Skocz do zawartości

Zdjęcie

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie


44 odpowiedzi na ten temat

#1 Share ArekJ

ArekJ

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisany 17 kwiecień 2009 - 10:16

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie Witam wszystkich, na dzień dzisiejszy w świetle polskich przepisów "Rolnikiem" może byc każdy kto posiada 1ha przeliczeniowy. Tym samym może byc ubezpieczony w KRUS i pobireać dopłaty unijne, których ideą było zmniejszenie kosztów produkcji żywności aby całe nasze społeczeństwo mogło wydawać mniej w spożywczym.

Niestety jak powszechnie wiadomo zdecydowana wiekszość "Rolników" która TYLKO posiada ziemię aby być ubezpieczonym w KRUS a pracuje np jako taksówkarz itp (z powodu dużo mniejszych składek) nawet nie ma zielonego pojęcia o rolnictwie, takich absurdów mozna wymieniać wiele.....

Moje zdanie dotyczące definicji rolnika jest takie:
Aby ktoś był rolnikiem, musi posiadać GOSPODARSTWO ROLNE wytwarzające płody rolne, a jeżeli chodzi o dopłaty obszarowe to powinnni dostawać nie posiadacze gruntów rolnych a ich urzytkownicy. Najlepiej gdyby była dopłata do mleka, mięsa zboża itp a nie do ha.

Chciał bym poznać Wasze zdanie w tej kwestii, i jakie wy macie propozycje definicji "Rolnik" aby można było "uzdrowić" system ubezpieczenia KRUS i dopłat do produkcji rolnej (Dopłat obszarowych)

Pozdrawiam wszystkich!

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie Dzisiaj, 10:22
  •  

#2 Share qazi

qazi

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 4544 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:podlaskie

Napisany 17 kwiecień 2009 - 11:48

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie o ile mi wiadomo do dopłaty obszarowe dostaje właśnie użytkownik a nie koniecznie właściciel

#3 Share kat

kat

    R.I.P.

  • Members
  • PipPipPip
  • 1847 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kuj-Pom

Napisany 17 kwiecień 2009 - 12:07

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie A co to za różnica kto weźmie dopłatę. Jakiś "pajac" z miasta czy rolnik. Bo jeśli rolnik to miastowy zawoła za dzierżawę stawkę równą dopłacie i wyjdzie na to samo ;) .

Co do pseudo rolników którym zależy tylko na ubezpieczeniu w Krusie to faktycznie sytuacja chora. Ilu ich jest? Nie wiadomo, 1/3 może 1/4 a może 1/5 spośród ubezpieczonych..... Powinni się za nich wziąć a nie psioczyć że muszę tyle kasy do krusu dopłacać..

Wiadomość z agroFakt.pl agrofakt

  • agroFakt.pl
  • agroFakt.pl
Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie Dzisiaj, 10:22
  •  

#4 Share Nikita_Bennet

Nikita_Bennet

    staruszek

  • V.I.P.
  • rank
  • 6299 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:północna Polska
  • Zainteresowania:KPK Kumurun Team

Napisany 17 kwiecień 2009 - 13:21

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie Rolnik wg mnie.
Posiadacz zależny bądz właściciel gruntów o powierzchni co najmiej 10 ha, prowadzący osobiście produkcję (nie zatrudniający do tego osób jeśli prowadzi jeszcze inną działalność).
Wszystko co mniejsze to paszli won. Jeśli ktoś ma te 10 ha ale najmuje ludzi bo jest warszawiakiem - tez won (chyba że to działy specjalne czy jakieś warzywka itp).
a w 2020 - zwiększyć do 15ha.

Rolnik ma prawo pracować gdzie indziej - przecież zwykły człowiek może pracowac jako np kierowca a nocami prowadzić warsztat naprawczy.
Wniosek jest taki więc że można być np rolnikiem i uprawiać 20-30ha i pracować jako taksówkarz. Ja się ubiegam o przyjęcie do służb mundurowych i wiem że spokojnie nie będzie to kolidować z pracą w rolnictwie (zamiast zwierzaków kasa z munduru a ziemię i tak będę uprawiał bo to lubię).

