Skocz do zawartości




Zdjęcie

Kubota Media Trip

Napisany przez agrofoto, w Aktualności AgroFoto 15 czerwiec 2013 · 2326 wyświetleń

Załączony obraz

W dniach 1-7. czerwca 2013 roku grupa dziennikarzy z kilku europejskich krajów (w tym Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Austrii, Szwajcarii, Holandii, Portugalii) miała możliwość obserwacji z bliska procesu technologicznego produkcji traktorów marki Kubota. Zaproszenie z centrali japońskiej firmy otrzymali również dziennikarze z Polski. W skład polskiej delegacji oprócz przedstawiciela AgroFoto, piszącego te słowa, weszli: Maciej Rujner (Kubota Polska), Karol Bujoczek (TopAgrar), Krzysztof Płocki (Rolniczy Przegląd Techniczny) oraz Marek Kawalec (PlantPress).

Wizyta w Japonii miała na celu nie tylko bliższe zapoznanie z firmą - jej strategią rozwoju oraz planami na przyszłość, ale również wizytę u wybranych japońskich rolników, która mogłaby pozwolić porównać standardy i technologie uprawy stosowane w Japonii w porównaniu do tych znanych nam z Europy. Oczywiście przy zachowaniu wszelkich różnic dzielących te miejsca  - nie tylko tych środowiskowych, ale również gospodarczych, społecznych, czy kulturalnych. Ponadto podczas wizyty japońscy gospodarze położyli duży nacisk na to, aby w wolnym czasie móc w jak najszerszym stopniu pokazać przedstawicielom europejskich mediów swój kraj, obyczaje i kulturę.

W czasie wizyty w centrali firmy (Osaka), dziennikarzom została zaprezentowana ogólna wizja rozwoju marki Kubota, ze szczególnym uwzględnieniem planów biznesowych zorientowanych na Europę. Zarówno Pan Tetsuji Tomita, jak i pan Satoshi Iida w swoich przemówieniach zwrócili szczególną uwagę na planowany proces ekspansji firmy na rynkach europejskich, przypominając w tym miejscu o dużym, w kontekście Europy, znaczeniu zakupu przez Kubotę marki Kverneland.




Dodany obrazek

Fot. 1, Tetsuji Tomita (główny dyrektor ds. zarządzania strategicznego)

Dodany obrazek

Fot. 2, Satoshi Iida (główny dyrektor w departamencie ds. maszyn rolniczych i użytkowych).



Dodany obrazek

Fot. 3, Główna siedziba firmy Kubota w Japonii (Osaka).


Podczas wiizyt w japońskich fabrykach Kuboty zaprezentowano wybrane ich departamenty, m. in. dział produkcji silników, spedycji części zamiennych, obszar treningowy dla nowo zatrudnianych pracowników, linię montażową ciągników, a także naukowo-badawczy oddział opracowujący nowe standardy emisji spalin. Chociaż nie we wszystkich miejscach pozwolono uczestnikom na wykonywanie zdjęć, zgromadzony materiał fotograficzny pozwala zauważyć wysoki poziom technologiczny produkcji silników i maszyn. Automatyzacji procesu wytwórczego z pewnością sprzyjają rozwiązania techniczne, takie jak taśmy montażowe, czy roboty, zapropogramowane na wykonywanie ściśle określonych czynności montażowych. Mimo znacznej liczby pracowników (we wszystkich oglądanych fabrykach) na stanowiskach, w fabryce panuje wyjątkowy porządek i czystość. W tym aspekcie polskie zakłady na pewno mogą się od Japończyków dużo nauczyć.






Dodany obrazek

Fot. 4, Oddział treningowy dla nowozatrudnianych pracowników w fabryce Kuboty (Tsukuba).

Dodany obrazek

Fot. 5, Linia montażowa ciągników.

Dodany obrazek

Fot. 6, Ostatnie etapy na linii montażowej. Ciągniki są już niemal gotowe.

Część wycieczki poświęcona wizytom u japońskich rolników miała miejsce na wyspie Hokkaido, położonej na północny wschód od największej japońskiej wyspy Honsiu. Wszystko dlatego, że najlepsze (a tak naprawdę jedyne) warunki do prowadzenia działalności rolniczej występują właśnie na Hokkaido. Klimat jest tam nieco bardziej sprzyjający - zimy są łagodniejsze, a lata nie tak upalne i suche. Wszystko to sprawia, że rolnicy mają naprawdę niezłe warunki do swojej działalności, chociaż w bezpośrednich rozmowach narzekali na zbyt mała ilość opadów w ciągu roku. Jest to jednak problemy znany nie tylko im, ale na całym świecie.

