Skocz do zawartości

Zdjęcie

Wasz teść i Wasza teściowa


288 odpowiedzi na ten temat

#261 Share nynka87

nynka87

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 20 postów

Napisany 11 styczeń 2014 - 17:25

Wasz teść i Wasza teściowa Wodny Elfie niestety nijak nie przekonam męża do budowy/rozbudowy domu, wolałby wziąć kredyt na mieszkanie w mieście bo dzieci pójdą do szkół i na studia to miałyby gdzie mieszkać... on uważa że jak będzie mu potrzebny któryś pokój to po prostu sobie go weźmie nie wyrzucając przecież nikogo na bruk... to nie jest mądre podejście, ale myślę że poza matką nikt nie będzie miał nic przeciwko, rodzeństwo obstaje za nim w takich sytuacjach... widzę że dobrze odkryłaś naturę mojej teściowej bo owszem zachowuje się jak rozkaprzyszone dziecko, na przykład kiedyś po kłótni z synem (jak kupił beczkowóz za te pieniądze za sprzedane byki co chciała żeby podzielił się z rodzeństwem) to drugiego dnia nie zeszła do południa z sypialni, a jak już zeszła to bąkała obrażona pod nosem że nawet się nią nie zainteresował czy żyje... zresztą wiele razy mówiła do niego że ona przez niego umrze, na co on jej ripostował że najpierw my wylądujemy w psychiatryku... mąż twierdzi że ona jest po prostu manipulantką bo tak jak napisałaś jak chciała żebym wpłynęła na niego to przychodziła do mnie, tylko nie wzięła pod uwagę tego, że ja ZAWSZE będę po jego stronie... jak wyszedł temat rozbudowy obory to też mieliśmy rozmowę, że przecież obora jest po co nam więcej i takie tam, mąż mówił że chce w starej założyć wyciągi więc trzeba będzie zlikwidować klatki i nawet nie będzie gdzie coś odchować, że chciałby nowszy ciągnik, że zakłada rodzinę i trzeba jej zapewnić przyszłość bo z roku na rok wszystko coraz droższe... no takie tam gadki, to usłyszeliśmy że taka obora nam wystraczy, bo są 23 stanowiska, że ciągnik więc jest czego więcej chcemy? nic nie dało tłumaczenie że chcemy się rozwijać, sami się czegoś dorobić...
mi za to powiedziała że mam dobrze bo przyszłam na gotowe, jest gospodarstwo, duży dom i nie muszę nic robić, mąż się wkurzył i powiedział że to jego sprawa jaką sobie żonę wziął, że zajmuję się domem i co najważniejsze dzieckiem, ale ona się poprawiła że chodziło jej o to, że nic nie robię w oborze, zrobiło mi się głupio więc powiedziałam że to sprawa moja i męża, dla mnie żaden problem mogę chodzić do obrządku tylko że on nie chce, woli żebym pilnowała dziecka... no i nie wychodziłam za oborę i dom tylko za męża i wolałabym żeby tego domu nie miał to byśmy sobie postawili i mieli własny, ona odpowiedziała że przecież dom jest jego, no to on odpowiedział, że no tak ale my mamy tylko 2 pokoje to wiecie co ona powiedziała? że możemy sobie wziąć jeszcze sypialnię teścia, mąż zdziwiony zapytał gdzie ma zamiar położyć go spać to wiecie co powiedziała? w kuchni... mąż się wkurzył i powiedział że sama ma 3 pokoje to nie odda tylko ojca chce wynieść do kuchni, on o 20-21 już śpi, ja o tej porze kąpię dziecko kładę spać i dopiero idziemy na kolację, często po kolacji coś szykuję jeszcze do jedzenia na kolejny dzień i jak ona sobie wyobraża jego spanie tam? to powiedziała że będziemy musieli jadać kolację wcześniej... mąż powiedział że prędzej ją wywali z pokoju niż ojca i niech wybije sobie z głowy ten durny pomysł...

tłumaczę się bo kurczę głupio się czuję jak niektórzy mają mnie za zachłanną chcącą niewiadomo czego zmanierowaną kobietę... zaczęłam wierzyć że na prawdę dodatkowy pokój dla dzieci w 240 metrowym domu to jest jakiś luksus... ale ja tam nie wnikam, wyniesiemy nasze łoże na strych, będziemy na noc rozkładać sobie kanapę w pokoju dziennym i po problemie :) ale idąc tokiem rozumowania niektórych tutaj osób to przecież dzieci są moje (tak jak pokoje teściowej) i skoro ona nie musi się nimi dzielić bo są jej to i ja nie będę dawała jej się bawić z wnuczką co babcia bardzo uwielbia, no bo co, to w końcu moje dziecko :D myślę że babcia by sobie dużo wtedy przemyślała...

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Wasz teść i Wasza teściowa Dzisiaj, 04:10
  •  

#262 Share banan575

banan575

    Najwyzsza Izba Kontroli

  • Members
  • PipPipPip
  • 3057 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:ze znowu? to nie Ja!

Napisany 11 styczeń 2014 - 17:59

Wasz teść i Wasza teściowa I tak @Nynka zrob, jak tesciowa woli pokoje to niech w tych pokojach siedzi a nie do Twych dzieci.
Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

#263 Share binek

binek

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 530 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:wielkopolska

Napisany 11 styczeń 2014 - 18:10

Wasz teść i Wasza teściowa nynka87 jeżeli z teściowej taka manipulatorka to i Ty zabaw się w stratega. Męża masz po swojej stronie to i przekabać teścia na waszą stronę w trójkę przyprzyjcie raszple do ściany i może wejdzie do mózgownicy że większość nie akceptuje jej porządków. To że odziedziczyłaś gospodarstwo wcale nie oznacza ze musisz wszystko akceptować i dać po sobie ujeżdżać jak po łysym koniu jak to niektórzy próbują ci to wmówić. Swoją drogą to i tak z ciebie cierpliwa osoba, balansujesz na cienkiej linii z jednej strony unikasz otwartego konfliktu z drugiej strony od środka szlak cię trafia. Masz dwie opcje jedna to rozegrać to strategicznie, druga to totalna zlewa i nie przejmowanie się teściową, inaczej to nerwica murowana.

