Skocz do zawartości




Zdjęcie

Dobry start w walce z chwastami – Maraton 375 SC

Napisany przez agrofoto, 11 wrzesień 2013 · 1851 wyświetleń

Trendy w zwalczaniu chwastów w zbożach ozimych

Od kilku lat zdecydowanie wzrasta zainteresowanie jesiennym zwalczaniem chwastów w zbożach ozimych. W nowoczesnych technologiach produkcji zwraca się uwagę na coraz więcej szczegółów. Producent dąży do optymalnych rozwiązań, które pozwolą maksymalnie wykorzystać potencjał stanowiska w płodozmianie, wybranej odmiany czy zastosowanego nawożenia. Jeśli przyjrzeć się poszczególnym składnikom technologii, wyraźnie widać, że jednym z najdroższych (jeśli nie najdroższym) elementem jest nawożenie. Stąd właśnie wzrastające zainteresowanie skutecznym zwalczeniem chwastów już jesienią. Brak chwastów od samego początku wegetacji to brak ograniczeń w rozwoju młodych i delikatnych roślin zbóż. To więcej wody, światła i przede wszystkim składników pokarmowych. Takie warunki będą zdecydowanie sprzyjały wytworzeniu silniejszego systemu korzeniowego i silniejszemu rozkrzewieniu, co będzie decydowało o lepszym przezimowaniu i wyższej obsadzie roślin po wiosennym ruszeniu wegetacji. Efekt jest łatwy do przewidzenia – to zdecydowanie wyższe plony, co potwierdzają wieloletnie doświadczenia.

Rośnie również zainteresowanie rozwiązaniami zwalczającymi pełne spektrum chwastów, czyli „miotła +dwuliścienne”, co spowodowane jest przede wszystkim tym, że wcześniej siejemy, mając do dyspozycji coraz lepszy i wydajniejszy sprzęt, którym przygotujemy prawidłowo pole do siewu nawet w trudnych warunkach. Wbrew pozorom
skuteczny jesienny zabieg herbicydowy to niższe koszty ochrony z ewentualną tanią poprawką, np. tylko na pojedyncze gatunki chwastów. Warto wziąć pod uwagę, że wiosną mamy krótki okres na ochronę herbicydową. Możliwa ciepła długa jesień i ciepła zima oznacza mocno zaawansowane
fazy rozwojowe chwastów wiosną. Dodatkowo często niskie temperatury w tym okresie eliminują część skutecznych herbicydów, zwiększając tym samym ryzyko słabej skuteczności zastosowanych herbicydów.

Maraton 375 SC to idealny herbicyd w strategii jesiennego zwalczania chwastów w zbożach ozimych, kiedy chcemy:
- zapobiec pobieraniu składników pokarmowych przez chwasty jesienią i wiosną oraz uniknąć kłopotów wiosną z wykonaniem zabiegu – zbyt dużo zależy wtedy od temperatur;
- zapewnić niezakłócony rozwój zbóż od samego siewu, wyeliminować konkurencję chwastów o wodę i światło;
- maksymalnie wykorzystać jesień na optymalny rozwój plantacji.

W przypadku tego herbicydu nie ma fitotoksyczności, nie obserwujemy żadnych przebarwień, przeżółknięć czy białych chloroz. Maraton możemy stosować w bardzo długim okresie jesienią. Ważne, aby tak dopasować termin zabiegu, żeby chwasty nie przekroczyły fazy 1-2 liści właściwych.

Jednak optymalnym terminem jest faza szpilkowania zbóż; wtedy z reguły również kiełkują chwasty i znajdują się w najwrażliwszych fazach rozwojowych. Efekty widoczne są na ogół po 3-4 tygodniach od zastosowania. Pełną ocenę skuteczności chwastobójczej można przeprowadzić
dopiero w okresie wiosennym. Pendimetalina uaktywnia się wraz ze wzrostem temperatury.

Maraton to nasza najlepsza odpowiedź na konieczność jesiennego zwalczania chwastów w zbożach. To ceniony i uznany herbicyd, a wiele lat stosowania na setkach tysięcy hektarów to najlepsze potwierdzenie tego faktu.

