Skocz do zawartości




Zdjęcie

Małe zwarcie może zniszczyć przedsiębiorstwo rolne

Napisany przez agrofoto, 19 luty 2016 · 1243 wyświetleń

pożar ubezpieczenie concordia odszkodowanie ryzyko
Małe zwarcie może zniszczyć przedsiębiorstwo rolne Nawet ponad milion złotych może kosztować przedsiębiorstwo rolne pozornie niegroźne zwarcie instalacji elektrycznej. Wiele przedsiębiorstw zajmujących się produkcją rolniczą z ogromnych kosztów zdaje sobie jednak sprawę dopiero po szkodzie… Za późno.

Powyższa szkoda miała miejsce w woj. warmińsko-mazurskim. Zwarcie instalacji elektrycznej w jednej z ładowarek spowodowało pożar, w którym spłonęła hala magazynowa oraz znajdujące się w niej drogie maszyny, m.in. opryskiwacz, a także zmagazynowane środki ochrony roślin. Z pozoru niewielki pożar w budynku, np. paląca się skrzynka rozdzielcza lub pojemnik PCV, może być przyczyną poważnych i kosztownych szkód.

– Niestety, takie zdarzenia nie należą do rzadkości. Hale produkcyjne w przedsiębiorstwach rolniczych często pracują przy dużym poborze prądu, w dodatku nie są to warunki laboratoryjne, więc o zwarcie w instalacji wcale nie trudno. W przypadku wystąpienia szkody, jeżeli firma ma odpowiednie ubezpieczenie, otrzymane z polisy pieniądze pozwolą na zakup nowych maszyn czy środków obrotowych i ponowne uruchomienie produkcji. Natomiast w sytuacji, gdy przedsiębiorca nie posiada żadnego zabezpieczenia, nawet z pozoru niegroźne zwarcie może oznaczać koniec działalności i problemy. W przypadku tej mazurskiej firmy wypłaciliśmy łącznie ponad milion złotych odszkodowania – mówi Jacek Chojnacki, Kierownik Biura Ubezpieczeń Majątkowych Concordii Ubezpieczenia.


Załączony obraz
Należy pamiętać, że w razie utraty mienia, które nie było ubezpieczone, przedsiębiorstwo nie odzyska poniesionych nakładów. Sytuacja jest jeszcze gorsza, gdy finansowanie nastąpiło ze środków zewnętrznych, np. kredytu, który miał być spłacony dopiero po sprzedaży płodów rolnych czy zwierząt. Przy takim scenariuszu strata jest podwójna, ponieważ firma musi spłacić kredyt, a dodatkowo uzyskać fundusze na rozpoczęcie dalszej produkcji (np. na zakup nowych maszyn).

Jaką produkcję rolną można chronić? Jakie firmy rolnicze mogą być objęte ochroną ubezpieczeniową? Lista jest długa, zasadniczo są to firmy prowadzące działalność sklasyfikowaną w sekcji A PKD, czyli rolnictwo, np. hodowla zwierząt gospodarskich, produkcja trzody chlewnej; leśnictwo, łowiectwo i rybactwo. W przypadku najlepszych na rynku ofert, zawierających klauzule rozszerzające ochronę, dodatkowo można ubezpieczyć zwierzęta gospodarskie – i to zarówno od ognia i innych zdarzeń losowych, jak i od porażenia prądem. Chronić można też mienie związane z wylęgiem i chowem drobiu oraz zwierząt futerkowych; mienie związane z produkcją grzybów i grzybni; paliwa napędowe; słomę, siano i trawy energetyczne składowane w budynkach. W kompleksowych ofertach istnieje możliwość ubezpieczenia mienia od wszystkich ryzyk.


Załączony obraz
Producent z branży rolniczej to firma jak każda inna, jego biznes jest nawet trudniejszy, bo szczególnie narażony na zmienność pogody czy wahania cen na rynku. Dlatego tak ważne jest zarządzanie ryzykiem obejmujące: rozpoznanie, analizę, odpowiednią reakcję (czyli udzielenie sobie odpowiedzi na pytanie czy warto: zaryzykować, ograniczyć, transferować czy omijać napotkane ryzyko) oraz, na końcu, kontrolę. Transfer ryzyka z przedsiębiorstwa rolnego na towarzystwo ubezpieczeniowe to jeden ze sposobów na bezpieczeństwo i trwały, niezakłócony, rozwój firmy.




Ale bzdury wypisujecie. Zwarcie w instalacji spowoduje zadziałanie zabezpieczeń nadprądowych i nie doprowadzi do jakiegokolwiek pożaru. Pożar natomiast spowoduje przeciążenie instalacji wynikające z niewiedzy, bądź głupoty użytkownika, jak również głupoty projektanta instalacji. A to, że w mediach jako przyczynę pożaru podaje się zwarcie wynika częściowo z wygody, a częściowo z niewiedzy ustalającego przyczynę. Praktycznie 99% pożarów, których przyczyna była podawana jako zwarcie wynika z braku należytego serwisowania instalacji. Prosty przykład: zapaliła się rozdzielnica w budynku magazynowym. Przyczyna podana w mediach: zwarcie w instalacji. Rzeczywista przyczyna: luźne zaciski spowodowały nagrzanie się osprzętu i zapalenie izolacji. Czyli ewidentny brak serwisu. Gdyby były regularne przeglądy taka sytuacja nie miałaby miejsca. A Ci wszyscy, którzy nie wierzą w to co napisałem, a wierzą natomiast w to co podaje się w mediach niech wyjaśnią jak może dojść do samoistnego zwarcia między np. dwoma żyłami kabla zasilającego, lub dwoma zaciskami aparatury elektrycznej?

  • Raportuj

Elektrotechnik ale ty mądry jesteś! Super, ale nie bierzesz pod uwage że gdyby tego typu wiadomości pisać tak bardzo mądrze to 80% ludzi ich nie zrozumie, bo nie są profesjonalistami w tej materii?

Weź się przejdz po domach i to nie ważne czy na wsi czy w miescie i weź zapytaj czym jest zwarcie, czym jest przeciążenie instalacji, czym jest rozdzielnica, czym jest zacisk. Obstawiam ze połowa ludzi nie będzie miała o tym pojecia, 20-30% jako takie, a reszta ci poda jak to naprawde rozumie.

  • Raportuj

Jak coś się podaje do publicznej wiadomości, to albo niech to będzie prawda, albo niech wcale nie podają żadnych informacji. Co szkodzi napisać lub powiedzieć, że właściciel nie serwisował instalacji i to było przyczyną pożaru?

  • Raportuj