Skocz do zawartości

Zdjęcie

Jak przetrzymać te ciężkie czasy?


160 odpowiedzi na ten temat

#121 Share ducho

ducho

    Użytkownik

  • Members
  • PipPip
  • 64 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Radom

Napisany 05 listopad 2008 - 15:30

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Co masz na myśli mówiąc, że w twoich okolicach nie ma ukrytego bezrobocia? Znaczy, że wszyscy, którzy są uznawani za rolników, nawet ci, którzy mają 1,5 ha, utrzymują się z gospodarstwa? Wierzę Ci na słowo bo nie byłem na podkrakowskiej wsi. Za to wiem jak jest w mojej okolicy, w pobliżu Radomia - pełno "niby-gospodarstw", których właściciele nigdzie nie pracują, albo w rodzinie pracuje jedna osoba, chociaż inne też by mogły, i nie utrzymują się oni w najmniejszej części z pola. Ba, nawet go nie uprawiają - pole leży odłogiem i tylko zarasta brzózkami, sosnami i innym dziadostwem. Podejrzewam, że w całej Polsce centralnej jest podobna sytuacja - częściowo ze względu na słabe ziemie, częściowo po prostu ludziom się nie chce pracować w polu bo wiedzą, że pieniędzy z tego wielkich nie zrobią.

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Dzisiaj, 19:02
  •  

#122 Share jacus

jacus

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 1451 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:ok.krakowa

Napisany 07 listopad 2008 - 21:45

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? pol godziny,3 zl i jestes pod wawelem,roboty na budowach,w sklepach,restauracjach itp.jest pelno,bezrobocie-4% wiec ci wszyscy malorolni pracuja na czarno w miescie lub zagranica.gdybys szukal kogos do pracy to z trudem znajdziesz pijaczka albo renciste.u nas we wsi jest 52 ubezpieczonych w krusie gdybys zliczyl wszystkie krowy i swinie to tyle nie bedzie.politycy i naukowcy podaja dane,ktore nijak sie maja do rzeczywistosci.u nas tez polowa ziemi lezy odlogiem[II-IV klasa]a rolnikow nie ubywa.sa oczywiscie tacy co sie robota nie skalaja,ale nazywac ich rolnikami to trudno.dopoki bedzie taka duza roznica miedzy krusem a zusem to "rolnikow'nie ubedzie.zdaje sie ze odchodzimy od tematu ale dodatkowa praca to chyba jedyne wyjscie na przetrzymanie kryzysu-wiem to z wlasnego doswiadczenia.

buk, humor ,seks ,rokendrol.


#123 Share ducho

ducho

    Użytkownik

  • Members
  • PipPip
  • 64 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Radom

Napisany 09 listopad 2008 - 17:12

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Ale takim "małorolnym" to jak dasz 50 zł za dniówkę w gospodarstwie (przy warzywach itp.) to obrażony będzie, że mało, i na drugi dzień nie przyjdzie już.

Wiadomość z agroFakt.pl agrofakt

  • agroFakt.pl
  • agroFakt.pl
Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Dzisiaj, 19:02
  •  

#124 Share karolbor1985

karolbor1985

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 11 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Brzeźno pow Człuchów pomorskie

Napisany 11 listopad 2008 - 18:05

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? zależy jak ciężko... z innej beczki... pracowałem jako pomocnik i monter okien... 130 zeta dniówka ale ta dniówka to 12 godzin w porywach 14 godzin dziennie w delegacji... przej... a 50 zeta... 20 na żarcie także nie jeden woli dalej klepac słodką biede niż schylać sie i dzwigać...
być kimś być sobą... kochanym być...
-U-R-S-U-S- polubisz każdą drogę:)

#125 Share ducho

ducho

    Użytkownik

  • Members
  • PipPip
  • 64 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Radom

Napisany 12 listopad 2008 - 19:59

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Dla wyjaśnienia: praca taka, jak wybieranie marchwi czy ziemniaków chyba nie jest ciężka. Stawka wynosi 50 zł, ale obiad daję ja, a jak więcej pracy to również jakieś kanapki z herbata. Siedzą sobie baby w cieple, ploty wymieniają, ale i tak ciężko dla nich...