To, co z pewnością odróżnia gospodarstwa japońskie od spotykanych w Europie to znacznie bardziej rozbudowany park maszynowy w przeliczeniu na hektar. Rolnik posiadający około 30 hektarów (co stanowi średnią wielkość gospodarstwa w Japonii) dysponuje aż siedmioma traktorami, z których każdy służy do wykonywania innych prac. Dzięki temu traktory nie zużywają się tak szybko - pracują około 200-250 mth w ciągu roku. Co jednak zaskakujące, mimo tak nieznacznej amortyzacji, powszechnym zwyczajem wśród japońskich rolników jest wymiana tych maszyn na nowe średnio co siedem lat. Zazwyczaj w gospodarstwie jest jeden duży ciągnik (np o mocy 135KM) i kilka mniejszych, do “lżejszych” prac. Warto zauważyć, iż japońscy rolnicy zwracają szczególną uwagę na wagę traktorów. Im lżejszy traktor, tym lepiej, ponieważ gleba w Japonii jest bardziej delikatna od europejskiej i jej zbytnie “ujeżdżanie” powoduje znaczące szkody.






Dodany obrazek

Fot. 7, Pierwsza z zaplanowanych wizyt u lokalnych rolników (Obihiro, Hokkaido).

Dodany obrazek

Fot. 8, Z wizytą u drugiego z rolników (Obihiro, Hokkaido).


Główne uprawy w Japonii nie różnią się zbytnio od spotykanych na europejskich polach, oczywiście poza ryżem. Nie jest on jednak nawet w Japonii uprawiany na dużą skalę - pól jest sporo, ale o niewielkich arerałach. Główne uprawy to pszenica, buraki cukrowe, rzepak, kukurydza, ziemniaki oraz warzywa: cebula, kapusta oraz tzw. jam (z wyglądu i smaku przypominające skrzyżowanie naszej rzodkiewki z ziemniakiem). Środki ochrony roślin oraz nawozy są stosowane w podobnym stopniu, co w Europie. Co jednak ciekawe, rolnicy japońscy nie mają w zwyczaju doskonalenia swoich kwalifikacji w zakresie nawożenia i ochrony - informacje o dawkach, środkach i terminach przekazują im pracownicy państwowej agencji, która się tym zajmuje.Podobnie agencja ta ustala ceny, terminy oraz pozostałe warunki skupu. Wszystko to sprawia, że rolnictwo w Japonii sprawia wrażenie nieco “prostszego”, gdzie rolnik ma mniej spraw na swojej głowie.






Dodany obrazek

Fot. 9, Pola ryżowe w drodze z Kioto do Tokio.

Dodany obrazek

Fot. 10, Uprawa buraków cukrowych na wyspie Hokkaido.

Dodany obrazek

Fot. 11, Pole pszenicy w regionie Obihiro (Hokkaido).

Dodany obrazek

Fot. 12, Uprawa kukurydzy w regionie Obihiro (Hokkaido).

Dodany obrazek

Fot. 13, Infrastruktura do uprawy jam (Obihiro, Hokkaido).


Oprócz walorów poznawczych dotyczących samej marki Kubota, jej fabryk oraz japońskiego rolnictwa, Japończycy spróbowali w dużym skrócie pokazać nam japońską kulturę i architekturę. Dzięki temu mogliśmy podziwiać najważniejsze zabytki w Osace, Kioto oraz Tokio. Mieliśmy również możliwość przetestowania na własnej skórze japońskiej techniki w ramach podróży koleją Shinkansen. NIestety nie mogliśmy podróżować najszybszym dostępnym pociągniem, dlatego podróż z Kioto do oddalonego o ok 500 km Tokio trwała aż 2,5 godziny ( ;) ). Ten błyskawiczny przegląd zabytków Japonii sprawił, że osobiście zdążyłem się zakochać w tym kraju i chętnie kiedyś do niego powrócę, aby zobaczyć inne ciekawe miejsca, których, z pewnością, jest jeszcze wiele.






Dodany obrazek

Fot. 14, Świątynia Kinkakuji w Kioto.

Dodany obrazek

Fot. 15, Dworzec kolejowy w Kioto.

Dodany obrazek

Fot. 16, Szybki pociąg Shinkansen (Kioto).

Dodany obrazek

Fot. 17, Świątynia Segnakuji (Tokio)



Chociaż polska gościnność uchodzi w świecie za wzorową, byłem pod wrażeniem tego, w jaki sposób zostaliśmy przyjęci i w jaki sposób byliśmy traktowani w Japonii. Onieśmielająca wręcz chęć pomocy od każdego napotkanego przechodnia, pracownika sklepu, policjanta sprawiały, że chciałoby się tam zostać na dłużej. Wizyta w Japonii pozwoliła również na rozszerzenie swoich  horyzontów kulinarnych. Kuchnia japońska jest na pewno wyjątkowa, a jedzenie pałeczkami wcale nie jest takie trudne, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać ;)