Skocz do zawartości




Reklama



Zdjęcie

Nawożenie dolistne - stosujecie dokarmianie dolistne?


  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie
1051 odpowiedzi na ten temat

#61 jerzy

jerzy

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 531 postów
  • 26120943
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelszczyzna

Napisany 03 styczeń 2009 - 11:05

Ja w swojej głowie mam podział antywylegaczy na:
1) hamujące wzrost źbła co powoduje pobudzenie krzewienia i rozbudowę systemu korzeniowego ( Antywylegacze, Cycocele, Stabilany itp.)
2) pogrubiające źbło i hamujące wzrost ale już w mniejszym stopniu, głównym zadaniem tego antywylegacza jest utrzymanie rośliny w pionie ( Terpal, Moddus, Cerone).
Jak to określił Fenol bawię się dawkami i terminami antywylegaczy i zwlekam do ostatniej chwili ,dlaczego :
W fazie krzewienia praktycznie obsada roślin już jest ustalona (warunkująca plon ) wtedy stosuję anty. hamujące wzrost źbła, jezeli wiosna jest ciepła to w pszenicy stosuję jedną dawkę wg. zaleceń producenta, jezeli jest sucho i gorąco wstrzymuję się z antywylegaczem aby roślin nie wpędzać w jeszcze większy stres który mógłby spotęgować efekt suszy, jeżeli popada w tej fazie zastosuję pół dawki, jeżeli jest nadal sucho czekam, jeżeli potem wystąpią obfite opady w fazie strzelania w żdbło poprawiam Terpalem, Moddusem celem pogrubienia źbła utrzymania rośliny w pionie
(w 2008 roku tak musiałem potraktować pszenicę ozimą Milvus, bez drugiego zabiegu wyłożyła by się, w Bogatce wystarczył jeden zabieg w fazie krzwienia mimo podatności na wyleganie , ustała).
Jeżeli chodzi o jęczmień jary stosuję Cerone w pełnej dawce bezwzględu na opady (chyba że naprawdę dokucza susza) w fazie bym to kreślił gdy drugie kolanko jest bardzo dobrze wyczuwalne do ukazania się pierwszych ości, dlatego tak piszę ponieważ muszę dobrze poganiać pryskanie aby zdążyć w tych fazach.
W rzepaku nie stosowałem antywylegaczy gdzyż miałem je najgorszych stanowiskach (świeże dzierżawy) i chciałem żeby tylko rosły w wydały jakiś plon.
Antywylegacze pomagają w osiągnięciu wysokiego plonu, ale trzeba zachować ostrożność co daewki i terminu aby rośliny zbytnio nie wyhamować, w okresie intensywnej wegetacji lliczy się każy dzień w budowaniu plonu, dlatego należy patrzeć czy nie ma suszy ,stan uwilgotnienia gleby, fazę rozwojową i temperaturę powietrza, nie ma złotej recepty co do stosowania, ale są pewne zsady których się trzeba trzymać, jak narazie moja metoda się sprawdza w moich uprawach, co roku myślę nad terminami i dawką i zawsze jest inaczej. Czekam na opinie innych kolegów.
  • 0

#62 turtojs

turtojs

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 240 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:opolskie

Napisany 03 styczeń 2009 - 21:23

a jakie antywylegacze radzicie stosować na żyto ? w jednym z num. top agraru bylo opisane jak jeden facet stosuje na zyto agrotefon w 2 dawkach po pól dawki w odstępie 2 tyg. i dalo to ponoc skrocenie o 20 cm. czy lepiej dzielic na 2 dawki anty czy dac go w pelnej za 1 wszym razem co da lepsze efekty?
  • 0

#63 NAMOOR

NAMOOR

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 394 postów

Napisany 03 styczeń 2009 - 22:45

Jak pisał @jerzy nie ma złotej recepty.
Musisz pamięać, że "regulatorem" jest też:

nawożenie,
woda,
tmp,
nasłonecznienie,
gęstość łanu,

Dajmy na to, że dasz pół dawki w 1 zabiegu, jeżeli potem będzie sucho, azot nie ruszy itp., a łan nie jest za gęsty to ustoi.
Dasz innym razem całą zalecaną dawkę, ale jest ciut za wcześnie i działanie jest słabe, potem zrobi się ciepło, ruszy azot i zacznie padać. Łan polegnie. Dlatego trzeba obserwować co się dzieje i w razie potrzeby zabieg powtórzyć.
Ja nie jestem zwolennikiem stosowania pełnej dawki w pierwszym zabiegu.