#264 Share WodnyElf

WodnyElf

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 388 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 11 styczeń 2014 - 23:53

Wasz teść i Wasza teściowa Nie, Nynka masz prawo do większej przestrzeni i Twoje dzieci też :)

#265 Share Profil usunięty Profil usunięty

Profil usunięty
  • thumbphoto
  • Guests

Napisany 12 styczeń 2014 - 00:07

Wasz teść i Wasza teściowa

tłumaczę się bo kurczę głupio się czuję jak niektórzy mają mnie za zachłanną chcącą niewiadomo czego zmanierowaną kobietę... zaczęłam wierzyć że na prawdę dodatkowy pokój dla dzieci w 240 metrowym domu to jest jakiś luksus... ale ja tam nie wnikam, wyniesiemy nasze łoże na strych, będziemy na noc rozkładać sobie kanapę w pokoju dziennym i po problemie :) ale idąc tokiem rozumowania niektórych tutaj osób to przecież dzieci są moje (tak jak pokoje teściowej) i skoro ona nie musi się nimi dzielić bo są jej to i ja nie będę dawała jej się bawić z wnuczką co babcia bardzo uwielbia, no bo co, to w końcu moje dziecko :D myślę że babcia by sobie dużo wtedy przemyślała...

Jestem po Twojej stronie, ale tak nie róbcie, decyzje w sprawie gospodarstwa do Was należą, wnuczki przeciwko babci buntować nie wolno, no trudno, musicie się trochę jakoś przemęczyć, może teściowa widząc Waszą sytuację w końcu sama zmądrzeje.

#266 Share wojtal24

wojtal24

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1701 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:mazowieckie

Napisany 12 styczeń 2014 - 00:15

Wasz teść i Wasza teściowa @nynka 87 jeżeli mój poprzedni post Cię w jakimś stopniu uraził to przepraszam napewno tego nie chciałem, ja osobiscie takich problemów nie mam z tesciowa wiec może nie miesci mi sie w głowie, proponuje najpier ostatnią rozmowe z nią a jak nie pomoże to miedzy oczy i po sprawie, korona z głowy by jej nie spadła jak by jeden pokój oddała wnukom to fakt i dziwie sie troche twojemu meżowi bo powinien jeb..ć piesciom w stól i powiedzieć mamusia różaniec, radyjko z Torunia i jak chcesz to popilnuj wnuki a mi sie nie wpie.....j w moje gospodarstwo i by było po temacie, a nie ona mu karze dawać pieniadze wasze na które cieżko pracowaliscie jego rodzeństwu to już przegieła na maxa tylko współczuje, ale walcz dziewczyno o swoje dla siebie i rodziny
ZETOR TEAM

#267 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1601 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 12 styczeń 2014 - 08:10

Wasz teść i Wasza teściowa

Nie, Nynka masz prawo do większej przestrzeni i Twoje dzieci też :)


W myśl prawa ,dzieci tak ,Ona nie . Dom jak i gosp . jest majątkiem osobistym mężą z tego co się doczytałam . Ona ma prawo tylko do tego na co zapracowali po zawarciu związku małżeńskiego .



Jestem po Twojej stronie, ale tak nie róbcie, decyzje w sprawie gospodarstwa do Was należą, wnuczki przeciwko babci buntować nie wolno, no trudno, musicie się trochę jakoś przemęczyć, może teściowa widząc Waszą sytuację w końcu sama zmądrzeje.

Nie Mat ,niech Ona to robi ,niech swoje dzieci uczy tego ,czego najprawdopodobniej jej teściowa nauczyła syna ,czy też jej Mama Jej nauczyła . Szacunek ,lub jego brak wynosi się w dużej mierze z domu . Przyjrzyj się jak żyją poszczególne pokolenia . Czy historia nie lubi się powtarzać ?

@nynka 87 jeżeli mój poprzedni post Cię w jakimś stopniu uraził to przepraszam napewno tego nie chciałem, ja osobiscie takich problemów nie mam z tesciowa wiec może nie miesci mi sie w głowie, proponuje najpier ostatnią rozmowe z nią a jak nie pomoże to miedzy oczy i po sprawie, korona z głowy by jej nie spadła jak by jeden pokój oddała wnukom to fakt i dziwie sie troche twojemu meżowi bo powinien jeb..ć piesciom w stól i powiedzieć mamusia różaniec, radyjko z Torunia i jak chcesz to popilnuj wnuki a mi sie nie wpie.....j w moje gospodarstwo i by było po temacie, a nie ona mu karze dawać pieniadze wasze na które cieżko pracowaliscie jego rodzeństwu to już przegieła na maxa tylko współczuje, ale walcz dziewczyno o swoje dla siebie i rodziny

Oczywiście ,że korona z głowy by teściowej nie spadła jakby wnuczkom oddać jeden pokój . Ale tak jak wspomniałeś wyżej w innym swoim poście ,kij ma dwa końce . Czy dałbyś coś komuś ,jak już i tak oddałeś prawi wszystko , w zamian byś usłyszał ,co to jest warte ,te pod*padłe 20 ha gospodarstwo z tym starym domem do remontu ? Jakbyś się czuł ,że Ty na to pracowałeś ,urobiłeś ile urobiłeś i nic to tak naprawdę nie znaczy ,albo nie wiele ?Dlatego myślę ,że to też ma wpływ na zachowanie teściowej .

a nie ona mu karze dawać pieniadze wasze na które cieżko pracowaliscie jego rodzeństwu to już przegieła na maxa tylko współczuje, ale walcz dziewczyno o swoje dla siebie i rodziny[/