#126 Share jerzy

jerzy

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 531 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelszczyzna

Napisany 12 listopad 2008 - 21:20

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? czytając wasze posty jestem zdziwiony brakiem porozumienia się w sprawie wspólnego działania. Uważam że jako grupa zawodowa powinniśmy kierwować się solidaryzmem np: wsztrzymywaniem się ze sprzedarzą zboża, bojkotem zakładów produkujących nawozy, koncerny działające wokół rolnictwa wiedzą że nie potrafimy się zjednoczyć, rolnik rolnikowi wrogiem, zamiast zakładać grupy producenckie, przedsiębiorstwa, zwalcza jeden drugiego. Przyszłość jest przed rolnikami którzy potrafią współpracować. Wielu z was uważa że i tak dużo produkuję i nie muszę łączyć się znikim, błąd.Poznanscy i pomorscy rolnicy już podali sobie ręce i prowadzą własne magazyny handlu zbożem np. grupa producencka w Człuchowie "Rola". Jestem zbożowcem i u mnie nie ma formalnej grupy producenckiej ale działamy w nieformalnej. Pomalutku rolnicy w naszych stronach zaczynają współpracować gdyż ci co reprezentują odpowiedni poziom rolniczo-finansowy zaczynają współpracować przy zakupie nasion, nawozów, chemii. Powiem więcej już szukają nas prcownicy firm okołorolniczych, chcą prowadzic szkolenia, pokazy, tędy droga, biedni i skłóceni nie będzięmy stroną. W rozmowach pojawia się międzynami pogląd albo się zjednoczymy albo nas nie będzie. Sadowownicy już dawno to pojeli utworzyli grupę producencką wynajeli budynki wyremontowali, kupili sortownie i wysyłają jabłka na eksport, to jest przykład godny naśladwania, zapraszam do dyskusji.

#127 Share jarekw

jarekw

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 492 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:łódzkie
  • Zainteresowania:budownictwo, rolnictwo, ornitologia

Napisany 12 listopad 2008 - 22:11

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Zgadzam się w 100% z @jerzym, tylko zależnie od regionu, są takie miejsca, gdzie ludzie jeszcze tego nie rozumieją. A jak się tak temu przyglądam, to myślę, że jeszcze długo nie będą rozumiec, niestety. Pisał tu ktoś z okolic Radomia, ja jestem z łódzkiego, u mnie jest podobnie. Bardzo rozdrobniona struktura gospodarstw oraz raczej słabe ziemie. Żeby możliwe były jakieś istotne zmiany w stukturze agrarnej w moim rejonie to najpierw musi zajśc zmiana pokoleniowa. Ludzie, którzy obecnie "trzymają" ziemię cały czas narzekają, ale jeśli zaproponowałbym, że odkupię od nich ziemię, to pewnie albo się nie zgodzą, albo postawią stawkę, jak w Jankach pod Warszawą. I zrobią tak dlatego, żebym ja przypadkiem nie dorobił się więcej niż oni. To jest żałosne i śmieszne, ale u mnie tak właśnie jest. Ludzi zżera próżnośc i zawiśc. Myślę, że gdyby każdy z użytkowników AF zabrał głos w tej sprawie, to ja nie byłbym wcale odosobniony, z taką a nie inną sytuacją.
Bardzo chciałbym mieszkac na takiej wsi o jakiej pisze @jerzy. Czego sobie i wszytkim użytkownikom AF życzę ;)
Pozdrawiam!
Poszukuję osób posiadających pojemniki paszowe "POJ-PASZ" firmy BIN, proszę o kontakt przez PW lub gg 1772781

"Wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali" - Jan Paweł II

#128 Share zetor

zetor

    Moderator bez Pola... ;)

  • V.I.P.
  • rank
  • 1830 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Małopolska

Napisany 12 listopad 2008 - 22:45

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? wolą trzymać odłogiem niż wydzierżawić czy odsprzedać ;) byle tamten nie miał wiecej,a jak już ma wiecej to powiedzą że kręcił na boku itp... ale to sie chyba już powoli zmienia

Nie ma piękniejszego dźwięku od ryku SW-400

A-Mount Alpha user


#129 Share buchaj

buchaj

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 380 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 12 listopad 2008 - 23:39

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Już wcześniej pisałem o możliwościach jednoczenia się rolników-polska mentalność jest dziwna i trudna do zmienienia. W mojej wsi po prostu nie ma z kim zakładać grupy producenckiej. Raz, że każdy chciałby wtedy ciągnąć "do siebie", dwa, że jest wielu rolników 5-10 ha a oni niechętnie idą na współpracę z takimi co mają 40-50ha. Mam jednego znajomego, z którym w miarę możliwości staramy się współpracować, ale dwa gospodarstwa kiludziesięciohektarowe i tak nie są w stanie negocjować cen płodów rolnych czy środków produkcji.
Odrębnym problemem są mali producenci, którzy jednak blokują rozwój większych gospodarstw. Na szczęscie ci rolnicy sami powoli rezygnują z rolnictwa. I tu mi się nasuwa przykłąd z burakimi cukrowymi: w zeszłym roku było dużo plantorów którzy mięli po 20-30 ton. A że tacy najgłośniej krzyczą to przy odbiorze buraków każdy z nich ciągnął czyszczarkę na swoją przymę. W efekcie więksi plantatorzy musieli spędzić nawet po 2 noce w polu. W tym roku mali odpadli i na odbiór czekało się maks. kila godzin. Niby taki mały szczegół a potrafi ułatwić życie.

#130 Share karolbor1985

karolbor1985

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 11 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Brzeźno pow Człuchów pomorskie

Napisany 13 listopad 2008 - 00:59

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? bojkot zakładów produkujących nawozy to podstawa! ja dam tylko 150 kg mocznika i tyle... tyle co mi zostało zanim tak podrożał... :angry:
być kimś być sobą... kochanym być...
-U-R-S-U-S- polubisz każdą drogę:)

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Dzisiaj, 19:02
  •  

#131 Share jerzy

jerzy

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 531 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelszczyzna

Napisany 13 listopad 2008 - 19:27

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Dzisiaj byłem w hurtowni nawozów, sprzedawca powiedzial że zakłady nawozowe nie opuszczą ceny do końca kwietnia 2009 r. Proponuję bojkot.

#132 Share kubi

kubi

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 367 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:dolny śląsk

Napisany 13 listopad 2008 - 21:34

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? z tego co wiem to niepisany bojkot w większości gosp już trwa... ;)
można biec.
można stać.
samo przyjdzie.

#133 Share vvojtas1

vvojtas1

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 780 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kujawy

Napisany 13 listopad 2008 - 23:25

Jak przetrzymać te ciężkie czasy?