PS: dopłat nie ruszać bo bierze je użytkownik wg prawa.
pzdrwm Nikita_Bennet
"Whether we are based on carbon or on silicon makes no fundamental
difference. We should all be treated with appropriate respect."
                                                              Sir A C. Clarke

#5 Share ArekJ

ArekJ

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisany 17 kwiecień 2009 - 13:30

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie No właśnie dlatego dopłaty obszarowe to poroniony pomysł, bo te pieniądze nie rekompensują niskich cen płodów rolnych w odpowiednim stopniu zwłaszcza jeżeli ktoś stosuje uprawę intensywną lub jaka kolwiek produkcję zwierzęcą (im większa intensyfikacja tym dopłata jednostkowa do produktu finalnego jest mniejsza), i w rzeczywistości tylko przechodzą przez rękę rolników. A gdybym dostał pieniądze za to co wrzeczywistości wyprodukuję, to cwaniaczenie zmniejszamy niemal do marginesu. Np możemy wprowadzic przepis że dopłata do pszenicy wynosi 50zł za 1 tonę ale dopłatę można dostać do 6 ton z 1 ha bo wtedy będzie następne pole do popisu aby oszukiwać i tak samo z mlekiem czy wieprzowiną itp itd.

#6 Share tommy66692

tommy66692

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 4466 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 17 kwiecień 2009 - 13:37

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie u mnie we wsi jest moze 5 gospodarzy (w tym nasze gospodarstwo) co na więcej jak 10ha, duzo osób uprawia tylko dla doplaty-szlag człowieka bierze trafia

#7 Share GSX

GSX

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 308 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:wziąść na piwo?

Napisany 17 kwiecień 2009 - 13:47

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie

Rolnik wg mnie.
Posiadacz zależny bądz właściciel gruntów o powierzchni co najmiej 10 ha, prowadzący osobiście produkcję (nie zatrudniający do tego osób jeśli prowadzi jeszcze inną działalność).
Wszystko co mniejsze to paszli won. Jeśli ktoś ma te 10 ha ale najmuje ludzi bo jest warszawiakiem - tez won (chyba że to działy specjalne czy jakieś warzywka itp).
a w 2020 - zwiększyć do 15ha.

Rolnik ma prawo pracować gdzie indziej - przecież zwykły człowiek może pracowac jako np kierowca a nocami prowadzić warsztat naprawczy.
Wniosek jest taki więc że można być np rolnikiem i uprawiać 20-30ha i pracować jako taksówkarz. Ja się ubiegam o przyjęcie do służb mundurowych i wiem że spokojnie nie będzie to kolidować z pracą w rolnictwie (zamiast zwierzaków kasa z munduru a ziemię i tak będę uprawiał bo to lubię).

PS: dopłat nie ruszać bo bierze je użytkownik wg prawa.



Co ma areał uprawowy do bycia rolnikiem ??? Powinno się wsiąść po uwagę taki aspekt jak źródło otrzymywania dochodów.


Słuszne uwagi co do upraw tylko dla otrzymania dotacji.

Co do otrzymywania płatności w postaci dopłat bezpośrednich do plonów to życzę powodzenia ponieważ nich będzie susza i zbierzesz np.3t z ha pszenicy i wtedy dalej bida. Także to rozwiązanie też jest kiepskie ;)
"...W życiu piękne są tylko chwile..." Dżem
"...Nie ma miejsca jak Dom..." PiH

#8 Share tommy66692

tommy66692

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 4466 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 17 kwiecień 2009 - 13:52

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie ogolnie nie wazny jest areał a to jak pole jest utrzymane

#9 Share GSX

GSX

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 308 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:wziąść na piwo?