Tak ,to krzywdzące ,ale czy czasem mąż Nyki nie zgodził się dać spłaty rodzeństwu z gospodarstwa ? Chyba nie muszę Wam tłumaczyć jak to często wygląda ?
I na koniec ...Nie musieli zrobić łaski teściowej i brać tego nic nie wartego gospodarstwa . Teściowa mogła sprzedać owe nic nie warte gospodarstwo ,kupić sobie jakiś dom ,gdzie będzie mieć blisko kościół ,lekarza i sklep itp. ,a Młodzi niech się dorabiają od 0 i jakby urobili choć 1/3 wartości tego małowartościowego gospodarstwa ,to inaczej by podchodzili do życia . Zastanawiam się na czym polega, to wtrącanie teściowej w sprawy gosp. ? Czy to są tylko słowa ,marudzenia itp.? Czy są to czyny ?
Nynka słuchaj rad tu większości ,dobrze Ci radzą ,tylko zapamiętaj sobie Ty też kiedyś będziesz stara ,też pewnie będziesz teściową i to co dziś będziesz robić ,wróci do Ciebie kiedyś ...Możesz z być tego pewna .
Edit : Ale nie martw się ,Koleżanki i Koledzy Cię rozumieją i jak coś pomogą Ci wypić to ''piwo ''. ;) Czego dobrocią nie ugrasz ,tego siłą ,złością też nie ,a nawet jak Ci się uda ,to tylko nakręci jeszcze spiralę tej i tak już nieciekawej sytuacji w której się Wszyscy z teściową włącznie znajdujecie .

Edytowany przez Meg5, 12 styczeń 2014 - 10:07.


#268 Share nynka87

nynka87

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 20 postów

Napisany 12 styczeń 2014 - 17:24

Wasz teść i Wasza teściowa wiecie mąż stawiał zawsze sprawę jasno (czasem nawet krzykiem) mówiąc nie wpier*alaj się czy coś w tym stylu... i to od kilku miesięcy nie ma już miejsca, a może to dlatego że jest teraz taki okres kiedy mniej pracy, sama nie wiem...

Mat nie chodziło mi o buntowanie broń Boże, obie się kochają i niech tak zostanie ale miałam na myśli ograniczenie czasu spędzanego razem

Meg pamiętaj że mój mąż i rodzeństwo dostali po równo, więc im też powinna suszyć głowę że coąś dała, za ziemię jeszcze spłacamy ich, mamy na to 5 lat bo spisana została umowa dlaczego więc dawać jeszcze im pieniądze które mąż ma ze swojej pracy na które tak się cieszył że w końcu coś kupi potrzebnego? z nieba mu przecież nie spada że ma się wszystkim dzielić... A wiesz że gospodarstwo to nie tylko pieniądze ale też ciężka praca i obowiązek, przykro jest mojemu mężowi kiedy przyjedzie rodzeństwo i pokazuje zdjęcia z wakacji czy weekendu gdzie to oni nie byli a my wiadomo że nie możemy pojechać nigdzie... są święta wszyscy siedzą gadają w najlepsze a on nie ma zmiłuj przebiera się i musi iść bo krowy nie poczekają... z tym pod*padłym gospodarstwem to mąż kiedyś powiedział w złości, chodzi o to, że chcemy je rozkręcać a ona nas blokuje no bo po co? wiesz 30 lat temu 15 ha (pozostałe 5 to dzierżawa od jakiejś ciotki) to było dużo dzisiaj jest już trochę inaczej... a rodzeństwo dostało wykształcenie po 2 kierunki, będąc informatykiem możesz sobie założyć firmę i trzepać mnóstwo kasy, i wtedy co mamusia też mogłaby się wtrącać w pieniądze no bo przecież dzięki niej dostali wykształcenie? a uważasz że szacunek od matki dla syna to się nie należy? że ma być na każde zawołanie i jak ona ma za pół godziny lekarza to ma rzucać wszystko i ją wieźć? to jest chory układ więc nie mów że wyzbyła się wszystkiego bo nie tylko na jego konto... a jednak jest komu gdzieś zawieźć, coś pomóc... a na to jak syn się wobec niej zachowuje zapracowała sobie swoim traktowaniem go, między innymi również robieniem z niego alkoholika a to go zabolało i to mocno...

powiedzcie a czemu teść się nie wtrąca do niczego i nic mu nie przeszkadza? jak jakąś maszynę kupimy to się cieszy a nie jak teściowa gada "a po co ci?"? przecież on też tu całe życie pracował... to jest ziemia jego z ojca dziada i pradziada, za rządów teściowej jeszcze trochę ziemi sprzedali a my chcemy powiększać gospodarstwo a nie roztrwonić bo i ludzie takie rzeczy robią z ojcowizną... co wtedy matka by zrobiła jakby syn wszystko zaprzepaścił?

ok mi się wiecej przestrzeni nie należy, żaden problem ale nie zapominaj że jednak ten dom przepisała na syna więc po co? tylko po to żeby go nie utrzymywać? dla mnie to zwykłe cwaniactwo i tyle... dom mogli sobie zostawić w pobieraniu emerytury to nie przeszkadza już pisałam o tym... no a dzieci sama sobie nie zrobiłam, są też męża :D

ja wiem że będę kiedyś teściową, ale już pisałam że w głowie mi się nie mieści żałować czegoś dzieciom czy im wypominać, ja tak nie potrafię, to nie w moim stylu...

teraz to rozmawiamy z nią o byle czym, nic konkretnego, czasem odwala jeszcze jakąś jazdę z lekarzem czy coś w tym stylu, któregoś dnia dostało mi się za to że frytkownicy nie schowałam... po południu robiłam frytki, miałam po kolacji jak ostygnie schować ją, ale zanim córka zasnęła to ja razem z nią i już nawet nie poszłam na kolację, no i rano po śniadaniu mi się dostało... mi było głupio, mąż wkurzony powiedział że jak jej przeszkadzała to mogła schować, korona by jej z głowy nie spadła... no ciekawie czasem jest, żeby rozładowywać napięcie to śmiejemy się z niej, lepsze to niż się denerwować :D

#269 Share banan575

banan575

    Najwyzsza Izba Kontroli

  • Members
  • PipPipPip
  • 3057 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:ze znowu? to nie Ja!

