Skocz do zawartości




Zdjęcie

Trudne decyzje w uprawach ozimin

Napisany przez monika_adag_88, 07 marzec 2016 · 510 wyświetleń

rzepak ozimy pszenica ozima oziminy wymarznięcia nawożenie azot dokarmianie plony
Trudne decyzje w uprawach ozimin Ponieważ już w przyszłym tygodniu możemy się spodziewać pierwszych nalotów chowaczy łodygowych, zwłaszcza na południu naszego kraju (chowacz granatek i chowacz brukwiaczek), doradcy PROCAM proszą, aby nie zapomnieć o wystawieniu żółtych naczyń w uprawach rzepaku. Warto wspomnieć, że w zeszłym roku pierwszy wylot tych szkodników notowano ok. 10 marca.

Natomiast sytuacja z zaawansowaniem podejmowania przez rolników ważnych decyzji, które z plantacji ozimin zbóż czy rzepaku próbować ratować, a które zaorać, wygląda różnie w różnych częściach kraju.

Świadczy to, jak trudną decyzją jest ten etap produkcji rolnej, gdzie poczynione zostały już znaczące nakłady, a nie mamy pewności, czy przyniosą one zwrot z jesiennych inwestycji.

Dla tych Państwa, którzy mają jeszcze problemy z określeniem tej czynności, poniżej przygotowaliśmy krótki opis sytuacji oraz zdjęcia wzorce autorstwa agronomów PROCAM, które mogą być pomocne z określeniem występujących problemów fitosanitarnych i fizjologicznych, co może być pomocne w ostatecznej decyzji.

Kiedy powinniśmy rozważyć pozostawienie plantacji?
Jeżeli rzepak czy zboże ozime zdecydujemy się pozostawić, należy wszystko dokładnie przeliczyć (w tym roku pewnie rzepaki rokujące plony 2 t/ha powinniśmy zostawić, ponieważ przesiew jakąkolwiek rośliną uprawną to koszt ok. 1000 zł – materiał siewny i technika wykonania siewu oraz uprawa gleby plus herbicydy, czyli zależnie od ceny 650–700 kg rzepaku). Poza tym jeżeli plantacja była ubezpieczona i otrzymamy z ubezpieczalni 1000–1200 zł/ha, to mamy kolejne kilkaset kilogramów rzepaku i jak to zsumujemy, to kalkulacja jest prosta: zbierając 2 tony z hektara, po dodaniu oszczędności ok. 650 kg nasion rzepaku na przesiew, plus kolejne 650–750 kg z ubezpieczalni (których nie wydamy na przesiewy), to łącznie z kalkulacji wynika, iż aby uzyskać podobny dochód z hektara, należałoby zebrać rzepaku jarego ok. 3,3 t/ha, co zdarza się w produkcji niezmiernie rzadko. Ale do rzeczy – takie zasiewy (dotyczy to też zbóż jak zostawiamy) jak najszybciej muszą otrzymać konkretną dawkę N, np. 80–100 kg/ha, i trzeba poczekać ok. 14 dni na decyzję ostateczną (jak będzie obsada minimalna na metr kwadratowy zbóż czy rzepaku – w przypadku zbóż wynosi ona odpowiednio: pszenica 130 roślin, żyto pszenżyto 110–120 roślin na metr kwadratowy równo rozłożonych na polu). Przy takiej obsadzie zostawiamy plantację, gdzie każda roślina zbożowa wytworzy po ok. 3–4 pędy po odpowiednim dokrzewieniu za pomocą odżywiania dolistnego zwłaszcza fosforem (Proleaf Makro P 1–2 kg/ha), mikroelementami (Proleaf Max 1–1,5 l/ha) i biostymulatorami (imPROver 0,5–0,7 l/ha, Calkorium 1–2 l/ha), plus do tego w zbożach Stabilan w dawce 0,5–0,7 l/ha w fazie 21–25, powinniśmy uzyskać minimalną obsadę, która zagwarantuje nam odpowiedni plon z hektara.

W pszenicy, tak jak i w rzepaku uszkodzenia mogą wystąpić w różnym nasileniu, bardzo często placowo na polu i tak w przypadku pszenicy ozimej, jeżeli >60% plantacji jest w dobrej lub średniej kondycji, to w takim przypadku podajemy azot jak najszybciej i patrzymy, co dzieje się z tą częścią, gdzie nie jesteśmy pewni, czy rośliny przeżyją czy też nie – jeżeli nie przeżyje, to wsiewamy placowo w te puste miejsca (samym siewnikiem ziemia po mrozach się dobrze sypie) pszenice jarą. Oczywiście będzie trochę roboty zwłaszcza z ochroną i ze zbiorem, bo fazy nie będą pasowały, ale z tym poradzimy sobie bez problemu.

W przypadku rzepaku, jeżeli część pola, zwłaszcza tam, gdzie były małe rośliny do 4–5 liści (wiemy, że była susza i rzepak wschodził nierównomiernie), wymarzła, to trzeba ocenić – oszacować, jak to wygląda całościowo. Jeżeli część pola (łącznie ok. 25–35% nie ma roślin lub obsada jest po kilka roślin na metr kwadratowy) i jest to nierównomiernie poukładane na polu, a reszta pola ma dobrą obsadę minimalnie 15–20 roślin i więcej w dobrej kondycji – to potencjał takiej plantacji jest odpowiedni, żeby ją zostawić.

