czy zwiedzanie, to jest po prostu nudne. Serio nie ciągnie mnie do tego choć jestem ciekawy świata to nie koniecznie musze coś zobaczyć aby o tym coś wiedzieć, sporo się czyta ;). I jesli miałbym gdzieś się tak szlajać po świecie to chyba tylko z musu i pod groźbą rozwodu o ile bym sie na to nabrał :D, więc czy ma to sens? Mnie jakos nigdy nie interesowało co tam rodzice by chcieli względem mnie, sam widziałem, że byłby duzy problem gdybym sobie za młodu tak podróżował, a tym bardziej jak już byłem na swoim i miałbym od nich wymagać zajęcia się moimi obowiazkami. Nie śmiał bym ich o to nigdy prosić nawet jesli oni by byli chętni, a pewnie by byli... A i proszę tu nie wmawiać mi czy sobie jakiegos braku szacunku względem rodziców, bo to nie o to chodzi w moich poglądach. To sie nie musi nawzajem wykluczać.

 

Mam jeszcze jedno spostrzeżenie odnośnie tej dyskusji gdzie właściwie dominuje tylko temat podrózy, które widać kobiety muszą mieć zapewnione nawet bardziej niż istotniejszą wydawać by się mogło stabilizację życiową i bezpieczeństwo, o którym niesmiało wspominałem, a zostało to całkowice pominięte przez większość dziewczyn, które wciaz tylko o tych podróżach.... Mnie to akurat zupełnie nie dziwi, bo nie raz juz słyszałem, że ten mój chłop to mnie nigdzie za granicę nie chce zabrać (nie mówie tu o sobie ;)) i nie raz juz widziałem jak kobiety rzucały facetów, którzy wypruwali sobie dla niej i rodziny flaki i szły w tango z menelem z gitarą :D. Ciekawe prawda?


Edytowany przez grego, 21 luty 2017 - 20:56.


Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Dziewczyna na gospodarkę Dzisiaj, 22:11
  •  

#35380 Share Karol445

Karol445

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 978 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubuskie

Napisany 21 luty 2017 - 20:51

Dziewczyna na gospodarkę

Widze że z tymi podróżami to włożyłem niezły kawał kija w mrowisko



Podobne tematy wykształcone kobiety wieś kobiety na wsi