Napisany 12 styczeń 2014 - 17:27

Wasz teść i Wasza teściowa @Nynka tak czytam co piszesz to to sie nadaje do sprawy dla reportera.

Sprawy o majatki kto co dostal i jak to splacic
Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

#270 Share WodnyElf

WodnyElf

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 388 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 13 styczeń 2014 - 14:13

Wasz teść i Wasza teściowa

W myśl prawa ,dzieci tak ,Ona nie . Dom jak i gosp . jest majątkiem osobistym mężą z tego co się doczytałam . Ona ma prawo tylko do tego na co zapracowali po zawarciu związku małżeńskiego .

To co, do domu teściowej jest przywiązana czy jak? :blink:

Weź wyluzj troszkę, widzisz bardzo mało. I zapamiętaj sobie jedno - na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Głupotą jest szanować kogoś kto nie szanuje nikogo nawet Ciebie -_-
Poza tym śmieszy mnie jak bronisz teściowej, naprawdę, nie znajduje innej reakcji na obronę osoby, która uważa że nie szanuje się nikogo i niczego, a jak coś raz się zrobiło to niech to sobie będzie, nie trzeba nic robić, remontować, usprawniać ect. Skoro tak uważasz to po co Ty robiłaś cokolwiek? po co przebudowałaś dom zabierając innym przestrzeń i okazując im brak szacunku? po co robiłaś cokolwiek w gospodarstwie jak przecież można robić wszystko jak u pradziadów robili i było? :rolleyes:

Poza tym rozumiem rozgoryczenie Nynki co do rodzeństwa męża, może dlatego, że znam i wiem jakie to jest irytujące i wkurzające.

Edytowany przez WodnyElf, 13 styczeń 2014 - 14:47.


Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Wasz teść i Wasza teściowa Dzisiaj, 04:10
  •  

#271 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1601 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 13 styczeń 2014 - 17:01

Wasz teść i Wasza teściowa

To co, do domu teściowej jest przywiązana czy jak? :blink:

Właśnie ,że nie jest przywiązana i niczym nie zobowiązana .

Czy Ty w ogóle rozumiesz co czytasz ? Chyba napisałam w myśl prawa... Ty napisałaś że ma prawo ...Najpierw poznaj choć namiastkę prawa ,dopiero pisz ,że ma prawo . Przy takim zapisie Nynka nie ma prawa . Zapraszam do lektury o majątku osobistym .

Weź wyluzj troszkę, widzisz bardzo mało. I zapamiętaj sobie jedno - na szacunek trzeba sobie zasłużyć.


Całkowicie się zgadzam ...i to działa w obie strony .

Poza tym śmieszy mnie jak bronisz teściowej, naprawdę, nie znajduje innej reakcji na obronę osoby, która uważa że nie szanuje się nikogo i niczego, a jak coś raz się zrobiło to niech to sobie będzie, nie trzeba nic robić, remontować, usprawniać ect


Czy Ty naprawdę wierzysz ,że wina leży tylko i wyłącznie po jednej stronie ?

po co przebudowałaś dom zabierając innym przestrzeń i okazując im brak szacunku?


Gdzie to wyczytałaś ,że rozbudowałam dom i zabrałam komuś przestrzeń ?

po co robiłaś cokolwiek w gospodarstwie jak przecież można robić wszystko jak u pradziadów robili i było?

Poza tym rozumiem rozgoryczenie Nynki co do rodzeństwa męża, może dlatego, że znam i wiem jakie to jest irytujące i wkurzające


Te dwa zdania bym połączyła ,ponieważ najprawdopodobniej o to chodzi . Mianowicie nie byłoby (być może oczywiście ) marudzenia teściowej ''po co ,na co i do czego '' jakby najpierw spłacili rodzeństwo .
Mówisz ,że to jest irytujące ,to Ci powiem że tak i nie . Chyba mąż Nynki jest rozumnym człowiekiem i chyba wiedział na co się godzi ,a jak się zgodził to niestety . Mógł się nie zgodzić ,rodzice nie mając co zrobić z gosp. sprzedaliby je i podzielili wszystkich równo ,lub co często ostatnio ma miejsce podzieliliby ziemię na wszystkich . Przecież nie musimy się na nic godzić ,co nam nie pasuje .
Irytuje Cię to ,że rodzeństwu też się coś należy ...Bez komentarza ...
I nie wkurzaj się tak ,bo widzę że Nynka jest bardziej opanowaną osobą niż Ty ,a przecież to jej dotyczy nie Ciebie ? Ja nie mam zamiaru jak już wspomniałam wcześniej jej zgnębić ,tylko specjalnie podaję kontrargumenty by być może inaczej spojrzała na tą sytuację i zresztą ja też czytam co pisze i chce to ułożyć w logiczną całość .
Dla mnie to jest rozmowa z Nynką na dość trudny temat ,a dla Ciebie widzę prowokacją do kłótni . Wybacz w takim razie, że Cię zdenerwowałam ... ^^

Edytowany przez Meg5, 13 styczeń 2014 - 17:09.


#272 Share WodnyElf

WodnyElf

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 388 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisany 13 styczeń 2014 - 17:29

Wasz teść i Wasza teściowa

Czy Ty w ogóle rozumiesz co czytasz ? Chyba napisałam w myśl prawa... Ty napisałaś że ma prawo ...Najpierw poznaj choć namiastkę prawa ,dopiero pisz ,że ma prawo . Przy takim zapisie Nynka nie ma prawa . Zapraszam do lektury o majątku osobistym .