czytając wasze posty jestem zdziwiony brakiem porozumienia się w sprawie wspólnego działania. Uważam że jako grupa zawodowa powinniśmy kierwować się solidaryzmem np: wsztrzymywaniem się ze sprzedarzą zboża, bojkotem zakładów produkujących nawozy, koncerny działające wokół rolnictwa wiedzą że nie potrafimy się zjednoczyć, rolnik rolnikowi wrogiem, zamiast zakładać grupy producenckie, przedsiębiorstwa, zwalcza jeden drugiego. Przyszłość jest przed rolnikami którzy potrafią współpracować. Wielu z was uważa że i tak dużo produkuję i nie muszę łączyć się znikim, błąd.Poznanscy i pomorscy rolnicy już podali sobie ręce i prowadzą własne magazyny handlu zbożem np. grupa producencka w Człuchowie "Rola". Jestem zbożowcem i u mnie nie ma formalnej grupy producenckiej ale działamy w nieformalnej. Pomalutku rolnicy w naszych stronach zaczynają współpracować gdyż ci co reprezentują odpowiedni poziom rolniczo-finansowy zaczynają współpracować przy zakupie nasion, nawozów, chemii. Powiem więcej już szukają nas prcownicy firm okołorolniczych, chcą prowadzic szkolenia, pokazy, tędy droga, biedni i skłóceni nie będzięmy stroną. W rozmowach pojawia się międzynami pogląd albo się zjednoczymy albo nas nie będzie. Sadowownicy już dawno to pojeli utworzyli grupę producencką wynajeli budynki wyremontowali, kupili sortownie i wysyłają jabłka na eksport, to jest przykład godny naśladwania, zapraszam do dyskusji.


wiesz idea jest piękna tylko wszystko musi ktoś poprowadzić a ludzi formatu Kaszuby jest niewielu, i tak samo niewiele jest grup, swoją drogą miałem okazje poznać Kaszubę i usłyszeć ile pracy nie tylko jego kosztowała ta grupa, facet miał wizje i zaraził nią sporo ludzi (i nadal zaraża :D)zresztą to że udało się im kupić te magazyny zbożowe można nazwać cudem w realiach polskich. Pewnie nawet ciekawy film by z tego zrobił. Później to pomału zaczęło się kręcić i do KFPZ teraz może zapisać sie praktycznie każdy.

Moim zdaniem jeszcze nie jest tak źle że tak niewiele gospodarstw współpracuje w zakupie lub sprzedaży, albo już jest jeszcze gorzej bo nie ma kasy i trzeba już sprzedać zboże lub pracować - czyli nie ma czasu robić bojkotu. zresztą kto miałby stanąć na czele Leper któremu wieś już nie ufa czy Serafin który od kilkunastu lat nie robi wyborów (choć powinien) żeby nie oddać stołka prezesa. Potrzebny jest człowiek za którym pójdzie wielu - w końcu się znajdzie - a póki co można próbować dogadywać się z sąsiadami (w końcu się uda) lub klepać biedę.

Zresztą dopóki nie zmieni się definicji rolnika na tego który żyje z ziemi (powyżej 50% zysku -nie mylić z przychodem -uzyskuje z działalności rolniczej) to reformy rolnictwa nie da rady żadnej zrobić a nie prędko się definicja zmieni bo ten milion gospodarstw co by zniknoł to spore bezrobocie, zasiłki, a przede wszystkim głosy wyborcze.
W polsce jeszcze nigdy nie wydano przepisów aby rolnik mógł skorzystać z państwowej ziemi. bo w latach 90 gdy rolnik chciał wydzierżawić lub kupić 1-20ha ziemi (bo o ile można realnie było powiększyć gospodarstwo 5-30 hektarowe) to oferowano mu 500-5000ha - uwłaszczyli się kolesie. Swoją drogą jak jest tak źle to dlaczego tylu z nas rolników chciało i nadal chce powiększyć gospodarstwo, czyżby każdy wolał sam niż robić grupę? a może jednak nie jest tak źle? rolnik z okolicy był przeszło 5 lat temu na szkolenie w Wawie o grupach w ministerstwie i było też kilku z lubelskiego co chcieli zrobić grupę cebulową oni w 18 chcieli uprawiać 25ha a ten koleś sam uprawie 80ha

no cóż rozpisałem się i powiałem pesymizmem ;) ale może niektórzy się w końcu obudzą

#134 Share jerzy

jerzy

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 531 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubelszczyzna

Napisany 14 listopad 2008 - 18:44

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Jeśli chodzi o Leppera i Serafina to jestem zdania że dawno powinni być odsunięci od spraw rolniczych, najłatwiej krzyczeć złodzieje, trudnie coś zrobić konkretnego np. uporządkować pracę ARiMR, kredyty klęskowe, przykrócić samowolę firm mięsnych, nawozowych itp. Jedynie Izby Rolniczo jako tako spełniają swą rolę.
Powiększanie gospodarstw uważam za dobry ruch, tylko większ areał powoduje zwiększenie naszej pozycji, ale i tak powinniśmy współpracować w grupach formalnych i nie formalnych, rolnicy we Francji, Nieczech, Anglii współpracują w grupach bo to się opłaca, kupują nowoczesne kombajny zbożowe, buraczane, ziemniaczane. Co do ilości roników to prędko sytuacja się nie zmieni z powodu dopłat i ceny ziemi. U nas ta współpraca w mojej miescowości też nie układała się najlepiej, 3 z nas oraz kilku kolegów z sąsiednich miejscowości skrzykneliśmy się i zaczeliśmy razem kupować paliwo, nawozy. Narazie współpraca idzie dobrze, inni przyglądają się nam i czekają kiedy się pokłócimy. Współpracujemy bo to się opłaca inna jest cena wapna nawozowego gdy zamawiamy 300 tonlub palwa 4000 tys. litrów paliwa. Uważam że można wyjścna swoje zwiększając skalę produkcji, porawiając jakość produktów oraz obniżac koszty poprzez współne zakupy

#135 Share Elektrotechnik

Elektrotechnik

    Zaawansowany

  • V.I.P.
  • rank
  • 4477 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Elektronika, specjalizacja: replikatory i teleportery.

Napisany 15 listopad 2008 - 19:30

Jak przetrzymać te ciężkie czasy?

Ale takim "małorolnym" to jak dasz 50 zł za dniówkę w gospodarstwie (przy warzywach itp.) to obrażony będzie, że mało, i na drugi dzień nie przyjdzie już.

Witam. Sam jestem małorolnym rolnikiem (mam 11 ha) i też bym sie obraził na taką stawkę. Bo po prostu za te pieniądze to nie warto wychodzic z domu. W żniwa dorabiam jako kombajnista i dostaję 40 zł ale za godzinę. Ponadto zajmuję się też naprawami instalacji elektrycznych w ciągnikach i jeżeli ktoś nie da minimum 30 zł za godzinę to w ogóle z nim nie rozmawiam. Wniosek jest prosty żeby przeżyć na tak małym gospodarstwie trzeba dorobić ale uczciwie a nie pracować za marne grosze. Wiem, że moja sytuacja jest trochę inna bo ja jestem specjalistą i to ja mogędyktować warunki, a większość ludzi musi pracować za dużo mniejsze pieniądze, ale pracodawcy muszą szanować pracowników i odpowiednio ich wynagradzać za wykonaną pracę.

#136 Share ducho

ducho

    Użytkownik

  • Members
  • PipPip
  • 64 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Radom

Napisany 16 listopad 2008 - 16:54

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Z 11 ha to w moich okolicach byłbyś już liczącym się producentem ;). Wiadomo, że jak biorę mechanika do ciągnika to dostanie on stawkę adekwatną do swoich umiejętności (sam ją sobie wyznacza), bo do jego pracy potrzebna jest fachowa wiedza. Ja "małorolnymi" określam ludzi bezrobotnych, mających ze 2 ha i brak perspektyw na stałe zatrudnienie. U nas za pracę na dachu jako pomocnik (praca na wysokości, od świtu do nocy) płacą 70-80 zł, więc 50 zł za pracę w cieple, z wyżywieniem i bez wymagań co do specjalnych umiejętności wydaje mi się godziwym wynagrodzeniem. Bo chyba zgodzisz się ze mną, że żeby mieć wymagania, trzeba najpierw coś umieć. Inną sprawą jest zaangażowanie w pracę, bo jeśli widzę, że pracownik nie przyszedł tylko spędzić czas, ale zarobić pieniądze, i widzę efekt jego pracy, wtedy dostaje on większą wypłatę. Ale jak przyjdą baby tylko "pobojczyć" to potem zastanawiam się, czy warto było w ogóle brać je do pracy...

