Skocz do zawartości

Zdjęcie

Granica pola


32 odpowiedzi na ten temat

#21 Share hatetusk

hatetusk

    Użytkownik

  • Members
  • PipPip
  • 73 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 17 wrzesień 2012 - 12:24

Granica pola Ja cię pierniczę co za ludzie żeby się wpieprzać w czyjąś działkę U nas była taka sytuacja że ja i sąsiad dzierżawimy z ANR sasiadujące działki i zanim weszły dopłaty to sąsiad uprawiał jakieś 4 ha mojej działki Nikt kiedyś nie sprawdzał mapek a on wziął to po innym sąsiedzie który rezygnował z tej dzierżawy i uprawiał tak jak tamten Jak sie okazało czyja to działka to bez słowa się pogodził z tym faktem i teraz ja to uprawiam i nie było z tym żadnych problemów a jeszcze ojciec i on przepisywali sobie nawzajem działki których byli właścicielami żeby uniknąć płacenia podatku rolnego i jakoś nikt nikogo nie wydymał i można żyć w zgodzie Nie rozumiem takich ludzi co ostatnią koszulę zdarliby z sąsiada - czy ten twój sąsiad będzie jakiś bogatszy że ten kawałek ci wydrze czy co? Z sasiadem trzeba dobrze żyć aby liczyć na pomoc którą kiedyś będziemy moze potrzebować i tyle

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Granica pola Dzisiaj, 15:25
  •  

#22 Share niebieski

niebieski

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 142 postów

Napisany 17 wrzesień 2012 - 19:59

Granica pola Geodeta wyznacza granice twojej własności, to co ktoś ma do szukania ma twoim bez twojej zgody, a jeśli sąsiad wejdzie ci do domu i powie, że teraz on tu będzie mieszkał to ty mu się wyprowadzisz? Jeśli sprawa trafi do sądu to powinieneś wystąpić i odszkodowanie za bezumowne korzystanie z twojej własności za wszystkie lata. Jest twoje to uprawiaj a on niech płaci za szkody,lub z OC rolnika.

#23 Share Matey

Matey

    Bad Moderator

  • Moderator Forum
  • PipPipPip
  • 5198 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubuskie ;)

Napisany 17 wrzesień 2012 - 20:25

Granica pola

kolega wyżej dobrze mówi,skoro posiałeś (nawet jeśli nie na swoim)masz prawo do polonu...


Na mój mozg to jest troche nielogiczne, bo jakby było tak jak mówisz, to jutro wjezdzam z siewnikiem w kazde pole w okolicy i sobie sieje pszenzyto, a jak ktos mi je zniszczy to podaje do sadu? Podaj jakas podstawe prawna jesli mozesz

Po drugie tez nie bardzo rozumiem tego zasiedzenia, jezeli ktos beszczelnie wchodzi Ci na Twoja dzialke przez jakis czas to jakim prawem moze twierdzic przed sadem ze to jest jego?

KS Falubaz


#24 Share kozulek2

kozulek2

    Zaawansowany

  • userphoto
  • Members
  • PipPipPip
  • 1532 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:podlaskie
  • Zainteresowania:rolnictwo

Napisany 17 wrzesień 2012 - 20:53

Granica pola poczytaj sobie o polowych piratach z ktorymi ANR nie moze dac rady.... wygogluj se' zasiedzenie' i tez sie zdziwisz jakie jest prawo....nie logiczne to jest Twoje myslenie bo pewnie bys sobie posiał tylko kto by ci pozwolil.

#25 Share Lukaszjarm

Lukaszjarm

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1438 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 17 wrzesień 2012 - 21:00

Granica pola witam ma taka sytuacje sasiad po raz kolejny zaoral mi miedze i pasek pola , z gory mowie ze nie ma tam slupkow granicznych na pole wszedlem w dzierzawe kilka lat temu . i tu moje pytanie gdzie mozna by bylo takie cos zglosic zeby to on pokryl koszty geodety ktory wytyczy granice na swoim miejscu . ja nie chce placic bo to tylko dzierzawa a wlasiciel powiedzial ze do puki ja to uprawiam to mam pilnowac miedzy a jak zrezygnuje to wtedy sie zajmie tym szkodnikiem ktoremu ciagle malo i ora wszytkie miedzie

#26 Share Matey

Matey

    Bad Moderator

  • Moderator Forum
  • PipPipPip
  • 5198 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubuskie ;)

Napisany 17 wrzesień 2012 - 21:07

Granica pola

poczytaj sobie o polowych piratach z ktorymi ANR nie moze dac rady.... wygogluj se' zasiedzenie' i tez sie zdziwisz jakie jest prawo....nie logiczne to jest Twoje myslenie bo pewnie bys sobie posiał tylko kto by ci pozwolil.


