Skocz do zawartości




Zdjęcie

Projekt Interra Farm - bezpieczne gospodarstwo i bezpieczna ochrona roślin

Napisany przez agrofoto, 08 wrzesień 2015 · 1019 wyświetleń

syngenta
Projekt Interra Farm - bezpieczne gospodarstwo  i bezpieczna ochrona roślin Nie tylko środki ochrony i technika ich stosowanie, ale również bezpieczeństwo w zakresie ich wykorzystywania są ważne dla firmy Syngenta. Dowodem na to była zainaugurowanie 27 sierpnia projektu Interra w Polsce.

Jako Syngenta chcemy być nie tylko dostawcą środków ochrony roślin. Zapewniamy nie tylko pełną obsługę techniczną związaną z ich stosowaniem ale również dbamy o to, by ochrona roślin była prowadzona w sposób bezpieczny i racjonalny – podkreślał Marek Łuczak, prezes zarządu Syngenta Polska. Projekt Interra jest inicjatywą, która sprzyja dalszemu rozwojowi polskiego sadownictwa oraz promowaniu bezpiecznego postępowania ze środkami ochrony roślin na każdym etapie. Bezpiecznego zarówno dla osób wykonujących zabiegi, dla osób postronnych jak również bezpiecznego dla środowiska.

Załączony obraz
Marek Łuczak
Projekt Interra od kilku lat rozwijany jest w Europie a Polska jest 8. krajem, w którym zostało utworzone pokazowe gospodarstwo, spełniające wymogi bezpiecznej ochrony roślin. Poprzez projekt Interra chcemy pokazać, że intensywne rolnictwo czy sadownictwo może być prowadzone w sposób zrównoważony przy zachowaniu wymagań i zasad bezpiecznej ochrony roślin oraz dbałości o różnorodność biologiczną. – podkreślała Izabela Wawerek, dyrektorka ds. Korporacyjnych i koordynator projektu Interra w Polsce. Do realizacji projektu wybrane zostało gospodarstwo sadownicze państwa Puncewiczów. Gospodarstwo znajduje się w Lewiczynie, niedaleko Grójca – największego rejonu sadowniczego w Polsce. Celem naszego projektu jest pokazanie w praktyce, na przykładzie konkretnego gospodarstwa, jak można i jak powinno się postępować ze środkami ochrony roślin, tak by zminimalizować ich wpływ na zdrowie ludzi i na środowisko – podkreślała Izabela Wawerek.


Po części teoretycznej uczestnicy spotkania mieli okazję zapoznać się z innowacjami w zakresie bezpieczeństwa wprowadzonymi w gospodarstwie. Prezentacji poszczególnych działań dokonał dr Grzegorz Doruchowski z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach. Na początek goście mogli obejrzeć prawidłowo przygotowany i wyposażony magazynek środków ochrony roślin. Jak podkreślał dr Doruchowski, pomieszczenie takie powinno być niedostępne dla osób niepowołanych, właściwie oznakowane i posiadać wentylację. Ważny jest też sposób przechowywania środków ochrony, które powinny znajdować się w oryginalnych opakowaniach, zabezpieczone przed działaniem wilgoci i pogrupowane na półkach wykonanych z nienasiąkliwego materiału. Posadzka w tym pomieszczeniu powinna być wykonana z materiałów niepalnych i łatwo zmywalnych. Należy zadbać też o wyposażenie magazynku w akcesoria pozwalające na usunięcie wycieków czy rozproszeń (szczotka, szufelka, wiadro z trocinami lub innym absorbentem) oraz pojemnik na zużyte opakowania. Warto zapewnić dobrą komunikację – w widocznym miejscu powinna być umieszczona tablica informująca o zasadach bezpieczeństwa oraz spis numerów telefonów alarmowych.
Kolejnym punktem było stanowisko do napełniania i mycia opryskiwacza, połączone z opracowanym i opatentowanym przez firmę Syngenta urządzeniem Heliosec, przeznaczonym do utylizacji płynnych pozostałości zanieczyszczonych środkami ochrony roślin. Dr Doruchowski przypomniał, że planując budowę stanowiska do mycia i napełniania opryskiwacza należy wziąć pod uwagę przepisy określające minimalne odległości od ujęć wody, studni i wód powierzchniowych (min. 20 m dla urządzenia do napełniania opryskiwacza i min. 30 m w przypadku urządzenia do mycia). Miejsce takie powinno być utwardzone, wyposażone w kanał zbierający i odprowadzający ciecz do zbiornika oraz osłonięte przed działaniem wód opadowych. Do urządzenia Heliosec odprowadzane są resztki cieczy pozostające po myciu czy napełnianiu opryskiwacza. Magazynowana ciecz ulega powolnemu odparowaniu. Zjawisko polegające na dehydratacji roztworu jest bardzo skutecznym sposobem pozbycia się resztek cieczy i zawartych w niej zanieczyszczeń – podkreślał dr Grzegorz Doruchowski. Resztki osadu pozostające w zbiorniku powinny zostać raz w roku zebrane i oddane do utylizacji przez firmy odbierające odpady niebezpieczne.