Czy Ty naprawdę wierzysz ,że wina leży tylko i wyłącznie po jednej stronie ?



Mianowicie nie byłoby (być może oczywiście ) marudzenia teściowej ''po co ,na co i do czego '' jakby najpierw spłacili rodzeństwo .

Irytuje Cię to ,że rodzeństwu też się coś należy ...Bez komentarza ...

Uuuu no tak - nie znam prawa gdyż wypowiedziałam standardową formułkę. Nie wiem czy wiesz ale tak się mówi, że ktoś ma do czegoś prawo np. prawo do odpoczynku, do obiadu, do kosmetyczki, do przestrzeni :rolleyes:


Wg Ciebie wina leży po jednej stronie, Nynki i jej męża, a tej teściowa to biedna, pokrzywdzona kobiecina, której tylko na złość robią.


Dziwi mnie, że tak wszechwiedząca osoba, za którą próbujesz uchodzić nie wie i nie zna, że są takie osoby, którym nie dogodzisz za nic, które ani nie szanują nikogo i niczego, które nic nie potrafią zrobić tylko marudzić, narzekać, wymagać ciągłego zainteresowania ect. idt. itp. czyli jednym słowem takie jak ta owa teściowa :huh:


Nie, pisałam o czymś innym, o postawie, ze coś się komuś wiecznie należy, i pisząc to miałam na myśli ogół sytuacji i moze coś jeszcze także bez komentarza ^^


Poza tym właśnie takiej reakcji się spodziewałam ^^ wiedziałam, że napiszesz że prowokuję do kłótni gdyż zadałam bardzo niewygodne pytania.
Piszesz, że "podajesz kontrargumenty". Nie, raczej to obrona "biednej, pokrzywdzonej teściowej, którą pozbawiają jej praw" i argumenty jak to Nynka i jej mąż tą biedną kobiecinę krzywdzą <_<


EDIT:

I nie wkurzaj się tak ,bo widzę że Nynka jest bardziej opanowaną osobą niż Ty ,a przecież to jej dotyczy nie Ciebie ?

Ja się nie wkurzam, a jeśli chcesz porozmawiać o moim stanie emocjonalnym najpierw poznaj życie, a raczej tą jego drugą, mroczną, ciemną stronę, gdzie ludzie nie są dobrzy, a z barw dominuje szarość. Wtedy też na wiele spraw spojrzysz inaczej, na wiele ludzi również <_< i zmieni ci się punkt widzenia na wiele spraw, bo poznasz wtedy jacy ludzie potrafią być.

Edytowany przez WodnyElf, 13 styczeń 2014 - 17:42.


#273 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1601 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 13 styczeń 2014 - 17:44

Wasz teść i Wasza teściowa Ale kolorowo .. :P

Uuuu no tak - nie znam prawa gdyż wypowiedziałam standardową formułkę. Nie wiem czy wiesz ale tak się mówi, że ktoś ma do czegoś prawo np. prawo do odpoczynku, do obiadu, do kosmetyczki, do przestrzeni :rolleyes:

A ja napisałam'' w myśl prawa ...'' przy okazji naświetlając Nynce na czym stoi...

Wg Ciebie wina leży po jednej stronie, Nynki i jej męża, a tej teściowa to biedna, pokrzywdzona kobiecina, której tylko na złość robią.

I gdzie Ty to znowu wyczytałaś ? :huh: Ja nie wiem ....
Jak już to raczej jestem za tym że wina gdzieś leży po środku . Ktoś na coś się zgodził ,a potem nie bardzo mu to pasuje ,a druga strona chodzi obrażona i wkurza wszystkich ,no bo przecież obiecali itp.

Nie, pisałam o czymś innym, o postawie, ze coś się komuś wiecznie należy

Nynka pisała wyżej ,że mają 5 lat by uregulować sprawy z rodzeństwem . Mają to na piśmie i na pewno jest podana suma ,jak spłacą ,to chyba po sprawie ,a jak jeszcze nie to faktycznie ,teściową na terapie wysłać ,bo znerwicowana kobieta . Ale myślę ,że się uspokoi . ;)

Poza tym właśnie takiej reakcji się spodziewałam ^^ wiedziałam, że napiszesz że prowokuję do kłótni gdyż zadałam bardzo niewygodne pytania.

A o które pytanie Ci chodzi, ponieważ wszystkie są dla mnie wygodne ? Chyba mi coś uleciało ...Przypomni proszę .. ;)
Edit:

Ja się nie wkurzam, a jeśli chcesz porozmawiać o moim stanie emocjonalnym najpierw poznaj życie, a raczej tą jego drugą, mroczną, ciemną stronę, gdzie ludzie nie są dobrzy, a z barw dominuje szarość. Wtedy też na wiele spraw spojrzysz inaczej, na wiele ludzi również <_< i zmieni ci się punkt widzenia na wiele spraw, bo poznasz wtedy jacy ludzie potrafią być.

Wiesz ,chyba wiem o co chodzi ,już kiedyś się tego domyśliłam z Twoich postów ...Wtedy na 100% się z Tobą zgadzałam .

Edytowany przez Meg5, 13 styczeń 2014 - 17:48.


#274 Share binek

binek

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 530 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:wielkopolska

Napisany 13 styczeń 2014 - 22:14

Wasz teść i Wasza teściowa

Właśnie ,że nie jest przywiązana i niczym nie zobowiązana .

Czy Ty w ogóle rozumiesz co czytasz ? Chyba napisałam w myśl prawa... Ty napisałaś że ma prawo ...Najpierw poznaj choć namiastkę prawa ,dopiero pisz ,że ma prawo . Przy takim zapisie Nynka nie ma prawa . Zapraszam do lektury o majątku osobistym .