#137 Share Elektrotechnik

Elektrotechnik

    Zaawansowany

  • V.I.P.
  • rank
  • 4477 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Elektronika, specjalizacja: replikatory i teleportery.

Napisany 16 listopad 2008 - 19:20

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Całkowicie się z tobą zgadzam. Jednak pomyśl czy ty pracowałbyś za te 50 zł?
50 zł/dzień*25 dni/miesiąc=1250 zł i jak tu utrzymać dom i rodzinę? Widzisz ja patrzę na to z punktu widzenia pracownika a ty pracodawcy. A z tym zaangażowaniem to też masz rację. Miałem kiedyś taki przypadek, że pojechałem do awarii kombajnu było to w niedzielę. Pracę wykonałem w 2 godziny i zarządałem 100 zł, a rolnik pyta się mnie czy to aby nie za mało bo pracowałem w niedzielę. Szczerze mówiąc zaskoczyła mnie taka postawa. Rolnik był zadowolony z roboty więc zaproponował więcej. Jeżeli ty też tak robisz to bardzo dobrze bo większość pracodawców tylko wykorzystuje pracowników. Może w twoich stronach 11 ha to dużo ale w wielkopolsce z takim areałem jestem nikim.

#138 Share buchaj

buchaj

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 380 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16 listopad 2008 - 19:36

Jak przetrzymać te ciężkie czasy?

50 zł/dzień*25 dni/miesiąc=1250 zł i jak tu utrzymać dom i rodzinę?

Wybaczcie, że odbiegnę od tematu i zapewnę oburzę wielu z Was, ale wiele osób w Polsce tyle zarabia. I nie są to ludzie po podstawówce, ale osoby z wyższym wykształceniem. Więc gdzie tu sprawiedliwość, skoro ajprostszy robotnik na budowie spokojnie wyciągnie 100zł/dzień a początkujący nauczyciel czy lekarz na stażu zarabia 1000zł miesięcznie lub niewiele więcej??
A co do tego co pisał @Elektrotechnik-nie jest problemem, ze ktoś prowadzi małe gospodarstwo i LEGALNIE sobie dorabia. Problemem są pseudorolnicy, którzy chcieli by mieć maks.5ha ziemi komplet maszyn tak, żeby w polu obrobić się w ciągu dwóch dnia resztę czasu przeleżeć albo przestać pod monopolowym.

#139 Share Elektrotechnik

Elektrotechnik

    Zaawansowany

  • V.I.P.
  • rank
  • 4477 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Elektronika, specjalizacja: replikatory i teleportery.

Napisany 16 listopad 2008 - 19:47

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? No tak tacy ludzie rzeczywiście są problemem, ale co z nimi można zrobić? Zabronić im "prowadzenia" gospodarstwa? Zasilą wtedy szeregi bezrobotnych, którzy wtedy będą jeszcze więcej kosztować nas wszystkich-podatników.

Reklama AgroFoto Ads

  • watermark
  • Reklama
Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Dzisiaj, 19:02
  •  

#140 Share tommy66692

tommy66692

    Zaawansowany

  • Members
  • PipPipPip
  • 4466 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16 listopad 2008 - 20:23

Jak przetrzymać te ciężkie czasy? Moj ojciec zarabiał 700zł na czysto na miesiąc i musiał robić a wy tu mówicie ze za 1200 nie da sie utrzymac rodziny.

Podobne tematy

Tylko na agroFakt.pl: Żywność z krajów UE bez pozostałości ŚOR! zobacz »