a jak komus zwijaja ciagnik z podworka to sie pytaja o pozwolenie? W takim razie po co kupowac ziemie za duze pieniadze, jak wystarczy ja obsiac szybciej niz wlasciciel, a jak wlasciciel zniszczy uprawe to bedziesz mogl go jeszcze o odszkodowanie pozwac

KS Falubaz


#27 Share kozulek2

kozulek2

    Zaawansowany

  • userphoto
  • Members
  • PipPipPip
  • 1532 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:podlaskie
  • Zainteresowania:rolnictwo

Napisany 17 wrzesień 2012 - 22:13

Granica pola ŁUKASZ poczytaj tu masz opisane http://www.przewodni...iczenie-nieruch

MATEY to nie o tym dyskusja- jesli wejdziesz na grunt czy nawet zajmiesz nieruchomosc i nikt cie nie wykopie ....nie zglosi zajecia kradziezy itp. to stajesz sie posiadaczem samoistnym...kupilem taki grunt ktorego czesc byla zajeta ,mialem spory probem zeby wykopac goscia,na szczescie nie doszlo do zasiedzenia a braklo tylko 2 lata .

Nie jest to tak łatwe jak myślicie. Mówię serio.


Czy ktoś mi może przedstawić jakiś paragraf w kodeksie, w ustawie czy nawet wyrok, orzeczenie sądu które to tak stwierdza?

Jeżeli tą jego działkę sąsiad uprawiał przez dłuższy czas to nie może sobie ot tak wejść, zaorać i posiać ponieważ w tym momencie narusza posiadanie tego sąsiada. I uwierzcie mi, gdyby ten sąsiad był upierdliwy to sprawę w sądzie o naruszenie posiadania wygrywa. Nie baw się w żadne podchody, pryskanie itp. bo to szkoda czasu i pieniędzy tylko od razu załóż sprawę w sądzie o naruszenie własności i na pewno ją wygrasz(zakładając, że sąsiad nie wystąpi o zasiedzenie tego kawałka). Możesz jeszcze domagać się czynszu za bezumowne korzystanie z tego kawałka i po wszystkim.

sam se odpowiedziales -jesli ''wpuscisz ''mnie na swoj grunt i ''pozwolisz ''zebym zasial i stan ten utrzyma sie prze jakis czas...nie koniecznie dluzszy- to jestem posiadaczem samoistnym tego gruntu i masz problem .... nie wykopiesz mnie przed zbiorem plonow bo naruszysz moje prawo do posiadania -dobre nie.Przerabialem temat i widze ze chcesz blysnac ale nie wychodzi ....skoro uznajesz '''prawo posiadania tego sasiada''to chyba dotyczy to tez innych.

Edytowany przez kozulek2, 17 wrzesień 2012 - 22:43.


Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Granica pola Dzisiaj, 15:25
  •  

#28 Share StasiekS

StasiekS

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1196 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 27 wrzesień 2012 - 17:45

Granica pola Wykopię, na przykład na podstawie art. 222 KC. Tylko jest jeden minus jeżeli będę chciał go wcześniej wykopać. Będę musiał zwrócić mu nakłady jakie poniósł na zasiewy i dzięki którym będę mógł się wzbogacić.
Są także dwa rodzaje odzyskania nieruchomości. Przez samopomoc lub sądownie. Pierwszą możesz użyć jeżeli ktoś narusza Twój grunt a ty niezwłocznie odpierasz atak albo przywracasz do stanu poprzedniego. Czyli jeżeli sąsiad Ci zaorał pole w poniedziałek to we wtorek możesz bez żadnych konsekwencji mu odorać. Ale nie możesz zrobić tego po roku albo kilkunastu latach. Wtedy musisz iść do sądu.

#29 Share emilko

emilko

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 291 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:WSZ

Napisany 27 wrzesień 2012 - 21:36

Granica pola Osobiście przerabiam temat zasiedzenie. Wzdłuż mojego pola ciągnie się 8 metrowy pasek państwowego, napisałem pismo do powiatu, że chcę kupić, a oni mi odpisali że to gmina jest właścicielem, więc napisałem go gminy, a oni mi napisali, że to tylko powiat może sprzedać. Darowałem sobie kolejne pisma, wjechałem pługiem i zasiałem żytko.

#30 Share StasiekS

StasiekS

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1196 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 27 wrzesień 2012 - 22:04

Granica pola To, że to jest państwowe to nie znaczy, że niczyje. Jeżeli sam wymagasz przestrzegania prawa to i sam go nie łam. Bo widzę, że tak wybiórczo stosujecie to prawo. Ale jeżeli ktoś z samorządu by Ci zaorał osiem metrów pola to zaraz byłby szum na całą Polskę jakie to państwo jest złe i jak krzywdzi obywateli.