A w żyto dobre są wszystkie chlorki (ccc itp.), moddus też jest ok. A jak zmieszasz oba naraz to jest całkiem fajnie. Polecam.
  • 0

#64 mlody3320

mlody3320

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 177 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelskie

Napisany 06 styczeń 2009 - 22:49

W temacie jest mowa o nawożeniu dolistnym podczas oprysku... ja osobiście stosuję przez 2 lata ekoplon (do 300 litrów wody 3 litry ekoplonu- jeden zbiornik wystarcza na opryskanie ok 1ha.)Przyznam że dużych efektów po tym to nie zaobserwowałem, dlatego myślałem nad tym żeby zrezygnować z ekoplonu i sypać nawóz dolistnie, tylko nie wiem jaki??? Byłbym bardzo wdzięczny za informacje odnośnie stosowania nawozów na zboża jare(już po wschodzie) jak i na zboża ozime wiosna.
  • 0

#65 jerzy

jerzy

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 531 postów
  • 26120943
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelszczyzna

Napisany 07 styczeń 2009 - 08:12

Ziomalu ( tak teraz młodzież mówi do siebie, ja też jestem młodzież tylko starsza młodzież) , uważnie czytałem twojego posta i staram się zrozumieć w czym tkwi problem. Jeżeli mogę zwrócić Ci uwagę to nawozów dolistnych się nie sypie ponieważ jest to czysty bezsens, dlatego że sypkich nawozów dolistnych praktycznie rozsypanych po plantacji rośliny nie skorzystają, przecież stosuje się ich kilka kg/ha, w formie płynnej zastosowany da efekt. Jeśli chodzi o to jaki wg. mnie żaden, bo jeśli mocznik,dawka nawet 20 kg/ha niewiele zanaczy, nawożenie dolistne jest nawożeniem uzupełniającym i ja takim nawożeniem uzupełniam trochę N gro stanowią mikroskłladniki głównie magnez, żelazo , siarkę, miedź itp, stosuję generalnie Basfoliary z reguły na pszenicę jakościową i rzepak, większe dawki na dzierżawy świeżo wzięte.
Preparaty to siarczan magnezu, rozpuszczony mocznik, Basfoliary, to mam sprawdzone i stosuję od lat.
Druga część pytania na jęczmięn jary nie stosuję żadnych odżywek tylko azot pod korzeń, jeżeli chodzi o pszenicę i rzepak stosuję cały arsenał pisany jw. w róznych fazach od liścia flagowego aż do formowania ziarniaka, jest o moja opinia poparta praktyką, myślę że koledzy dodadzą coś jeszcze, a fachowców AF nie brakuje.
pozdrawiam jerzy
  • 0

#66 Fenol

Fenol

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 329 postów

Napisany 07 styczeń 2009 - 09:30

nie ma to jak starsza młodzież ziomale
yeah zacząłem łysieć to znaczy jestem starsza młodzież? :P
chłopaki macie łeb jak sklep! podziwiam
  • 0
kupując polski produkt dajesz zarobić producentowi, który odprowadzi podatki do budżetu, pośrednikom którzy też odprowadzą podatki, pracownikowi, który wyżywi rodzinę, wyśle dziecko do szkoły do której właśnie zakupiono nowe komputery za pieniądze z podatków. Nie bądź konsumentem, bądź obywatelem

#67 mlody3320

mlody3320

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 177 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelskie

Napisany 07 styczeń 2009 - 10:48

No ja też zaliczam sie do młodzieży chyba tej starszej, wkońcu 23 lata mam :P Zapytałem bo widziałem w tamtym roku jak gościo sypał nawóz na pszenice ozimą... poza tym kto pyta nie błądzi. Ja zawsze pod korzeń czy to zbóż ozimych czy jarych sypie saletrzak w ilości 150-200 kg/ha, a później stosowałem ten ekoplon, ale jak pisałem wcześniej- nie zauważyłem żeby to coś dawało- może za małą dawkę dawałem, 3litry na 300 litrów wody może to za mało???? Poza tym widziałem w galerii jak ludzie sypią saletrę dolistnie- stąd moje pytanie.
  • 0