Oprócz praw istnieje chyba jeszcze zdrowy rozsądek,a w tym przypadku próżno go szukać. Jedynie głupotą można wytłumaczyć sytuacje gdzie jedna osoba zamieszkuje w trzech pomieszczeniach, a cztery osoby kiszą się w jednym. Jak sens jest utrzymywanie tych niewykorzystanych pomieszczeń np. koszty ogrzewania, remontów itp. Kolejnym durnym pomysłem jest obciążanie następców spłatami rodzeństwa, takie rzeczy załatwia się za swojego życia i za swojego gospodarowania. Przychodzi nowe pokolenie i pracuje na siebie i na swój rachunek tym bardziej że rodzice w swej szczodrości dla pozostałych dzieci często obciążają różnymi spłatami nad wyraz tego który zostaje na gospodarstwie. Na swojej rodzinie mam przykład takich nierozumnych działań otóż należy mi się spłata po dziadku. Kto zawinił? - wszyscy, raz przekazujący gospodarstwo nakładając niewykonalne spłaty nowemu następcy, dwa nowy następca godząc się na takie warunki. Na dzień dzisiejszy spłaty przeszły na wnuków i w kilku przypadkach na prawnuków. Rodzina która tam gospodaruje nadal po kilku pokoleniach jest tylko użytkownikami, właścicielami zostaną dopiero po całkowitej spłacie. Jako użytkownicy nic nie mogą sprzedać i nic nie mogą zrobić ponieważ jako użytkownicy mają ograniczony dostęp do kredytów. Co do aktów notarialnych to też nie można wszystkiego przewidzieć nawet gdyby taki akt miał grubość encyklopedii PWN to tak życie spłata jakiegoś psikusa. Na ten przykład napisze o gościu bardzo zapobiegliwym który to w akcie zapisał prawie wszystko od codziennego litra mleka przez opał, światło dostęp do pokoju i łazienki kończąc na tym że w każdą niedziele ma być zawieziony do kościoła. Wszystko ładnie, pięknie tylko w niedziele z kościoła popylał pieszo, po prostu nie dopatrzył i nie dopisał ''i z kościoła'' Wnuk chcąc dopiec dziadkowi skrzętnie wykorzystał malutkie niedomówienie. Ogólnie wszystkie te prawa i prawidła można o kant d.... rozwalić. Jeżeli nie będzie chęci zrozumienia i współżycia dwóch pokoleń pod jednym dachem i w jednej zagrodzie to żadne nawet najbardziej wymyślne zabezpieczenia nic nie dadzą.

#275 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1601 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 14 styczeń 2014 - 08:04

Wasz teść i Wasza teściowa

Jeżeli nie będzie chęci zrozumienia i współżycia dwóch pokoleń pod jednym dachem i w jednej zagrodzie to żadne nawet najbardziej wymyślne zabezpieczenia nic nie dadzą.

Dokładnie tak jak piszesz ,ponieważ by żyć w miarę spokojnie ,trzeba sobie pewne sprawy wyjaśnić , nie kłócić się i robić sobie na złość .Trzeba z rozwagą podchodzić do tego na co się godzimy ,co podpisujemy i to w każdej dziedzinie życia . Mierzyć siły na zamiary .
Odnośnie zabezpieczeń w akcie notarialnym nie zgodzę się z Tobą i nie mam tu na myśli tych chorych zapisów jak litr mleka dziennie ,czy tam zawożenie do kościoła ,tylko zabezpieczenie sobie mieszkań ,dachu nad głową ,a nie przepisanie wszystkiego bezmyślnie na jedną osobę . Tak jak pisałam wcześniej ,przy takim zapisaniu darczyńcy mogą zostać bez dachu nad głową i nie mam tu na myśli ,że dziecko ich wyrzuci z domu ,a raczej to ,że dziecko może narobić długów ,stracić płynność finansową i komornik wkroczy . Tylko tyle.

Edytowany przez Meg5, 15 styczeń 2014 - 07:57.


#276 Share nynka87

nynka87

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 20 postów

Napisany 18 styczeń 2014 - 14:10

Wasz teść i Wasza teściowa Wodny Elfie wpadaj do mnie na kawę to pogadamy sobie :) fajnie, że mnie rozumiesz, na prawdę miło mi jest... moja teściowa jest toksyczną osobą której się nie dogodzi ale cóż, kwestia przyzwyczajenia ;)

co do rodzeństwa to z nimi raczej nie ma problemów, brat to w ogóle jest super, siostra jako stara panna i ukochana córeczka mamusi trochę mniej, ale kiedyś jak było trzeba to też stawiała ją do pionu... to bardziej teściowa zabiega żeby sobie odbierać a im dawać... mąż trzyma teraz 7 byków, zażartowałam któregoś dnia do niego niech nie liczy na kasę za wszystkie bo pewnie znów będzie gadka żeby podzielić się z rodzeństwem :D

Meg kurczę chyba Ty nie bardzo rozumiesz co czytasz, pisałam tyle razy, że przecież dom jest majątkiem mojego męża a nie teściowej! nie musiała na niego przepisywać ale nie jest głupia, z 2 emerytur domu by nie utrzymali i dobrze wiedziała co robi bo jest cwana...

właśnie na szacunek trzeba sobie zasłużyć, a tak jak ona traktuje mnie i mojego męża to się nie mieści w głowie, naprawdę... opisałam już tyle sytuacji a Ty dalej tego nie widzisz? mimo wszytsko szanuję ją chociaż utrzymuję dystans... a to że syn jej nie sznuje tak jakby tego chciała to SAMA SOBIE NA TO ZASŁUŻYŁA SWOIM ZACHOWANIEM... a tak poza tym to rodzice mnie szacunku nauczyli owszem, ale u mnie w domu szacunek należał się też dzieciom, ich potrzeby były zawsze uwzględaniane po równo... to wyniosłam z domu i dlatego też nie rozumiem czasem zachowania teściowej...