W takim przypadku nic nie wsiewamy w puste miejsca (nie pasuje rzepak jary, ponieważ zjedzą go szkodniki i nie poradzimy sobie z tym problemem), a w pustych miejscach trzeba będzie po prostu w celu zwalczenia chwastów zastosować glifosat – pierwszy raz pod koniec kwietnia (oczywiście punktowo i nie w dni wietrzne, żeby nie uszkodzić tej części gdzie rośnie rzepak) w celu zniszczenia zachwaszczenia i potem jako desykację przed zbiorami opryskujemy całe pole. Natomiast jeżeli plantacja jest mocno przemrożona, wydaje nam się, że ponad 50% nie ma obsady i więcej, to i tak warto zastosować azot jak najszybciej i poczekać 10–14 dni na decyzję (jak będziemy przesiewali rzepak, to pewnie w większości przypadków rzepakiem jarym czy też kukurydzą), to i tak musimy nieco poczekać na ocieplenie, aby posiać te rośliny – czyli nic nie ryzykujemy, a może okaże się, że rzepak ruszy i będzie miał minimalną obsadę – dotyczy to zwłaszcza odmian hybrydowych, które mają duże zdolności regeneracyjne.

Zapewne wielu z plantatorów właśnie teraz zmaga się z pytaniem, które z roślin jarych można posiać, wiedząc, jakie herbicydy były stosowane jesienią. Zbiorczo należy brać pod uwagę dawki i jakość herbicydu, termin aplikacji, a także wiosenne uprawki. Nie można też zapomnieć o zwięzłości i strukturze gleby, a także o opadach pod kątem przemieszczenia się w głąb gleby substancji biologicznie czynnych. Ważny też jest czas, jaki upłynął od aplikacji chwastobójczego preparatu. Należy działać w sposób całościowy przy określaniu zagrożenia fitotoksyczności, uwzględniając wymienione czynniki. Kluczowe na etapie podejmowania wyboru rośliny sianej po przemrożeniach są informacje podawane przez producentów na opakowaniach środków ochrony roślin. W tym wypadku należy każdorazowo posiłkować się zapisami co do roślin następczych, jakie są umieszczone na etykietach poszczególnych preparatów.

Zapisy te powinny wskazywać czas, jaki powinien upłynąć od zastosowania środka w przypadku konieczności wcześniejszego zlikwidowania plantacji w wyniku uszkodzenia roślin przez mrozy do momentu, kiedy wiosną po wykonaniu zabiegów uprawowych można uprawiać wskazane w etykiecie rośliny.

Rolnicy często zastanawiają się, czy w wypadku spisania plantacji na straty po przemrożeniach można uniknąć stosowania pługa czyli zastosować tzw. agregat uprawowy? Powszechnie znana jest opinia, że najbezpieczniejszym rozwiązaniem, które nie naraża rolnika na kolejne możliwe straty związane z niepożądanym działaniem zalegających w glebie herbicydów, jest orka – chociaż bardzo mocno przesusza glebę i podnosi koszty przesiewu. Jest to jednak rozwiązanie bezpieczne dla wysianej rośliny, ponieważ przemieszcza pozostałości substancji aktywnych w profilu glebowym i przyśpiesza ich rozkład. Jeśli zarządzający uprawami w danym gospodarstwie decyduje się na zastosowanie tzw. agregatu, to oczywiście jak wszystko na polu robi na swoją odpowiedzialność, a głębokość takiej uprawy dobiera na własne ryzyko. Zachęcamy do kontaktu z agronomami firmy PROCAM, którzy postarają się pomóc Państwu w właściwym wyborze rośliny następczej, jak również w wyborze sposobu uprawy gleby w przypadku podjęcia decyzji o przesiewach roślin ozimych jarymi.

*Pamiętajcie również, że ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone na etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa, o których mowa na etykiecie.
Załączony obraz
Plantacja rzepaku ozimego w bardzo dobrym staniefitosanitarnym

Załączony obraz
Plantacja rzepaku ozimego w dobrym stanie fitosanitarnym

Załączony obraz
Plantacja rzepaku ozimego w dostatecznym stanie fitosanitarnym

Załączony obraz
Plantacja rzepaku ozimego do zaorania

Załączony obraz
Jesienne porażenie zbóż przez mączniaka prawdziwego zbóż

Załączony obraz
Pałecznica zbóż i traw

Załączony obraz
Przemrożone liście zbóż

Załączony obraz
Nie wszystko, co wygląda na rdzę, jest rdzą

Załączony obraz
Septorioza liści pszenicy

Załączony obraz
Sygnalizacyjne żółte naczynia

Załączony obraz
Charakterystyczne nekrozy grzybów saprofitycznych

Załączony obraz
Przebarwienia liści rzepaku świadczące o przemrożeniach powierzchniowych

Załączony obraz
Typowa trójkątna nekroza spowodowana infekcją przez szarą pleśń

Załączony obraz
Zmacerowany liść z piknidami suchej zgnilizny kapustnych

Załączony obraz
Porażenie przez padlinożerne grzyby saprofityczne

Załączony obraz
Ochrona na pożyteczną entomafaunę

Załączony obraz
Zdrowy system korzeniowy

Załączony obraz
Wszystko w porządku, brak przemrożeń oraz brak niedoborów boru

Załączony obraz
Materia organiczna rezerwuarem chorób patogenicznych

Załączony obraz
Otwory świadczące o żerowaniu nornic

Załączony obraz
Wyposażenie doradcy agrotechnicznego Procam

Źródło: materiały firmowe