#68 jerzy

jerzy

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 531 postów
  • 26120943
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelszczyzna

Napisany 07 styczeń 2009 - 13:13

Kolego sympatyczny ty jesteś prawdziwa młodzież, ja jestem sporo starszy od ciebie, wracając do dyskusji stosowanie ekoplonu (właściwa nazwa ekolist) rzeczywiście niewiele daje dlaczego. odżywkę się daje w określonym celu, warunkach suszy, widocznego braku jakiegośc składnika np N, MG, S, Boru,Cu, wtedy widać efekty, dawanie ekolistu bez wyraźnej przyczyny może mijać się z celem, dobrze dedukujesz (może za mało dałeś), ja zreguły daję co najmniej dwa składniki np:mocznik + siarczan magnezu lub Basfoliar mikroelementowy, Basfoliar azotowy + siarczan, wszystko zależy co mówią rośliny czego potrzebują, na jakim polu się znalazły (zasobność duża mała, ph itp), piszę dużymi skrótami bo temat jest rzeka, piszesz że widziałeś że "gościo" coś sypał, trzeba było podejść i się zapytać co sypie, a pewnie by odpowiedział że sypie saletrę amonową. Piszesz -widziałem w galerii jak ludzie sypią saletrę dolistnie - Zlituj się nie sypią dolistnie tylko stosują pogłównie saletrą amonową, czyli rozsiewają aby poprzez glebę nawóz wniknął w strefę korzeniową - nie stosują dolistnie saletry, poczytaj dział produkcja roślinna, miłej lektury
pozdrawiam
  • 0

#69 Fenol

Fenol

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 329 postów

Napisany 07 styczeń 2009 - 14:43

w jednej juz bardzo starej pracy mgr z puław przeczytałem iż dodatek Cu do dolistnego nawożenia mocznikeim poprawia wchłanianie N o 20%!, jerzy na zupełną rację to zjawisko to synergizm i tu dopiero dochodzi do człowieka jak ważne są makro/mikroelementy. wzrost rośliny limituje składnik którego jest najmniej....
  • 0
kupując polski produkt dajesz zarobić producentowi, który odprowadzi podatki do budżetu, pośrednikom którzy też odprowadzą podatki, pracownikowi, który wyżywi rodzinę, wyśle dziecko do szkoły do której właśnie zakupiono nowe komputery za pieniądze z podatków. Nie bądź konsumentem, bądź obywatelem

#70 mlody3320

mlody3320

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 177 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelskie

Napisany 07 styczeń 2009 - 15:22

Właśnie chodziło mi o to że stosują ją pogłównie tylko brakowało mi tego określenia więc napisałem dolistnie- jeśli przez to namieszałem to przepraszam. W tym roku jednak zrezygnuję z dolistnego stosowania ekoplonu i posypię pogłównie saletrą amonową. Z tym gościem to nie podchodziłem- nie chciałem zatrzymywać się samochodem. Ale mimo to dzięki za wskazania. Pozdro!!
  • 0

#71 NAMOOR

NAMOOR

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 394 postów

Napisany 07 styczeń 2009 - 20:31

Co do stosowania wszelkich zabiegów w warunkach stresowych np. suszy to proszę dwa razy się zastanowić czy warto. Rośliny bronią się przed suszą zalewając się woskiem, zamykają aparaty szparkowe i starają się utracić jak najmniej wody. Jeżeli teraz podacie odżywkę która zawiera N może się zdarzyć, że aparaty się pootwierają i roślina zgubi wodę. A ilość wody zawarta w oprysku jest zbyt mała aby cokolwiek pomóc. Bardzo szkodliwe może być też zastosowanie fungicydów np. z grupy morfolin. Na 99% zmyją okrywę woskową co przyspieszy parowanie i spowodują poparzenie rośliny. Wielu "doradców" myli takie uszkodzenia z infekcją grzybową i na fungicyd zalecają fungicyd. Poparzenia są najlepiej widoczne na zagięciach liści flagowych.
Co do stosowania mikroelementów po fazie liścia flagowego to nie mam przekonania co do ich działania i moim zdaniem są to zabiegi zbędne.
  • 0