Załączony obraz
stanowisko do mycia i napełniania opryskiwacza

Bezpieczeństwo i zrównoważone stosowanie środków ochrony roślin to także bezpieczna aplikacja środków. Dr Grzegorz Doruchowski zwracał uwagę na najnowsze rozwiązania dotyczące budowy opryskiwaczy sadowniczych, pozwalające na efektywne nanoszenie cieczy. Chodzi w tym przypadku o nadmuch strumieniem powietrza, równomierność rozprowadzania strumienia powietrza, a tym samym cieczy na całej wysokości kolumny oraz o rozdział powietrza na prawą i lewą stronę kolumny. Te czynniki, uwarunkowane budową i precyzją opryskiwaczy, wpływają na efektywność wykonywania zabiegów w sadach. Ważne są też takie elementy wyposażenia opryskiwacza, jak rozwadniacz środków ochrony, zbiornik na czystą wodę do mycia rąk czy zbiornik umożliwiający opłukanie opryskiwacza po wykonanym zbiegu.

Załączony obraz
Dr Grzegorz Doruchowski

Ciekawym punktem spotkania okazała się wycieczka po sadzie w Lewiczynie, w trakcie której gospodarz, pan Bogdan Puncewicz oraz jego syn Paweł opowiadali o tym, jak przebiega u nich produkcja jabłek i co robią, by uzyskiwać co roku plony na poziomie 50 t/ha. Gospodarze opowiedzieli też o zmianach, jakie nastąpiły w ostatnich latach w ich gospodarstwie, kiedy zdecydowanie ograniczyli liczbę uprawianych odmian, a sady prowadzą w sposób pozwalający szybko uzyskać oczekiwany plon.

Załączony obraz
Paweł Puncewicz
W gospodarstwie korzysta się z ochrony biologicznej, zasiedlając sady dobroczynkiem gruszowym z linii Bioline Syngenta. Dzięki temu w sadzie nie ma problemów z przędziorkami czy szkodliwymi szpecielami. W młodych sadach od niedawna introdukuje się również dobroczynka wielożernego (Amblyseius andersoni), również z linii Bioline firmy Syngenta.

Załączony obraz

Spotkanie w Lewiczynie zakończyło się prezentacją nowego fungicydu Geoxe 50 WG. O zaletach tego produktu opowiedział dr Kamil Jeziorek z firmy Syngenta. Zwracał uwagę na takie zalety produktu, jak krótki okres karencji, niski poziom ryzyka występowania pozostałości w jabłkach , a zarazem bardzo szerokie spektrum działania fludioxonilu, czyli substancji czynnej Geoxe. Dzięki temu, wykonując zabieg nawet krótko przed zbiorami (najpóźniej na 3 dni), można kompleksowo zabezpieczyć jabłka na okres długiego ich przechowywania. Fludioxonil działa powierzchniowo, ma jednak zdolność wnikania w głąb tkanek, a tym samym hamuje kiełkowanie i tworzenie zarodników grzybów. Zastosowanie fungicydu Geoxe powoduje wytworzenie się na jabłkach dodatkowej bariery, która chroni je przed wnikaniem patogenów i rozwijaniem się infekcji – mówił specjalista z zakresu sadownictwa w firmie Syngenta, dodając: – Geoxe to inwestycja w przyszłość, czyli kilkumiesięczny okres, gdy jabłka czy gruszki są przechowywane w chłodniach.

Źródło: Syngenta