Skocz do zawartości




Zdjęcie

KUBOTA M9540: CZTERY LATA ZNAJOMOŚCI

Napisany przez agrofoto, 19 kwiecień 2012 · 11186 wyświetleń

Dodany obrazek

W sierpniu 2008r. Pan Marek Filipek zdecydował się na kupno jednego z pierwszych ciągników Kubota M9540 sprzedanych w Polsce. Wybrał zupełnie nowy model i markę, której wcześniej wcale nie znał. Co przekonało go do podjęcia takiej decyzji i jak ocenia ją po prawie czterech latach użytkowania maszyny?
Gospodarstwo Pana Marka położone jest malowniczo na skraju miejscowości Kłoczew koło Ryk na Mazowszu. Pośrodku podwórka dumnie stoi ciągnik Kubota M9540. Rok produkcji 2008, pierwszy egzemplarz tego modelu sprzedany przez lokalnego dilera i jeden z pierwszych, które dotarły do naszego kraju z fabryki Tsukuba w okolicach Tokio. Przed przekazaniem maszyny nowemu użytkownikowi zaopatrzono ją w ładowacz Quicke Q35 i tylne obciążniki. Od razu widać, że to główny ciągnik w gospodarstwie specjalizującym się w hodowli bydła mlecznego.

Pierwsze spotkanie z Kubotą
Pan Marek przyznaje, że do czasu wyboru ciągnika zupełnie nie znał marki Kubota. Miał natomiast zaufanie do dilera z Lubartowa koło Lublina, który wcześniej zainstalował mu dojarkę i sprawdził się doskonale zarówno na etapie montażu urządzenia, jak i podczas jego serwisowania. Gdy hoduje się ponad dwadzieścia krów mlecznych sprawna dojarka staje się rzeczą absolutnie niezbędną, podobnie jak mocny i zwrotny ciągnik z ładowaczem czołowym. Ponieważ dostawca dojarki sprostał oczekiwaniom klienta, gospodarz posłuchał także jego rekomendacji w kwestii ciągnika. Miał to być najmocniejszy traktor w obejściu obsługiwanym do tej pory przez maszyny Władimirec T25 i MF3512. „Szukałem ciągnika ekonomicznego” – podkreśla gospodarz. Aby przekonać go o zaletach marki Kubota, diler udostępnił mu traktor pokazowy. Pan Filipek założył pługi, poorał i zachwycił się zwrotnością oraz niskim spalaniem testowanego pojazdu. Nie bez znaczenia był również fakt, że rolnik już wcześniej przekonał się o wysokiej jakości produktów z Kraju Kwitnącej Wiśni, użytkując japońskie samochody. Liczył, że na japońskim traktorze, pochodzącym w całości od jednego producenta, też się nie zawiedzie. Ostatecznie o zakupie zadecydowała przejrzysta oferta dystrybutora ciągników Kubota: bogate wyposażenie w standardzie zamiast niekończącej się listy kosztownych opcji. Nabywca zamówił jednak u Dilera jeden niecodzienny dodatek: odtwarzacz DVD z ekranem wbudowanym w daszek przeciwsłoneczny. „Nigdy wcześniej nie miałem tak równo zaoranego pola” – chwali się.

Wrażenia z eksploatacji
Jak więc po czterech latach właściciel ocenia swój nabytek? Według opinii Pana Marka ciągnik Kubota M9540 to idealny wybór dla gospodarstwa hodowlanego. Świetna zwrotność tego traktora i wydajny rewers czynią codzienne prace o wiele łatwiejszymi - szczególnie w zestawie z ładowaczem renomowanej firmy. Gospodarz nie może się nachwalić doskonałej współpracy swojego traktora z dobrze wyważonym ładowaczem Quicke o zwartej i lekkiej konstrukcji. Swój zestaw roboczy określa jednym słowem: „zadziwiający”. Wydajna pompa hydrauliczna ciągnika Kubota z łatwością obsługuje siłowniki ładowacza, gwarantując natychmiastową reakcję na ruchy dźwignią sterującą. Przedni most o przekładni stożkowej nie tylko pozwala ciągnikowi zawracać niemal w miejscu, ale także bez obaw manewrować z obciążoną łyżką przy włączonym przednim napędzie. Właściciel określa ciągnik o przebiegu 1900 mth jako „bezproblemowy” i wolny nawet od drobnych przypadłości. Chwali również serwis Kubota, który szybko i sprawnie usunął niedomaganie rewersu hydraulicznego – jedyną awarię przez te cztery lata pracy. Oczywiście, Pan Marek widzi kilka punktów, nad którymi producent ciągnika mógłby jeszcze popracować. Życzyłby sobie, aby skrzynia biegów działała lżej, kabina była bardziej przestronna, a cały traktor posiadał większą masę. Jednak większa kabina utrudniłaby bezpieczny wjazd do obory, a większa masa wpłynęłaby negatywnie na ekonomię – główny powód zadowolenia Pana Filipka.