masz rację mój mąż mógł powiedzieć sprzedajcie gospodarstwo bo mam je w d*pie, a wiesz dlaczego tego nie zrobił? właśnie ze względu na SZACUNEK za to że to jest ojcowizna z dziada pradziada do której teściowa mało co włożyła oprócz tego że sprzedała, postaw się na miejscu mojego teścia, jakby się czuł wiedząc, że nikt nie chce tego co od pokoleń jest w rodzinie? sprzedać obcym bo dzieci mają w d*pie... to żadna sztuka, uważam że sztuką jest pracować na tym co się dostało i dorobić się czegoś swojego...

co do spłaty rodzeństwa to wiesz, oni się na to zgodzili że w ciągu 5 lat, więc w czym problem? a my NIE BYLIBYŚMY W STANIE ich spłacić od razu jednorazowo po ślubie... trudno oddawać im wszystkie pieniądze i nie mieć za co żyć... a ziemi na wszystkich nie podzielili bo oni nie chcieli a poza tym uważali że nie ma co dzielić, woleli pieniądze i wygodne życie w mieście...

piszesz że wina leży po środku bo ktoś się na coś zgodził, potem nie bardzo mu to pasuje... czemu nie widzisz że tak jest właśnie z moją teściową? przepisała dom a teraz stwarza problemy, uważam że tak się nie robi...

Binek super to opisałeś z tymi zapisami, nic one nie dzadzą kiedy ludzie nie chcą ze sobą po prostu w zgodzie współżyć... a ja nie mam zamiaru cały czas walczyć o swoje, teściowa musi ustąpić w niektórych kwestiach na przykład w kwestii traktowania, żywienia i wychowania MOJEGO dziecka... nie wspomnę już o jego bezpieczeństwie bo tu przekroczyła już wszelkie możliwe granice czego po prostu jej nie podaruję...

jak widać więcej osób uznaje za nonsens utrzymywanie pustych pokoi jednocześnie cisnąc się w innych, a wiadomo kto musi ten dom utrzymać- właściciel czyli mój mąż...

Edytowany przez nynka87, 18 styczeń 2014 - 14:45.


#277 Share Meg5

Meg5

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1601 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:kujawsko-pomorskie

Napisany 18 styczeń 2014 - 17:24

Wasz teść i Wasza teściowa

Meg kurczę chyba Ty nie bardzo rozumiesz co czytasz, pisałam tyle razy, że przecież dom jest majątkiem mojego męża a nie teściowej!

A w której mojej wypowiedzi to podważyłam ,że tak nie jest ?

nie musiała na niego przepisywać ale nie jest głupia, z 2 emerytur domu by nie utrzymali i dobrze wiedziała co robi bo jest cwana...

Jak nie ,już nie przesadzaj ,ponieważ nie musieliby zamieszkiwać wszystkich mieszkań ,na dole by im starczyło . Mieszkań u góry nie ogrzewaliby i tyle . Wiesz ja nie wiedzę tu cwaniactwa w teściowej ,po prostu mąż chciał , zgodził się na warunki i dostał to gospodarstwo . Niedawno w moje rodzinie podobna sytuacja miała miejsce . Troje dzieci i nikt nie chciał gops. ponieważ inną drogę życia wybraki . Rodzice podzielili ziemie na 3 ,bo chcieli ziemie ( mają swoje firmy i chodziło o ubezpieczenie itp.) ,dom i resztę zabudowań pozostawili sobie i tak 3 osoby (jest babcia ) mieszkają na około 140 -150 m2 . Za inwentarz żywy (krowy mleczne ) zboże itp. wyremontowali sobie dom by im starczył do śmierci . Pozostawili tylko podstawowe maszyny rolnicze ,by każde z dzieci mogło obrobić swoją ziemię . Rodzice nie mają im za złe, że gosp. które dwa pokolenia prowadziły dziś tak naprawdę przestało istnieć . Takich przypadków jest dużo . Przywiązujmy się do ludzi nie do miejsc ,ponieważ z tymi na których nam zależy wszędzie będzie nam dobrze .
Także naprawdę nie róbcie łaski że wzięliście gospodarstwo ,ponieważ nie sądzę że to była sytuacja patowa i przejaw cwaniactwa teściowej . Ewentualnie jak wspomniałam wyżej ,mogłaby też sprzedać dom i przenieść się bliżej tych instytucji ,które na stare lata są jej niezbędne .

co do spłaty rodzeństwa to wiesz, oni się na to zgodzili że w ciągu 5 lat, więc w czym problem?

Ja tu nie wiedzę żadnego problemu . Spłacicie i po sprawie ,bynajmniej formalnej .

piszesz że wina leży po środku bo ktoś się na coś zgodził, potem nie bardzo mu to pasuje... czemu nie widzisz że tak jest właśnie z moją teściową? przepisała dom a teraz stwarza problemy, uważam że tak się nie robi...

Stwarza problemy . Pewnie masz na myśli te mieszkania ,których nie chce oddać ?
Nie wiem czemu nie chce . Być może chodzi o tą spłatę rodzeństwa ,a być może chodzi o to ,że rodzice czasami nie mogą się pogodzić z faktem ,że ich dzieci już dorosły ,że ich już nie ma i te puste kąty trzymają by choć się łudzić ,że są obecnie . To są uczucia matki do dzieci ,o tym się nie mówi głośno ,ale to czasem tłumaczy ich nieracjonalne zachowanie .
Wiem też to ,że im bardziej się komuś coś narzuca ,tym bardziej ,ta osoba jest oporna .
Nynka ,ja już kończę tą dyskusję ,ponieważ tak naprawdę nie jestem w Twojej sytuacji i tylko Ty wiesz jak jest naprawdę .Moje posty nie były po to, by tu kogoś bronić czy kogoś zganić ,tylko po to ,by może nadać sprawie inny kontrast . Życzę Ci pomyślnego rozwiązania problemów no i więcej powodów do radości ,ponieważ życia za krótko trwa by się smucić ,a co gorsza złościć . Pozdrawiam Meg . :)

Edytowany przez Meg5, 18 styczeń 2014 - 17:27.