#31 Share emilko

emilko

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 291 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:WSZ

Napisany 28 wrzesień 2012 - 07:48

Granica pola To jest państwowe - ale niczyje, ani gmina ani powiat - nikt nie che się do tego przyznać. Ciekaw jestem co byś zrobił jak byś miał po sąsiedzku kawałek ugoru co sypie chwastami na pole. Urzędnicy nie chcieli nawet podjąć tematu mimo, że wyraziłem chęć kupna. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że za mała wartość działki aby opłacało im się wyprostowywać papiery i ogłaszać przetarg.

#32 Share kozulek2

kozulek2

    Zaawansowany

  • userphoto
  • Members
  • PipPipPip
  • 1532 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:podlaskie
  • Zainteresowania:rolnictwo

Napisany 28 wrzesień 2012 - 10:17

Granica pola

To, że to jest państwowe to nie znaczy, że niczyje. Jeżeli sam wymagasz przestrzegania prawa to i sam go nie łam. Bo widzę, że tak wybiórczo stosujecie to prawo. Ale jeżeli ktoś z samorządu by Ci zaorał osiem metrów pola to zaraz byłby szum na całą Polskę jakie to państwo jest złe i jak krzywdzi obywateli.

Tak się składa że gmina zajmuje mi 3m szer. na 400m dług. pod drogę ,na moją prośbę o wyprostowanie sprawy Wójt powiedział że nie ma pieniędzy na geodetę ,gdy sprowadziłem na swój koszt powiedział że bym sobie zabierał swoje bo go nie interesuje mój grunt...problem w tym że to jest droga planowa która jest w moim (przez lata niezły nasyp usypali)a nie na państwowym(które to użytkował sąsiad obok)...proponowałem też żeby mnie gmina zasiedziała i wyprostowała mi papiery i nic...Mało wiesz o wybiórczym stosowaniu prawa kolego przez samorządy.Sprawa trafiła do prywatnej kancelarii prawnej i okazuje się że gmina nie zile beknie ,a wystarczyło po prostu po traktować sprawę po ludzku .

Wykopię, na przykład na podstawie art. 222 KC. Tylko jest jeden minus jeżeli będę chciał go wcześniej wykopać. Będę musiał zwrócić mu nakłady jakie poniósł na zasiewy i dzięki którym będę mógł się wzbogacić.
Są także dwa rodzaje odzyskania nieruchomości. Przez samopomoc lub sądownie. Pierwszą możesz użyć jeżeli ktoś narusza Twój grunt a ty niezwłocznie odpierasz atak albo przywracasz do stanu poprzedniego. Czyli jeżeli sąsiad Ci zaorał pole w poniedziałek to we wtorek możesz bez żadnych konsekwencji mu odorać. Ale nie możesz zrobić tego po roku albo kilkunastu latach. Wtedy musisz iść do sądu.

no tak tylko że ten art. ma zastosowanie w tym przypadku przez jakiś czas i gdy w praktyce od początku walczysz o swoje ...,problem w tym że istnieje pojęcie posiadacza samoistnego(w sumie nie wiadomo po jakim czasie to następuje) który nie musi być właścicielem rzeczy żeby nią władać-ot to taki paradoks żeby życie było ,,łatwiejsze,, .

Edytowany przez kozulek2, 28 wrzesień 2012 - 10:43.


Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Granica pola Dzisiaj, 15:25
  •  

#33 Share StasiekS

StasiekS

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1196 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 28 wrzesień 2012 - 11:05

Granica pola Ten artykuł ma zastosowanie zawsze. Nawet gdy sobie przypomnisz o gruncie po 20 latach. Tylko wtedy należy uważać o zasiedzenie. Posiadacz samoistny to jest osoba która włada nieruchomością jak właściciel i nie trzeba żadnego czasu żeby nim się stać. Wystarczy objąć czyjąś rzecz w posiadanie bez wiedzy lub zgody faktycznego właściciela i już jesteś posiadaczem a czas zasiedzenia także leci. Czyli jeżeli gmina jest posiadaczem samoistnym Twojego gruntu to możesz tak samo zastosować art. 222 KC. Czy to zaraz, po roku czy po 10 latach.

Bo widzisz, przykład idzie z dołu co do stosowania prawa. Ten wójt nie jest jakimś nadczłowiekiem tylko obywatelem polskim i mieszkańcem swojej gminy. Czyimś sąsiadem, kuzynem itp. W tym kraju się wychował, gdzie takie rzeczy były i są na porządku dziennym i żadnego obywatela to nie burzy. Więc nie dziw się, że i wójt tak postępuje. Minie jeszcze kilka pokoleń zanim dojdziemy do kultury politycznej jaka jest w Niemczech czy krajach skandynawskich.

Podobne tematy