Oszczędność, która daje satysfakcję
„Spalania wcale już nie mierzę” – podkreśla właściciel. Podczas tych czterech lat przekonał się, że zarówno w orce, w ładowaczu, jak i w innych pracach ciągnik potrafi spalić zadziwiająco mało paliwa. W orce czterozagonowym, importowanym pługiem na pagórkowatym, klinowym polu o glebie gliniastej uzyskał wynik spalania 10,3 litra na hektar. Przy bardzo lekkiej pracy w ugniataniu kukurydzy: 3,0 litra na godzinę. A w ładowaczu czołowym? Tu właściciel twierdzi, że Kubota spala około 5 litrów na godzinę przy ładowaniu bel. To niewiele więcej od o połowę słabszego MF-a, który do tej pory był dla gospodarza wzorem ekonomii. Jaki jest sekret Pana Marka? Precyzyjny dobór przełożeń tak, aby obroty nie przekroczyły 2000 obr/min . Dla przykładu, spalanie 10,3 litra na hektar orki wymagającej gleby osiągnął utrzymując obroty silnika w zakresie 1600-1700 obr/min. Standardowa skrzynia biegów o 36-ciu przełożeniach i seryjnie montowane „pełzaki" pozwalają zawsze znaleźć właściwy bieg.

Przekonywanie niedowiarków
A jak zareagowali znajomi rolnicy, gdy ten egzotyczny ciągnik pojawił się na podwórku Pana Marka? „Ciągle czekają, aż się zepsuje” – uśmiecha się gospodarz. Z drugiej strony, szczególnie na początku, ta nowość wzbudzała ogromne zainteresowanie w okolicy. Oprócz niezliczonych telefonów, nasz rozmówca miał co najmniej 2 wizyty miesięcznie osób, które rozważały zakup ciągnika Kubota. Najtrudniejsze pytanie, jakie często słyszy, to: ile kosztują części zamienne i jaka jest ich dostępność. Sam jeszcze żadnej nie musiał kupić, więc nie zna na nie odpowiedzi. Gospodarz twierdzi, że nie musi nikogo przekonywać do zalet traktora, wystarczy podać rzeczywiste spalanie i opowiedzieć o niezawodności. I tym sposobem namówił do zakupu ciągnika Kubota co najmniej pięciu następnych rolników. Czy boi się ich wyrzutów, że polecił złą maszynę? „W kasku nie chodzę” - uśmiecha się mój rozmówca – „gdybym miał wybierać kolejny ciągnik, kupiłbym Kubotę ze względu na oszczędność paliwa”.

Następna Kubota w planach
Historia Pana Marka Filipka pokazuje, jak wiele znaczy zaufanie klienta do dostawcy. Udowadnia też, że odważne decyzje opłacają się i nie należy bać się nowości. To ważne, gdyż w tym roku na nasz rynek Kubota wprowadzi następcę modelu M9540 spełniającego normę Euro IIIB i wyposażonego w liczne udoskonalenia. Jednak nasz rozmówca nie zamierza jeszcze wymieniać swojej niezawodnej, sprawdzonej maszyny. Bardzo możliwe też, że w przyszłym roku na jego podwórku pojawi się drugi, mniejszy model ciągnika Kubota. Na rok 2013 Pan Marek ma zaplanowany zakup kolejnego traktora, tym razem o mocy poniżej 80 KM. Nic dziwnego, że Kubota M7040 stanowi kandydaturę numer jeden. Wiele wskazuje na to, że za kilka lat będzie można zapytać Pana Marka o wrażenia z użytkowania kolejnego traktora z dalekiej Japonii.


Niezawodny pomocnik w gospodarstwie hodowlanym


Dodany obrazek



Oszczędny i mocny silnik

Dodany obrazek



Ulubione miejsce Pana Marka

Dodany obrazek






Po co mu ten odtwarzacz DVD?!
  • Raportuj
u nas ursus 1224 pali przy orce plugami 4 obracane 12l na mth, to tez chyba nie duzo ;p mielismy m105s na tescie pare lat temu i powiem wam ze to byl swietny ciagnik byl u nas tydzien i juz mial byc zamowiony drugi ale dealer cos krecił ;p
  • Raportuj
To jest jeszcze lubelszczyzna :)
  • Raportuj
Czyli brany w Techmlek Lisów :)
  • Raportuj
Nie w Lisowie. Brany był w Techmlek Lubartów. Jest napisane że w Lubartowie koło Lublina ;)
  • Raportuj