Napisany 17 kwiecień 2009 - 14:04

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie dokładnie ponieważ ktoś może posiadać 200 ha a na polach rośnie jemu pełno perzu, lebiody itp. , a ktoś ma 8 ha i ma czysto.
(Sytuacja może być odwrotna)
"...W życiu piękne są tylko chwile..." Dżem
"...Nie ma miejsca jak Dom..." PiH

#10 Share Nikita_Bennet

Nikita_Bennet

    staruszek

  • V.I.P.
  • rank
  • 6299 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:północna Polska
  • Zainteresowania:KPK Kumurun Team

Napisany 17 kwiecień 2009 - 15:30

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie Tylko weźcie się utrzymajcie z 8 ha? Jeśli nie jest to dział specjalny produkcji
Zobaczcie że nowa ustawa to długie lata oczekiwania, a w obecnej wystarczy zmienić z 1ha na 5 ha a za 10 lat zmienić na 15ha a w międzyczasie pracować nad zupełnie nową ustawą (podatek dochodowy, vat i inne sprawy).
I mamy odsiane maleńkie gospodarstwa produkujące na własne potrzeby.
Problem pseudorolników ubezpieczonych w KRUSie pojawił się dlatego że kupić 1-2, ba nawet 3 ha nie jest tak trudo bo to wydatek np u mnie okolo 30 tys pln (10 tys za ha a słabsze idzie kupić jeszcze taniej ale na nich to las może sie tylko udać bo perz wysycha). 10 lat temu ziemia u mnie była za grosze - 4 wypłaty miastowego typka i ma 1 ha ziemi.
Jeśli minimalna powierzchnia aby być rolnikiem i KRUSowcem wzrośnie do 5-10hektarów to już wtedy mało komu opłaci się cwaniakowanie i bycie rolnikiem(wyjdzie na to samo co płacić ZUS i mieć spokój albo bawić się w pseudorolnictwo i mieć papierków więcej do przerzucenia). W przypadku dziedziczenia też np 20 hektarowe gospodarstwo zostanie rozbite na 3 dzieci i już zaden z nich nie łapie się pod bycie rolnikiem a więc i KRUSowcem. Sami przyznacie że dziś np z 20 ha samych upraw polowych przy poplonach typu k01c ciężko utrzymać się samemu nie mówiąc o rodzinie (bez hodowli/chowu zwierzątek i warzyw, pszczelarstwa itp). Nawet jeśli są to ziemie klasy trzeciej.

Dlatego uważam że areał (wraz z klasą ziemi) decyduje tak naprawdę o zdolności wytworzenia dochodu w przypadku gdy głównym zajęciem (70% dochodu) są uprawy polowe.
Jak są zwierzaczki to jest inaczej.
pzdrwm Nikita_Bennet
"Whether we are based on carbon or on silicon makes no fundamental
difference. We should all be treated with appropriate respect."
                                                              Sir A C. Clarke

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie Dzisiaj, 10:22
  •  

#11 Share vvojtas1

vvojtas1

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 780 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kujawy

Napisany 17 kwiecień 2009 - 22:37

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie wg mnie rolnikiem winno się nazywać używając kryterium dochodowego. I tak rolnikiem była by osoba której co najmniej 50-70% dochodów uzyskiwała by z rolnictwa. Główny problem jest z interpretacją dochodu bo można go przyjmować szacunkowo, używać nadwyżek bezpośrednich lub wymyślać nowe definicje dochodu jak to ostatnio zrobił BCC i tak dochód rozporządzalny wyszedł przeszło 3000zł na miesiąc.