Załączone miniaturki

  • Załączony obraz





Dobry srodek ale ja juz go nie uzyje , niesamowicie barwi wszystkie elementy opryskiwacza
  • Raportuj
co dodajecie aby zwalczyć jednocześnie habra bławatka?
  • Raportuj
Najlepszy efekt 0,6 maratonu i 5 gram glean I wiosna spokój z chwastami. A co do barwienia opryskiwacza to nie jest tak źle, beczkę i tak mam żółtą.
  • Raportuj
Czy Maraton 375 SC jest w stanie usunac z przenicy ozimej odbijajacy sie zeszloroczny rzepak?
  • Raportuj
Bardzo dobry środek. W ubiegłym sezonie unikłem korekty wiosennej na miotłe i owies głuchy.
  • Raportuj
bardzo dobry środek. Zawsze dodaje do Maratonu 5-8 gr gleanu na ha dla wzmocnienia działania na samosiewy rzepaku. Stosuje go już od kilku lat i jestem bardzo zadowolony.
  • Raportuj

Rolnictwo oparte na naturalnych technologiach mikrobiologicznych może być podstawowym pierwszym progiem zabezpieczającym przed skutkami suszy i nadmiaru wody opadowej. Dodatkowy 1% próchnicy na powierzchni 1 ha to magazyn nawet do ok. 150 ton wody! Próchnica poprawia również zdolności buforowo filtrujące ? detoksykacyjne gleby.

Mając na uwadze odbudowę bioróżnorodności i przywracanie zdrowych procesów w glebie istotnym zadaniem współczesnego rolnictwa jest zahamowanie procesów gnilnych w wierzchniej warstwie profilu glebowego, których należy zapobiegać już w obiektach inwentarskich. Do tego celu należy stosować probiotyki i prebiotyki. Dzięki nim proces gnicia będzie powstrzymany, a wraz z nim znikną uciążliwe zapachy i towarzyszące im toksyny. Uaktywnione probiotyczne mikroorganizmy, po uzyskaniu przewagi, przywracają w glebie pożądaną symbiozę roślin i organizmów zasiedlających warstwę orną. Ważnym zagadnieniem jest również głębokość orki. Bezwzględnie zachowujemy zasadę, że: orać powinno się tak płytko jak jest to możliwe, i tak głęboko jak wymagają tego rośliny. Jeśli stosujemy orkę to powinna ona sięgać kilkunastu centymetrów. Przy głębszych orkach naruszamy warunki życia mikroflory, przemieszczając ją ze strefy tlenowej do strefy beztlenowej i odwrotnie.

Odbudowę naturalnej żyzności gleby poprzez zwiększanie zawartości materii organicznej, a następnie i próchnicy umożliwia dominacja kultur probiotycznych mikroorganizmów, która zarazem przyspiesza ożywianie gleby zwiększając jej produktywność. Taka odbudowa jest możliwa do osiągnięcia nawet w ciągu kilku lat. Potwierdza to już praktyka wielu polskich rolników. Wszyscy podkreślają szczególnie dwa pozytywne efekty:poprawę wyników ekonomicznych i ograniczanie zanieczyszczania środowiska. Należy jednak pamiętać, że tworzenie próchnicy wymaga materii organicznej. Nawozy naturalne jak i organiczne np. nawozy zielone (międzyplony), odpowiedni udział roślin motylkowatych i innych strukturotwórczych, resztki pożniwne, słoma, obornik, gnojowica oraz ustabilizowane odpady komunalne - dobrze przefermentowane przy dominującej pożytecznej mikroflorze w glebie uruchamiające przyjazne środowisku procesy przemiany materii, są one źródłem próchnicy ? naturalnego i bez kosztowego magazynu CO2, który w formie organicznej pożądany jest w glebie, a nie w formie gazowej w atmosferze. Wraz ze wzrastającą żyznością gleby, wzrasta też naturalna odporność roślin, zmniejsza się zapotrzebowanie na ochronę chemiczną łanu.
  • Raportuj