#72 jerzy

jerzy

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 531 postów
  • 26120943
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelszczyzna

Napisany 07 styczeń 2009 - 21:46

Chodziło mi o wyjaśnienie koledze podstawowych pojęć rolniczych,óznica między nawożeniem pogłównym a dożywaniem dolistynym. Jeżeli chodzi odżywianie dolistne , chodziło mi o ten rodzaj suszy tzw wiosennej kiedy roślina potrzebuje składnika by szybko rosla lub w przypadku braku jakiegoś składnika, napisałem że dawanie odżywki bez wyraźnej przyczyny mija się z celem więć napisałem że trzeba się zastanowić czy warto.
Nie wdawałem się w takie szczegóły stosowania azotu i fungicydów gdzyż kolega pytający chyba tak fachowej wiedzy niema skoro myli podstawowe pojęcia. Znam mechanizm uszkodzeń wywoływanych przez fungicydy i odżywki w czasie suszy. Nie silę się na "doradcę" jedynie starałem się przybliżyć koledze podstawowe pojęcia rolnicze.
  • 0

#73 NAMOOR

NAMOOR

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 394 postów

Napisany 08 styczeń 2009 - 00:47

Pisząc "doradcy" mam na myśli sprzedawców chemii, którzy każdy problem chcą załatwić za pomocą oprysku. Oczywiście za odpowiednią opłatą.

Plamki-oprysk
Żółknie-oprysk
Więdnie-oprysk
Małe-oprysk
Duże-oprysk...

Chemia nie tworzy plonu, jedynie zapobiega stratom w plonie, który jest składową nawożenia, stanowiska, odmiany, terminu siewu, przebiegu pogody. A pochopne stosowanie chemii często może pogorszyć sytuację. Znam przypadki spalenia upraw przez stosowanie dobrych preparatów w złym czasie.
Skręca mnie jak słyszę na szkoleniu lub czytam w reklamie, że dzięki preparatowi X czy Y będziemy mieli ileś tam kwintali więcej.

Jak kogoś boli brzuch od jedzenia kapusty to niech nie je kapusty, a nie szprycuje się lekami przeciwbólowymi.
  • 0

#74 jerzy

jerzy

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 531 postów
  • 26120943
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelszczyzna

Napisany 08 styczeń 2009 - 07:58

W tym miejscu masz rację pochopne stosowanie chemii nie zawsze przynosi zysk dla rolnika, w jednym z postów napisałem że stosująć dobre zaprawy nasienne można uniknąć stosowania fungicydu np. w pszenicy po rzepaku na choroby podst. źbła gdy jest sucho, łan jest przewietrzany i nie jest z byt gęsty, nie jestem zwolennikiem stosowania fungicydów z "urzędu" bo tak mówi technologia uprawy.Mam takich sąsiadów jak tylko pryskam już są na podwórku i czym pryskam bo oni też będą pryskać jak ja i tym samym. Tłumaczę wy macie inne stanowiska, uprawy, nie musicie stosować takiej chemi jak ja, daremna gadka.
Kiedyś jak byłem młodym chłopakiem i pojawiły sie w hurtowniach Amistar i Charisma, kupiłem bo się nasłuchałem że te opryski są lekiem na wszelkie choroby w zbożach. Zastosowałem w pszenicy i po trzech dniach jadę a pszenica bieleje. Wyrwałem kilka roślin jadę do ODR Końskowwola do doradcy rolniczego co jest i mu opwiadam jaki to jestem super postępowy bo zastosowałem Amistar. Zrugał mnie i powiedział że zastosowałem w nie właciwej fazie, było za gorąco, susza i zaszkodziłem jej, dostałem szkołę jak trzeba i od tamtej pory dobrze kręcę głową zanim wkroczę z chemią
  • 0

#75 rafff24

rafff24

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 610 postów
  • 6640860
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Piotrowice