Propos dochodów to w mieście brutto średnio to przeszło 3000zł a w rolnictwie???
dobre pytanie ale posługując się danymi GUS czyli około 2000 zł z ha i średnio w Polsce wyjdzie około 8 ha przeliczeniowych czyli rolnik a właściwie gospodarstwo rolne na które ponoć składa się 1,5 osoby pełnozatrudnionej miało by przychód roczny rzędu 15-16 tysięcy złotych co by dawało średnio miesięcznie 800-900zł/ rolnika brutto od tego trzeba by odliczyć składki KRUS
wiem że te 2000zł z ha to nie wiadomo skąd a do tego w mieście większość nie ma tych 3000 brutto czyli rzeczywistość w rolnictwie też trzeba by było gdzieś przez 2 podzielić i wyszło by że 500zł

wracając do tematu nic nie da rady zrobić bez wprowadzeniu pełnej rachunkowości i podatku dochodowego, tyle że prawda jest taka że jak to się stanie to w kolejce stanie armia po zasiłek a ludzie w końcu czarno na białym zobaczą jakie są pieniądze z rolnictwa
Wprowadzenie na pewno nie na zasadzie dobrowolności tylko musi być obligatoryjne odrazu dla wszystkich bo jeśli nie to będzie tak jak z VATem jest sobie dwóch znajomych (przeważnie braci lub ojciec z synem lub mąż i żona) jeden na VAT drugi na ryczałt reszty każdy się domyśla lub ją zna i wie że z pewnością najwięcej zyskują kombinatorzy a nie koniecznie rolnicy. Z podatkiem dochodowym było by tak samo gdyby to było na zasadzie dobrowolności
Najważniejsza jednak sprawa to koniec łatwych przekrentów dla tych największych kombinatorów bo skończyło by się usługi bez faktur czyli nieopodatkowane wpływy a w dodatku większe koszty firmy czyli kolejne zyski z niepłacenia podatku.

Co do KRUS to dopłacanie rolnikom do ubezpieczeń czy pewna forma finansowania to nie polski wymysł i dopłacają też na zachodzie. może nie tyle może więcej może w innej formie jednak składka emerytalna jest w rolnictwie na zachodzie niższa niż składka nierolnicza.
Zrównanie do składki ZUSowskiej jest z racji tego poronionym pomysłem nie wspominając tego że średnia płaca w mieście to przeszło 3000zł a w rolnictwie może ktoś sprostuje moje wyliczenia, naprawdę wyszło by tak że większość rolników (przy dzisiejszej definicji) nie było by na nią stać bo zarabiali by mniej niż musieli oddać by do ZUS
Gdyby wziąć takie fakty pod uwagę jak średnia długość życia rolnika czyli ubezpieczonego w KRUS (która jest sporo niższa niż ubezpieczonego w ZUS czy średniej krajowej) i to że w rolnictwie o wiele częściej dochodzi do wypadków przy pracy wyszło by że rolnikom należała by się wcześniejsza emerytura i tu nie ma nic do śmiechu takie są obecnie realia

wiem że wprowadzenie podatku dochodowego w rolnictwie wielu przeraża (przeważnie dlatego że nie zdają sobie sprawy z amortyzacji) jednak, aby Polskie rolnictwo mogło się rozwijać to inaczej nie da rady. Jednak wciąż nie wiem ile powinien wynosić taki podatek w rolnictwie i czy powinien być zamiast podatku rolnego czy nie.

#12 Share sebe1033

sebe1033

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 2082 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warmia

Napisany 18 kwiecień 2009 - 07:29

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie Rolnik dla mnie możę być od 5 (a nawet od 3 są przecierz warzywa,owoce ) tylko niech 70 % dochodu pochodzi ze sprzedaży płodow rolnych lub zwierząt a reszta osób niech płaci ten ZUS może i zmniejszony o X % w zależności od dochodu z ziemi.

