Skocz do zawartości

Zdjęcie

Miedza była, już jej nie ma, no prawie


73 odpowiedzi na ten temat

#1 Share rafff24

rafff24

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 843 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Przeciszów
  • Zainteresowania:rolnictwo, motoryzacja

Napisany 26 grudzień 2009 - 21:57

Miedza była, już jej nie ma, no prawie Witam
dziś jadąc drogą zauważyłem, że miedza, która miała około 4 metrów szerokości i kilkaset długośći znikła, zoztał tylko wąski pasek,
nie było by problemu, tyle, że połowa była moja
sąsiednia działka była/jest własnością gościa, który ją wydzierżawił, (o ile nie sprzedał) bo jakoś do tej pory miedza dzierżawcy nie przeszkadzała

jak tą sprawę ugryźć? odwiedzę ich po niedzieli, jakoś tą sprawę wyjaśnić, żeby się dogadać, bo geodeci i sądy, adwokaci, itd kosztują

problem w tym, że właściciel często miewał "wonty" o nie swoje, i może być ostro, dzierżawcy nie znam osobicie, mieszka w sąsiedniej wiosce, ma dobre kilkadziesiąt ha

w razie, gdyby czarny scenariusz się potwierdził, gość uważał, że to jego było, jak tą sprawę rozsądnie ugryźć,
czy brać geodetę i słupki, i gdyby się oracz o te parę metrów "lachnął" to dochodzić sądownie, czy prosto do sądu i dopiero póżniej geodeta, bo pomiędzy dziakami prawdopodobnie nie było kamieni granicznych i bez geodety raczej nie przejdzie, no chyba, że jednak gdzieś będą te kamienie i je znajdę

najlepiej by było, gdyby ten co wszedł mi w pole to pokrył, bo niby dlaczego mam być stratny na jego "głodzie ziemi"

proszę o wasze doświadczenia w takich sprawach, pozdrawiam

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Miedza była, już jej nie ma, no prawie Dzisiaj, 13:04
  •  

#2 Share david85

david85

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 246 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 26 grudzień 2009 - 22:05

Miedza była, już jej nie ma, no prawie odoż co twoje i po problemie a po co ci taka szeroka miedza żeby perz miał gdzie się rozrastać?

#3 Share rafff24

rafff24

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 843 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Przeciszów
  • Zainteresowania:rolnictwo, motoryzacja

Napisany 26 grudzień 2009 - 22:15

Miedza była, już jej nie ma, no prawie nie jest potrzebna, tyle, że gość zamiast się zapytać to zaorał całą prawie

#4 Share david85

david85

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 246 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 26 grudzień 2009 - 22:18

Miedza była, już jej nie ma, no prawie no to jedż najpierw do niego pogadać pewnie wydzierżawiając myślał że to należy do jego działki (ja też nie lubię szerokich miedz zostawiać)załatw to ugodowo po co masz się w sądy pakować oczywiście o ile to możliwe

#5 Share gelo707

gelo707

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 349 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelszczyzna

Napisany 26 grudzień 2009 - 22:25

Miedza była, już jej nie ma, no prawie Jak ugodowo nic nie załatwisz i on będzie sie upierał że to zaorane to było jego to musisz geodetę brać. :lol:
c20xe- to 150 powodów do bezczelności na szosie;)

#6 Share a8185

a8185

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 727 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Podlaskie
  • Zainteresowania:Motoryzacja
    Hodowla bydła

Napisany 26 grudzień 2009 - 22:41

Miedza była, już jej nie ma, no prawie daj spokój sądzić się za mpasek ziemi. zrób jak kolega radził od orz swoje i napewno nikt sie nie bedzie z nikim kłocił. a moge wiedzieć z jakiego regionu polksi jestes

#7 Share rafff24

rafff24

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 843 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Przeciszów
  • Zainteresowania:rolnictwo, motoryzacja

Napisany 26 grudzień 2009 - 23:16

Miedza była, już jej nie ma, no prawie małopolska,

2 m "razy" 250m conajmniej to 5 arów, jak teraz popuszcze jakoś tego nie załatwie to wejdzie mi jeszcze bardziej w pole, a tak na świeżo to odorać może się uda, puki jeszcze znać jak to leciało, tylko co to da jak na wiosne wjedzie z agregatem i pomyśli, że całe jego;)
musze gościa uświadomić, że nie swoje zaorał i oby przyjął to do wiadomości i nie próbował jak RSP co roku skibe podbierać

conieco dobrze byłoby wiedzieć o takich postępowaniach, żeby na laika nie wyjść, sądów wolę unikać, ale jak będę musiał to dobrze coś wiedzieć

#8 Share przemek1025a

przemek1025a

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 231 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Świętokrzyskie

Napisany 26 grudzień 2009 - 23:18

Miedza była, już jej nie ma, no prawie a po co ci taka szeroka miedza? naprawde gośc mógl pomyślec że to do jego działki należ.