#278 Share nynka87

nynka87

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 20 postów

Napisany 18 styczeń 2014 - 17:49

Wasz teść i Wasza teściowa Meg nie mówię że podważyłaś, tylko wciąż pisałaś że teściowa nie musi się dzielić pokojami, a przecież formalnie dom nie jest jej tylko syna i co jak co, ale dzieciom powinien móc zapewnić kąt do spania... nam też się należy jakaś intymność, i tak na prawdę drugie dziecko nie ma tu żadnego znaczenia, można mieć tylko jedno ale trudno spać przez 10 lat w pokoju z dzieckiem bo tak sobie zażyczyła teściowa...

to że ona nie może się pogodzić że dzieci nie ma i trzyma im kąty to jest chore, po prostu chore... taka jest kolej rzeczy, życie toczy się dalej i trzeba jakoś sobie z tym poradzić, nie tylko jej jedynej na świecie dzieci się wyprowadziły z domu...

widzisz może dla niektórych nie sprawia problemu wyprzedanie całego swojego dorobku, nie tylko swojego ale też z kilku pokoleń, ale wiem że mój mąż na coś takiego by się nie zgodził, rodzice również... Ty może przywiązujesz się do ludzi nie do miejsc, mój mąż zupełnie odwrotnie, i o ile do matki przez 30 lat się nie przywiązał tak do tego miejsca w którym mieszka i pracuje bardzo...

nie robimy łaski że wzięliśmy gospodarstwo którego nikt nie chciał bo tak jak pisałam mąż jest przywiązany do życia tutaj, a teściowie za nic w świecie by się stąd nie wyprowadzili, znam ich a Ty nie więc wiem że taka sytuacja nie wchodziłaby w grę...

nie odbieram Twoich postów jako złośliwości, ale tak na prawdę nie wiesz do końca jak jest, przeczytając kilka postów w necie nie poznasz człowieka... :)

ja wiem, że nie jestem idealna, i nigdy nie będę, mój mąż też nie i przykro mi to mówić, ale na teściową nóż mi się w kieszeni otwiera, bo kilka dni temu przez jej durną upartość i głupotę mogłam stracić już dwoje dzieci, i niech mi nikt nie mówi że komuś należy się szacunek tylko dlatego bo coś mi dał i mam mu za przeproszeniem całe życie włazić w d*pę jeżeli nie szanuje mnie i to o co proszę...

#279 Share wojtal24

wojtal24

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1701 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:mazowieckie

Napisany 18 styczeń 2014 - 23:24

Wasz teść i Wasza teściowa @nynka to co napisałaś: "ale na teściową nóż mi się w kieszeni otwiera, bo kilka dni temu przez jej durną upartość i głupotę mogłam stracić już dwoje dzieci" nie wnikam co ta teściowa wam zrobiła i jak poważne było zagrożenie, ale nie rozumie Ciebie jako matki jak możesz narażać zdrowie i życie swoich dzieci i swoje dla paru hektarów i paru byków z których jeszcze musi spłacić rodzeństwo , albo wy powinniście iść na jakaś terapie rodzinna łącznie z teściowa albo się wyprowadzić bo w końcu dojdzie do nieszczęścia, i druga sprawa jeżeli chodzi o ten pokój dla dzieci to chyba Twój maż kocha bardziej swoja matkę i jemu bardziej na niej zależy niż na Tobie i waszej rodzinie bo skoro w własnym domu nie może zagwarantować warunków i bezpieczeństwa swojej rodzinie i swoim dzieciom to coś jest chyba nie tak
ZETOR TEAM

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Wasz teść i Wasza teściowa Dzisiaj, 04:10
  •  

#280 Share nynka87

nynka87

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 20 postów

Napisany 19 styczeń 2014 - 07:55

Wasz teść i Wasza teściowa Wojtal jak będę miałą dłuższą chwilę to napiszę co zrobiła teściowa, żeby Wam rozjaśnić sytuację, te kilka dni zmieniły moje życie o 180 stopni i sama sobie się dziwię że byłam taka głupia i wciąż broniłam teściowej i trzeba było dopiero takiej sytuacji o włos od nieszczęścia żebym przejrzała na oczy i dotarło do mnie że ten człowiek powinien siedzieć chyba w psychiatryku...
powiem tylko że mąż jak najbaradziej już dawno powiedział że jak będzie chciał to zagospodaruje sobie pokój który będzie chciał a nawet 2 żeby zrobić sobie oddzielną kuchnię i nie mieć nic wspólnego z teściową... niestety na razie nas nie stać na takie wydatki, ale odkładamy kasę to może coś się uda zrobić :)

Meg tak zastanawiam się czemu tak bardzo uczepiłaś się tego że dom jest majątkiem mojego męża i ja nie mam do niego prawa, owszem może biorąc pod uwagę prawo to tak jest, ale oprócz tego są też ludzkie relacje chociażby takie jak miłość i mąż nigdy nie dał mi odczuć że dom jest jego a nie mój... myślę że bez problemu podpisałby intercyzę gdyby na tym mi zależało, tylko po co? szkoda kasy na notariusza, a ja nie mam potrzeby zaspokojenia swojej próżności żeby mieć na papierku że też mam dom i ziemię... nie potrzebne mi to, wolę szczęśliwą rodzinę :) ale rozumując tak jak Ty to dochodzę do wniosku, że też jestem głupia, bo pozwalam wydawać nasze wspólne pieniądze na dom, który nie należy do mnie i gdyby nie daj Boże mojemu mężowi się w głowie poprzewracało i chciałby się ze mną rozwieść to ja też przecież zostaję z niczym ;)

Podobne tematy