Tylko my tu gadu gadu a trzeba kogoś by wzioł zjednoczył siły pozbierał podpisy i zrobił taką ustawę. Politycy tego nie zrobią bo stracą poparcie "rolników"

#13 Share Nikita_Bennet

Nikita_Bennet

    staruszek

  • V.I.P.
  • rank
  • 6299 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:północna Polska
  • Zainteresowania:KPK Kumurun Team

Napisany 18 kwiecień 2009 - 09:37

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie My tu gadu gadu bo to forum do pogadania :)
Niestety zmiany ustaw lub ich całkowita zmiana to zbyt dużo na jeden rząd, znaczy się kadencje.
Wojtas ma wiele racji i ameryki nie odkrywa :)
My z kumplem kombinujemy z przejściem na VAT w tym roku (obaj), dobra księgowa a jak wejdzie podatek dochodowy to przejść na niego i jak najszybciej do gopsu po zapomogę bo te pieniądze będą się nam należały jak każdemu ZUSowcowi ;)

Strachem z przejsciem na VAT i podatek dochodowy bym się nie przejmował - są pieniądze z kapitału ludzkiego (UE) na różne szkolenia - imho to też dałoby się przepchać. Niestety jest coś co musi się dokonać na polskiej wsi tzw "zmiana pokoleniowa" na ludzi którzy potrafią korzystać nie tylko z pieniędzy dla rolników ale i tych przeznaczonych ogólnie dla wsi. Na ODRy nie mamy co liczyć.
Jeśli zmieni sie def rolnika z 1ha na 5 to mamy odsiane kupę chłopa, skończą się kombinacje ze rolnik 10-15 hektarowy rozpisuje ziemię na siebie żonkę i troje dzieci i ma poniżej 3 ha na głowę i stoi w gopsie po zapomogę a obrabia to jedna osoba.
Do tego zastąpienie podatku rolnego podatkiem dochodowym w opraciu o pełną rachunkowość.
pzdrwm Nikita_Bennet
"Whether we are based on carbon or on silicon makes no fundamental
difference. We should all be treated with appropriate respect."
                                                              Sir A C. Clarke

#14 Share MECHANIZATOR

MECHANIZATOR

    Kierownik Wycieczki z PGR Manieczki

  • V.I.P.
  • rank
  • 1735 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:wielkopolska
  • Zainteresowania:Machanizacja rolnictwa, Historia mechanizacji rolnictwa, nasiennictwo, rolnictwo ogólnie

Napisany 18 kwiecień 2009 - 11:43

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie ciekawy temat - i żeczywiście problem dość istotny - bo tych cwaniaków na KRUSie jest coraz wiecej a pozniej i tak nalatuje się na rolników ze wszyscy się do nich dokładają - ja osobiscie i tak odprowadzam składki do ZUS i OFE ale to juz z innych względów

wracając jednak do tego ze dopłaty powinny być przydzielane do plonu - rozumując dalej kto zainwestował by wiecej w uprawy (intensyfikacja produkcji) ten dostał by wyzsze dopłaty - niby pomysł OK tylko ma jedną zasadniczą wadę czyli coś co niektórzy ekonomiści nazywają efektem multiplikacji - polega to na tym że rolnik który więcej zainwestuje w swoją uprawę dostanie wyzsze dopłaty a gdy dostanie wyzsza dopłatę to w kolejnym roku zainwestuje znowu więcej (zeby wiecej dostać) itd itd - tak sytuacja przedstawiała się w europie na samym poczatku dopłacania do rolnictwa i ma to niestety zgubne skutki dla środowiska naturalnego - bo rolnicy inwestowali głównie w nawozy i środki ochrony a im więcej dopłat otrzymywali tym wiecej chemi szło w glebę - stąd m.in dyrektywy azotowe itp sprawy pokutujące do dzisiaj. - ponoć zdażało się ze dawka azotu w wysokości 300kg czystego składnika na ha to była norma - i jeszcze jak ktoś wczesniej wspomnial przyjdzie susza i leżymy

a system jaki mamy obecnie moze nie jest sprawiedliwy do końca ale przynajmniej - nie ma juz ryzyka stosowania astronomicznych ilosci nawozów i chemii no i w razie klęsk zywiołowych nie ma wpływu na wysokość dopłaty
^^^TEGO NAUCZYLI MNIE W^^^... ZST im.M.Drzymały w Poznaniu-Golęcinie www.zstpoznan.pl
Tradycja i Nowoczesność - 65 lat historii zobowiązuje www.youtube.com/watch?v=qHOJw56b5Vc
DRZWI OTWARTE 19-05-2012 - tak było w marcu - http://www.agrofoto....ii-zobowiazuje/

"...w każdym moim zwycięstwie jest pot i krew poświęceń..."

