Skocz do zawartości




Zdjęcie

Co rok to urok

Napisany przez agrofoto, 29 październik 2015 · 443 wyświetleń

ubezpieczenia
Co rok to urok O tym, że pogoda jest nieprzewidywalna rolnicy w ostatnich latach przekonywali się co roku. Jeśli jednej wiosny szkody z przezimowania były mniejsze, bardziej „dopiekł” grad, jeśli zaś rok później było go nieco mniej, uprawy niszczyły wiosenne przymrozki. Warunków, z jakimi muszą radzić sobie rolnicy co roku, prawdopodobnie nie przetrwałoby większość firm.


Miliony na odszkodowania co roku

Wszyscy związani z rolnictwem – zarówno sami rolnicy, samorządowcy, jak i ubezpieczyciele – mają w pamięci rok 2012. Wówczas mieliśmy do czynienia z dramatycznymi zjawiskami pogodowymi i ogromnymi szkodami w uprawach.

- W tym pamiętnym roku zgłoszono do nas 18 tys. szkód, za które wypłaciliśmy ponad 371 mln zł odszkodowań. To ogromny wydatek, ale był konieczny, bo wielu rolników było w naprawdę trudnej sytuacji i bez tych pieniędzy niejedno gospodarstwo by upadło. Ciężko nawet myśleć, co stało się wtedy z tymi, którzy licząc na łagodną zimę zaniechali ubezpieczenia upraw – mówi Michael Lösche - Członek Zarządu Concordii Polska TUW.

Właśnie zima, a dokładnie ujemne skutki przezimowania spowodowały wtedy największe spustoszenia na polach. W wielu miejscach duża ilość pól, a nawet całe wsie i gminy straciły niemal cały przyszły plon, tak naprawdę zanim zboże na wiosnę, na dobre zaczęło rosnąć.

Rok później, wiosną 2013 roku, ujemne skutki przezimowania nie były już aż tak dotkliwe, ale jeśli ktoś pomyślał, że tak tragiczny rok, jak 2012 już się nie powtórzy, to rację miał tylko częściowo i szybko się o tym przekonał. W 2013 najwięcej szkód spowodował bowiem grad – za tego rodzaju szkody Concordia wypłaciła wówczas 56 mln zł odszkodowań. Najwięcej zniszczeń było, jak rok wcześniej, w woj. lubuskim, Wielkopolsce, na Kujawach oraz Warmii i Mazurach. Wartym uwagi przykładem tego typu zniszczeń może być silne gradobicie, które wystąpiło w 2013 roku koło Mielca. Grad zniszczył tam ponad tysiąc hektarów, praktycznie sto procent upraw, głównie kukurydzy, pszenicy i rzepaku. Straty w skali jednej tylko wsi wyniosły 3 miliony złotych. Dla odmiany w 2014 roku grad wyrządził mniejsze szkody. Za ogromne straty ponownie jednak odpowiadał w 2015.

Gospodarstwo jak firma? Niestety ma gorzej

Wystarczy ubezpieczyć się zatem tylko przed przezimowaniem i gradem? Niestety, jeśli ktoś założył, że przechytrzy pogodę i naturę, na ziemię (w dodatku bardzo zimną) sprowadziły go w ubiegłym roku przymrozki wiosenne. Najbardziej dotkliwe miały miejsce 16 – 17 kwietnia i 04 - 06 maja. Najmocniej zniszczone zostały uprawy w pasie biegnącym z południowego zachodu Polski na jej północny wschód. Największe straty dotknęły właścicieli pól w zaniżeniach tzw. zastoiskach przymrozkowych i mocno wpłynęły na plonowanie rzepaku ozimego.

- W 2014 roku z tytułu szkód wywołanych przymrozkami wiosennymi wypłaciliśmy 2700 poszkodowanym 38 mln zł odszkodowań. Można powiedzieć, że choć z doświadczenia dobrze wiemy, jak dokuczliwe potrafią być „zimna Zośka” i „trzej ogrodnicy” - aż takich dewastacji nikt się nie spodziewał. W 2014 roku wypłaty z tytułu szkód przymrozkowych były 25 razy większe niż za te same szkody zaledwie rok wcześniej, w 2013 roku. Gdyby w biznesie czy przemyśle warunki zmieniały się z roku na rok aż tak drastycznie, mało które przedsiębiorstwo by przetrwało. Rolnicy muszą sobie jakoś z tym radzić, a my staramy się im pomagać najlepiej jak tylko to możliwe – wskazuje Michael Lösche.

Podsumowując - na przestrzeni ostatnich 4 lat największe szkody wyrządzały (dane Concordii Ubezpieczenia) ujemne skutki przezimowania, grad i przymrozki wiosenne. Nieco mniej dotkliwe były deszcz nawalny, huragan i ogień. Jak będzie w przyszłym roku?

W 2015 r. ubezpieczyło się 143 tys. rolników, 40% z nich za pośrednictwem Concordii, która tym samym ochroną obejmuje 1,2 mln hektarów. W jesiennym sezonie zawierania umów ubezpieczenia, ochroną mogą być objęte uprawy zbóż ozimych (pszenica ozima, pszenżyto ozime, jęczmień ozimy, żyto ozime) oraz uprawy rzepaku ozimego. Wszyscy ubezpieczyciele łącznie, otaczają ochroną ponad 3,2 mln ha. Dla porównania, jeszcze 8 lat temu powierzchnia chronionych upraw wynosiła niespełna 800 tys. ha. Obecnie chcąc zabezpieczyć ryzyka związane z pogodą, rolnicy mają do dyspozycji wiele różnych pakietów ubezpieczeniowych, dzięki którym mogą dobrać optymalny wariant ochrony.