Napisany 08 styczeń 2009 - 19:33

a propo chemii, jest w sasiedniej miejscowości paru osczędnych, zawsze coś przekombinują, górnicy, rolnicy zawzięci
w tym roku jeden stwierdził, że szkoda mu pieniędzy na dobry oprysk na pszenice ozimą na chwasty, więc kupił chwastox jakiś i do tego jakiś "na wzmocnienie" na miotłę, niewiem co bo się nie chce przyznać
i nie zadziałał mu oprysk, miotła została, więc jak już pszenica strzeliła w źdźbło, była tak około 50-60 cm wpadł na pomysł, że poprawi, bo nie może tego tak zostawić, nie wiem co kupił bo tajemnica,
skutek taki, że z ponad hektara nakosił nie całe 2 zbiorniki bizonowskie pośladu (bo inaczej nie da się tego nazwać) i jeszcze Ja mu to kosiłem, to była zadyma na 1 przejeżdzie, bo kombajn zboże gubi, bo do zbiornika prawie nic nie leciało, wyśliśmy z kombajnu i jak na złość trzepał pokosem, i nic nie znalazł :P

z nawożeniem jest tak, że o wielkości plonu decyduje składnik, którego jest najmniej (jak w beczce drewnianej z klepkami nie równej długości- choćbyś nie wiem co robił nalejesz do niej wody tylko do poziomu w którym ta najniższa się kończy) stosowanie chemii ma sens wtedy, gdy nawożenie (zasobność gleby) nie jest czynnikiem limitującym plon, jedynie choroby i szkodniki nam go "zrzerają" i korzyści z wykonanego zabiegu pokryją koszty i będziemy na +
  • 0

#76 NAMOOR

NAMOOR

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 394 postów

Napisany 09 styczeń 2009 - 13:19

Tą beczkę o której mowa wymyślił niejaki Liebig. Piszesz o "prawie minimum".
  • 0

#77 farmermf

farmermf

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 2170 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:podlasie

Napisany 27 styczeń 2009 - 18:28

Ja to dużo rzeczy mieszam ale każdy zabieg zapisuje i jakby co to wiem co zpartaczyłem ale sie niezdażyło choć mieszaniny swą własnego pomysłu.Ale mam pytanie do większych fachowców może kto mi podpowie jak i czym i wjakiej dawce zahamować pszenice ozimą.Stosuje ponad 200N idodatkowo mam wysoką odmiane no iczasem sie kładzie aponawalnicy rok temu to 50ha trzeba było skrobać.Stosowałem do tej pory Antywylegacz Płynny 725 w fazie 1 kolanka anawet wcześniej.Potrzebuje czegoś mocniejszego.
  • 0

#78 jerzy

jerzy

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 531 postów
  • 26120943
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelszczyzna

Napisany 27 styczeń 2009 - 20:07

Nie jestem "większym" fachowcem ale spróbuję coś podpowiedzieć. Skoro jest to pszenica podatna na wyleganie i stosujesz nawożenie 200 kg/N rzeczywiście trzeba zastosować coś mocniejszego. Proponuję Moddus w dwóch wersjach
gdy wiosna ciepła i padają deszcze propnuję 2 dawki, pierwszą w fazie krzewienia w dawce 300 ml/ha drugą dawkę na koniec fazy strzelania w źbło też 300 ml/ha. Druga wersja to gdy wiosna jest sucha jedna dawka 500 ml/ha.
Moddus jest bardzo dobry skraca i pogrubia źbło i stosuję w pszenicy podatnej na wyleganie (Bogatka). Można by jeszcze rozszerzyć moją wypowiedź gdybyś napisał jaka to odmiana, jaką obsadę zaplanowałęś i w jakim stanowisku, można by udzielić ci dodatkowych informacji. Myślę że inni koledzy zabiorą głos i rozszerzą moją wypowiedź.
  • 0

#79 turtojs

turtojs

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 240 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:opolskie

Napisany 27 styczeń 2009 - 20:36

a jak to cenowo wygląda z tym moddusem i czy nadaje sie na zyto ??
  • 0

Google

  • Reklama google
  •  

#80 lukasz27

lukasz27

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 556 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:zachodniopomorskie

Napisany 27 styczeń 2009 - 20:47

jak dobrze pamiętam to kosztował 200zl za litr. żyo tez mozna pryskac ale modus chyba tylko usztywnia łodyge a nie skraca.
  • 0
sprzedam kombajn fortschritt E 517





Także otagowane jednym lub więcej z tych słów kluczowych: %s