#15 Share kat

kat

    R.I.P.

  • Members
  • PipPipPip
  • 1847 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kuj-Pom

Napisany 18 kwiecień 2009 - 13:36

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie System dopłat do produkcji może się wydawać dobry. Ale dla osób gospodarujących na lepszych glebach. I tam gdzie nie ma częstych zjawisk suszy. Bo pomyślcie ile można wyciągnąć z V i IV klasy ziemi o podłożu nadającym się na żwirownię. Jeśli pada deszcz to plon na takiej ziemi będzie dość przyzwoity. A jeśli przyjdzie susza to niewiadomo ile by się nawozu nie nasypało to i tak nic nie pomoże a raczej zaszkodzi. I wtedy ani dopłaty ani plonu który można by sprzedać. Co wtedy pod most?

#16 Share ArekJ

ArekJ

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisany 18 kwiecień 2009 - 14:17

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie

ciekawy temat - i żeczywiście problem dość istotny - bo tych cwaniaków na KRUSie jest coraz wiecej a pozniej i tak nalatuje się na rolników ze wszyscy się do nich dokładają - ja osobiscie i tak odprowadzam składki do ZUS i OFE ale to juz z innych względów

wracając jednak do tego ze dopłaty powinny być przydzielane do plonu - rozumując dalej kto zainwestował by wiecej w uprawy (intensyfikacja produkcji) ten dostał by wyzsze dopłaty - niby pomysł OK tylko ma jedną zasadniczą wadę czyli coś co niektórzy ekonomiści nazywają efektem multiplikacji - polega to na tym że rolnik który więcej zainwestuje w swoją uprawę dostanie wyzsze dopłaty a gdy dostanie wyzsza dopłatę to w kolejnym roku zainwestuje znowu więcej (zeby wiecej dostać) itd itd - tak sytuacja przedstawiała się w europie na samym poczatku dopłacania do rolnictwa i ma to niestety zgubne skutki dla środowiska naturalnego - bo rolnicy inwestowali głównie w nawozy i środki ochrony a im więcej dopłat otrzymywali tym wiecej chemi szło w glebę - stąd m.in dyrektywy azotowe itp sprawy pokutujące do dzisiaj. - ponoć zdażało się ze dawka azotu w wysokości 300kg czystego składnika na ha to była norma - i jeszcze jak ktoś wczesniej wspomnial przyjdzie susza i leżymy

a system jaki mamy obecnie moze nie jest sprawiedliwy do końca ale przynajmniej - nie ma juz ryzyka stosowania astronomicznych ilosci nawozów i chemii no i w razie klęsk zywiołowych nie ma wpływu na wysokość dopłaty



Ale wprowadzamy ograniczenie że tylko np do 6ton na 1 ha zboża można dostać dopłatę tak samo z innymi żeczami np. mając 1ha dopłata do mleka będzie np do 8000 litrów a dalsze wyprodukowane mleko czy zboże czy mięso już będzie bez dopłaty,

Takie ograniczenia muszą byc bo inaczej było by dużo oszustwa i zagrażało środowisku naturalnemu

#17 Share ArekJ

ArekJ

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisany 18 kwiecień 2009 - 14:23