#9 Share rafff24

rafff24

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 843 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Przeciszów
  • Zainteresowania:rolnictwo, motoryzacja

Napisany 26 grudzień 2009 - 23:23

Miedza była, już jej nie ma, no prawie po co po co??
no to temu gościowi była kiedyć potrzebna, żeby do lasu dojechał i do swojej działki, dziadkowi też było na rękę, bo kiedyć na moim polu były 4 mniejsze, teraz jest jedno i mi też na nic z tej miedzy
raczej powinien się w takich przypadkach zapytać bo równie dobrze ja mógłbym całą zaorać
gdyby się spytał, każdy zaorał by swoją część i po kłopocie, a tak zaorał wszystko

#10 Share marekgizio

marekgizio

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 694 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 26 grudzień 2009 - 23:37

Miedza była, już jej nie ma, no prawie Mam w tym temacie doświadczenie bo mój sąsiad nie uznaje miedz i je wyoruje. Mógłbym na ten temat opowiedzieć kilka ciekawych histori ale co do ciebie to naipierw idz do geodezji i poproś o ksero mapki na której jest twoja działka i ta obok. Potem poproś o wymiary twojej działki, zapłacisz za to chyba 17zł.
potem od drugiej strony swojego pola zmierz miara szerokośc swojego pola i wyjdzie ci gdzie jest miedza. A jak to nie była miedza tylko jakaś droga (bo co to za 4m miedza) to na mapie tez powinna być droga.
Sam zmierz swoje pole i jak ci się worał to bedzie wiedział, lepiej żebyś na głupiego nie wyszedł jak wyskoczysz do niego bez powodu.
Jak zeczywiści się worał na twoie to porozmawiaj z nim ze zmierzyłeś szerokość w geodezii i że odorzesz swoje.
Jak się nie zgodzi to i tak to zrób ale zrób bruzde na pół metra. Jak coś tam bedzie zasiane to to wal i orz. Jak bedziesz pryskał to na jego polu (tzn na swoim) Odda twoie bo i tak nic z tego nie zbierze, jak to nie da skutku to doorz skibe więcej, nie pójdzie do geodety bo i tak był na twoim.
Jak coś to pisz moge jeszcze kilka ci pomysłów podrzucić, ale niebaw się w wynajmowanie geodety czy pranie po pusku bo to niejest warte tego kawałka, ale walcz o swoje bo bedzie sie dalej worywał jak wyczuje twoją słabość.

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Miedza była, już jej nie ma, no prawie Dzisiaj, 13:04
  •  

#11 Share rafff24

rafff24

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 843 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Przeciszów
  • Zainteresowania:rolnictwo, motoryzacja

Napisany 26 grudzień 2009 - 23:49

Miedza była, już jej nie ma, no prawie na mapkach nie ma drogi żadnej, była to miedza umowna, połowe dał mój dziadek, połowe on, miedza była pewnie od przedwojny, po prostu kiedyś i jednemu i drugiemu się opłacała, jeden rok kosił ją dziadek, następny tamten (nie ten dzierżawca), tak na zmianę, dojazd do pola był,
chcieliśmy ją kiedyś do połowy zaorać, ale jakoś szkoda było, zresztą On by bez geodety nie puścił, bo uważałby, że jego krzywda i że do lasu nie może przez to dojechać
była szeroka, to prasą się sianko zebrało, skosiło kosiarką, nie było kłopotu

#12 Share marekgizio

marekgizio

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 694 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 26 grudzień 2009 - 23:55

Miedza była, już jej nie ma, no prawie 1. Idz do geodezi i weż wymiary swojego pola, niewiem czy ci dadzą czy właścicielowi.
2. Sam zmierz swoje pole, mierzac od drugiej strony gdzie jesteś pewnien miedzy, z drugiej strony wujdzi ci gdzie ma byc miedza
3. Jak wyorał prawidłowo to koniec sprawy, jak na twoim to poroozmawiaj spokojnie z nim.
4. Jak to nic nieda to uprawiaj pole tak jak uwarzasz niszcząc to co on zasiał na twoim polu.