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie

wracając jednak do tego ze dopłaty powinny być przydzielane do plonu - rozumując dalej kto zainwestował by wiecej w uprawy (intensyfikacja produkcji) ten dostał by wyzsze dopłaty - niby pomysł OK tylko ma jedną zasadniczą wadę czyli coś co niektórzy ekonomiści nazywają efektem multiplikacji - polega to na tym że rolnik który więcej zainwestuje w swoją uprawę dostanie wyzsze dopłaty a gdy dostanie wyzsza dopłatę to w kolejnym roku zainwestuje znowu więcej (zeby wiecej dostać) itd itd - tak sytuacja przedstawiała się w europie na samym poczatku dopłacania do rolnictwa i ma to niestety zgubne skutki dla środowiska naturalnego - bo rolnicy inwestowali głównie w nawozy i środki ochrony a im więcej dopłat otrzymywali tym wiecej chemi szło w glebę - stąd m.in dyrektywy azotowe itp sprawy pokutujące do dzisiaj. - ponoć zdażało się ze dawka azotu w wysokości 300kg czystego składnika na ha to była norma - i jeszcze jak ktoś wczesniej wspomnial przyjdzie susza i leżymy

a system jaki mamy obecnie moze nie jest sprawiedliwy do końca ale przynajmniej - nie ma juz ryzyka stosowania astronomicznych ilosci nawozów i chemii no i w razie klęsk zywiołowych nie ma wpływu na wysokość dopłaty



Ale wprowadzamy ograniczenie że tylko np do 6ton na 1 ha zboża można dostać dopłatę tak samo z innymi rzeczami np. dopłata do mleka: np do 8000 litrów na 1 ha a dalsze wyprodukowane mleko czy zboże czy mięso już będzie bez dopłaty,

Takie dopłaty wtedy będą przedstawiały przejrzysty obraz jak ma wyglądac cena skupu płodów rolnych, a tak jest wiele przypadków że rolnicy oddaja duzo poniżej kosztów produkcji a reszta społeczeństwa i branży agrobiznesu mówi że ta dopłata obszarowa to zrekompensuje.

Takie ograniczenia muszą byc bo inaczej było by dużo oszustwa i zagrażało środowisku naturalnemu

#18 Share tommy66692

tommy66692

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 4466 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 18 kwiecień 2009 - 14:48

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie

Ale wprowadzamy ograniczenie że tylko np do 6ton na 1 ha zboża można dostać dopłatę tak samo z innymi żeczami np. mając 1ha dopłata do mleka będzie np do 8000 litrów a dalsze wyprodukowane mleko czy zboże czy mięso już będzie bez dopłaty,

Takie ograniczenia muszą byc bo inaczej było by dużo oszustwa i zagrażało środowisku naturalnemu

myslisz ze na kazdej ziemi bedzie te 6ton? wezcie przestancie takie głupoty pisac

#19 Share Nikita_Bennet

Nikita_Bennet

    staruszek

  • V.I.P.
  • rank
  • 6299 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:północna Polska
  • Zainteresowania:KPK Kumurun Team

Napisany 18 kwiecień 2009 - 15:45

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie Nie uzależniajcie dochodu od plonu wg jakichś tam współczynników bo tworzą się bzudy.
Pełna rachunkowość - co kupiono, co sprzedano zysk, opłaty itp wszystko na żywo i będzie uczciwie bo wprowadzając głupie współczynniki robicie to co zrobiono kiedyś a przez co teraz mamy cwaniaków ktorzy żyją jak pany a my mamy problemy.
pzdrwm Nikita_Bennet
"Whether we are based on carbon or on silicon makes no fundamental
difference. We should all be treated with appropriate respect."
                                                              Sir A C. Clarke

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie Dzisiaj, 10:22
  •  

#20 Share qazi

qazi

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 4544 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:podlaskie

Napisany 18 kwiecień 2009 - 15:55

Zmiana defincji "rolnik" w polskim prawie racja, jak już jakież zmiany to tylko wprowadzenie podatków i opłat na zasadach ogólnych z pełna rachunkowością bo w tedy dopiero możemy mówić czy jest jakiś dochód czy też go brak

Podobne tematy

Tylko na agroFakt.pl: Klęski żywiołowe: jest pomoc dla rolników! zobacz »