#13 Share samex69

samex69

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 582 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:powiat kolneński

Napisany 27 grudzień 2009 - 00:06

Miedza była, już jej nie ma, no prawie Ja zrobiłbym jak marekgizio.Powiedz mu że się worał i odorz swoje oczywiście po pomiarach.I wtedy niech on idzie do geodety jak się nie zgadza!

#14 Share zetorek5340gr

zetorek5340gr

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 222 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Rolnictwo

Napisany 27 grudzień 2009 - 00:19

Miedza była, już jej nie ma, no prawie No ale wiecie niektórzy ludzie są uparci.Mam podobny problem.Koleś bije na moim kołki i pasie krowy to ja mu przebije na następny dzień to samo co wy na to?

#15 Share marekgizio

marekgizio

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 694 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 27 grudzień 2009 - 00:32

Miedza była, już jej nie ma, no prawie Rozumiem że pasie krowy na twoim? To jak będziesz kosił trawę to przejedz kosiarka po jego i przerzuć pokos. Albo puść mu pare kamieni jak kosi kosiarką.
Przewarznie tacy ludzie bedą przesuwac miedzę tak długo jak uznaja że im wolno. Jak raz ty przesuniesz na jego stronę i odrazu bedzie wiedział gdzie powinna być.
Mój sasiad miał raz taką sytuację że jego sąsiad skantował pług i podorał miedze od spodu tak że ledwo stała, a sama i tak był serokości z 20cm przez jego podorywanie.
mój sąsiad przyjechał orac i tez bruzda wyszła przy tej miedzy, to żeby orac musiał puścic koło po miedzy, oczywiści ona się przwróciła na stronę tego co podorał. skutek tego taki że ten co się podorał nastepnego dnia stawiał ją ręcznie do pionu.
Czasem wystarczy porzadny opierdol a czasem skantowanie pługu i przejechanie raz tak zeby bruzda była na miejscu wyoranej medzy, ale musi być głeboka, potem juz normalnie się orze a ta bruzda zawsze zostaje, nawet jak sąsiad spróje się podorac to bedzie widac.

#16 Share kobra89

kobra89

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 2437 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Podlasie/Sokolka
  • Zainteresowania:Projektowanie i majstrowanie nad maszynami.

Napisany 27 grudzień 2009 - 08:38

Miedza była, już jej nie ma, no prawie No ja podobny problem mialem w sensie, że koleś codzień latal i wyrywal mi kolki z pastwiska. Aż do pewnego dnia kiedy mnie ruszylo.
Natomiast odnośnie miedzy na ornej to mam taki problem, że ludzie u mnie mają mentalnośc robic na to samo komuś kladac kamienie na miedzy. To dopiero myślący ludzie są.
Modernizacja gospodarstwa juz w trakcie.

#17 Share Taurus83

Taurus83

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1161 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:KOTLINA KłODZKA
  • Zainteresowania:RWD

Napisany 27 grudzień 2009 - 09:15

Miedza była, już jej nie ma, no prawie 4 metry? w okoicach czorsztyna widziałem węższe pola :lol: :D :D

#18 Share Nikita_Bennet

Nikita_Bennet

    staruszek

  • V.I.P.
  • rank
  • 6290 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:północna Polska
  • Zainteresowania:KPK Kumurun Team

Napisany 27 grudzień 2009 - 10:08

Miedza była, już jej nie ma, no prawie

No ale wiecie niektórzy ludzie są uparci.Mam podobny problem.Koleś bije na moim kołki i pasie krowy to ja mu przebije na następny dzień to samo co wy na to?

Wyrwać kołki i go opier***ć lub wezwać policję, spisać protokół i iść z tym do lekarza powiatowego weterynarii z tekstem że gość nie panuje nad swoimi zwierzętami, że wypasa je na cudzym i podsunąć protokół z policji. Najlepiej załatwiać troche na piśmie to Ci z wety nie zawsze są normalni. W efekcie jak gościowi będzie potrzeba kwitku o spełnianiu wymagać od lek powiatowego weterynarii to będzie trochę smierdzieć i przestanie paść krowy na cudzym. Narobić mu koło pióra przy dopłatach bezpośrednich jeszcze i będzie spokój (ja imie i nazwisko donoszę że taki a taki wypasa zwierzęta na moim polu niszcząc mi plon, w załączeniu kopia protokołu z policji - będziesz miał sam problemy ale gość większe).
Ja ostatnio wyrwałem wszystkie kołki i opier****lem gościa z tekstem że jak jeszcze raz zobaczę to na kolegium lub policji się nie skończy. Na razie mam spokój. Poza tym dobra rada - znajdz na typka haka. Ja na tego co mi poustawiał kołki na granicy tak że jego zwierzaki pod pastuchem wyjadały mi to co rosło z mojej działki mam takiego że znowu będzie płakał przez 3-4 lata.



...Czasem wystarczy porzadny opierdol a czasem skantowanie pługu i przejechanie raz tak zeby bruzda była na miejscu wyoranej medzy, ale musi być głeboka, potem juz normalnie się orze a ta bruzda zawsze zostaje, nawet jak sąsiad spróje się podorac to bedzie widac.

Właśnie wydzierżawiłem taką działkę gdzie poprzedni właściciele żyli jak pies z kotem i taką miedzę likwiduję, znaczy sie bruzdę. Nie bardzo rozumiem takich ludzi, przecież takie oranie bruzd utrudnia przejazd w okresie żniwnym przez pola. U nas po zbiorze plonu z pola jeżeli ktoś musi przejechać po moim polu to ani ja nie robie mu problemów ani on mi nie marudzi, po prostu się przejeżdża i takie głębokie bruzy tylko utrudniają przejazd np kombajnem.
Jak nie patrzył - dobrze żyć w dobrych relacjach z sąsiadami - ułatwia to życie.



No ja podobny problem mialem w sensie, że koleś codzień latal i wyrywal mi kolki z pastwiska. Aż do pewnego dnia kiedy mnie ruszylo.
Natomiast odnośnie miedzy na ornej to mam taki problem, że ludzie u mnie mają mentalnośc robic na to samo komuś kladac kamienie na miedzy. To dopiero myślący ludzie są.


Wiesz jak ustawiasz tak kołki że twoje zwierzaczki wyjadają pół metra pod pastuchem komuś plon to się nie dziwię, u mnie taki jeden idiota wiecznie stawiał kołki na słupkach granicznych a krówka pod pastuchem sporo sięgnie i na pasku 300m mam stratę bo plonu nie ma a chwasty rosną (plonem się nie martwię bo to nie strata ale chwastami które rosną). Dobra zasada przy ustawianiu pastucha elektrycznego - 0,5 metra od granicy działki i nikt nie będzie miał żalu a zwierzak i tak wygryzie na te 0,5 metra - wiem bo tato trzymał krowy swego czasu. Ty tego 0,5metra nie stracisz bo zwierzak mądry i pod pastuchem sięgnie a z sąsiadem dobrze żyć będziesz.
Co do kamieni - głupota, my zawsze układamy to co sciągnie się z pola obok słupków granicznych a po pracach jesiennych jak jest chwila to je zbieram i wywożę sobie na podwórko.


Jest jeszcze coś - najlepsi sa gospodarze zagradzający pastuchem drogi sródpolne. Ostatnio jechałem rowerem obejrzeć wschody i wpadłem w takie druty bo się gościowi nie chciało codziennie składać i rozkładać pastucha żeby zagrodzić drogę.
pzdrwm Nikita_Bennet
"Whether we are based on carbon or on silicon makes no fundamental
difference. We should all be treated with appropriate respect."
                                                              Sir A C. Clarke

#19 Share lamboR6

lamboR6

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 273 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:wielkopolska

Napisany 27 grudzień 2009 - 10:09

Miedza była, już jej nie ma, no prawie Ja pikole ale rady :lol: Kamienie odorywanie czy jakieś podobne szok naprawde siła perswazji. Ze swoimi rodzinami jak sie nie zgadzacie to też z nimi na kamienie idzie? Facet poprostu nie wiedział albo mu tak właściciel kazał. Weź jedź do gościa i porozmawiaj, powiedz jakie są twoje racje, jak będzie sie upierał zaproponuj że bierzecie geodete i kto jest worany płaci za niego. Zawsze polubownie szybciej się dogadasz, a sąd nic nie zasądzi jeżeli nie masz pomiaru geodezyjnego.

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Miedza była, już jej nie ma, no prawie Dzisiaj, 13:04
  •  

#20 Share zetorek5340gr

zetorek5340gr

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 222 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Rolnictwo

Napisany 27 grudzień 2009 - 11:09

Miedza była, już jej nie ma, no prawie On tam miał na początku orne i zawsze trochę przybrał zasiał potem trawę i zawsze kosi pierwszy.A jak kosi to zawsze jednym kołem po mojej trawie.

Edytowany przez zetorek5340gr, 10 kwiecień 2011 - 19:11.


Podobne tematy ustaleniem granicy pola